iza42
26.06.08, 11:08
Witam po dlugiej przerwie. Od niedawna zastanawia mnie sprawa w jaki sposob
dokonujemy klasyfikacji rozmaitych kategorii ludzkich.
W rozmowie ze znajoma na temat oceny nieznanych lub malo znanych nam
personalnie ludzi z odrebnych kategorii kulturowych i rasowych uslyszalam
takie zdanie " stopien potencjalnej krzywdy zalezy od tego jak filtr sie
przyklada" . Czyli jezeli przyjmiemy filtr szeroki jak narodowosc lub rasa na
przyklad twierdzac ,ze wszyscy Murzyni sa przestepcami ,( wiem ze to
wyswiechtany przyklad ale jakos nic innego mi nie przychodzi do glowy )
dokonujemy generalizacji i mozemy w ten sposob skrzywdzic wiele ludzi, ale
jezeli zalozymy waski filtr i dodamy do tego inne parametry, np Murzyn plus
bezrobotny, mieszka w zlej dzielnicy, z rozbitej rodziny, ojciec w wiezieniu
itd to wtedy mamy juz dobra podstawe do tego aby go ocenic na podstawie tego
rachunku na prawdopodobnego przestepce i zachowywac sie w stosunku do niego
tak jakby on nim byl.
Fakt,ze takie kalkulacje nie zawsze koreluja z prawdziwymi wartosciami danego
czlowieka, ktorego mozna skrzywdzic ale to juz trudno, taka krzywda jest
nieunikniona i niezawiniona. Po prostu nie jest wazne czy on jest tym
przestepca czy nim nie jest, liczy sie prawdopodobienstwo.
Czy zgadzacie sie z ta opinia? Czy w ocenie ludzi rowniez zakladacie filtry?
A jezeli tak czym sie kierujecie w ich doborze?