Czy to choroba??

18.02.09, 18:34
Nie potrafię zapanować nad zakupami w internecie. Ostatnio analizowałam swój
wyciąg bankowy i w m-c wydałam ponad 1500 zł na .... no właśnie nie wiem na co
?? sad Koszmar!!! Jak sobie z tym poradzić?? czuję się z tym okropnie. Macie
jakieś sposoby na taką "przypadłość"?? Pomóżcie!!!
    • marzeka1 Re: Czy to choroba?? 18.02.09, 18:38
      Tak, nie wchodzić na takie strony i koniec- ale ja osobiście potrafię sobie
      czegoś odmówić (nauczyłam się).Poza tym, problemem jest, gdy nie wiesz, na co
      wydałaś tyle kasy, równie dobrze mogłaś wyrzucić przez okno.
      • driver_ka Re: Czy to choroba?? 18.02.09, 18:49
        Tak się właśnie czuję "jakbym lekką ręką" wyrzuciła tą kasę przez okno. Masakra,
        czasem się zastanawiam czy moje zachowanie to nie przejaw jakiegoś odreagowania
        na stres, ale dzięki za taką "terapię". Kupowałam głównie ubrania dla siebie,
        dzieci i inne bzdety. Czy nauczenie się odmawiania sobie jest trudne?? Jak Ty to
        w sobie wypracowałaś??
        • marzeka1 Re: Czy to choroba?? 18.02.09, 19:56
          Po prostu zrozumiałam (jestem podatna na tzw. zdroworozsądkowe sugestie), że nie
          muszę mieć mnóstwa rzeczy, że świetnie mogę obyć się bez wielu rzeczy. Wiesz, że
          wydałaś je na rzeczy, ubrania, przejrzyj ubrania, posegreguj i zobaczysz, że i
          tak trudno będzie pewnie wynosić to, co już masz. Narzuć sobie (nie znoszę,jak
          coś/ktoś mną rządzi, to ja rządzę swoimi wydatkami, a nie one mną), że nie
          będziesz wchodzić na te strony, na których kupowałaś.
        • z-zgrzyt Re: Czy to choroba?? 23.02.09, 21:39
          oczywiście, że choroba, ludzie to słabe istoty, co pokazuje cała historia
          (krótka) rodu ludzkiego

          przestań być niewolnicą rzeczy

    • kasiaaaa24 Re: Czy to choroba?? 18.02.09, 19:46
      Chyba mogę się w tej kwestii. Kilka lat temu kupowałam na All...
      naprawdę sporo. Co tydzień co najmniej 5 nowych ubrań (a zdarzały
      się dni, że i 3 rzeczy potrafiłam kupić za jednym wejściem na
      stronę). Doszło do tego, że nie mieliśmy jak pomieścić ubrań w
      garderobie, nie wiedziałam co mam, rzeczy trzymałam w workach na
      śmieci, bo nie miałam miejsca na nie. Co więcej zapominałam co
      kupiłam i miałam kilkadziesiąt bluzek i spodni z metkami, bo nie
      miałam kiedy tego zakładać. Nie mówiąc o perfumach, kremach,
      balerinkach (!!!) – w ciągu wiosny, czyli 3 miesięcy kupowałam 18 –
      20 par. Jak z tym skończyłam? Właśnie doszło do mnie, że sama nie
      wiem co mam. Ciągle znajdywałam nowe rzeczy, których nigdy na sobie
      nie miałam. I może dla niektórych wyda się to chore, ale wyleczyło
      mnie... cieszenie się z nadzorowania ilości pieniędzy na koncie.
      Cieszy mnie, kiedy co miesiąc mogę odłożyć kilka tysięcy. Trzymam to
      na koncie oszczędnościowym i co miesiąc po wpłacie kolejnej kwoty
      (wpłacam zawsze tego samego dnia miesiąca) wybieram same odsetki z
      miesiąca poprzedniego i kupuję sobie za to cos, co mi sprawi radość.
      A nie są to małe kwoty. I nadal mam rzeczy, których od 3 lat nie
      zdążyłam jeszcze założyć. Jestem pewna, że i Ty znajdziesz swój
      sposób smile Pozdrawiam.
    • pasadenkaa Re: Czy to choroba?? 18.02.09, 21:18
      Jest tylko jeden sposób na wydawanie lekką ręką pieniędzy na "nie
      wiadomo co" - wyrzucić lub rozdać równowartośc, więc te 1500.
      Wypatrzylam to w programie o ludziach którzy mieli dlugi (tytułu nie
      znam, kanał bodajże Zone Club) - przeżywali szok gdy musieli rozdać
      kasę ludziom na ulicy lub "wypuscic" ją w powietrzę z balonikami.
    • ppaszko Re: Czy to choroba?? 18.02.09, 21:41
      jeśli jest to powtarzalne to można to uznać za chorobę smile ale spokojnie ... jest
      uleczalna smile Najprostszy sposób to ulokować pieniądze tak aby dostęp do nich był
      utrudniony i nie dało się w łatwy sposób zapłacić za zakupy internetowe (np.
      konto z którego przelewy są płatne, lub konto bez dostępu on-line)
      • driver_ka Re: Czy to choroba?? 18.02.09, 21:55
        Wiem, że to można opanować, ale najgorsze jest to poczucie winy, że wydaję za
        dużo okradając jakby nie było swoją rodzinę. Moją zmorą jest All.... Kupuję,
        kupuję i kupuję. A 90% z tych rzeczy ubiorę dzieciom raz albo wcale bo szybko
        wyrosną. Podobnie jest ze mną tylko, że ja nie wyrastam a zapominam albo
        stwierdzam, że to nie to i rzucam w kąt. Zrobiłam jednak postęp: w weekend
        przejrzę szafy swoje i dzieci. Powybieram te wszystkie "przydasie" i stanę po
        drugiej stronie barykady i po prostu wystawię to na sprzedaż. Drugi krok to
        zakładanie lokat i rezygnacja z konta z dostępem do internetu (dzięki za
        podpowiedź). A trzeci to trzymać się w tych mocnych postanowieniach big_grin Mam
        czasem wrażenie, że fakt iż nie trzymają się mnie pieniądze chyba wyniosłam z
        domu sad Moja mama też jest taką osobą. Jak mój mąż mówił mi o tym to się
        denerwowałam, ale w momencie uświadomienia sobie swojego problemu muszę przyznać
        mu rację. Czeka mnie dużo pracy, mam dwie córki i wolałabym aby wyrosły z nich
        rozsądne kobiety smile.
        • marzeka1 Re: Czy to choroba?? 18.02.09, 22:17
          Krokiem w dobrą stronę jest już to, że w ogóle uświadamiasz sobie,że masz
          problem i że mąż to zauważył już wcześniej. Tez kiedyś kupowałam kompulsywnie,
          pod wpływem emocji, bo "przydasię"- odkąd uświadomiłam sobie,że mam problem,
          zmieniłam radykalnie podejście- teraz raczej przemyślę sprawę,dwa razy
          zastanowię się, czy tego potrzebuję. Efekt- wiem, na co wydaję kasę, nie znikają
          mi pieniądze z konta, panuję nad wydatkami i mam oszczędności.
          • kiecha3 Re: Czy to choroba?? 19.02.09, 07:29
            a moze do tego wszystkiego pozbyć się internetu z domu?
        • bura-tino Re: Czy to choroba?? 23.02.09, 11:42
          Z moich obserwacji wynika, że to raczej nieuleczalne. Ludzie dzielą
          się na takich, których pieniądze się trzymają i na takich, których
          sie nie trzymają. To się po prostu ma - jest się tym albo tym typem.
          Mnie się trzymają i tacy też byli moi rodzice. Można wynieść to z
          domu, ale niekoniecznie. Moja teściowa jest taka jak ty i gdyby nie
          dawno nie miałaby gdzie mieszkać i co jeść, bo narobiła długów i z
          jej dochodów nie zostaje nic. Taka osoba po prostu nie może dostawać
          pieniędzy do ręki, a w skrajnych przypadkach wymaga
          ubezwłasnowolnienia. Dzieci - jedno po ojcu (moje szczęście), drugie
          po matce (współczuję rodzinie). Dobrze, że widzisz problem i chcesz
          coś z tym zrobić. Możesz i powinnaś oczywiście posłuchać dobrych rad
          osób, które sobie z tym poradziły, ale nie wiem, czy sama sobie
          poradzisz. Może będzie ci potrzebna czyjaś kontrola np. męża. Życzę
          powodzenia. I działaj szybko, bo dzieci patrzą i się uczą.
    • jop Re: Czy to choroba?? 19.02.09, 13:25
      Po pierwsze, zapisuj - dokładnie każda taką pozycję. Zobaczysz w
      podliczeniu miesiąca, ile wydajesz na zbędne rzeczy. A jak
      podliczysz to w skali roku i uświadomisz sobie, że puściłaś
      równowartość małego używanego samochodu na ciuchy, buty, torebki i
      perfumy - o, to boli.

      Po drugie, ustal sobie limit miesięczny na takie zakupy. Całkowite
      zaprzestanie jest raczej nierealne, wiem co mówię. Więc ustalasz
      limit, powiedzmy, 500 zł miesięcznie, i starannie tego pilnujesz.

      Po trzecie, przeglądaj, kataloguj, zużywaj albo pozbywaj się tego,
      co masz. Samo uświadomienie sobie, co się ma po szafach i z czego
      się nie korzysta, często pomaga. Jeśli czegoś nie używasz przez 2
      lata - wyrzuć lub (jeśli jest w dobry stanie) sprzedaj.
      • milenamamazuzi Re: Czy to choroba?? 20.02.09, 12:48
        Driverko, to nie choroba, chyba wiele z nas przerabiało zachłyśnięcie się
        zakupami przez net, a zwłaszcza okazjami allegrowymi wink
        Swego czasu też pamiętam jak z przerażeniem analizowałam wyciąg miesięczny i
        byłam zaskoczona kwotami jakie wydawałam na zakupy w necie, no ale człowiek
        sobie tłumaczy, ze skoro tyle pracuje, nie ma czasu łazić po normalnych
        sklepach, to chociaż sobie to czy tamto kupi, bo wszystko przecież jest
        potrzebne, a że "okazje" trafiają się co chwilę to już druga sprawa. U mnie ten
        szał przeszedł sam nawet nie wiem kiedy, ale żałuję, że wtedy jeszcze tego forum
        nie znałam, bo dużo kasy mogło jednak zostać w mojej kieszeni, a tak to trochę
        trwało.
    • jurek.powiatowy Re: Czy to choroba?? 23.02.09, 11:16
      Tak, osobiście uważam, że najpierw trzeba pozbyć się Internetu z domu. Taki
      detoks. Potem trzeba się zorientować czy nie jesteś uzależniona od robienie
      zakupów. Jeżeli tak, pomóc może terapia. Wiem, ze w Warszawie są ośrodki, które
      pomagają w leczeniu zakupoholizmu.
    • giulianov Re: Czy to choroba?? 23.02.09, 11:20
      www.filmweb.pl/f460220/Wyznania+zakupoholiczki,2009
      • krzysiek.kal Leczyć!!!!! 23.02.09, 11:27
        Ludzieee toż to ciężka choroba trza to leczyć, elektrowstrząsami, odłączyć od
        sieci i zamknąć, ja tam wszystko zdobywam w kmiejach, mam grzyby, skórę z
        borsuków, jenotów i wiewórek, na opał mam ich siakę, drewno i se żyjem jak
        Lordzicho a ty żyjesz w wirtalnym bagnie.
        • mmmatylda Re: Leczyć!!!!! 23.02.09, 12:17
          Jak ją stać to niech kupuje. Co nam do tego?
    • anna200pl Re: Czy to choroba?? 23.02.09, 12:38
      Idz do psychologa i powiedz mu ze robisz kompulsywne zakupysmile
      Niestety jest to dosc powazny problem i sama sobie nie
      poradzisz.Jesli trafisz na madrego terapeute to pokaze ci czemu tak
      sie zachowujesz i jak sobie z tym radzic>Trzymam kciuki i
      pordrawiamsmile
    • grogreg Re: Czy to choroba?? 23.02.09, 13:50
      Skoro wiesz, że To ci szkodzi a nie potrafisz przestać..... to czas udać się do
      psychologa.
    • mili_vanili Re: Czy to choroba?? 23.02.09, 15:54
      o kompulsywnych zakupach poczytaj sobie tu:
      charaktery.eu/artykuly/Codziennosc/300/Kupic-koniecznie/

      Ja dokonuje kompulsywnych zakupów także... Ile bym pieniędzy nie
      miała, tyle "przeleci" mi przez ręce. Walczę z tym i jest lepiej:

      - kiedy mam przychód płacę rachunki + opłaty, które mogłyby
      poczekać, ale i tak by trzeba w końcu je uiscić (np. raty na
      podyplomówkę); zmniejszam tym samym stan konta i jakoś trudniej
      lekką ręką wydac na "pierdoły" wink

      - co miesiąc pewną kwotę stałą (obliczyłam sobie ile mogę odłozyć)
      wpłacam na lokatę,

      - z początkiem każdego roku robię plan: co bym chciała mieć, a mnie
      na to nie stać tak odrazu (np. wyposazenie domu, ogrodu), i jak taka
      kwota trafia mi się na + (np. premia, umowa zlecenie) to _szybko_
      kupuje wypatrzoną rzecz,

      - nie chodzę po sklepach, chyba że coś konkretnego potrzebuję, np.
      buty wiosenne, swetr. Idę z konkretną potrzebą (np. żółte wiosenne
      buty na obcasie, które będą pasowały do tego, tego i tego, i nie
      przekroczą kwoty X) lub kupuję to w necie,

      - staram się nie nosić przy sobie gotówki, bo drobne kompulsywne
      przyjemnosci tez potrafią "zmasakrować" stan konta (tu butelka wina,
      tu kwiatek, tu super serek, ciasteczko itp). Robię raz zakupy w
      supermarkecie (z listą!), a potem staram się miec tylko drobne na
      parkomat i pieczywo.

      Jestem posiadaczką ciuchów, które nie mieszczą się w szafach,
      trzymam je w kartonach i workach na strychu, niektórych nie miałam
      na sobie nigdy. Nie umiem oszczędzać uncertain, panuje nad zakupami "do
      czasu" - ostatnio też przeszło mi 1500 zł "jakoś" w 2 tyg.
    • mujer82 Re: Czy to choroba?? 23.02.09, 16:22
      Też tak miałam.W dużym stopniu był to efekt allegro sad Pomógł mi solidny,
      kilkakrotny opieprz ze strony mojego lubego.Kryzys i wzrost cen żywności pomaga
      zmobilizować się do oszczędzania.Od lata tego roku jestem na odwyku od zakupów
      kosmetycznych i uważam ,że wychodzi mi to na dobre.Wiele osób nie ma kontroli ad
      wydatkami. Mój luby ma słabość do jedzenia i elektroniki, ja do ciuchów i
      kosmetyków.I wiem,że wiele osób ma podobnie.
      Polecam sprawdzać rachunki,sporadycznie używać karty czy konta
      internetowego.Rozmawiać z partnerem o planowanych wydatkach.Czytać gazetki
      promocyjne.Mniej siedzieć w internecie.Mniej chodzić do marketów.Robić wyjście
      na zakupy żywnościowe raz w tygodniu z listą zakupów i kalkulatorem.
    • 4g63 Re: Czy to choroba?? 23.02.09, 16:52
      kobiety jednak faktycznie są głupie, to ja sie przejmuję że sobie coś kupię raz na jakiś czas, mam wyrzuty sumienia, a te bidne dzieci tv i neostrady napełniają kieszenie coraz to sprytniejszym sprzedawcom, którzy najgorszą szmatę sprzedadzą za gruby szmal ech...
      • nelamela Re: Czy to choroba?? 23.02.09, 17:13
        Wiesz ja kiedys mialam podobnie.Potrafilam przechulac kazda sume pieniedzy jaka mialam na koncie.To sie przyda to tez i jeszcze to.I pewnego dnia gdy podliczylam ile w sumie rocznie wydaje to mnie otrzezwilo.Postanowilam cos z tym zrobic.Kupilam sobie dzialke nad jeziorem oczywiscie na kredyt.i teraz co miesiac z konta zabieraja mi rate a mnie jakos przeszlo bezsensowne wydawanie.kredyt na 60 rat w jednej trzeciej juz splacony.Moze zaplanuj sobie cos co chcialabys kupic i daz do tego celu.
        • 4g63 Re: Czy to choroba?? 23.02.09, 18:09
          słusznie, ale kupowanie na raty to też głupota, płacić za coś 2 razy więcej, o nie... po prostu trzeba mieć silną wolę, rzuciłem palenie to i odłożyć potrafię!
          • nelamela Re: Czy to choroba?? 23.02.09, 21:32
            Mhm,nie za wszystko placi sie dwa razy wiecej.Ja gdybym nie wziela kredytu nie odlozylabym takiej sumy...po prostu.A tak wiem ze musze i tyle.Drobne sumy sie rozchodza miesiecznie na niewiadomo co...A jesli masz cel lub marzenie to latwiej jest wytrwac.Pozdrawiam
    • yusk Hmmmmmmmmmm 24.02.09, 10:40
      A widziałaś film 'Wyznania Zakupoholiczki'? Niby to komedia a Ty masz
      zdaje się poważny problem ale może pomoże Ci spojrzeć z innej strony
      na swój problem.
      film.gazeta.pl/film/2,23804,,,,114286484,P_FILMY2.html
      • anjazzielonego mój sposób 24.02.09, 15:26
        Rozumiem Cię, bo kiedyś też kupowałam ile wlezie.
        Miałam mnóstwo niepotrzebnych, nie noszonych rzeczy. Któregoś dnia dotarło do
        mnie, że NIC nie oszczędzam, wydaję sporo na takie głupoty, że słabo się robi.
        Bo po co mi 16-ty sweter albo 20-ta torebka?
        No to zaczęłam działać:

        1. Zrobiłam remanent, pozbyłam się wszystkich niepotrzebnych rzeczy (zniszczone
        wyrzuciłam, trochę oddałam rodzinie, sporo sprzedałam na allegro, wpadło SPORO
        kasy bo dużo miałam tych rzeczy).
        2. kasę z allegro wpłaciłam na konto
        3. Zlikwidowałam debet, żeby mnie nie kusił.
        4. z każdej pensji zaczęłam oszczędzać, z żelazną konsekwencją. W dniu wypłaty
        przelewam ustaloną część na drugie konto oszczędnościowe

        Minęło kilka lat, a ja wiem, że to była super decyzja.
        Nie zmarnowałam tych lat, tych pensji.

        To nie znaczy, że nic sobie nie kupuję; oczywiście lubię robić zakupy, kupić
        sobie a zwłaszcza malutkim córeczkom coś ładnego, ale teraz już rozsądnie, i po
        zastanowieniu się, czy mi to potrzebne i czy jest warte zakupu.
    • swps_pl ZAKUPOHOLICY-BADANIE 25.02.09, 14:10
      Witam,jestem studentem psychologii i prowadzę badanie do swojej
      pracy magisterstkiej na temat zakupoholizmu.
      jeśli mieliście problem z nadmiernym kupowaniem i chcielibyście
      pomóc w realizacji badania oto link do strony:
      badanieswps.uo.pl/

      z góry dziękuję
Inne wątki na temat:
Pełna wersja