Gość: jowita
IP: *.waw.cdp.pl
08.10.02, 14:02
Witam,
wróciliśmy z wycieczki z BigBlue. Byliśmy w Ammadurze koło Iraklionu,
w hotelu Minaos. Ammoudara przypomina typową turstyczną miejscowość na
półwyspie helskim, ale faktycznie jest to bardzo dobra baza do wypadów. Hotel
położony jest trochę na końcu całego kramu tawern i sklepów i ma to swój
urok, ponieważ jest ciszej. Na przeciwko jest sklep, przystanek do Iraklionu
i wejście na plaże. Śniadania codziennie takie sane, czyli żółty ser,
wędlina, pomidor, dżemy, kawa, herbata, mleko i soki. Niby wybór, ale
czuliśmy się jak gęsi :).
JEDZENIE
Polecam tawernę NEFELI. Jest ona położona po lewej stronie, za tawerną z
wiatrakami. Zaskakująco niskie ceny. Za posiłek dla dwóch osób z winem
płaciliśmy 11/13 euro, a bardzo lubimy jeść. Polecam przede wszystkich talerz
grecki - jest to mix z potrawami typowo greckimi, także można spróbować od
razu praktycznie wszytskiego. W ogóle nie było czegoś takiego jak niesmaczne
potrawy. Można było brać w ciemno i jedzenie i wino i wszytko było przepyszne
i dużo, także te ich ouzo na koniec jako gift, to jest strzał w dziesiątkę,
bo jesteś w stanie w stać w takim stanie obżarsta po nim :).
Polecam też TROPIKALNĄ na plaży. Przemiła osługa, pyszne przystawki i wino :)
Nie polecam brać żadnych vouczerów od rezydentów, bo jest to tylko naciąganie
i na dodatek jest się traktowanych w knajpie jako klient drugiej kategorii.
Polecam także knajpę PALATIUM (po prawej stronie i jakieś 500 m). Jest tam
kelner kojarzący się z bohaterem filmu "Życie jest piękne" - przesympatyczny
człowiek. Stwierdzililśmy, że przydałoby się wysłać tam naszych handlowców,
żeby zobaczyli jak należy sprzedawać. Poprostu profesjonalne szkolenie :))).
WYCIECZKI
Absolutnie nie wykupuje się wycieczek u rezydentów. Przykładowo: cena
wycieczki do Knossos 22 euro+wstęp. Dojedziesz tam i wrócisz autobusem (z
Ammoudary w 1h) za 4 euro + wstęp. Polecam wziąć samochód (nie trzeba jeepa,
ponieważ 98% dróg to asfalt, a po zadupiach nie masz czasu jeżdzić). 3 dni
kosztowały nas za Punto 120 euro, ale mieliśmy możliwość wziąć 2 dni, a
później kiedy chcemy jeszcze 1 i to się sprawdziło, bo 2 dni w samochodzie to
było męczące. Uwaga!!! nie bierzcie skutera. Korzystaliśmy z wypożyczalni
gdzie pracowała pani Edytka - Polka, która mieszka tam już od 27 lat. Ona nas
polubiła i nie pozwoliła wziąć skutera, ponieważ NIKT nie oferuje pełnego
ubezpieczenia. Grecy jeźdzą z "fantazją", a przykładowo: porysowane lusterko
to 90 euro dodatkowo.
1. Zachód
Pojechaliśmy na 2 dni - trasa gdzie się po kolei zatrzymywaliśmy, żeby zdążyć:
a) Vawres - miejscowość gdzie powstał ten słynny jogurt z miodem - przepyszny
deser - łyżka stoi, tak gęsty
b) Chania - naszym zdaniem najpiękniejsze miasto Krety, przepiękne wille
weneckie i port
c) Koliwarii - miasteczko, które słynie z owoców morza. Jedliśmy obiad w
tawernie po lewej stronie za pocztą i to był orgazm dla podniebienia.
Natomiast jako gift dostaliśmy kreteńskie ciasto z lodem i butelkę ouzo.
Dodatkowym atutem tej knapki była atmosfera - taka flegma, Grek naprawiający
sieci rybackie, koty - odjazd :)) Przepiękna jest także plaża - kamienista,
ale co za woda :)
d) nie pamiętam nazwy, ale na południu zatrzymaliśmy się w mieście gdzie się
hoduje kasztany jadalne, niestety było o 2 tygodnie za wcześnie ;)
e) plaża Elafonissi - byliśmy tam o 17:00, ponieważ tam chcieliśmy nocować i
zależało nam aby było jeszcze jasno. Nie ma słów żeby opisać - z wysepki na
wysepek idzie się morzem nawet nie mącząc majtek. W nocy cudownie, cieplutko,
ciepła woda, jasno przez księżyc, poprostu niezwykła noc (trzeba się tylko
zabezpieczyć od komarów). Nie bylismy sami, bo mijali nas turyści ze
śpiworami, ale nikt nikomu nie przeszkadzał i nawet się nie widzieliśmy
później.
Jeżeli ktoś chce nocować na plażach, to tylko tam gdzie nie dojeżdzają
autobusy, bo tylko tam jest bezpiecznie.
Wyjechaliśmy stamdąd około 8:00 i zwiedzaliśmy w drugim dniu:
a) klasztor w Moni
b) plaża Falasarna na zachodzie - najbardziej przezroczysta woda i chyba
najbardziej słona - byliśmy pokryci białych proszkiem po wyjściu z wody.
c) zajechaliśmy do Rethymont - także ciekawe miasto, przepiękny port
d) do Ammoudary wracaliśmy przez Angolie - miasto słynące z tkactwa. Tam
kupiliśmy przepiękny obrus szydełkowy za atrakcyjną cenę. Jedliśmy też tam
obiad - baraninę w cytrynie.
Będąc na tej 2 - dniowej wycieczce staraliśmy się jechać za każdym razem inną
trasą. Posumowując krótko trasy przez góry - gratka dla kierowców,
zaskakująco cienkie uliczki i zakręty w wioskach. Udało nam się zobaczyć
wesele greckie i faktycznie robi to wrażenie. Przepiekne wąwozy, opuszczone
wioski w górach, przerwy na kapięl.
2. Południe
1 dzień i zaczęliśmy od
a) Moni Preveli - plaża z wpływającą do morza rzeką z palmami. Plaża położona
między skarpami także trzeba trochę zejść po kamiennych schodach. Szybko robi
się głęboko, ale duże fale i bardzo atrakcyjnie wizualnie :)
b) Agia Galini - przepiekne miasto zbudowne na stromej skarpie. Jeżeli
mielibyśmy jeszcze raz pojechać to właśnie tam i codzienie bylibyśmy na plaży
MAtala.
c) Matala - teraz wiemy dlaczego zamieszkali tam hipisi :))). Fale unosiły
nas na materach 2/4 metry w górę i 10 m jechaliśmy na nich do plaży.
Fantastyczna zabawa! Najpiekniejsza plaża!!!! i przyjechaliśmy tam oczywiście
jeszcze raz przed wyjazdem :)))). Podobno jest tam czerwona plaża, ale nie
udało nam się do niej dotrzeć :))
3. Wschód
Tym razem razem pojechaliśmy "lokalnymi środkami komunikacji":
a) Aqua Park - super zabawa :))) Znajduje się on 6 km od przystanku
autobusowego, także przejachalismy się stopem najpierw z Anglikami później z
Francuzami, a z powrotem do autobusu wracaliśmy z Grekiem pikapem :)
b) Agois Nikolaos - ładne miasteczko, ale po wcześniejszych wypadach nie
zrobiło na nas już aż takiego wrażenia. Chyba też najdroższe jeśli chodzi o
tawerny.
Podsumowując, jeżeli się tam było to trzeba tam wrócić :)) 2 tygodnie to za
mało
Jeżeli ktoś miałby jakies pytania to służę pomocą.
jowita@excite.com