Dodaj do ulubionych

Budowa domu w czasach kryzysu..

21.06.09, 21:14
Jak myślicie ile wyniesie budowa najtańszego domu , gdy ma się już
działkę budowlaną ?...
Bardz podoba mi się projekt ''Iskierka''- prosty w budowie ale
budowa nie wyjdzie taniej niż 300tyś zł..
Myślicie że można taniej?

Dziękuję za odp.
Obserwuj wątek
    • ula27121 Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 22.06.09, 08:29
      My się przymierzamy właśnie. Znajomy twierdził, że można pod klucz, nieduży dom
      wybudować za 200tys. Wszystko zależy też od tego ile planujecie zrobić sami, czy
      macie możliwość kupienia we własnym zakresie jakichś dobrych a nie drogich
      materiałów...myśmy jeszcze nie liczyli ile nam to wyjdzie, jesteśmy na etapie
      wybierania i zastanawiania się jak to w ogóle będzie wyglądać.
      • plum1000 Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 22.06.09, 10:13
        hm ciezko mi sobie wyobrazic wybudowanie domu za 200 tys zl. maly
        dom to mowimy o metrazu ok 100 metrow prawda?
        rozwazanie budowy"najtanszego" domu jest bez sensu.Bo co np. do
        ociEPlenia domu uzyjesz styroppianu 5cm zamiast 10cm bo taniej?
        kupisz najtansze panele po 20zl zamiast tych po 35-40zl bo wylozenie
        ich wpokojach to juz oszczednosc spora? Kupisz najtansze drzwi
        wewnetrzne takie po sto iles zlotych?i tak dalej i tak dalej. ni
        ewiem czy to ci sie oplaci bo tym sposobem za kilka lat sporo r
        ni ewiem ile u ciebie ale u mnie (zakopane) dniówka robotnika to 140-
        170zł. A tych dniówek trzeba naprawde sporo zeby dom powstal w
        surowym stanie, o wykonczeniu nie wspomne.
        samo centtalne przeciez to koszt ok 20tys zl ( zpiecem dniowkami
        rurkami i grzejnikami).
        nie lepiej ci kupic mieszkanie (o ile go juz nie masz) i wstrzymac
        sie z budowa az cos przyoszczedzisz?
        • ula27121 Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 22.06.09, 10:15
          plum1000 napisała:

          > rozwazanie budowy"najtanszego" domu jest bez sensu.

          I tu się zgadzam.
        • dominikjandomin Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 22.06.09, 12:18
          plum1000 napisała:

          > hm ciezko mi sobie wyobrazic wybudowanie domu za 200 tys zl. maly
          > dom to mowimy o metrazu ok 100 metrow prawda?
          > rozwazanie budowy"najtanszego" domu jest bez sensu.

          Generalnie można pomyśleć - o technice budowy, i technikach poszczególnych
          elementów. Niedawno widziałem pokaz, jak na zmianie techniki, bez straty
          JAKOŚCI, oszczędzono na przeciętnym domku 50 000 zł.


          > kupisz najtansze panele po 20zl zamiast tych po 35-40zl bo wylozenie
          > ich wpokojach to juz oszczednosc spora? Kupisz najtansze drzwi
          > wewnetrzne takie po sto iles zlotych?i tak dalej i tak dalej.

          To już kwestia urządzenia wnętrz. Na tym można finansowo popłynąć... albo mocno
          zaoszczędzić.

          ni
          > ewiem czy to ci sie oplaci bo tym sposobem za kilka lat sporo r
          > ni ewiem ile u ciebie ale u mnie (zakopane) dniówka robotnika to 140-
          > 170zł. A tych dniówek trzeba naprawde sporo zeby dom powstal w
          > surowym stanie, o wykonczeniu nie wspomne.

          Chyba, ze ktoś będzie budował sam, z niewielkim udziałem fachowców. tez można.
      • araceli Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 22.06.09, 10:17
        ula27121 napisała:
        > My się przymierzamy właśnie. Znajomy twierdził, że można pod klucz,
        > nieduży dom wybudować za 200tys.

        Twierdzić to sobie każdy może. Pytanie - czy komukolwiek się udało smile
        • ula27121 Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 22.06.09, 10:21
          smile
        • snowlove Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 22.06.09, 10:25
          Jeśli nikomu sie nie spieszy i ma możliwości prerobowe to być moze
          się uda. U mnie w rodzinie jeden wujek budował dom -tak naprawdę
          nigdy się nie przyzna ile go to wyszło zwłaszcza ze trwało to jakieś
          4 lat wiec pewnie czesci kosztów nie pamieta, ale wszystko robił on,
          jego syn i inni wujkowie także robocizny wogole nie mieli, a
          robocizna to bardzo dużo. Z tymi sprawami wykonczeniowymi to tez
          jest rożnie czasami najdrozsze nie znaczy najlepsze wink U mojej mamy
          w mieszkaniu drzwi wewnerzne były białe Porty -każde kosztowały
          jakieś 300 zł + ościeznice i są już tam 10 lat -nie zniszczone -
          drzwi moga być malowane wink

          Wcale drzwi wewnętrznych nie ptrzeba kupować za grube tysiące.
          Podobnie jest z szafami do zabudowy i kuchniami -trzeba poszukać
          sprawdzonego wykonawcy i trzymac sie z daleka od Komandora, Stanleya
          itp. Jak babcie kocham dokładnie taka sama szafa kosztowała w
          komandorze 2000 a u innego wykonawcy 1000 zł (w dodatku okazało się
          ze płyty sa z dokładnie tego samego miejsca wink
    • woman-in-the-city Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 22.06.09, 12:36
      Ja nawet nie chcę zagłębiac się za bardzo w temat kosztów budowy domu, działkę w
      pełni uzbrojoną tez mam, ale to i co nie wystarczy, by się budowac, sama
      eksploatacja i utrzymanie domu tez kosztuje, Było o tym w wielu wątkach na forum.
      Mój znajomy 2 lata temu zakończył budowę domu (ok 150 m) i koszta znacznie
      przekroczyły to co wstępnie wyliczył i załozył, a zakładał wariant mniej
      optymistyczny. Sama elektryka wyniosła go finnasowo kilkanaście tysiecy, a
      zrezygnował z wielu kontaktów, zostawił tylko te niezbedne.
      Koszt dachu, okien i tzw. wewn montażu też przekroczyła jego finansowe
      przewidywania. Wziął kredyt na ok. 270 tys, w trakcie budowy podrożały materiały
      i musiał pożyczyc z banku koło 60 tys, a 30 tys pozyczył od teścia. Koniec
      konców urządzili wstepnie tylko parter, poddasze czeka. Kafelki, podłogi nawet
      kominek robili na spólkę razem z rodzicami i tesciami, sami robili też
      hydraulikę i parę minnych reczy też, a tak koszt całosciowy wyszedł im dośc spory.
      • plum1000 Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 22.06.09, 13:21
        tak dniowki mozna ograniczyc w jakims stopniu.Ale przeciez centralne
        ogrzewanie czy cala hydraulike nie zrobi tego ktos sam czy teść(no
        chyba ze taki fachowiec) bo zle zalozone centralne czy zle
        podlaczone gniazdka moga przyniesc katastrofe. Owszem panele mozna
        samemu wylozyc, sciany pomalowac ale to tylko jakas część calosci..
        • snowlove Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 22.06.09, 13:29
          No ja zakładam możłiwie jak najwięcej wkłądu własnego -oczywiście
          ceny niestety się zmieniaja i fakt te kosztorysy wstępne niewiele
          warte. Jesli chodzi o fachowców to w przypadku wujka tylko
          hundraulik by "obcy" elektrykem jest mój teść, a inni wujkowie robia
          dachy wink takze tylko koszt materiału i to jeszcze obniżóny bo brany
          po cenach producenta wink

          Nietstey jesli ktos sie upiera na dom przy malych finansach to musi
          kombinowac no i nie wszystko naraz. Wujek góre zrobił po 2 latach od
          wprowadzenia wink
    • alba27 Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 22.06.09, 14:07
      My podjeliśmy decyzję o budowie, bo na mieszkanie 4pokojowe minimum
      300tys trzeba wydać ( w naszym mieście) a wiemy, że za tą sumę dom
      wybudować się da, mąż pracuje w branży budowlanej, materiały ma po
      cenach hurtowych, do tego zwrot vatu, do tego budowę przewidujemy na
      3 lata, mój mąż będzie budował razem z murarzami, elektrykę zrobi
      mój tata, działkę już mamy, pozwolenie na budowę też, planujemy na
      jesień zacząć, jeśli chodzi o kasę, to 130-140 tys to będzie kredyt,
      potem sprzedamy nasze mieszkanko( malutkie, ok 130 powinniśmy
      dostać) a resztę będziemy odkładać z bieżących wydatków, mamy to
      szczęście, że posiadamy jeszcze kawalerkę w centrum którą
      wynajmujemy i z tego najmu w większej części będzie spłacał się
      kredyt. Liczymy się z tym ,że wprowadzimy się do niewykończonego
      jeszcze domu, zagospodarujemy tylko dół a górę będziemy robić na
      bieżąco, ale jesteśmy jeszcze młodzi (0k 30winka dom jest naszym
      wielkim marzeniem.
      Nie zdecydowałabym się natomiast na budowę domu jeśli na całą budowę
      musiałabym wziąć kredyt i nie miałabym żadnego zabezpieczenie na
      wypadek straty pracy ( my zawsze możemy sprzedać kawalerkę), lub w
      przypadku, że rata kredytu powoduje że przez 20-30 lat muszę
      poważnie zacisnąć pasa a dzieciakom muszę odmówić wyjazdu na wakacje.
    • monia1w Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 22.06.09, 19:40
      My własnie skończylismy budować stan developerski. Wydaliśmy 320 000
      pln. Domek 145 m2, wentylacja mechaniczna (koszt 13000), POŚ (6000,
      dom wybudowany z dobrych materiałów, dobrze ocieplony. Jednym słowem
      na materiałach nie oszczędzaliśmy. Myślę, że jeszcze musimy włożyć
      jakies 100 000, żeby zamieszkać. Oczywiscie dużo rzeczy będziemy
      musieli zrobic sami. 300 000 to trochę mało, mając 350 można już
      zaieszkac w wykończonym bez szaleństw domku.

      A przede wszytskim polecam szczegółowy kosztorys bo budując pierwszy
      raz sporo o wielu rzeczach nie ma się pojecia a są to niebagatelne
      kwoty.

      No i polecam to forum:

      forum.muratordom.pl/index.htm
      Sporo można się tu dowiedziec i poznać wspaniałe osobysmile
      • robin2510 Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 23.06.09, 07:42
        Ja jestem na etapie końcówki wykańczania mojego "domu". Tzn dobudowałam piętro w
        parterowym domu rodziców z osobnym wejściem (klatką schodową)i tak do rodziców
        wchodzi się na lewo a do mnie na prawo ze schodów zewnętrznych. Na to
        przedsięwzięcie wzięłam kredyt (235tyś zł) Na dzień dzisiejszy wydaliśmy 241 tyś
        zł i jedziemy ze środków własnych. Mam niecałe 100m2 powierzchni mieszkalnej
        (nie liczę klatki schodowej ,w której mam garderobę). Wyszło mi 4 pokoje,
        łazienka z wc, osobne wc, kuchnia i korytarz. Napiszę ci że za 200 tyś nie
        wybudujesz domu , ja nie stawiałam fundamentów a myślę że jakiś jeszcze 20-30
        tyś wydam na końcówkę tj, na elewację z ociepleniem, meble do domu. Pewnych
        wydatków nie przewidzisz a one zawsze wyskakują. U mnie np. przedrożył dach , na
        który wydałam z 10 tys więcej niż zamierzałam, do tego usługi typu koparka,
        ubijarka - chodzi o podłączenie do kanalizy, kontenery na gruz i śmieci, i inne
        pierdoły poza "konkursem" to dało jakieś 10 tyś więcej. Dom budowała mi ekipa i
        za robociznę z postawieniem chałupy, klatki schodowej, częściowym pokryciem
        przez nich dachu, malowaniem pomieszczeń , położeniem podłóg bez kafli dałam ok
        42 tyś. Cena ustalona była w 2008r. Mój mąż ani nikt z rodziny nie pomagał w
        budowie. Standard u mnie jest raczej przeciętny, jest ładnie ale złotych klamek
        i bursztynowych zyrandoli nie mam wink. Tam gdzie się dało staraliśmy się
        oszczędzać. Np część mebli przeniesiemy z tych co mamy, kuchnię (stałą zabudowę)
        zrobił mi mój wuja stolarz, za gipsowanie i wylanie podłóg dogadałam się z
        wykonawcą (osobna ekipa - że zrobi to bez fa). Paneli nie kupowałam za 100zł
        tylko te w przedziale 30-50zł. Zamiast halogenów (listwy halogenowej) za np.
        200zł/szt wzięłam do pokoi córek za 100 zł/szt , które też ładne były , za
        obudowę kominka zapłaciłam 2000zł a nie 3500zł (za ten sam projekt różnie
        wykonawcy chcieli)itp, itd.
        Dodam jeszcze, że mam kominek z płaszczem wodnym i piec gazowy, więc albo palę
        w kominku i piec mi się wyłącza albo grzeję gazem to kominek stoi. Za cały
        wod-can , grzejniki, rurki, przyłączenie do kanalizy, kibelki itp zapłaciłam ok
        40 tyś. I ten wydatek był jednym z największych (również osobna ekipa). Tak więc
        myślę że w jakiś 270 tyś powinnam się zamknąć z budowa wink
    • mareszka Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 23.06.09, 09:54
      To ja się podzielę naszymi refleksjami i przemyśleniami na ten temat. Jesteśmy
      przy końcu drogi formalnej, przed rozpoczęciem budowy. Oto kilka naszych decyzji
      wraz z uzasadnieniem:

      -zdecydowaliśmy się budować dom w technologii szkieletu drewnianego, bo:
      bardzo dobrze czujemy się w drewnie, ja osobiście nie lubię betonu, już nie
      mówiąc o keramzycie. Poza tym przy niskich kosztach można uzyskać dobre ocieplenie.

      -Postanowiliśmy wybrać jednego wykonawcę generalnego (od wykopania dziury
      po malowanie). W ten sposób w momencie podpisania umowy znamy już całe koszty
      domu pod klucz (o ile umowę skonstruuje się dość szczegółowo). Koszty są nieco
      wyższe od kosztorysu w systemie gospodarczym, ale nie znam nikogo, kto nie
      przekroczył kosztorysu budując samodzielnie. Poza tym oszczędza się wiele nerwów
      i czasu, bo to wykonawca martwi się czy pan Henio przyjdzie czy zdąży przed
      następną ekipą, a także o ewentualne wzrosty cen. No i wreszcie w naszej
      sytuacji nie jest możliwe uganianie się za robotnikami, bo mąż musi na ten
      biznes zarabiać, a ja zaraz rodzę, więc też jakoś tak średnio z noworodkiem na
      budowie się widzę.

      -Wybraliśmy projekt parterowy z użytkowym poddaszem, przy czym poddasze
      będziemy adaptować do celów mieszkalnych za jakieś 6 lat, bo obecnie stumetrowy
      parter jest zupełnie akurat dla naszej rodziny, a na górze jest do dyspozycji
      jeszcze 60m. Kiedy dzieci będą potrzebowały własnej przestrzeni będzie jak
      znalazł. Teraz robimy "strych" na stropie nośnym.

      -szczególną uwagę skupiliśmy na inwestycjach mających na celu zmniejszenie
      przyszłych kosztów eksploatacji
      (C.W.U, C.O., oczyszczalnia ścieków, ocieplenie)

      -pomimo tego, że nasza życiowa sytuacja nie jest teraz najlepsza na budowę,
      podjęliśmy jednak decyzję rzutem na taśmę, gdyż faktycznie kryzys=niższe
      ceny
      . Niestety w chwili obecnej sprzedaż mieszkania dla sfinansowania budowy
      to nie jest dobry pomysł, gdyż mieszkania też teraz są tańsze. Lepiej zatem
      wziąć w miarę możliwości kredyt na 100% budowy (bank bierze pod uwagę wartość
      ziemi jako wkład własny w inwestycję, w ten sposób biorąc kredyt na całość
      budowy, mamy wkład własny 40%), a po kryzysie ewentualnie mieszkanie sprzedać i
      spłacić z tego może i cały kredyt na dom. Działa tu najprostsza zasada: kupować
      w kryzysie, sprzedawać na hossie.

      Teraz jeśli chodzi o koszta:

      -W omawianej technologii, z jednym wykonawcą można zbudować dom w stanie
      surowym od ok 900zł/m.
      W stanie deweloperskim od ok 1800zł/m. Trzeba
      jednak zwrócić baczną uwagę na to, co zawiera cena. Wykonawcy bardzo często nie
      uwzględniają np kosztów wykopu, fundamentu i innych prac "stanu zero", a to może
      kosztować ok. 200-400zł/m2. No i oczywiście dręczyć wykonawcę o możliwie
      najbardziej szczegółowy kosztorys wstępny, bo np dach "lekki" może być połowę
      tańszy od "ciężkiego", już nie mówiąc o możliwej manipulacji kosztami materiałów
      (między tanimi, a drogimi np oknami potrafi być na prawdę duża różnica). I
      dopiero wtedy podjąć decyzję o wykonawcy, który oferuje wysoką jakość przy
      niewysokiej cenie. My wybraliśmy wykonawcę, którego koszt będzie się kształtował
      w okolicy 2 450 zł/metr, od wpuszczenia wykonawcy na działkę, do momentu
      kiedy można wnieść meble. Zaznaczę przy tym, że nie wszystkie planowane
      wykończenia wewnątrz są w tej cenie, gdyż schodząc z kosztów odkładamy pewne
      plany na później.

      -do tego co wyżej należy jeszcze doliczyć kilka "drobiazgów":
      *ok 2000zł na gotowy, seryjny projekt, indywidualny jest oczywiście
      znacznie droższy, a najtańsze seryjne są od 1000zł. U niektórych wykonawców
      projekt jest w cenie.
      *ok 3500zł na "adaptację projektu" - wprowadzenie kilku zmian do projektu
      seryjnego, oraz na mapki geodezyjne, projekty przyłączeń do domu, wytyczenie
      miejsca na dom, a także na inne rzeczy wykonywane przez fachmanów na papierze o
      których nawet nie mam pojęcia wink
      *kilkaset zł na rozmaite drobne opłaty w urzędach (wypisy, mapki,
      decyzje) i na koszty transportu i telefonu (które przecież też trzeba wliczać)
      na komunikację z urzędami - na proszenie, ponaglanie, wyjaśnianie upominanie się.
      *w zależności od lokalnych warunków 2000-5000zł na przyłącze wodne (u nas
      to było ok 2500) - projekt, wykonanie, umowa, ew. kopanie studni + osprzęt
      *3000-6000zł elektryczność - projekt, wykonanie, umowa.
      *1000-górnej granicy brak - ścieki. Podłączenie do kanalizacji ew. szambo
      (najtaniej, ale droga eksploatacja), lub przydomowa oczyszczalnia (my wybraliśmy
      taką za ok 5000).
      *dodatkowo budowa musi być ogrodzona, trzeba nabyć tablicę informacyjną i inne.
      Tu kosztów nie podam, bo mamy ogrodzone, a rzeczy na budowę są wciąż przed nami.

      Krótko mówiąc: w 300tyś można się zmieścić działając roztropnie i oszczędnie,
      ale podejmując racjonalne decyzje inwestorskie.
      Drugą strategią jest bazowanie na życzliwym teściu, szwagrze, wujku czyli
      "system gospodarczy" (dla mnie osobiście samo zło) - wtedy bardzo
      schodzisz z kosztów.
      Trzeci sposób, jeśli oceniasz, że będziecie mieli na to dość siły i serca, to
      budowa stanu surowego lub deweloperskiego i stopniowe dopieszczanie domu. Można
      zrobić na pierwszy rzut najwięcej ile się da, a potem stopniowo docieplać,
      wykończać, urządzać itd. W ten sposób zamieszkać można za kilka lat, albo zrobić
      na cito np jeden pokój, kuchnię i łazienkę, a resztę dłubać powoli.

      pozdrawiam
      • gk102 Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 23.06.09, 10:38
        Jesteśmy na etapie przeprowadzki do swojego. Na forum Muratora
        zadano pytanie, czy ktoś zmieścił się w planowanych kosztach budowy -
        otóż NIKT się nie zmieścił, odchylenia od planu to jakieś 10-20%
        kosztów. Tak jak pisał ktoś powyżej, kalkulując budowę domu, nie
        bierze się z reguły pod uwagę kosztów typu: niwelacja terenu,
        koparka, wywóz śmieci itp - koszt tego jest znaczny. Zresztą
        wyskakują tak nieprzewidziane koszty - których po prostu nie da się
        skalkulować. Przed budową byłam przekonana, że zamkniemy się w
        kwocie 300tys., nie udało się, Jesteśmy nad kreską a przydałoby się
        jeszcze z 50 tys. Wiem też, że korzystanie z pomocy szwagrów,
        wujków itp. nie zawsze wychodzi taniej. Także robienie wszystkiego
        tzw. systemem gospodarczym - z czasem wychodzi bokiem - bo ileż
        można siedzieć na budowie (jeśli pracuje się zawodowo).
    • kabaste Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 23.06.09, 12:04
      Czuję się zobligowana do odpowiedzi autorce posta. Całkiem niedawno zakończyłam
      budowę domu systemem gospodarczym. Jeżeli masz działkę, projekt jest prosty
      tj.nieskomplikowana bryła i prosty najlepiej dwuspadzisty dach i większość prac
      wykonacie sami to masz szansę wybudować się taniej niż za 300tys.zł. Mój domek
      ma 139 m.kw. Dach dwu spadzisty, kryty blachą. Stan surowy zamknięty wyszedł nas
      około 90tys.zł. Nie mamy jakiś tam super drogich materiałów ale i specjalnie nie
      oszczędzaliśmy. Tyle tylko, że u nas nikt obcy nie pracował, sami robiliśmy
      fundamenty, murowaliśmy ściany, dach robił wujek męża, zapłaciliśmy mu 2000zł,
      elektrykę znajomy z pracy, koszt jego wynagrodzenia to też 2000zł, wodę i
      centralne robił z kolei znajomy z miejscowości, w której mieszkamy, koszt
      również 2000zł. Wszelkie inne prace wykonywaliśmy samodzielnie lub z pomocą
      moich rodziców. Dzięki temu, że zaoszczędziliśmy na robociźnie nie musieliśmy
      jakoś mocno oszczędzać na urządzaniu domu. Obecnie wykończonym mam cały dół,
      poddasze do zagospodarowania jak już pojawią się na świecie mali lokatorzy.
      Zainwestowaliśmy w porządne sprzęty, domek wyposażyliśmy zgodnie z naszym
      stylem. Jeden z najdroższych naszych zakupów to oczyszczalnia za 15tys.zł.
      Całość kosztów szacuję na jakieś 180-190tys. No i czekam jeszcze na zwrot vat
      (jakieś 12 tys.zł) więc jeśli 98% prac robi się samemu to jest szansa taniej
      wybudować dom niż kupić mieszkanie.
      • evil-minded Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 23.06.09, 15:18
        Wg mnie źle zrobiliście oszczędzając na dachu i robiąc blaszany. Wyglądu to za
        cholerę nie ma. Już wolalabym na sprzetach domowych zaoszczedzic niz takie
        paskudztwo na dom klasc.
        • kabaste Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 24.06.09, 08:19
          Nie widziałaś mojego dachu to nie wiesz o czym mówisz smile blacha jest w ślicznym
          brązowym kolorze, z elewacją w kolorze ciemnozielonym wygląda rewelacyjnie. No
          ale to kwestia gustu.
          • dominikjandomin Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 24.06.09, 13:20
            kabaste napisała:

            > blacha jest w ślicznym
            > brązowym kolorze, z elewacją w kolorze ciemnozielonym wygląda rewelacyjnie. No
            > ale to kwestia gustu.

            Rzeczywiście kwestia gustu. Ciemnozielona elewacja, brązowa blacha sad
            • ula27121 Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 24.06.09, 13:23
              dominikjandomin napisał:
              >
              > Rzeczywiście kwestia gustu. Ciemnozielona elewacja, brązowa blacha sad

              A Tobie jak by się podobał? Zaproponujesz jakieś kolorystyczne połączenie?
              • dominikjandomin Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 24.06.09, 15:25
                ula27121 napisała:

                > dominikjandomin napisał:
                > >
                > > Rzeczywiście kwestia gustu. Ciemnozielona elewacja, brązowa blacha sad
                >
                > A Tobie jak by się podobał? Zaproponujesz jakieś kolorystyczne połączenie?

                Ja jestem klasyczny: Biało na dole, słomiano / lub osikowo / lub ceramicznie na
                dachu.
            • woman-in-the-city Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 24.06.09, 13:26
              Połaczenie dośc ciemne, ciekawe w jakim kolorze są okna.
              Moi rodze mają elewację w pastelowo-żółtym kolorze , a dach w kolorze takim
              prawie bordo i to ładnie wyglada, ale ile gustów tyle domów i kolorów smile
              • alba27 Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 24.06.09, 14:29
                Polemika o dachu jest bez sensu, jedni wolą zainwestować w dach,
                inni w samochód jeszcze inni w podróże, każdy ma inne priorytety...
                Lepiej wybudowac tańszy dom na miarę swoich możeliwości niż wziąć
                100tys kredytu więcej i mieć problem ze spłatą.
                • woman-in-the-city Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 24.06.09, 15:23
                  Ale mowa jest o kolorach raczejsmile
                  Polemika? Przecież nikt tu nie przekonuje nikogo na siłę, ze "moja racja jest
                  mojsza od twojszej".
                  Są dachy i dachy, domy i domy i tak kazdy krawiec kraje na ile mu materiału staje.
                  • dominikjandomin Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 24.06.09, 15:27
                    Natomiast są dachy lepsze i gorsze. Blacha jest hałaśliwa w deszcz. Trwałość
                    zależy od jakości...

                    Na czym na pewno nie warto oszczędzać, to na jakości obróbki dekarskiej. Byleco
                    szybko się zemści niską trwałością.
                    • woman-in-the-city Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 24.06.09, 15:32
                      Kiepskie dachy uciekaja wraz z silnym wiatrem, a takich przypadków było juz w
                      Polsce sporo.
                      Tez jestem zdania, ze na dachu nie warto oszczędzac, aczkolwiek dobra choby
                      blachodachówka, połozona przez fachowca nie jest taka zła. Jednak podłogi zawsze
                      mozna wymienic, gdy się na poczatek dało najtańszą wersję, dach to już insza
                      inszosc i pogoda na jego zrobienie też musi byc.
                      • dominikjandomin Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 24.06.09, 15:36
                        Otóż to. Dlatego uważam, ze na dachu nie można przesadnie oszczędzać. Gdy brak
                        kasy, to na podłodze wylewkę zrobić z betonu i twierdzić, ze "tak chcielismy
                        minimalistycznie", ale dach... mowa tu o trwałości calego budynku...
                        • kabaste Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 25.06.09, 08:50
                          Bzdury piszesz dominikjandomin. Mieszkasz w domu, który ma blachodachówkę a nie
                          dachówkę? Czy o hałasie w czasie deszczu słyszałeś od znajomych? Mam bardzo
                          dobrze ocieplone i wygłuszone poddasze i żadnego deszczu nie słyszę. W ogóle nie
                          stwierdzam żadnych niedogodności wynikający z posiadania blachodachówki na dachu
                          a nie tak chwalonej przez ciebie dachówki. Porządna ceramiczna dachówka to koszt
                          dla mojej wielkości dachu jakieś 30tys., ja za blachę od pruszyńskiego dałam
                          dużo mniej...
                          A to twierdzenie, że jak mam blachę to mi dach wichura zerwie to już całkiem
                          bzdura totalna! To czy dach zostanie na swoim miejscu po wichurze zależy od tego
                          jak dobrze była zrobiona więźba, czy odpowiednio wzmocniono konstrukcję - na tym
                          akurat nie oszczędzałam, a wręcz zrobiłam więcej niż jest wymagane. Można mieć
                          dachówkę i źle zrobioną więźbę i po wichurze zbierać dachówki u sąsiada na
                          działce...
                          • mareszka Płakać się normalnie chce! 25.06.09, 09:05
                            To jak dla mnie jedno z najlepszych forów w necie. Dyskusje na poziomie,
                            konkretne, fajne, a wy się upięliście tej blachy, brrrrrr...
                            To nie należy do meritum. Ktoś szukający odpowiedzi na pytanie czy warto się
                            budować w kryzysie ma centralnie w nosie zieloną czy jaką tam blachę. Ważne, ze
                            da się i o tym powinna być debata...

                            Na marginesie: pokrycie dachowe nie stanowi o trwałości całego budynku wink.
                            Osobiście wolałabym mieć dla siebie ładną podłogę niż na pokaz piękne pokrycie
                            dachowe (które też wbrew pozorom w przypadku napływu gotówki można wymienić),
                            ale przecież wolnoć Tomku... I po to buduje się własny dom, żeby go wykończyć
                            jak się chce.

                            Więc proszę skończmy już pastwienie się nad tym nieszczęsnym dachem.
                            Kabaste, gratuluję odwagi, że wybudowaliście się! Bo krytykować zawsze jest
                            łatwo, a zaryzykować i zrobić coś...
                            • dominikjandomin Re: Płakać się normalnie chce! 25.06.09, 15:58
                              mareszka napisała:


                              > Na marginesie: pokrycie dachowe nie stanowi o trwałości całego budynku wink.

                              Zrób dziurawe i przeciekające, za 1/3 ceny od pijanego majstra.

                              A resztę wydaj na swoje ładne podłogi.
                              • araceli Re: Płakać się normalnie chce! 25.06.09, 16:52
                                dominikjandomin napisał:
                                > > Na marginesie: pokrycie dachowe nie stanowi o trwałości całego budynku wink
                                > Zrób dziurawe i przeciekające, za 1/3 ceny od pijanego majstra.

                                Ale to czy będzie dziurawe, położone przez pijanego majstra nie zależy od tego
                                czy położysz go z blachy czy czego innego.
                                • dominikjandomin Re: Płakać się normalnie chce! 26.06.09, 17:58
                                  araceli napisała:

                                  > dominikjandomin napisał:
                                  > > > Na marginesie: pokrycie dachowe nie stanowi o trwałości całego budy
                                  > nku wink
                                  > > Zrób dziurawe i przeciekające, za 1/3 ceny od pijanego majstra.
                                  >
                                  > Ale to czy będzie dziurawe, położone przez pijanego majstra nie zależy od tego
                                  > czy położysz go z blachy czy czego innego.

                                  Zazwyczaj nie. Dlatego pisałem, ze na dachu nalezy uważac z oszczędzaniem.
                                  Tańsza forma jest ewentualnie OK, ale wykonawstwo - nie.
                          • dominikjandomin Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 25.06.09, 15:57
                            kabaste napisała:

                            > Bzdury piszesz dominikjandomin. Mieszkasz w domu, który ma blachodachówkę a nie
                            > dachówkę? Czy o hałasie w czasie deszczu słyszałeś od znajomych?

                            Słyszę hałas u znajomych. Nie wiem, co oni kładli tongue_out


                            > A to twierdzenie, że jak mam blachę to mi dach wichura zerwie to już całkiem
                            > bzdura totalna!

                            To nie ja pisałem, bądź łaskawa wzywać odpowiedni nick do odpowiedzialności, a
                            nie pisz bzdur.
                          • woman-in-the-city Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 25.06.09, 16:24
                            kabaste napisała:

                            >

                            > t
                            >
                            > A to twierdzenie, że jak mam blachę to mi dach wichura zerwie to już całkiem
                            > bzdura totalna! To czy dach zostanie na swoim miejscu po wichurze zależy od teg
                            > o
                            > jak dobrze była zrobiona więźba, czy odpowiednio wzmocniono konstrukcję - na ty
                            > m
                            > akurat nie oszczędzałam, a wręcz zrobiłam więcej niż jest wymagane. Można mieć
                            > dachówkę i źle zrobioną więźbę i po wichurze zbierać dachówki u sąsiada na
                            > działce...

                            Dobra blachodachówka połozona przez fachowca nie jest zła i wyraźnie to
                            napisałam w watku wyżej.
                            Co do wiatru to tez nie napisałam, ze porywa blaszane dachy tylko kiepskie, wiec
                            o co to poruszenie?
                            Żeby była jasnosc, nie jestem za "zażynaniem się", by położyc dach za 30 tys
                            tylko za tym, by na nim nie oszczędzac do przesady, a to jest różnica.
                            "Przyoszczędzenie" na dachu zafundowali sobie m. inn sasiedzi moich rodziców,
                            zamiast fachowej ekipy robili to sami i tak "zrobili", ze przyszła wichura i
                            dach im się zapadł.


                            • kabaste Re: Budowa domu w czasach kryzysu.. 26.06.09, 07:24
                              Skończmy już temat dachu bo to i tak nic nie wnosi do wątku. Pytanie dotyczyło
                              budowy domu za w miarę nieduże pieniądze. A tu się nagle rozpętuje debata na
                              temat mojego dachu. ..
                              • anjazzielonego Wracając do odpowiedzi na Twoje pytanie 26.06.09, 09:40
                                W projekcie jest kosztorys, który w przypadku twojej Iskierki opiewa na około 185.000 zł (piszą, że z wykończeniem, czyli jak rozumiem, szacują, że w tych kosztach są już wykończone podłogi, pomalowane ściany).
                                Z twojej wypowiedzi wynika, że sami szacujecie te koszty na około 300.000 zł – rozumiem, że doliczasz koszt mebli, całego wyposażenia itp.?

                                Ponad 100.000 zł „ zapasu” na wyposażenie i ewentualny wzrost kosztów to bardzo dużo.

                                Wg mnie musisz się skupić na solidnym wyliczeniu kosztów budowy do stanu deweloperskiego (do pomalowanych ścian i zrobionych podłóg, zrobiony biały montaż, czyli zamontowane baterie, wanna, toaleta). To jest absolutna podstawa, część mebli możesz kupić później, nie musisz wyposażać od razu całego domu.


                                Wszystko zależy, czy macie czas, możliwości, umiejętności, by budować samemu – na pewno koszty robocizny są drogie, moja znajoma za budowę bliźniaka 105 m zapłaciła ekipie 38.000 zł (fundamenty, ściany, strop, BEZ kosztów dachu itp), nam ekipa za to samo przy powierzchni 180 m podała 50.000 zł (netto).
                                Do tego koszty robocizny za dach, potem instalacje, cała wykończeniówka – wg mnie robocizna nawet przy niedużym domu, około 100 m, nie wyniesie mniej, niż 50.000-70.000 zł, a może wynieść znacznie więcej, zależy od ekipy, rodzaju prac itp.


                                Jeśli sami możecie wykonać te prace, albo macie tatę/ teścia/ braci/ kuzynów, którzy by Wam budowali za DARMO, to oczywiście zaoszczędzicie b. dużo – ale licząc się oczywiście z długim czasem budowy, przeważnie rodzina buduje po południu, po powrocie z pracy, a to znaczy, że nie wybudujecie się w rok.
                                • dominikjandomin Re: Wracając do odpowiedzi na Twoje pytanie 26.06.09, 18:02
                                  anjazzielonego napisała:

                                  > W projekcie jest kosztorys, który w przypadku twojej Iskierki opiewa na około 1
                                  > 85.000 zł (piszą, że z wykończeniem, czyli jak rozumiem, szacują, że w tych kos
                                  > ztach są już wykończone podłogi, pomalowane ściany).
                                  > Z twojej wypowiedzi wynika, że sami szacujecie te koszty na około 300.000 zł &#
                                  > 8211; rozumiem, że doliczasz koszt mebli, całego wyposażenia itp.?
                                  >
                                  > Ponad 100.000 zł „ zapasu” na wyposażenie i ewentualny wzrost kosz
                                  > tów to bardzo dużo.
                                  >
                                  > Wg mnie musisz się skupić na solidnym wyliczeniu kosztów budowy do stanu dewelo
                                  > perskiego (do pomalowanych ścian i zrobionych podłóg, zrobiony biały montaż, cz
                                  > yli zamontowane baterie, wanna, toaleta).

                                  Lepiej się dowiedz, co dany deweloper uważa za stan "deweloperski", bo mają
                                  różne pojęcie.

                                  Jesli masz dwie ręce, z których tylko jedna jest lewa, i wolny weekend, to:
                                  - z malowania możesz zrezygnować,
                                  - z białego montażu również (lepiej kłasć to pod kontrolą).

                                  Zawsze można zrobić NA WSTĘP tylko 1 łazienkę (dla oburzonych: w mieszkaniu tez
                                  była tylko jedna), następne powoli, później.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka