Jak przeżyć jazdę do Chorwacji nocą?

IP: 212.160.234.* 05.08.06, 21:15
Chcemy wyjechać z najomymi o 20 żeby na miejscu być o 10 rano.Jedziemy dwoma
autami.Kolega nie ma problemu z jazdą w nocy ,bo jest nauczony nie spać w
nocy -pracuje na zmiany.Natomiast ja nie umię spać w dzień żeby potem jechać
całą noc-boję się że zasnę za kierownicą -jadę pierwszy raz w nocy za kimś
tak daleko.Co zrobić żeby taką jazdę przeżyć a może dla bezpieczeństwa
zrezygnować i jechać autokarem?Do tego jeszcze te auto będzie pożyczone d
tego kolegi i dodatkowy stres.Co mi doradzacie ?Jak nie zasnąć za kierownicą
i bezpiecznie dojechać do celu?
    • Gość: zbynek Re: Jak przeżyć jazdę do Chorwacji nocą? IP: *.plock.mm.pl 05.08.06, 21:25
      jeżeli nigdy nie jeżdziłeś w nocy a do tego tu musisz jechać całą noc i jeszcze
      kawałek dnia to sobie daruj - nie dasz rady-ale to nic,gorzej gdy wyślesz kogoś
      do nieba.Nie raz tak się zdarza ,że po przejechaniu 300km trzeba się zatrzymać
      i przespać pół godziny - to wystarcza.Ale czy nie lepiej wyjechać 0 4 rano.
      Tam wszyscy pędzą- nie ma zmiłuj się - mały błąd i po tobie.Nie da się też tak
      jechać samochochód kolegi a ty za nim.Różne są sytuacje na trasie.
    • kowal727 Re: Jak przeżyć jazdę do Chorwacji nocą? 05.08.06, 21:27
      Małe wiaderko kawy i co dwie godziny red bull.Ja po tym noc po przyjeżdzie też
      nie spałem - trzymało mnie jak w ruskim termosie!
      • Gość: zbynek Re: Jak przeżyć jazdę do Chorwacji nocą? IP: *.plock.mm.pl 05.08.06, 21:44
        jeżeli serce wytrzyma.
        • 007.bond Re: Jak przeżyć jazdę do Chorwacji nocą? 05.08.06, 22:02
          Mam troche doswiadczenia, przejechałem juz ponad 600tys km, bez poważnego
          wypadku w tym rownież do Cro i także nocą.Proponowałbym wyjechać raczej póznym
          popoludniiem i jechać dopóki nie poczuje się zmęczenia a potem poprostu się
          zmienić,jeśli pasażer ma prawko a jak nie to stanąć i przespać się 2-4h i
          ruszyć dalej.Wyruszanie o 3-4 jest raczej nie wskazanegdy organizm nie jest
          przyzwyczajony do takiego rytmu.Mnie udało się zajechać do Plitwickich jez w
          12h z Katowic.A kiedy wyruszasz, bo ja prawdopodobnie 11/12.08 lub 12.08.Może
          się dołączysz, tylko ja jeżdżę dość szybko
          • Gość: gość Re: Jak przeżyć jazdę do Chorwacji nocą? IP: *.jgora.dialog.net.pl 05.08.06, 23:40
            Mogę się do Ciebie przyłączyć!Jak jeżdzisz szybko to dobrze i pod warunkiem że
            będziesz prowadził!Będzie miał kto płacic po drodze!
            • 007.bond Re: Jak przeżyć jazdę do Chorwacji nocą? 06.08.06, 00:17
              gościu głupi jesteś jeżeli dla Ciebie określenie "dość szybko" kojarzy Ci się
              tylko z przekraczaniem prędkości i płaceniem mandatów, chyba marny z Ciebie
              kierowca i nie potrafisz sobie rozplanować podróży.Wystarczy jechać płynnie bez
              długich przestojow tylko na obowiązkowe tankowanie z wysoką średnią ale w
              ramach obowiązujących przepisów o odpowiedniej porze doby, najkrótszą wcześniej
              wytyczoną trasą bez blądzenia a podróz minie szybko, możesz mi wierzyć bo już
              trochę Europy objechałem
    • Gość: Gościu Re: Jak przeżyć jazdę do Chorwacji nocą? IP: 212.160.172.* 06.08.06, 00:51
      jak dla mnie noc jest najlepszą porą na dłuższe trasy (małe natężenie ruchu,
      chłodno, itd.) Jadąc do cro zazwyczaj wyjeżdzam z wawy ok 19-20. Gdzieś na
      większej stacji (czechy - austria) krótki drzemka 1-2h i dalej już bez
      dłuższych przerw. W okolice makarskiej dojeżdzam ok. 16-18 następnego dnia.
      Proponuję zabrać ze sobą termos kawy, parę redbulli, co pewien czas w trakcie
      jazdy uchlać okno, robić krótkie postoje itp.
      Ja znam swoje możliwości, kilka razy w ciągu miesiąca robie trasy po polsce
      (wawa-szcz, wawa-kra itp.) w trakcie jednego dnia (rano wyjazd, spokania
      handlowe, późny wieczór powrót) więc kilka-kilkanaście godzin w aucie raczej
      spokojnie wytrzymuję.
      Aczkolwiek jeżeli Ty nigdy wcześniej nie robiłeś takiej trasy, albo też po
      300km czujesz się "pokręcony" i padnięty to bym się pewnie poważnie zastanowił
      albo nad jakimś dłuższym noclegiem po drodze, albo nad innym, alternatywnym
      środkiem transportu.

      brgs
      • Gość: marcos Re: Jak przeżyć jazdę do Chorwacji nocą? IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.08.06, 01:01
        Ja jadę do CRO 22 godz (Elbląg-np.Rovinj) wyjazd o 10 jazda non stop bez spania
        wiadomo krótkie przerwy na jedzenie,siusiu czy tankowane jestem rano o 8 wydaje
        mi się że to nie problem Co do przepisów staram się przestrzgać autostradą
        130km/h
    • Gość: delegwan Re: Jak przeżyć jazdę do Chorwacji nocą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 01:27
      Kolega niech jedzie na noc, a Ty jak masz problemy z jazdą w nocy, to wyjedź
      nad ranem ok. 3-5. Różnica kilku godzin, a w znaczący sposób poprawisz
      bezpieczeństwo swoje i innycvh.Pozdr.
    • Gość: lu Re: Jak przeżyć jazdę do Chorwacji nocą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.06, 09:04
      tez mam z tym problem. otatnio stwierdzilem ze najlepiej mi sie jedzie jak
      robie czeste krotkie przerwy, chocby 15minut. tylko trzeba sobie zalozyc ze sie
      je robi koniecznie, co iles kilometrow, albo np co 2 h. to pozwala sie
      zregenerowc i odpoczac. jak przyjedziesz na miejsce troche pozniej to nic sie
      nie stanie, a przynajmniej nie zasniesz za kierownica.
      • Gość: facet85 Re: Jak przeżyć jazdę do Chorwacji nocą? IP: *.despolnet.pl 06.08.06, 09:36
        odpowiadajac na Twoje pytanie, jesli chcesz rzeczywiscie przezyc, a masz tak
        powazne watpliwosci, to wybierz inny sposob jazdy!
    • chaladia Odradzam 06.08.06, 09:14
      Jazda nocą jest dobra, jak się zna trasę i ma doświadczenie w takich wyczynach
      na krótszych odcinkach.
      Po drugie - takie "oszczędzanie jednego dnia" nic Ci nie da, bo po przyjeździe
      będziesz musiał to odespać.
      Po trzecie - nie należy jechać w kolumnie, bo każdy ma inny styl jazdy i ten
      styl może nie pasować drugiemu. Albo jeden będzie "gonił" drugiego jadąc
      powyżej swoich możliwość, albo drugi będzie się zżymała na "marudera" z tyłu.
      To też niebezpieczne, bo od nadmiernego gapienia się w lusterko można wpaść na
      coś z przodu, czego się akurat nie zauważy. Dobrym rozwiązaniem są walkie-
      talkies, ale to wymaga zaanagażowania drugiej osoby w każdym samochodzie.

      Jedźcie oddzielnie, spotkacie się na miejscu. Powodzenia.
Pełna wersja