Dodaj do ulubionych

Nie wystarcza mi do pierwszego! Kurcze!!!!!!!

28.09.07, 17:07
Mam troje dzieci. Zarabiam ze wszystkim 1700 na rękę i mam jeszcze
800 zł od męża. To od mężą idzie od razu na rachunki - gaz, prąd,
mieszkanie, telefon i inne takie. Zostaje więc 1700. Z tego kupuję
kartę MPK za 87 zł. Do pracy dojeżdżam też busami: 6 zł dziennie. Za
obiady w szole płacę 140 zł - dla 2 dzieci. Mała je mleko bebilon2 -
36 zł raz w tygodniu. Zupki - codziennie około 4 zł. I kaszki - 2
opakowania na tydzień, jedna kosztuje około 6 zł. Poza tym owoce dla
dzieci, jakaś koalcja, śniadanie do domu i do szkoły. W szkole wciąż
jakieś opłaty: a to komitet, a to basen, a to jakaś impreza,
mundurki i to wszystko razy 2! W sumie we wrześniu musiałam pożyczyć
300 zł. Teraz je oddałam, ale na dziś mam już 1500 na życie, a
październik się jeszcze nie rozpoczął i rachunki są nie zapłacone sad
Boję się, że znów mi się nie uda. Nie chcę wciąż żyć na pożyczkach!
A wczoraj kupiłam sobie spódnicę i bluzkę, bo bardzo potrzebowałam
do pracy - mam w poniedziałek wizytę biskupa. I teraz mam wyrzuty
sumienia. Wydałam na to 120 zł. Dodam, że nie palę, nie piję, nie
kupuję kosmetyków. Tylko mydło, szampon i dezodorant. I tak nie
wystarcza. A co miesiąc któremuś dziecku musze kupić coś do ubrania -
jak nie buty to bluzkę, czy kurtkę. Przeważnie kupuję w odzieży
używanej, ale nie zawsze się tak da. Nie mam tez czasu tak chodzić i
grzebac, bo cały dzień pracuję. Nie wspomnę o cenie leków. A
przeciez dzieci chcą tez coś słodkiego... Jestem załamana tym
wszystkim!
Obserwuj wątek
    • ktw2007 Re: Nie wystarcza mi do pierwszego! Kurcze!!!!!!! 28.09.07, 18:18
      " kartę MPK za 87 zł. Do pracy dojeżdżam też busami: 6 zł dziennie "

      wynika z tego ze pracujesz bardzo daleko , albo dojazd jest kiepsko
      rozwiązany ....bo wychodzi ze płącisz prawie 270 pln za same
      dojazdy????
      • zebra12 Pracuję 25 km za miastem 28.09.07, 18:59
        Najpierw muszę dojechać MPK do Wieliczki, a stamtąd jadę dalej busem
        do małej wioski.
        • washoe Re: Pracuję 25 km za miastem 28.09.07, 19:15
          U nas w szkole można było być zwolnionym z komitetu. Poza tym to wogóle jest
          chyba opłata dobrowolna.
          • koma.edziecko Re: Pracuję 25 km za miastem 28.09.07, 19:22
            A te zupki po 4zł dziennie to słoiczki? bo jeśli tak to może
            zaczniesz jej sama gotować?
            Ja tak tobiłam, gotowałam zupkę i zmiksowaną mroziłam w małych
            pojemniczkach, wychodzi wtedy dużo taniej.
            • zebra12 Ze słoiczka 28.09.07, 19:33
              Dlatego, że nie mam czasu gotować. Cały dzień nie ma mnie w domu. a
              poza ty, w słoiczkach ma codziennie coś innego, a tak jadłaby
              tydzień to samo. W szkole obiad kosztuje około 5zł. Więc podobnie
              jak ta zupka. A zupki mają bogaty skład: królik, ryba, cielęcinka
              spagetti...W domu takie jedzienie wyszłoby drogo.
        • asia23bb Re: Pracuję 25 km za miastem 28.09.07, 19:40
          Komitet w szkole nie jest obowiazkowy. Poza tym mozesz sie starac o zapomoge czy
          stypendium dla dzieci - sa takowe i w szkolach i w gminie.
          No i nie wiem na ile to realne, ale moze rozejrzec sie za praca gdzies blizej?
          • lisia312 Re: Pracuję 25 km za miastem 28.09.07, 21:06
            Nie wiem, czy to 800 zł to są alimenty, ale na 3 dzieci to mało, może można
            byłoby walczyć o większe. A zasiłek rodzinny?
    • ktw2007 A propos zupek ze słoiczka... 29.09.07, 08:06
      Tylko nie zrób tego błędu co ja .Też dawałąm słoiczki , bo...lekarka
      doradzaa., bo...to było dużo łatwiejsze itd...bo...w słoiczku same
      dobre rzeczy .POtem młody bardzo niechętnie przestawiał sie na
      normalne obiadki....BArdzo niechętnie !- ma to do dziś ...Dlatego
      doradzam ci gotuj na zmianę ze słoiczkami .Wiem ,ze masz mało czasu
      bo z samego dojazdu do pracy wynika ze praktycznie wychodzisz jak
      jest ciemno i wracasz jak jest wieczór . Ale spróbuj na początek raz
      w tygodniu - potem to docenisz....
      • alpepe Re: A propos zupek ze słoiczka... 29.09.07, 08:42
        ja córkę wychowałam praktycznie na słoiczkach, nie miała absolutnie żadnych
        problemów z przestawieniem się na normalne jedzenie, z tym, że ona dosłownie
        trzęsła się do jedzenia, a był tez okres, że na to, że ja jem reagowała płaczem,
        nie dając mi zjeść obiadu, trzeba było ją karmić tym, co miałam na talerzu, lub
        zrezygnować z jedzenia.
    • ula27121 Re: Nie wystarcza mi do pierwszego! Kurcze!!!!!!! 30.09.07, 19:05
      Ja bym się chyba próbowała przenieść na tą wieś, w której pracujesz. Na wsiach
      opłaty niższe, łatwiej o tanią żywność, przedszkola tańsze.....Odpadną opłaty za
      dojazdy. Mieszkanie w mieście można wynająć to zapłacisz wynajem na wsi lub
      sprzedać mieszkanie i kupić je na wsi.
      • zebra12 Przeniesienie się na wieś byłoby idealne, ale... 13.10.07, 09:51
        To nie jest moje mieszkanie! Ja nie mam swojego mieszkania i zapewnw
        nigdy mieć nie będę! sad
    • olbrachta Re: Nie wystarcza mi do pierwszego! Kurcze!!!!!!! 02.10.07, 11:57
      Ok. Weź kartkę , ołówek i licz:
      przychody miesięczne 2500 zł. Wydatki na mieszkanie 800 zł
      (dokładnie policz, czy Ci się pieniądze nie rozłażą).
      Wydatki na dojazdy = 87 zł+138=225 zł.
      Obiady w szkole 140 zł.
      Żywność dla małej 162 bebilon+124 zupki=268
      Wydatki sztywne więc to 1433 zł. Po opłaceniu jedzenia dla dzieci i
      mieszkania oraz dojazdów do pracy zostaje Ci w ręku 1067 zł. To
      niedużo, ale można coś z tym kosntruktywnego zrobić.

      Jeśli masz dostęp do internetu, odzież możesz kupować na Allegro.
      Policzmy na to 250 zł miesięcznie. Zostaje 817 zł.

      Chleb - licząc że jecie 1 bochenek dziennie a chleb kosztuje 1,5 -
      to 46,50 miesięcznie. Zostaje 770,5.

      Mleko - pewnie pijecie średnio, czyli około 3 litrów tygodniowo. Na
      miesiąc wychodzi 30 zł. Zostaje 740 zł.

      Te 740 zł to wydatki na wszystko. Ponieważ Cię nie stać, rezygnujesz
      z komitetu rodzicielskiego. Nie jest obowiązkowy.
      Odłóż z tych pieniędzy 100 zł. Przyda się, jeśli któreś zachoruje. W
      ręku zostaje Ci zatem 640 zł miesięcznie na żywność. Wychodzi 20 zł
      miesięcznie, czyli 140 zł na tydzień. To niewiele, ale za chleb i
      mleko już ne płacisz smile

      I teraz najtrudniejsze: przestaw się. Ja wiem, że dzieci, że owoce,
      że tak ciężko pracujesz i chcesz im wszystko dać. Ale się nie da.
      Zimą kupuj raczej kwaszone ogórki niż pomidory. 20 zł dziennie to
      kwota, jaką masz na całodzienne wyżywienie dla jednej dorosłej osoby
      oraz na śniadania i kolacje dla dwóch urwisów. I uwierz mi, to nie
      jest tak mało smile Mogłoby być gorzej.

      Zapisuj. Owszem, są osoby, które uważają, że to nic nie daje. Cóż,
      pewnie w krótkim okresie czasu nie. Ja po dwóch miesiącach
      zapisywania wreszcie wiem, gdzie uciekały mi pieniądze. Inaczej
      podchodzę do zakupów, do rzeczy. Nie kupuję w małych osiedlowych
      sklepikach, albo bardzo rzadko smile

      Dasz radę!. I jeszcze odłożysz.
      • ktw2007 Re: Nie wystarcza mi do pierwszego! Kurcze!!!!!!! 02.10.07, 15:14
        Olbrachta - z większością sie zgadzam ( szczeg. z zapisywaniem
        WSZYSTKICH wydatków - ostatnio wyłapałam ok. 100- 150 zł. za
        rzeczy , bez ktorych mogę sie obejśc )

        ale gdzie chleb kosztuje 1,5 zł.?? U mnie najtańszy 2zł. - ale
        kiepskiej jakości , kruszy sie , ma niemiłosiernie grubą skórę ....
        • wrzosowe_wzgorze Re: Nie wystarcza mi do pierwszego! Kurcze!!!!!!! 02.10.07, 16:13
          Co do chleba- niedawno odkryłam bardzo dobry w smaku za coś koło
          1,70 w Biedronce- krojony, biały, "Polskie zboża".
    • przeciwcialo Re: Nie wystarcza mi do pierwszego! Kurcze!!!!!!! 02.10.07, 12:05
      Po pierwsze załóz dodatkowe konto- Tam wpłacaj chocby 100 zł
      miesięcznie. To bedzie taka rezerwa.
      W weekendy gotuj tak aby najmłodsze dziecko jadło z wami. Zamiast
      Bebilonu kupuj Bebiko- smaczniejsze i tańsze. Kaszki mozesz zastapic
      Bebikiem z kleikiem ryzowym. MOim nie smakowały inne kaszki- wyjatek
      to ryzowa z bananami. Kupowałam bezmleczne bo zawsze miałam bebiko.
      Na szczęście następny wrzesień za rok wiec jesli co miesiac odłozysz
      50-100 zł to juz cie nie zaskoczy.
      • hindi2 Re: Nie wystarcza mi do pierwszego! Kurcze!!!!!!! 02.10.07, 13:16
        Dlaczego proponujecie by nie płacić na komitet rodzicielski? A potem chcecie by
        wasze dzieci dostawały nagrody na koniec roku, by zorganizowana jakąś wycieczkę,
        by kupiono pomoce do szkoły. Zresztą wątpię, by założycielka wątku zrezygnowała
        z opłat na komitet rodzicielski skoro sama pracuje w szkole big_grin
        • asia23bb Re: Nie wystarcza mi do pierwszego! Kurcze!!!!!!! 02.10.07, 16:20
          > Dlaczego proponujecie by nie płacić na komitet rodzicielski?

          Bo sa ludzie, ktorych stac i ktorzy lekka reka wplaca nawet i 100zl za dziecko,
          a sa tacy, ktorym naprawde brakuje do pierwszego.
          • hindi2 Re:do asia23bb MOJE ZDANIE 02.10.07, 18:09
            Ci, których na prawdę nie stać na komitet nie mają internetu w domu i żyją na
            zasiłku z MOPS- u. Moi rodzice mieli nas kilkoro i nigdy się w domu nie
            przelewało, wędlina była dla dzieci, a tata zajadał chleb z margaryną i przez 2
            lata opłacali 3 komitety rodzicielskie (przedszkole, szkoła podstawowa i
            średnia) i nigdy nie przyszło im do głowy, żeby nie płacić na komitet rodzicielski.
            Rozumiem, że to forum o oszczędzaniu ale na miłość boską nie kreujcie się na
            skrajnych biedaków. Bo niektóre wasze pomysły są żałosne.
            • zabeczka84 Re:do asia23bb MOJE ZDANIE 02.10.07, 21:46
              A po co się własciwie płaci Komitet rodzicielski?
              Za wycieczki i tak musi pokryć koszty sama
              Za kwiatki dla nauczycieli też
              Za mundurki, przybory do plastyki, obiady i inne pierdoły również.
              Komitet jest po to by zasilić budżet szkoły.
              I tak klasa liczy średnio 25 dzieciaków to już jest 2500 zł. Klas w szkole jest
              32 (przy założeniu ze każdy rocznik ma po 4 klasy) to jest już kwota 80 000
              rocznie!!! A nagrody dostaje najwyżej najlepsza trójka z każdej klasy i to jest
              wydatek średnio 30 zł na dziecko.
              Dla mnie rachunek jest prosty. Szkoła nie zbiednieje jeśli kilkoro dzieci nie
              zapłaci komitetu, jednak spotkałam się z praktykami że dzieciak nie dostaje
              świadectwa bo nie ma komitetu zapłaconego...
            • asia23bb bez wycieczek osobistych, dobrze? 02.10.07, 23:15
              Prosilabym bez wycieczek osobistych,...hindi.
              Kazdy ma prawo wyrazic swoje zdanie, to raz. Dwa, nie wiem co masz na mysli
              piszac do mnie "wasze pomysly sa zalosne"?
              Znam ludzi, ktorzy maja kilkoro dzieci, sami nie pracuja, badz sa na rencie, i
              naprawde nie stac ich na oplacanie komitetu. I wcale sie im nie dziwie, ze nie
              placa. Przeciez nie jest to obowiazek typu podatek - nie placenie komitetu nie
              jest lamaniem prawa, dlaczego sie tak goraczkujesz?smile
              A swoja droga, placenie komitetu w przedszkolu (gdzie sie comiesiecznie placi
              grube pieniadze), dla mnie jest byciem naiwnym.
    • ula27121 Re: ja bym zrezygnowała z internetu.... 03.10.07, 09:01
      to rzeczywiście często spory wydatek. Jeśli neostrada to jeszcze abonament. Nie
      wiem czy nie lepiej zrezygnować z takiego sposobu na telefon. Komórka na kartę
      myślę, że to oszczędniejsze rozwiązanie. Można zadzwonić w razie czego a jak
      ktoś chce to tez może mieć z nami jakiś kontakt.
      • advancia Re: ja bym zrezygnowała z internetu.... 03.10.07, 09:09
        Jestem przeciwniczką płacenia za komitet rodzicielski. Tak jak pisał ktoś kilka
        wątków wyżej - i tak za wszystko płacę dodatkowo - wycieczki, kino, teatr,
        mundurki, kwiatki i nagroda na koniec roku.
        W szkole mojej córki co roku w wakacje dyrektorka wynajmowała boisko szkolne na
        parking... Wyboraźcie sobie, jak wyglądał asfalt po 2 miesiącach parkowania na
        nim samochodów, szczególnie upał. Dzieci potem przewracały się o dziury, a o
        grze w piłkę można było zapomnieć. Tak do końca nikt nie wie, na co szła kasa z
        wynajmu. Do klas meble rodzice kupowali za swoje, to samo z firanami, malowaniem
        etc. Łazienki pamiętały jeszcze początek lat osiemdziesiątych, strach tam było
        wchodzić. Trzeba było kupować "klasowy" papier toaletowy i mydło. Więc na co ten
        komitet? Co roku rada rodziców przedstawiała jakieś bzdurne rozliczenie. Nie
        płaciłam komitetu z premedytacją.
        • przeciwcialo Re: ja bym zrezygnowała z internetu.... 03.10.07, 09:41
          W przedszkolu zapłaciłam bo przedstawiono nam na co pójda pieniądze.
          Jest program imprez dla dzieci.
          W szkole nie płacę bo remontów nie mam zamiaru sponsorowac. Za
          wycieczke zapłaciłam osobno, za teatr tez.
        • akacjax Re: ja bym zrezygnowała z internetu.... 03.10.07, 09:45
          Internet w dzisiejszych czasach to również metoda na oszczędzanie. Zarządzanie kontem-prawie darmowe, dostęp do informacji-nie kupuje się gazet, a się wie.. pomoc szkolna, komunkator..wiele tego jest. Nie piszcie o likwidacji dostepu jako o najlepszym sposobie oszczędzania. Bo to byłaby ostatnia rzecz z jakiej bym rezygnowała.

          Co do Kom. Rodz. to jest podtrzymywanie ułudy, że szkoła jest darmowa. U mojego syna ponad 1000 dzieci, gdy zapłaca około 100 zł-to jest to pokaźna kwota. Sto tysiecy złotych. Płacę w ratach, owszem klasy odnowione, nikt rodziców do malowania nie wzywa...ale czy za to nie płace już przez podatki, które państwo bierze ode mnie?

          Dla autorki wątku jedna rada-trzeba dokłądnie przez pół roku zapisać wydatki-no i może coś się zauważy. Ale generalnie jest to niewiele, zwłaszcza teraz jak jedzenie tak szybko drożeje.
          • ula27121 Re: ja bym zrezygnowała z internetu.... 03.10.07, 10:35
            No ale ja piszę o takim poważnym zaciśnięciu pasa.
            • zebra12 Z internetu nie mogę zrezygnować... 13.10.07, 09:58
              Potrzebny mi jest bowiem do pracy - pracuję w szkole jako
              nauczycielka i odpowiadam m.in. za realizowanie projektów unijnych i
              uzyskiwanie źródeł dofinansowywanie pewnych działań z funduszy
              unijnych. Muszę siedzieć na kompie, nie ma siły.
      • vvrotka Re: ja bym zrezygnowała z internetu.... 17.10.07, 16:08
        Zrezygnować z internetu akurat nie koniecznie dobre rozwiązanie, teraz intetrnet
        nie jest aż tak wielkim kosztem. Dzieciaki chodzą do szkoły a to sie przydaje,
        po drugie nie kupuje pewnie gazet bo drogie i pełne bzdur, dlaczego ma nie mieć
        odrobiny luksusu i zdziczeć odcięta od świata.


    • agniesia331 dołaczam do rad OLBRACHTA (b.mądra kobieta) 03.10.07, 11:35
      ja kupuję dużo owoców, ale tych sezonowych (po 1 bananie i 1 kiwi na
      dziecko od czasu do czasu) , co 3 dni 10 dg szynki, płatki kilka
      rodzajów + mleki, jogurcik. Pocieszę cię, że gorzej by było z
      utrzymaniem faceta: niektórzy lubią duż mięsa i słodyczy.a tanie,
      lecz pyszne dziecięce przegryzki: flipsy, kisiel z dżemikiem, budyń,
      ubita śmietana + posypane rodzynki, kolorowa galaretka w brytfance i
      potem pokrojona w kostkę do salaterki (np. 2 kolory)
      w sezonie zrób dużo pierogów z truskawkami i jagodami,
      zamróź.omlecik z czymś pysznym, naleśniczek nawet suchy posypany
      cukrem pudrem, ja mojemu kroję w kawaałeczki: marchewkę
      (słupki),jabłko, kiwi, banan i układam na dużym talerzu. tanie są
      gotowe pestki słonecznika, orzechy fistaszki.w sezonie je codziennie
      cały słonecznik. czekolada jest np. bardziej ekonomiczna 92-2,5 zł)
      niż 3 batoniki po 1,50-1,20.
      • olbrachta Re: dołaczam do rad OLBRACHTA (b.mądra kobieta) 04.10.07, 09:47
        Do rady wyżej - dziękuję za docenienie smile

        Osobiście uważam płacenie za komitet rodzicielski za haracz, którego
        nie mam zamiaru płacić jak będę mieć własne dzieci.

        We Włoszech szkoła obowiązkowa do 16 roku życia - i do tego wieku
        uczeń dostaje darmowe książki. Szkoła jest obowiązkowa, więc nikt
        nie ma prawa zmusić rodziców do płacenia za coś, z czego nie mogą
        zrezygnować. Na szkołę idą podatki - niech więc ta szkoła będzie z
        tych podatków pomalowana, wyremontowana i piękna.

        I tak też jest w Polsce! Naprawdę myslicie, że dyrektor przeznacza
        kasę z komitetu na malowanie? Wątpię. O takie rzeczy występuje się
        do gminy - dofinansowanie remontu itp.

        Albo szkoła jest gratis, albo nie. Jeśli jest gratis, nie płącę
        komitetu. Wystarczy, że płacę podatki i kupuję książki.
        Jeśli nie jest gratis, to wolę opłacić czynsz w szkole prywatnej,
        gdzie mam przynajmniej dobrze wyposażoną salę chemiczną, a nie
        płacić haracz za śmierdzące toalety i szatniarkę rozwiązującą
        krzyzówki z petem w zębach.
        • ula27121 Re: dołaczam do rad OLBRACHTA (b.mądra kobieta) 11.10.07, 18:35
          Powiem tak. Zastosowałam się do rad Olbrachty. Notuje itd itp. Rewelacja. Nie
          wiedziałam, ze można mieć taką kontrolę nad wydatkami. Naprawdę wielkie
          dzięki!!! Szczególnie ułatwia mi życie pomysł określenie limitu dziennego
          wydawanych pieniędzy. Chyba rzeczywiście coś zaoszczędzę a myślałam, że to nie
          możliwesmile
          • b-b1 Re: komitet 11.10.07, 19:02
            Własnie wróciłam z zebrania .U nas w szkole opłata wynosi 50zł. Mozna płacić
            przez cały rok w ratach. Rachunkowo wychodzi to tak, że na jednego rodzica
            płacacego 50zł-6 rodziców nie płaci nic(a można mniejsze kwoty)..Rachunki
            wszelkie faktury widziałam -więc nie jest tak, jak niektóre z Was sądzą-ze kasa
            idzie w niebo..-zreszta-każda z Was ma wgląd do rachunków i mnożenie kwoty
            komitetu przez ilośc uczniów mija się z prawdą bo jak napisałam u nas na 1
            płacącego 6 nie płaci-czyli z 500uczniów powinno być 25tyś, a nie ma nawet 5 tyś..
            Czy ja zapłace -nie wiem-i nie chodzi tu o posiadanie kwoty 100zł(bo mam 2
            dzieci) tylko o zwykłą sprawiedliwość..Postaram się zmobilizowac rodziców w
            klasie, aby wpłacili chociaz po 20zł na rok(w kilku ratach-ok 1,7zł
            miesięcznie)-bo wyidealizowanej kwoty 50zł i tak nikt nie płaci i nie uważam ze
            ja powinnam być akurat tym sponsorem jednym na 6 rodziców...
            • olbrachta Re: komitet 12.10.07, 09:25
              Widzisz, sęk w tym, że te pieniądze jednak idą w niebo. Na te
              wszystkie rzeczy, które są na fakturę, nie płaci szkoła z komitetu
              rodzicielskiego (nie można polegać na dobrej woli ludzi), tylko
              gmina w funduszy własnych.

              Ja nie będę płacić, bo:
              1. uważam, że nie po to szkoły są darmowe, żeby trzba było płacić
              bagatela 600 zł rocznie za jedno dziecko;
              2. za wszystkie dodatkowe zajęcia, kółka, wypady do kina, teatru czy
              wycieczki płaci się dodatkowo;
              3. Nikt mnie nie przekona, że za pieniądze z komitetu szkoła kupuje
              farbę. nie kupuje. Kupuje gmina. Jeśli jest faktycznie sytuacja,
              kiedy trzeba wyremontować salę od biologii, zwykle nie wynajmuje się
              fachowców zdzierających co niemiara, tylko zwołuje zebranie rodziców
              i zastanawia, jak to zrobić własnymi siłami.
              4. Uwierzyłabym w rzetelne wydawanie pieniędze z komitetu dopiero po
              obejrzeniu wszystkich faktur i wpływów szkoły.
              • b-b1 Re: komitet 12.10.07, 10:13
                To chyba zalezy od tego gdzie mieszkasz-i czy gmina(Urząd miasta) ma ochotę na
                dofinansowanie.Nasz urząd wypina się na nas-nie wiem jeszcze jak ze szkołami-w
                przedszkolu tak własnie było.. Robilismy rózne festyny, kiermasze, zbieralismy
                fudnusze-szukaliśmy sponsorów. Kazdy rachunek był dokładnie sprawdzany-i firmy
                remontujące również-brali niewiele....
                ja jestem zbyt świeża w szkole,aby dokładny osad zrobić i mieszac -proponowac,
                czy w jakikolwiek sposób zadziałac na korzyść dzieci i rodziców-ale dopóki sama
                dokładnie wszystkiego nie sprawdzę(bo wczoraj tylko pobieżnie)-nie bede
                agitatorem wpłat na komitet-bo dopóki sama nie bede przekonana że jest to
                konieczne, niezbedne i skorzystają na tym dzieci(moje, lub inne)-nie moge
                przekonywac innych rodziców..

                Jako rodzic masz prawo na wglad do rachunków. Ja to dokładnie w najbliższym
                czasie zrobie-bo stwierdzenie nie wpłace bo coś tam-nie sprawdzając czy mam
                racje-nie lezy w mojej naturze..
              • akacjax Re: komitet 12.10.07, 16:39
                Sprawdzenie na co idą pieniądze z komitetu jest dość proste dla osoby zainteresowanej. Bo do tego obowiązuje normalna ksiegowość, jest komisja rewizyjna itd.

                Oczywiście uważam, że to straszne, że czasem gdyby nie komitet to nie byłoby środków czystości w szkole, ale gminy nie zawsze uważają szkolnictwo za priorytet.
                I wcale tak chętnie nie dają. Oczywiście wiele zależy od gospodarza.
                Moje doświadczenie szkolno-komitetowe dotyczy czterech różnych szkół(obecnie-prawie bezpośrednio) i jednego przedszkola.

                Szkoda, że nie można zrobić tak-rok bez płacenia komitetu...ale co działoby się w szkołach...niestety na dzieciach się nie eksperymentuje.

                Prywatnych szkół nie ma co porównywać, miesięczne czesne jednak znacznie droższe niż roczny komitet.
              • teacherka Re: komitet 12.10.07, 18:17
                1. uważam, że nie po to szkoły są darmowe, żeby trzba było płacić
                > bagatela 600 zł rocznie za jedno dziecko

                600zl???To chyba w szkole prywatnej. Komitet to kilkadziesiat zlotych na rok,
                zdarza sie, ze i 40, jesli rodzic zdeklaruje, ze tyle moze.

                2. za wszystkie dodatkowe zajęcia, kółka, wypady do kina, teatru czy
                > wycieczki płaci się dodatkowo

                Za zajecia i kolka NIC sie nie placi. A trudno zeby nie placic za kino czy
                teatr, gdzie bilet kosztuje, powiedzmy 10zl, a komitet na rok to 50zl

                >Nikt mnie nie przekona, że za pieniądze z komitetu szkoła kupuje
                > farbę.
                Ale tak. Szkoly placa za remonty. Moze szkola u was (?) bierze rodzicow do
                pomocy, jednak dla mnie jest to nowosc. Wynajmuje sie fachowcow, nie po to,aby
                im zaplacic kosmiczne pieniadze, ale zeby robota byla dobrze zrobiona.

                >Uwierzyłabym w rzetelne wydawanie pieniędze z komitetu dopiero po
                > obejrzeniu wszystkich faktur i wpływów szkoły.
                Nic latwiejszego. Jestes rodzicem? Idziesz do szkoly i grzecznie prosisz. Jako
                rodzic masz pelny wglad.
                • zooba Re: komitet 12.10.07, 18:51
                  U nas w szkole są dwie opłaty co miesiąc - tzw. "klasowe", które jest
                  przeznaczone na wycieczki, imprezy, prezenty i tzw. "rada rodziców", pierwsze 13
                  zł, drugie 20 zł. Mniemam, że to drugie jest równoznaczne z Komitetem. Za nowe
                  ławki płacili rodzice osobno, za atrakcje płacimy "klasowe", co z resztą?
                  Szkoła państwowa - wyłączając obiady kosztuje 13+20+15 (angielski)+30 (basen)+4
                  (świetlica)=84 zł miesięcznie.
                  • teacherka Re: komitet 12.10.07, 19:03
                    Dziwi mnie to i pierwsze slysze o takich praktykach - 33zl na miesiac to duzo.
                    Za duzo powiedzialabym. Osobiscie bym prosila o dokladna rozpiske na co ida
                    oplaty "klasowe" i zapytalabym wprost, czy to konieczne - bo nie wierze, zeby
                    prezenty kupowac co miesiac i imprezy tez tak czesto organizowac. A jesli 20 zl
                    na miesiac, czyli na rok 200 to komitet to gruba przesada.
                    Nie bardzo rozumiem >15 (angielski)+30 (basen)+4 (świetlica)=84 zł miesięcznie
                    Angielski tzn? Kolka organizowane przez szkole sa bezplatne. Moze po prostu
                    posylasz dziecko na jakas chalture, ktora odstawia w szkole inna szkola
                    jezykowa? A basen? Jest w ramach lekcji wf czy tez posylasz dziecko dodatkowo? A
                    ze swietlica o co chodzi?
                    • b-b1 Re: komitet 12.10.07, 22:23
                      U mnie kółka z angielskiego , z plastyki sa za darmo-świetlica również-basen w
                      ramach w-f kosztuje 75zł za semestr..
                    • zooba Re: komitet 15.10.07, 08:57
                      Angielski - 1 godzina bezpłatna, druga płatna, stąd te 15 zł.
                      Świetlica - 4 zł na materiały edukacyjn, kredk, papier....
                      Tajemnicza Rada Rodziców - nie wiem konkretnie na co to jest, muszę
                      dopytać.
                      Basen jest w ramach wf-u, tego nie kwestionuje bo dzieci są zawożone
                      wynajętym autobusem, plus trenerzy, plus sama normalna opłata.
                      • moleslaw Re: komitet 05.05.08, 09:28
                        U mnie jest tak:
                        - świetlica darmowa,trzeba tylko płacić za mleko smakowe,białe jest za darmo,to
                        jakieś 4 zł
                        - opłata klasowa 15 zł za miesiąc,do tego każda wycieczka,każdy wyjazd jest
                        płatny,za bilety też się płaci,dzieci noszą też mydła,ręczniki papierowe,rzecz
                        jasne kredki pisaki i inne przybory plastyczne
                        - tzw. wyprawkę kupuję i do klasy i do świetlicy
                        • pasadenkaa Re: komitet 05.05.08, 16:25
                          Żal Was czytac - znalazły sie wielkie odważne mamuśki, szkoda tylko
                          że odważne tylko przed kompem. Jak już ktos tu napisal "sprawdzenie
                          na co idą pieniądze z komitetu jest dość proste dla osoby
                          zainteresowanej. Bo do tego obowiązuje normalna ksiegowość, jest
                          komisja rewizyjna itd." Poza tym nie wiem czy wiecie, ale jest cos
                          takiego jak Rada Rodzicow, ktorej przedstawiciele moga brac udzial w
                          radach pedagogicznych, a tym samym mieć wpływ na co idą te "wielkie"
                          pieniądze.
                          • moleslaw Re: komitet 07.05.08, 07:12
                            Ja nawet nie wspomniałam o komitecie ,tak się składa ze jeszcze we wrześniu
                            dostaliśmy do podpisania deklaracje dotyczącą komitetu,wpisałam że nic nie
                            wpłacę i po sprawie.Trzeba się było podpisać imieniem i nazwiskiem,żebyś zaraz
                            nie napisała że na papierze to każdy odważny.Dostałam też ze dwie ankiety do
                            wypełnienia dotyczące sytuacji materialnej oraz mieszkaniowej oddałam puste
                            rzecz jasna podpisane.
                            A w poprzednim poście wpisałam nie tylko to za co płacę ale też to co jest za
                            darmo.
                            • jalla1 Re: komitet 07.05.08, 09:00
                              Komitet rodzicielski w przedszkolu mojego dziecka to 15zł
                              miesięcznie. Nie miałabym nic przeciwko, bo z tych pieniędzy
                              organizowane są wyjazdy na wystawy, do muzeum itp. Problem w tym, że
                              synek choruje tak często, że wcale z tego nie korzysta.
                              ... ale trudno ... płacę i mam nadzieję, że mały przestanie w końcu
                              chorować.
                              I przynajmniej wiem dokładnie na co idą te pieniądze, bo po
                              zakończeniu semestru, na tablicy ogłoszeń wywieszane jest
                              szczegółowe rozliczenie.
    • martag2 A ile lat mają starsze dzieci? 06.05.08, 19:54
      A ile lat mają starsze dzieci?
      Może mogą coś dorobić na swoje potrzeby? Nastoletni syn mojej koleżanki zbiera
      makulaturę, wszyscy w biurze zbieramy dla niego i mu zawożę, podobnie sąsiedzi
      itp. Wszystkim wydawało się, że to takie grosze, przecież 1kg to 50gr. A mały
      nazbierał od wrzesnia 1500zł. Ale pracuje jak mrówka, no i skup blisko domu.
      A jesli masz dzieci trochę młodsze od moich, to moze podeślę Ci cos po moich?
      Napisz na priv.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka