zuzula1976
30.06.15, 12:17
Na początek powtórzę jak mantrę, że dzięki Wam i temu forum znacznie poprawiłam się w kwestii oszczędzania. Wiele jeszcze musze zmienić, ale cieszę się tym, co zmieniło się już.
Tym razem mam pytanie o rzecz tak banalną, jak kanapki do pracy. Po analizie wydatków stwierdziłam, że niemal 1/3 budżetu żywnościowego pochłaniają kanapki do pracy. Mniej wydaję na mięso na obiady, choć mąż rasowym mięsożercą. Pieczywo kupuję różne (gdybym tylko miała czas, piekłabym w domu), a dodatki do kanapek... Mam wrażenie, że zjadamy całe kilogramy wędlin i serów.
Mąż bierze na 10 godzin fizycznej pracy 4 podwójne kanapki, więc 8 kromek, albo 4 bułki (pszenne, choć częściej razowe). Jego posiłki wyglądają tak, że biega z kanapką w garści i w locie popija ciepłym napojem. Kanapki muszą być więc - jakby to ująć - wygodne do zjedzenia, a przy tym wartościowe i smaczne. Przerobiłam już różne wersje: wędliny, twarożki, sery żółte ze sklepu i domowe wędliny, gotowane jajka, pasty. Do smarowania pieczywa używam masła, pasztetu, smalcu, serka topionego lub domowych past kanapkowych. Jedyne warzywa, jakie sprawdzają się w jego warunkach, to sałata, cebula, szczypior i por. Wszystko jednak wychodzi drogo i pracochłonnie.
Może podpowiecie, co jedzą w pracy Wasi mężowie lub inni członkowie rodziny, zwłaszcza ci, którzy lubią pojeść.