macrad
20.11.07, 12:56
Bordowy pseudoterenowiec z rurami na słonie z przodu. Marki nie rozpoznałem.
Dzisiaj, w samo południe.
Pojawił się za mną na ul. Geodetów. Obtrąbił za to, że przepuściłem kobietę z
wózkiem, na przejściu dla pieszych, przy skrzyżowaniu z ul. Granitową. Skręcił
za mną w Granitową. Wyraźnie przeszkadzało mu to, że jadę z prędkością 30 km/h
(jest to oznakowana strefa zamieszkania - prędkość dozwolona: 20 km/h) i
trzymał się zderzaka mojego samochodu w odległości mniej więcej metra. Za
skrzyżowanien z ul. Nefrytową zostałem obtrąbiony drugi raz - bo nie miałem
ochoty wjechać w stojący (za zakazem zatrzymywania i postoju zresztą) po mojej
stronie samochód, ani zderzyć się czołowo z innym pojazdem, jadącym z
przeciwka. Na trzy samochody w na tej ulicy miejsca nie ma.
Po tym, jak ruszyłem i zacząłem omijać samochód stojący po prawej stronie,
kierowca terenowca zabrał się za wyprzedzanie mnie na trzeciego - po chodniku,
prawie ocierając się o płot. W międzyczasie ja włączyłem prawy kierunkowskaz,
bowiem kilkanaście metrów dalej mieszkam i mam tam wjazd na parking. Mistrz
nie zwrócił na to uwagi i, po nieudanym wyprzedzaniu z lewej, próbował
wyprzedzić mnie z prawej - też po chodniku. Widać jazdę po chodnikach traktuje
jako manewry w terenie, co zapewne jest jego życiową pasją. Jakież było jego
zdziwienie, kiedy zacząłem skręcać w prawo - w otwartą zdalnie bramę.
No to może jeszcze przypomnę, że na obszarze strefy zamieszkania w ogóle nie
wolno wyprzedzać...
Polecam tego geniusza pamięci okolicznych drzew i słupów.
Komentować nie warto, lepiej się go wystrzegać.