Dodaj do ulubionych

Bebiaczek na Karpathos :)

18.07.05, 10:06
A nasz Bebiaczek jest już na Karpathos. Pisze, że strasznie gorąco, ale
cudownie.
Na Rodos doleciał bez żadnych problemów. Dostal hotel w samym porcie, więc
bliziutko miał do promu. Kupił bilety na prom i w niedzielę raniutko popłynął
na swoją wymarzoną Karpathos!
Obserwuj wątek
    • Gość: aska2000 Re: Bebiaczek na Karpathos :) IP: *.devs.futuro.pl 18.07.05, 10:35
      No to GIT :-)

      Skoro jesteście w kontakcie, to przekaż Jej pzdry ode mnie :-)

      aska2000

      Może z małym komentarzem,że jednak marzenia potrafią się spełniać, tylko trzeba
      uważać czego sobie życzymy ;-)
    • czarodziejka1 Re: Bebiaczek na Karpathos :) 18.07.05, 12:51
      Bebiaczek pozdrawia wszystkich swoich przyjaciół i przekazuje na gorąco dalsze
      wieści z Karpathos:
      "Godzinę łaziłam po boskim Olimpos a potem na frappe wybrałam skromny kafenion
      na uboczu. I wsiąkłam na półtorej godziny bo Grecy zaczęli biesiadować przy
      większym stole wciągając mnie do siebie. Jadłam horte, tutejszy ser, piłam
      wino, klaskałam przy kreteńskiej muzyce. Ledwo wyszłam no ale ... autobus.
      Dostałam na wynos pyszne ciasto, bazylię i kasetę z muzyką z Olimpos. Coś
      niesamowitego! Jestem szczęśliwa a Olimpos jest śliczne. W sensie atmosfery...
      Trzeba zejść z głównych szlaków bo zbyt turystycznie na nich. Pozdrowienia dla
      Wszystkich!"
      Nic dodać nic ująć :) To cały Bebiaczek w swojej ukochanej Helladzie!
      • Gość: aim:) Re: Bebiaczek na Karpathos :) IP: *.katowice.pik-net.pl 18.07.05, 12:59
        Jesli możesz to przekaż jej moje pozdrowienia!!! Nie było mnie przez chwilę i z
        tego co pamiętam to pisała ze wybiera sie w sierpniu na Amarogos??? Czy
        zmieniła plany, bo nie jestem w temacie. Tak czy siak to wspaniale ze stąpa już
        po cudnej Helladzie!!!! I ja tam będę! Aim :)
        • czarodziejka1 Re: Bebiaczek na Karpathos :) 18.07.05, 13:06
          Planów nie zmieniła, tylko wyrwała sobie dodatkowo jeden tydzień urlopu w
          lipcu. I tak oto z Rodos wyprawiła się na Karpathos :)
          Pozdrowienia oczywiście przekazuję od każdego, kto o to prosił (Aska2000, Aim).
          Sciskam :)
          • Gość: aim:) Re: Bebiaczek na Karpathos :) IP: *.katowice.pik-net.pl 18.07.05, 13:10
            To cudownie!!!!!!! Aim :B
            • amigo50 Re: Bebiaczek na Karpathos :) 18.07.05, 14:01
              No to pozdrawiaj ją także ode mnie!!!
              Trudno, może jakoś przeżyję to, że nie udało jej się popłynąć na Patmos.
              Jak już tak bardzo chce, to niech się katuje na tym swoim Karpathosie.
              Tylko zdjęć niech dużo przywiezie i ciekawe skąd weźmie orzeszki???
              • czarodziejka1 Re: Wiadomość do Amigo50 :) 18.07.05, 14:30
                "Najlepsze orzeszki są na Thassos - niech się do AE uśmiechnie. A pistacje na
                Eginie - może zawinie tam w sierpniu?"
                • Gość: A.E. Re: Czarodziejko1 - Pozdrowienia dla Bebiaka:-) IP: *.tauzen.net 18.07.05, 17:57
                  Tak właśnie - najlepsze orzeszki są na Thassos i potwierdzam, że tam będę za 28
                  dni:-)
                  Serdeczne pozdrowienia dla Bebiaka, Ania

                  P.S. Cały czas wierzyłam, że Bebiakowi uda się ta wyprawa na Karpathos:-)
    • czarodziejka1 Re: Bebiaczek na Karpathos :) 18.07.05, 14:03
      Dalszy ciąg relacji Bebiaczka na żywo:
      "Zjeżdżam z Olimpos do Diafani. Droga przyprawia o zawrót głowy, a w uszach
      zatyka niczym w samolocie. Wrażenie potęguje to, że jadę dużym autokarem."
      "Już na dole w porcie Diafani. Poszwędam się trochę i na plażę :) Dużo czasu do
      odpłynięcia statku do stolicy. Plaża tu kamienista a wiatraczki nad portem
      wyglądają cudownie. Woda w morzu bosko ciepła. Stoję w niej z komórką he,he.
      A Olimpos to zagłębie maleńkich kapliczek - co kilka metrów je wzniesiono. I
      sporo kobiet ubranych w tradycyjny sposób: czarne, długie spódnice, na to
      fartuchy w kwiaty, chusty na głowach, niektóre zdobione. Jedna z nich w
      kefenionie też była tak ubrana. Kierowca autokaru trzymał kierownicę często
      jedną łapą i luzacko wyśpiewywał, a proste, dłuższe niż bus odcinki zdarzały
      się rzadko. To Hellada-Raj!"
    • czarodziejka1 Re: Bebiaczek na Karpathos :) 18.07.05, 14:21
      Info od Bebiaczka dla ambitnych :)
      "Z Olimpos do Diafani można zejść wąwozem. Ale ja miałam cudownego lenia.
      Większość wiatraków w Olimpos to totalna ruina, ale dwa całkiem fajne
      widziałam. Mnóstwo tam schodów. Chyba setki jak nie więcej. Wystarczy zresztą
      zobaczyć na zdjeciu jak wioska jest zbudowana. Frapka tam od 1,5 do 2,5 Euro."
    • czarodziejka1 Re: Bebiaczek na Karpathos :) 18.07.05, 14:36
      Cd. informacji:
      "Ofkors wszystkim za pozdrowienia efcharisto. Myślę tu o Was jak widać he, he.
      Zrywam się z tej plaży na frapke, bo się stopię niczym świeca i zdjęć nie
      będzie".
      • Gość: acek Re: Bebiaczek na Karpathos :) IP: *.product / 62.233.238.* 18.07.05, 14:52

        czytam i plyne z goraca... :)

        a.
      • aska2000 Re: Bebiaczek na Karpathos :) 18.07.05, 17:20
        Część relacji Czarodziejki (przekazane przez Bebiaka :-)
        Myślę tu o Was jak widać he, he.

        No proszę, a tak się odgrażała,że NA PEWNO ZADNYCH relacji nie będzie (via GSM
        czy the Web, he,he ;-)
        bo to wakacje i zupełnie inny tryb życia na nich zwykła prowadzić (to chyba
        aluzja do moich "SOS-owych.." wątków była- że ja to taka uzależniona- zgoda
        zresztą ;-))
        A tu- proszę..:-)
        No, no, Bebiaczku kochany ..:-)

        Zrywam się z tej plaży na frapke, bo się stopię niczym świeca i zdjęć nie
        > będzie".

        No-koniecznie-smacznego życzymy,no i zazdrościmy (..choć też sobie- na swój
        własny sposób w domciu zrobimy ;-))

        A zdjęcia MUSZĄ być koniecznie- w przeciwnym wypadku rozczarowanie byłoby nie
        do opisania :-)))

        pzdr (szczególne "ofkors" dla Bebiaka !)
        :-))
        • czarodziejka1 Re: Bebiaczek na Karpathos :) 19.07.05, 10:04
          Nie myślę, aby Bebiaczek był uzależniony od SMS'owania. Ona po prostu jest
          szczęśliwa, widzi takie cuda i musi podzielić się tym z bliskimi :) Takie są
          niestety ujemne strony samotnego podróżowania po Helladzie :(((
          A oto wiadomości z dzisiejszego poranka:
          "Kalimera sas! Siedzę przy małej białej kapliczce z dzwonnicą, gdzieś między
          wioskami Othos a Volada. W pierwszej wiosce, Piles, byłam po 7-mej. Wioska
          spała jeszcze ale pogapiłam się na domki, drzewka z granatami i cytrynami, na
          zachodnie wybrzeże. Lubię te górskie wioski: domki są tak wspaniale posadowione
          na stokach gór i łagodnie schodzą ku dolinom. Frappe wypiłam w Othos - zanim
          się w niej znalazłam ona już wstała. Poranek w takich wioskach: panowie do
          kafenionu i dyskusje nad filiżanką iliniko, panie - szczotki w łapki i
          omiatanie domostw, a potem węże gumowe i polewanie otoczenia. Ech, życie kobiet
          jest jednak cieżkie! W Othos spotkała mnie przykra niespodzianka - chciałam
          zwiedzić tutejsze muzeum i poszłam do dziadka po klucz. A jemu dla jednej osoby
          nie chciało się przez pół wioski iść :( Pech! Za 2 km kolejna wioska - już
          blisko jestem. Całe hektary pól porastają drzewka oliwne, kozy się pasą w tym
          skwarze, a mnie ich żal. Pod tą kapliczką całkiem mi dobrze. Siedzę w cieniu,
          słucham niesamowitej ilości cykad - cudowne uczucie! Grama wiatru, gałązki
          oliwek ani drgną, a powietrze tak tu suche, że wprost zatyka kiedy tak wędruję
          tą drogą. Tak cudownie właśnie jest w raju! Idę dalej. Pozdrowienia dla
          wszystkich prosto z gorącej Karpathos :)"
          • aska2000 Re: Bebiaczek na Karpathos :) 19.07.05, 10:20
            czarodziejka1 napisała:

            > Nie myślę, aby Bebiaczek był uzależniony od SMS'owania.
            ...wiem, wiem..:-)
            Tylko- znasz pewno "zasadę projekcji"..?
            Każdy sądzi po sobie, a ja się przecież do "nałogów" ( i to PUBLICZNIE!)
            przyznałam, prawda..?

            Ona po prostu jest
            > szczęśliwa, widzi takie cuda i musi podzielić się tym z bliskimi :) Takie są
            > niestety ujemne strony samotnego podróżowania po Helladzie :(((

            Ależ ja to także rozumiem- moja dotychczas najdłuższa (no, odkąd jestem mamą :-
            ) solowa podróż trwała zaledwie 2 dni, a ileż ja SMS'ów wyklepałam (nie
            wspominając o postach- także TU;-)

            > A oto wiadomości z dzisiejszego poranka:
            > "Kalimera sas! Siedzę przy małej białej kapliczce z dzwonnicą, gdzieś między
            > wioskami Othos a Volada. W pierwszej wiosce, Piles, byłam po 7-mej. Wioska
            > spała jeszcze ale pogapiłam się na domki, drzewka z granatami i cytrynami, na
            > zachodnie wybrzeże. Lubię te górskie wioski: domki są tak wspaniale
            posadowione
            >
            > na stokach gór i łagodnie schodzą ku dolinom. Frappe wypiłam w Othos - zanim
            > się w niej znalazłam ona już wstała. Poranek w takich wioskach: panowie do
            > kafenionu i dyskusje nad filiżanką iliniko, panie - szczotki w łapki i
            > omiatanie domostw, a potem węże gumowe i polewanie otoczenia. Ech, życie
            kobiet
            >
            > jest jednak cieżkie!

            He, he ,he ;-(

            W Othos spotkała mnie przykra niespodzianka - chciałam
            > zwiedzić tutejsze muzeum i poszłam do dziadka po klucz. A jemu dla jednej
            osoby
            >
            > nie chciało się przez pół wioski iść :( Pech! Za 2 km kolejna wioska - już
            > blisko jestem. Całe hektary pól porastają drzewka oliwne, kozy się pasą w tym
            > skwarze, a mnie ich żal. Pod tą kapliczką całkiem mi dobrze. Siedzę w cieniu,
            > słucham niesamowitej ilości cykad - cudowne uczucie! Grama wiatru, gałązki
            > oliwek ani drgną, a powietrze tak tu suche, że wprost zatyka kiedy tak
            wędruję
            > tą drogą. Tak cudownie właśnie jest w raju! Idę dalej. Pozdrowienia dla
            > wszystkich prosto z gorącej Karpathos :)"

            My także ślemy gorące..:-)))
            ...choć dziś np. za oknem deszcz od rana i to taki, że sie odechciewa..;-((

            No to-

            pzdr :-)
            • neronka Re: Bebiaczek na Karpathos :) 19.07.05, 10:35
              Ale fajnie........
              Pozdrów Bebiaczka ode mnie także.
    • czarodziejka1 Re: Dalsze wieści od Bebiaczka... 19.07.05, 13:08
      "Dzięki za pozdrowienia :) Siedzę w kafejce w wiosce Aperi. Wlewam w siebie
      mnóstwo lodowatej wody bom nieco zmachana, ale happy! To najbogatsza wioska na
      wyspie - kiedyś była tu stolica. Z góry wyglądala tak bosko, że myślałam iż
      padnę z zachwytu. Pogapiłam się na niewątpliwie przepiękne bydynki, ale mam
      wrażenie, że trochę mało tu grecko. Grecja kojarzy mi się bardziej z nieco
      rozwalającymi się chatkami, z takim pewnym cudownym nieładem, a tutaj wszystko
      takie eleganckie i porządek dziwny wokół. Ale to Grecja - kafejka jest przy
      zakręcie a wąsko jak licho. I spotkały się dwa samochody twarzą w twarz. I
      zrobił się problem, który ma się cofnąć, a dla żadnego nie jest łatwo. Krzyki,
      wymachiwanie łapami, biegiem mnóstwo doradców :) Nie ma wątpliwości - mimo
      innej zabudowy tu też jest Grecja. W poprzedniej wiosce, Volada, przyglądałam
      się winoroślom oplatającym tarasy: mnóstwo zwisających wielkich kiści owoców,
      ale te jeszcze maleńkie. Łaziłam pod drzewami oliwkowymi ale oliwki jak pestki
      wiśni. W każdej wiosce kilka kościółków i 90% otwartych, co nieczęsto się
      zdarza. Ależ mogę cieszyć moje zmysły - uwielbiam zapach wnętrz małych
      kościółków. Niektóre jak żywcem z Cyklad - biło-niebieskie, inne pokryte
      pomarańczową dachówką, część zupełnie białych, ale wszystkie urocze. Tu w
      Aperi, w dużym kościele znajduje się ikona z 15 wieku. Bardzo zniszczona, ale
      piękna - nie wolno robić zdjęć. Pozdrowienia dla wszystkich!"
      "Acha, te samochody nie mogły się minąć bo jakiś Grek zaparkował na tym
      zakręcie. Widocznie potrzebował akurat tutaj! Przed chwilą znów był problem,
      tym razem z autobusem. Cudowne to obrazki :) Przede mną 8 km pomiędzy górami i
      już bez wiosek. Jak się nie odezwę tzn. że się ugotowałam i szlag mnie trafił
      albo, że bateria."
      "Ha, ha, ha, będę żyć! Duńczycy zwieźli mnie z gór - jechali z dzieckiem, no to
      się nie bałam. Oglądam teraz ruinki bazyliki. To się chyba nazywa Potidaion czy
      jakoś."
      • maja1000 Re: Dalsze wieści od Bebiaczka... 19.07.05, 13:53
        "...W pierwszej wiosce, Piles, byłam po 7-mej. Wioska
        spała jeszcze"


        Bebiak przed 7.00 na nogach..... Wierzyć sie chce!!!. Przecież to niemalże
        jest pora Bebiakowego układania się do snu;-))

        co ta Hellada robi z człowiekiem:-))
        • varlaam Re: Dalsze wieści od Bebiaczka... 19.07.05, 14:23
          >>Bebiak przed 7.00 na nogach..... Wierzyć sie chce!!!.

          Bebiak przechodzi samego siebie. Dziś chciała być obudzona o 4.45. Oj wysypia się na tych wakacjach, wysypia ;)
          • maja1000 Re: Dalsze wieści od Bebiaczka... 19.07.05, 14:47
            a jaka wypoczęta wróci....

            Przez moment myślałam, że może w ogóle sie nie kładzie;-), bo szkoda każdej
            minuty, no ale skoro ktoś:-)) ją budzi, to pewnie trochę podsypia
            • Gość: wojtek Re: Dalsze wieści od Bebiaczka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 18:44
              ...i pamiętajcie, że w Grecji dochodzi jeszcze godzina różnicy. Kiedy tam była
              4.45 u nas była 3.45!!!
              Bebiaczkowi upał szkodzi?!?!
              • varlaam Re: Dalsze wieści od Bebiaczka... 19.07.05, 19:17
                Nie, nie, spokojnie. To była 4.45 polskiego czasu ;)
      • gale Sprostowanie od Bebiaczka... 19.07.05, 20:52
        "[...] To miejsce gdzie ogladalam w dzien ruinki bazyliki to Agia Fotini a nie
        tak jak napisalzam - za grecka mapa zreszta"
    • czarodziejka1 Re: Nowe wieści :) 20.07.05, 11:23
      "Kalimera sas! Witam Was z Foiniki - to taka wioska rybacka na wybrzeżu.
      Kościółek z niebieską kopułką na skale, przede mną zatoka z niewielką skałką po
      środku, po prawej kilka łódek, a ja na niebieskim krzesełku ze sznurkowym
      siedziskiem i popijam frappe. Z radia Mitropanos. Odpoczywam. Przybyłam tu
      drogą jakieś 4 km może, choć powinnam busem przybyć, ale wiecie Grekowi nie
      chciało się tu jechać dla mnie jedenj, choć to Ktel i miał Foiniki w trasie.
      Niech mu będzie - nie będę się martwić drobiazgami kiedy mam wakacje. Wysadził
      mnie na skrzyżowaniu i pojechał do Lefkos a ja stałam taka sierota - gdzie
      okiem sięgnąć tylko dzikie góry, żadnej chatki ale i boskie Egeo w zasięgu
      ręki :) I szłam drogą słuchając szumu morza i cykad. Patrzyłam na poblisą wyspę
      Kassos świetnie stąd widoczną. Ziemia tu pięknie pachnie, powiewa lekki
      Meltemi. Ech, słodko! Foiniki to nie jest mój cel - cel znajduje się 2 km stąd -
      widzę go gdzieś tam w oddali. Na jednej ze skarp po drugiej stronie zatoki
      widzę wielki wiatrak - Meltemi szybko obraca jego śmigłami a poniżej wioska. To
      Arkasa - mój cel. Zamówiłam drugą frapke bo mi tu dobrze i już. Mam dużo czasu -
      grecki leniwy dupek kazał mi być na tamtym skrzyżowaniu po 17-tej to mnie
      zabierze. He, he. Efcharisto łaskawco! Acha, wzięłam z Polski 8 filmów i dziś
      rano musiałam kupić bo się skończyły. Kodak 100, 36 klatek - 3,80 Euro.
      Pozdrowienia dla wszystkich. Cieplutkie!"
      • aska2000 Re: Nowe wieści :) 20.07.05, 11:29
        ...SUPER się czyta :-)
        Choć troszeczkę przykro, jak za oknem bure chmurzyska..;-(

        Nic to - teraz kolej Bebiakowa, nasza już była..albo i nadejdzie, nieprawdaż,
        Drodzy Współśledzący wątki "grekomaniackie"..?

        pzdr :-)

        P.S...a te wieści, Czarodziejko, to jak Bebiak zasyła??
        Zdradź, bo mnie ciekawość zeźre..;-)) !
        • czarodziejka1 Re: Nowe wieści :) 20.07.05, 12:53
          Jak zasyła? SMSuje :)
          A oto następne wieści z 12:30 :
          "Odzywam się z Arkasy - to taka ładna wioska z domkami jak z Cyklad, ale ja
          siedzę ciut poza wioską, przy ślicznej kapliczce Agia Sofia, w której zapaliłam
          swoją świeczkę. Siadłam na jakiejś kolumnie - leży ich tu kilka porozrzucanych
          w nieładzie. Są tu również mozaiki i niewielkie fragmenty murów. Wszystko to
          tutaj to teren starożytnej Arkessi. Nikogo tu nie ma, a wiatr nieźle hula -
          Egeo tuż obok tak pięknie sumi. Chciałam tu dziś być i jestem :)"
          • czarodziejka1 Re: Nowe wieści :) 20.07.05, 13:15
            Wiadomość z 13:00
            "Siedzę w barku na plaży Agios Nikolaos - znowu piaszczysta. Obok wielka skała -
            na niej znajdują się ruinki Paleokastro. Nie będę się wdrapywać - wszyscy Grecy
            mi to odradzają. Kocham ruinki, ale kocham też życie i nie zamierzam go szybko
            kończyć :) Musi mi wystarczyć świadomość: piłam frappe pod Paleokastro obok
            Arkasy. Wyspa Kassos tuż obok. Po mojej prawej, otoczona jakąś mgłą, a woda w
            zatoce - turkusowa. Pięknie tutaj :)"
            • czarodziejka1 Re: Wiadomość z 14:00 :) 20.07.05, 14:11
              Wiadomość z 14:00:
              "Melduje się już Foiniki. Kurcze, jaki żar się leje z nieba! Czy ja dojdę do
              tego skrzyżowania? Po drodze nie ma grama cienia - przecież już dziś tę drogę
              ćwiczyłam. Zachciało mi się ruinek, no to mam :( Hellada mnie kiedyś zgubi, ale
              wierzę, że jeszcze nie dziś :) Kalo taxidi Betaki moy - Mowię do siebie."
              • czarodziejka1 Re: Wiadomość z 15:00 :) 20.07.05, 16:16
                "Żyję i jestem na skrzyżowaniu :) Tu jest drogowskaz: Arkasa 7, zatem ruinki i
                lenistwo Greka kosztowały mnie 14 km. Stąd do pierwszej górskiej wioski Piles
                tylko 5 km malowniczą drogą, ale bardzo ostro w górę. Jechałam nią busem rano i
                się zachwycałam widokami, ostrymi zakętami, ale na wejście się nie porywam.
                Siedzę w półcieniu liści palmy, Egeo tuż obok, Meltemi powiewa. Ech, ależ
                uwielbiam Helladę!"
                "Jeszcze napiszę, że pod tą palmą posiedzę ponad godzinę - wodę mam więc będę
                żyć :) A potem zrobię z siebie człowieka tj. doprowadzę się do normalności bo
                na 20-tą zostałam zaproszona na kolację do pewnej tawerny w Stolicy, której
                właścicielami są Ci ludzie z małego kafenionu w Olimpos. Pisałam o nich w
                poniedziałek. Kiedy się wówczas z nimi rozstawałam, stwierdzili, że byłby to
                zaszczyt dla nich jeśli ja itp. Nie wiem jaki to zaszczyt, ale dla mnie wielka
                frajda! Z materialnego punktu widzenia! Beszczelnie dodam, że poza frajdą to
                dla mnie kilkanaście Euro w kieszeni. Hi,hi :)"
                "A to ważne jakby ktoś maił zamiar jeździć tu autem: aktualnie i nikt nie wie
                jak długo, odcinek Arkasa-Menetes jest zamknięty dla ruchu kołowego."
                • aska2000 Re: Wiadomość z 15:00 :) 21.07.05, 08:22
                  Czarodziejko- co dalej..?

                  Bebaiczku- czekamy :-))

                  i pozdrawiamy :-)
    • ewamalgorzata Re: Bebiaczek na Karpathos - prośba do czarodziejk 20.07.05, 19:22
      Czarodziejko:) Jak będziesz pisała do Bebiaczka smsa z wszystkimi naszymi
      ochami i achami, z nieustającymi pozdrowieniami i tymi wszystkimi wyrazami
      szacunku, podziwu, zazdrości i wsparcia - dopisz jej proszę, że te jej relacje
      z Karpathos - są dla mnie najpiękniejszym blogiem, jaki czytałam do tej pory w
      necie.. ..:):) [Fakt, nie czytam ich właściwie, nie licząc od czasu do czasu
      krystyny jandy - ale to przez to, ze żaden nie jest taki fantastyczny jak
      ten:)] I - dzięki wielkie dla Ciebie, że nam je przekazujesz:) Tak trzymać:):)
    • czarodziejka1 Re: Świeże wieści z godz. 8:30 21.07.05, 09:40
      "Kalimera sas! Dziś dzień lenia. Ha, ha, ha! Siedzę na statku, którym będę cały
      dzień pływać po boskim Egeo. Cieszyć oczy jego wspaniałym granatowym kolorem, a
      nos jego zapachem. Z dwóch przyczyn tak zaplanowałam ten dzień.
      1. Wiem, że dwie osoby z Was myślą nad Karpathos we wrześniu, stąd skrobnę coś
      o plażach.
      2. Grama wyobraźni tylko trzeba, żeby widzieć, że wyglądam, z uwagi na
      wędrowanie, jak pajac: to co odsłonięte przez ciuchy jest spalone przez słońce,
      reszta biała. Trzeba to jakoś wyrównać, a leżenie na plaży przekracza moje
      możliwości. No to popływam, pogapię się na wyspę, podumam, a otoczenie Egeo
      dumaniu sprzyja.
      Taki rejs na 3 plaże to 10 Euro. Widziałam w Diafani takie rejsy na 6 czy 7
      plaż, ale ze stolicy tylko takie.
      Wow! Niewielkim statkiem rzuca zupełnie przyzwoicie. Widzę krople Egeo na moich
      nogach - to nasze zjednoczenie. Cieplutki Meltemi stworzył nieład na mojej
      głowie, w jednym uchu pieśni z wysp Morza Egejskiego, w drugim głos Egeo.
      Bosko, Bosko - jest w raju!"
    • czarodziejka1 Re: Wiadomości c.d. :) 21.07.05, 12:55
      "Statek stoi przy plaży Kyra Panagia. Woda tu turkusowo-przezroczysta. Ludzie
      pływają, a ja czuję się zrobiona w głąba bo chciałam wejść do kościółka z
      czerwoną kopułką, który tutaj na skałce, a statek stoi na środku zatoki. Ja nie
      umiem pływać przecież!!! I nie zwiedzę kościółka BUUU. Ale powiem Wam, że tu
      jest przepięknie. Tylko dlaczego tak upalnie, że aż mi się klapek lekko stopił.
      Super! Wczoraj pytałam Greków na kolacji, ile jest wg nich stopni w słońcu i
      stwierdzili, że jakieś 60C! A wogóle to nie podoba mi się atmosfera na tym
      statku: ludzie krzyczą głownie po niemiecku, z radia słychać Blondie... Ech,
      włączę moje songi z wysp i odetnę się od świata turystycznego. Jak ja nie lubię
      tych grupowych wycieczek w Helladzie :( Ale Egeo jest cudowne!"
      Odpływamy i ja też - do swojego świata. Z radia teraz Madonna. Bosz... Na Egeo
      Madonna! Swiat na głowie stanął! Uciekam do świata moich marzeń. Nigdy więcej
      zorganizowanych wycieczek!"
      "Plaża Agios Ioannis. Maleńki płachetek kamienistej plaży, a Egeo intensywnie
      granatowe. A z radia grecki hip hop. Wrrrrrrrrrr. Chcę uciekać, ale jak i dokąd
      skoro znowu jestem na środku zatoki?! O, szwedzkie dziecko skoczyło do wody -
      rodzice i jakieś ciocie biją brawo zagłuszając szum Egeo. Tutaj wiatr wieje
      jakoś od wyspy - powietrze w suszarce do włosów jest chłodniejsze. He, he. No
      ale to Meltemi, tak bliski mi wiatr"
      "Ha, ha, ha! Zarządziłam! Powiedziałam Grekowi, że mi się te jego Blond i inne
      Madonny źle komponują z Egeo. Po czym wręczyłam moją CD i teraz wszyscy
      słuchają Haris Alexiou, Tani Tsanaklidou, Dimitry Galani, Alkistis Protopsalti,
      utworów Chadzitakisa. A statek płynąc delikanie się kołysze, a otaczające mnie
      Egeo mówi: Brawo Betaki! To wakacje w Helladzie! A wiecie, że dziś pełnia
      księżyca? Pozdrowienia dla Wszystkich z nad Egeo :)"
      "Plaża Agios Minas - jestem na wyspie i wlaśnie z rozkoszą zanurzyłam się w
      wodach Egeo :) Plaża spora, kamienista, ale to tysiące takich bardzo płaskich
      kamieni. Po obu stronach skały - na szczycie tej po lewej kościółek i
      powiewająca grecka flaga. Jest tu parę drzewek i kilka leżaków, a mnie i tak
      najbardziej rozbawił wyścig ludzi ze statku do leżaków. Komicznie to wyglądało,
      zwłaszcza, że patrzyłam na to z góry :) Idę pogadać z Egeo :) Acha, te kamienie
      są tak płaskie, że gdyby nie były takie gorące, można by po plaży chodzić bez
      butów. Będę tu jakieś 3 godziny i muszę chronić klapki przed słońcem bo do
      hotelu z portu będę boso wracać jak się roztopią :) Dobrze mi tu, ludzie
      pouciekali pod parasole a ja nad samym grzegiem. Cisza, spokój, tylko Meltemi,
      Egeo i ja :) Raj!!!"
      • Gość: acek Re: Wiadomości c.d. :) IP: *.product / 62.233.238.* 21.07.05, 13:07

        ech... dobrze tej naszej Bebeiak widze :))
        co tu pisac, moja kolej dopiero we wrzesniu.. :)

        pozdroawienia dla wszytskich wirtualnych uczestnikow Bebiakowych wakacji...

        j.acek
        • neronka Re: Wiadomości c.d. :) 21.07.05, 14:56
          Bebiaczku czekamy z niecierpliwością na ciąg dalszy.......
          • gale Re: Wiadomości c.d. :) 21.07.05, 19:55
            "Na Forum: pare cen- busy KTEL: 7 km - 1 E, 16 km - 1,40 E, 3-pack filmow Kodak
            100 a 36 szt. - 7,65 EUR, ciastko w cukierni - 2 EUR, suflaki me pita - 1,70
            EUR, kartki 0,25 EUR, jogurt z miodem 3 EUR, salatka z owocow w pucharku 3,60
            EUR, tawerny: mus z baklazanow (melitzanosalata) 2,50 EUR, salatka z krabow
            (kavourosalata) 3,50 EUR, melitzanes papoutsaki (jak to przetlumaczyc?) 5,50
            EUR, krasati kalamarakia z ryzem (jakies kalmary - pyszne) 8 EUR, musaka 5 EUR.
            Tyle zapamietalam. Prom Rodos-Karpathos 18 EUR, wycieczka "Olimpos" kupiona w
            porcie (rejs ze stolicy do Diafani + bus do wioski + powrot) 20 EUR, bogato
            ilustrowana ksiazka o karpathos wyd. Touris po ang. 8-10 EUR (im dalej od portu
            tym taniej). Mapa wyspy 1-3 EUR (zalezy jaka).

            Moje lekkie rozczarowania:
            1. autobusy KTEL - jak na moje potrzeby jezdza tutaj troche kiepsko
            2. to, ze w zadnej tawernie nie znalazlam zadnych malych rybek, ktore uwielbiam
            a tu ich nie maja
            3. to, ze do ciastka ravanidodaja tutaj cos i ono ma inny smak (wlasnie zajadam)
            niz te, ktore jadalam na innych wyspach
            4. to, ze w ramach dzisiejszego rejsu z powodu zbyt wysokiej fali nie
            wplynelismy na plaze Aperi, choc jest w programie, ktora jest ponoc jedna z
            ladniejszych ale nie moglam tego sprawdzic
            5. to, ze po dniu lezenia jestem bardziej zmeczona niz po wszystkich wedrowkach
            razem wzietych - musze jednak czynnie wypoczywac. Wiecej nie zauwazylam :-)
            Errata: nie wplynelismy na plaze Apela. Zbyt duzo slonca!

            Co najbardziej wprawilo mnie tutaj w zachwyt? Precyzja informacji. O ktorej
            jutro odplywa moj prom na rodos? Z biletu: 15.45, z hotelu: 14.30. Z biura
            promowego 15.00. I za te dokladnosc tez uwielbiam Hellade :-)) On po prostu
            jutro odplywa i tyle. Przypomnial mi sie dowcip o Grekach z "Poradnika
            ksenofoba" ale napisze go juz po powrocie. Aa, przechodzialm obok warzywniaczka:
            kg winogron 2,60 EUR, kg brzoskwin 1,60 EUR, kg nektarynek 1,90 EUR."
    • czarodziejka1 Re: Bebiaczek wczoraj w nocy..... :) 22.07.05, 09:35
      "Chyba nie będę dziś spać! Szłam do tawerny na kolację, ale zobaczyłam mnóstwo
      ludzi na placu koło ratusza. Przemawiali jacyś ważni tego miasta. Oczywiście
      nie rozumiałam, a oni gadali i gadali, a ta masa Greków biła brawo co jakiś
      czas. W końcu zapytałam kogoś co to ma być? I wiecie co? Kazali mi zostać bo to
      te wszystkie wioski, w których byłam, prezentowały miastu to co mają
      najlepszego. Potem zaczeły się tańce. Słuchajcie, te stroje Bosz... Myślałam,
      że się uduszę! A tańce? 14 osób obu płci dało taki pokaz tetejszych tańców
      ludowych, że patrzyłam jak zaczarowana. Przygrywało trzech muzyków na
      instrumentach ludowych. Publiczność śpiewała. Czy wiecie jak się czułam? Potem
      Ci ludzie z wiosek, w tym tancerze, dawali jakieś ichnie jedzenie. Chodzili z
      koszami i wciskali w łapy, moje też. Ależ tego nazbierałam! Co tu mam? Jakiś
      makaron chyba z serem..., to pewnie ten z Olimpos - widziałam jak go tam
      robili, jakieś ciastko, bułka, orzechy przpominające fistaszki. Te tańce były
      urocze! Czy wiecie jakie to skomplikowane układy? Nie potrafię tego opisać
      niestety jak to się ... To od razu zadzwoniłam do Aten, żeby moim Grekom
      opowiedzieć jak wielkie szczęście mnie spotkało. Takie fiesty mają swoją nazwę,
      ale już zapomniałam jaką :( Odechciało mi się jeść - najadłam się emocjami.
      Chyba całe miasto wyległo na ulice i znalezienie miejsca w kafejce graniczy z
      cudem... Znalazłam! Patrzę na ślicznie oświetlony port, na światełka wiosek
      położonych w górach po drugiej stronie zatoki - to skupisko światełek nieżej to
      Aperi, a wyżej - Othos, piję frapke, patrzę na to co leży na stoliku a co
      przypomina o tym co przeżyłam - I dzielę się z Wami moim szczęściem:) Mam do
      siebie żal, że kamera została w hotelu, ale wieczorem jej nie biorę, a nie
      wiedziałam o tej uroczystości. Robiłam zdjęcia, ale myślę, że za ciemno dla
      mego głuptaka a poza tym co można zrobić aparatem przy tańcach BUUUUUUU :(
      Simera jematofeggari - to po grecku "Dziś pełnia księżyca". Sciskam Was z
      Karpathos - to mój ostatni wieczór na tej wyspie :("
    • czarodziejka1 Re: Po północy.... 22.07.05, 10:14
      "To jest cudowna noc na Karpathos. Siedzę na tarasie swego pokoju, oświetlona
      przez idealnie okrągły dziś księżyc. Coś cyka, ale chyba nie cykada w środku
      nocy? Gdzieś mi tu szumi Egeo, chociaż go nie widzę, ale jet tuż obok. Sosna
      nawet nie drgnie - Meltemi teraz nie wieje. Zapragnęłam posłuchać "głosu z
      oddali" a skoro tak to płyta, słuchawka do ucha... Głos pośrodku nocy, głos hen
      gdzieś z oddali, jakby się zbliżał, jakby kroczył, głos jakby się ktoś z
      miłości żalił, głos pośrodku nocy, głos w tysięczynym głosów tłumie, bo lepiej
      słychać gdy zamknięte oczy, teraz zaczynam go rozumieć. Śpiew - chyba do wyspy.
      Chór jak morska fala, śpiew - taki srebrzysty, że się od niego świat zapala. I
      na kościółku śnieżnobiałym bije dzwon, to jest melodia z tak bliskich mi stron
      i nagle widzę ich, jak płyną przez powietrze, kobiety w czerni, niosą chleby i
      owoce, młode dziewczyny pachną jaśminowym deszczem, a chłopcy modlą się o jak
      najdłuższe noce. Żywiczne wino nagle spada jak ulewa, i wiem, że kocham ten
      korowód bliskich ludzi, i język, w którym od dzieciństwa chciałam śpiewać, więc
      śpiewam z nimi i właśny śpiew mnie budzi - Koniec - Z wielkimi podziękowaniami
      dla EwyMałgorzaty, i przeprosinami dla autora: zmieniłam jeden wers i jedno
      słowo. I gdzie może być piękniej niż tu nad Egeo? Ech, wielkich wrażeń tym,
      którzy jutro, pojutrze, wkrótce tu przybędą :)"
    • czarodziejka1 Re:W piątek rano... 22.07.05, 10:18
      "Hurrrraaaaaa! Właśnie dzwoniłam do rezydenta na Rodos: samolot mam opóźniony!
      Zamiast o 10-tej odlot po 17-tej. Tyle godzin dostałam w prezencie!!! Nie mógł
      się opóźnić do niedzieli? Nie będę mówić, kto ma szczęście :) Pozdrowienia!
    • czarodziejka1 Ostatnie wieści z Karpathos :( 22.07.05, 14:56
      "Wiecie, że jutro w wiosce Volada w górach jest wesele i można by iść? Ale
      niestety ja już w porcie - za 45 min. mam prom na Rodos. BUUUU... Info dla tych
      co myślą o Karpathos we wrześniu: 7.09 będzie tu Festiwal Folklorystyczny,
      tylko na www trzeba sprawdzić datę - Greczynka nie była pewna. I mówię Wam
      już "Giasas" z Karpathos, a Wy mi mówicie "Kalo taxidi Betaki" :) Wyspa to
      piękna i tak chciałam Wam ją pokazać, jakbym miała w tym interes, abyście mi
      zadeptywali moją Helladę. WRRRRRRR! Ściskam!"
      • Gość: A.E. Re: Ostatnie wieści z Karpathos :( IP: *.tauzen.net 22.07.05, 18:39
        Ach, piękne były te opowieści... Szkoda, że czas tak szybko zleciał:-(
        Dziękujemy Bebiaku i kalo taxidi "ofkors" :-)
        • bebiak Dzień dobry - wróciłam z Karpathos:(( 23.07.05, 22:29
          I bardzo serdecznie Was witam:-)))
          Żle mi z tym, że wróciłam, ale.. za 34 dni Hellado witaj znowu i to cieszy jak
          licho:-)

          Wakacje były oczywiście wspaniałe, choć przyznaje, ze z uwagi na temperatury na
          Karpathos wyspa ta dała mi się we znaki tak jak żadna dotąd (a to przecież nie
          był mój pierwszy lipcowy wyjazd na Dodekanez). Autobusy niestety mnie ciut
          również zawiodły (pisałam), wyspa zbyt górzysta jak na rower (dla mnei), ze
          skuterka zrezygnowałam (nie lubie w sumie łamać prawa a wypożyczenie bez prawa
          jazdy to właśnie to), stąd, żeby coś zobaczyć musiałam się nałazikować jak
          dziki, ale...wiecie jak to jest...
          To taki rodzaj zmęczenia, który natychmiast po prysznicu i zmianie ciuchów
          szybko mija - a zostają wspaniałe wrażenia.

          Teraz czas na opowieści rodzinne (własnei zjałam gyros i choriatiki - kolacja
          przygotowana przez męża), stąd znikam w trybie pilnym.

          I jeszcze jedno: przeczytałam cały wątek i stwierdzam, że sporo sms-ów nie
          doszło do Czarodziejki:-(

          Dziękuję Wam za wszystko (fajnie było czytać pozdrowienia od Was - Czarodziejka
          wszystko przekazywała).
          Pozdrowienia. B.
          • gale Re: Dzień dobry - wróciłam z Karpathos:(( 23.07.05, 23:03
            Przeciez radzilem: zostan gdzie Ci dobrze...
            • aka10 Re: Dzień dobry - wróciłam z Karpathos:(( 23.07.05, 23:19
              Witam w domu! Ja juz w domu od dwoch dni i bardzo mi sie ta pogoda tutaj nie
              podoba.Pozdrawiam i do zobaczenie w wiadomym miejscu:-)
              • bebiak Takie różne: droga do Olimpos. Amoopi. Menetes 24.07.05, 03:32
                Jeszcze kilka kwestii tytułem uzupełnienia moich sms-ów (które nie doszły albo
                nie pisałam o tym, bo i o wszystkim pisać w sms-ach nie byłam w stanie (dla
                jasności w kilku postach).

                DROGA LĄDOWA DO OLIMPOS
                Info dla tych, którzy jeździliby tam autem:
                z moich wiekowych już przewodników wynika (a może w nowszych wersjach już
                inaczej - nie wiem), że na północ wyspy Karpathos droga asfaltowa kończy się w
                wiosce Spoa, zatem do Olimpos z południa najlepiej dostać się statkiem (ze
                stolicy).
                Kiedy byłam na tej kolacji z Grekami z Olimpos w środę mówili, że przyjechali
                ze swojej wioski do stolicy samochodem, bo od Spoa do Olimpos położono już
                asfalt i prowadzi tam zupełnie normalna droga, a odległość ze stolicy do wioski
                Olimpos drogą lądowa to ok. 70 km.

                Pisałam (chyba nie doszło albo przeoczyłam czytając) o mojej wycieczce do
                pięknej plaży AMOOPI i dalej.
                Amoopi to ok. 7 km od stolicy (pojechałam KTEL-em). Plaża jest przepiękna i
                piaszczysta - doprawdy nieco mnie zaskakiwały te piaszczyte plaże na tej wyspie
                (to się nieczęsto zdarza na greckich wyspach).
                Stanęłam tam na takim niewielkim wzgórzu, na którym posadowiony jest mały biały
                kościółek (z niebieską kopułką). I co zobaczyłam?
                Po lewej stronie piaszczcysta plaża (wiem, ze taka bo potem tam zlazłam, żeby
                zobaczyć z bliska czy to piasek czy nie), po prawej stronie - to samo, a na
                wprost grupka większych i mneijszych skałek, pomiędzy którymi przepływała woda
                przybierając różniste kolory: turkus, niebieski, biały, granatach.
                Wyglądało to bosko.

                Z Amoopi chciałam się wybrać do wioski MENETES.
                Koszmarna droga (8 km) wciąż pod górę. Kiedy zasięgałam informacji w kafejce
                przy frapce jeden z kelnerów życzył mi "Kalo Pascha" słysząc, że wybieram się
                tam piechotą w ten upał (a było po 14-tej). Nie miałam wyboru jeśli chciałam
                tam dotrzeć a chciałam. Zaopatrzona w wodę - ruszyłam w górę, ale po kilometrze
                miałam dość.
                Zatrzymała się taksówka (dużo ich jeździ po wyspie). Kierowca za wwiezienie
                mnie na górę chciał 5 euro i na to się zgodziłam. Już wiem, że nie przeszłabym
                tej drogi w ten upał - nie miałam żadnych szans.

                MENETES to piękna wioska: śliczne tu budynki, wąziutkie chodniczki (uliczki), a
                duży kościół usytuowany na skraju skały co widokowo przyprawia o zawrót głowy.
                Znajduje się tu muzeum, ale było nieczynne:(
                Popatrzyłam na pomnik żołnierza stojący na wzgórzu na początku wioski: data 5
                paździenika 1944 roku nic mi wówczas nie mówiła. Podpytałam potem tych Greków:
                to data opuszczenia Karpathos przez Niemców (i dla upamiętnienia tego dnia ten
                pomnik).
                Z Menetes do stolicy przeszłam piechotą - to 8 km, ale tylko w dół (poza tym
                było późne popołudnie i już słońce tak nie paliło).

                • bebiak Promy: Rodos--> Karpathos--> Rodos 24.07.05, 03:40
                  Obiecałam, że wynotuję promy na tej trasie i nawet mi się to udało.

                  PROMY Z RODOS NA KARPATHOS:
                  - wtorek - 11:00
                  - środa - 4:30
                  - czwartek - 4:30
                  - niedziela - 4:30

                  PROMY Z KARPATHOS NA RODOS:
                  - wtorek - 15:45
                  - środa - 2:15
                  - czwartek - 1:30
                  - piątek - 15:45
                  - sobota - 15:45

                  Uwaga:czas grecki ofkors.

                  Są to promy linii LANE.
                  Cena (powtórzę - niech będzie przy promach): 18 euro w jedną stronę od osoby.

                  Na trasie Rodos - Karpathos codziennie latają samoloty.
                  Cena: 28 euro od osoby/one way.
                  Uczulam, że bilety dość ciężko zdobyć, choć oczywiście reguł nie ma żadnych
                  (ale samolociki są malutkie, coś ok. 40 miejsc).

                  I jeszcze jedno odnośnie linii LANE i tych dwóch promów:
                  obydwa (i Ierapetra i Vincentos Kornaros) płynąc z Rodos do Pireusu zawijają do
                  portu na Santorini.
                  • bebiak Wycieczki organizowane z wyspy Karpathos 24.07.05, 04:04
                    Jakoś to uporządkuję.

                    WYCIECZKI ZE STOLICY:

                    1. STATKIEM DO OLIMPOS (potem autobus wliczony w cenę).
                    Cena: 20 euro od osoby.
                    Statek odpływa o 8.30, a bilety kupuje się na statku przed rejsem.
                    Powrót ok. 18-tej o ile dobrze pamiętam.
                    W Olimpos - prawie 3 godziny na szwędanie się, a potem w porcie Diafani - coś
                    ok. 2 i 1/2 godziny (plaża głównie, bo Diafani niewielkie i nie bardzo byłoby
                    się gdzie tyle czasu szwędać).
                    Wzdłuż nadbrzeża w Diafani rząd kafejek ze zdjęciami kolorowych drinków, z
                    fotelami wiklinowymi, wygodnymi poduchami, itp. ale z tzw. naganiaczami, czego
                    ja osobiście nie lubię.
                    Przy końcu - kafenion prowadzony przez starą Greczynkę. Stoi w drzwiach, ubrana
                    na czarno, i nikogo nie wciąga do swego kafenionu. Na niewielkim tarasie proste
                    drewniane stoły i takie krzesła. Ale to tutaj miejscowi pochylają się nad
                    iliniko i dyskutują żywo o czym się da (pewnie - jak zanim Greków - głównie o
                    polityce).
                    Wybrałam twarde krzesło tego kafenionu a nie wygodne z pewnością poduchy
                    sąsiednich kafejek.

                    2. PLAŻE
                    Cena: 10 euro od osoby.
                    Statek odpływa o 9.30, a za rejs płaci się po powrocie (po prostu chodzi
                    człowieczek po statku i zbiera kasę).
                    Program: Kyra Panagia--> Apela--> Agios Minas.
                    W Kyra Panagia statek zatrzymuje się w zatoce i ludzie skaczą do wody.
                    Jak jest w Apeli - nie wiem, bo pisałam: wyjątkowo mój statek ją ominął a
                    zamiast niej wpłynął do zatoki Agios Nikolaos (tylko do zatoki).
                    W Agios Minas - postój ok. 3 godzin.
                    Powrót trochę po 18-tej.
                    Kiedy wczoraj kupowałam kartkę z Apelą usłyszałam, że to nie tylko jedna z
                    najładniejszych plaż Grecji ale w ogóle basenu Morza Śródziemnego.
                    Niech będzie - nie sprawdzałam (na kartce wygląda ślicznie), ale trzeba wziąć
                    poprawkę na to, że Grecy potrafią nieco przeceniać uroki Hellady (szczególnie
                    właśnie plaże).

                    3. WYSPA KASSOS
                    Szczegółów nie napiszę, bo nie korzystałam. Cena: 23 euro.
                    Uwaga: statek odpływa o 8.30 z wioski Foiniki.
                    Koszt dowozu tamże (busem) ze stolicy albo Amoopi - 5 euro.

                    4. BEZLUDNA WYSEPKA SARIA (stanowisko archeologiczne).
                    Była w moich planach ale niestety musiałam zrezygnować:-((
                    Ze stolicy statek odpływa tylko w niedziele rano (bo ponoć brak
                    zainteresowania), a ja przypłynęłam właśnie w niedzielę rano na Karpathos:(

                    Z portu Diafani (widziałam plakaty) są również organizowane wycieczki na plaże
                    (znacznie ich więcej w programie aniżeli ze stolicy), a poza tym częściej
                    statki pływają na Sarię.
                    • bebiak Stolica wyspy Pigadia (inaczej Karpathos) 24.07.05, 04:30
                      To takie miasto, które nie wyzwala większych emocji (bynajmniej u mnie nie
                      wyzwoliło). Stosunkowo nowe, zatem i w rozumieniu architektury takie jak...
                      setki innych choć czasem można znaleźć się w jakimś miłym zaułku:-)

                      Wokół zatoki mnóstwo tawern, kafejek (wszystko to jest również w głębi miasta),
                      pod koniec zatoki kilka barów muzycznych.
                      W mieście sporo cudzoziemców: głównie Szwedów i niemieckojęzycznych (nie wiem:
                      Niemcy, Austriacy może).
                      Dwa razy słyszałam język polski - dwie niezależne od siebie pary ludzi (jedni
                      płynęli tym samym promem co ja).
                      Nie dostrzega się tutaj grup młodych ludzi (jak np. na Rodos czy Kos).

                      Na nadbrzeżu informacja turystyczna (tam broszurki, rozkłady jazdy itp
                      informacje, z tym, że część ponaklejana na szyby) - dla kogo ta informacja? Nie
                      mam pojęcia:-)
                      Czynna podobno od 9-tej do 15-tej, ale mnie nigdy o tej porze nie było już w
                      mieście. Byłam jedynie wczoraj (po mieście się szwędałam, bo prom wrr), ale
                      informacja była cały dzień zamknięta:-)

                      W mieście ciekawie usytuowany jest cmentarz (niewielki) - widać go również
                      świetnie z pokładu promu. Znajduje się na skale, ale kiedy się zejdzie na dół
                      widać, że w tej skale wykuta jest jakaś grota (nie można do niej wejść).
                      Bardzo lubię cmentarze wszelakie (takie skrzywienie) i zawsze muszę na nie
                      zaglądać, kiedy widzę jakiś.
                      Tutaj doznałam lekkiego szoku, bo poza kościółkiem i nagrobkami znajduje się
                      tu malutki budynek. Drzwi były uchylone, zatem wlazłam do środka, a tam tak
                      sobie luzem poustawiane niewielkie skrzynki (metalowe, drewniane), takie
                      wielkości zgrzewki 10 kg cukru (tak mi się skojarzyło). Na każdej zdjęcie
                      człowieka, nazwisko, imię. Wiecie, szczątki. Do tej pory takich skrzynek nie
                      widziałam - na cykladzkiej Tinos widziałam, owszem, ale już wmurowane w ściany,
                      a tutaj, ot, tak sobie stały w nieładzie.

                      Widziałam kilka wypożyczalni samochodów i skuterów, ale o cenach nie wiem nic.

                      Zaskoczyło mnie, że kiedy prom przypłynął na wyspę nikt nie oferował pokoi do
                      wynajęcia, a to raczej rzadko spotykane (z reguły miejscowi wychodzą do
                      promu).
                      Kupiłam taką książeczkę o wyspie (poza Toubisem), w której znajduje się wykaz
                      wszystkich hoteli na wyspie - są telefony:)

                      Dworzec KTEL to budka kogoś w rodzaju dyspozytora i kilka autobusów
                      (przyzwoite). Rozkład jazdy jest nawet wypisany na tablicy, ale zawsze trzeba
                      pytać - ma się nijak do rzeczywistości:-) Najwięcej autobusów jeździ na plaże
                      (Lefkos, Amoopi, chyba nawet również Apela i Achata, ale tego nie jestem
                      pewna).
                      • bebiak Ludzie Karpathos i wyzwanie dla następnych:-) 24.07.05, 04:59
                        Ludzie są tutaj niesamowici: strasznie przyjacielscy:-)
                        Wszędzie spotykałam się z wielką sympatią ze strony miejscowych. Oczywiście
                        lubią - jak to Grecy - zadawać mnóstwo pytań: skąd jesteś, co robisz, co cię tu
                        sprowadza i takie podobne. W wioskach górskich czasami (np.w Othos)w kafenionie
                        miałam niezły egzamin z mojego szczątkowego greckiego, a przecież nie wszyscy
                        mówią po angielsku (choć sporo mówi - dużo stąd osób wybyło swego czasu do
                        Stanów). Zaproszenie mnie na to wesele w wiosce Volada czy też to, co spotkało
                        mnie w Olimpos (ta mini - biesiada, i potem ta kolacja w stolicy) to coś, co
                        sprawiło mi wielką frajdę:-) Za użyczenie tej płyty na statku - nie płaciłam za
                        frapki (głupio mi było jak licho, bo przecież nie dlatego wyskoczyłam z tą
                        płytą!).
                        Na tym wieczorze folklorystycznym cały czas towarzyszyła mi pewna starsza
                        Greczynka, która komentowała mi obrazy widziane na dużym telebimie (przyjęcie
                        synowej do domu teściów, chrzest dziecka i takie rodzinne sytuacje), mówiła
                        dlaczego ten taniec nazywa się właśnie tak - "bo, spójrz, tańczy go się w lewą
                        stronę, a lewo po grecku to" ... hmmm zapomniałam:(

                        Wyzwanie dla następnych:-)
                        Z uwagi na szalejący wprost upał nie wdrapałam się:
                        1. za Arkasą na skałę, na której Paleokastro (pisałam);
                        2. nad górską wioską Volada do miejsca, które nazywa się chyba Kalo Limni.
                        Opowiadał mi o nim jeden człowiek z załogi statku, którym płynęłam w czwartek.
                        To wysoko i można tam dojść tylko pieszo, ale ponoć śliczne to miejsce.

                        Nie dotarłam do jaskini w górach w pobliżu stolicy, choć się tam wybrałam
                        nawet. Prowadzi tam taka żwirowa droga, ale w pewnym miejscu kończą się chatki
                        i zaczyna zupełne pustkowie. To akurat mnie nie przeraża, ale niestety
                        usłyszałam tam (a żywej duszy wokół) szczekanie psa:-(
                        Po moim złym doświadczeniu z Tinos [na niezabudowanym obszarze obszczekał mnie
                        tam taki wilczur, który wylazł ze składu cegieł, a ja stałam jak wryta bojąc
                        się niesamowicie] pozostał mi pewien lęk i się zwyczajnie przestraszyłam.
                        Wolałam nie ryzykować i się wycofałam z dalszej drogi.

                        I to chyba wszystko, co miałam do przekazania o ślicznej i przyjacielskiej
                        Karpathos, która jest - o ile dobrze pamiętam - 31 wyspą w Helladzie, na której
                        stanęła moja noga.
                        Wszystko to w jakiejś uładzonej formie zamieszczę ofkors na mojej stronce.
                        Zamieszczę tam również zdjęcia (mam nadzieję, że je zrobiłam a nie tylko
                        udawałam, że robię), ale kiedy to zrobię - nie wiem, pewnie już po powrocie z
                        Cyklad, bo z czasem u mnie kiepsko.

                        W następnym poście jeszcze obiecany dowcip o Grekach z książeczki "Poradnik
                        ksenofoba - Grecy" w nawiązaniu do godziny odpłynięcia mego promu z Karpathos.
                        • bebiak Z "Poradnika ksenofoba" Grecy 24.07.05, 05:09
                          Pilot samolotu podchodzącego do lądowania w Nowym Jorku prosi wieżę kontrolną o
                          podanie dokładnego czasu.
                          Odpowiedź brzmi:
                          - wiadomość dla samolotu linii PanAm: godzina czternasta zero zero;
                          - wiadomość dla Air France'u: godzina druga;
                          - wiadomość dla Olimpijskich Linii Lotniczych (greckie): jest wtorek.
                          :-))
                          Uwielbiam Grecję i wszystko co jej jest:-)
                          • bebiak Jeszcze adres strony o Karpathos 24.07.05, 05:19
                            Taki mi podała Greczynka w moim hotelu: www.inkarpathos.com
                            Nie pamiętam czy ten sms doszedł do Czarodziejki ale wspominałam w jednym, że
                            od 7 września tego roku na Karpathos rozpoczyna się jakiś festiwal
                            folklorystyczny. Ona nie była pewna terminu, stąd podała adres strony, żeby go
                            sobie ustalić.

                            A te wziątki, które dostałam w czasie wieczoru folklorystycznego na wyspie
                            (pisałam o tych miejscowych produktach) oddałam tego wieczoru kelnerowi w
                            kafeterii, z której do Czarodziejki wtedy słałam sms-y, a w której zawsze
                            popijałam moją wieczorną frapkę. Pracował, nie uczestniczył w tej imprezie to
                            się z nim podzieliłam: dla mnie wrażenia, dla niego żarcie:-))
                            I wszyscy byli zadowoleni.
                            • amigo50 Re: Jeszcze adres strony o Karpathos 24.07.05, 06:16
                              ...I nie smutno Ci, że na Patmos nie dotarłaś?;-(
                              • bebiak Re: Takie refleksje:-) 24.07.05, 15:15
                                Cześć :-))
                                amigo50 napisał:

                                > ...I nie smutno Ci, że na Patmos nie dotarłaś?;-(

                                Nie, Amigo drogi, choć wiem, że na to liczyłeś.
                                Nie jest mi smutno, a gdybym dotarła na Patmos a nie na Karpathos - również
                                smutno by mi nie było - przecież pojechałam na wakacje a te muszą być
                                wspaniałe.
                                Natomiast myślę, że gdybym wybrała się jednak na Patmos to wracając szczęśliwa -
                                nadal czułabym, że czegoś mi brak, tak jak czułam to od kilku lat.
                                Dziś jestem w pełni usatysfakcjonowana - widziałam coś ślicznego, coś, o czym
                                marzyłam.

                                Bałam się tego promu powrotnego (tak blisko mojego samolotu i gdyby został
                                odwołany to..), ale uznałam, że nie powinnam wpadać w panikę i... się udało:-)
                                Poza tym "Ierapetra" to doprawdy wielki prom i musiałoby wiać niesamocie
                                silnie, żeby jego odwołali.
                                Promy na Karpathos zresztą genialnie mi pasowały: byłam na Rodos w sobotę rano
                                a prom na Karpathos w nocy, wróciłam na Rodos w piątek wieczorem a samolot do
                                polski w sobotę. Musiałam to wykorzystać.

                                I jeszcze odczucia z Chalki (to bardzo osobiste):
                                kiedy wpłynęłam promem do portu w Nimporio w niedzielę chyba ok. 7-mej rano COŚ
                                się ze mną stało. Patrzyłam na ten port i łzy ciekły mi ciurkiem:(
                                Strasznie się wzruszyłam i do dziś nie wiem dlaczego: czy dlatego, że cztery
                                lata temu tam utkwiłam i przypomniałam sobie jak wówczas bardzo płakałam z
                                bezsilności bo Karpathos pozostała w sferze marzeń, czy też na wspomnienie tego
                                starego rybaka Petrosa, którego wypatrywałam teraz w porcie - wszak zawsze
                                mówił, że wychodzi do każdego promu. On w listach/kartkach tak ciepło wciąż
                                pisze: "Beata, kiedy przyjedziesz?" a ja omijam tę Chalki z braku czasu i jest
                                mi przykro z uwagi na Petrosa.

                                Zatem Amigo drogi, ja Ci napisałam coś o Karpathos, to co widziałam, to co
                                przeżyłam. Popłyniesz na Patmos i wiem o tym - wierzę, że podzielisz się z nami
                                tym co zobaczysz, bo.... Patmos piękną wyspą jest, wiesz?
                                Ściskam Cię nieustająco. B.
                                • amigo50 Re: Takie refleksje:-) 24.07.05, 22:05
                                  Dzięki Ci za dobre słowo Dobra Kobieto!
                                  >Popłyniesz na Patmos i wiem o tym - wierzę, że podzielisz się z nami
                                  > tym co zobaczysz, bo.... Patmos piękną wyspą jest, wiesz?
                                  Mam taką nadzieję, że tym razem Patmos poznam na tyle, że będę mógł coś na jej
                                  temat powiedzieć. Mój poprzedni pobyt na Patmos nie wypadł najszczęśliwiej, bo
                                  przypłynęliśmy w porze, która uniemożliwiała już zwiedzenie Chory, Klasztoru,
                                  Groty. Wiem tylko, że trafiliśmy na dobre lody. Następnego dnia, jescze przed
                                  świtem, musieliśmy wypłynąć dalej. Tym razem będzie inaczej. Naturalnie, jeśli
                                  Posejdon pozwoli. Będę wtedy mógł opisać swoje wrażenia z tej wyspy i podzielić
                                  się wiedzą o niej. Nie trzeba mnie będzie wtedy prowokować (jedna taka, skąd
                                  inąd bardzo sympatyczna dusza, wie o czym mowa. Mam nadzieję, że ta dusza
                                  zrozumie też, że do niektórych wypowiedzi trzeba nie tylko wiedzy, ale i
                                  dokonania pewnych przemyśleń - zwłaszcza jeżeli ma się coś doradzać).
                                  A wracając do Posejdona...
                                  Sounio mieć będę po swojej lewej burcie w czasie pierwszych godzin rejsu lub w
                                  czasie pierwszej nocy na kotwicy. Naturalnie, pokłonię się głęboko i kto wie,
                                  może jakiś puchar z Posejdonem wychylimy za pomyślność rejsu. Metodą tą zwykle
                                  z Neptunem szło się dogadać. Posejdon jednak trzymał mnie kiedyś na
                                  kotwicowisku pod Sounio przez trzy doby - tak mu się spodobało czy co? Później
                                  okazało się, że na pokładzie był Jonasz.
                                  Później będzie Siros, Mykonos, Delos. Świadomie, dużym łukiem omijam Tinos. Po
                                  Delos zaplanowane jest Patmos. Szkoda tylko, że nie jestem tak zdolnym
                                  korespondentem jak Ty, żeby oddać choć część urody tych cudownych wysp.
                                  Odwdzięczam uściski i raz jeszcze pozdrawiam gorąco.

                                  • hmmm Re: Takie refleksje:-) 25.07.05, 10:16
                                    amigo50 napisał:

                                    > A wracając do Posejdona...

                                    Posejdon na Patmos na plaży Agriolivado nosi leżaki i motorówką pływa.
                                    tyle powiem :-)
                                  • bebiak Re: Takie refleksje:-) 29.07.05, 12:57
                                    amigo50 napisał:

                                    Ależ mi się zagubiłeś Amigo w tym wątku :(

                                    > Później będzie Siros,

                                    Fantastyczna wyspa - wierzę w swej naiwności, że na tzw. stare lata (he he)
                                    osiądę tam na stałe:-)) Jedyna taka, która pod każdym absolutnie względem w
                                    rozumieniu osadzenia się na stałe w latach emerytalnych odpowiada:-)

                                    >Mykonos, Delos.

                                    Noo, to nie muszę mówić - przecież byłeś:-)

                                    >Świadomie, dużym łukiem omijam Tinos.

                                    Ciekawam wielce dlaczego - Tinos to jedna z moich ulubionych wysp w Helladzie
                                    (choć trudno jest mi ustalać jakąś kolejność ofkors).
                                    Wiem, że na niej byłeś ale czy to jedyny powód?

                                    >Po Delos zaplanowane jest Patmos. Szkoda tylko, że nie jestem tak zdolnym
                                    > korespondentem jak Ty, żeby oddać choć część urody tych cudownych wysp.

                                    Opowiadasz Amigo drogi, opowiadasz bajki, ale ja za stara jestem na to aby
                                    uwierzyć:) Przecież tak pięknie o niej napiszesz i bardzo w to wierzę!

                                    > Odwdzięczam uściski i raz jeszcze pozdrawiam gorąco.

                                    Ja cały czas i nieustająco:)
                                    Bosz... jak ja Ci (pozytywnie) zazdroszczę tego rejsu!
                                    B.
                                    • amigo50 Re: Takie refleksje:-) 29.07.05, 15:44
                                      Oczywiście, że na Tinos byłem i chętnie wybrałbym się tam raz jeszcze. Piszę,
                                      że świadomie omijam Tinos łukiem, bo startując 14 sierpnia z Aten nie chciałbym
                                      wylądować na Tinos 15 sierpnia. Choć na pewno jest pięknie, bo i te
                                      uroczystości, i pielgrzymki ściągające do sanktuarium w tym dniu, i procesja z
                                      portu, i festyny, i kramy z najróżniejszymi dziwadłami z całej wyspowej
                                      Hellady...i co tam jeszcze chcesz. Tylko jak z tego portu w tym czasie
                                      wypłynąć???
                                      ...a że się zagubiłem? Do dużych raczej się nie zaliczam, to i zapodziałem się
                                      gdzieś tam.
                                      ...na wyspach chętnie się osiedlę na "stare lata", ale to jeszcze daleka
                                      perspektywa. I na pewno nie będzie to Tinos. Najchętniej osiedliłbym się na
                                      Ayios Yeoriyos (tam na pewno nie byłaś;-)), ale nikt mi na to nie pozwoli a
                                      wyspy sobie nie kupię.
                                      Pozdrawiam i ściskam. a.
                                      • aska2000 Re: Takie refleksje:-) 29.07.05, 17:52

                                        > ...na wyspach chętnie się osiedlę na "stare lata", ale to jeszcze daleka
                                        > perspektywa. I na pewno nie będzie to Tinos. Najchętniej osiedliłbym się na
                                        > Ayios Yeoriyos (tam na pewno nie byłaś;-)), ale nikt mi na to nie pozwoli a
                                        > wyspy sobie nie kupię.

                                        Pozwolisz, Amigo,że - zamiast Betaki odpowiem ja ?

                                        Zupełnie nie pojmuję Twego pesymizmu (a i czekania na "pozwoleństwo" ? ;-) -
                                        wszak możliwość dokonywania zakupów wszelkiego rodzaju, w tym i nabywania
                                        gruntów w ramach UE jest nam, obywatelom RP jak najbardziej dana..?
                                        Zresztą najpewniej przekona Cię o tym nasza Bebiak- prawo to przecież Jej
                                        działka :-))

                                        A poza tym- "To możliwość spełniania marzeń sprawia, że życie jest
                                        fascynujące" :-))), nie sądzisz..?



                                        > Pozdrawiam i ściskam. a.
            • bebiak Re: Dzień dobry - wróciłam z Karpathos:(( 24.07.05, 15:31
              gale napisał:

              > Przeciez radzilem: zostan gdzie Ci dobrze...

              No radziłeś, radziłeś .. - sama czytałam:-)
              I wiesz, nawet się zadumałam kiedy mi tak napisałeś....
              Co do zasady wolę Cyklady, stąd nie pisz mi tak jak teraz wyjadę na Sifnos i
              Amorgos bo... kurcze, tak mi w raju dobrze, że jeszcze kiedyś dodatkowo
              zdopingowana...
              Filakia:) B.
          • aska2000 Re: Dzień dobry - wróciłam z Karpathos:(( 24.07.05, 10:10
            Kalimera, Betaki :-)))

            Witamy w kraju :-) I jak pierwsze wrażenia-szoku termicznego nie przeżyłaś??

            No, ale -miejmy nadzieję,że wygrzałaś się w raju wystarczająco i jakoś (??
            wiem, wiem, to truuudne;-) dotrwasz do następnego wyjazdu.

            To tyle-póki co- mam nadzieję,że się odezwiesz (jak się odeśpisz, jasna
            sprawa ;-) -

            pzdr:-)

            P.S. ... no i kto to się zarzekał,że ŻADNYCH relacji przed powrotem nie
            będzie..??!
            Sorki- wiesz,że sobie trochę żartuję- ale-daruj, nie mogłam sobie odmówić ;-)))
            Trzymaj się ciepło :-)
            • bebiak Re: Dzień dobry - wróciłam z Karpathos:(( 24.07.05, 15:27
              aska2000 napisała:

              > Kalimera, Betaki :-)))
              > Witamy w kraju :-) I jak pierwsze wrażenia-szoku termicznego nie przeżyłaś??

              Przyznam szczerze, że szoku termicznego doznałam... na Rodos, kiedy wróciłam z
              Karpathos:-) Zmarzłam tam wieczorem i w nocy jak licho. Najpierw połaziłam po
              Starówce nocą, a potem siedziałam dość długo w nocy nad morzem a wiało tak
              nieprzyzwoicie, że w końcu wróciłam do hotelu bo normalnie zmarzłam.
              Kiedy wpłynęłam do portu na Rodos skontaktowałam sie z jedną z naszych
              koleżanek, która tamże wypoczywa - a ta była zaskoczona moją reakcją na
              temperaturę. Wiem, że mój szok spowodowały wiatry - na Rodos wiało niesamowicie
              a na Karpathos w zasadzie nie, stąd tak zareagowałam po tych kilku dniach w
              upale jak zareagowałam.

              > No, ale -miejmy nadzieję,że wygrzałaś się w raju wystarczająco i jakoś (??
              > wiem, wiem, to truuudne;-) dotrwasz do następnego wyjazdu.

              Teraz czas będzie mi biegł bardzo szybko - zawsze tak jest:-)
              Muszę popracować a po urlopie choćby tygodniowym zawsze mam dużo pracy, muszę
              napisać coś w rodzaju relacji na stronkę (i to musze zrobić szybko), muszę
              zająć się zdjęciami (popodpisywać, poukładać - uwielbiam to). Moje myśli wciąż
              jeszcze na Karpathos a czas znowu wrócić do Cyklad i poczytac, podumać... a
              to już TYLKO 33 dni:-))

              > no i kto to się zarzekał,że ŻADNYCH relacji przed powrotem nie
              > będzie..??! Sorki- wiesz,że sobie trochę żartuję- ale-daruj, nie mogłam sobie
              >odmówić ;-)))

              Nie, to nie tak Asko droga. Wspominałam, że nie będę wchodzić do kafejek
              internetowych - o tym rozmawiałyśmy (a nawet w stolicy Karpathos była).
              Wrażeniami takimi na gorąco to ja się zawsze sms-owo ze znajomymi dzieliłam, bo
              jak inaczej? Nie czyniłam tego tak jak teraz, ale kiedy Czarodziejka mi
              doniosła, że założyła taki wątek to stwierdziłam, że popiszę więcej i bardziej
              szczegółowo a Ona niech puszcza to dla Was, bo dlaczego nie?

              > Trzymaj się ciepło :-)

              Ty też ofkors:-)
              Uściski. B.
              • bebiak Dlaczego wstawałam tak rano na Karpathos? 24.07.05, 15:36
                Słuchajcie, ja wiem, że wprawiłam co niektórych w stan szoku z tego powodu, ale
                ja tam byłam uzależniona od autobusów. I jak mi taki do wiosek górskich
                odjeżdżał przed 7-mą rano to co miałam zrobić? Dzięki autobusom choć w jedną
                stronę miałam transport i musiałam na moje autobusy się wyrabiać. W czasie
                moich wakacji w Helladzie nie najlepiej mają moi panowie (Varlaam to mój syn):
                proszę ich o budzenie mnie telefonem, bo ja sama w życiu bym nie wstała
                przecież. Uwzględniając różnicę czasu ten dzień kiedy wyjeżdżałam do wiosek był
                doprawdy sądny dla nich: tutaj była 4.45 kiedy ja musiałam tam wstać. Nawet
                póki co nie burzą mi się okrutnie i mnie budzą:-)))
                A poza tym to ja... doprawdy nie mam czasu na sen w Helladzie - odsypiam potem
                w Polsce (o, właśnie wstałam dzisiaj).
                • Gość: A.E. Re: Dlaczego wstawałam tak rano na Karpathos? IP: *.tauzen.net 24.07.05, 15:41
                  Tak, tak... wstałaś dzisiaj bo całą noc do nas pisałaś:-))) za co składam
                  wielkie ewchawristo zresztą:-) Pozdrawiam, Ania
              • madeleine7 Re: Dzień dobry - wróciłam z Karpathos:(( 25.07.05, 09:20
                bebiak napisała:

                > Przyznam szczerze, że szoku termicznego doznałam... na Rodos, kiedy wróciłam
                z
                > Karpathos:-) Zmarzłam tam wieczorem i w nocy jak licho.


                Przepraszam za trywialne pytanie ale wybieram sie na Rodos za 2 tyg. i właśnie
                zastanawiałam się jak tam wygladają wieczory. Jak bardzo zmienia się
                temperatura w stosunku do dnia, tzn. jak bardzo ciepło trzeba ubierać sie
                wieczorem?
                • bebiak Re: Dzień dobry - wróciłam z Karpathos:(( 25.07.05, 09:32
                  Witaj,

                  madeleine7 napisała:

                  > Przepraszam za trywialne pytanie ale wybieram sie na Rodos za 2 tyg. i
                  >właśnie zastanawiałam się jak tam wygladają wieczory. Jak bardzo zmienia się
                  > temperatura w stosunku do dnia, tzn. jak bardzo ciepło trzeba ubierać sie
                  > wieczorem?

                  Nie przerażaj się tym co tutaj napisałam: wróciłam ze specyficznej wyspy na
                  Rodos, stąd było mi tutaj zimno.
                  Niemniej tydzień wcześniej spędzałam cały dzień i pół nocy w mieście Rodos (po
                  przylocie z Warszawy). Oczywiście było cudownie ciepło (w dzień - gorąco).
                  Wieczorem (to było 16. lipca) o 21-szej zasiadłam w mieście Rodos w otwartym
                  teatrze (akurat była tragedia antyczna co uwielbiam). Byłam w sukience bez
                  rękawków i było mi cudownie. Co prawda kiedy zawiał lekki wówczas wiaterek
                  myślałam, że przydałby mi się sweterek (został w hotelu) ale bez przesady -
                  było ciepło. Po spektaklu wędrowałam po Starówce a to już w okolicach północy i
                  później: również cieplutko.
                  Ja po prostu nieziemsko się nagrzałam w czasie wędrówek po tej mojej Karpathos,
                  gdzie wiatry nie wieją tak jak na Rodos, stąd o powrocie reagowałam tak jak
                  reagowałam.
                  Moja rada: gdziekolwiek jedziesz i kiedykolwiek - weź ze sobą coś absolutnie
                  lekkiego, ale z długim rękawkiem (oczywiście mówimy o lecie). Wielokroć nie
                  wykorzystuję ale zawsze mam. Gdy byłam w tym teatrze sporo Greków miało długie
                  rękawki (panie w tym przeważały), ale mnie było ciepło i w krótkim. Poza tym
                  wiesz, również inaczej kiedy spacerujesz, nawet po Starówce a inaczej kiedy
                  siedzisz.
                  Pozdrowienia. B.
                  • madeleine7 Re: Dzień dobry - wróciłam z Karpathos:(( 25.07.05, 10:13
                    Ok, dziękuję.
              • aska2000 Re: Dzień dobry - wróciłam z Karpathos:(( 25.07.05, 18:05
                Bebiaku drogi :-)
                Czuję się wyróżniona osobną (czyt. osobistą :-) odpowiedzią i bardzo się
                cieszę,że udało Ci się spełnić swe marzenia - te podróznicze w każdym razie :-)
                Czytałam Twe relacje na bieżąco (czasem się i dopisując;-) i uważam,że
                najzupełniej słusznie "zmieniłaś barwy" - w niebieskim Ci do twarzy :-)))

                Co do moich drobnych uszczypliwości w temacie "korespondencyjnym" - pisałam
                przecież wyraźnie,że "się czepiam",prawda..?
                Ale przyznaj się, Betaki- jesteś uzależniona od...kontaktu z forum (mniejsza o
                sposób-mail-owy czy sms-owy ;-))

                Ściska Cię ta, co sama "wtopiła" ;-)))

                P.S. A kiedy zdjęcia ?? Ja o "kotkach" z Kalymnos, tudzież plaży z widokiem na
                Telendhos bynajmniej nie zapomniałam - lada chwila (jutro?) powinnam mieć skany
                z negatywów, potem moment na jako-taką obróbkę i mogą być Twoje, jeśli nadal
                reflektujesz :-)
                pzdr :-)
    • Gość: aim:) Re: Witaj !!! IP: *.katowice.pik-net.pl 25.07.05, 08:00
      Witaj bebiaczku!!! No i już w kraju...smutno i tęskno ale za miesiąc znów tam
      bedziesz:D przecież. Ja już odliczam dosłownie każdy dzień.. dzięki za
      wszystkie (tak obfite i szczegółowe) relacje i pamięć o nas-miłośnikach
      (początkujuących i tych bardziej zaawansowanych) Grecji. Czekam na relacje i
      zdjęcia, jakie pojawią się na twojej stronie (dawno niestety z braku czasu tam
      nie zaglądałam :( Podziwiem za to wczesne wstawanie ale ja sama kiedy bardzo
      chcę gdzies dotrzeć to jestem w stanie się bardzo poświęcić. Też jestem zdania
      że odsypiać będę w Polsce więc trzeba jak najbardziej wykorzystać "dany mi
      czas". Dobrze ze prom powrotny "poleciał" i wszystko dobrze się poukładało.
      Pozdrawiam serdecznie, aim:)
      • greeks Bebiaczku... 25.07.05, 09:12
        ..dawno mnie tu na forum nie było,ale po powrocie i po przeczytaniu Twojej
        kolejnej wspaniałej relacji dzien wydaje sie piękniejszy. Nie zdążyłem Ci
        pogratulować realizacji kolejnego marzenia wiec to niniejszym czynie:) Mało
        brakowało,bym mógł to moze zrobic osobiscie..Wiesz ,ze wróciłem z Rodos dwa dni
        przed Twoim przybyciem??:)))) Tez jeszcze czuje w sobie to słońce...To piekny
        stan,prawda? Pozdrawiam serdecznie
        • bebiak Re: Witaj Greeks mou:-)) 25.07.05, 10:18
          greeks napisał:

          > ..dawno mnie tu na forum nie było,ale po powrocie i po przeczytaniu Twojej
          > kolejnej wspaniałej relacji dzien wydaje sie piękniejszy. Nie zdążyłem Ci
          > pogratulować realizacji kolejnego marzenia wiec to niniejszym czynie:)

          Wydaje mi się, że w ostatniej chwili przed wyjazdem skrobnęłam do Ciebie krótki
          mail z tąż wspaniałą informacją:-)
          Wiesz, wszystko stało się tak szybko - w ciągu 10 czy nawet 9 dni. Szok dla
          mnie samej - nie wiedziałam nawet, że pójdę na urlop w tym czasie, ale
          zmęczenie zrobiło swoje i musiałam, po prostu musiałam (nie dotrwałabym do
          sierpnia tak jak zakładałam).
          Byłam załamana bo nie mogłam znaleźć żadnego lotu a w sumie było mi obojetne
          gdzie polecę: z każdego miejsca dokąd latamy mam jakąś wyspę na którą mogłam,
          się udać. Ofkors Karpathos była najważniejsza, stąd wolne miejsce w samolocie
          na Rodos (+ hotel Mega Last Minute) i to jeszcze za moim zdaniem przyzwoite
          pieniądze - ucieszyło mnie bardzo:-)
          Bo wiesz... kiedy już z dnia na dzień uzgodniłam urlop to było wiadomo: Hellada
          i jeszcze raz Hellada (tutaj nie mam się nad czym zastanawiać).

          >Mało brakowało,bym mógł to moze zrobic osobiscie..Wiesz ,ze wróciłem z Rodos
          >dwa dni przed Twoim przybyciem??:))))

          Dwa dni przed moim przybyciem z Warszawy czy z Karpathos?
          Sugerujesz, że mogliśmy razem zjeść kolację w jakiejś sympatycznej tawernie?
          Czy choćby wypić frapkę w jednej licznych kafeterii przy porcie?
          Ufff, Greeks mou ... :(

          >Tez jeszcze czuje w sobie to słońce...To piekny stan,prawda?

          Piękny, absolutnie piękny:-)
          U mnie w domu na stole jeszcze jakaś chałwa, którą przywiozłam, kilka
          ciasteczek typu kadaifi i baklawa w słodkim syropie i ich zapach, kartki (chyba
          wczoraj zaczęłam wysyłać hellenofilom ale Tobie jeszcze nie wysłałam),
          komboloi, domek gipsowy, walizka nierozpakowana gdzieś pod ścianą, no i moje
          łapy spalone słońcem, przed którym nie chroni żaden krem....
          I wszystko to przypomina o dniach, które TAM spędziłam, a to co przede mną (to
          boskie uczucie) pozwala mieć się dobrze psychicznie i cały czas być nadal
          wysoko, wysoko w chmurach...

          >Pozdrawiam serdecznie

          Ja też, cały czas, nawet wtedy kiedy przez jakiś czas tu nie zaglądasz:-)
          B.
          A przyślesz mi coś z Twojej Rodos, prawda? Jakieś zdjęcia, coś w rodzaju
          relacji - jak złapiesz oddech ofkors.
          • greeks Re: Witaj Greeks mou:-)) 25.07.05, 10:46
            Odnosnie wymiany wrazen mam pewna propozycje:) Zagladnij do
            skrzyneczki.Pozdrówka
      • bebiak Re: Witaj !!! Do Aim:) 25.07.05, 09:58
        Gość portalu: aim:) napisał(a):

        > Witaj bebiaczku!!! No i już w kraju...smutno i tęskno ale za miesiąc znów tam
        > bedziesz:D przecież.

        Nooo, i cieszę się jak dziki ofkors:DDD
        Od dziś za 32 dni .. wow, wspaniale dla mojej psychiki:)

        >Ja już odliczam dosłownie każdy dzień.. dzięki za
        > wszystkie (tak obfite i szczegółowe) relacje i pamięć o nas-miłośnikach
        > (początkujuących i tych bardziej zaawansowanych) Grecji.

        Starałam się jak mogłam i cieszę się, że choć trochę frajdy Wam sprawiłam,
        doprawdy się cieszę:)
        Poza tym mam wrażenie, że pokazałam coś nowego - Karpathos u nas nie jest zbyt
        popularna przecież a jest taką piękną wyspą, niezadeptaną, tradycyjną,
        przyjazną, z klimatami jakie ja uwielbiam (choć upodobania są różne).

        >Czekam na relacje i zdjęcia, jakie pojawią się na twojej stronie (dawno
        >niestety z braku czasu tam nie zaglądałam :(

        Nie ma tam nic nowego od czasu Twojej ostaniej bytności - jak wiesz, wprowadzam
        tam tylko swoje podróże a nie informacje o Grecji jako takie stąd kiedy nie
        podróżuję stronka się nie zmienia (choć w tym roku, może w długie jesienne
        wieczory) zamierzam ją nieco zaktualizować (co do kuchni, co do muzyki i takie
        tam). Nie wiem czy będę mia al czas na wprowadzenie Karpathos przed wyjazdem -
        uczciwie przyznaję, że wątpię, stąd pewnie obie moje tegoroczne podróże pojawią
        sie w drugiej połowie września (tak jakoś).

        >Podziwiem za to wczesne wstawanie ale ja sama kiedy bardzo
        > chcę gdzies dotrzeć to jestem w stanie się bardzo poświęcić. Też jestem
        >zdania że odsypiać będę w Polsce więc trzeba jak najbardziej
        >wykorzystać "dany mi czas".

        Jak spię to nei czuje gdzie jestem :))) stąd staram się spać niewiele - zresztą
        moje starania tu i tak na nic: naprawdę brak mi czasu na sen, bom taka
        zachłanna na tę Helladę i na jej odbieranie :)

        >Dobrze ze prom powrotny "poleciał" i wszystko dobrze się poukładało.

        Ten prom powrotny to była jedyna rzecz, dla której wahałam sie pomiedzy Patmos
        a Karpathos, ale zaryzykowałam (choć ryzyko ponoć nie było duże). Jeszcze z
        biura promowego na Rodos telefonowaam do Aten, do przyjaciół, co myślą o
        meltemi w tym czasie. Nikt nie jest jasnowidzem ofkors ale "Ierapetra" to
        doprawdy wielki prom (nawet nim sporo mil morskich swego czasu tj. w 2001 roku
        przepłynęłam) i szanse na odwołanie były minimalne.
        Udało się i to najważniejsze:-))))
        Nie ukrywam, że w ramach mego szwędania sie bardzo lubię (dla psychicznego
        komfortu) mieć jeszcze jakiś jeden prom w zapasie przed odlotem - tutaj tego
        nie było, ale i nie męczyło mnie to jak już się zdecydowałam:-)

        > Pozdrawiam serdecznie, aim:)

        Nooo, ja cały czas też:-)
        B.
        • Gość: acek powrót Bebiak :) IP: *.product / 62.233.238.* 25.07.05, 10:02

          w sumie tak sobie mysle, ze dobrze ze u nas jdnak jako tako cieplo :) zawsze to
          szok mniejszy po powrocie :)

          usciski

          acek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka