anonim001 30.06.05, 23:49 Całkiem niedawno staliśmy się z mężem posiadaczami kart kredytowych, z tzw. odroczoną płatnością o całe 54 dni. Jak korzystać z tego, żeby nie wpaść w pętlę kredytową? Macie jakieś sposoby? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bedada Re: pozbyc się karty 04.07.05, 12:18 My z mężem dostaliśmy karty kredytowe (bez zadnych opłat przez rok) w promocji z kredytem mieszkaniowym.Przyszliśmy do domu i schowalismy je głęboko. Nie korzystamy z nich.Nie ma takiej potrzeby.każda karte trzeba będzie w końcu spłacić.jeżeli w lipu zrobie więcej zakupów,to w sierpniu bedę miała mniej kasy na życie ,bo trzeba bedzie spłacic zakupy z lipca.Bez sensu. Używać w razie mega wyjatkowej potrzeby. Odpowiedz Link
vernalis1 Re: pozbyc się karty 05.07.05, 09:27 My oddaliśmy karty do banku- bo jest tak jak napisała poprzedniczka- a to sie mija z sensem.Banki już chyba przestają się dziwić ,gdy zwraca się kartę- raczej się dziwią że naród mądrzeje ,tzn. że potrafi liczyć. Bo obsługa karty miesięcznie też kosztuje, co w skali roku przy dwóch kartach np, daje całkiem pokazna sumkę.) Odpowiedz Link
carmela_soprano nie słuchaj 05.07.05, 15:04 tych, co odradzają - to naprawdę nie jest narzędzie szatana, jak mogłoby się wydawać po dotychczasowych opiniach. Karta kredytowa jest b. pożytecznym narzędziem - w szczególności dla osób z nieregularnymi dochodami; pozwala utrzymać płynność finansową w momencie, gdy pracodawca zwleka z zapłatą, zleceniodawca z zapłaceniem faktury itd. Ale również wtedy, gdy trzeba dokonać jakiegoś nagłego zakupu, a tu budżet miesięczny już wyczerpany i wiadomo, że w przyszłym byś na to miała. Odpada problem "ostatnia kiecka na wyprzedaży, a do pierwszego jeszcze tydzień..." Faktem jest, że trzeba umieć rozważnie z karty korzystać. Najpierw mała instrukcja na przykładzie moim: cykl rozliczeniowy upływa mi w dniu 11-go każdego miesiąca - oznacza to, że w tym dniu zamykany jest miesiąc i generowany jest wyciąg. Należność z tego wyciągu muszę spłacić do dnia około 5-go następnego miesiąca. Muszę wtedy spłacić co najmniej 5% kwoty zadłużenia, jednak jeśli spłacę całość, kredyt jest całkowicie darmowy - tak więc czynię. Realnie najbardziej opłaca mi się robić zakupy w okolicach 12-go dnia miesiąca, bo wtedy korzystam z tych 53 dni, które mam za darmo. O czym pamiętać, żeby nie "wtopić": - Najważniejsze - nigdy nie wypłacaj gotówki z bankomatu na kredytówkę. Procenty "lecą" od razu. - To samo się tyczy niektórych punktów rzekomo usługowych typu płacenie rachunków kartą - może się okazać, że nie jest to płacenie, a wyciąganie pieniędzy via "bankomat białkowy". Również zapłacisz odsetki. Zatem odradzam - zresztą od płacenia rachunków jest konto bankowe. - Uważaj z zakupami za granicą. Często można naciąć się na niekorzystny przelicznik. Najlepiej, gdy np. płacąc w EU masz kartę rozliczaną w Euro - jeśli karta rozliczana jest w USD, najpierw przeliczane jest Eur na USD, a potem USD na PLN i tracisz na kursach. - Spłacaj całość zadłużenia w terminie. Jeśli spłacisz część - od reszty lecą odsetki naliczane od dnia dokonania zakupu. Słono. - Znaj swoje możliwości. Przewiduj, co będzie, jeśli pieniędzy na spłatę zabraknie. Policz z wyprzedzeniem, ile wyniosłyby Cię miesięcznie odsetki od pełnej kwoty limitu na karcie, ile od połowy. Wówczas nie będziesz zaskoczona wysokością wyciągu. - W zależności od tego, jak wyjdą Ci wyliczenia z punktu wyżej, oceń, ile % limitu możesz wykorzystać tak, by w razie braku możliwości spłaty nie być bardzo do tyłu. Ja mam limit wielkości niecałe 1,5 pensji, a moje średnie saldo z wyciągu to zaledwie 1/4 pensji. - Nie daj się skusić na zrobienie dużych zakupów - blisko lub wręcz powyżej wysokości dochodów - na kartę. De facto jeśli nie stać Cię, by te zakupy zrobić za gotówkę, istnieje spore ryzyko, że nie spłacisz całości w 50 dni. Na tego typu zabawy lepiej wziąć kredyt ratalny czy odnawialny - oprocentowany za całość trwania, za to o wiele niżej, bez stresu. Powodzenia carm. Odpowiedz Link
anonim001 Wielkie dzięki!!! 08.07.05, 00:41 Czyli nie taki diabeł straszny...? Nasze karty dostaliśmy od banku na pierwszy rok gratis, bez opłat. Przyznam szczerze, że jeszcze leżą dziewicze, ale na wakacjach pewnie pójdą w użycie... Dziękuję jeszcze raz za tak wyczerpującą odpowiedź, serdecznie pozdrawiam! Odpowiedz Link
anonim001 Dzięki ;-) 08.07.05, 00:43 Dzięki wszystkim za podpowiedzi, zdaję sobie sprawę z niebezpieczeństwa, dlatego tak bardzo boję się zacząć Odpowiedz Link
akacjax Mam kartę kredytową na wszelki wypadek 09.07.05, 13:01 A skoro ją mam to: W pierwszych dniach po terminie rozliczenia karty decyduję ile chcę wydawać każdej następnej pensji poprzez kartę. Karta rozlicza się (u mnie)1 każdego miesiąca, czyli od 2 już nowe rozliczenie- płatne 22 następnego miesiąca. Pensja wpływa 10. Czyli pieniadze wydane przez kartę od 2 do wpływu pensji to wydatki którymi zasilam poprzednią pensję, te po 10 do 1 zasilam aktualny budżet, a wszystko spłacam z następnej pensji. Ponieważ dochody mam w miarę stałe i nie zapożyczam się na karcie teoretycznie nic by to mi nie dawało, ale...mogę na określony czas ustaloną sumę trzymać na lepiej oprocentowanym koncie, w tym czasie płacąc kartą-parę groszy, a jak wiadomo grosz do grosza... Odpowiedz Link
framberg Re: Dzięki ;-) 04.10.05, 15:31 Nie taki diabeł straszny. Wcześniej widziałem głos, że najbardziej opłaca się kupować na kartę w jakimś terminie; wygląda to tak im dłuższy czas do rozliczenia się z bankiem tym na dłużej mam nieoprocentowany kredyt. Ja kupowałem na kartę zawsze jeśli się dało (wszystko jedno czy był to początek czy koniec okresu rozliczeniowego). Odłożone pieniądze miałem na lokatach więc oprocentowanie na nich to był czysty zysk. Kupowałem i płaciłem po zakończeniu okresu odnawialnej lokaty. Problem polega na utrzymaniu dyscypliny zakupów. Kupować tyle ile trzeba, nie więcej, i terminowo spłacać zadłużenie na karcie. Odpowiedz Link
mmena Re: karty kredytowe 30.09.05, 10:21 Karty kredytowe mamy od wielu lat. Potwierdzam zdanie poprzedniczek - sa bardzo uzyteczne, ale trzeba z nich korzystac z glowa. Rok temu gdy chcialam zrezygnowac z obu kart zaproponowano mi (na rok) znaczne obnizenie oplaty za jedna z nich i calkowita rezygnacje z oplaty w przypadku drugiej. W tym roku gdy ponownie poinf. bank, ze chce karty oddac dostalam propozycje calkowitej rezygnacji ze wszystkich oplat. Dodam, ze jestem stala klientka tego banku, bez opoznien w platnosciach, debetow itp. Odpowiedz Link
linkaa3 Re: karty kredytowe 30.09.05, 10:31 Sa b uzyteczne, ale tez niebezpieczne, wiec zalecam ostroznosc, choc namawiam do trzymania, bo z zycia nie da sie wyelimonowac niespodzianek (no naglej choroby i braku gotowki na leki - wiekszosc aptek honoruje karty kredytowe). Banki chetnie obnizaja oplaty gdy chce sie zrezygnowac. ZAWSZE trzeba splacac calosc zadluzenia w terminie, bo odsetki sa zlodziejskie. Reszte juz napisali inni, zreszta ja i tak powtarzam to co wszyscy wiedza. Odpowiedz Link
grey-pippin Re: karty kredytowe 05.10.05, 04:45 Mieszkam obecnie za granica i nie wyobrazam sobie zycia bez karty kredytowej, to jedyny sposob zeby np. kupic bilety lotnicze przez internet z bardzo korzystna znizka, zeby zrobic zakupy przez internet co pozwala nam zaoszczedzic duzo pieniedzy itd. ale uzywajac karty kredytowej nie siegamy nigdy ponizej zasobow jakie mamy na koncie, jest to dla nas najprostszy sposob zalatwienia transakcji, a nie zaciagniecia pozyczki. Podam przyklad bilet powrotny na pewnej trasie kosztuje w biurze podrozy okolo 1200 zlotych, jesli jednak zaplanujemy z mezem odpowiednio wczesniej czyli okolo 3 miesiecy przed podroza i jesli skorzystamy z internetu, oferowane sa znizki i bilet na ten sam samolot kosztuje nas okolo 660-750 zl, ale jedyna akceptowana forma platnosci jest karta kredytowa. Drugi przyklad sklepy tutaj organizuja czasem internetowe aukcje i mozna cos wylicytowac taniej, i tak mamy np. sofe ktora wybralam sobie i w sklepie a maz wylicytowal ja wraz z dostawa do domu za 33 procent jej ceny sklepowej. Rowniez karta kredytowa placimy za skypa dzieki ktoremu 4 razy taniej dzwonimy do Polski niz uzywajac karty prepaid ktora jest z kolei 4 razy tansza niz zwykla miedzynarodowa rozmowa. Oszczednosc ogromna a i wiekszy luz dla mnie ze moge rozmawiac o wszystkim i niczym, a nie tylko zdawac raporty co u mnie i dostawac krotkie raporty co tam, bo za ta sama cene moge gadac 16 razy dluzej I wszystkie te oszczednosci mozemy robic tylko dzieki temu ze uzywamy kart kredytowych. Jestem pewna ze podobne oszczednosci mozna robic rowniez w Polsce, trzeba tylko poszukac informacji na ten temat. Odpowiedz Link