pawel.kuchta
29.07.17, 11:44
Witam
Proszę poświęcić chwilkę czasu na przeczytaniu tej przestrogi
Chciałbym się podzielić przestrogą dla tych co mają zamiar skorzystać z usług restauracji Kristian Pizza w Trogirze.
Opowiem pewną sytuację która dla jednych wyda się absurdalna, inni pomyślą - ach znowu "pijani" Polacy coś
narozrabiali lub oszczędzali na zamówieniu. Wszyscy w momencie zdarzenia byliśmy trzeźwi, zadowoleni z wypoczynku i pełni podziwu dla krajobrazów i morza w Chorwacji.
W dniu 19.07 wybraliśmy się do restauracji w Trogir, Chorwacja. Restauracja polecana przez TripAdvisor, dobre opinie i tym się kierowaliśmy przy wyborze. Dzieci głodne po długim spacerze po rynku i starówce. Trzy rodziny z dziećmi w wieku od 1-13lat. Łącznie 12 osób (w tym 6 osób dorosłych)
W restauracji usiedliśmy kelner przyjął od nas zamówienie na dwie pizze i podał fotelik dla naszej najmłodszej córeczki w wieku 1rok. Nie zgłaszał zastrzeżeń do ilości osób i wielkości zamówienia. Sam nawet zasugerował aby na początek zamówić dwie i ewentualnie coś domówić jeszcze.W momencie zajmowania miejsc w restauracji było dosyć pusto - 4,5 osób, większość stolików pusta.
Oczywiście wszyscy trzeźwi, radośni jak to podczas wakacji. W tym momencie do stolika podszedł właściciel lokalu, zdecydowanie wypraszając nas sugerując że to nie jest polski fast food i nie zostaniemy obsłużeni. Mamy opuścić lokal i zwolnić miejsce dla innych gości. Co też niezwłocznie uczyniliśmy, wyrażając niezadowolenie z takiej sytuacji. Od tego momentu właściciel przestał już być miły, zaczął źle się wyrażać o Polakach.
Po wyjściu na ulicę chwilę staliśmy przed lokalem rozmawiając o tym co się zdarzyło, wszyscy byliśmy zszokowani tym jak nas potraktowano. Oczywiście nie byliśmy zadowoleni ze sposobu obsługi w tym miejscu.
W tym momencie ktoś nas zapytał po angielsku, czy polecamy tą restaurację - oczywiście że nie polecaliśmy.
Niestety usłyszał to właściciel, zaczął nas w tym momencie popychać sugerując opuszczeniu ulicy. Wybiegli dwaj kelnerzy którzy również niedwuznacznie sugerowali opuszczenie ulicy. Zostaliśmy uderzeni kilkukrotnie przez właściciela, groził nam szklankami przystawiając do szyji sugerując poderżnięcie gardła.
Sytuacja wręcz absurdalna i trudna do wyobrażenia. My z dziećmi i atakujący nas właściciel z kelnerami.
Przypuszczam że cały atak został spowodowany tym, że po wyjściu zdecydowanie wyrażaliśmy swoje niezadowolenie odstraszając tym potencjalnych klientów lokalu. Sprawa została zgłoszona na policję w Trogirze. Właściciel będzie miał sprawę w sądzie. Z tego co sprawdziłem teraz opinie to nie pierwsze takie jego zachowanie, szczególnie wobec nas Polaków.
Pisząc to nadal uważam że Chorwacja to piękny kraj, piękne krajobrazy, morze jest fajne ale ludziom to się chyba przewróciło w głowach od turystów i chęci zysku.
Post piszę ku przestrodze. Jeśli ktoś ma ochotę to oczywiście może hejtować lub wyrzucać swoje frustracje, ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Chodzi o bezpieczeństwo i spokój podczas wakacji
Wszystkie wydarzenia opisane są prawdziwe i zdarzyły się tego lata