Dodaj do ulubionych

moje sposoby

28.09.05, 13:02
1) promocje ale tylko te produkty ktore mi sie rzeczywiscie przydadza
2) prasuje po 2-3 pralki na raz
3) gotuje raz na 2 dni ale po trzy porcje - trzecia zamrazam
4) proszek do prania markowy wiec nie musze go dawac duzo
5) do pracy jezdze autobusem (wychodzi o polowe taniej niz samochodem a po
drodze moge poczytac)
6) planuje posilki
7) nie kupuje dziecku sloiczkow, tylko warzywa eko i je gotuje. Za cene 2
sloiczkow mam zupe jarzynowa na 2 tygodnie (nie gotuje jej od razu). Zupa bez
miesa, bo to kupuje osobno w sloikach i dodaje do zupek
8) nie jadam lunchow w restauracji - biore z domu
9) zamiast sokow w kartonach kupuje sok do rozcienczania
10) ubranka dla dzieci tylko na wyprzedazach, chyba ze naprawde trzeba cos
kupic sezonowo, no i buty wypadaja z tej kategorii
11) gazety czytam w necie
12) ksiazki i filmy kupuje w merlinie raz na 4-5 m-cy (dostawa gratis)
13) nie kupuje polproduktow
Obserwuj wątek
    • grey-pippin Re: moje sposoby 28.09.05, 14:07
      mozesz mi przyblizyc punkt 13, bo nie rozumiem, serio smile
      • kropka.nad.zet może chodzi np. 28.09.05, 14:10
        o gotowe sosy do spaghetti? big_grin
        • grey-pippin Re: może chodzi np. 28.09.05, 14:50
          Pytam bo jestem wlasnie w kraju gdzie kupowanie polproduktow jest oplacalne,
          mozna w ten sposob duzo zaoszczedzic, choc radosc w kuchni z gotowania tych
          rzeczy prawie zadna bo wystraczy rozne pol/cwierc produkty zmieszac i ugotowac.
          Na szczescie jest tez mozliwosc wyzycia sie kulinarnie wink
          • linkaa3 Re: może chodzi np. 28.09.05, 20:04
            Raz ze sa drozsze ale dwa i dalej maja za duzo konserwantow, zeby byly zdrowe.
            Ja jestem fanka www.pesto.art.pl i slow food
    • yoma Re: moje sposoby 28.09.05, 16:38
      A możesz mi przybliżyc punkt 2, proszę?
      • magdzie :))))) 28.09.05, 18:42

      • linkaa3 Re: moje sposoby 28.09.05, 20:07
        Pewnie, prasuje od razu tj po wysuszeniu cala zawartosc 2-3 pralek (akurat tak
        mi schnie to pranie - mam mozliwosc rozwieszenia)
    • zresetowany_berbec Re: moje sposoby 28.09.05, 16:57
      1. Chemię - proszki,płyny - kosmetyki typu mydło pasta kupuję w Rossmanie,
      Muszę tylko uważać żeby nie kupić tam czegoś więcej. I zazwyczaj mają jaką
      spromocję albo wrzuca mi do reklamówki jakiś miły prezencik
      2. Do supermarketów chodzę bardzo rzadko. jeśłi już to z zamkniętymi oczami
      pędzę do półki z konkretnym toware,. zresztą odstarszają mnie kolejki.
      3. KOsmetyki - sposobem. Zazwyczaj te, które "sapdną z tira".
      4. Ciuchy tylko i wyłącznie na przecenach bądź w lumpexach- umówmy się, w ko
      ncu i tak wszystkie są produkowane przez te same biedne chińskie dzieci.
      5. samochód stoi w garażu i jeżdżę nim tylko na wypady weekendowe albo jeśli
      muszę coś przetransportować.
      6. Wynajmuję kawałek garażu motocykliście.
      7. Kupuję mało jedzenia i najtańsze
      8. Wszystkie mydła, proszki, szampony KUPUJĘ POLSKIE

      No i kombinuję jak mogę. Czasem jeżdżę na gapę, ale bardzo się stresuję.
      • eva_walter Re: moje sposoby 28.09.05, 19:31
        > 3. KOsmetyki - sposobem. Zazwyczaj te, które "sapdną z tira".
        kurcze, oszczedzanie oszczedzaniem, ale nie mogłabym swiadomie bogacic
        zlodziei...
        • grey-pippin Re: moje sposoby 29.09.05, 16:16
          czy ja mega-naiwna jestem ?!
          Zrozumialam ze spadna z tira to znaczy przecenione bo np. opakowanie
          pogniecione, przeciez z tira nie ma prawa nic spasc, wiec jedynie jakies
          transportowe gnieciuchy, wyjasni mi to ktos ?
          • aldonka28 do grey-pippin 29.09.05, 16:35
            grey-pippin napisała:

            > czy ja mega-naiwna jestem ?!
            > Zrozumialam ze spadna z tira to znaczy przecenione bo np. opakowanie
            > pogniecione, przeciez z tira nie ma prawa nic spasc, wiec jedynie jakies
            > transportowe gnieciuchy, wyjasni mi to ktos ?

            kradzione po prostu
            • barwa1 mam problemy z oszczędzaniem 29.09.05, 16:51
              ale nie widzę oszczędności w jedzeniu produktów najtańszych: są zazwyczaj
              niesmaczne, bywa, że nieświeże i w efekecie ląduje w koszu na śmieci...
              Kradzionych rzeczy nie kupuję z zasady - nie będę wspomagać złodziei. Ciuchy w
              lumpeksach bywaja ciekawe, ale tanie w marketach czy gdzieś tam, moim zdaniem,
              szybciej się szmatławią i nie nadają do noszenia. Wtedy trzeba kupić coś
              nowego. Więc znowu nie widzę oszczędności na czymś, co krócej służy.
              Oj! chyba nie potrafię być oszczędna...
    • piotrvs Re: moje sposoby 29.09.05, 17:14
      -mieszkam pod marketem, wiec staram sie jezdzic wszedzie darmowymi autobusami
      tego i innych marketow, albo rowerem. wyjatkowo, jesli juz inaczej nie moge-
      samochodem
      -jesli kupie osci filetowanych ryb(czesto z odrobina mieska) to mam razem z
      wszystkim co wrzucam do garnka swietna zupe za grosze
      -jesli wczesnie wstane raz w tygodniu, dostane wystawiane u rzeznika kosci
      czesto z mieskiem
      -kupuje przeceny, jesli widze, ze np jablka sa ok, tylko z malym siniakiem,
      albo nierowne, albo male itp
      -wszelkie promocje, wtedy kupuje na zapas to czego i tak potrzebuje
      -z neta korzystam u znajomych, albo jesli juz musze to w kawiarence(w ogole
      wzajemne korzysci wsrod znajomych, jesli tylko mozna sie umowic, sa extra)
      -ubrania tylko na kupach szmat po 1zł sztuka, albo za darmo od rodziny za
      granica, w ciagu 5 lat kupilem nowe tylko buty i bielizne, jedna koszule i
      spodnie
      -pomywanie i mycie sie pod lekko cieknacym kranem, dobre mydlo np dowe mydli
      cale cialo po jednokrotnym namydleniu rak
      -do roznego rodzaju notatek wykorzystuje dostarczane mi reklamy bankow albo tp
      (jedna strona czysta) albo zusowskich formularzy(grubszy papier)
      -kupilem dla siebie stalowe naczynia(kubek, talerzyk, miski) maja mi starczyc
      do konca
      -sam sie strzyge maszynka na krotkiego jeza
      niestety, wiekszosc zaoszczedzonych pieniedzy wydaje na czekolady sad
      • yutek Re: moje sposoby 29.09.05, 17:40
        Wszystko fajnie ale niepokoi mnie punkt o naczyniach ktore maja wystarczyc do
        konca ?? moge prosic o rozwiniecie tematu??
        • escape5 :) 29.09.05, 18:20
          No fakt,tragicznie to zabrzmiałosmile)
        • eva_walter Re: moje sposoby 29.09.05, 18:21
          do konca zycia chyba nie?smile
        • piotrvs Re: moje sposoby 29.09.05, 19:18
          ano, naczynia maja wystarczyc do konca mojego zycia, a moze i moje przyszle
          pokolenia beda ich uzywac, nie tluka sie, wygladaja bardzo estetycznie, sa
          solidne i ciezkie, moze nawet sie nie zadrapia wink [chcialem kupic jeszcze
          takie sztucce, ale okazalem sie za duzym sknera, 150zl za komplet podstawowy na
          1 os - tego nie wytrzymalem wink]

          przychylam sie tez do ktorejs wczesniejszej wypowiedzi, ze kupowanie byle czego
          to nie jest oszczednosc, wszystko powinno byc jak najlepsze, co nie zawsze
          znaczy markowe
          koszulki kupione w niemczech na rynkach, wytrzymuja o wiele dłuzej i w lepszym
          stanie niz drogie nowe koszulki z naszych sklepow, srodki czystosci jesli tylko
          moge, tez kupuje w reichu
          no, ponarzekalem sobie wink
    • piotrvs Re: moje sposoby 29.09.05, 22:58
      w jakiejs sztuce byly ladne pomysly na oszczedzanie: pan domu na wbity w srodek
      stolu gwozdz nabijal wedzona rybe, o ktora reszta domownikow pocierala suche
      kawalki chleba, ale poniewaz wciaz na dom wydawano za duzo pieniedzy,
      postanowil oszczedzic na rybie, i wszyscy mogli jadac swoje kawalki chleba
      wachajac przez otwarte okno zapachy z pobliskiej gospody. niestety pracownik
      gospody zazadal za to oplat, i juz bylby koniec z oszczednosciami, gdyby pan
      domu nie wpadl na pomysl placenia za zapachy w ten sposob, ze brzeczal
      pracownikowi gospody mieszkiem z pieniedzmi stojac w oknie.
    • anga1976 Re: moje sposoby 30.09.05, 12:54
      Moje sposoby:
      - na zakupy chodzę najedzona (to naprawde działa, nie kupuje rzeczy z głodu,
      tylko te co sa na liście)
      - gotuje tez na zapas (kilka porcji zamrażam)
      - liste zakupów robię nawet na 2 tygodnie wprzód - zakładam, że moga wpaść
      goście, że może upiekę ciasto. Kupuję rzeczy, które się nie psują i mogą czekać
      na swój czas. Kupowanie nawet drobnostek w sklepie pod domem to wydatek droższy
      o 30% niz w hipermarkecie (niestety)
      - Na początku każdego miesiąca dzielę pieniądze wg potrzeb i przelewam na konto
      oszczednościowe troche grosza. W ten sposób jeżeli poszaleje w ciągu miesiaca
      to pod koniec muszę zacisnąc pasa, bo oszczędności są juz na koncie bez karty...
      - zakładam sobie co miesiac, ile mogę wydać na swoje potrzeby np.200 zł.
      (kosmetyki, ubrania). Nie zakładam, żę nic nie wydam, bo to jest niemożliwe, a
      zakupy powoduja tylko poczucie winy. Staram sie trzymac tego budzetu ( w końcu
      pracuję, a zarobione pieniadze maja nie tylko dać przeżyć , ale też jakoś żyć)
      No i staram się trzymać listy w hipermarketach.

      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka