Dodaj do ulubionych

"dniówki"

25.02.06, 18:47
postanowilam od 1marca rozpoczac oszczedzaniesmilenie bede ukrywac ze co miesiac
mam takie postanowienia...smileno ale moze uda mi sie chociaz teraz.po oplaceniu
rachunkow i rat zostaje mi 500zl na zycie niestety przyznam sie ze nie zawsze
mi to wystarczasadi potem musze korzystac z karty kredytowej...staram sie
jednak za bardzo nie szalec z ta karta bo wiem ze ciezko splacac swoje
pieniazki.wiem ze te 500zl to duzo kasy na osobe ktora mieszka prawie sama
(moj maz jezdzi po swiecie i jest kilka razy w miesiacu w domu)wiem ze zaraz
pewnie"niektore osoby beda "wieszaly na mnie psy"ze mam 500zl na zycie i nie
mam nikogo na utrzymaniu typu maz czy dzieci...moze i beda mialy racje te
osoby no ale niestety tak jestsadmartwi mnie to rozniez bo czasem sama sie
zastanawiam gdzie sa te pieniadze?dlatego tez postanowilam ze od 1marca bede
wyliczala sobie dniowki i moze w ten sposob uda mi sie jakas chociaz troche
kasy zaoszczedzic?bede starala sie nie przekraczac swojej dziennej
normy....czy ktos z was "obral sobie taki system oszczedzania"?z jakim
efektem?pozdrawiam serdecznie.karina
Obserwuj wątek
    • azuk00 Re: "dniówki" 25.02.06, 19:47
      dniówki- to raczej słabe, bo oczczedniej jest robić wieksze zakupy, obiady a
      rzadziej. polecam 2,3-dniówki.
    • sadelko_pimpka Re: "dniówki" 25.02.06, 20:59
      Ja kiedys mialam w planie wprowadzenie dniowki(15-20zl-dziennie),ale
      zrezygnowalam dosc szybko,gdyz czesto zdarzalo sie,ze np.w jeden dzien musialam
      wydac duzo wiecej (np.koniecznosc naglego wezwania taksowki,po tym jak kibole
      zdemolowali ostatni trawmwaj lub naprawde atrakcyjna promocja w hipermarkecie
      czegos itp.),w innym czasami wydawalam o wiele mniej lub nawet w ogole(gdy
      chorowalam,nie mialam sily na zrobienie zakupow i do tego brak apetytu).Za to
      zawsze staralam sie kazde zakupy zrobic tanio,nie jadac na miescie za wiecej
      niz 10-12 zl(jesli juz),nie wyrzucac pieniedzy bloto na np. trzecia torebke itp.
      • gosiaczek7772 Re: "dniówki" 01.03.06, 09:17
        Wydaje mi się, ze dniówki to cięzka sprawa przy dzieciach...ja próbowalam,
        udało mi się 3 dni, a póżniej skończyło sie mleko dla syna, termin szczepionki
        się zblizył , jakis bal w żłobku u córki... i po dniówkach. Moim zdaniem
        dzieci, napedzją rynek... ja jak ide z córka , to jest: tic-tac, mamba, jajko -
        niespodzianka, batonik. Kiedys nie mielismy problemów finansowych, więc nie
        umiałam oszczedzać, teraz sytuacja się zmieniła i nie potrafie 2,5 latkowi
        wytłumaczyć, ze jej czegoś nie moge kupić. Staram się nie wchodzić z nią do
        sklepu, bo zawsze mnie na coś naciągnie. Jak ide sama i tak o niej
        pamiętam.Pozdrawiam wszystkie oszczedne mamy. Wiele się nauczyłam na tym
        forum!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka