Dodaj do ulubionych

Do Peloponezofilów

IP: *.brzesko.net.pl 28.06.05, 23:26
Powiedzcie proszę,gdzie jest na Mani najładniejsze skupisko domów wieżowych?
Vathia,Flomochori?.Czy plaże okolicy Githio są faktycznie zatłoczone i warto
przemieścić się w okolice zatoki Vathi?Czy nocował ktoś na kampingach okolicy
wierzchołka Mani("Porto Ageranos","Kronos") i może napisać,jakie mają warunki
i ceny? Jeśli kamping okolicy Githio,to który najlepszy-"Gythion Bay","Mani
Beach",czy "Meltemi"?Chodzi mi głównie o mało zatłoczoną plażę,najchętniej
piaszczystą,ale ze skałkami.Czy w okolicy Githio jest sieciowiec typu Lidl?
Za wszelkie odpowiedzi z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • Gość: kocoor.com Re: Do Peloponezofilów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 08:41
      Witam, moje informacje dotyczą oczywiście roku 2004, więc są w miarę
      aktualne... Chetnie pomogę...

      > Powiedzcie proszę,gdzie jest na Mani najładniejsze skupisko domów wieżowych?
      > Vathia,Flomochori?.

      Raczej Vathia, ale jadąc drogą w stronę Pirgos Dirou (jaskinie) widać wiele
      skupisk domo wieżowch, wg mnie najlepiej objechać pentelką Githio-Aeropoli-
      Pirgos Dirou-Alika-Kotoronas-Githio. Nie pamiętam dokładnie, dojeżdżasz do
      końca półwyspu i widać piękne klify i krajobraz a la Irlandia... Koniecznie
      zatankuj samochód, my tego nie zrobiliśmy i jechaliśmy trochę z duszą na
      ramieniu...

      Czy plaże okolicy Githio są faktycznie zatłoczone i warto
      > przemieścić się w okolice zatoki Vathi?

      Ludzi sporo, ale polecam sposób ( o ile to możliwe) dobry kemping nawet ze
      słabą plażą i wycieczki na ładne plaże w okolicy...

      Czy nocował ktoś na kampingach okolicy
      > wierzchołka Mani("Porto Ageranos","Kronos") i może napisać,jakie mają warunki
      > i ceny? Jeśli kamping okolicy Githio,to który najlepszy-"Gythion Bay","Mani
      > Beach",czy "Meltemi"?

      Opisałem to tutaj:
      przewodnik.onet.pl/1,32,8,6795095,24746682,214775,forum.html
      Dodam jeszcze, że na kempingu Mani nad zadaszonymi stanowiskami dla
      kempingowiczów są winogrona, które można sobie podjadać, ale niestety owoce
      przyciągają osy i szerszenie. Cóż, został nazwany przez nas "kempingiem
      owadzim"... Plaża niespecjalna (byliśmy tylko spacerowo) szary piasek.
      Kempingi, które wymieniasz są obok siebie, o ile dobrze pamiętam.

      Jadąc w stronę Koroni znależliśmy miłą plażę, ok 15 osób, kamyki, trochę
      cienia, pomyszkujcie w okolicy...

      Chodzi mi głównie o mało zatłoczoną plażę,najchętniej
      > piaszczystą,ale ze skałkami.Czy w okolicy Githio jest sieciowiec typu Lidl?
      > Za wszelkie odpowiedzi z góry dziękuję.

      Lidla nie widziałem, kupowaliśmy w suppermarkecie po drodze z kempingu do
      Githio.
      W Githio jest informacja turystyczna w okolicy portu, niestety była
      nieczynna,może będzieszmieć więcej szczęscia.
      • tanger_soto Re: Do Peloponezofilów 29.06.05, 09:08
        Tak jak Kocoor.com polecam objechanie Mani wokolo z postojem w Vathii. Ja
        robilam ta trase z Githio autobusem (do Vathii) i autostopem (powrot). Wrazenia
        niesamowite! Kemping Githion Bay w porzadku (ok. 5 km za miastem), byl sklep i
        restauracja. Plaza przy kempingu byla piaszczysta, liczba turystow umiarkowana.
        Moj pobyt na Peloponezie trwal miesiac (2000 rok) i przyznam, ze Githio i Mani
        okazaly sie byc jednymi z najbardziej klimatycznych miejsc, jakie w czasie
        tego miesiaca odwiedzilam. Wiec polecam!
        • Gość: kocoor.com Re: Do Peloponezofilów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 09:18
          Jest naprawdę cudnie! Te małe skupiska domków nad szafirową wodą. Redukcja,
          dwójka i droga pnie się dalej w nieznane... Może Ewa będzie miała okazję
          sprawdzić, bo to może być fantastyczne, możliwości popływania łódką wzdłuż
          klifu, w prawo od Pirgos Dirou? Były tam takie zatoczki/jaskinie, morze
          spokojne, może są możliwości?
          • tanger_soto Re: Do Peloponezofilów 29.06.05, 09:34
            Wrazenie, jakie mi pozostalo zywe w pamieci, to uczucie bycia "na koncu
            swiata". Jak juz wspomnialam wczesniej do Vathii dojechala autobusem, ktory
            zaraz wracal, wiec albo trzeba bylo zabrac sie z nim, albo wracac na wlasna
            reke. Wybralam wariant drugi i kiedy juz pokrecilam sie miedzy kamiennymi
            wiezami, zaczelam schodzic droga w dol. Przez godzine moze nie bylo oprocz nas
            zywej duszy. Szlismy wzdluz drogi i w ogole nie zastanawialismy sie, jak i
            kiedy uda nam sie wrocic do Githio. Cos takiego unosi sie tam w powietrzu, ze
            mozna przeniesc sie w inny wymiar :)) Brzmi to moze zbyt metafizycznie, ale
            naprawde niewiele jest takich miejsc, gdzie wszystko przestaje byc wazne w
            konfrontacji z surowym, ale przeuroczym krajobrazem..
            Ps. Pamietam, ze przy Pirgos Dirou bylo mnostwo lodeczek, wiec na pewno mozna
            poeksplorowac tamtejsze wybrzeze..
            • Gość: ewa Re: Do Peloponezofilów IP: *.brzesko.net.pl 29.06.05, 12:50
              Dzięki,zapytam Ciebie również czy nocowałaś może na kampie w Monemwazji?
              Tak,jak nappisałam Kocoorowi,biję się z myślami nad kolejnymi przystankami
              Monemvasia-Vathia,albo jednym postoju (kompromisowym)w Githio i stamtąd
              wypadami na oba Palce,do jaskiń,itp.Pozdrawiam.
              • tanger_soto Re: Do ewy 29.06.05, 13:23
                tak, bylam na kempingu w Monemwazji. Podobnie jak Githion Bay jest ten kemping
                kilka km za miastem, restauracja, mily kawalek plazy (ze skalkami). Podczas
                mojego wrzesniowego pobytu turystow bylo niewielu.
          • Gość: ewa Re: Do Peloponezofilów IP: *.brzesko.net.pl 29.06.05, 12:46
            Witaj,Kocoor-no to spotkaliśmy się ponownie,tym razem na forum,o którego
            istnieniu dowiedziałam się od Ciebie:).Twoje rady są cenne i je
            pamiętam:0).Pytam o Githio,bo jeszcze ciągle biję się z myślami,co do kampingu-
            wolałabym zakotwiczyć w Vathii-stąd pytanie o tamtejsze kampy.Z drugiej strony
            Githio to miejsce kompromisowe pomiędzy "czubkiem" Mani,a Monemwazją-której nie
            mam prawa sobie odpuścić.W okolicach Monemvasiii jest tylko jeden kamping i nie
            udało mi się niczego bliższego na jego temat dowiedzieć.A planuję parę razy się
            przemieścić.Pierwszy postój przypuszczalnie zrobimy w "Biarritz",chyba,że
            będzie przepełniony,to wtedy jeden z kampów w okolicy Nafplio,po paru dniach
            zaplanowałam Githio-stamtąd wypady na oba palce Peloponezu,docelowym miejscem
            będzie okolica Pylos.Wersja druga to po punkcie pierwszym opcja:Monemvasia-
            Vathia-Pylos.I co o tym myślisz,Kocoor? A Wy dokąd w tym roku? Pozdrawiam:)
            • Gość: bah7 Re: Do Peloponezofilów... IP: *.port.gdansk.pl 29.06.05, 13:08
              Ewo, zobacz jaki ciekawy post napisał Kocoor do mnie:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=20400567

              Zajrzyj jeszcze np. tu:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=21216786

              I tu:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=203&w=25668364&v=2&s=0

              Pzdr.

              bah7
            • kocoor.com Re: Do Peloponezofilów 29.06.05, 13:17
              Witam!, jaki to świat mały!

              Nie wiem, czy w Vathii jest kemping. Patrzyłem tu:
              www.camping-in-greece.gr/
              www.travelling.gr/camping/
              www.interhike.com/greece/peloponissos/camping.html
              Co do Monemvasii zadecydowanie warto zobaczyć, choćby dla koloru wody
              otaczającego pół-wyspę. Sam zamek na wzgórzu cudny!

              Jeżeli decydujesz się na kemping Biarritz, parę słów o nim: zacieniony, blisko
              do sklepików przy plaży, sam kemping, ze względu na sąsiedztwo drogi (na
              szczęscie nie głównej) przy niespecjalnie ciekawej plaży. Czysto.
              Z drugiej strony po kilku ładnych godzinach jazdy, mam wrażenie, że prawie
              każdy kemping nadaje się do zamieszkania. Jeżeli zatrzymacie się na dłużej
              polecam pomyszkowanie wzdłuż wybrzeża. Sa ładne zatoczki, z kameralną atmosferą
              i przeważnie z greckim towarzystwem.
              Kempingów w okolicy Nalflio nie znam, gdzieś czytałem o ładnej piaszczystej
              plaży w okolicy Tolo (kemping).
              Co do opcji... Z Githio do Monemvasii jest poniżej 100km (czyli liczny ze 1.5-2
              godziny), wycieczka wokłół Mani to również tyle km. Przez Monemvasię
              przejeżdzaliśmy w stronę Githio, na Mani wybraliśmy się na całodzienną
              wycieczkę. Chyba "logistycznie" okolice Githio są najlepsze. Dodaj jeszcze, że
              z Githio do Mistry masz ok. 50km. Z Pilos do Mistry masz znacznie dalej, chyba
              że chcesz poznać nieco inny klimat i kupić miód z gór Tajget w drodze do
              Kalamaty?
              • tanger_soto Re: Do Peloponezofilów 29.06.05, 13:31
                To ja jeszcze dodam cos od siebie :))
                w okolicy Nafplio zatrzymalam sie na kempingu w Tolo - tu rzeczywiscie sa
                szerokie, piaszczyste plaze. To dobra baza wypadowa na wycieczki do Nafplio,
                Myken, Epidavros. Sam kemping standardowy. Ciekawostka: bylam swiadkiem, jak
                przyprowadzono do kempingowej restuaracji grupe Polakow na tzw. grecki wieczor.
                troche dziwny pomysl z takim akurat wyborem :)
                Pozdrawiam
                • kocoor.com Re: Do Peloponezofilów 29.06.05, 13:43
                  Napflio urocze, ładne zaułki i mikro-rynek z drzewami pamarańczowymi. Wielu
                  uważa za najładniejsze miasteczko w Grecji. A co do greckiego wieczoru... każdy
                  wieczór w Grecji jest tak grecki, że nie trzeba go organizować. ;-)
                  Blisko jest też Akrokorynt (nie byliśmy), niestety. Pozdrawiam K.
                  • tanger_soto Re: Do Peloponezofilów 29.06.05, 13:59
                    kocoor.com napisał:

                    A co do greckiego wieczoru... każdy
                    >
                    > wieczór w Grecji jest tak grecki, że nie trzeba go organizować. ;-)

                    Ten "grecki" wieczor akurat okazal sie libacja okraszana mocnymi przeklenstwami
                    i darciem geby w stylu "kiedy wreszcie zatanczymy zorbe??". czulam sie troche
                    zazenowana bedac tego swiadkiem.
                    • Gość: ewa Re: Do Peloponezofilów IP: *.brzesko.net.pl 29.06.05, 14:10
                      No cóż,Tanger,musieli rodacy pokazać trochę polskości...
                      • tanger_soto Re: Do Peloponezofilów 29.06.05, 14:20
                        to byla instrukcja dla Grekow, jak zorganizowac "polski wieczor" :))
                        • Gość: ewa Re: Do Peloponezofilów IP: *.brzesko.net.pl 29.06.05, 14:26
                          :))Beczka Ouzo i styknie:)
                    • kocoor.com Re: Do Peloponezofilów 29.06.05, 14:20
                      Polaków jest mało na Peloponezie, albo nie mieliśmy okazji ich spotkać.
                      Spotkaliśmy 2 bardzo sympatyczne młode małżeństwa z Krakowa (zielona Xantia) w
                      Kilini (kemping Aginara Beach).
                      Jechali przez Chorwację i ... Albanię!!!
                      Tak większość Niemców (z Bawarii/Badenii-W).
                      A wieczoru polgreckiego współczuję...
              • Gość: ewa Re: Do Peloponezofilów IP: *.brzesko.net.pl 29.06.05, 14:22
                W Vathii są dwa kampingi,Kocoor:).Wyjazd planuję od dłuższego czasu,więc jestem
                dość zorientowana.Biarritz wybrałam pod Twoim wpływem,bo chwaliłeś bogatą
                morską faunę w pobliżu.Takich szczegółów nie sprawdzę,póki na własne oczy nie
                ujrzę...Wiem natomiast,że:z Githio do Monemwazji jest 70km,do jaskiń 35,do
                Mistry 50,do Vathii 60.A wszystkie w planach:)Więc chyba jednak-Githio...w
                Argolidzie planujemy zwiedzić Akrokorynt,teatr w Epidauros,Nafplio,biję się z
                myślami nad Mykenami.Najdłuższy pobyt w okolicy Pylos (Voidokiliaaaaa...) W
                drodze powrotnej-Meteory i Monastyr Rylski.Uff,styknie...Wyjeżdżam w
                poniedziałek,dla zaineresowanych relacja po powrocie.
                • kocoor.com Re: Do Peloponezofilów 29.06.05, 14:29
                  Czekam na relację!!!
                  My w tym roku mieliśmy jechać do Hiszpanii, ale... znów jedziemy do Grecji...
                  Tym razem kierunek to zewnętrzna strona Pillionu (Horefto i okolice) plus
                  Pillion południowy (Platanias) oraz wyjątkowo słabo znana Evia. Coś może
                  jeszcze się wykluje po drodze (Sounion, Skiatos, Skiros)...
                  Na długo się wybierasz? My niestety na 3 tyg., a chciałoby się więcej i
                  więcej... Pozdrawiam i szczęsliwej podróży życzę!
                  • Gość: ewa Re: Do Peloponezofilów IP: *.brzesko.net.pl 29.06.05, 14:33
                    Wzajemnie:)Jadę Kocoor na tak długo,jak długo starczy kasy:))),czyli ,mam
                    nadzieję ,nie mniej niż 2 tygodnie,a pewnie nie więcej,niż 3...zobaczymy:)
                • tanger_soto Re: Do Peloponezofilów 29.06.05, 14:32
                  Jesli bedziesz miala okazje, to przenocujcie w Monastyrze Rilskim - warunki
                  spartanskie, ale wrazenia bombowe!!
                  • tanger_soto Re: Do Peloponezofilów 29.06.05, 14:32
                    to powyzsze do Ewy :)
                  • Gość: ewa Re: Do Peloponezofilów IP: *.brzesko.net.pl 29.06.05, 14:37
                    Chcę nocować w pobliżu,żeby oglądać z samego rana.Da się na miejscu???Jeśli
                    wiesz coś lepiej,napisz,proszę!warunki mnie nie przerażają-do Grecji zasuwam
                    pod namiot,ale w Bułgarii nie chcę go rozpakowywać,bo za dużo czasu schodzi na
                    składanie gratów z powrotem.Po zwiedzeniu ruszamy dalej ciągiem,a do domu
                    jeszcze 1200 km...P.S.jadę z dziećmi(8 i 13 lat)
                    • kocoor.com Re: Do Peloponezofilów 29.06.05, 14:45
                      Spróbuj zapytać na "bułgariofilnym" forum:
                      www.bulgaricus.com/forum/index.php
                    • tanger_soto Re: Monastyr Rilski 29.06.05, 14:49
                      Da sie nocowac na miejscu. Ceny przystepne, co prawda wyzsze dla obcokrajowcow
                      niz dla miejscowych, ale to w sumie bez znaczenia. "Pokoje", a wlasciwie
                      cele :) sa spartanskie. Sa lazienki ogolnodostepne, jak bylam tam w 2003 roku
                      nie bylo jednak prysznicow. Mysle jednak, ze jedna noc w takich warunkach to
                      nie problem. ja dotarlam tam poznym wieczorem (platnym autostopem :)) i
                      oniemialam. Mozna sie poczuc jak w bajce. Formalnosci zalatwia sie u mnicha w
                      malym kantorku - pelen odjazd :))
                      • Gość: ewa Re: Monastyr Rilski IP: *.brzesko.net.pl 29.06.05, 15:08
                        No to super-obawiam się jednak,czy nie będzie problemu z miejscami? Nie trzeba
                        rezerwować?Pewnie są jednopłciowe-dla każdej płci w osobnym miejscu?Iluosobowe
                        są te pokoiki (mam dwie córki)?ja jest jakakolwiek łazienka-to już jest jakiś
                        standard:)
                        • tanger_soto Re: Monastyr Rilski 29.06.05, 15:22
                          Bylam w pierwsze polowie sierpnia czyli teoretycznie w szczycie sezonu i
                          problemu nie bylo zadnego - zreszta niewiele osob nocowalo na miejscu. W
                          poblizu sa jakies hoteliki czy schroniska, wiec to sie troche rozklada..
                          Nie bylo ograniczen co do tego, kto z kim moze spac :)) Ja nocowalam w pokoju 2-
                          osobowym, ale byly tez wieksze. Do dyscpozycji w pokoju mialam mocno zabytkowa
                          umywalke ze struzka zimnej wody - to juz byla namiastka prywatnosci :))
                          Mysle, ze mozna tam jechac w ciemno, zwlaszcza ze lepiej jest nocowac na
                          miejscu i z rana zwiedzac, niz w ciagu dnia, kiedy jest zapewne bardziej
                          tloczno.
                          • Gość: ewa Re: Monastyr Rilski IP: *.brzesko.net.pl 29.06.05, 15:33
                            Dzięki!Tak,czy inaczej,będę zwiedzać rano-to już ustaliłam wcześniej.
                            P.S.Gale!!!Daruj te bułgarskie dygresje,już będę grzeczna!
                  • kocoor.com Re: Do Peloponezofilów 29.06.05, 14:43
                    Podpisuję się obiema rękami. Malowidła są po prostu fantastyczne i taki
                    klaustrofobiczny posmak wewnątrz. Nie pamiętam, ale któreś przedstawia koniec
                    świata albo coś w tym stylu. Ciarki przechodzą po plecach.
    • Gość: bah7 Re: Do Peloponezofilów... IP: 195.117.159.* 05.07.05, 13:31
      Moja przyszła trasa samochodowa na, po i z Peloponezu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=26050150

      Może się komuś z Was przyda...

      Ewentualne porady i uwagi przeczytam chętnie...

      bah7
      • bebiak Re: Do Peloponezofilów... 05.07.05, 14:23
        Gość portalu: bah7 napisał(a):

        > Ewentualne porady i uwagi przeczytam chętnie...

        Joj:-)
        A uwzględniłeś moją osóbkę w swoich planach, szczególnie na pewnym odcinku?
        Ja się dosiądę a potem wysiądę - miejsca, w których to zrobię, świetnie sam
        ustalisz:)
        Pozdrowienia. B.
        Piękna trasa Bah'u, piękna...ech...
        • Gość: bah7 Re: Do Peloponezofilów... IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 05.07.05, 18:50
          Oj, dzięki Bebiaczku! :D

          Bardzo liczę na Ciebie - może pominąłem na mojej trasie jakieś piękne miejsca,
          dla których warto się zatrzymać?, może znasz jakieś fajne, pięknie położone
          greckie B&B na nocleg?, jakieś rady odnośnie zwiedzania np. Meteorów? itd. ...

          Pozdrawiam serdecznie

          bah7

          P.S.: Kiedy będę fotografował Kanał Koryncki, będę myślał przede wszystkim o
          Tobie!
          Ale to jeszcze wiele miesięcy... ;(
          • Gość: omnic Re: Do Peloponezofilów... IP: *.acn.waw.pl 05.07.05, 20:18
            Bahu wielki podrozniku, w Twoich planach nie zauwazylem jaskin Pirgos Dirou, co prawda nieco juz skomercjalizowanych, jednak w dalszym ciagu wartych zobaczenia. Ponizej link do strony.

            www.argolis.de/hoehle_pirgos_dirou.htm
            pozdrowienia


            • Gość: bah7 Re: Do Peloponezofilów... IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 05.07.05, 22:26
              Dziękuję za zainteresowanie, Omnic.

              Moje źródła donoszą, że w pobliżu jest Pirgos Dirou jest kilka jaskiń, a
              najciekawsze z nich to:
              1. Glyfada.
              2. Alepotrypa.
              3. Spileon Dirou.

              Największe tłumy są do łódek w pierwszej z nich (jak uniknąć tłumów?, czy można
              zwiedzać drugą jaskinię?, czy bilet jest za obie łączny? itp.)...

              www.frommers.com/destinations/mani/A28191.html

              Myślę, że mówimy o tym samym, słynnym, Cudzie Natury, ale - jak to w Grecji -
              jedno miejsce ma kilka nazw i to w kilku, zupełnie dowolnych, wersjach pisowni
              i w 2 alfabetach, do czego należy podchodzić na wielkim luzie... :D

              Pozdrawiam serdecznie

              bah7
              • Gość: omnic Re: Do Peloponezofilów... IP: *.acn.waw.pl 06.07.05, 15:24
                Ot i wychodzi nam rzeczwistosc grecka! Nie tylko jedno miejsce ma kilka nazw i pisowni, ale zwykla droga laczaca dwa miasta ma kilka oznaczen w zaleznosci od mapy ktora trzymamy na kolanach. I o ironio, okazuje sie ze wcale nie mapy greckie sa wyznacznikiem dokladnosci tych terenow.
                Co do samych jaskin, oczywiscie, wymieniamy rozne nazwy a myslimy o tym samym miejscu. Co do samych szczegulow jaskin nie udalo mi sie jeszcze ustalic sposobu oplat za ich zwiedzanie (jedna oplata za wszystkie, czy moze kazda osobno, ich wysokosc itd.), ale nie draze juz tematu, za dwa miesiace przekonam sie naocznie jak sie ma rzeczywistosc. Na ta ktora zwiedza sie pokladu lodzi nastawiam sie najbardziej,jestem juz pod wrazeniem tego co zobaczylem na zdjeciach, a podejrzewam ze sa one jedynie namiastka tego, co jest do zobaczenia w rzeczywistosci.Sadze jednak ze i pozostale sa godne uwagi. Gdzies przeczytalem, ze w jedej znich zachowaly sie ponoc rysunki naskalne naszych pra-przodkow. Bedzie wiec co ogladac,a i kamera na pewno "zlapie" sporo ciekawego materialu.
                pozostaje w kontakcie
                omnic
                • Gość: bah7 Re: Do Peloponezofilów... IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 06.07.05, 20:25
                  Omnic, czekam więc na Twoje informacje praktyczne, w tym także ważne dla mnie:
                  o odległościach i stopniu trudności dojścia z parkingu do poszczególnych
                  atrakcji turystycznych Grecji.

                  > Gdzies przeczytalem, ze w jedej z
                  > nich zachowaly sie ponoc rysunki naskalne naszych pra-przodkow.

                  Czy chodzi o Alepotrypę, w której ludzie mieszkali w okresie neolitu?

                  Pozdrawiam

                  bah7
                  • Gość: omnic Re: Do Peloponezofilów... IP: *.acn.waw.pl 07.07.05, 22:12
                    Tak, dokladnie, chodzi wlasnie o Alepotrype! Ponoc odkryto je dopiero w 1967, czyli w dziewiec lat op odkryciu samej jaskinii. Rysunki glownie przedstawiaja ptaki i zwierzeta zamieszkujace w owczesnych czasach tamte okolice.
                    Jednak co do samej kolorystyki jaskin, to ponoc najbardziej interesujaca jest Vlychada lub inaczej zwana Glyphada.

                    Ech, jeszcze dwa miesiace ...

                    pozdrawiam
                    O.
                    • Gość: bah7 Re: Do Peloponezofilów... IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 07.07.05, 22:24
                      > Ech, jeszcze dwa miesiace ...

                      Tobie to dobrze! :D

                      Ja mam przed sobą jeszcze prawie rok zbierania info i wirtualnej podróży... :(

                      A jak wygląda Twoja wakacyjna trasa?

