Dodaj do ulubionych

Negocjowanie ceny

13.06.09, 23:33
Ciekawa jestem czy zdarza sie Wam negocjowac cene produktu/uslugi? Czy raczej uznajecie oficjalny cennik za ostateczna cene?
Obserwuj wątek
    • frugal Re: Negocjowanie ceny 13.06.09, 23:50
      Oj... zdarza się i to często. Doprowadza to do dwóch rzeczy:
      1. Białej gorączki mojej żony, dla której to szczyt obciachu wink
      2. Obniżki ceny lub przynajmniej jakiegoś gadżetu dorzuconego gratis.
      Oczywiście nie targuję się kupując rano chleb, ale kupując laptopa czy jeansy
      już tak.
      • miska_malcova Re: Negocjowanie ceny 14.06.09, 00:19
        czasem się targuję. Dla mojego męża to szczyt obciachu, więc się hamuję smile Poza
        tym zwykle ekspedienci zaczynają być opryskliwi, gdy zaczynam delikatnie
        żartować, że drogo smile
        • bwportal.pl Re: Negocjowanie ceny 16.06.09, 10:03
          No bo nie mów, że drogo, tylko pytaj się czy dostaniesz jakiś rabat. Mnie też wkurza jak przychodzi klient i marudzi że drogo. Jak mu drogo, to niech idzie gdzie indziej. Ale jak ktoś się spyta o rabat, to dostaje z 10%. Oczywiście jak kupuje coś więcej niż jedną śrubkę wink
          • magdalaena1977 Re: Negocjowanie ceny 16.06.09, 10:14
            bwportal.pl napisał:

            > Mnie też wkurza jak przychodzi klient i marudzi że drogo.
            > Jak mu drogo, to niech idzie gdzie indziej.
            Ja właśnie tak robię. Mówię, że drogo i idę gdzie indziej.
            Denerwują mnie sprzedawcy , którzy chcą za towar powiedzmy 40 % drożej niż gdzie
            indziej i obrażają się jak powiem, że za drogo.
            • bwportal.pl Re: Negocjowanie ceny 23.06.09, 11:12
              Zależy co uważamy za "taki sam towar". Mnie denerwują klienci, dla których rura Al-Pex z Castoramy, to taka sama rura, jak u mnie sieciowany Al-Pex firmy Henco albo Purmo. Albo grzejnik Castorama vs. Kermi. Ludzie chcą firmowy towar za cenę Casoramowanego gówna.
        • tacx Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 20:59
          ja zawsze na ryneczku pytam się personelu " czy zechciałaby pani przystapić do
          negocjacji cen sprzedawanych przez państwa produktów"
          Wtedy pani w waciaku rozdziawia gębę z której wydobywa się najpierw "hę" a
          potem . a poszedł ty qurwa won na ryby. negocjować ceny kartoflaków mu się
          zachciało. Filozof jeb..ny.

          ot i cała historia negocjacji "produktów". Słowo produkt mnie rozwala. Taka
          wspólczesna nowomowa człowieka wychowanego na konsumpcjonizmie. Kuzyn przyjechał
          kiedyś do mnie i dzieciaka uczył robić zakupy przy kasie. "wyłóż wybrane
          produkty na taśmę kasy". Myślałem ze padnę. Tak samo jak kiedyś wój ziemianin
          przyjechał do swej schłopiałej rodziny na żniwa i prababka jak zobaczyła ze ten
          przylazł na ściernisko w lakierkach i garniturowej koszuli to go sierpem do
          chałupy pogoniła bo prac później zabrudzonych gentelmańskich łachów nie bedzie.
      • asia.asz Re: Negocjowanie ceny 14.06.09, 10:18
        frugal czysbyl byl moim mezemwink
        bo moj tak samo sie targuje, mam podobna reakcje jak twoja zona (ze to obciach) i efekt identycznybig_grin
      • ula27121 Re: Negocjowanie ceny 15.06.09, 11:44
        frugal napisał:

        > Oj... zdarza się i to często. Doprowadza to do dwóch rzeczy:
        > 1. Białej gorączki mojej żony, dla której to szczyt obciachu wink
        > 2. Obniżki ceny lub przynajmniej jakiegoś gadżetu dorzuconego gratis.
        > Oczywiście nie targuję się kupując rano chleb, ale kupując laptopa czy jeansy
        > już tak.

        O!Mój mąż to samo a ja jak Twoja żona.....uncertain
    • maja8549 Re: Negocjowanie ceny 14.06.09, 00:29
      jestem w trakcie renontu domu. negocjowanie cen za wykonastwo i materialy jest
      na porzadku dziennym. robie to bezobciachowo
    • bosa.nowa Re: Negocjowanie ceny 14.06.09, 09:12
      Moj facet tez sie targuje przy wiekszych zakupachsmileNa poczatku bylo
      mi glupio ,potem jak zobaczylam efekty jego negocjacji -sama
      zaczelamsmile))I mowie oczywiscie o zakupach typu sprzet do
      domu ,sprzet grajacy smileWartosmile
      • alina.walkowiak Re: Negocjowanie ceny 14.06.09, 18:00
        Usiłuję, ale kiepsko mi wychodzi, więc chyba zrezygnuję sad
    • woman-in-the-city Re: Negocjowanie ceny 14.06.09, 18:53
      Mistrzem negocjacji zarówno mniejszego jak i większego kalibru jest mój mąż,
      choc nie da się ukryc, ze aparycja i dyplomacja mu w tym sporo pomaga. Robi to
      zawsze z taktem i nigdy nie czułam zażenowania z tego powodu. Tylko,ze czym
      innym jest targowanie się o 2 zł w sklepie ,a czym innym o kilkaset zł za
      usługę, której końcowy koszt wynosi np 10 tys. Ja zwykle się nie targuję, ale
      większośc pań na placu z warzywami, czy w pobliskich sklepach daje mi zniżki i
      gratisy wink
    • serendepity Re: Negocjowanie ceny 15.06.09, 11:26
      Ostatni raz negocjowalam cene czegos w sklepie podczas zakupu lodowki, dostalam
      chyba 12% znizki z tego co pamietam, co bylo dosc spora kwota. Sprzedawca od
      razu powiedzial mi do ilu moze zejsc, zeby wyjsc na tym na swoje.

      Teraz szukam po prostu najlepszych cen w internecie lub kontaktuje sie z kilkoma
      uslugodawcami i wybieram najlepsza opcje.
      • jungleman Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 14:31
        serendepity napisała:
        >
        > Teraz szukam po prostu najlepszych cen w internecie lub kontaktuje sie z kilkoma
        > uslugodawcami i wybieram najlepsza opcje.


        Dokładnie. Unikam jak ognia normalnych sklepów, prawie wszystko kupuję przez
        internet - najczęściej allegro, ale też sklepy internetowe. Z allegro wyszukuję
        interesującą mnie rzecz w najlepszej cenie i albo kupuję, albo - jeśli wiem, że
        jestem jedynym bądź jednym z niewielu zainteresowanych - czekam do końca i gdy
        przedmiot nie zostaje sprzedany, proponuję sprzedawcy swoją cenę - zgodzi się -
        OK, robimy transakcję, nie - to niech się z tym buja i płaci kolejne opłaty za
        wystawienie wink

        Natomiast w normalnych sklepach (kupuję w nich jedzenie i ubrania) nie targuję się.
    • falllen_angel Re: Negocjowanie ceny 15.06.09, 15:03
      amijami napisała:

      > Ciekawa jestem czy zdarza sie Wam negocjowac cene produktu/uslugi? Czy raczej u
      > znajecie oficjalny cennik za ostateczna cene?

      Negocjacja ceny jest naturalnym i zarazem koniecznym elementem każdej transakcji
      kupna sprzedaży.

      Ostatnio 23 PLN przy zawieraniu OC...

      W.
    • magdalaena1977 Re: Negocjowanie ceny 15.06.09, 16:31
      Zdarza mi się negocjować ilekroć widzę taką szansę - ubrania w mniejszym
      sklepie, towar z drobną wadą ...
      AGD raczej nie, bo przeważnie kupuję przez internet.

      I nie mam wrażenie, że to obciach. A tym bardziej, że obciachowe jest
      krytykowanie towarów, że drogie. IMHO jest to uczciwa informacja dla sprzedawcy
      - towar ok, ale cena z kosmosu, mam pieniądze, ale nie kupię w tym sklepie,
      gdzie chcą ze mnie zedrzeć.
      • bwportal.pl Re: Negocjowanie ceny 16.06.09, 10:15
        Nie kazda wyższa cena w sklepie w porównaniu z internetem musi być z kosmosu. Czasami w internecie widzę ceny po jakich ja kupuję z hurtowni! A do tego trzeba doliczyć transport towaru no i jakiś zysk dla sklepu i to zysk nie na poziomie 5%, bo dla takiego zysku, to lepiej te pieniądze włożyć na konto - ma się zysk bez kosztów i ryzyka prowadzenia działalności.
        • falllen_angel Re: Negocjowanie ceny 16.06.09, 11:08
          bwportal.pl napisał:

          > Nie kazda wyższa cena w sklepie w porównaniu z internetem musi być z kosmosu. C
          > zasami w internecie widzę ceny po jakich ja kupuję z hurtowni! A do tego trzeba
          > doliczyć transport towaru no i jakiś zysk dla sklepu i to zysk nie na poziomie
          > 5%, bo dla takiego zysku, to lepiej te pieniądze włożyć na konto - ma się zysk
          > bez kosztów i ryzyka prowadzenia działalności.

          Ale z tego co wiem, to nie ma jeszcze obowiązku prowadzenia działalności...

          W.
          • bwportal.pl Re: Negocjowanie ceny 01.07.09, 19:52
            > Ale z tego co wiem, to nie ma jeszcze obowiązku prowadzenia działalności...

            Ale z tego co wiem, to nie ma jeszcze obowiązku chodzenia do pracy... LOL
            • falllen_angel Re: Negocjowanie ceny 02.07.09, 16:42
              bwportal.pl napisał:

              > > Ale z tego co wiem, to nie ma jeszcze obowiązku prowadzenia działalności.
              > ..
              >
              > Ale z tego co wiem, to nie ma jeszcze obowiązku chodzenia do pracy... LOL

              Dokładnie tak! Jak mi się jakaś praca przestawała opłacać to zanosiłem
              wypowiedzenie do szefa i szukałem następnej.

              I skoro Tobie się nie opłaca to zamknij kramik...

              W.
        • magdalaena1977 Re: Negocjowanie ceny 16.06.09, 11:46
          bwportal.pl napisał:

          > Nie kazda wyższa cena w sklepie w porównaniu z internetem musi być z kosmosu.
          Akurat internet nie jest dobrym porównaniem, bo wtedy jest kwestia zrównoważenia
          niższej ceny i mniej wygodnych warunków sprzedaży - np. trzeba się liczyć z tym,
          że dostawa trwa, trzeba będzie zapłacić za odsyłkę towaru i pokryć koszty
          przesyłki, jeśli coś będzie nie tak.

          Ale jeśli mam dwa podobne sklepy w Warszawie (np. peachfield i eden) - w jednym
          staniki Frei kosztują jakieś 170 - 180 zł, a w drugim 220 - 250 zł, to w drugim
          ceny są z kosmosu.

          > no i jakiś zysk dla sklepu i to zysk nie na poziomie 5%, bo dla
          > takiego zysku, to lepiej te pieniądze włożyć na konto - ma się
          > zysk bez kosztów i ryzyka prowadzenia działalności.
          Ja uważam, że jak ktoś nie ma dobrych cen i nie osiąga zysku, to powinien zwinąć
          sklep.
          • jungleman Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 14:38
            magdalaena1977 napisała:

            >
            > staniki Frei kosztują jakieś 170 - 180 zł, a w drugim 220 - 250 zł, to w drugim
            > ceny są z kosmosu.
            >

            Hint od mojej narzeczonej: sprawdź ebay.co.uk - ceny z wysyłką wychodzą sporo
            niżej niż w tym tańszym sklepie wink
            Oczywiście, trzeba trochę czasu poświęcić na wyszukanie korzystnych ofert.
            • szarsz Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 16:43
              jungleman napisał:
              > Hint od mojej narzeczonej: sprawdź ebay.co.uk - ceny z wysyłką
              > wychodzą sporo niżej niż w tym tańszym sklepie wink

              Można chcieć zapłacić za komfort zakupów stacjonarnych. Co nie
              znaczy, że chce się przepłacać.
            • magdalaena1977 Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 20:58
              jungleman napisał:

              > magdalaena1977 napisała:
              >
              > >
              > > staniki Frei kosztują jakieś 170 - 180 zł, a w drugim 220 - 250 zł,
              > > to w drugim ceny są z kosmosu.
              > >
              >
              > Hint od mojej narzeczonej: sprawdź ebay.co.uk - ceny z wysyłką wychodzą sporo
              > niżej niż w tym tańszym sklepie wink
              > Oczywiście, trzeba trochę czasu poświęcić na wyszukanie korzystnych ofert.
              Przekonałam się, że bardziej mi się opłacają zakupy stacjonarne, bo mam problemy
              z trafieniem w swój rozmiar - staniki z ebaya są tanie, ale nie można ich oddać
              (mam kilka odleżanych, które powinnam sprzedać na all). Przy brytyjskich
              sklepach dobijające są koszty wysyłki i odsyłki. W ogóle zakupy w UK przestały
              być tanie fajne odkąd funt nie kosztuje 4 zł tylko 5,50 zł.

              A w stacjonarnym mierzę kilkanaście staników (modeli i fasonów), korzystam z
              porad brafitterki i wychodzę z biustonosze, który jest naprawdę dobry i mi się
              podoba. Jak nic dla mnie nie ma, płacę tylko za parking.
        • atomm Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 15:07
          Proponuje potargowac sie troche w hurtowni.
          Argument ze za taka cene to mozesz kupic w detalu w internecie jest
          dosc mocny wink

          Moja zona tez niechetnie patrzy na moje targowanie, ale jak ostatnio
          przy zakupie aparatu cyfrowego dostalismy rabat 15% i gratis karte
          pamieci to byla zadowolona...
      • consida Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 12:02
        Kupując coś przez Internet w ramach "promocji" miewam dostawę gratis. A kupując
        kiedyś kilka lamp - dostałam dodatkowe 3 halogeny.
        Zawsze się targuję, tam gdzie wypada. Nie wyobrażam sobie targowania w markecie
        przy kasie wink Ale na targu czy w butiku z odzieżą - czemu nie?
        Mistrzostwem w moim wykonaniu był upust 3000 złotych przy zakładaniu ogrzewania
        w moim mieszkaniu.
    • agpagp Re: Negocjowanie ceny 15.06.09, 19:57
      Tak. Ale zawsze taktownie.
      Ostatnio wytargowałam sobie zapięcie do roweru i darmowy serwis. Córce kupując 2
      pary bucików trzecią parę dostałam gratis. Kupując sprzęt typu agd rtv zawsze
      staram się coś uszczknąć albo coś dostać dodatkowego.
    • aneczkamm Re: Negocjowanie ceny 15.06.09, 20:18
      W negocjowaniu ceny lepszy jest mój mąż, chociaż ja też się
      troszeczkę od niego nauczyłamsmile Uważam to za całkiem normalne, żaden
      obciach.
    • anew3 Re: Negocjowanie ceny 16.06.09, 11:57
      Moj maz czasem uzywa swojego "czaru" i to robi, czasem.Kiedys np
      kupil mi 2 sexy topy w Orsey u i przy okazji wynegocjowal nizsza
      cene u ekspedjentki, to jednak nie w ramach oszczednosci, tak dla
      zabawy.
      Ja wynegocjowalam kiedys duzo nizsza cene w hotelu(B3B) w LOndynie,
      po prostu popatrzylam na cennik i powiedzialac cos w rodzaju"o jak
      drogo"W odpowiedzi uslyszalam :a ile powinno byc? Odpowiedzialm: np
      * funtow.Ok jak dla pani, kiedy powiedzialam jeszcze , ze ostaniem
      yprzez tydzien, cena znow troche spadla.
    • babjaga Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 10:59
      Ta, wchodzę do reala (na ten przykład lub innego tesco) pakuję do koszyka ; bułki, cukier, mleko, idę do kasy i
      za bułki zapłacę po 10 gr - na co kasjerka nie
      no to po 18gr (załóżmy bułka po 20gr) - też nie - wyedy straszę - bo oddam wszystko ! i ku mojemu ogromnemu zaskoczenie KASJERKA nie mięknie smile
      podobnie z innymi artykułami postępuję
      a na koniec czekam aż ochrona mnie ze sklemu wyprowadzi smile
    • symulacrum Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 11:17
      kiedyś się wstydziłam wink, teraz kiedy tylko się da, zawsze pytam o rabaty
      w piątek kupiłam 3 pary butów - z każdej pary utargowałam po 20 zł, 60 zł
      piechotą nie chodzi smile
    • jasiek111 Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 12:32
      Zawsze jak mogę i wiem że coś to da to staram się negocjować. Moja
      małżonka o tym nie myśli, tzn nie przypuszcza, że można coś urwać.
      Pochwalę się : przy kupnie tv i kina domowego w Saturnie - 600 PLN
      (to było 4-5 lat temu, lcd były trochę droższe niż teraz). Ostatnio
      też w Saturnie - przyszedłem z kartką z tytułami filmów, które chcę
      kupić - miła pani sprawdzała czy są, podawała cenę, a ja podawałem
      swoją. Raczej osiągnąłem to co chciałem - między innymi 2 sezon
      gotowych na wszystko - ze 143 PLN zrobiło się 100 smile.


      Bardzo dziwi mnie coś innego - 2 tygodnie temu kupowałem lampę
      błyskową canon 580ex II. Rozrzut cenowy niesamowity - od 1600 do
      2200 PLN. Zawsze wszystko co fotograficzne kupowałem w fotojokerze.
      Lampa tam 1777. To mówię panu, że koło mnie jest sklep, gdzie
      kosztuje 1600, ale że wszystko tu kupuję to i po lampę przyjechałem.
      Okazało się, że 1777 to taka cena, z której absolutnie nic nie można
      już spuścić smile. No to trudno, kupiłem gdzie indziej.



      pozdrawiam - jasiek
    • your-beta Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 13:44
      Pewnie ze tak. Na poczátku sie troche wstydzilam, ale potem sie
      przelamalam- najlepszy przyklad - kiedy kupowalismy mezowi garnitur
      na slub to powiedzialam ze kupimy w tym sklepie jeszcze koszule i
      buty ale opusci nam na wszystkim 500 zl, sprzedawca na to ze to nie
      jego sklep musi szefa zapytac, to pytaj sie ja na to, potem
      tradycyjnie ze szefa nie ma - to zadzwon! Sprzedawca zadzwonil i
      okazalo sie ze mozna dac rabat, a dla nas te 500 zl przed weselem
      to bylo duzo. Konkluzja nie sprobujesz to nie masz, a nic nie
      tracisz.
      • snowlove Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 14:02
        Negocjuje ceny ale przy wiekszych wydatkach. Np. u jednego Pana
        zamawialismy kuchnie na wymiar, szafę i komode -prawdopodobnie
        jszcze beda 2 szafy u mamy. Po kuchni niby zartem było hasło "rabat
        dla stałch klientów" za szafe z 1300 zeszlismy do 1000. Jak bedziemy
        robic szafy u mamy tez cos tam wytargujemy wink

        Teraz jestesmy na etapie kupowania auta w jednym komisie facet z
        miejsca obnizył 2000 ale niestety i tak poza naszym zasiegiem było wink
    • mason_i_cyklista Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 15:47
      jako rasowy cyklista zawsze negocjuje ceny produktów kiedy kupuje coś do roweru

      w światku cyklistów negocjacja cen to tradycja, a ceny napisane na produkcie są
      tylko punktem wyjściowym do negocjacji (no i sposobem na zarobienie na
      "niezorientowanych"wink )

      mój absolutny rekord to stargowanie 869 zł przy zakupie roweru (cena na rowerze:
      2799 zł, cena po negocjacjach: 1930) big_grin


      szkoda że w innych branżach się tak nie dasad (no chyba że o czymś nie wiem?wink )
    • zupa_serowa_z_grzankami Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 18:20
      Od strony sprzedającego muszę przyznać że u nas w firmie to synonim żenady. Dla
      przykładu wczorajszy e-mail

      "Witam, buty te w sklepie kosztują 230 zł, u was 180, czy nie dało by się taniej?"

      I ręce mi opadły. Jasne. Taniej. Najlepiej za darmo prawda? Tak samo jak kupuje
      ktoś mocno przecenione klapki (tutaj już sprzedaż twarzą w twarz) i chce jeszcze
      większego upustu i nie rozumie, że jak opuścimy to zejdziemy poniżej ceny
      zakupu. O ile czasami można się targować przy niezbyt obniżonej cenie
      towaru(albo prosić o rabat np. przy kupnie kilku par) ale nachalnie prosić o
      zniżkę towaru kupowanego prawie za bezcen to już klasyczna żenada niestety. Tak
      samo targowanie się w supermarkecie czy jakiejś sieci - no kurczę, przecież z
      90% sprzedawców (albo i więcej) nie ma prawa samodzielnie obniżać ceny w sklepie
      i może to robić tylko kierownik.
      • fo.xy Dyplomatyczne negocjacje??? 22.06.09, 19:23
        Tez juz kiedys slyszalam, ze tylko kierownik sklepu moze decydowac o rabatach i obnizkach - czy faktycznie tak jest, nie wiem.

        A czy macie jakies propozycje, jak sie targowac "bez obciachu"? Nie przeszedlby mi przez gardlo tekst typu: "Pani drogie te buty/spodnie/etc. Dostane na to jakis rabat?"

        W jaki sposob zrobic to jakos dyplomatycznie?
        Nigdy sie nie targowalam i nie wiem, jak sie do tego zabrac. Jesli cos wydaje mi sie za drogie, to biegam po calym miescie i szukam taniej - tylko, ze to zabiera strasznie duzo czasu i czasem po prostu, zeby go nie tracic to place drozej uncertain



        zupa_serowa_z_grzankami napisała:

        > przecież z 90% sprzedawców (albo i więcej) nie ma prawa
        > samodzielnie obniżać ceny w sklepie i może to robić tylko
        > kierownik.
        • zupa_serowa_z_grzankami Re: Dyplomatyczne negocjacje??? 22.06.09, 20:17
          Tak, w większości sklepów tylko kierownik może decydować o rabatach i obniżkach.
          Przede wszystkim jaką miałby pewność, że te obniżki nie są dla tzw. "krewnych i
          znajomych królika", po drugie w sieciach takie są procedury (w takim Tesco np.
          żeby obniżyć cenę trzeba najpierw to zgłosić do działu kontroli cen). Jakby
          każdy pracownik mógł obniżać to co innego. W Avansie np. spokojnie można się
          potargować (zresztą sami robią "specjalną" obniżkę, bo takie mają ceny że mogą
          ileś zł opuścić). Ale jak raz ktoś zapyta i mu się odmówi a potem klient po tej
          odmowie odpuszcza to jeszcze jest w porządku, gorzej jak nachalnie prosi przez
          kilka dni na przykład (właśnie otrzymaliśmy odpowiedź odnośnie butów i co? mimo
          50 zł różnicy kobieta chce nie dość taniej to jeszcze wysyłkę gratis. Tak
          jakbyśmy my nie płacili za wysyłkę). I mimo odmowy usilnie drąży - to już nie są
          negocjacje, to już jest męczenie.
          • marter7 Re: Dyplomatyczne negocjacje??? 22.06.09, 23:55
            > Ale jak raz ktoś zapyta i mu się odmówi a potem klient po tej
            > odmowie odpuszcza to jeszcze jest w porządku

            "Jeszcze"? Przecież zakupy są umową dwustronną. I każda ze stron ma prawo mieć
            pewne oczekiwania. I obrażanie się, gdy druga strona uważa proponowane warunki
            za niekorzystne jest mocno "dziwne" - umowę zawieramy, lub nie - i tyle.
        • marter7 Re: Dyplomatyczne negocjacje??? 23.06.09, 00:23
          fo.xy napisała:
          > A czy macie jakies propozycje, jak sie targowac "bez obciachu"? Nie
          > przeszedlby mi przez gardlo tekst typu: "Pani drogie te
          > buty/spodnie/etc. Dostane na to jakis rabat?"

          Akurat mi stwierdzenia typu "ale to drogie" też nie odpowiadają. A co do
          sposobów - to niestety wymaga wyczucia osoby i humoru sprzedawcy.
          Moje ostatnie zakupy w obuwniczym:
          Sprzedawca: - I jak? Pasują?
          Ja: - Pasowałyby lepiej za (30zł mniej).

          Oczywiście najlepiej rozmawiać z kierownikiem - pośrednictwo sprzedawcy często
          bardzo przeszkadza.
      • falllen_angel Re: Negocjowanie ceny 04.07.09, 22:19
        zupa_serowa_z_grzankami napisała:

        > Od strony sprzedającego muszę przyznać że u nas w firmie to synonim żenady. Dla
        > przykładu wczorajszy e-mail
        >
        > "Witam, buty te w sklepie kosztują 230 zł, u was 180, czy nie dało by się tanie
        > j?"
        >
        > I ręce mi opadły. Jasne. Taniej. Najlepiej za darmo prawda? Tak samo jak kupuje
        > ktoś mocno przecenione klapki (tutaj już sprzedaż twarzą w twarz) i chce jeszcz
        > e
        > większego upustu i nie rozumie, że jak opuścimy to zejdziemy poniżej ceny
        > zakupu.

        A cóż w tym dziwnego, że zejdziecie? Czasami lepiej puścić pod wodą niż się
        kisić z towarem, który nie idzie..

        > O ile czasami można się targować

        Targować można się zawsze, a nawet trzeba.

        > przy niezbyt obniżonej cenie
        > towaru(albo prosić o rabat np. przy kupnie kilku par) ale nachalnie prosić o
        > zniżkę towaru kupowanego prawie za bezcen to już klasyczna żenada niestety.

        Widzisz, żenada to jest takie myślenie. Jak ktoś ma jakie takie pojęcie o
        świecie to wie, że składowanie towaru kosztuje, pieniądz zamrożony w towarze nie
        pracuje, utylizacja towaru, który się nie sprzeda kosztuje itp itd. Czasami
        lepiej jest sprzedać 'prawie za bezcen' niż zostać z kilkudziesięcioma paletami
        jogurtu, którego termin przydatności skończył się wczoraj.

        > Tak
        > samo targowanie się w supermarkecie czy jakiejś sieci - no kurczę, przecież z
        > 90% sprzedawców (albo i więcej) nie ma prawa samodzielnie obniżać ceny w sklepi
        > e
        > i może to robić tylko kierownik.

        Dokładnie tak! Jak chcę porozmawiać o cenie to zawsze rozglądam się za
        kierownikiem. A czy kierownikowi korona z główki spadnie jak będzie zmuszony
        ruszyć dupsko do klienta?

        W.
    • magdalaena1977 Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 23:59
      miejsce: Hala Ptak koło Łodzi.
      akcja: kupujemy dwie męskie koszule.
      Ja (z uśmiechem) : wie pani kupujemy dwie sztuki, to prawie hurt, chyba należy
      nam się jakiś rabat ?
      sprzedawczyni (krzyczy) : jak to należy się ! ? przychodzi taka do sklepu i
      mówi, że się należy !!! do czego to podobne !!! itp.
      (wobec zachowania tej pani) mówimy : to dziękujemy
      Zbieramy się do wyjścia
      Finał: pani udziela nam rabatu.

      Co najlepsze, moje pytanie o rabat było tak na rybkę, a nuż się uda, a oburzenie
      zachowaniem sprzedającej szczere. Naprawdę stwierdziliśmy, że nie musimy kupować
      tych koszul u kogoś, kto się tak zachowuje.
      • daftpunker Re: Negocjowanie ceny 23.06.09, 04:14
        jestem z ciebie dumny, jestes prawdziwa bohaterka i ta twoja zylka do interesow...
    • daftpunker banda skner ze słomą butów do odstrzału 23.06.09, 04:13
      tylko na odstrzał się nadajecie, wieśniaki
      skończyło się średniowiecze, mamy czasy wolnego handlu, jak nie akceptujecie cen
      to nie kupujcie
    • kulfoniuum NIGDY! 23.06.09, 09:22
    • agus-ka Re: Negocjowanie ceny 23.06.09, 10:40
      czesto ale tylko przy większych zakupach. Najczęściej pytam czy
      dostanę rabat za płatność gotówką, zwykle dostaję od 3 do 5% z
      miejsca. Negocjuję nawet z bankami. Zwykle wygrywam, bezpłatne
      konto, obniżkę marzy kredytowej lub opłaty za aneks.
    • monika3411 Re: Negocjowanie ceny 01.07.09, 21:23
      Raz mi się zdarzyło.Nie wiem czy można to nazwać negocjacjami.
      Kupowałam córce buty. Dokładniej tenisówki. Ponieważ była to
      ostatnia para, prawy but był delikatnie mówiąc brudny (no dobra -
      nadawał się do prania). Zapytałam panią sprzedającą czy mam szansę
      na jakiś rabat z tej okazji, że prawy but jest brudny i nie nadaje
      się do noszenia bez prania. Pani bardzo się oburzyła i zakrzyknęła :
      NIE ! ZAPAKOWAĆ? Co najmniej jakbym poprosiła, żeby mi te buty dała
      za darmo...
    • izzunia Re: Negocjowanie ceny 02.07.09, 18:24
      jestesmy na etapie szukania domu. ostatnio pan zaproponowal upust rzedu 300 tys.
      ale niestety dla nas to ciagle poza zasiegiem - musieliby jeszcze z 200 tys
      opuscicsmile
    • moni692 Re: Negocjowanie ceny 03.07.09, 22:29
      Tak. Teraz przy kupnie domu - zaoszczedzilismy 20 tysiecy euro, poniewaz sie
      postawilam okoniem i powiedzialam, ze za ta cene nie kupujemy (M. by kupil,
      tesciowie by kupili i duzo innych osob). Po 3 tygodniach zadzwonili do nas
      sprzedawcy z informacja, ze zgadzaja sie na nasza cene wink.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka