Dodaj do ulubionych

Ceny w Chorwacji

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.06.03, 18:05
Cy to prawda, że w tym roku ceny znacznie poszły w górę? Słyszałam już wiele
takich opinii. Byłabym wdzięczna za przybliżenie mi informacji o cenach w
pensjonatach, w restauracjach, w znanych kurortach i w mniej znanych
miejscach etc., etc. Będę wdzieczna.
A może podpowiecie co zobaczyć, kiedy jedzie się do Chorwacji po raz
pierwszy? Co trzeba, co należy a czego w żadnym wypadku przegapić nie można?
Rejon nie gra roli. Jestem na etapie rozważania. :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Kir Re: Ceny w Chorwacji IP: *.pitow.wroc.pl 02.06.03, 10:44
      Gość portalu: Ania napisał(a):

      > Cy to prawda, że w tym roku ceny znacznie poszły w górę? Słyszałam już wiele
      > takich opinii. Byłabym wdzięczna za przybliżenie mi informacji o cenach w
      > pensjonatach, w restauracjach, w znanych kurortach i w mniej znanych
      > miejscach etc., etc. Będę wdzieczna.

      W tym roku jeszcze nie byłem, ale obserwując ceny w internecie widać że kwatery
      podrożały. W ubiegłym roku za 100kun/os to w apartamentach można było
      praktycznie przebierać a i za 50 sie znalazły. Teraz po cenach widać że jeden
      nocleg to przynajmniej 70-80.

      > A może podpowiecie co zobaczyć, kiedy jedzie się do Chorwacji po raz
      > pierwszy? Co trzeba, co należy a czego w żadnym wypadku przegapić nie można?
      > Rejon nie gra roli. Jestem na etapie rozważania. :)

      Hm. To zależy co Cię interesuje: przyroda czy historia czy głównie plaże czy
      np. nurkowanie lub egzotyczna kuchnia. Dużo zależy od rejonu.I od tego czy
      wybierasz sie na wyspy.

      Miasta na pewno warte odwiedzenia w pierwszej kolejności to jak dla mnie:
      Dubrownik, Split(z Saloną), Trogir, Szibenik, Pula, Rijeka. W drugiej
      kolejnosci: Ston, Nin Zadar Senj czy Korczula.
      Z przyrodniczych atrakcji najsłynniejsze są Jeziora Plitvickie, potem wodospady
      Krka, potem chyba wąwóz Paklenica, z resztą jest tego duzo, poczytaj w
      internecie, np na onecie jest przewodnik, a jeszcze lepiej kup sobie przewodnik
      lub 2, polecam firmy Nelle, od biedy pascal też może być. W Chorwacji trudno
      się nudzić jak człowiek jest ciekawy świata
      • Gość: Ania Re: Ceny w Chorwacji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.03, 18:28
        Wielkie dzięki!!! Jestem tak ciekawa świata, że przez dwa tygodnie chciałabym
        zobaczyć wszystko i być wszędzie. Skorzystam z tych drogocennych rad z całą
        pewnością! :)A ceny jedzonka jak wyglądają?
        • Gość: Kir Re: Ceny w Chorwacji IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.06.03, 20:26
          W dwa tygodnie nie zobaczysz wszystkiego. To jest kraj na 2 miesiące albo i
          więcej. W ubiegłym roku, będąc w Chorwacji/Słoweni/BH chyba dziesiąty raz
          postanowiłem zrobić ostry objazd po Dalmacji. W ciągu 3 tygodni (w tym 4 dni na
          podróż) chyba 4 dni byliśmy wyłącznie na plaży. I zwiedziliśmy dość gruntownie
          Dalmację i trochę Kwarneru. Z tym że i tak czuję pewien niedosyt. Nie
          zdążyliśmy wystarczająco odtchnąc tamtą atmosferą.

          A teraz co do cen:
          Ogólnie jest drożej o ok 30% We wnętrzu kraju poza Plitwicami jest troche
          taniej, poza mięsem ceny są jakby nasze z droższych sklepów.
          Drogie jest mięso - 2 a nawet 3 razy droższe niż u nas. Wędliny droższe 1.8-2.2
          raza i nie ma w mięsie i wędlinach wyboru. Nabiał droższy ok 1.5 raza a żółty
          ser kosztuje ok 40-60(ludowy 70)kun/kg
          Owoce ok 20% droższe na wybrzeżu niż u nas. Droższe są zwłaszcza cytrusy,
          jabłka i wszystko co u nich nie rośnie. Mozna przyjść jednak na targ na koniec
          dnia i się targować. Ceny z bazaru w Zadarze (spisane ze zdjęcia ;-) jabłka 10
          kun winogrona domaczne (czyli przydowmowe, dobre ale drobne) 15kun, brzoskwinie
          10kun jabłka izraelskie 20kun śliwki 10 gruszki 12 pomarańcze 10 bananay 8
          winogrona konsumpcyjne włoskie 30-35 kun arbuz 2-2.5/kg papryka czerwona droga
          25 kun, ale ichnia zielona 10-15kun czuszka zielona 5kun We wnętrzu kraju
          większość tych cen możńa zmniejszyć o 30 a nawet 50%
          Ryby u rybaków czy na targu od 20 kun w górę takie lepsze ok 45kun pierścienice
          30kun. Małże świeże w Ston i w okolicy 15-20kun.
          Restauracje: małe restauracje przy kempingach są zazwyczaj dostępne jeżeli nie
          mają monopolu. Za kolację dla jednej osoby np frytki +ryba frytki+ owoce moża
          trzeba zapłacić ok 25 kun, ale porcje są wystarczające. Małże w ston: przystwka
          5 kun, potrawy 25-45 kun. Butelka śliwowicy 60-100, rakija 70-120 wino od 20kun
          w górę z tym że za 20 kun kupisz wino z winogron a nie jabola. Ceny zwłaszca
          alkoholu silnie zależą od ilości turystów. Np w Senj gdzi turystów na lekarstwo
          wszytki alkohol o 10-20%tańszy, owoce na targu też raczej tańsze.
          Biały chleb 2,5-3 kuny, choć są sklepy że koszuje 5, ciemny chleb, raczej jak
          nasz razowiec to do niedawna rzadkość, teraz kosztuje 6-8kun, duzy 10
          Ja jeżdząc po kempingach biorę kuchnię gazową i sam pichcę. Wychodzi taniej
    • Gość: Wlodek z Poznanai Chorwacja - kampingi IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 02.06.03, 21:21
      Spodoba Ci sie jesli lubisz Srodziemnomorski klimat. Ja uwielbiam i nie
      przesjmuje sie tym, ze jest modny, czyli w pewnych sferach nie modny ;-)
      Chorwacja jest mniej zurbanizowana niz Portugalia, Hiszpania, czy moja ukochana
      Italia. Za to brzydkiego betonu jest wiecej - coz socjalizm, w jedynie nieco
      lepszym wydaniu.
      Nie ma sensu czegokolwiek polecac, bez wiedzy co lubisz. Ja kocham gory i
      morze. I to zapewnia ten kraj - gory schodza do morza. Kontynentalnej Chorwacji
      nie znam.
      Isria jest najbardziej turystryczna, pelna Wlochow i Niemcow. Prawie tak
      szykowne kurorty jak na Rivierze w Ligurii, badz w Cote d'Azur, lecz tansze.
      Bardzo cywilizowane.
      Kverner, rowniez tloczny - wszyscy jada do wartego pobycia Krku i Rabu.
      Poruszam sie zawsze samochodem (wczesniej stopem) i pod namiotem. Dlatego
      polecam tam capming w Stara Baska.
      Gory na poludnie od Rijeki sa puste i spieczone, duzo odludnych miejsc. Trzeba
      jedynie wybrac takie, gdzie ciagnaca sie wzdluz calego wybrzeza Jadranska
      Magistrala, biegnie troche wyzej, by nie slyszec samochodow.
      W tym obszarze ciekwae ponoc sa wyspy, lecz tych - poza KRk - nie widzialem.
      Potem na poludnie miedzy Zadarem, az po ok. 100 km na poludnie od Splitu jest
      turystycznie. Bardzo! Dla mnie wart tam odwiedzenia byl Split - ale to naprwade
      trzeba poczuc. Stare miasto z zalukami w starych komnatach cesarskiego palacu
      spowodowalo, iz pobylem tam trzy dni. Wiele osob polecalo niedaleki Trogir.
      Miedzy Szybenikiem, a Trogirem jest kemping polecany we wszystkich polskich
      przewodnikach - sporo tam tez Polakow - lecz wart on jest polecenia.
      Kolejny taki kemping w Omisu 20 km na pd od Splitu tez jest polecany. Tego
      jednak, ani plaz przy nim, nie polecam.
      Moja Chorwacja jednak zaczyna sie dalej na poludnie. Lubie prawdziwe slonce i
      zielen Srodziemnomorska, a tej jest potem w nadmiarze. Jesli lubisz przyrode,
      koniecznie trzeba spenetrowac polwysep Peljeszac, a takze Korcule na sasiedniej
      wyspie. Bardzo przytulne sa Ston i Mali Ston, gdzie sa hodole malzy i omulkow -
      jesli lubisz owoce morza na swiezo, nie zagladaj do restauracji, lecz poszukaj
      punktow skupu z wczesnym popoludniem.
      U nasady Peljeszacu jest urokliwy kamping w Prapratnej. Polozony w szerokim
      jarze prowadzacym do morza, wylozonym starym gajem oliwnym, ktorego zatoczka
      zakonczona jest jedyna chyba w Chorwacji piaszczysta plaza.
      Dalej na poludnie wciaz mile zatoczki i dubrownik, ktorego opuscic nie powinnas.

      Polecam,
      Wlodek z Poznania
      klak@gmx.ch

      PS. Napisz o wrazeniach jak wrocisz!
      • Gość: Ania Re: Chorwacja - kampingi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.03, 23:04
        Bardzo Wam dziękuję za rady i wskazówki.Dziękiiiiiii!!! Pewnie w trakcie
        zwiedzania i praktykowania na własnej skórze noclegów, jedzenia i tras będzie
        mi się to wszystko, co piszecie przypominało. Aby uściślić moje upodobania
        powiem, że uwielbiam kuchnię jak najbardziej śródziemnomorską z królującym
        frutti di mare na czele! Moc owoców i wina. Wiem, że nigdzie nie jest to zbyt
        tanie, ale cóż, żołądek jest bardzo wymagający. Zjeździałam już prawie całą
        Europę (samolot jak na razie, aż wstyd, że Chorwacji jeszcze nie znam. A co do
        krajobrazów, to przepadam za laurową wodą i kilometrowymi, białymi plażami. To
        mi wystarczy, choć jasnym jest, że tak kulturowo bogaty kraj nie może być
        pominięty jedynie dla plaż! Aha, i uwielbiam być tam, gdzie nie ma Polaków. Są
        w Chorwacji takie właśnie miejsca? A jaka jest KRK? Bo nasłuchałam się samych
        dobrych rzeczy od znajomych. Nie kłamią?
    • Gość: OLO Re: Ceny w Chorwacji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.03, 23:46
      w tamtym roku było dosyć drogo a w tym będzie jeszcze bardziej.
      Lepiej wziąść trochę żarcia z domu,w knajpkach ceny do wytrzymania i duże
      porcje.
      Drogi alkohol,piwo nie jest takie drogie w sklepie 7ku w knajpie 10-15ku.
      • Gość: Ania Re: Ceny w Chorwacji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 12:41
        Jezuuuuuuuu! To po kiego w ogóle jechać skoro mam uzbroić się w konserwy i
        alkohol? Przecież największą radochą w takich podróżach jest okazja spróbowania
        innej kuchni, przetestowania tego, czego mam dość u nas przez okrągły rok!
        • Gość: DarekJ Re: Romantycznie w Chorwacji IP: *.pse.pl / 10.26.1.* 03.06.03, 16:31
          Proza życia w postaci konserw dla jednych jest koniecznością, dla innych
          wyborem. Zywić się probując specjałów kuchni kraju do którego się przyjechało
          na wczasy jest bardzo romantycznie, ale niektórych po prostu na to nie stać.
          Dużym wysiłkiem finansowym dla nich jest namiot i konserwy.
          Dla mnie natomiast jest to wybór. Mam znajomych którzy pojechali na tygodniowe
          wczasy do Chorwacji + 4 dni na podróż. W tym czasie zwiedzili Plitvice,
          Dubrownik Split,Krka i Trogir. Nie wiem czy oni w ogóle mieli czas na kąpiel w
          morzu. Za te same pieniądze spędziłem 3 tygodnie nad Adriatykiem po swojemu (i
          zobaczyłem 3 razy więcej)pod namiotem z mielonką gatunkową i wodą Zywiec w
          bagazniku. Mnie po prostu szkoda pieniędzy na samolot, kucharzy, kelnerów,
          przewodników, autokary. Moim wyborem była wolność dysponowania swoim czasem. A
          nie na gwizdek budzić się, iść na śniadanie, na wyjazd na wycieczkę. Spałem
          kiedy chciałem jadłem kiedy chciałem - zwiedzałem też. I nie wyszedłem jak
          śledź z beczki po dwudniowej jeżdzie autokarem z powrotem do domu.
          Dla mnie romantycznie było sobie rano przyrządzić jajecznice przed namiotem a
          wieczorem zjeść migdały które spadały z migdałowców pod którymi się rozbiliśmy,
          i przebywać 24h/dobe na świeżym powietrzu. Nawet swój urok miała burza którą
          przeżyliśmy na pieknej wyspie Hvar. Akurat w moim przypadku to był wybór i ja
          tak widzę romantyczne wczasy nad takim pięknym morzem jak Adriatyk. Ja tam jadę
          dla tego morza i tych pięknych skalistych zatoczek.
          Miejscowych przysmaków też spróbowałem - surowych ostryg prosto z wody czy
          gotowanych małży. Może dlatego, że nie jestem amatorem kuchni morskiej mnie po
          prostu zajeżdzało te specjały mułem i w sumie i tak najchętniej wracaliśmy do
          sympatycznej rodzinnej pizerii w Stonie.

          A wracając do głownego wątku piękna Chorwacja to Dalmacja dopiero na południe
          od Omisia, na Peljesacu i na wyspach. Potwierdzają to prawie wszyscy którzy
          postanowili w ramach swoich wczasów przemieścić się wzdłuż całego Adriatyku.

          ---
          D.Janicki
          • Gość: Ania Re: Romantycznie w Chorwacji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.03, 17:54
            Nie zrozumieliśmy się. A szkoda, bo w sumie o jedno i to samo nam chodzi, tylko
            namiot i konserwy nie są moim ulubionym sposobem na życie. Wyrosłam z tego już
            lat temu kilka. Nie wiem skąd wnioski, że lecąc samolotem nie można dotrzeć
            tam, gdzie dociera się samochodem...? Bzdura totalna. Od siedmiu lat podróżuję
            po Europie i widziałam takie miejsca o jakich nie śniło się romantycznym
            podróżnikom z namiotami i konserwami. I nie chodzi mi tu, broń Boże!, o luksusy
            ***** gwiazdkowe, przewodników, kucharzy i cały sztab zblazowanych pseudo-
            turystów. Wynajmowałam zawsze samochody i miałam swobodę równie dużą jak ci,
            którzy męczyli się 5 dni, by dojechać na miejsce. A mieszkałam w skromniutkich
            pensjonacikach z iście rodzinną atmosferą za naprawdę małe pieniądze. Wszystko
            zależy od wyobraźni i chęci. Nie neguję wypoczynku pod namiotem, skąd Ci to
            przyszło do głowy? Z mojego postu? Że kocham owoce morza i do tej pory
            podróżowałam samolotem??? Wakacje samolotem niczym nie różnią się od takich,
            jakie Ty preferujesz. Też jadłam jeżowce na zapomianej acz przeuroczej plaży i
            przeżyłam trąbę powietrzną koczując pod nagą skałą. Moim skromnym zdaniem smak
            innych kuchni jest niezaprzeczalną urodą wszystkich podróży, jakie się w życiu
            odbywa. Ot tyle. A sposób podróżowania jest jedynie kwestią gustu i wolnego
            wyboru, o czym łaskawie wspomiałeś. Odebrałam Twój post jako malutki atak na
            podróżujących "inaczej". Uwierz mi, biuro podróży nie jest w stanie ludziom z
            wyobraźnią narzucić czegokolwiek. :) Pozdrawiam i dziekuję za głos dot.
            Dalmacji. Napewno skorzystam. Anka.
            • Gość: DarekJ Re: Romantycznie w Chorwacji IP: *.pse.pl / 10.26.1.* 09.06.03, 14:15
              > Nie zrozumieliśmy się. A szkoda, bo w sumie o jedno i to samo nam chodzi,
              > tylko namiot i konserwy nie są moim ulubionym sposobem na życie. Wyrosłam z
              > tego już lat temu kilka.

              I chyba dalej się nie rozumiemy.
              1. Namiot i konserwy dla wielu ludzi są jedynym sposobem na spędzenie wakacji
              nad tym pieknym morzem. Apartament nie mówiąc o hotelu z wyżywieniem jest poza
              ich zasięgiem. A ty im mówisz że od konserw wolisz skosztować egzotycznej
              kuchnii a dalej stwierdzasz, że samolot i wynajęte samochody też jest tanim
              sposobem na spędzenie romantycznych wakacji.
              2. Nie wiem jakie jest Twoje mniemanie, ale ja często muszę obalać pewne
              stereotypy dotyczące wakacji na campingach. A tak myślą zazwyczaj ludzie,
              którzy albo nigdy tak wczasów nie spędzali albo tylko znają to ze studenckich
              czasów (zresztą romantycznych) w postaci namiotu na jakiejś łące z wychodkiem w
              krzakach i toaletą w strumieniu...
              Z namiotem (i samochodem) podróżowalem po całej Europie. Czasami standard
              porządku czystości, wyposażenia, sanitariatów przewyższa warunki domowe.
              Ponadto kompleks campingów bywa że ma cała infrastrukturę z basenami, aqua
              parkami, pralniami. W Chorwacji pod tym kątem jest też nieźle. No i jak
              wspomniałem campingi zazwyczaj mają piękne położenie i są dwa razy tańsze od
              najtańszego apartamentu.
              Natomiast temat campingu w Polsce leży. Campingiem nazywa się kawał łąki z
              ustępem i stąd może takie opinie.
              Dla mnie jako dziecka wczasy pod namiotem były największą atrkacją i dalej
              takie wakacje pod namiotem lubię. Jest to tani i atrakcyjny sposób na urlop
              szczególnie w ciepłych krajach. W cenie jednego tygodniowego turnusu wczasów
              zorganizowanych mam prawie 4 tygodnie wczasów "pod gruszą". Oszczedzając na
              noclegu częsciej stać mnie na obiad w knajpce. Nie czuję się na tyle staro (no -
              20 lat też nie mam), aby szukać wygód w hotelach i co jest sukcesem
              przekonałem do tej formy wypoczynku moją żonę, która nigdy tak nie podróżowała.

              • Gość: Ania Re: Romantycznie w Chorwacji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 01:22
                Gość portalu: DarekJ napisał(a):

                > I chyba dalej się nie rozumiemy.
                > 1. Namiot i konserwy dla wielu ludzi są jedynym sposobem na spędzenie wakacji
                > nad tym pieknym morzem. Apartament nie mówiąc o hotelu z wyżywieniem jest
                poza
                > ich zasięgiem. A ty im mówisz że od konserw wolisz skosztować egzotycznej
                > kuchnii a dalej stwierdzasz, że samolot i wynajęte samochody też jest tanim
                > sposobem na spędzenie romantycznych wakacji.

                A Ty nadal, mimo iż jasno opisałam swoje dotychczasowe wypady na wakacje,
                próbujesz mi wmówić, że mówię wyłącznie o APARTAMENTACH i HOTELACH! Poza tym w
                żadnym zdaniu nie stwierdziłam, że samolot i wynajęte samochody to tani sposób
                na spędzanie wakacji. To inny sposób, wcale nie gorszy od Twojego a mimo
                wszystko wcale nie połykający domowy budżet na cały rok. Przy odrobinie
                fantazji koszty można zredukować do minimum. Nawet lecąc samolotem, uwierz mi!
                A to, że IM mówię o tym, że zamiast konserw wolę egzotyczną kuchnię, nie jest
                chyba przestępstwem, co? Ktoś pytał, więc odpowiedziałam.

                > 2. Nie wiem jakie jest Twoje mniemanie, ale ja często muszę obalać pewne
                > stereotypy dotyczące wakacji na campingach.

                Moje mniemanie o campingach jest średnie. Jak zauwazyłeś taki twór u nas nie
                istnieje, a ja znam je jeszcze ze starych, dobrych, harcerskich czasów. Wtedy
                jakoś nie przeszkadzał bród i smród na polu namiotywym. Temat campingów
                chorwackich znam pobieżnie od moich znajowmych, którzy tak właśnie spędzali
                ubiegłe wakacje. Nawet jestem w stanie uwierzyć w te luksusy, wygody i dobra
                wszelakie. Wszystko się zgadza oprócz tego, że ja jakoś wolę zamieszkać u
                symatycznej rodziny w małym pensjonacie nad morzem. Nie wiem czemu, ale właśnie
                tak. A gotowanie na campingu niech pozostanie koszmarem dla innych, bo wakacje
                mam od tego, by ktoś inny dla mnie gotował (i nie zawsze koserwy pod różną
                postacią) i zadbał podając frutti di mare. Przez okrągły rok pichcę mężowi,
                więc te 2 tygodnie mam wolne! Sorry, ale wtedy są to dla mnie wakacje a nie
                kolejny kołowrót, tyle ze z widokiem na piękne morze.
                Skoro tak bardzo emocjonalnie podszedłeś do formy spędzania urlopu, to czy
                mógłbyś mi doradzić gdzie najlepiej kupić ichniejsze KUNY? Chyba u nas, prawda?
                Pozdrawiam, Anka.
                • Gość: DarekJ Re: Romantycznie w Chorwacji IP: *.mis / localhost 10.06.03, 08:19
                  > A Ty nadal, mimo iż jasno opisałam swoje dotychczasowe wypady na wakacje,
                  > próbujesz mi wmówić, że mówię wyłącznie o APARTAMENTACH i HOTELACH!
                  Nie wiem czy dobrze rozumiesz pojęcie Apartamentu - w Chorwacji bowiem oznacza
                  to kwaterę prywatną (pokój z kuchnią i łazienką) wynajmowaną w prywatnym domu i
                  jest to najtańszy sposób (poza campingiem) noclegu. W Chorwacji jest to
                  najbardziej preferowany przez Polaków, Czechów czy Węgrów sposób noclegu. Nawet
                  w szczycie sezonu można znaleźć jadąc w ciemno takie kwatery. Nie warto
                  przepłacać rezerując w biurze turystycznym coś czego się nie widzi, ale na
                  miejscu wybrać jedną z ofert. A najlepiej mieć namiary na sprawdzone miejsca np
                  od znajomych i sobie zamówić telefonicznie.

                  > To inny sposób, wcale nie gorszy od Twojego a mimo
                  Nie przyszło mi do głowy tak twierdzić.

                  > wszystko wcale nie połykający domowy budżet na cały rok. Przy odrobinie
                  > fantazji koszty można zredukować do minimum. Nawet lecąc samolotem, uwierz
                  mi!
                  Przecież każdy wybierając ofertę samolotową wie doskonale że gross kosztów to
                  cena biletu.
                  > A to, że IM mówię o tym, że zamiast konserw wolę egzotyczną kuchnię, nie jest
                  > chyba przestępstwem, co? Ktoś pytał, więc odpowiedziałam.
                  Ja zareagowałem na Twoje słowa nie dlatego, że powiedziałaś że lubisz spróbować
                  miejscowej kuchni, ale że wyraziłaś zdziwienie, że ktoś może jechać na wczasy i
                  jeść konserwy zamiast miejscowych specjałów. Może a właściwie MUSI bo tylko na
                  to go stać jeżeli chciał spędzić wczasy nad Adriatykiem. Mimo że sam
                  niekoniecznie tak muszę spędzać wakacje, to tych ludzi doskonale rozumiem.

                  > Moje mniemanie o campingach jest średnie. Jak zauwazyłeś taki twór u nas nie
                  > istnieje, a ja znam je jeszcze ze starych, dobrych, harcerskich czasów. Wtedy
                  > jakoś nie przeszkadzał bród i smród na polu namiotywym. Temat campingów
                  > chorwackich znam pobieżnie od moich znajowmych, którzy tak właśnie spędzali
                  > ubiegłe wakacje. Nawet jestem w stanie uwierzyć w te luksusy, wygody i dobra
                  > wszelakie.
                  Można w Chorwacji znaleźć i czysty i dobrze zorganizowany a nawet kameralny
                  prywatny camping i uwierz spędzanie wczasów pod namiotem też ma swój
                  niepowtarzalny urok, ale trzeba rzeczywiście czuć (w przenośni) ten klimat.

                  > Wszystko się zgadza oprócz tego, że ja jakoś wolę zamieszkać u
                  > symatycznej rodziny w małym pensjonacie nad morzem.
                  I ja też tak spędzałem wczasy. Na campingu też można zawrzeć wiele ciekawych
                  znajomości.

                  > A gotowanie na campingu niech pozostanie koszmarem dla innych, bo wakacje
                  > mam od tego, by ktoś inny dla mnie gotował (i nie zawsze koserwy pod różną
                  > postacią) i zadbał podając frutti di mare. Przez okrągły rok pichcę mężowi,
                  > więc te 2 tygodnie mam wolne! Sorry, ale wtedy są to dla mnie wakacje a nie
                  > kolejny kołowrót, tyle ze z widokiem na piękne morze.
                  Masz rację. Ale jeśli rozważamy ekonomicznie, to można podejść do tej kwestii
                  inaczej. Jeśli przez cały rok jemy normalne, domowe obiady to na wczasach można
                  sobie przyrządzać coś na szybko.

                  > Skoro tak bardzo emocjonalnie podszedłeś do formy spędzania urlopu, to czy
                  > mógłbyś mi doradzić gdzie najlepiej kupić ichniejsze KUNY? Chyba u nas,
                  prawda?
                  Ja nawet nie wiem że w Polsce można kupić kuny. Zawsze kupuję Euro (kwatery
                  prywatne zawsze mają ceny w Euro). Gdzie się da płacę kartą. Euro wymieniam w
                  kantorach na kuny. W rezerwie zawsze są bankomaty.
                  • Gość: Ania Re: Romantycznie w Chorwacji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 00:12
                    Gość portalu: DarekJ napisał(a):

                    > >
                    > Nie wiem czy dobrze rozumiesz pojęcie Apartamentu - w Chorwacji

                    Nie miałam na myśli apartamentu chorwackiego a inny. Taki, który wszystkim
                    kojarzy sie z APATRAMENTEM, co odbieram również głęboko pejoratywnie i jako coś
                    z czego nigdy nie korzystałam ani korzystać raczej nie będę. Krezusem nie
                    jestem i w najśmielszych marzeniach nie wybiegam aż tak daleko :)


                    > Przecież każdy wybierając ofertę samolotową wie doskonale że gross kosztów to
                    > cena biletu.

                    Wszystko się zgadza, to proste jak drut, ale chodzilo mi o to, że samolot można
                    potraktować w tym wypadku jak szybkiego kuriera i w mig znaleźć się tam, gdzie
                    się chce, oczywiści za troche wiekszą kwote niż przewiduje to podróż
                    samochodem. Do reszty pomysłów nie potrzebne jest ani biuro, ani jakiś
                    durnowaty przewodnik.




                    > Można w Chorwacji znaleźć i czysty i dobrze zorganizowany a nawet kameralny
                    > prywatny camping i uwierz spędzanie wczasów pod namiotem też ma swój
                    > niepowtarzalny urok, ale trzeba rzeczywiście czuć (w przenośni) ten klimat.

                    Ponieważ jestem dorosła i tolerancja jest u mnie na dość wysokim poziomie -
                    jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy czują te klimaty. Abstrahuję od
                    kolesia, który wyraża swe opinie poniżej (piotr), stosując tak zwaną metodę
                    napadacza na tych, którzy wolą (lub dotychczaswoleli )podróże samolotem. :(



                    Jeśli przez cały rok jemy normalne, domowe obiady to na wczasach można
                    >
                    > sobie przyrządzać coś na szybko.

                    Ale ja nie chcę na szybko!!! Ja chce porządnie, dostojnie i z klasą!!! Szybko
                    to robię przez cały rok, bo czasu wciąż zbyt mało...

                    Pozdrawiam Cie serdecznie! No i żonę, która tak dzielnie podzieliła Twoje
                    campingowe klimaty! A może podpowiesz mi co warto zobaczyć, gdzie jechać. Czy
                    wyspy są warte grzechu, czy może zainstalować się na lądzie? Pzdr. Anka :)
                    • Gość: DarekJ Re: Romantycznie w Chorwacji IP: *.pse.pl / 10.26.1.* 11.06.03, 11:45
                      > Ponieważ jestem dorosła i tolerancja jest u mnie na dość wysokim poziomie -
                      > jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy czują te klimaty. Abstrahuję od
                      > kolesia, który wyraża swe opinie poniżej (piotr), stosując tak zwaną metodę
                      > napadacza na tych, którzy wolą (lub dotychczaswoleli )podróże samolotem. :(
                      >
                      >
                      >
                      > Jeśli przez cały rok jemy normalne, domowe obiady to na wczasach można
                      > >
                      > > sobie przyrządzać coś na szybko.
                      >
                      > Ale ja nie chcę na szybko!!! Ja chce porządnie, dostojnie i z klasą!!! Szybko
                      > to robię przez cały rok, bo czasu wciąż zbyt mało...
                      Podsumuje ten wątek naszej dyskusji: Przy pewnym stopniu zasobności portfela
                      samolot może być traktowany tylko jako medium do przemieszczania a rachunek za
                      korzystanie z miejscowych atrakcji jest co najwyżej problemem formalnym nie
                      mogącym przesłonić radości z wypoczynku w różnych pięknych zakątkach świata...

                      > Pozdrawiam Cie serdecznie! No i żonę, która tak dzielnie podzieliła Twoje
                      > campingowe klimaty! A może podpowiesz mi co warto zobaczyć, gdzie jechać. Czy
                      > wyspy są warte grzechu, czy może zainstalować się na lądzie? Pzdr. Anka :)
                      Mimo wszystko, jeśli są możliwości przemieszczania się, to jednak warto albo
                      zatrzymać się kilku miejscach albo objechać trochę kraju.
                      Byłem w całej Dalmacji, na wyspach Hvar, Korcula i na półwyspie Peljesac i
                      wszędzie znajdzie się kilka uroczych miejsc.
                      Poza obowiązkowym Dubrownikiem warto zobaczyć w mniejszej skali, ale podobnym
                      stylu i uroku Primosten i Trogir mimo, że leżą w mniej ciekawej pod kątem
                      wybrzeza, płaskiej, pólnocnej części Dalmacji. Jeśli chodzi miejsce pobytu, to
                      na mnie wrażenie zrobi Omis ze swoją niesamowitą scenerią - wysokie skaliste
                      zbocza schodzące do morza, choć jest tam w sezonie tłoczno. W ogóle jazda
                      Jadranką na południe robi wrazenie i wspaniałymi widokami morza i różnych
                      ciekawych miejsc. Przereklamowana jest Makarska, która jest hałaśliwym
                      kurortem. Okolice Dubrownika i za nim jest mniej tłoczno i bardzo urozmaicone
                      wybrzeże.
                      Mniej tłoczno i pięknie jest na zachodniej części Hvaru - miasateczko Hvar
                      (także Jelsa). Niesamowite widoki daje jazda po górzystym półwypsie Peljesać.
                      Podobno ładnie jest w Trpanj. Orebić (na końcu Peljesaca) jest o tyle dobrym
                      miejscem, że na naprzeciw jest bardzo atrakcyjna Korcula.
                      W ofertach często pojawia się Neum na skrawku wybrzeża należacego do BiH. Ale
                      to nie jest dobre miejsce na pobyt.
                      Jeżeli jest to technicznie możliwe, proponuje Tobie zatrzymanie się
                      przynajmniej w dwóch miejscach - gdzieś na wybrzeżu na południe od Splitu i np
                      miasteczku Hvar. Mniejsze miejscowości mają zaletę - mniej tłumów.
                      Do lektur obowiązkowych należą też parki Plitvice i Krka.
                      Duże, zupełnie inne wrażenie robi przejazd (w drodze do Plitvic) przez teren
                      tzw. Republiki Serbskiej Kraijny. Mimo, że od zakończenia wojny domowej mineło
                      sporo lat widzimy przez dziesiątki kilometrów opuszczone wioski i prawie
                      wymarłe miasteczka z wypalonymi domami. Przejazd jest lekcją historii i
                      człowieczeństwa i zainspirował mnie do zainteresowania się Bałkanami i historią
                      konfliktu, tym bardziej że mieszkaliśmy kiedyś u ludzi - uchodźców z Vukowaru,
                      którzy nam opowiadali o tych czasach. Ale to jest temat na inny wątek. Kiedyś
                      zresztą już pisałem o konflikcie na tym forum.

                      W Chorwacji nie ma długich plaż do spacerów, ale to co mnie najbardziej urzekło
                      to wspaniałe morze ze skalistymi małymi zatoczkami, gdzie na półkach skalnych
                      można znaleźć miejsce dla siebie, gdzie za pomocą maski można godzinami pływać
                      i obserwować podwodne życie.
                      Jacques Cousteu legendarny podróżnik, oceanograf i autor filmów przyrodniczych
                      o morzu powiedział kiedyś, że chorwacki adriatyk jest najczystrzym morzem na
                      świecie... Potwierdza to wielu ludzi, którzy już trochę świata widzieli.

                      dzieki za pozdrowienia
                      ---
                      D.Janicki
                      • Gość: Kir Re: Romantycznie w Chorwacji IP: *.pitow.wroc.pl 11.06.03, 12:25
                        Gość portalu: DarekJ napisał(a):
                        > Poza obowiązkowym Dubrownikiem warto zobaczyć w mniejszej skali, ale podobnym
                        > stylu i uroku Primosten i Trogir mimo, że leżą w mniej ciekawej pod kątem
                        > wybrzeza, płaskiej, pólnocnej części Dalmacji.

                        W Primosten nie byłem ale Trogir wart jest zwiedzenia - tj starówka. Choć
                        troche tu tłoczno, to chyba najbardziej "weneckie" miasto w Dlamacji. Drugie to
                        Zadar

                        > Jeśli chodzi miejsce pobytu, to
                        > na mnie wrażenie zrobi Omis ze swoją niesamowitą scenerią - wysokie skaliste
                        > zbocza schodzące do morza, choć jest tam w sezonie tłoczno.

                        Zgadza się. W Omniś należy byc o 9-10 rano gdy poranne słońce oświetla skałę
                        ograniczająca miasto od zachodu. Dech zapiera. Niestety otoczenie Omniś już
                        takie ciekawe nie jest: zakłady przemysłowe, hydroelektrownie.
                        Moze ktos spłynął Cetiną? to może być przeżycie, wiem że sa tam raftingi
                        No i zamek piratów w Omniś można zobaczyć



                        >W ogóle jazda
                        > Jadranką na południe robi wrazenie i wspaniałymi widokami morza i różnych
                        > ciekawych miejsc.

                        Zgadza się - i dlatego warto pojechać tam samochodem bo przejechanie magistrali
                        zostaje na długo w głowie

                        >Przereklamowana jest Makarska, która jest hałaśliwym kurortem.

                        Zgadzam się Nie am co zwiedzać, jedyna atrakcja to płatny wiazd na Św Jurij
                        Tłumy ludzi, ceny z sufitu, bogate jachty, super samochody i dyskotekowe
                        dziewczyny

                        >Niesamowite widoki daje jazda po górzystym półwypsie Peljesać.

                        Peljeszac jest piękny, fakt, trochę przypomina karaiby.
                        Konicznie trzeba odwiedzić Ston, mocno zniszczone ale to jedno z najbardziej
                        uroczych miast, wejsć na mury miejskie
                        Skosztować małży lub ostryg w Mali ston

                        > Podobno ładnie jest w Trpanj. Orebić (na końcu Peljesaca) jest o tyle dobrym
                        > miejscem, że na naprzeciw jest bardzo atrakcyjna Korcula.

                        Samo Orebić bardzo ciekawe nie jest. Taki kurort prowincjonalny. Główna zaleta
                        to prom na Korczulę za kilkanaście kun. I widoki podobne jak w Omniś

                        > W ofertach często pojawia się Neum na skrawku wybrzeża należacego do BiH. Ale
                        > to nie jest dobre miejsce na pobyt.

                        Może na półwyspie odchodzącym od Noum jest ciekawiej? Za to ceny niższe, do
                        Dubrownika, Ploce Ston blisko, od Omniś i Makarskiej też. Dla mnie najgorsze
                        wrażenie sprawiała tablica z napisem Neum z kilkunastoma dziurami od postrzałów.

                        > Duże, zupełnie inne wrażenie robi przejazd (w drodze do Plitvic) przez teren
                        > tzw. Republiki Serbskiej Kraijny.

                        Zgadzam się. Choc wieksze zniszczenia widac przy Karensko More, na północny
                        zachód od Trogiru. Powinno sie tam wozić wycieczki szkolne. Jak na dłoni widac
                        tam to czym są dzisiejsze wojny: zaczyna sie od polityków a kończy na
                        mordowaniu lub wygnaniu sąsiadów, a ich domy się pali i grabi nawet ze stolarki
                        okiennej. I żeby było sprawiedliwiej - tych zniszczeń nie dokonali Serbowie
                        tylko Chorwaci, do czego się przyznają w napisach na murach - niby w zemście za
                        jakieś zbrodnie Serbów. Na co drugim spalonym domu Chorwacka wielka flaga.

                        I ta nieufność ludzi. Szukaliśmy ruin starożytnej Asseri, przejeżdzaliśmy przez
                        iles spalonych lub "przejętych" wiosek. Każdy mijany samochód zwalnia do
                        minimum, każda rejestracja i twarz jest dokładnie lustrowana, czy aby jakiś
                        wygnaniec nie wraca, strach i ciarki na plecach. Ze średnim pokoleniem nie ma
                        co gadać. Zapytani o droge ludzie znikają w domach, tylko staruski i dzieci
                        pomagają

                        > można znaleźć miejsce dla siebie, gdzie za pomocą maski można godzinami
                        > pływać i obserwować podwodne życie.
                        > Jacques Cousteu legendarny podróżnik, oceanograf i autor filmów
                        > przyrodniczych o morzu powiedział kiedyś, że chorwacki adriatyk jest
                        > najczystrzym morzem na
                        > świecie... Potwierdza to wielu ludzi, którzy już trochę świata widzieli.

                        Tu się do końca nie zgadzam. tamtejsza przyroda podwodna w oczach wymiera.
                        Jeszcze w latach siedemdziesiątych jeżowców było wiele gatunków i było ich
                        zatrzęsienie, ukwiały można było spotkć na Istri i tez tylko ze sprzętem abc
                        można było zobaczyć kilka a może kilkanaście gatunków. Małe raczki mieszkające
                        w muszlach to była codzienność, krabów zatrzęcienie Jeżowce są specjalnie trute
                        od lat. W niektórych miejscach prawie ich nie ma a jak są to 1-2 gatunki. Mimo
                        intenesywnego nurkowania nie znalazłem ukwiałów w okolicach Dubrownika, dopiero
                        na Peljeszacu się znalazły. Tam też przyroda jest jedną z najdzikszych. W ogóle
                        nie ma meduz. W ubiegłym roku widziałem jedną, ale za to piekną.
                        Ze ślimaków morskich widziałem w ubiegłym roku 2 gatunki, w sumie ok 15 sztuk
                        na prawie 3 tygodnie.
                        Bardzo mało rozgwiazd, troche więcej małż. Kraby pojedyncze sztuki w prawie
                        każdym miejscu.Zostało trochę "kiełbas", gabek, oraz kolorowych glonów - te sa
                        wszędzie.
                        Na szczęście jest jeszcze sporo ryb, czasami można spotkac ławice.
                        W okolicy Pagu, w zatoce, kiedyś to było jedno z fajniejszych miejsc - teraz
                        katastrofa ekologiczna choc chyba nie z powodu budowy w pobliżu autostrady
                        tylko przez zbyt mokre lato które zmieniło skład wody w zatoce i zabiło wiele
                        organizmów.
                        • Gość: Ania Re: Romantycznie w Chorwacji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 17:06

                          Kir! Czytałam kilka Twoich postów i dochodzę do wniosku, że wiele ciekawych
                          rzeczy masz do powiedzenia o Chorwacji. Ciekawa jestem Twojego zdania o
                          wyspach. Która jest warta obejrzenia i, aby użyć słów Darka, powinna
                          być "lekturą obowiązkową"? Rab, Krk, Vis, Korcula, Hvar a może Pag? Pogubiłam
                          się w tym wszystkim. Ceny na wyspach są wyższe niż na lądzie? I na każdą z nich
                          można dostać się samochodem bez problemu? Pzdr. Anka

                          • Gość: Kir Re: Romantycznie w Chorwacji IP: *.pitow.wroc.pl 12.06.03, 13:43

                            > Ciekawa jestem Twojego zdania o
                            > wyspach.

                            Niestety, z wysp znam tylko Krk, Murter, Kornaty, trochę Pag, samo miasto
                            Korczulę
                            No i Peljeszac ale to tylko pół-wysep, tak jak Istria.

                            Moja rodzina jeździła na Brac, ja sam niestety nie.



                            >Która jest warta obejrzenia i, aby użyć słów Darka, powinna
                            > być "lekturą obowiązkową"? Rab, Krk, Vis, Korcula, Hvar a może Pag?

                            Pag raczej obowiązkowa nie jest, Krk - ładna, fajny przejazd przez most, ale do
                            zwiedzania tam mało, ale środek wyspy nie jest tak przeludniony. Na Bracu
                            kamieniołomy do zwiedzenia. Korczula, fajne spokojne miasteczko, na jednodniową
                            wycieczkę promem.
                            Jeżeli pieniądze to nie problem, to warto popłynąć na Kornaty, to wycieczka na
                            którą warto zabrać sprzęt do nurkowania, gdyż jest postuj w małej lagunie gdzie
                            się nurkuje. Podobnie w rezerwacie wyspowym blisko Istri.
                            W tym roku myślę o odwiedzeniu Vir, koło Zadaru, jest mało popularna, jeszcze
                            tam mnie nie było.


                            > Ceny na wyspach są wyższe niż na lądzie? I na każdą z nich
                            Tak, zwłaszcza na tych gdzie jest dużo turystów.



                            > można dostać się samochodem bez problemu? Pzdr. Anka

                            Chyba na każdą zamieszkałą, gdzie jest jakieś miasto, na inne pływają miejscowe
                            łodzie.
                      • Gość: Ania Re: Romantycznie w Chorwacji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 17:00
                        Dzięki Darku za te cenne wskazówki i rady! Z pewnością mam teraz bardziej
                        poszerzony obraz obowiązkowych miejsc do zobaczenia w Chorwacji. Boję się
                        tylko, że za dużo będę chciała zobaczyć a 2 tygodnie zlecą jak z bicza
                        strzelił. Jeszcze raz wielkie dzięki. Za dyskusję "campingową" także. Była
                        niezwykle bogata i pouczająca. Powiedz mi jeszcze, proszę, co sądzisz o
                        wyspach? Bo jestem tak skołowana tą różonorodnością lektur obowiązkowych, że
                        nie wiem czy nie ucieknę na malutką, odległą wysepkę... :) Pozdrawiam ciepło!
                        Anka
                        • Gość: DarekJ Re: Romantycznie w Chorwacji IP: *.pse.pl / 10.26.1.* 12.06.03, 12:56

                          > Powiedz mi jeszcze, proszę, co sądzisz o
                          > wyspach? Bo jestem tak skołowana tą różonorodnością lektur obowiązkowych, że
                          > nie wiem czy nie ucieknę na malutką, odległą wysepkę... :) Pozdrawiam ciepło!
                          Tak, jak już wspominałem Hvar, Peljesac i Korcula mnie się podobały bardzo.
                          Niektórzy wybierają mniejsze wyspy typu Vis, ale jadąc tam trzeba dokładnie
                          trzeba zrobić dokładne rozeznanie bo cięzko się tam dostać i wydostać w razie
                          nietrafionej oferty. Są piękne wyspy (Kornati czy Mljet) gdzie zdaje się nie
                          można mieszkać a zwiedza się tylko z wycieczką. Nie znam Istrii, Kvarneru ani
                          wysp północnej Chorwacji więc niewiele na ten temat wiem - przed wyjazdem tam
                          jakoś zawsze przerażała mnie perspektywa tłumów (na pewno w sezonie).

                          Musisz przejrzeć to forum jest tu sporo informacji np. z zeszlego roku
                          ponadto zajrzyj:
                          www.cro.pl - mnóstwo informacji o Chorwacji; jest tam też forum

                          także grupy:
                          pl.rec.turystyka.tramping
                          www2.gazeta.pl/usenet/704354,27013.html?group=pl.rec.turystyka.tramping
                          pl.rec.turystyka.zorganizowana
                          www2.gazeta.pl/usenet/704354,27013.html?group=pl.rec.turystyka.zorganizowana

                          można też wejść na te grupy poprzez www.onet.pl (niusy)
                        • Gość: DarekJ Re: Romantycznie w Chorwacji IP: *.mis / localhost 12.06.03, 13:53
                          Przeczytaj wątek o plaży Divna na Peljesacu.
                          Jest tam kilka linek do stron ze zdjęciami. Tak właśnie wygląda Peljesac
    • Gość: piotr Re: Ceny w Chorwacji IP: 217.96.86.* 09.06.03, 17:22
      w pełni zgadzam się z DarkiemJ. Proponuje ANI porównać ceny oferowane przez
      biuro podróży, a wyjazd indywidualny.No chyba że pieniądze nie mają
      znaczenia.pzdr piotr
      • Gość: Ania Re: Ceny w Chorwacji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 01:26
        Obawiam się, że niezbyt dokładnie przeczytałeś nasze posty. Tu nie o biuro
        podróży się rozchodzi a o fantazję.
    • Gość: piotr Re: Ceny w Chorwacji IP: 80.50.5.* 10.06.03, 19:04
      Można fantazjować jak się ma kasę.Ale jak masz 1000eur.na 4 osoby to trzeba
      dobrze główkować.Sam przelot to koszt ok 2000zł dla 4 osób.Drugie tyle
      poruszanie sie wynajętym samochodem.A za co żyć i mieszkać.Zejdż NA ZIEMIE I
      PRZESTAŃ FANTAZJWAĆ.pzdr
      • Gość: Ania Re: Ceny w Chorwacji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 23:54
        To Ty zejdź na ziemię i przestań się czepiać! Nikt nie każe Ci wyjeżdżać jak
        brakuje Ci na chleb! Do kogo te pretensje? Do garbatego że ma proste dzieci???
        Nie atakuj tylko główkuj za co przeżyć wakacje. Bo wakacje są za karę a nie są
        przyjemnością, nie?
    • Gość: Alka Re: Ceny w Chorwacji IP: *.wszins.tychy.pl 11.06.03, 09:36
      Pozwolę sobie na osobistą refleksję.

      Dla kogoś, kto ma pieniądze, powyższa rozmowa i argumenty mogą być co najmniej
      dziwne. Skoro pieniądze są - to na wakacjach chcę żeby mi było wygodnie, nie
      będę się tłuc w samochodzie przez wiele godzin aby dojechać na miejsce, nie
      bedę przyrządzać posiłków, bo mam tego dość na co dzień, chcę po prostu
      odpocząć. I ja to rozumiem. Żyłam tak do 25 roku życia będąc na utrzymaniu
      rodziców.

      Jeśli pieniędzy nie mam lub mam mało - nie jadę. Proste, nie?
      Otóż nie.
      Jeden odkłada wszystko na "książeczkę", inny kupuje ciuchy, wydaje na kulturę
      czy sport, inny wyposaża mieszkanie lub kupuje luksusowy samochód. Jeszcze inny
      (np. ja) mieszka w dwie osoby na 24m2 i żyje skromnie, ale nie wyobraża sobie
      nie jechać na wakacje. Chcąc polecieć samolotem i żywić się w knajpach mogłabym
      jeździć na wakacje średnio co 3 lata. A ja nie umiem jednego dnia urlopu w domu
      wytrzymać, po prostu mnie nosi. Muszę jechać. Więc biorę namiot, własne
      jedzenie i w drogę.

      Po prostu każdy ma inne priorytety i gusta.
    • Gość: piotr Re: Ceny w Chorwacji IP: 217.96.86.* 11.06.03, 12:04
      I w tym ostatnim wątku zgadzam sie z tobą całkowice. pzdr. piotr
      • Gość: Ania Re: Ceny w Chorwacji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 15:13
        No bo trudno się z tym nie zgodzić. A szczególnie ze stwierdzeniem, że każdy ma
        swoje priorytety i gusta. Z tym że jeden jest bardziej tolerancyjny i potrafi
        to zrozumieć, a inny tolerancyjny inaczej...
    • Gość: Darek Re: Ceny w Chorwacji IP: 212.106.151.* 12.06.03, 11:18
      Zaczęło się od"ile co kosztuje"a dowiedziałem się więcej niż z przewodników.Z
      wielką przyjemnością przeczytałem wszystkie posty a do tego jutro wyjeżdżam.Mam
      nadzieję że moja karta pamięci w aparacie bądzie pełna wrażeń utrwalonych na
      długie czasy i to jest cel mojej podróży nacieszyć wzrok może podniebienie dać
      zadowolenie najbliższym.Pozdr.Darek.
      • Gość: Jagna Re: Ceny w Chorwacji IP: 167.83.9.* 12.06.03, 14:10
        Gość portalu: Darek napisał(a):

        > ... a do tego jutro wyjeżdżam.

        Ja też jadę jutro! : - )
        • Gość: Ania Re: Ceny w Chorwacji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 15:10
          A ja 1 lipca! Nie mogę się doczekać :))
    • Gość: Vedran Re: Ceny w Chorwacji IP: *.globalnet.hr 12.06.03, 15:08
      Jest taniej przez CROHOLIDAY.NET

      apartament 2+2 = 41 EUR/dzien
      apartament 2+1 = 34 EUR/dzien - AIR CONDITION, SAT TV, PARKING
    • Gość: bah7 Re: Atrakcje Chorwacji na 1-y raz... :))) IP: ProteriansZgNet:* 14.06.03, 00:41
      Aniu (Anko ?)!

      No to widzę, że dostałaś potwierdzenie najważniejszych atrakcji Chorwacji,
      które Ci podałem w mojej trasie na 1-y x, takiej, którą możnaby
      nazwać : "Chorwacja w łupince orzecha"...

      Specjalnie dla Ciebie - ładna fotka z Peljeśaca :
      www.croatia1.com/images/sa-sv-ivan.jpg

      ;-)))

      bah7
      • Gość: Anka Re: Atrakcje Chorwacji na 1-y raz... :))) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.03, 01:19
        Nieeeeeeeeee no, rozwaliłeś mię niemiłosiernie tą fotą!!! Zraniłeś mię wręcz na
        wskroś, chciałoby się rzec, ale to nie zranienie a rozgrzanie wyobraźni! Ja tam
        chcę!!!!!!!! Gdzie to jest, Bahu miły??? Pięknie jest, o matko, jak jest
        cudnie! Zgadza się, uzyskałam tyle rad i wskazówek, że żaden przewodnik mi nie
        potrzebny. I trasy idealnie potwierdziły się z Twoimi radami! Dzięki Wam
        wielkie raz jeszcze. A Ty, miły Bahu, chcesz chyba, żebym nie spała tej nocy...
        O matko, jak pięknie... :))) Pzdr.
        • Gość: bah7 Re: Atrakcje Chorwacji na 1-y raz... :))) IP: ProteriansZgNet:* 14.06.03, 03:00
          Miła Aniu !

          Skoro nie śpisz dziś... ;-)))

          Ta fotka pokazuje, że nazwa 'Peljeśac Paradise' jest nieprzypadkowa...
          Więcej info, mapkę i fotki z zacisznych plaż masz tu :
          www.croatia1.com/

          Spraw sobie jednak dokładną mapę HR !...

          A teraz już lulu, Malutka... :)

          bah7
          • Gość: Anka Re: Atrakcje Chorwacji na 1-y raz... :))) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.03, 13:43
            Ja to ja, o 1 w nocy stukam w klawiaturę, ale Ty??? O 3??? No ładnie! Powiedz
            mi Bahu, nocny marku miły, jaka podziałka tej mapy jest najlepsza i
            najdokładniejsza? Wszak mam szczęście do Ciebie. Poprowadziłeś mnie przez
            pierwsze trasy aż znalazłam się w... Plejacu. A właśnie, jak najlepiej tam
            dojechać, bo cel mojej wyprawy zmienia się z minuty na minutę. Zaintrygowałeś
            mnie tymi plażami... Tylko jakoś tej słynnej Divnej nie widać na tych fotach.
            Why??? To jest wyspa ten Plejac? Jest tam co robić? Są jakies knajpki i gwarne
            miejsca? Są jakieś urokliwe kwaterki a może i piaszczyste plaże? Ale mi odbija,
            co? :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka