Dodaj do ulubionych

Życie (widziane zza szafy ;-)

19.11.04, 17:28
Aby człowiek żył muszą być spełnione dwa warunki naraz:
człowiek musi MÓC żyć i CHCIEĆ żyć.
"MÓC" w pewnym stopniu tylko zależy od danego człowieka, bardziej od
czynników zewnętrznych.
"CHCIEĆ" zależy tylko od danego człowieka.

I tak mi się wydaje należy patrzeć na swoje i innych ludzi życie.
Jeśli żyjesz - to znaczy, że masz możliwość i chcesz. Jeśli żyję,
to znaczy, że MOGĘ i CHCĘ.
Uzasadnienia dlaczego, po co, jak lepiej - to już kwestia wtórna. Można
chcieć żyć zupełnie nie zastanawiając się po co, ani dlaczego.
Co najważniejsze: NIKT NIKOMU A NAWET SOBIE nie MUSI
uzasadniać, dlaczego chce żyć. Bo życie nie jest ani zasługą, ani winą.

Nikt nikomu nie robi łaski, że żyje.
Także gadanie: nie chcę ale muszę - jest mydleniem oczu w gruncie rzeczy.
Nie ma żadnego przymusu: to jest wolny wybór(akceptacja stanu rzeczy)
i konsekwencje tego wyboru.
Ale też nikt nie musi nikogo prosić o pozwolenie, aby żyć. To nie drugi
człowiek daje komuś prawo do życia...
I nikt nie ma prawa odbierać go drugiemu człowiekowi.

Nikt nie ma prawa szantażować drugiego człowieka groźbą popełnienia
samobójstwa w razie, gdyby ten nie spełnił oczekiwań/żądań.
I konsekwentnie: człowiek szantażowany w taki sposób nie powinien czuć
się winny samobójczej śmierci "szantażysty".

Starożytni ujęli to krótko i pięknie: Gdy chcesz żyć - "Navigare necesse est"
ale powinieneś wiedzieć, że "vivere non est necesse".
Obserwuj wątek
    • ernest.wampir Re: Życie (widziane zza szafy ;-) 19.11.04, 22:58
      ja wcale nie chcę żyć, ale wierzę że POWINIENIEM CHCIEĆ
      • przyjaciolka1 Re: Życie (widziane zza szafy ;-) 20.11.04, 00:09
        ernest.wampir napisał:

        > ja wcale nie chcę żyć, ale wierzę że POWINIENIEM CHCIEĆ

        Dlaczego nie chcesz ?
        • ernest.wampir Re: Życie (widziane zza szafy ;-) 20.11.04, 00:30
          czuję się niepotrebny, nie widzę pozytywnych efektów mojego życia, przynajmniej
          na tyle pozytywnych, żebym mógł ze spokjnym sumieniem powiedzieć - ok stary,
          fajnie że istniejesz sad
          nie zmienia to faktu, że staram się pozytywnie podchodzić do życia smile nie
          zamierzam tu dramatyzować
      • kamfora Re: Życie (widziane zza szafy ;-) 20.11.04, 00:17
        ernest.wampir napisał:

        > ja wcale nie chcę żyć, ale wierzę że POWINIENIEM CHCIEĆ

        Może chodzi Ci o brak ochoty do życia?

        Nie wiem jak Ty - ale dla mnie "mieć ochotę na coś" i "chcieć czegoś"
        to zupełnie co innego smile
        To pierwsze to emocje , to drugie - rozum.
        • ernest.wampir Re: Życie (widziane zza szafy ;-) 20.11.04, 00:27
          kamfora napisała:
          >
          > Nie wiem jak Ty - ale dla mnie "mieć ochotę na coś" i "chcieć czegoś"
          > to zupełnie co innego smile
          > To pierwsze to emocje , to drugie - rozum.

          a dla mnnie oba to emocje smile tylko że innego rodzaju. ale zgadzam się z Tobą
          że nie jest to to samo, niestety nie umiem w tym momencie odpowiedzieć które z
          nich mnie dotyczy
          • przyjaciolka1 Re: Życie (widziane zza szafy ;-) 20.11.04, 08:30
            A jakie to ma znaczenie, czy to emocje czy rozum ?
            Nie koncentruj sie ernest.wampir na tym czego Ci brak,tylko na tym co bys
            chcial.To pierwszy krok do zmiany.
            Skoro tak patrzysz na swoje zycie,jest z pewnoscia wiele rzeczy,ktore chcialbys
            zmienic.Wybierz sobie jedna i skoncentruj sie na niej.Mysl o niej,kombinuj co
            mogloby sie stac,zeby sie zmienilo.Na poczatku wszystkiego jest zawsze mysl.Nie
            zdajemy sobie sprawy z tego jak wielki wplyw na nasze zycie maja nasze mysli.
            Nie mysl o tym,jak dokucza Ci to , co jest teraz.Mysl intensywnie o tym,jaki
            bedziesz szczesliwy kiedy nastapi zmiana jakiej sobie zyczysz.Sprobuj,a
            zaczniesz wierzyc w tzw.cuda smile
            • malvvina Re: Życie (widziane zza szafy ;-) 20.11.04, 09:15
              ?????
              Przeciez to glowny problem naszego pokicianego istnienia : emocje i rozum


              A jakie to ma znaczenie, czy to emocje czy rozum ?
              • przyjaciolka1 Re: Życie (widziane zza szafy ;-) 20.11.04, 09:38
                malvvina napisała:

                > ?????
                > Przeciez to glowny problem naszego pokicianego istnienia : emocje i rozum
                >

                Czy moglabys troche rozwinac ten temat ? Bo najwyrazniej mam problem,a o tym
                nie wiem.smile
                Chodzilo mi o konkretny przypadek ernesta w., ktoremu nie za bardzo sie chce
                zyc.Jest to fakt.Emocjonalny czy wyrozumowany......chociaz,chyba masz
                racje.Jezeli przyjac,ze emocje moga mylic a to co rozum dyktuje jest sluszne.
                Ale nie sadze,zeby mozna to bylo przyjac za pewnik.
                • ernest.wampir Re: Życie (widziane zza szafy ;-) 20.11.04, 18:58
                  rozum też może mylić smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka