Dodaj do ulubionych

Powiedzcie, proszę, szczerze

13.04.17, 23:49
Czy kwota 5400 zł/mc na utrzymanie rodziny 5-osobowej (rodzice, dzieci w wieku szkolnym i przed przedszkolem) jest wg Was realna, mozliwa? Bez obciążeń kredytowych, standardowe opłaty, ze stałych opłat dodatkowych 450 zł na nianię 10h tygodniowo?

Bo właśnie toczymy dyskusję z mężem, ja jestem dobrej myśli, on niekoniecznie...
Obserwuj wątek
    • chocolate-cakes Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 14.04.17, 07:04
      Ale czy nagle będziecie mniej zarabiać czy mieliście wcześniej dodatkowe dochody np z wynajmu, bo przecież rodziną jesteście od dawna chyba i wiecie ile płacicie za rachunki, jedzenie itp?
      • pontecorvo Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 14.04.17, 20:09
        Przepraszam, napisałam zbyt skrótowo. Chodzi o to, że tę kwotę 5400 zł ustaliłam po odjęciu części dochodów, którą chciałabym przeznaczyć na oszczędzanie. Wiem, że to, co pozostawałoby na tzw. "życie" to nie porażająca kwota, ale mam nadzieję, że może wystarczy smile
        • chocolate-cakes Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 14.04.17, 22:10
          Po prostu spróbujcie. Powodzenia smile
    • agni71 Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 14.04.17, 09:57
      Mnie byłoby bardzo ciężko. Też mam rodzinę 5-osobową. Wymagałoby to od nas znacznych zmian nawyków zakupowych, a i tak nie wiem, czy dalibyśmy radę. Zależy jeszcze, ile u was wynoszą standardowe opłaty.
      • joanna_poz Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 14.04.17, 10:00
        ja - po odjęciu kredytu na dom- to i w 3 osoby miałabym problem.
    • joanna_poz Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 14.04.17, 09:59
      pytanie co to sa standardowe opłaty u Ciebie?

      inne sa standardowe opłaty jak się mieszka w bloku i ma mieszkanie 50 metrów, a inne przy 100 metrach.
      inne jak się ma dom, ogród.
      inne u rodziny posiadającej samochód (jeden lub dwa), inne u użytkowników komunikacji miejskiej.
      inne u tych co co miesiąc mają jakies polisy na zycie, NNW.
      inne jak dzieci w szkole jedza obiady.
      inne jak sa w rodzinie 4 telefony komorkowe, inne jak mniej.

      itp itd.
    • kamarow69 Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 14.04.17, 10:36
      Do takiej analizy niezbędne są uśrednione koszty/wydatki z zeszłego roku. Ja na takiej podstawie określiłam u nas limit miesięcznych wydatków. Wiem w jakiej kategorii ile było w zeszłym roku i to stanowi punkt wyjścia. Fajnie mieć tę górną granicę, ale nie powinno się jej trzymac za wszelką cenę. Powinno się mieć w rezerwie dodatkową kwotę na nieprzewidizane sytuacje.
      Można też np. w kwietniu wydać 5600, w maju wpisać te nadprogramowe 200 zł do wydatków zaraz na początku miesiąca.
      Albo jak wydasz 5000 zł zamiast 5400 to dodać 400 zł do kwoty do wydania miesiąc później.

      Ale bez średnich kosztów za poprzedni rok to nie ma większego sensu.
      • verdana Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 14.04.17, 12:08
        I bardzo zależy od tego, gdzie mieszkasz - w małej miejscowości, czy w Warszawie, Sopocie, Gdańsku, Krakowie? W dużych miastach to bardzo mało - same dojazdy są drogie, czynsze wysokie.
        U mnie w trzyosobowej rodzinie same wydatki na mieszkanie i dojazdy to sporo ponad 1000 zł miesięcznie. Do tego telefony, abonament telewizyjny itd - to pewnie z 1200. U Ciebie dojdą rożne opłaty szkolne, podręczniki, zeszyty, wycieczki, komitet rodzicielski. Jak by nie liczyć u Ciebie, doliczając nianię wyjdzie jakieś 3500 tys. na 5 osób na życie, czyli dziennie koło 100 złotych na jedzenie itd. A dzieci rosną, potrzebują butów, nowych ubrań. Myślę, ze trudno będzie zapewnić im wszystkie potrzeby.
        • pontecorvo Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 14.04.17, 20:28
          Mieszkam zaraz przy Trójmieście, w tzw. sypialni smile Mieszkanie kosztuje nas najwięcej: gaz, bo ogrzewanie, dalej prąd (tu gotowanie), woda, TV/net, śmieci, podatek itd.
          Wydaje się, że na ubrania nie wydajemy jakoś ekstrawagancko dużo, zresztą trudno tu mówić, bo zależnie z kim się porównujemy smile

          Chyba najwięcej jednak kosztuje jedzenie i wszelkie zakupy / koszty nieplanowane typu leki, naprawa samochodu itp.
          • chocolate-cakes Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 15.04.17, 08:17
            Ja też zaraz przy Trójmieście ale chyba z innej strony niż ty smile
            Urodziłam się w Gdańsku i całe życie mieszkałam w Gdańsku i w Gdyni. Od prawie dziesięciu lat mieszkam w innej gminie, pięć kilometrów od miasta. Do miasta dojeżdżamy wszyscy, choć w różne miejsca. Ja mam pracę tam gdzie córka licealistka, dosłownie kilka minut od jej szkoły, więc czasem jeździmy razem. Syn student dojeżdża na uczelnię do Gdańska i Sopotu. To w naszym przypadku daje bardzo duże koszty, których nie ma ktoś kto ma pracę i szkołę kilka km od domu i jedzie autobusem. U nas jest to kosz utrzymania dwóch samochodów. Syn swój samochód utrzymuje sam. Możliwe, że gdybym odliczyła koszt kredytu, gdybyśmy wszyscy dojeżdżali autobusem, nie mieli w ogóle samochodu, to taka suma starczyłaby nam na cztery osoby. Nie liczę dokładnie kosztów, wiem tylko że utrzymanie małego domu to średnio tysiąc złotych, mamy niestety szambo. Na pewno, gdybym miała tyle przeznaczyć na życie, nie byłoby w tym żadnych wyjazdów, ubrania też skromnie. Myślę że dałoby się.
            W tym roku mieliśmy po latach stabilizacji, niepewną sytuację w pracy i nie rezerwowalam żadnych drogich wyjazdów na lato. Już wiem, że z pracą jest ok, choć możliwe że już niedługo będziemy mieć pewnie łącznie ze dwa tysiące mniej niż przez ostatnie lata. Trudno, co zrobić. Kupiłam niedawno przez travelist fajny wyjazd dla mnie i męża w Sudetach, akurat była dobra cena. Wszystko się da smile
            • mam.nowy.login Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 15.04.17, 13:21
              Mam wrażenie że mieszkamy w tej samej gminie !
              • chocolate-cakes Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 15.04.17, 13:44
                Hmm... może smile
                Chociaż u mnie w okolicach, w promieniu kilku kilometrów są akurat trzy różne gminy smile
                • mam.nowy.login Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 15.04.17, 13:59
                  Jest jezioro ?Jeziora ?
                  • way.on.the.hill Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 15.04.17, 14:17
                    My się nie podpisujemy tu imieniem i nazwskiem, bo zależy nam na anonimowości. Dzięki temu możemy więcej "tajemnic" ujawniać . Niech sobie chocolate gdzieś tam mieszka. Nie wnikajmy gdzie.
                    • mam.nowy.login Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 15.04.17, 14:20
                      Masz rację.napisalam szybciej niż pomyślałam.pozdrawiam
                      • chocolate-cakes Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 01.05.17, 09:13
                        mam.nowy.login napisał(a):

                        > Masz rację.napisalam szybciej niż pomyślałam.pozdrawiam

                        No i skontaktowałyśmy się. Jednak zupełnie inna gmina, chociaż jezioro jest. Pozdrawiam serdecznie 😀
                  • chocolate-cakes Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 15.04.17, 14:43
                    Możemy się skontaktować na pocztę gazetową smile
            • pontecorvo Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 17.04.17, 21:08
              chocolate-cakes napisała:

              > Ja też zaraz przy Trójmieście ale chyba z innej strony niż ty smile

              Też tak myślę: ja bardziej na północ smile

              > Urodziłam się w Gdańsku i całe życie mieszkałam w Gdańsku i w Gdyni. Od prawie
              > dziesięciu lat mieszkam w innej gminie, pięć kilometrów od miasta. Do miasta do
              > jeżdżamy wszyscy, choć w różne miejsca. Ja mam pracę tam gdzie córka licealistk
              > a, dosłownie kilka minut od jej szkoły, więc czasem jeździmy razem. Syn student
              > dojeżdża na uczelnię do Gdańska i Sopotu. To w naszym przypadku daje bardzo du
              > że koszty, których nie ma ktoś kto ma pracę i szkołę kilka km od domu i jedzie
              > autobusem.


              U nas dojazdy w tym momencie tylko mąż. Jeździ codziennie do Gdańska, skm-ką. Koszt ok. 82 zł, więc nie tragicznie.

              U nas jest to kosz utrzymania dwóch samochodów. Syn swój samochód ut
              > rzymuje sam. Możliwe, że gdybym odliczyła koszt kredytu, gdybyśmy wszyscy dojeż
              > dżali autobusem, nie mieli w ogóle samochodu, to taka suma starczyłaby nam na c
              > ztery osoby.


              My też 2 samochody. Wciąz się zastanawiam nad pozbyciem sie mojego staerego grata, ale są powody (głównie psychologiczne chyba), że lepiej się czuję prowadząc go, niż naszego wspólnego. A niestety to auto "kosztożerne", psuje się często, no i to ubezpieczenie sad
              Własnie za parę dni musze opłacić pzu, strasznie wysokie w porównaniu z ub rokiem.


              Nie liczę dokładnie kosztów, wiem tylko że utrzymanie małego domu
              > to średnio tysiąc złotych, mamy niestety szambo. Na pewno, gdybym miała tyle pr
              > zeznaczyć na życie, nie byłoby w tym żadnych wyjazdów, ubrania też skromnie. My
              > ślę że dałoby się.
              > W tym roku mieliśmy po latach stabilizacji, niepewną sytuację w pracy i nie rez
              > erwowalam żadnych drogich wyjazdów na lato. Już wiem, że z pracą jest ok, choć
              > możliwe że już niedługo będziemy mieć pewnie łącznie ze dwa tysiące mniej niż p
              > rzez ostatnie lata. Trudno, co zrobić. Kupiłam niedawno przez travelist fajny w
              > yjazd dla mnie i męża w Sudetach, akurat była dobra cena. Wszystko się da smile


              My też Sudety, w KArkonosze się wybieramy, ale nie z tych 5400 zł, tylko zapewne z oszczędności.

              No nic, zobaczę w praktyce, czy się uda. Myślę, że jak nie teraz, to potem juz w ogóle nie, bo dojdzie duży koszt w postaci przedszkola dla dwójki dzieci.
          • hanusinamama Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 21.04.17, 20:37
            Tu nie chodzi o wydatki na ubrania ekstrawaganckie ale dzieci szkolne i przedszkolne to co roku nowe kozaki, nowa kurtka na zime, na wiosne, nowe adidasy, buty do szkoły przedszkola. U nas córka latem 2 pary sandałek zalicza. Kalosze.
      • pontecorvo Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 14.04.17, 20:12
        No właśnie nie prowadziłam rejestru wydatków w ostatnich latach. Kiedyś tak, w początkowych latach małżeństwa, kiedy bylismy zwyczajnie biedni jak myszy kościelne i musieliśmy mocno zaciskać pas smile
        • san_vito Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 22.04.17, 08:18
          Zapisz sie do grupy na facebooku trojmiasto sprzedam dla mam. Duzo ubran sprzedaja ludzie za symboliczne kwoty. 3 dzieci czyli przedszkole panstwowe sie nalezy dla dwojki.
      • hanusinamama Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 21.04.17, 20:33
        Tez przez rok z mezem zapisywalismy wszystkie koszty. Stałe, dodatkowe typu prezenty (mamy mase dzieci do kupienia prezentów gwiazdkowych i urodzinowych), koszty samochodów, koszty wakacji, ubran (małe dziecko wiec co roku kurtka, spodnie zimowe, buty itd). I po roku ustalilismy ile spokojnie mozemy odkładac. U nas łatwiej bo zarabiamy sporo oboje a 2 dzieci. Ale tez nie wydajemy duzo.
    • malikg Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 22.04.17, 10:32
      jak netto to szału nie ma ,ale nie jest źle, znam takich którzy mają 3000 na 3 osoby i jeszcze wynajmują pokój bo nie mają swojego lokum
    • alin9 Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 22.04.17, 10:43
      Przy tak małych dzieciach luzik.Przy nastolatkach na styk albo i gorzej.Powodzenia!
    • pontecorvo Udało się :) 30.04.17, 22:27
      Przepraszam, że tak Was męczę swoją sytuacją, ale właśnie kończy sie kwiecień i po podsumowaniu portfela okazało się, że owa kwota 5400 zł była wystarczająca!!! Ale na styk smile
      Autentycznie mam w portfelu 40 zł i troche bilonu smile
      I tak: miesiąc kwiecień był w finansach łatwiejszy niz np marzec czy maj, bo nie przypadały w nim rachunki za prąd i gaz (ogrzewanie) - rachunki przychodzą co 2 miesiące. Mamy cały czas paskudne zimno, więc piec pracuje non stop niestety sad

      Ale oprócz tzw. "Zycia" były wydatki jednorazowe:

      - ubezpieczenie mojego starego gruchota (830 zł, oczywiście po tej okropnej podwyżce)
      - prezent na roczek chrześniaka (ok. 250 zł)
      - "wyjście na miasto" z okazji naszej rocznicy: kino, dobra kolacja w fajnej knajpce
      - książeczki dla dzieci (niestety nie opanowuję się w sieciowych dyskontach książkowych, najlepiej kupiłabym "wszystko")
      - wielkanoc - ale tu skromnie, bo gości nie mieliśmy, a była ta impreza roczkowa u siostry

      Czyli i tak dobrze i jestem zadowolona z tego miesiąca, bo odlożyłam sumkę na okreslony cel.

      Maj - nie zapowiada się tak uroczo, ponieważ przyjdą rachunki, a ponadto komunia chrześniaka męża, nie mamy na razie ani prezentu ani nawet pomysłu sad. dodatkowo mój gruchot odstawiony bedzie do mechanika, bo pierwszy raz w życiu nie dostałam pozytywu na przeglądzie technicznym. I to będzie finansowy dramat, jak sądzę sad

      Mój gruchot powinien pójść do odstrzału, patrząc ekonomicznie, ale mam powody (głównie psychologiczne), że nie potrafię podjąć ostaecznej decyzjisad

      Dzięki za wsparcie...
      • chocolate-cakes Re: Udało się :) 01.05.17, 09:11
        Super 👌 smile
      • mlodyniedowziecia Re: Udało się :) 02.05.17, 18:38
        Z opłatami warto wprowadzić uśrednianie. Unika się wtedy skoku - w tym 200, a w następnym 1800. Ja to robię tak - założyłem stałe konto (polecam zacząć właśnie w maju/czerwcu bo zazwyczaj są już niższe rachunki za ogrzewanie) i tam wpłacam to co zostało po uśrednieniu. W gorsze miesiące wypłacam, a koszt miesięczny jest stały (właśnie ten odpis). Nasze wydatki (2+2gimnazjalistów+przedszkolak):
        - 2500 życie (jedzenie, ubranie, chemia),
        - 900 samochody szt.2 (też stosuję uśrednianie),
        - 900 nauka (przedszkole, zajęcia dodatkowe),
        - 1000 dom (opłaty),
        - 400 kieszonkowe (w tym nasze),
        - 400 ubezpieczenia na życie, składka do samorządu zawodowego, komórki
        - 400 - kredyt hipoteczny
        - 300 - prezenty (też stosuję uśrednianie).
        Gdybym musiał zejść niżej - sprzedaję jedno auto (też stare i dla przyjemności trzymane) - 400 zł, zmieniam ogrzewanie na piec na drewno (-150 zł), rezygnuję z jednej polisy (-100), więcej jedzenia produkuję sam (-300 zł), obcinam kieszonkowe (-100 zł) i schodzę do 5750. Gdyby jeszcze obciąć kredyt - kwota 5400 staje się realna, tylko że wymaga sporych wyrzeczeń (w tym znacznej produkcji jedzenia, rezygnacji z auta i palenia w piecu. Ale da się.
        • alin9 Re: Udało się :) 04.05.17, 10:17
          Podoba mi się to rozgraniczenie.Ja mogę rozbijać na pierdylion ,żeby było ładnie.Generalnie mam dwie kategorie i po kasie.Brawa dla autorki.
        • mama_dorota Re: Udało się :) 04.05.17, 11:30
          Ustawiłam wszystko tak, aby za gaz i prąd płacić co miesiąc. Za prąd - rozliczenia rzeczywiste i nie interesuje mnie prognoza. Za gaz - dzielę te 2-miesięczne rachunki na 2 i płacę co miesiąc, czyli połowę nadpłacam, połowę płacę w terminie, dzięki czemu mam ustawione po prostu stałe zlecenie i co miesiąc taką samą kwotę. Na to samo umówiłam się z lokatorami w wynajmowanym mieszkaniu.
          • alin9 Re: Udało się :) 05.05.17, 10:32
            Tak z ciekawości jak to Zrobiłaś?Mnie zaraz ścigali telefonicznie dostawcy energii.Ostatecznie musiałam się wycofać,mimo rozmowy na ten temat.
            • mama_dorota Re: Udało się :) 05.05.17, 11:38
              Tak jak opisałam. Może masz innego dostawcę, niż ja.
              www.energa.pl/dla-domu/rozliczenia-i-faktury/rozliczenia-rzeczywiste
              Prognoza za gaz w naszej taryfie (przez 1 rok była inna) to 5 takich samych kwot wg prognozy. Załóżmy, że prognoza na cały rok to 2000 zł, czyli 5 rachunków po 400 zł płatnych co 2 miesiące. Żeby mieć stałą kwotę wydatków na ten cel płacę co miesiąc 200 zł, czyli raz płacę o miesiąc wcześniej, a raz na czas. Trochę ich kredytuję, ale co mi tam...

              alin9 napisała:

              > Tak z ciekawości jak to Zrobiłaś?Mnie zaraz ścigali telefonicznie dostawcy ener
              > gii.Ostatecznie musiałam się wycofać,mimo rozmowy na ten temat.
              • alin9 Re: Udało się :) 06.05.17, 09:52
                Dzięki za linka.Spróbuję przeforsować ponownie u mojego.
    • pontecorvo Po 2 latach 27.03.19, 23:03
      Z rozrzewnieniem czytam samą siebie, że wystarczalo nam ok 5000-5500 mc/5osób w roku 2017.

      Podsumowałam dziś marzec i wydaliśmy ponad 7600 zł, na samo "życie": rachunki, jedzenie, przedszkole. Jedyne "szaleństwo" to buty dla mnie ok. 200 zł. Zero ciuchów, rozrywki zero, wyjazdów zero, książek zero sad

      Jak samo jedzenie musiało zdrożeć... sad
      • lucyjkama Re: Po 2 latach 28.03.19, 08:13
        Tak, wszystko jest strasznie drogie. U nas 2+ licealista+ 10latek + żłobkowicz i wydajemy około 7 tyś na opłaty, jedzenie, ubrania itp.
      • 098qwerty Re: Po 2 latach 28.03.19, 09:51
        Też to widzę, ceny wielu artykułów poszły w górę. Szkoda, że pensje stoją w miejscu...przynajmniej moja moja wzrosła w 2010 roku a później dopiero w 2016 roku (nieznacznie) i do teraz stoi w miejscu.
        • kamarow69 Re: Po 2 latach 28.03.19, 11:18
          Z ciekawości popatrzyłam, jaka jest inflacja. Nijak się to ma do znacznie wyższych cen żywności. I to na podstawowe produkty typu mąka, jaja, masło, warzywa, owoce. Chyba tylko drób i wieprzowina są wg mnie tańsze. Zauważyłam też wzrost cen różnych rzeczy o min 5%. Nawet do 25%.
          • alin9 Re: Po 2 latach 28.03.19, 17:00
            Niestety ceny jedzenia podniosły bardzo koszty życia.Kiedyś myślałam za co płacę, patrząc do koszyka w sklepie.Teraz już szczególnie nie ma na o patrzeć a rachunki bija po oczach(smirkamemu byłoby spokojnie ale przy rosnących dzieciach nie jest różowo.
            • moja_codziennosc Re: Po 2 latach 28.03.19, 19:59
              Jest moze u każdego taki etap, ze nie chcąc rozczarowywac dziecka przemeblowywuje tak finanse, ze dzieci maja odrobine lepszy komfort życia niz rodzice. Ja z wielu rzeczy mogę zrezygnować, bo i tez z wiekiem ma sie inne priorytety niż młodzież.
              • mama_dorota Re: Po 2 latach 28.03.19, 22:02
                moja_codziennosc napisała:

                > Jest moze u każdego taki etap, ze nie chcąc rozczarowywac dziecka przemeblowywu
                > je tak finanse, ze dzieci maja odrobine lepszy komfort życia niz rodzice. Ja z
                > wielu rzeczy mogę zrezygnować, bo i tez z wiekiem ma sie inne priorytety niż mł
                > odzież.

                U mnie trochę tak jest.
                • smiechupara Re: Po 2 latach 29.03.19, 07:39
                  Chyba macie rację, tyle że nie odbiera się tego jako wyrzeczenia tylko jako kolej rzeczy czy jakoś tak. Nawet specjalnie temu uwagi nie poswiecalam,ale gdy poddać refleksji to tak bywa. Ale ja minimalistka, więc na sobie i wydatkach na siebie nie widzę specjalnej różnicy. To przy analizie byłoby widoczne przy kwocie oszczędności. Za to baaaardzo widzę, że z wiekiem wydatki na dzieci rosną, a mam takie dopiero podstawowkowe......
                  • mama_dorota Re: Po 2 latach 29.03.19, 08:22
                    > Za to baaaardzo widzę, że z wiekiem wydatki na dzieci rosną, a mam takie dopiero podstawowkowe......

                    U mnie w tym roku na zajęcia dodatkowe dzieci 17 i 19 lat wydajemy miesięcznie
                    150 zł za warsztaty plastyczne córki
                    270 za solidne przygotowanie do matury z matematyki (syn chodzi do technikum i mimo realizowania w programie rozszerzonej matematyki mają za mało godzin, żeby konkurować z klasami mat-fiz w liceum), 4 godziny zegarowe zajęć
                    tygodniowo
                    Kilka miesięcy temu skończyliśmy już temat prawa jazdy, a i ono pochłonęło trochę pieniędzy.
                    Obóz córki w tym roku będzie kosztował 2200 zł.
                    Kieszonkowe też rośnie z wiekiem.

                    Ogólnie liczyłam ostatnio z koleżanką, której syn poszedł na studia do innego miasta, że nawet jak dziecko w tym wieku jest w domu, to na utrzymanie każdego z nich trzeba liczyć ok. 1000 zł/mc, licząc bez płatnych szkół.

                    Ja też nie uważam tego, że stawiam potrzeby dzieci przed swoimi za wyrzeczenie. A może nawet tak, ale moi rodzice też tak robili, miałam dobry przykład. To też zależy od dochodu. Jak na wszystko starcza, to wyrzeczeń nie ma, a jak brakuje, to potrzeby dzieci stają się pilniejsze, ważniejsze.

                    Ale dzieci się usamodzielniają. Syn ostatnio sam sobie pracę załatwił, podpisał już umowę. Pracuje 6 godzin raz w tygodniu w budce ze napojami i smakołykami, dostaje za to 90 zł, a wczoraj przeliczył napiwki - dodatkowe 10 zł.
                    • joanna_poz Re: Po 2 latach 29.03.19, 10:23
                      mama_dorota napisała:


                      > 270 za solidne przygotowanie do matury z matematyki (syn chodzi do technikum i
                      > mimo realizowania w programie rozszerzonej matematyki mają za mało godzin, żeby
                      > konkurować z klasami mat-fiz w liceum), 4 godziny zegarowe zajęć
                      > tygodniowo

                      czyli tygodniowo za 4 godziny płacicie jakies 67 zł? (skoro 270 za miesiąc).
                      bardzo tanio!
                      • mama_dorota Re: Po 2 latach 29.03.19, 13:40
                        Tak. Znacznie taniej niż jakiekolwiek korepetycje. Grupa ma 10 osób, umowa została tak spisana, żeby każdy, kto się wycofa, tez musiał zapłacić. Oprócz tych 4 godzin zegarowych w sali lekcyjnej dostają sporo zadań do domu. Mnie się to bardzo podoba.
                        • joanna_poz Re: Po 2 latach 29.03.19, 13:45
                          no wlasnie odniosłam to do ceny za indywidualne korepetycje, przepaść..
                    • pontecorvo Re: Po 2 latach 29.03.19, 22:12
                      U mnie zajęcia dla dzieci przedstawiaja sie następująco:
                      córka:
                      gimnastyka 150-190/mc (lekcje też podrozały znacząco względem ub. roku szkolnego)
                      angielski 140 zł/mc

                      synek:
                      piłka: 30 zł /w przedszkolu/

                      córka:

                      balet 35 zł /w przedszkolu

                      Zastanawiam sie nad lekcjami ang. wg Helen Doron, które mają miejsce w przedszkolu, ale kolejny dodatkowy koszt oraz całkowity mój brak kontroli nad tym, jak sie to odbywa, jak na razie zniechęcają...
                      • 098qwerty Re: Po 2 latach 01.04.19, 07:44
                        Mój syn chodzi tylko na piłkę nożną, zajęcia 2 razy w tygodniu, koszt 100 zł za miesiąc i chciałabym aby chodził długo bo ma tendencję do tycia. Od nowego roku szkolnego dojdzie pewnie jeszcze angielski.
                  • moja_codziennosc Re: Po 2 latach 29.03.19, 09:00
                    Robiąc imprezę urodzinową syna, które z roku na rok sa większe, z wieksza liczba dzieci, gdy dziecko samo wychodzi z propozycja drugiego płatnego dodatkowe zajęcia i trzeba będzie jeszcze dokupić strój, gdy zaczyna używać tel na tyle, ze trzeba będzie go częściej zasilac, gdy pojawiają sie prośby zakupu komputera, gdy mowi czasem do taty po szkole "ale jestem głodny, zamówmy pizzę" itp... To tak mi wczoraj do głowy przyszło, ze aby nadal odkładać na jakieś cele w tej samej kwocie, będę musiała zrewidowac inne kategorie. Tez jestem minimalistką i ten mój minimalizm nieco sie poglebi. Tak jak kiedyś, gdy przyszedł mój syn na swiat i robiąc miejsce na jego rzeczy pozbyłam sie tylu naszych, które mi sie wydawaly wcześniej niezbędne tak i z wydatkami rzekomo niezbędnymi będzie. Większa kreatywność i dyscyplina mnie czeka. Ale tak jak pisałam, chyba z wiekiem docenia się więcej rzeczy, ktore nic nie kosztują. A jak będę mieć na cos ogromna zachciankę to dołożę staran, by na nią zaoszczędzić.
                    • kamarow69 Re: Po 2 latach 29.03.19, 10:22
                      U mnie chyba jest inaczej z wydatkami córki. Wcześniej były dużo wyższe, bo np. musieliśmy córce opłacać wyjazdy na całe wakacje i ferie. Wcześniej nie wiedziała, co ją interesuje i próbowała różnych rzeczy. Wszystkie te zajęcia były płatne. Duuużo tego było. Teraz skupiła się na językach. Ma 4 razy w tygodniu. Wydatki się unormowały. Jeśli nie ma podwyżek, to te wydatki są stałe.
                      Wcześniej dawałam jej dodatkowe pieniądze np. jak dostała 5 czy 6 z przedmiotów, których nie lubiła. Teraz nie ma takiej potrzeby. Nawet nie chce chodzić na płtne korepetycje, bo dziadek jej przyjaciela chętnie jej tłumaczy trudniejsze zagadnienia z matematyki. Przyznam szczerze, że spodziewałam się właśnie wyższych wydatków z wiekiem córki. A tu odwrotnie jest. Córka nawet sama chce pracować w wakacje. Kieszonkowe jej podnieśliśmy w ten sposób, że teraz jej opłacamy 2 bilety semestralne, które kiedyś opłacała z kieszonkowego. Ubrania, buty, dodatki - tu wydatki są na takim samym poziomie. Już nie rośnie, więc wybieramy rzeczy lepszej jakości. Nie trzeba wszystkiego wymianiać. Dodatkowo teraz wymieniamy się z córką różnymi rzeczmi. Mamy podobny styl (no i ten sam wzrost). Kiedyś np. płaciliśmy za obozy narciarkie. Teraz jedzie ze znajomymi bezpłatnym busem, biorąc swoje narty. Zostaje opłata za karnet. To samo z jazdą konną się zapowiada, bo jej przyjaciel ma znajomych koniarzy i jej proponował jeżdżenie u nich. Jeździć umie, buty, toczek i ubrania już ma.
          • umzak Re: Po 2 latach 28.03.19, 17:38
            Bardzo podrożały warzywa, powiedziałabym że są koszmarnie drogie. Kawy cena marchewki czy cebuli skończyła bardzo. Drob tańszy też nie jest, powiedziąłabym że podrożał po Nowym roku, a o owocach to w ogóle szkoda mówić, cenę utrzymują chyba tylko polskie jabłka.
            • joanna_poz Re: Po 2 latach 29.03.19, 10:25
              to prawda.
          • 098qwerty Re: Po 2 latach 29.03.19, 14:09
            Inflację liczą dla pewnego koszyka dóbr, było swojego czasu głośno jak któryś rząd (nie pamiętam już niestety który) przy tym koszyku majstrował tak aby wyliczała się nieduża inflacja.
            Na mięsie akurat nie zauważyłam ale chleb, warzywa, owoce są coraz droższe.
            W zoologicznym też ostatnio znajomy sprzedawca tłumaczył się że podwyższył ceny na swoje artykuły bo hurtownie zrobiły to samo.
        • pontecorvo Re: Po 2 latach 29.03.19, 22:08
          U nas w pracy też stoi od lat. Na niskim poziomie trzeba dodać.
    • ashleenc Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 28.03.19, 23:34
      Ja daję radę bez problemu i jeszcze mi zostaje.
      • kamarow69 Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 29.03.19, 08:41
        ashleenc> Nie rozumiem - to odnośnie inflacji? Bo jeśli tak, to druga strona jest taka, że w naszym przypadku dochody też znacząco wzrosły.
        Ale to się nakręca. Ci którzy mają mało z powodu inflacji za chwilę będą meili za mało. Inflacja powoduje niedobre zachwiania dla wszystkich.
        • kariatyda79 Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 29.03.19, 20:55
          Dzisiaj w dyskoncie: marchew 2,99/kg, kapusta 2,99 kg, cebula 2,99 kg. A jeszcze niedawno były po 0,99 ... Awokado, które jadłam przynajmniej 1 w tygodniu w 2015 roku będąc na diecie bezmlecznej kosztowało ok. 2 zł/szt, wczoraj 8 zł/szt. Wędlina po 20 zł/kg to wyjątkowa okazja (albo kiepska jakość), w tym pamiętnym 2015 za 30 zł miałam wędlinę z małej ekomasarni ... I tak porównuję te ceny z zapisków,które prowadzę już jedenasty rok ...
          • moja_codziennosc Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 01.04.19, 11:07
            Bardzo zdrożały też prywatne wizyty lekarskie.
            • kamarow69 Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 01.04.19, 11:32
              I rzeczy typu papier toaletowy, chusteczki, szampony - 5% i więcej. W Lidlu zauważyłam też, że jest wyższa cena mleka w butelkach, jogurtu typu grecki, jakiś czas temu mąka, fasola w puszce. Generalnie - powoli na wszystkim podnosza ceny, ale tak żeby klienci nie zmienili sklepu, widząc nagłe podwyżki. Stały manewr - robimy promocję, a po niej cena już nie wraca do poprzedniego poziomu, ale wyższego o te 5 czy 10%. Albo zmieniają opakowanie, żeby klient miała złudzenie, że to inny produkt kosztuje więcej o te 10%.
              • joanna_poz Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 01.04.19, 11:47
                powiem Wam, że w Lidlu jestem raz na pol roku.
                ostatnio mnie naszlo i to na takie większe zakupy przed weekendem, zszokowała mnie - no może nie drozyzna, bo bym przesadziła, ale generalnie dośc wysokie ceny.. przy czym nie kupowałam nie wiadomo czego, jakies podstawy typu mak,a cukier, mleko, jajka, warzywa, owoce; masła nie kupiłam w ogole, tu juz się wkurzyłam na koniec, bo najtransze było po 5,99, gdzie we wszystkich chyba hiermarketach zawsze jest jakies w promocji po mniej niż 4,99.
                oj następna moja wuzyta w Lidlu za kolejne pol roku...
                • ana119 Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 13.04.19, 17:19
                  Od dawna nie zaglądam do Lidla, te ich extrasy są drogie, nie ma porównania ofert od kilku producentów. Poza tym zmuszają do kupowania wielkich pak np sera. Kupuje się więcej niż potrzeba
    • stasi1 Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 30.03.19, 09:31
      Mój kolega tyle na miesiąc ma brutto(na działalności odliczyć około 1300na ZUS podatki) dochodzą pieniądze na 1500 za dzieci . W ubiegłym roku żona dostawała jeszcze Kosiniakowe. Więc pewnie się da na minimum
      • alin9 Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 31.03.19, 18:47
        Pewnie,że się da za tyle i mniej.Tylko po co jak nie trzeba.Też latami żyliśmy w piątkę za najniższą.Jednak co to za poziom życia.
        • grey_delphinum Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 31.03.19, 21:21
          U nas same opłaty za dodatkowe zajęcia dzieci to co miesiąc 1500 zł.
          • alin9 Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 02.04.19, 17:47
            To żadna informacja.Może być 1500 na tle 8000 dochodu gospodarstwa.Raczej nikt sobie nie pozwoli na taka kwote za zajęcia dodatkowe przy pensji 2200.
    • zonaniezona1 Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 13.04.19, 07:11
      Wszystko bardzo podrożało. Widać to w codziennych zakupach. Na szczęście nie jesteśmy specjalnie wybredni, ale ceny warzyw też są straszne. Ostatnio zamiast pietruszki dodaję do zupy selera... i jeszcze więcej dodaję mieszanek warzywnych. Wędliny w zasadzie nie kupujemy. Staram się oszczędzać na wszystkim....
      • kariatyda79 Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 13.04.19, 23:54
        Nam już wypuściła natka pietruszki w ogrodzie, też dobrze się sprawdza zamiast korzenia po 9,99/ kg
        • mama_dorota Re: Powiedzcie, proszę, szczerze 15.04.19, 07:26
          U mnie pietruszka już jest wielka jak latem. Zimą też rośnie, gdy tylko nie ma mrozu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka