Samochodem na Peloponez

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.11, 12:10
W tym roku wyruszam na Peloponez ...

Poszukuję aktualne informacji na temat przejścia CALAFAT - VIDIN. Chodzi mi o rozkład kursów promu oraz ( ewentualnego ) czasu oczekiwania na przeprawę.

Oficjalna strona przeprawy dawno nie była updatowana ...
www.untrr.ro/index.php?menu=ferry_boat_calafat___vidin&page=ferry_boat_calafat___vidin
Dziękuję za aktualne info ...
    • Gość: Gość Re: Samochodem na Peloponez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.11, 18:25
      Jak ty zmierzasz na ten Peloponez jeśli można zapytać?
      • Gość: MenExpert Re: Samochodem na Peloponez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.11, 19:04
        Oczywiście że można ...

        PL - SK - H - RO - BG - GR

        Wiem , wiem .... przecież można przez SRB ( zdecydowanie szybciej ... )

        Ale nie chcę szybciej , tylko z przygodami ...

        Pozdrawiam
        • Gość: gość Re: Samochodem na Peloponez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.11, 19:10
          Raczej przeszkody,..... a nie przygody. Powodzenia!
        • dokto Re: Samochodem na Peloponez 13.07.11, 07:34
          Gość portalu: MenExpert napisał(a):

          >
          > Ale nie chcę szybciej , tylko z przygodami ...
          >

          Im więcej będziesz wiedział przed wyjazdem tym szybciej przejedziesz i mniej będzie przygód, nieprawdaż?
          • umisho Re: Samochodem na Peloponez 14.02.12, 15:15
            W sumie jak chcesz więcej przygód to lepiej rowerem albo i na piechotę. Ja jednak bym polecał samolot hotel jako bazę zmieniany co 3 dni i samochód wynajęty na cały wyjazd. Co prawda kosztować to będzie trochę ale jest dużo większa frajda z samego wyjazdu.
    • Gość: jfk Re: Samochodem na Peloponez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.11, 22:07
      Hej, kilka razy plynalem tym promem. On nie ma rozkladu, po prostu sie pojawia. Po odstaniu w kolejce logujesz sie na promie. Otoczenie, jakies typy spod ciemnej gwiazdy, dziwne oplaty, ch**j wie za co, brud, dziwne zrazenie, ze jest to ziemia niczyja. W 2004 roku czekalismy na tym przejsciu kilkanascie godzin. syf, malaria. Coz czasysie zmieniaja, kto to wie.
      Odradzam, ale jezeli chcesz uatrakcyjnic sobie wakacyjna przygode, proponuje Ci, zebys np. staranowal policyjny radiowoz w Rumunii, sprawdzil wykaz chorob wenerycznych u przygodnie wybranego lesnego ssaka, albo po prostu sprawdzil, co stanie sie jezeli nazwiesz bulgarskiego celnika fakinasholem ewentualnie maderfakerem.

      • bialyzibi Re: Samochodem na Peloponez 12.07.11, 18:36
        Czy musicie takie głupoty pisać a nuż ktośw to uwierzy. Przeciez Rumunia to nie Polska i drogi i porządek jest o wiele lepszy. Byłem wiele razy i znowu tam jadę . Jesli ktoś ma aktualne i wiarygidne informacje na temat promu Vidin -Calafat to byłbym wdzięczny za ich podanie ( czas oczekiwania, opłaty ) Pozdrawiam
    • Gość: Damiano Re: Samochodem na Peloponez IP: *.dabnet.pl 12.02.12, 12:54
      Pewni już po wyprawie, ale mam parę słów odnośnie tego przejscia. Jechaliśmy ze śląska do Grecji, okolice Salonik, samochodem we 4 osoby. Było to ponad 10 lat temu i mieliśmy po 20pare lat. Obawialiśmy sie jechać przez byłą jugosławie bo w pamięci mieliśmy wojnę, która tam się toczyła. Trasa to: śląsk, kraków, chyżne, słowacja, budapeszt, szeged, arad, drobeta, calafat, vidin, sofia i na południe w stronę salonik.
      Na przeprawę, o której nie wiedzieliśmy bo nikt nie zauważył na mapie, że tam jest jakaś rzeka:) i w calafat po dojechaniu na miesjce gdzie powinno być przejście nic takiego nie widzieliśmy.. jakaś rzeka, jakies "nabrzeże" ?? po paru min kręcenia się samochodem potrzymy dokładnie na mapę i widzimy, że tam jest przeprawa promem. Ok dojeżdżamy w to miejsce. Środek nocy, pare samochodów osobowych i ciężarówek. Cennik - nie bylismy przygotowani na te opłaty, ale coż płacić trzeba. Myslimy - byle wyjechać z tej rumunii i dostac sie wreszcie do bułgarii. Kto by pomyslał, że jeszcze zatesknimy za rumunią.. po ok 1h czekania wjeżdząmy na prom w postacie duzego statku platformy. dobijamy do brzegu i szału nie ma. otoczenie wygląda niezbyt ciekawie. Może dlatego, że był srodek nocy.. Straz graniczna doczepia sie ze samochód jest lizingowany i nie ma dowodu własności czy czegos takiego... trzeba dać w łape. puszczają nas, ale po paru metrach jakis szlaban i budka jakby z kebabem, a tam jakies podejrzane typy i opłata za coś tam. nie pamietam czy ta budka byla jedna czy dwie i czy rzeczywiscie mielismy za to placić.. coż znowu płacimy. nie są to jakies wielkie sumy, coś rzędy 10-20 marek niem lub usd. wkoncu nas puszczają. Ciemno tam jak na jakiejs wsi. mijamy stojący samochód, któy zaraz za nami rusza. nie wiemy czy to przypadek, czy to za nami. skrecamy w jakas boczna droge, zatrzymujemy sie i gasimy swiatla. samochod nie jedzie za nami i po paru min zawracamy na droge do sofii. wszedzie ciemnosci, droga wyboista, a jak pamietam to chyba miedzynarodowa droga z północy na południe. wkoncy sie rozwidnia, na sercach robi się lżej. cały czas pustki. w pewnym momencie widzimy samochód osobowy i żołnierza który macha nam lizakiem- stajemy czy nie? stajemy, bo jak to rzeczywiscie jakies słuzby to lepiej sei zatrzymac. mowia nam, że gdzies tam przekroczyliśmy predkośc i musimy olacic mandat. pada suma - negocjujemy:) schodzimu do 10 czegoś tam. jedziemy dalej. krajobrazy ładne, inne niz u nas. zwłaszcza dla kogos kto nigdy nie był za granica. Wkoncu dojezdzamy do granicy bułgarsko-greckiej, gdzie wkoncu widzimy tira na polskich blachach- az na sercu cieplej słyszac polska mowe;))
      My wyjazdzalismy ze slaska rano koło 6. było to na poczatku sierpnia, w tym miesiacu co katastrofa rosyjskiego Kurska. Granice węgiersko-rumunska przekraczalismy popołudniu. czekalismy z 1,5h bo sporo było osobówek. Zaraz po na poboczu był spalony wrak jakies osobówki - no to niezle sie zaczyna, mówimy sobie. Bo w naszym przekonaniu to własnie rumunia była najgorszym krajem do przejechania. W miastach na skrzyzowaniach, dochodza do samochodów zebrające dzieci.. miasta zaniedbane jak pamietam. Drogi nawet nienajgorsze, Co prwada nie szybkiego ruchu, ale równe i pasy swiezo wym alowane. Zapada zmrok. Szkoda bo patrzac na mape terenową to wjezdza sie w góry, wiec byłoby co oglądać. Tak samo towarzyszy sie Dunajowi, ale ciemno jest i mało widać.
      Teraz jest szybka droga przez serbię, ale jesli chce się pooglądać to może i warto przejechać drogą, którą opisałem tzn bułgaria i południowa rumunia za dnia.
      Droga śląsk saloniki, zajęła nam ok 33h, z ok 1-2h postojem na drzemke i kilkoma na tankowanie itp.
      Pozdrawiam;)
      • Gość: Zbychu Re: Samochodem na Peloponez IP: *.net.stream.pl 12.02.12, 13:55
        I pytam sie po cholerę takie przygody.
        Jadąc swoimi samochodem koszty wzrastaja nawet choćby jechaliścieby w 4-5 osób. Ryzyka: celnicy, "drogówka", awaria auta. Kupujecie tanie kwatery w jakiejs tam Paralii-syf, bród i ubóstwo. Jedzonko, a jakże smakowite, czyli słoiki i puszki z polska tuszonką. Czasami w porywie obiad w lichej tawernie za 12 E.Jedziecie na urlop , zamiast odpoczywać, walicie 2500km, gotujecie obiady i zaoszczędzacie...kilka złotych. Bo jak przekalkujecie dobrze, to można Grecje "zaliczyć " za 2 tyg./os z wyżywieniem w dobrych warunkach(bez szaleństw) za 2200zł z dolotem na miejsce w 2 godziny z Biura podróży. Ja lecę kolejny raz do Grecji w tym roku. First kupiony w styczniu. Wersja All, hotel 4* nad samym morzem (tym razem Kos) 14 dni bite na miejscu za...2250zł/os/2 tyg. A samochód wynajmę tradycyjnie na miejscu na tydzień za 25E/dzień. Oczywiscie jest to mój subiektywny pogląd.
        • lastsunset Re: Samochodem na Peloponez 12.02.12, 14:26
          Święta racja!!!
          po cholerę sie włóc tysiące kilometrów po drogach, ryzykując w kazdej chwilii. Urlop to jet URLOP!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. Błogi wypoczynek, a nie jazdy po krajach "dżunglach"z "malutkim" warsztaem samochodowym w bagażniku.
          • iwwo2 Re: Samochodem na Peloponez 13.02.12, 14:55
            Czytając większość wypowiedzi odnosi się wrażenie, że w części UE - w Rumunii i Bułgarii, samotny turysta nie ma szans przeżycia, ludożercy go zjedzą, a wrak samochodu oddadzą na złom, a jedynym słusznym spędzeniem czasu jest samolot i AI raczej na wyspach, bo na Peloponezie i kontynencie to nic ciekawego nie ma. No cóż nie każdego bawi nudne AI i pobyt w jednym miejscu i nie nie jest bynajmniej kwestia pieniędzy. Co do samego tranzytu - jechałem trasą przez Rumunię i Bułgarię w 2003 roku. Po drodze nocleg tranzytowy w Karpatach rumuńskich i bułgarskim Melniku. warunki OK. Jedzenie, zwłaszcza w Bułgarii bardzo dobre. Sama przeprawa promowa bez problemów. Straciliśmy tylko ze 2 godziny już na bułgarskim brzegu, bo nikt nie miał się ochoty pofatygować, żeby samochody odprawić. Jakość dróg - w Rumunii tak jak nasze, w Bułgarii odcinek od granicy rumuńskiej do Sofii raczej wyboisty. Po drodze w Bułgarii perełki do zobaczenia: Melnik, Rilski Monastir. Nikt mnie nie napadł, policja nie zatrzymywała.
            • Gość: Janusz Re: Samochodem na Peloponez IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.12, 15:35
              Uwielbiam jeździć samochodem. Mam przejechanych grubo ponad milion kilometrów. Lubię zwiedzać zabytki, zatrzymywać się tam gdzie chcę i kiedy chcę. Zwiedziłem całe Włochy Polonezem w upale 35 stopniowym, Chorwację Favoritą i Hiszpanie.Mój rekord to 34 h bez zatrzymywania się (oprócz stacji benzynowych) W tamtych czasach to było dobre. Nie stać mnie było na hotele , pensjonaty, jedzenie w tanich knajpkach. Nie jetem jeszcze stary. Ale urlop to URLOP. Nie musi być All. Ale jechać do Grecji nawet wypasionym autem, nie chciałoby mi się. Wykupuję tanią imprezę na jednej z wysp, wynajmuję auto na miejscu i tam na miejscu zwiedzam co chcę i kiedy chcę. Teraz nie chce mi się walić tysiące kilometrów i "zaliczać" po drodze choćby najwspanialsze zabytki.
              Każdy spędza urlop jak chce to fakt, ale przepłacać (bo taka forma jest o wiele droższa) i ryzykować na drogach, to na dzień dzisiejszy,jest dla mnie jest chore.
              • lennox.1 Do Janusza 14.02.12, 07:32
                Gość portalu: Janusz napisał(a):

                .......Mój rekord to 34 h bez zatrzymywania się (oprócz stacji benzynowych) ...........i ryzykować na drogach, to na dzień dzisiejszy,jest dla mnie jest chore.

                Po tym co napisałeś nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi.
              • bah77 Re: Samochodem na Peloponez 14.02.12, 09:52
                > Wykupuję tanią imprezę na jednej z wysp, wynajmuję auto na miejscu...

                Lepiej siedzieć w hotelu, po co ryzykować na drogach...

                bah77
                • umisho Re: Samochodem na Peloponez 14.02.12, 15:17
                  bah77 napisał:

                  > > Wykupuję tanią imprezę na jednej z wysp, wynajmuję auto na miejscu...
                  >
                  > Lepiej siedzieć w hotelu, po co ryzykować na drogach...
                  >
                  > bah77


                  To samo można powiedzieć o Warszawie, po co pracować i w ogóle wychodzić z domu. Przecież na ulicach tyle niebezpiecznych rzeczy się dzieje. Bez przesady. A Peloponez jest naprawdę ładny i wart obejrzenia i to nie z jakimś biurem.
                  • Gość: Janusz Re: Samochodem na Peloponez IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.12, 15:52
                    ....To samo można powiedzieć o Warszawie, po co pracować i w ogóle wychodzić z domu. Przecież na ulicach tyle niebezpiecznych rzeczy się dzieje. Bez przesady. A Peloponez jest naprawdę ładny i wart obejrzenia i to nie z jakimś biurem. ...

                    Umisho masz w 100% rację. Pracować w Warszawie i w ogóle wychodzić z domu w Warszawie to faktycznie sport ekstremalny. Drogi w Rumunii, Serbii i w samej Grecji to ...pikuś...Pan pikuś w porównaniu z warszawką.
                    • lotusen Re: Samochodem na Peloponez 27.02.12, 12:13
                      Nie ryzykowałbym własnego samochodu, raczej proponowałbym wypożyczyć w kraju docelowym jakieś małe bezpieczne i przede wszystkim porządnie ubezpieczone coś :) Bo to jak niektóre nacje jeżdżą to olaboga.
                      • Gość: vvv Re: Samochodem na Peloponez IP: *.ists.pl 27.02.12, 21:19
                        lotusen napisał:

                        > Bo to jak niektóre nacje jeżdżą to olaboga.

                        Co prawda to prawda.
                        Wystarczy wyjrzeć przez okno żeby się o tym przekonać

                        • yons Re: Samochodem na Peloponez 28.02.12, 23:06
                          Jeśli nie byłeś/łaś w żadnym kraju arabskim ani we Włoszech to nie wiesz co to jest tragiczni kierowcy :P W porównaniu z tym co my tu mamy to u nas sami przepisowi kierowcy.

                          Zawsze można poszukać jakiejś wypożyczalni smartów :) Tylko pod górkę to prędzej go wniesiesz niż wjedzie :D
        • Gość: vvv Re: Samochodem na Peloponez IP: *.ists.pl 13.02.12, 20:29
          Gość portalu: Zbychu napisał(a):

          > I pytam sie po cholerę takie przygody.

          Niektórzy uważają, że podróże kształcą...
    • Gość: żarcik Polonezam na Samos IP: *.jjs.pl 14.02.12, 10:35
    • Gość: e-tam Most Widin-Calafat 2012r. IP: *.dynamic.chello.pl 14.02.12, 21:26
      Most Widin-Calafat < 2012r. zakończenie budowy

      Pozdrawiam, wieczoru miłego życzę.
      Nasza Grecja < trasa
      • iwwo2 Re: Most Widin-Calafat 2012r. 15.02.12, 13:21
        Budują, ale mają bardzo duże opóźnienia. Nawet na oficjalnej stronie projektu nie mówią o dacie zakończenia www.danubebridge2.com
        • yons Re: Most Widin-Calafat 2012r. 28.02.12, 23:08
          Czy ja wiem czy to ma taki sens? Osobiście jakbym się tam wybierał to na pewno nie samochodem tylko samolotem np do Aten i potem albo wypożyczyć samochód lub komunikacją Państwową, bo jednak marnowanie kilku dni na dojazd tam i z powrotem to nie to.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja