Podzielę się wam mim odkryciem, nie dając niestety dowodu swojej
blyskotliwości, ale lepiej późno niżwcale. Mam w domu dwa male wiecznie
spragnione smoki. Wypijają niesamowite ilości plynów w ciągu dnia,
najchętniej soków i mleka. Kiedy nie ma męża (jest marynarzem) dzieciom robię
soki rozcienczalne z wodą (zdecydowanie Herbapolu są najbardziej ekonomiczne
innych trzeba dodać tyle, że końcą się w dwa dni), ale kiedy mąż wraca to nie
chce mu się robić i dzieci wtedy też wolą zwykle soki z kartonów. Idzie wtedy
ok.4l dziennie nawet jak dolewm do nich wody. Pomijając już nawet pieniądze
jakie przepijamy to jest to zgubne dla kręgoslupa bo trzeba to wszystko
wnieść na IV piętro. Ostatnio mój mąż przyniusl "ice tea" czym wywolal
niesamoitą radość dzieciaków. Prawda jakie to proste

). Teraz robię dwa
wielkie dzbanki ice tea wlasnej produkcji, czasami herbatę miętową z cytryną,
czasym zwyklą z cytryną i miodem, ostatnio owocową. Mąż przestal przynosić
soki, a dzieciaki jak stoi sok i moja zimna herbata w lodówce to wybierają
herbatę. Cudownie, musialam się tym podzielć, a teraz proszę o inne
propozycje takich napojów. Koktajle niestety są w pogardzie u tych żlopaczy.