                      Pozdrawiam

                      bah7
          • bebiak Re: Do Peloponezofilów... 07.07.05, 22:34
            Gość portalu: bah7 napisał(a):

            >może znasz jakieś fajne, pięknie położone
            > greckie B&B na nocleg?, ...

            W sumie na południu Peloponezu mieszkałam w fajnych chatkach - najbardziej
            podobało mi się tzw. Kastro w wiosce Kokkala na Mani (na wzgórzu nad wioską,
            skąd boski widok z tarasu na morze ciągnące się hen hen i w dole pomarańczowe
            dachy domków wioski) i to coś co przypominało schronisko (ale to hotel czy
            inny pensjonat!) położone dość wysoko w górach, gdzie sobie zanocowałam kiedy
            wzdłuż przełęczy Langada przemieszczałam się z Monemvasii do Kalamaty (i
            dalej). Trudno mi to umiejscowić - bo to nawet wioska nie była, tylko takie
            sobie miejsce ale patrząc od strony Monemvasii jeszcze za wioską Tripi (z tego
            hoteliku świetne widoki na szczyty gór).
            Nie były to specjalnie tanie chatki (szczegółowo opisywałam je tutaj na forum
            kilka razy stąd pewnie wiesz) ale podobały mi się - i już:-)
            Jeśli sobie życzysz mogę Ci wysłać reklamówki - zbieram takie słodkie "śmieci".

            >jakieś rady odnośnie zwiedzania np. Meteorów? itd. ...

            Dobrze sobie ustal godziny, w których są pootwierane.
            Kiedy byłam tam po raz pierwszy udało mi się wejść tylko do dwóch - reszta
            zamknięta. Ale wiedziałam, że kiedyś tam wrócę - i wróciłam w grecką Wielkanoc
            jak pewnie wiesz wtedy w ciągu 2 dni obejrzałam sztuk sześć.
            W którejś z moich książek kiedyś czytałam ponoć najlepszą kolejność ich
            zwiedzania - jeśli Cię to interesuje mogę poszukać, w której to było.

            > P.S.: Kiedy będę fotografował Kanał Koryncki, będę myślał przede wszystkim o
            > Tobie!

            Hmmm, dlaczego tak Ci to utkwiło w pamięci? Bo ten cytowany Ci fragment o
            moście co to się zanurza? I to zdjęcie?

            > Ale to jeszcze wiele miesięcy... ;(

            A kiedy się wybierasz tamże?
            Ja na Cyklady za 49 dni, ale na skutek niesamowitego zbiegu okoliczności od
            dziś wiem, że za OSIEM dni stanę na greckiej ziemi:-)
            I duszę się z emocji ofkors!!!
            I wszystkich bym ściskała!
            I świat wydaje mi się taki piękny!
            Pozdrowienia. B.
            • Gość: bah7 Re: Do Peloponezofilów... IP: *.port.gdansk.pl 08.07.05, 10:52
              Witaj Bebiaczku!

              1. Tak, swoje noclegi na Peloponezie dość dokładnie opisywałaś na Forum (np.
              13.07.2004 11:37), teraz dodałaś jeszcze parę szczegółów, dziękuję!

              Ale może masz jakieś równie ciekawe namiary na spanie w innych moich miastach
              noclegowych?

              2. Wiem, że Meteory mają przerwę na lunch (13-15), ale jeszcze ważniejsze dla
              mnie info, to stopień trudności i długość pieszych odcinków, odległość od
              parkingu (muszę dbać o Moją Blondynkę), no i oczywiście, gdzie są
              najpiękniejsze widoki?

              3. Bo pisałaś na moim wątku właśnie o moście nad kanałem (bardzo ciekawie)... :D

              4. Cóż, ja mam jeszcze prawie rok do osobistego sprawdzenia, czy w okolicy
              Monemvasii (= małmazji) jeszcze uprawia się winorośl, z której już w
              średniowieczu robiono to szlachetne wino, sprzedawane np. do Wenecji... :(

              A może Ty wiesz cóś na ten temat?

              Małmazja, którą piłem na Lanzarote była doprawdy wspaniała!

              Pozdrawiam serdecznie

              bah7
              • bebiak Do Baha - o dojściu do klasztorów w Meteorach 10.07.05, 22:28
                Cześć Bahu, tutaj tak w skrócie to, co zanotowałam swego czasu odnośnie dojść:

                MEGALO METEORON
                Zatrzymaliśmy się obok klasztoru Megalo Meteoron – ten był pierwszym w naszych
                planach. Dojście do klasztoru nie było trudne, chociaż sporo schodów trzeba
                było pokonać, w tym częściowo wzdłuż muru, który potem, z góry wygląda
                rewelacyjnie. Kilka razy się zatrzymywałam, bo roztaczał się stąd piękny widok
                na sąsiedni klasztor Varlaam, który chyba z żadnego miejsca nie wygląda tak
                ślicznie jak właśnie stąd. Po znajdującym się nieco w oddali wzgórzu wędrowało
                stado owieczek, a siatka przymocowana z prawej strony klasztoru wisiała tak
                jak ją zostawiłam trzy lata wcześniej. Sporo ludzi tu było choć spodziewaliśmy
                się, że w taki dzień będzie zupełnie pusto.

                AGIAS TRIADOS
                Ujrzeliśmy klasztor Agias Triados, w którym dotąd nie byłam: poprzednio
                oglądałam go jedynie z drogi. Dojście do tego monastyru przy silnie świecącym
                słońcu nie należało do najłatwiejszych. Szliśmy przez czas jakiś ścieżką i to
                tutaj żar tak doskwierał. Znaleźliśmy się pod samą skałą, skąd po 140 schodach
                wspięliśmy się na szczyt skały.
                Ten monastyr nie wywarł na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia. Zachwycałam się
                jedynie kościółkiem: niewielkim (w porównaniu z tym poprzednim) ale ślicznym.
                Do kościółka przeszłam przez wielki hall, zupełnie w zasadzie pusty. Jedna
                rzecz była zaskakująca: cisza, absolutna cisza. Tu, poza nami, nie było nikogo
                i wyraźnie słyszeliśmy swoje kroki. W przeciwieństwie do Megalo Meteoron tu
                dało się odczuć klimat autentycznej pustelni i to było dla mnie cudowne.
                Wyszliśmy na teren przypominający ogród i patrzyliśmy stąd na inne skały, w tym
                te z klasztorami Megalo Meteoron i Varlaam. W dole znajdowało się miasteczko.
                - Kastraki to czy Kalambaka? – pytałam Jerrego ale nie wiedział.
                Stałam obok białego krzyża sycąc wzrok i duszę urokiem tego miejsca.
                Popatrzyłam na tutejszą dzwonnicę – trzy dość duże dzwony ślicznie wyglądające
                na tle niebieskiego, zupełnie bezchmurnego nieba. Patrzyłam na te dzwony i
                myślałam o tym jak piękne dźwięki będą wydawać kiedy nastanie dziś północ i
                Chrystus zmartwychwstanie. Wiedziałam, że to będzie cudowne choć ja tego w tym
                miejscu nie doświadczę.
                Odniosłam wrażenie, że ten klasztor nie jest zbyt popularny wśród
                zorganizowanych wycieczek: pod tamtym stało wiele autokarów a tutaj nie było
                nikogo.
                - Dlaczego tutaj ludzie nie zaglądają? Czyżby to kwestia tego podejścia?
                - Nie wiem – zastanawiał się Jerry. – Podejście jest trudniejsze ale przecież
                możliwe do pokonania.

                AGIOS NIKOLAOS
                Zatrzymaliśmy się przy klasztorze Agios Nikolaos – jest niewielki w porównaniu
                z pozostałymi i ślicznie wyglądał z dołu, zupełnie jak przyklejony do skały.
                Przez zadrzewiony teren podeszliśmy do skały, a potem dość stromymi schodkami
                wspięliśmy się na górę.
                Weszłam do głównej kaplicy i przyglądałam się freskom z XVI wieku. Były
                wspaniałe ale i zupełnie niedawno odrestaurowano ten monastyr. Szanowałam
                miejscowe zwyczaje, choć żal mi było, że w takich miejscach nie wolno robić
                zdjęć – wszelkie szczegóły są tak trudne do zapamiętania.
                Przeszłam przez taras przypominający ogród i popatrzyłam na otoczenie: gdzieś
                tu w pobliżu, na jednej ze skał, znajdują się niedostępne dla turystów ruiny
                klasztoru Agia Moni i usiłowałam je wypatrzeć. Na sąsiedniej skale dostrzegłam
                resztki cegieł i fragmenty niewielkich murów, ale czy to były te ruiny? Nie
                widziałam nigdy ich zdjęcia stąd nie byłam pewna: a może ruiny Agia Moni to
                jakiś większy obiekt a nie tylko ta garstka cegieł? Popatrzyłam na widoczne
                stąd dachy domków w Kastraki, podeszłam do dzwonnicy, która wydała mi się
                bardzo współczesną, przechodząc przez teren klasztoru stanęłam na jednym z
                balkonów: znajdowało się tu urządzenie przypominające windę, ale było bardzo
                prymitywne i z pewnością dziś służyło do wwożenia tutaj jedynie żywności.
                Spojrzałam na doskonale stąd widoczne zupełnie nagie i bardzo strzeliste skały
                znajdujące się w pobliżu – z tej wysokości wyglądały wspaniale, podobnie jak
                droga, którą jeździ się po tym terenie, wijąca się wśród zieleni i oplatająca
                mniejsze i większe skały.

                ROUSSANOU
                Byłam w nim trzy lata wcześniej. Niewielki to klasztor, do którego trzeba się
                wspiąć po wielu schodkach, by potem przejść przez mostek łączący dwie skały:
                na jednej z nich posadowiony jest Roussanou. Postałam na okrągłym placyku tuż
                przed wejściem i weszłam do klasztornej kaplicy, która wprawiła mnie w zachwyt
                choć było tu bardzo ponuro. Przechodząca mniszka dała mi piękną broszurkę z
                wydrukowanymi życzeniami.
                - Christos Anesti – dodała.
                - Alithes Anesti. – uśmiechnęłam się.
                Stanęłam raz jeszcze na przyklasztornym placyku: dostrzegła widoczny stąd
                monastyr Varlaam a po lewej stronie fragmenty Megalo Meteoron, westchnęłam do
                greckiej flagi łopoczącej tuż nad moją głową, ogarnęłam wzrokiem cały teren.
                - Na pewno kiedyś jeszcze tutaj wrócę – pomyślałam.- Nie będzie to wkrótce ale
                za jakiś czas..… Wiem to na pewno a skoro wiem to….
                - Do zobaczenia – powiedziałam głośno.

                Do AGIOS STEFANOS dojście jest banalne: samochód zatrzymujesz tuż przy bramie i
                wchodzisz na teren bez żadnych schodków.

                Myślę, jakie jest dojście do VARLAAM-u, hmmm, byłam w nim dwa razy ale zupełnie
                nie kojarzę, a nic na ten temat nie zanotowałam:(
                Może jeszcze przed sobotą (wyjeżdżam na tydzień na Dodekanez) zdążę pogapić się
                na zdjęcia i pamięć mi wróci? Wówczas skrobnę w tym temacie.
                Pozdrowienia. B.

                • bebiak Re: Do Baha - taka chatka w Gialovej 10.07.05, 22:38
                  Gialova - hotel Zoe.
                  Ja tam nie nocowałam co prawda, ale jadłam lunch w ich ogródku (doskonały
                  zresztą).
                  Namiar z wizytówki:
                  fax: 07230.22026
                  tlf. 07230.22025
                  hotelzoe@otenet.gr

                  Innych chatek (poza tymi, w których ja mieszkałam i tą wyżej) na Twojej trasie -
                  nie mam:(
                  I o winorośli w Monemvasii też nic nie wiem, buuu :(
                  Za to opowiastkę o moście nad Kanałem Korynckim - nawet pamiętam:-)
                  I swój pobyt tamże - także:-)
                  Pozdrowienia. B.
                  • Gość: bah7 Re: taka chatka w Gialovej i małmazja... IP: 213.192.80.* 11.07.05, 09:48
                    Bardzo urocza ta Twoja "chatka"! :)

                    www.alethinos.de/enb/pelop/zoe/

                    Może info nt. małmazji ktoś uzyska jeszcze w b.r.?

                    bah7
                • Gość: bah7 Re: o dojściu do klasztorów w Meteorach... IP: *.portgdansk.pl 11.07.05, 09:39
                  Dziękuję bardzo, Bebiaczku!

                  > W dole znajdowało się miasteczko.
                  > - Kastraki to czy Kalambaka? – pytałam Jerrego ale nie wiedział.

                  Ja myślę, że to była Kalambaka, bo Kastraki miałaś wtedy chyba za skałami...

                  www.kalampaka.com/anapafsas/info.asp

                  > Myślę, jakie jest dojście do VARLAAM-u, hmmm, byłam w nim dwa razy ale
                  > zupełnie nie kojarzę, a nic na ten temat nie zanotowałam:(

                  Podobno na tę skalną iglicę trzeba wejść po 195 schodkach, ale wygląda ona
                  wyjątkowo malowniczo... ;-)

                  fotomost.acn.waw.pl/images/Meteora/Meteora-Varlaam%20kolor.jpg

                  www.meteora-greece.com/varlaam.htm

                  Czy naprawdę mężczyźni muszą mieć tam długie spodnie?

                  Pozdrawiam serdecznie

                  bah7





    • Gość: bah7 Re: Do Peloponezofilów... IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 08.08.05, 21:36
      Przeczytałem opinię, że najpiękniejsze wybrzeże na całym Peloponezie jest w
      Arkadii, na odcinku: Agios Andreas - Paralia Tirou - Livadi, gdzie góry
      porośnięte drzwkami owocowymi, winnicami, cyprysami spływają wprost do morza...

      A co Wy o tym myślicie?
      Jechał ktoś tą drogą?

      arcadia.ceid.upatras.gr/arkadia/engversion/places/tiros/tirosimages1.htm

      arcadia.ceid.upatras.gr/arkadia/photos/places/tiros/tiros7.jpg

      bah7
      • Gość: ewa Re: Do Peloponezofilów... IP: *.brzesko.net.pl 08.08.05, 22:32
        No,to witaj Bahu ponownie.Kawałek jechałam (ale tylko do Parali Astros),niżej
        nie(to znaczy tak,ale w głębi lądu).Faktycznie wybrzeże ładne,po drodze
        minęliśmy ładne miasteczko Kiveri-zapamiętałam zwłaszcza kościółek z
        klikupiętrową wieżyczką ,tworzącą mini-balkoniki.Pozostałe zamieszczone na tej
        stronce fotki(te z głębi lądu),to typowe "peloponezowe" widoczki-pagórki
        porośnięte gęstą roślinnością,gaje oliwne,wsie położone na zboczach,niekiedy
        bardzo malowniczo.Ładne wybrzeże znajdziesz też na odcinku Pylos-Kiparissia
        (podobno ładne wybrzeże aż do Pirgos,ale tu też odbiliśmy w głąb
        lądu),aczkolwiek absolutnym mega-hitem widokowym jest przełęcz Tajget na
        zachodnim wybrzeżu Mani.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka