31.07.05, 13:57
Czy ktoś z Was był w tym hotelu (Kreta)? Z chęcią zapoznam się z opiniami.
Obserwuj wątek
    • piosenka33 Re: Fereniki? 11.08.05, 03:10
      Wczoraj wróciłam z bajkowej Krety, z uroczego i spokojnego Georgioupolis i -
      niestety - z dużo mniej przyjemnego hotelu Fereniki.

      Plusem hotelu jest ładne położenie, ciekawa architektura (niewysokie, ładnie
      połączone ze sobą budynki), dużo zieleni dookoła - bluszcze, kwiaty, palmy,
      drzewka owocowe, kameralność - pomimo rozległości hotelu, cisza. Plusem jest
      również klimatyzacja wliczona w cenę.
      Jeśli ktoś wykupuje pakiet z posiłkami w pobliskiej tawernie (śniadania i
      obiadokolacje w formie bufetu) - na pewno będzie zadowolony, bo jedzonko
      pyszne, urozmaicone i w dowolnych ilościach :)

      Minusów jest niestety dużo więcej. Gdyby nie klima i lodówka - pokoje
      zasługiwałyby według mnie na jedną gwiazdkę. Jeśli komuś odpowiada standard
      schronisk studenckich - może się zdecydować na ten hotel, jeśli natomiast ktoś
      wybiera 3-gwiazdkowy hotel licząc na elementarny komfort - będzie mocno
      rozczarowany.
      Pokoje są po prostu ciasne, poruszając się między łóżkami a szafkami,
      stolikiem, krzesłem i lodówką na takim metrażu trudno nie nabić sobie guza i
      siniaków. Poza tym - są po prostu brudne. W różnych zakamarkach, pod łóżkami,
      sufitem itp. wiszą pajęczyny z paprochami, a w oknach postrzępione zasłonki aż
      sztywne od kurzu. (Uwaga alergicy!)
      Już po pierwszej nocy zrozumiałam dlaczego ściany pokoju, które kilka lat temu
      pewnie były białe, noszą ślady zwłok różnego rodzaju owadów - komarów głównie,
      bo jest ich tam mnóstwo i są wyjątkowo zawzięte. Uaktywniają się w nocy i po
      prostu i nie dają spać. Mieszkając w tym hotelu trzeba (latem !!!) spać przy
      zamkniętym oknie (tzn. drzwiach balkonowych), bo skrzydlaci krwiopijcy nic
      sobie nie robią z różnego rodzaju preparatów, świeczek, kadzidełek. Jest to
      naprawdę bardzo uciążliwe, bo człowiek ma do wyboru - chodzić ze swędzącymi
      bąblami albo być niewyspanym. Dziwne, że kierownictwo hotelu przez ileś tam lat
      nie wpadło na prosty pomysł zorganizowania moskitier - ale to już na
      marginesie...
      Łazienki to malutkie, niewygodne kliteczki. Zasłonka prysznicowa podczas
      kąpieli przylepia się do ciała - nie jest to miłe uczucie, zwłaszcza gdy się
      pomyśli ile osób przed nami miało ten problem... Odpływy wody są pozapychane,
      poza tym najczęściej umieszczone w jednym z wyższych miejsc na podłodze, więc
      kałuże wokół prysznica po prostu wpisane są w krajobraz ;) W niektórych
      pokojach przez kilka dni brakowało ciepłej wody. Normą było również gasnące
      światło, często w najmniej oczekiwanym momencie ;) Nigdy też nie wiadomo było
      na jak długo zniknęło tym razem.
      Mimo wszystko najgorsze wrażenie zrobiła na mnie obsługa hotelu, czyli 3 z
      założenia chyba obrażone na gości recepcjonistki. Kwaterowanie to wielki chaos,
      nieporozumienie i mnóstwo straconych nerwów. Hotel za każdym razem jest
      kompletnie nieprzygotowany na przyjęcie gości, a recepcjonistki sprawiają
      wrażenie niemile zaskoczonych faktem, że oto przybyła nowa grupa osób, która tu
      właśnie postanowiła zamieszkać i spędzić swoje wymarzone wakacje, i którą -
      niestety - trzeba gdzieś ulokować.
      Trochę podróżuję, lecz dotychczas w żadnym hotelu, nie spotkałam się z taką
      arogancją, nieukrywam zniecierpliwieniem wobec Bogu ducha winnych turystów i
      totalnym lekceważeniem ich potrzeb.
      Standardem jest, że nowo przybyli goście kwaterowani są w nieposprzątanych
      pokojach, z których przed kilkoma minutami wyszli poprzedni mieszkańcy.
      Myślałam, że takiego pecha miała tylko nasza grupa, lecz po awanturach, jakie
      prawie codziennie miały miejsce w recepcji, zrozumiałam, że serwowanie klientom
      tego typu atrakcji jest w tym hotelu normą. Dodam jeszcze, że w momencie gdy my
      byliśmy kwaterowani, z recepcjonistkami próbowała nawiązać kontakt mająca
      bardzo smutną minę Rosjanka. Recepcjonistka ,zaproponowała jej, żeby poszła
      popływać, bo teraz nie ma dla niej czasu. Dowiedzieliśmy się potem, że owa
      Rosjanka dostała pokój, w którym... nie było okna.

      Nie jestem osobą, dla której standard hotelu ma istotne znaczenie, a na
      wakacjach - zwłaszcza w miejscach tak cudnych jak Kreta i samo Georgioupolis -
      niewiele rzeczy jest w stanie popsuć mi nastrój. I pewnie dlatego sam pobyt
      uważam za udany. Jednak Fereniki łamią wszelkie standardy, jakich można
      oczekiwać od hotelu - z grzecznością obsługi włącznie. Hotel jest chyba nowy w
      ofercie polskich biur podróży. Przed wyjazdem szukałam w necie jakichś opinii
      na jego temat, lecz poza oficjalnymi informacjami niczego nie znalazłam.
      Zastanówcie się dobrze, zanim wybierzecie i zapłacicie za ten hotel. Za takie
      same pieniądze można mieszkać w naprawdę przyzwoitych warunkach, i być
      traktowanym jak gość, a nie jak natręt.

      Pozdrawiam!
      Zakochana w Krecie - Piosenka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka