darizunia1
23.07.05, 22:55
Dla osób zainteresowanych tą miejscowością i tymi apartamentami. Przede
wszystkim to apartamenty są o niebo mniejsze niż podają dane w internecie.
Zdjęcia apartamentów odpowiadają rzeczywistości, ale niekoniecznie są
przypasowane do danego apartementu. Są ciemne i właściwie ledwo idzie się w
nich poruszać. Budowane bardzo szybko więc jest wiele niedociągnięć. Ot
choćby wentylacja. A właściwie jej brak, bo to co jest w łazience, jest
wydmuchiwane do pokoju swojego albo sąsiada, więc różnie może być. W
Drasnicach kiepsko jest z kanalizacją, więc zapachy w łazience też są
ciekawe (ja pozatykałam wszystkie możliwe dziury, żeby dało się przeżyć).
Sklep tylko jeden - dla mnie zapach przy wejściu do sklepu nieciekawy. Nie
radzę kopać głębiej w żwirku na plaży, bo moje dzieciaki wykopały dziurę
głębokości ok 30 cm i był problem z odkażaniem rąk i łopatek, bo wszystko
śmierdziało szambem, a w dziurze była woda nieciekawego koloru. Myślę, że te
kwestie są zrozumiałe i nie ma potrzeby ich dalszego rozwijania. Jeżeli
chodzi o prądy morskie to miesza się tam przy brzegu woda ciepła i zimna,
przy czym woda cieplejsza jest nieco dalej od brzegu. Jest to istotne dla
osób z małymi dziećmi. Osobiście uważam, że cena jest zbyt wysoka jak na ten
standard. Jednym atutem tego miejsca jest bliskość do wody, faktycznie 4 m.
Aha! Dla nich apartement 2-pokojowy to faktycznie dwa oddzielne pokoje
podzielone korytarzem i wyjściem na plażę przez balkon (dla całego domu z
jednego i drugiego pionu). Nie jest to problem, jeżeli w danym momencie
mieszkają tam normalni i życzliwi ludzie. Jak zamieszkali Litwini to ja się
natychmiast wyprowadziłam. Horror w nocy, non stop libacje, bieganie po
korytarzu i zatacznie się i obijanie po innych drzwiach, po to by dotrzeć w
nocy na plaże i wykąpać się nago. No cóż, osobiście więcej tam nie pojadę,
przede wszystkim ze względu na czystość wody. Ale ten problem to
prawdopodobnie problem większości mniejszych i biedniejszych miejscowości w
Chorwacji.Pozdrawiam.