Dodaj do ulubionych

oszczedzanie CzASu

18.08.08, 12:27
Podzielcie sie prosze waszymi sposobami,jak sie lepiej zorganizowac
zeby miec wiecej czasu.Oto moje sposoby:
1.Piore tylko w pralce, rowniez bielizne w specjalnych woreczkach do
prania.
2.mam zmywarke do naczyn
3.segreguje pranie juz w koszu , mam tam 4 mniejsze worki na ubrania
w roznych kolorach
4.robie zakupy tylko raz w tygodniu
5.polecenie zaplaty, nie musimy pamietac o rachunkach
6.firany zaslony wieszam wilgotne, obywa sie bez prasowania
7.ubrania susze na wieszakach
8 mam zawsze w domu wilgotne chusteczki do sprzatania-uzywam jak
musze vos szybko doprowadzic do porzadku.
9.kosmetyki typu 2 w 1 tez ulatwiaja zycie
Tyle na razie przyszlo mi do glowy a wasze sposoby?
Obserwuj wątek
    • ula27121 Re: oszczedzanie CzASu 18.08.08, 12:30
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20012&w=76638841&a=76638841
      smile
      • anew3 Re: oszczedzanie CzASu 18.08.08, 12:48
        Dzieki za link ale ta dyskusja o odkurzaczach niczego nie wnosi
        • ann_a30 Re: oszczedzanie CzASu 18.08.08, 13:37
          Może to raczej sugestia dla mam karmiących: siadam przed komputerem, jem
          śniadanie (obiad, kolację, cokolwiek) i odciągam pokarm. Trzy rzeczy w jednym.
          Jak ktoś karmi malucha to wie jakie odciąganie pokarmu jest czasochłonne.
          • niedzwiedzica_sousie Re: oszczedzanie CzASu 27.08.08, 10:22
            blee! jeść i odciągać pokarm jednocześnie, jeszcze na dodatek gapiąc
            się w kompa???? matko boska!
            jak się je, to się patrzy w jedzenie.
            pokarm odciąga się porządnym laktatorem, co trwa najwyżej kilka
            minut
            • reni_78 Co to za porządny laktator ??? 08.09.08, 13:12

              Zaintrygował mnie powyższy post.
              Proszę mnie źle nie zrozumieć, bo piszę całkiem poważnie!


              W ciągu ostatnich dwóch miesięcy miałam do czynienia z kilkoma
              laktatorami.
              Niezależnie od producenta i ceny rynkowej, wszystkie mogę
              scharakteryzować tak samo:

              1/ porządnie rozmasować pierś /w tym czasie ściąga się lub wykapuje
              +/- 10ml/, żeby nie mieć uczucia, że ją nagle w wielkim bólu
              przeciągnie na drugą stronę
              2/ siłownia za darmo, ból dłoni lub przedramienia w zależności
              od ‘modelu’ pompowania – tu wyjątek laktator elektryczny, bo ręka
              mdleje od trzymania go w pionie przez 45minut, a tu drugi cycek czeka
              3/ gdy laktator ‘zezna’ null, ręcznie ściągnę jeszcze +/- 30ml

              tak samo używam dwóch rąk, i tak samo muszę co jakiś czas potrząsnąć
              piersią

              W pełni świadomie i z własnej nieprzymuszonej woli zdecydowałam się
              na ręczne ściąganie pokarmu. Nie widzę zbytnich różnic czasowych
              między ‘dojeniem’ ręcznym a laktatorem.
              Widzę natomiast znaczną różnicę w siłowym obciążeniu dłoni i rąk, co
              przy laktatorze wymusza przerwy, i żeby ich nie marnować, przechodzę
              w tym czasie na ściąganie ręczne.

              Dlatego pytam, co to za ‘porządny laktator’, który w kilka minut z
              cycka ściągnie mi +/- 200ml? Ba, nawet nie w kilka czy kilkanaście,
              bo zgodzę się i na pół godziny.
              ‘Doję się’ dwa razy dziennie po +/-200ml z każdej piersi. To mi
              zajmuje ok. 4godziny. Rano w tym czasie najczęściej czytam sobie to
              forum, a wieczorem gapię się w telewizor. Najczęściej... czasem
              latam z gołym cyckiem po chałupie, bo akurat Mężowi coś wypadło,
              wyszykowanie dzieci do snu nie poszło zbyt sprawnie, a ja mam
              wrażenie, że mi cycki zaraz rozerwie... Wtedy jest 2x po 125ml i po
              22ej 'dodajam' 2x po 75ml.

              Laktator moich marzeń to urządzenie na baterie zakładane jak stanik,
              może mieć nakładki masujące wielkości namiotów, byleby dwa cycki na
              raz obsługiwało i rurkami odciągał mleko do pojemnika uwieszonego na
              pasie jak walkmen czy diskmen. A ja w tym czasie mogłabym
              posprzątać, umyć, zmieść, wyprać, ugotować czy co innego, bo akurat
              czas porannego dojenia pokrywa się z czasem spania dziecka.

              Więc jeśli ktoś ma lub zna ‘porządny laktator’, który nie jest
              gadżet zabawką typu raz dziennie 20ml do pierwszej ulgi, to niech mi
              da znać – mogą to być namiary nawet na własny sklep internetowy np.
              na Allegro. Będę niezmiernie zobowiązana!!!
              • niedzwiedzica_sousie Re: Co to za porządny laktator ??? 14.10.08, 15:03
                ja miałam ręczny laktator medela. nie miałam najmniejszych
                problemów, odciąganie pokarmu trwało parę minut, maksymalnie 5,
                miałam bardzo bardzo duże ilości mleka, nie pamietam, jaki tam był
                zbiornik na mleko, ale zdarzało się, że ściągałam więcej niż ten
                zbiornik przewidywał (w trakcie go opróżniałam)
        • ula27121 Re: oszczedzanie CzASu 19.08.08, 08:51
          ok
          • ula27121 Pomyliłam:-( 19.08.08, 20:49
            Wkleiłam nie ten wątek, o który mi chodziło. Podobna dyskusja przetoczyła się tu
            jakiś czas temu ale w sumie....dlaczego nie potoczyć jej jeszcze raz? Zatem nie
            wklejam dobrego staregosmile)
    • pasadenkaa Re: oszczedzanie CzASu 18.08.08, 13:51
      Ze swojej strony mogę polecić nieodkładanie niczego na pózniej tzn
      robienie czegos właśnie wtedy, kiedy bylo to zaplanowane - inaczej
      wszystko pójdzie lawinowo, no i do teo szczątkowe ilości TV - przed
      moim awansem w pracy schowalam na miesiac telewizor do szafy, by nie
      kradl mi czasu ;P
      • beatrix_75 do Pasadenkaa 18.08.08, 14:36
        podpisuje sie pod tym co napisałas - jak nie ma tv w domu ( np gdy
        sie zepsuje ) - to "boli ' tylko przez moment smile .....
        to samo tyczy sie internetu...

        inne pomysły :
        *prasowanie zaraz po zdjęciu ze sznurków
        *prasowanie podczas oglądania tv - jesli juz musimy oglądaćsmile
        *planowanie posiłkow i zakupów w wolnej chchili w pracy ==dzieki
        temu kupuje wszystko za jednym razem - nie musze sie wracac , bo
        zabrakło w domu soli czy mleka
        *robienie częstych porzadków na półkach - wiemy wtedy co mamy -
        czego brakuje - przy robieniu długiej listy zakupów do MArketu -
        'obchód mieszkania " pod kazdym kątem obowiazkowy
        • serendepity Re: do Pasadenkaa 18.08.08, 15:11
          NIe mam TV, ale marnuje za to czas przed komputerem wink

          Moj najnowszy sposob na oszczedzanie czasu - chodze na basen/silownie w czasie
          przerwy na lunch, ktora i tak mam obowiazkowa. Dzieki temu wieczorem nie musze
          ruszac siedzenia na lokalny basen/silownie. A czas w czasie lunchu i tak zwykle
          marnowalam na przegladanie internetu.
          • ofelia1982 Re: do Pasadenkaa 25.08.08, 19:08
            Zdradz mi prosze w jakiej firmie masz obowiazkowa przerwe, prosze.
            mozesz napisac na prvsmile)
            • serendepity Re: do Pasadenkaa 26.08.08, 11:07
              Przykladowa firma w Warszawie PTK Centertel - Orange. Wiele innych zagranicznych
              firm ma takie sama przerwy.
    • mrowka_r Re: oszczedzanie CzASu 18.08.08, 22:06
      1. wieczorem zastanawiam się co muszę zrobić następnego dnia i od razu zapisuję
      - rano nie włączam kompa do póki nie odhaczę wszystkich pozycji z listy - jak
      włączę kompa wcześniej to już po robocie tongue_out

      2. prasuję od razu wszystko co danego dnia wyschło - zwykle po pracy przed tv -
      CSI wink

      3. robię listę ubrań które muszę kupić np. stwierdzam brak czarnego
      paska/rajstop/itp. i wpisuję na listę przyda się jak będę się wybierać na rajd
      po sklepach

      + kilka punktów wymienionych już wcześniej przez Forumowiczki smile


    • k1k2 nie gotuje :-) 18.08.08, 23:06
      • ula27121 Re: nie gotuje :-) 27.08.08, 12:20
        Ja teżsmile
        A jak jeszcze internetu nie włączam to nie wiem co z czasem robićsmile
    • kleomilka Re: oszczedzanie CzASu 19.08.08, 00:27

      1. Nie ogladam prawie wcale tv (za to jest internet yyy)
      2. Sprzata´m w domu raz w tygodniu. Nie musi byc idealnie wypucowane.
      3. Nie przejmuje sie drobiazgami. Nic sie nie stanie jak lyzka i
      talerzyk poleza w zlewie.
      4. Staram sie pewne decyzje podejmowac szybko. Mam sklonnosci do
      filozofowania i rozwazania - czasem to nie ulatwia, czasem trzeba po
      prostu szybko dzialac i tyle.
      5. Reszta jest milczeniem. big_grin (generalnie mam sklonnosci do
      marnowania czasu)
    • pacynka27 Re: oszczedzanie CzASu 19.08.08, 08:21
      Niestety nie robie tak ale bardzo bym chciała: ugotować obiady na cały tydzień
      lub dwa w sobotę i zamrozić /zawekować.
    • rafi-nka Re: oszczedzanie CzASu 19.08.08, 08:43
      1. chusteczki do sprzątania
      2. mało tv
      3. rachunki przez internet( na mojej poczcie jest zaaawsze kolejka)
      4. nie robię kilku rzeczy na raz( to bardzo złudne oszczędzenie
      czasu )
      5. zmywam tylko jak się nazbiera
      • szukana Re: oszczedzanie CzASu 19.08.08, 14:55
        najgorszy jest internet,
        jak juz wsiąkniecie, to na 2,5,88 godzin.

        to jest dopiero zjadacz czasu, wszystko inne to pikuś
        • anew3 Re: oszczedzanie CzASu 19.08.08, 22:41
          Przyszlo mi jeszcze do glowy :1.laczenie roznych rzeczy np chodze po
          sklepach razem z kolezanka, potem odpoczynek w kawiarni ale razem do
          fryzjera itp
          2.Czasem gotuje na dwa dni
          3.Czytam w pociagu , autobusie , na plazy itd
          • meduza7 Re: oszczedzanie CzASu 22.08.08, 17:21
            W ramach oszczędzania czasu powinnam zamknąć komputer do szafy i na kłódkę...
            Nic innego nie przychodzi mi do głowy sad Nałóg, panie, nałóg.
    • akacjax Re: oszczedzanie CzASu 23.08.08, 13:46
      Wszystko zależy na co się chce ten czas oszczędzić.wink

      Gdy miałam więcej czasu-wszystko robiłam dłużej. Gdy zaczęłam pracować dłużej i mniej jestem w domu-to od razu przyspieszyłam robienie moich domowych czynności. I teraz 50min-to dużo czasu, w którym można wiele!! zrobić.
      I dodatkowa uwaga-należy sprawdzić-czy faktycznie wszystko musimy zrobić i do tego osobiście?
      Już kilkuletnie dziecko może pomóc, a dorosły mężczyzna domowy-tym bardziej.

    • ofelia1982 Re: oszczedzanie CzASu 25.08.08, 19:06
      Super wąteksmile
      Ja jeszcze dodam od siebie:
      - gotując staram sie zmywac czy sprzatac juz w trakcie (np. czekając
      na potrawę)- tak, zeby po zjedzeniu tylko wrzucic szybko do zmywarki
      - przelewy tylko internetowe (w tym wspomniane juz polecenie
      zapłaty) - nie dosc, ze trwa 3 minuty, to jeszcze mnie nic nie
      kosztuje, podczas gdy na poczcie stoję godzine w kolejce i place
      2,5zł
      - kupowanie rzeczy przez internet - oczywiscie tylko tych, ktore są
      homogeniczne i badanie "organoleptyczne" nie jest koniecznesmile czyli
      książki, płyty, leki etc. nie sprawdza sie w przypadku ubran, butow
      i akcesoriów
      - uzywanie pasty do butów z gąbeczką, a nie jakas szczoteczka, po
      ktorej trzeba polerowac

      jak cos mi sie przypomni, to dopiszesmile
      • ofelia1982 Re: oszczedzanie CzASu 25.08.08, 19:16
        jeszcze mi sie przypomnialo:
        - robienie listy zakupow i rzeczy do zrobienia w czasie podrozy do
        pracy (ja akurat jade pol h metrem)
        - zlozylam na poczcie wniosek, zeby listy polecone wkladali mi do
        skrzynki. To jest dopiero oszczednosc czasu, bo moloch zwany Poczta
        POlska potrafil mi zjadac 40-60 min w kolejce
        - ustalanie trasy po mieście tak, zeby zoptymalizowac czas. tyczy
        sie wszystkiego w sumie
        - depiluję się kremem, wiec musze kilka minut poczekac. w tym czasie
        myję zęby, robię maseczkę na twarz czy inne tam rzeczy w lazience
        - angażowanie innych osób w sprzątanie/gotowanie smile
        - moja kolezanka, ktora jezdzi do pracy samochodem czas podrozy i
        stania w korkach wykorzystuje na nauke jezyka hiszpanskiego z plyty
        CD
        - mam doslownie kilka rzeczy w szafie, ktore musze prac recznie
        (bielizne piore w koszyczku w pralce, ale to sa bardzo delikatne
        jedwabne bluzki) - nie piore dopoki nie uzbieraja sie wszystkie 3
        czy 4smile))
    • kanna Re: oszczedzanie CzASu 27.08.08, 09:15
      Oszczedzam czas na reklamach w tv. Mam nagrywarke przy dekoderze,
      duzo tw nie oglądam, ale czasem np. hity filmowe mają po 30 minut
      reklam.
      Moje patenty:
      - włączam nagrywanie i zaczynam ogladac film później, przewijając po
      driodze reklamy. zaoszczędzony czas wykorzystuję
      - kiedy ogladam na bieżąco (np. serial), to jak sa reklamy to wstaje
      i np. spokojnie zdaze rzeczy pozbierac z blatu i wstawić do zmywarki.

      Inne:
      - jak gotuje, to staram się na bieżąco odkładac rzeczy na miejsce,
      chowac brudne do zmywarki, porzadkowac kuchnię.
      - wykorzystuję dzieci - synek (prawie 6) rozpakowywuje zmywarke i
      karmi kota. razem z młodsza siostrą sprzataja zabawki.
      - jak piore, to właczam minimalne obroty w wirowaniu (lub program do
      delikatnych rzeczy, bez wirowania) - wieszam rzeczy rozprostowujac
      je i potem nie musze prasować (sporej cześci). Koszule susze na
      wieszakach, dobrze rozprostowane tez nie wymagaja praswoania
      (prasuję tak 50 %)
      - nauczyłam dzieci, zeby wkladały skarpetki jedna w druga, przed
      wrzuceniem do kosza z brudnymi rzeczami - nie musze potem dobierac w
      pary.
      - pilnuje, Zeby nie było "pustych przelotów" - jak gdzies ide, to
      zbieram po drodze rzeczy i odnosze je na miejsce.

      pozd smile Ania
    • czekolada72 Re: oszczedzanie CzASu 28.08.08, 12:12
      W sumie dosc podobnie wyglada u mnie jak u poprzedniczek, aczkolwiek
      np prasowanie wole robic raz w tgodniu hurtowo, bo w praktyce
      rozstawianie i zwijanie prasowaka, i wszelkie okoloprasowaniowe
      czynnosci zajmuja wiecej czasu niz samo prasowanie.

      Jezeli widze, ze przez caly dzien nie nazbiera mi sie cala zmywarka
      naczyn - zmywam od razu, jezeli mam pewnosc ze sie nazbiera - ona
      myje za mnie

      Kolacje staram sie podawc na duzej tacy (słoiczki i puszeczki
      otwarte, wedliny wszystkie na jednej desce, pieczywo w koszyku) i
      kazdy sam sobie naklada - najczesciej na okraglych deseczkach. Potem
      nie musze znowu przekladac z miseczek i talerzykow do sloikow
      puszeczek, tylko zakrecam, zamykam i do lodowki. Albo robie stos
      kanapek na jednej ogromniastej tacy i kazdy dostaje dodatkowo
      talerzyk smile
      A mamy znajomrgo, ktory do jedzenia typu kanapkowego nie podaje na
      stol talerzy tylko serwetki, duze, papierowe i potem tylko w kubel.

      smieci wyrzucam wychodzac z domu z psem, ja lub domownik, jak wiem,
      ze juz trzeba wyrzucic - wystawiam pod drzwi - pierwsza osoba
      wychodzaca z domu (niekoniecznie z psem) potyka sie o worek - wiec
      to sygnal, ze nalezy zabrac ze soba i wyrzucic

      zakupy raczej raz na tydzien w ilosciach hurtowych, tylko pieczywo i
      owoce/jarzynki prawie kazdego dnia

      wieksze porzadki - staram sie nie dopuszczac do zaleglosci i raczej
      sprzatam rotacyjnie - dzis kuchnia, jutro lazienka itd, pomijajac
      codzienne odkurzanie.
      • helikopter2 Re: oszczedzanie CzASu 07.09.08, 18:43
        nie prasuje, sprzatam raz na miesiac ale mi to nie przeszkadza. Duzo czasu trace
        na internet
    • abuczak1 Re: oszczedzanie CzASu 08.09.08, 21:15
      Ja też prawie wcale nie prasuję - 90% rzeczy, które piorę w ogóle tego nie
      wymaga, koszule susze na wieszakach. Przelewy i zakupy przez Internet to
      największa oszczędność czasu.
      I jeszcze coś w sprawie żywienia rodziny - praktycznie wszystko co się da kupuję
      krojone - chleb, wędliny, sery, mięso, włoszczyzna na zupę - na obieraniu warzyw
      i krojeniu można zaoszczędzić każdego dnia mnóstwo czasu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka