Dodaj do ulubionych

Mała Matura!!!

27.04.05, 11:29
...niby wszystko w porządku, niby idzie dobrze, a ja jak kłębek nerwów!!!
Czy też tak emocjonalnie to przeżywacie?
Obserwuj wątek
    • megxx A u mnie duża:( 04.05.05, 20:28
      Egzamin po gimnazjum-to wspomnienie. Postanowiłam sama ułożyć synowi program
      przygotowań. Uważam, że szkoła nie uczy jak się uczyć. I jest bardziej dla
      nauczycieli niż dla uczniów.Choć na pewno można znaleźć wyjątki.
      Syn był uczniem co najwyżej średnim, zdał najlepiej w klasie-82 punkty, choć
      dysgrafik i dysortografik.
      Do matury uczy się raczej sam, no w ramach przygotowań do prezentacji "robiłam"
      za komisję ćwiczebną i słuchałam go. Rzucałam różne pytania(nie jestem ani
      polonistą, ani nauczycielem w ogóle!) i dwa trafiłam-jest 20/20. Jutro pisemny-
      tak różowo nie będziesmile
      Szkoda, że młodszy za nic nie chce poddać się nauczaniusad Jedyna nadzieja, że z
      wiekiem zmieni zdanie. Egzamin w gimn na 50pkt, ale coś nie wierzę, że
      wszystkie z wiedzy, niektóre z loterii.)
      • izunia6 Re: A u mnie duża:( 05.05.05, 10:08
        U mnie po gimnazjalnym - emocji było sporo, ale raczej formalnych niż naukowych.
        Te ceregiele, krawaty, koszule, regulaminy. Długopisem można ołówkiem nie - do
        łazienki tylko z dyrektorem. To szkoła, a może raczej kuratorium robią z tego
        taką psychozę. A co do punktów i roli szkoły - mój tylko przygotowywał się w
        szkole, do głowy by mi nie przyszło siedzieć nad nim i układać "program
        przygotowań" Obawiam się, że spuściłby mnie ze schodów, a przynajmnie popukał
        się w głowę. A punktów - starczy na wybrane liceum.
        • megxx Re: A u mnie duża:( 07.05.05, 23:28
          Gdyby moje dziecko oparło sie na szkole(a oparło się w części dotyczącej mat.
          kl. III)to ładnie by wylądowało. Pani oficjalnie przyznała, że nie przerobiła
          materiału-a zadania niestety też z tego były.
          Polonistka-pracowała jak należy, ale pozostali nawet do głowy im powtórka nie
          przyszła.
    • polichymnia Re: Mała Matura!!! 11.05.05, 15:42
      U nas bez "nerw".Jakoś poszło.Próbny wyszedł b.dobrze i jesteśmy dobrej
      myśli/cóż innego pozostałosmile/Teraz trzeba czekać.I być dobrej myśli.
    • calluna Re: Mała Matura!!! 19.03.06, 10:18
      echhh tegoroczna "Mała matura" już tuż tuz(30 kilka dni).... chciałam odrazu
      dodać że jestem uczniem,a nie rodzicem, żeby późnij nieporozumien nie byłowink z
      próbnego miałam 79 pkt, myślę ze na normalnym będzie lepiej. Nauczyciele
      podchodzą różnie - większość materał skończyła/kończy i robi powtórki. Niestety
      nie wszyscy.... z fizyki na przykład nie mamy najmniejszych szans skończyć
      materiału, bo jesteśmy w połowie 3 kalsy i pozsotaje się tylko modlić o brak
      optyki na teście... zobaczymy. Nie da się ukryć, że w domu tzreba samemu
      powtarzać, a nie tylko opierać się na szkole. Ale z drugiej strony, nie
      wyobrażam sobie, żeby moja mama kontrolowała moje powtórki - chyba jednak uwaza
      ze poradze sobie samawink
      ufff na zakończenie - trzymajcie kciuki wink
      mam nadzieje że będzie dobrze i stres mnie nie zje(co jak na razie wytrwale robi:/)
      pozdrawiam
      • dama_karo Re: Mała Matura!!! 04.04.06, 19:38
        Aha, to zupełnie jak my smile Z większości mamy program skończony. Ale teraz: z
        fizyki jesteśmy w elektrostatyce, optyki w życiu nie widziałam i nie mam
        zielonego pojęcia, jak wygląda ciśnienie.
        Z biologii niby skończyliśmy, ale o taką ekologię ledwo się otarliśmy.
        Matma też raczej po łebkach.
        A o geografii to w ogóle nie wspominam.
        Ale humana się nie boję...
      • megxx Re: Mała Matura!!! 22.04.06, 07:05
        Wiele osób nie wyobraża sobie by rodzic w gimnazjum kontrolował wiedzę dziecka(pomijam, że mojemu pasowała nauka w domu wg pewnej zasady, bo w dwa miesiące powtórzył cały materiał), ale wielu przychodzą do głowy korepetycje-płatne.
        Co jest złego w tym, że gdy szkoła zawodzi, to pracuje się więcej w domu? Nie każde dziecko jest genialne, tym bardziej, że mój dysotrografik i dysgrafik musiał do tego wiele pracować dodatkowo przeciwdziałając rozszerzaniu się tej dysfunkcji, a poradnia wyznaczyła mnie na "pomagacza". Ktoś musiał dyktować i sprawdzać te zadania. I tym sposobem zobaczyłam, co w szkole uczą, a co olewają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka