Gość: Ciemny
IP: *.ghnet.pl
15.09.08, 22:39
Pojechałem do Chorwacji bez GPS'a i muszę stwierdzić, że w moim przypadku
przydałaby się conajmniej 2 razy. Po pierwsze po zjeździe z autostrady w
Choracji kierowaliśmy się na Lendawę i za Cakovec około 16 km przed granicą
nagle znak nakazał jechać w lewo. Okazało się, że wywiozło Nas na jakąś
zapyziałą drogę, bo ktoś zrobił sobie pewnie jaja i przekręcił znak. Po mnie
Czesi chcieli także tam ruszyc, ale ich uprzedziłem. Po drugie już na 86
(Wegry) był wypadek i tu także czekałem ponad godzinę, aż zdecydowałem się na
objazd z moimi mapami. Co ciekawe objazd był 5 minutowy, ale to tylko pokazuje
jak dobre mapy z GPS'em mogą pomóc przy takiej podróży.