amijami 13.06.09, 23:33 Ciekawa jestem czy zdarza sie Wam negocjowac cene produktu/uslugi? Czy raczej uznajecie oficjalny cennik za ostateczna cene? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
frugal Re: Negocjowanie ceny 13.06.09, 23:50 Oj... zdarza się i to często. Doprowadza to do dwóch rzeczy: 1. Białej gorączki mojej żony, dla której to szczyt obciachu 2. Obniżki ceny lub przynajmniej jakiegoś gadżetu dorzuconego gratis. Oczywiście nie targuję się kupując rano chleb, ale kupując laptopa czy jeansy już tak. Odpowiedz Link
miska_malcova Re: Negocjowanie ceny 14.06.09, 00:19 czasem się targuję. Dla mojego męża to szczyt obciachu, więc się hamuję Poza tym zwykle ekspedienci zaczynają być opryskliwi, gdy zaczynam delikatnie żartować, że drogo Odpowiedz Link
bwportal.pl Re: Negocjowanie ceny 16.06.09, 10:03 No bo nie mów, że drogo, tylko pytaj się czy dostaniesz jakiś rabat. Mnie też wkurza jak przychodzi klient i marudzi że drogo. Jak mu drogo, to niech idzie gdzie indziej. Ale jak ktoś się spyta o rabat, to dostaje z 10%. Oczywiście jak kupuje coś więcej niż jedną śrubkę Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re: Negocjowanie ceny 16.06.09, 10:14 bwportal.pl napisał: > Mnie też wkurza jak przychodzi klient i marudzi że drogo. > Jak mu drogo, to niech idzie gdzie indziej. Ja właśnie tak robię. Mówię, że drogo i idę gdzie indziej. Denerwują mnie sprzedawcy , którzy chcą za towar powiedzmy 40 % drożej niż gdzie indziej i obrażają się jak powiem, że za drogo. Odpowiedz Link
bwportal.pl Re: Negocjowanie ceny 23.06.09, 11:12 Zależy co uważamy za "taki sam towar". Mnie denerwują klienci, dla których rura Al-Pex z Castoramy, to taka sama rura, jak u mnie sieciowany Al-Pex firmy Henco albo Purmo. Albo grzejnik Castorama vs. Kermi. Ludzie chcą firmowy towar za cenę Casoramowanego gówna. Odpowiedz Link
tacx Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 20:59 ja zawsze na ryneczku pytam się personelu " czy zechciałaby pani przystapić do negocjacji cen sprzedawanych przez państwa produktów" Wtedy pani w waciaku rozdziawia gębę z której wydobywa się najpierw "hę" a potem . a poszedł ty qurwa won na ryby. negocjować ceny kartoflaków mu się zachciało. Filozof jeb..ny. ot i cała historia negocjacji "produktów". Słowo produkt mnie rozwala. Taka wspólczesna nowomowa człowieka wychowanego na konsumpcjonizmie. Kuzyn przyjechał kiedyś do mnie i dzieciaka uczył robić zakupy przy kasie. "wyłóż wybrane produkty na taśmę kasy". Myślałem ze padnę. Tak samo jak kiedyś wój ziemianin przyjechał do swej schłopiałej rodziny na żniwa i prababka jak zobaczyła ze ten przylazł na ściernisko w lakierkach i garniturowej koszuli to go sierpem do chałupy pogoniła bo prac później zabrudzonych gentelmańskich łachów nie bedzie. Odpowiedz Link
asia.asz Re: Negocjowanie ceny 14.06.09, 10:18 frugal czysbyl byl moim mezem bo moj tak samo sie targuje, mam podobna reakcje jak twoja zona (ze to obciach) i efekt identyczny Odpowiedz Link
ula27121 Re: Negocjowanie ceny 15.06.09, 11:44 frugal napisał: > Oj... zdarza się i to często. Doprowadza to do dwóch rzeczy: > 1. Białej gorączki mojej żony, dla której to szczyt obciachu > 2. Obniżki ceny lub przynajmniej jakiegoś gadżetu dorzuconego gratis. > Oczywiście nie targuję się kupując rano chleb, ale kupując laptopa czy jeansy > już tak. O!Mój mąż to samo a ja jak Twoja żona..... Odpowiedz Link
maja8549 Re: Negocjowanie ceny 14.06.09, 00:29 jestem w trakcie renontu domu. negocjowanie cen za wykonastwo i materialy jest na porzadku dziennym. robie to bezobciachowo Odpowiedz Link
bosa.nowa Re: Negocjowanie ceny 14.06.09, 09:12 Moj facet tez sie targuje przy wiekszych zakupachNa poczatku bylo mi glupio ,potem jak zobaczylam efekty jego negocjacji -sama zaczelam))I mowie oczywiscie o zakupach typu sprzet do domu ,sprzet grajacy Warto Odpowiedz Link
alina.walkowiak Re: Negocjowanie ceny 14.06.09, 18:00 Usiłuję, ale kiepsko mi wychodzi, więc chyba zrezygnuję Odpowiedz Link
woman-in-the-city Re: Negocjowanie ceny 14.06.09, 18:53 Mistrzem negocjacji zarówno mniejszego jak i większego kalibru jest mój mąż, choc nie da się ukryc, ze aparycja i dyplomacja mu w tym sporo pomaga. Robi to zawsze z taktem i nigdy nie czułam zażenowania z tego powodu. Tylko,ze czym innym jest targowanie się o 2 zł w sklepie ,a czym innym o kilkaset zł za usługę, której końcowy koszt wynosi np 10 tys. Ja zwykle się nie targuję, ale większośc pań na placu z warzywami, czy w pobliskich sklepach daje mi zniżki i gratisy Odpowiedz Link
serendepity Re: Negocjowanie ceny 15.06.09, 11:26 Ostatni raz negocjowalam cene czegos w sklepie podczas zakupu lodowki, dostalam chyba 12% znizki z tego co pamietam, co bylo dosc spora kwota. Sprzedawca od razu powiedzial mi do ilu moze zejsc, zeby wyjsc na tym na swoje. Teraz szukam po prostu najlepszych cen w internecie lub kontaktuje sie z kilkoma uslugodawcami i wybieram najlepsza opcje. Odpowiedz Link
jungleman Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 14:31 serendepity napisała: > > Teraz szukam po prostu najlepszych cen w internecie lub kontaktuje sie z kilkoma > uslugodawcami i wybieram najlepsza opcje. Dokładnie. Unikam jak ognia normalnych sklepów, prawie wszystko kupuję przez internet - najczęściej allegro, ale też sklepy internetowe. Z allegro wyszukuję interesującą mnie rzecz w najlepszej cenie i albo kupuję, albo - jeśli wiem, że jestem jedynym bądź jednym z niewielu zainteresowanych - czekam do końca i gdy przedmiot nie zostaje sprzedany, proponuję sprzedawcy swoją cenę - zgodzi się - OK, robimy transakcję, nie - to niech się z tym buja i płaci kolejne opłaty za wystawienie Natomiast w normalnych sklepach (kupuję w nich jedzenie i ubrania) nie targuję się. Odpowiedz Link
falllen_angel Re: Negocjowanie ceny 15.06.09, 15:03 amijami napisała: > Ciekawa jestem czy zdarza sie Wam negocjowac cene produktu/uslugi? Czy raczej u > znajecie oficjalny cennik za ostateczna cene? Negocjacja ceny jest naturalnym i zarazem koniecznym elementem każdej transakcji kupna sprzedaży. Ostatnio 23 PLN przy zawieraniu OC... W. Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re: Negocjowanie ceny 15.06.09, 16:31 Zdarza mi się negocjować ilekroć widzę taką szansę - ubrania w mniejszym sklepie, towar z drobną wadą ... AGD raczej nie, bo przeważnie kupuję przez internet. I nie mam wrażenie, że to obciach. A tym bardziej, że obciachowe jest krytykowanie towarów, że drogie. IMHO jest to uczciwa informacja dla sprzedawcy - towar ok, ale cena z kosmosu, mam pieniądze, ale nie kupię w tym sklepie, gdzie chcą ze mnie zedrzeć. Odpowiedz Link
bwportal.pl Re: Negocjowanie ceny 16.06.09, 10:15 Nie kazda wyższa cena w sklepie w porównaniu z internetem musi być z kosmosu. Czasami w internecie widzę ceny po jakich ja kupuję z hurtowni! A do tego trzeba doliczyć transport towaru no i jakiś zysk dla sklepu i to zysk nie na poziomie 5%, bo dla takiego zysku, to lepiej te pieniądze włożyć na konto - ma się zysk bez kosztów i ryzyka prowadzenia działalności. Odpowiedz Link
falllen_angel Re: Negocjowanie ceny 16.06.09, 11:08 bwportal.pl napisał: > Nie kazda wyższa cena w sklepie w porównaniu z internetem musi być z kosmosu. C > zasami w internecie widzę ceny po jakich ja kupuję z hurtowni! A do tego trzeba > doliczyć transport towaru no i jakiś zysk dla sklepu i to zysk nie na poziomie > 5%, bo dla takiego zysku, to lepiej te pieniądze włożyć na konto - ma się zysk > bez kosztów i ryzyka prowadzenia działalności. Ale z tego co wiem, to nie ma jeszcze obowiązku prowadzenia działalności... W. Odpowiedz Link
bwportal.pl Re: Negocjowanie ceny 01.07.09, 19:52 > Ale z tego co wiem, to nie ma jeszcze obowiązku prowadzenia działalności... Ale z tego co wiem, to nie ma jeszcze obowiązku chodzenia do pracy... LOL Odpowiedz Link
falllen_angel Re: Negocjowanie ceny 02.07.09, 16:42 bwportal.pl napisał: > > Ale z tego co wiem, to nie ma jeszcze obowiązku prowadzenia działalności. > .. > > Ale z tego co wiem, to nie ma jeszcze obowiązku chodzenia do pracy... LOL Dokładnie tak! Jak mi się jakaś praca przestawała opłacać to zanosiłem wypowiedzenie do szefa i szukałem następnej. I skoro Tobie się nie opłaca to zamknij kramik... W. Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re: Negocjowanie ceny 16.06.09, 11:46 bwportal.pl napisał: > Nie kazda wyższa cena w sklepie w porównaniu z internetem musi być z kosmosu. Akurat internet nie jest dobrym porównaniem, bo wtedy jest kwestia zrównoważenia niższej ceny i mniej wygodnych warunków sprzedaży - np. trzeba się liczyć z tym, że dostawa trwa, trzeba będzie zapłacić za odsyłkę towaru i pokryć koszty przesyłki, jeśli coś będzie nie tak. Ale jeśli mam dwa podobne sklepy w Warszawie (np. peachfield i eden) - w jednym staniki Frei kosztują jakieś 170 - 180 zł, a w drugim 220 - 250 zł, to w drugim ceny są z kosmosu. > no i jakiś zysk dla sklepu i to zysk nie na poziomie 5%, bo dla > takiego zysku, to lepiej te pieniądze włożyć na konto - ma się > zysk bez kosztów i ryzyka prowadzenia działalności. Ja uważam, że jak ktoś nie ma dobrych cen i nie osiąga zysku, to powinien zwinąć sklep. Odpowiedz Link
jungleman Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 14:38 magdalaena1977 napisała: > > staniki Frei kosztują jakieś 170 - 180 zł, a w drugim 220 - 250 zł, to w drugim > ceny są z kosmosu. > Hint od mojej narzeczonej: sprawdź ebay.co.uk - ceny z wysyłką wychodzą sporo niżej niż w tym tańszym sklepie Oczywiście, trzeba trochę czasu poświęcić na wyszukanie korzystnych ofert. Odpowiedz Link
szarsz Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 16:43 jungleman napisał: > Hint od mojej narzeczonej: sprawdź ebay.co.uk - ceny z wysyłką > wychodzą sporo niżej niż w tym tańszym sklepie Można chcieć zapłacić za komfort zakupów stacjonarnych. Co nie znaczy, że chce się przepłacać. Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 20:58 jungleman napisał: > magdalaena1977 napisała: > > > > > staniki Frei kosztują jakieś 170 - 180 zł, a w drugim 220 - 250 zł, > > to w drugim ceny są z kosmosu. > > > > Hint od mojej narzeczonej: sprawdź ebay.co.uk - ceny z wysyłką wychodzą sporo > niżej niż w tym tańszym sklepie > Oczywiście, trzeba trochę czasu poświęcić na wyszukanie korzystnych ofert. Przekonałam się, że bardziej mi się opłacają zakupy stacjonarne, bo mam problemy z trafieniem w swój rozmiar - staniki z ebaya są tanie, ale nie można ich oddać (mam kilka odleżanych, które powinnam sprzedać na all). Przy brytyjskich sklepach dobijające są koszty wysyłki i odsyłki. W ogóle zakupy w UK przestały być tanie fajne odkąd funt nie kosztuje 4 zł tylko 5,50 zł. A w stacjonarnym mierzę kilkanaście staników (modeli i fasonów), korzystam z porad brafitterki i wychodzę z biustonosze, który jest naprawdę dobry i mi się podoba. Jak nic dla mnie nie ma, płacę tylko za parking. Odpowiedz Link
atomm Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 15:07 Proponuje potargowac sie troche w hurtowni. Argument ze za taka cene to mozesz kupic w detalu w internecie jest dosc mocny Moja zona tez niechetnie patrzy na moje targowanie, ale jak ostatnio przy zakupie aparatu cyfrowego dostalismy rabat 15% i gratis karte pamieci to byla zadowolona... Odpowiedz Link
consida Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 12:02 Kupując coś przez Internet w ramach "promocji" miewam dostawę gratis. A kupując kiedyś kilka lamp - dostałam dodatkowe 3 halogeny. Zawsze się targuję, tam gdzie wypada. Nie wyobrażam sobie targowania w markecie przy kasie Ale na targu czy w butiku z odzieżą - czemu nie? Mistrzostwem w moim wykonaniu był upust 3000 złotych przy zakładaniu ogrzewania w moim mieszkaniu. Odpowiedz Link
agpagp Re: Negocjowanie ceny 15.06.09, 19:57 Tak. Ale zawsze taktownie. Ostatnio wytargowałam sobie zapięcie do roweru i darmowy serwis. Córce kupując 2 pary bucików trzecią parę dostałam gratis. Kupując sprzęt typu agd rtv zawsze staram się coś uszczknąć albo coś dostać dodatkowego. Odpowiedz Link
aneczkamm Re: Negocjowanie ceny 15.06.09, 20:18 W negocjowaniu ceny lepszy jest mój mąż, chociaż ja też się troszeczkę od niego nauczyłam Uważam to za całkiem normalne, żaden obciach. Odpowiedz Link
anew3 Re: Negocjowanie ceny 16.06.09, 11:57 Moj maz czasem uzywa swojego "czaru" i to robi, czasem.Kiedys np kupil mi 2 sexy topy w Orsey u i przy okazji wynegocjowal nizsza cene u ekspedjentki, to jednak nie w ramach oszczednosci, tak dla zabawy. Ja wynegocjowalam kiedys duzo nizsza cene w hotelu(B3B) w LOndynie, po prostu popatrzylam na cennik i powiedzialac cos w rodzaju"o jak drogo"W odpowiedzi uslyszalam :a ile powinno byc? Odpowiedzialm: np * funtow.Ok jak dla pani, kiedy powiedzialam jeszcze , ze ostaniem yprzez tydzien, cena znow troche spadla. Odpowiedz Link
babjaga Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 10:59 Ta, wchodzę do reala (na ten przykład lub innego tesco) pakuję do koszyka ; bułki, cukier, mleko, idę do kasy i za bułki zapłacę po 10 gr - na co kasjerka nie no to po 18gr (załóżmy bułka po 20gr) - też nie - wyedy straszę - bo oddam wszystko ! i ku mojemu ogromnemu zaskoczenie KASJERKA nie mięknie podobnie z innymi artykułami postępuję a na koniec czekam aż ochrona mnie ze sklemu wyprowadzi Odpowiedz Link
symulacrum Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 11:17 kiedyś się wstydziłam , teraz kiedy tylko się da, zawsze pytam o rabaty w piątek kupiłam 3 pary butów - z każdej pary utargowałam po 20 zł, 60 zł piechotą nie chodzi Odpowiedz Link
jasiek111 Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 12:32 Zawsze jak mogę i wiem że coś to da to staram się negocjować. Moja małżonka o tym nie myśli, tzn nie przypuszcza, że można coś urwać. Pochwalę się : przy kupnie tv i kina domowego w Saturnie - 600 PLN (to było 4-5 lat temu, lcd były trochę droższe niż teraz). Ostatnio też w Saturnie - przyszedłem z kartką z tytułami filmów, które chcę kupić - miła pani sprawdzała czy są, podawała cenę, a ja podawałem swoją. Raczej osiągnąłem to co chciałem - między innymi 2 sezon gotowych na wszystko - ze 143 PLN zrobiło się 100 . Bardzo dziwi mnie coś innego - 2 tygodnie temu kupowałem lampę błyskową canon 580ex II. Rozrzut cenowy niesamowity - od 1600 do 2200 PLN. Zawsze wszystko co fotograficzne kupowałem w fotojokerze. Lampa tam 1777. To mówię panu, że koło mnie jest sklep, gdzie kosztuje 1600, ale że wszystko tu kupuję to i po lampę przyjechałem. Okazało się, że 1777 to taka cena, z której absolutnie nic nie można już spuścić . No to trudno, kupiłem gdzie indziej. pozdrawiam - jasiek Odpowiedz Link
your-beta Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 13:44 Pewnie ze tak. Na poczátku sie troche wstydzilam, ale potem sie przelamalam- najlepszy przyklad - kiedy kupowalismy mezowi garnitur na slub to powiedzialam ze kupimy w tym sklepie jeszcze koszule i buty ale opusci nam na wszystkim 500 zl, sprzedawca na to ze to nie jego sklep musi szefa zapytac, to pytaj sie ja na to, potem tradycyjnie ze szefa nie ma - to zadzwon! Sprzedawca zadzwonil i okazalo sie ze mozna dac rabat, a dla nas te 500 zl przed weselem to bylo duzo. Konkluzja nie sprobujesz to nie masz, a nic nie tracisz. Odpowiedz Link
snowlove Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 14:02 Negocjuje ceny ale przy wiekszych wydatkach. Np. u jednego Pana zamawialismy kuchnie na wymiar, szafę i komode -prawdopodobnie jszcze beda 2 szafy u mamy. Po kuchni niby zartem było hasło "rabat dla stałch klientów" za szafe z 1300 zeszlismy do 1000. Jak bedziemy robic szafy u mamy tez cos tam wytargujemy Teraz jestesmy na etapie kupowania auta w jednym komisie facet z miejsca obnizył 2000 ale niestety i tak poza naszym zasiegiem było Odpowiedz Link
mason_i_cyklista Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 15:47 jako rasowy cyklista zawsze negocjuje ceny produktów kiedy kupuje coś do roweru w światku cyklistów negocjacja cen to tradycja, a ceny napisane na produkcie są tylko punktem wyjściowym do negocjacji (no i sposobem na zarobienie na "niezorientowanych" ) mój absolutny rekord to stargowanie 869 zł przy zakupie roweru (cena na rowerze: 2799 zł, cena po negocjacjach: 1930) szkoda że w innych branżach się tak nie da (no chyba że o czymś nie wiem? ) Odpowiedz Link
zupa_serowa_z_grzankami Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 18:20 Od strony sprzedającego muszę przyznać że u nas w firmie to synonim żenady. Dla przykładu wczorajszy e-mail "Witam, buty te w sklepie kosztują 230 zł, u was 180, czy nie dało by się taniej?" I ręce mi opadły. Jasne. Taniej. Najlepiej za darmo prawda? Tak samo jak kupuje ktoś mocno przecenione klapki (tutaj już sprzedaż twarzą w twarz) i chce jeszcze większego upustu i nie rozumie, że jak opuścimy to zejdziemy poniżej ceny zakupu. O ile czasami można się targować przy niezbyt obniżonej cenie towaru(albo prosić o rabat np. przy kupnie kilku par) ale nachalnie prosić o zniżkę towaru kupowanego prawie za bezcen to już klasyczna żenada niestety. Tak samo targowanie się w supermarkecie czy jakiejś sieci - no kurczę, przecież z 90% sprzedawców (albo i więcej) nie ma prawa samodzielnie obniżać ceny w sklepie i może to robić tylko kierownik. Odpowiedz Link
fo.xy Dyplomatyczne negocjacje??? 22.06.09, 19:23 Tez juz kiedys slyszalam, ze tylko kierownik sklepu moze decydowac o rabatach i obnizkach - czy faktycznie tak jest, nie wiem. A czy macie jakies propozycje, jak sie targowac "bez obciachu"? Nie przeszedlby mi przez gardlo tekst typu: "Pani drogie te buty/spodnie/etc. Dostane na to jakis rabat?" W jaki sposob zrobic to jakos dyplomatycznie? Nigdy sie nie targowalam i nie wiem, jak sie do tego zabrac. Jesli cos wydaje mi sie za drogie, to biegam po calym miescie i szukam taniej - tylko, ze to zabiera strasznie duzo czasu i czasem po prostu, zeby go nie tracic to place drozej zupa_serowa_z_grzankami napisała: > przecież z 90% sprzedawców (albo i więcej) nie ma prawa > samodzielnie obniżać ceny w sklepie i może to robić tylko > kierownik. Odpowiedz Link
zupa_serowa_z_grzankami Re: Dyplomatyczne negocjacje??? 22.06.09, 20:17 Tak, w większości sklepów tylko kierownik może decydować o rabatach i obniżkach. Przede wszystkim jaką miałby pewność, że te obniżki nie są dla tzw. "krewnych i znajomych królika", po drugie w sieciach takie są procedury (w takim Tesco np. żeby obniżyć cenę trzeba najpierw to zgłosić do działu kontroli cen). Jakby każdy pracownik mógł obniżać to co innego. W Avansie np. spokojnie można się potargować (zresztą sami robią "specjalną" obniżkę, bo takie mają ceny że mogą ileś zł opuścić). Ale jak raz ktoś zapyta i mu się odmówi a potem klient po tej odmowie odpuszcza to jeszcze jest w porządku, gorzej jak nachalnie prosi przez kilka dni na przykład (właśnie otrzymaliśmy odpowiedź odnośnie butów i co? mimo 50 zł różnicy kobieta chce nie dość taniej to jeszcze wysyłkę gratis. Tak jakbyśmy my nie płacili za wysyłkę). I mimo odmowy usilnie drąży - to już nie są negocjacje, to już jest męczenie. Odpowiedz Link
marter7 Re: Dyplomatyczne negocjacje??? 22.06.09, 23:55 > Ale jak raz ktoś zapyta i mu się odmówi a potem klient po tej > odmowie odpuszcza to jeszcze jest w porządku "Jeszcze"? Przecież zakupy są umową dwustronną. I każda ze stron ma prawo mieć pewne oczekiwania. I obrażanie się, gdy druga strona uważa proponowane warunki za niekorzystne jest mocno "dziwne" - umowę zawieramy, lub nie - i tyle. Odpowiedz Link
marter7 Re: Dyplomatyczne negocjacje??? 23.06.09, 00:23 fo.xy napisała: > A czy macie jakies propozycje, jak sie targowac "bez obciachu"? Nie > przeszedlby mi przez gardlo tekst typu: "Pani drogie te > buty/spodnie/etc. Dostane na to jakis rabat?" Akurat mi stwierdzenia typu "ale to drogie" też nie odpowiadają. A co do sposobów - to niestety wymaga wyczucia osoby i humoru sprzedawcy. Moje ostatnie zakupy w obuwniczym: Sprzedawca: - I jak? Pasują? Ja: - Pasowałyby lepiej za (30zł mniej). Oczywiście najlepiej rozmawiać z kierownikiem - pośrednictwo sprzedawcy często bardzo przeszkadza. Odpowiedz Link
falllen_angel Re: Negocjowanie ceny 04.07.09, 22:19 zupa_serowa_z_grzankami napisała: > Od strony sprzedającego muszę przyznać że u nas w firmie to synonim żenady. Dla > przykładu wczorajszy e-mail > > "Witam, buty te w sklepie kosztują 230 zł, u was 180, czy nie dało by się tanie > j?" > > I ręce mi opadły. Jasne. Taniej. Najlepiej za darmo prawda? Tak samo jak kupuje > ktoś mocno przecenione klapki (tutaj już sprzedaż twarzą w twarz) i chce jeszcz > e > większego upustu i nie rozumie, że jak opuścimy to zejdziemy poniżej ceny > zakupu. A cóż w tym dziwnego, że zejdziecie? Czasami lepiej puścić pod wodą niż się kisić z towarem, który nie idzie.. > O ile czasami można się targować Targować można się zawsze, a nawet trzeba. > przy niezbyt obniżonej cenie > towaru(albo prosić o rabat np. przy kupnie kilku par) ale nachalnie prosić o > zniżkę towaru kupowanego prawie za bezcen to już klasyczna żenada niestety. Widzisz, żenada to jest takie myślenie. Jak ktoś ma jakie takie pojęcie o świecie to wie, że składowanie towaru kosztuje, pieniądz zamrożony w towarze nie pracuje, utylizacja towaru, który się nie sprzeda kosztuje itp itd. Czasami lepiej jest sprzedać 'prawie za bezcen' niż zostać z kilkudziesięcioma paletami jogurtu, którego termin przydatności skończył się wczoraj. > Tak > samo targowanie się w supermarkecie czy jakiejś sieci - no kurczę, przecież z > 90% sprzedawców (albo i więcej) nie ma prawa samodzielnie obniżać ceny w sklepi > e > i może to robić tylko kierownik. Dokładnie tak! Jak chcę porozmawiać o cenie to zawsze rozglądam się za kierownikiem. A czy kierownikowi korona z główki spadnie jak będzie zmuszony ruszyć dupsko do klienta? W. Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re: Negocjowanie ceny 22.06.09, 23:59 miejsce: Hala Ptak koło Łodzi. akcja: kupujemy dwie męskie koszule. Ja (z uśmiechem) : wie pani kupujemy dwie sztuki, to prawie hurt, chyba należy nam się jakiś rabat ? sprzedawczyni (krzyczy) : jak to należy się ! ? przychodzi taka do sklepu i mówi, że się należy !!! do czego to podobne !!! itp. (wobec zachowania tej pani) mówimy : to dziękujemy Zbieramy się do wyjścia Finał: pani udziela nam rabatu. Co najlepsze, moje pytanie o rabat było tak na rybkę, a nuż się uda, a oburzenie zachowaniem sprzedającej szczere. Naprawdę stwierdziliśmy, że nie musimy kupować tych koszul u kogoś, kto się tak zachowuje. Odpowiedz Link
daftpunker Re: Negocjowanie ceny 23.06.09, 04:14 jestem z ciebie dumny, jestes prawdziwa bohaterka i ta twoja zylka do interesow... Odpowiedz Link
daftpunker banda skner ze słomą butów do odstrzału 23.06.09, 04:13 tylko na odstrzał się nadajecie, wieśniaki skończyło się średniowiecze, mamy czasy wolnego handlu, jak nie akceptujecie cen to nie kupujcie Odpowiedz Link
agus-ka Re: Negocjowanie ceny 23.06.09, 10:40 czesto ale tylko przy większych zakupach. Najczęściej pytam czy dostanę rabat za płatność gotówką, zwykle dostaję od 3 do 5% z miejsca. Negocjuję nawet z bankami. Zwykle wygrywam, bezpłatne konto, obniżkę marzy kredytowej lub opłaty za aneks. Odpowiedz Link
monika3411 Re: Negocjowanie ceny 01.07.09, 21:23 Raz mi się zdarzyło.Nie wiem czy można to nazwać negocjacjami. Kupowałam córce buty. Dokładniej tenisówki. Ponieważ była to ostatnia para, prawy but był delikatnie mówiąc brudny (no dobra - nadawał się do prania). Zapytałam panią sprzedającą czy mam szansę na jakiś rabat z tej okazji, że prawy but jest brudny i nie nadaje się do noszenia bez prania. Pani bardzo się oburzyła i zakrzyknęła : NIE ! ZAPAKOWAĆ? Co najmniej jakbym poprosiła, żeby mi te buty dała za darmo... Odpowiedz Link
izzunia Re: Negocjowanie ceny 02.07.09, 18:24 jestesmy na etapie szukania domu. ostatnio pan zaproponowal upust rzedu 300 tys. ale niestety dla nas to ciagle poza zasiegiem - musieliby jeszcze z 200 tys opuscic Odpowiedz Link
moni692 Re: Negocjowanie ceny 03.07.09, 22:29 Tak. Teraz przy kupnie domu - zaoszczedzilismy 20 tysiecy euro, poniewaz sie postawilam okoniem i powiedzialam, ze za ta cene nie kupujemy (M. by kupil, tesciowie by kupili i duzo innych osob). Po 3 tygodniach zadzwonili do nas sprzedawcy z informacja, ze zgadzaja sie na nasza cene . Odpowiedz Link