Dodaj do ulubionych

VILLA NATASSA- Thassos

27.07.05, 11:23

cytat:
Autor: ~Madi 15-07-2005


Bylam w zeszlym roku w Villa Natassa,wiec wiem co mowie.

Hotel stoi sam jak palec.Do najblizszego sklepu,kiosku, czy czegokolwiek jest
3 km. Chyba ze "skoczysz" do jednego z 3 barow na plaze, co wiaze sie z
eskapada zejscia po strasznie stromej skarpie i wydania duzych pieniedzy w
porownaniu z cenami w sklepach.
Z reszta po tej strasznie stromej skarpie bedziesz chodzic codziennie na plaze
min.400m. Gorzej jest z powrotem,pod gore,kiedy zar leje sie z nieba, jestes
zmeczona sloncem, a skarpa jest naprawde wielka.Rzeczywiscie jest tez inna
droga, mozna przejsc szosa i zejsc dalej, ale to jest dwa razy dluzsza
droga,czyli ok.1km.Ostatni autobus odchodzi spod hotelu ok.20 i pozniej jestes
uwieziona.
Jesli nie pojedziesz w dzien do miasta, co tez wiaze sie z kosztem biletu i
nie zrobisz sobie zakupow typu woda,owoce,to mogila zostaje ci tylko drogi bar
w hotelu.Albo 3 km.spacer szosa.
Mam nadzieje ze jesz naprawde malutko i bardzo niewybrednie, bo inaczej mozesz
miec problem w Villa Natassa.My bylismy bardzo niezadowoleni z posilkow, a nie
jestesmy specjalnie wybredni:-).
O sniadanich juz cos ktos pisal,rzeczywiscie byly 4 plasterki wedliny, czy
zoltego sera i kto pierwszy ten lepszy.Dopoki nie poprosilas nie dokroili
sami, o wszysko sie trzeba bylo niezle naprosic.Kolacje, jak dla mnie tragedia
zupa ala zmywak rozrzedzonu z dwoma kluskami albo i bez i odgrzewane drugie
danie. Malenkie porcje,mieso zwykle twarde gumowate.Frytki nasiakniete
olejem(no bo kto odgrzewa frytki).
Jedynie desery byly w miare ok,czyli budyn (ja lubie) albo arbuz,2 razy byly
brzoskwinki w syropie.
W hotelu nic sie nie dzieje,nawet z muzyka przy barze k.basenu jest problem, z
reszta ten bar to tylko tak na pokaz,gdyz tam nigdy nie ma nikogo z obslugi(a
byla w szczycie sezonu od 2.08)
Wszystkie mankamenty,a sa duze,bedzie ci musial zrekompensowac widok z
hotelu,zarowno z pokoi jak i z basenu,a jest rzeczywiscie przecudny.
Lezac przy basenie, z gory widac moze, a za Toba gorki.To rzeczywiscie robi
wrazenie.
Sama wyspa jest cicha i przepiekna.
Najblizsza plaza, jak juz pokonasz skarpe,jest waska ale bardzo urokliwa i ma
tez troche cienia z rosnacych w poblizu drzewek oliwnych (idealne warunki
np.do poczytania ksiazki).
W wodzie mozna dostrzec kolorowe rybki,osmiorniczki,muszlei inne zyjatka
(koniecznie zabierz maske i rurke).
Plaza i woda skrzy sie w sloncu przeslicznie,poniwaz piasek zawiera drobinki
jakiegos metalu(podobno dobrze dziala na skore)

Hotel Coral odwiedzalismy.Blizej do plazy,po plasciutkim terenie przez gaje
oliwne.Basen wiekszy,swietny bar przy basenie z mala dyskoteka,sklepiki i
knajpki rzut beretem,z jedzenia turysci byli zadowoleni(wieksze
porcje,roznorodnosc itp).Zdecydowanie Coral.

Koniecznie pojezdzij po wyspie,pojedz na przeciwlegy koniec w okolice Limenari
i do samej Limenarii.Zobacz Kastro(tylko autem),Theologos,Aliki.Wybiezr sie
promem do Kavali tylko zostaw sobie na to caly dzien bo jest co zwiedzac :-)
"Pozwiedzaj "polecane plaze (warto).

Na pewno nie wypozyczysz skutera.
Mimo ze w calej Grecji mozna, na Thassos to sie nie uda bez prawa jazdy na
motor.Wiem bo probowalam wszelkimi silami,poniewaz zawsze wypozyczam i bardzo
mi na tym zalezalo.Bylam nawet na policji,mowilam ze w Polsce mozna na prawo
jazdy kat.B prowadzic skuter do 50cc pojemnosci.Nic z tego. Wypozyczalnie sie
boja bo poilcja ich sciga i placa duze kary. W tej sprawie jestes bez szans.
milego pobytu
na pewno wypoczniesz
madi
Obserwuj wątek
    • dziadzio Re: VILLA NATASSA- Thassos 06.09.05, 18:34
      Przełom sierpień/wrzesień 2005. Jedzenie nieco się poprawiło, tzn. nie trzeba
      było prosić o dokrojenie przy śniadaniu i były nawet oliwki (o które ktoś w
      wątku Grecja się dopominał), a obiadokolacje były całkiem znośne. Natomiast z
      tego co wiem, pogorszyło się w Coralu. Jakaś przedziwna równowaga ;)
      Co do położenia fakt... widok na 6+, ale powrót z nad morza.... ech...
      a złoty "metal" to po prostu mika ;) gdyby jeszcze plaża była czysta.
      Neronka zapomniała dodać, że hotel leży tuż przy drodze i samochody troszkę
      słychać (mnie nie przeszkadzały, ale...). I jeszcze jedna uwaga, z kranu płynie
      źródlana woda więc nie trzeba kupować ;)
      Basen nie nadaje się dla dzieci (ostry spadek do 1,3 m. i dalej do 2,7 m.)
      • grecja-hotele Re: VILLA NATASSA- Thassos 31.08.06, 12:15
        up
    • grecja-hotele Re: VILLA NATASSA- Thassos 20.07.07, 17:28
      Autor: Gość: atkaxxx IP: *.bata.pl
      Data: 20.07.07, 11:56

      Wróciłam z Thassos, i wiem, ze już nigdy nie pojadę z ITAKĄ nigdzie, bo to,
      jak traktują (okłamują) klientów, to skandal!!!!

      Zaczęło się oczywiście od błędnej i kłamliwej oferty w katalogu. Wybraliśmy
      HOTEL VILLA NATASHA. Zdjęcia w katalogu i na stronie oczywiście przepiękne,
      najlepsze ujęcia, daleko się miały do rzeczywistości. Ale co najważniejsze -
      ja jak i wszyscy goście w naszym hotelu wybraliśmy ten hotel ze względu na
      bufet (śniadania, lunch i obiadokoloacje). Oferta tego hotelu, w porównaniu z
      innymi hotelami na wyspie, była o 300 zł od osoby droższa właśnie ze względu
      na ten fakt.
      Co się okazało na miejscu: śniadania w formie bufetu, pozostałe posiłki
      serwowane.
      kilka słów na temat posiłków:
      śniadania - przez 14 dni naszych wakacji ( a przypuszczam, że przez całe
      lato) ten sam zestaw: chleb, mielonka i ser żółty, pomidory i oliwki,
      jajecznica, miód, herbata i okropna kawa - wszystko kończyło się, kiedy 4
      osoby już nałożyły sobie na talerz, a o dokładkę trzeba było się dopraszać -
      to lekkie upokorzenie i mało sympatyczna sytuacja

      lunche - to pomyłka największa, makaron z łyżką sosu paprykowego, smażona
      parówka z frytkami, fasola gotowana, i szereg innych "typowo" greckich
      potraw. A wszystko w ilościach mini-minimalnych. Do tego ani kropli wody,
      którą przecież w greckich tawernach serwują w ilościach jakich się tylko
      chce, nie doliczając do rachunku.
      Tutaj Vasilis - właściciel hotelu sprzedawał wodę - 1,5 Euro za 1,5 litra
      wody ( w sklepie za 1,99 Euro kupić można było zgrzewkę 6 butelek)

      obiadokolacje - na początku bardzo małe porcje, po kilku interwencjach u
      rezydentki - zwiększyły się. Do każdej potrawy dodawany ryż z groszkiem -
      żeby ogólne wrażenie było mnogości i pełności na talerzu. Taki zapychacz -
      mówiąc szczerze. Sałatka grecka - na początku serwowana bez fety, po
      interwencju u rezydentki dodawali fetę, ale daleko jej było do oryginalnej
      fety. Tę fetę pewnie matka Vasilisa, która kręciła się po hotelu robiła z
      mleka od kóz, które Vasilis hodował na działce obok.
      Jak dał tę paskudną fetę, to zapomniał o oliwie z oliwek, jak dał oliwę z
      oliwek, to nie było paskudnej fety.
      Desery - kilka razy były nektarynki (1 na osobę), ale też śliwka w kompocie,
      jakiś kisiel, jakiś budyń... baklavy nie dostaliśmy ani razu!!!!
      Ogólnie Ci, którzy chcieli skosztować i poznać grecką prawdziwą kuchnię,
      która zapewne wszyscy tutejsi forumowicze znają i uwielbiają, mięli wielki
      problem i musieli dojadać w tawernie.

      DRUGA ważna sprawa - HOTEL VILLA NATASHA był reklamowany jako OAZA SPOKOJU,
      miejsce, gdzie wszyscy, którzy chcą odpocząć od zgiełku miasta, wśród gajów
      oliwnych powinni wybrać. Niestety, rzeczywistość okazała się paskudna!!!.
      Obok hotelu, 2 metry od basenu (basen na wzgórzu) i 5 metrów od okien
      wszystkich pokojów przebiegała główna droga. Dla tych, którzy nie wiedzą -
      Thassos posiada jedną główną drogę, która ma długość 97 km i okrąża całą
      wyspę. Nie ma innych równoległych dróg, więc wszystkie auta i motocykle
      jeżdżą tą właśnie drogą.
      A wyspa jest mała i po tej stronie nie ma wiele do zwiedzania, więc większość
      ludzi wypożycza auta. Dodatkowo, wyspa słynie z wydobycia marmuru, który jest
      przewożony w wielkich ciężarówkach, które niestety, ale jeżdżą tą właśnie
      drogą.
      Byli tacy, którzy przeklinali to miejsce, bo musieli spać w zatyczkach w
      uszach.
      A siedząc na basenie nie dało się normalnie rozmawiać, bo było tak głośno.

      Wycieczki fakultatywne - porażka, drogie, i polegały tylko na tym, że
      dowożono ludzi do miasta (Kavala, Saloniki)i pozostawiano ich samym sobą.
      Każdy z nas był na wycieczce fakultatywnej i wie, że nie tak to powinno
      wyglądać, ale Itaka widać takie ma zwyczaje.

      Pani rezydentka Aneta nie potrafiła nic załatwić i zwodziła nas z
      odpowiedziami na nasze pytania i zażalenia. Poza tym, rozmawiała łamaną
      angielszczyzną z Vasilisem, który porozumiewał się też łamaną angielszczyzną.
      W innych biurach - z mojego doświadczenia - rezydenci mówią po grecku...
      Oni tylko potrafią namawiać na wycieczki fakultatywne, a jak ludzie chcą się
      wycofać, to już wtedy nagle są niemiłe...

      PLAża - ponoc najpiękniejsza w tej części wyspy... Cóż, szerokość 20 metrów,
      ok. 10 leżaków, a ponieważ położona w zatoczce, to słońce operuje tylko do
      południa. To jest do przeżycia, ale dojście do niej z hotelu, to dopiero
      wyczyn!!! 200 metrów jest może w lini prostej, ale wiedzie do niej kręta i
      bardzo stroma !!!! droga, w części asfaltowa, w części kamienista, w części
      piaszczysta. Dla starszych osób (męczyły się osoby w wieku ok. 40 lat i
      przeklinały tę drogę) nie do pokonania!!!.
      Była możliwość korzystania z drugiej plaży, przy hotelu Akti Belwedere,
      którego właścicielem jest też Vasilis. Tam już były leżaki i barek płatny bez
      ograniczeń. Barek - ale z drakońskimi cenami (sok 3,5 Euro, Piwo 0,5 litra -
      3,5 Euro, Frape - 2,5 Euro)

      Do najbliższego sklepu, gdzie można było kupić jakieś owoce było 2 km w jedną
      stronę, lub 8 km w drugą stronę. Masakra!!!!

      Autobusy - zazwyczaj spóźniały się ok. 40 minut.

      Największe rozgoryczenie, złość była w okresie poerwszych trzech dni, potem
      każdy znalazł już jakiś swój rytm i pogodził się z tym. Wielki żal mamy
      jednak do firmy Itaka za podawanie i sprzedawanie nieprawdziwych informacji i
      wycieczek. Dodam, ze nie mamy zamiaru tego tak zostawić, i reklamacja jest
      już złożona. Wycieczka nie była tania, i więcej Itaka nie zarobi już na mnie
      i na żadnym z moich znajomych i znajomych znajomych.... Wiadomo jak jest
      handlu, złe i negatywne informacje rozchodzą się szybciej niż dobre.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka