Dodaj do ulubionych

Przepraszam forumowiczów....

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.03, 22:21
Naprawdę bardzo przepraszam. Zawróciłam Wam głowę tym wyjazdem samochodem do
Epiru w Helladzie. Wy byliście tak mili i staraliście się mi o wszystkim
opowiedzieć udzielając dobrych rad. Ja obiecałam, że jak wrócę to wszystko
opowiem w detalach: gdzie, co, kiedy i jak w ramach przejazdu. Nie dotrzymam
obietnicy. Kiedy zliczyłam wszystkie koszty to okazało się, że niewielka
różnica w łącznych kosztach pomiędzy samochodem a samolotem do Salonik i
zdecydowałam na samolot (co daje mi ponadto 7 dni w Helladzie, a nie 5, noi
grecką Wielkanoc jednak spędzę TAM). Bardzo Was wszystkich raz jeszcze
przepraszam, i chcę napisać, że to oczywiście szalenie miłe, iż zawsze można
na Was liczyć. Pozdrowionka cieplutkie
Obserwuj wątek
    • Gość: Andi Re: Przepraszam forumowiczów.... IP: *.ec.bialystok.pl 06.03.03, 11:25
      Przeprosiny przyjąłem. Trudno, tak się czasem zdarza, że plany się zmieniają.
      Nie mniej jednak nic nie zwalnia Cię z obietnicy, złożonej na forum ,
      dokładnego zrelacjonowania całej wyprawy.
      Mam nadzieję że wszystko ułoży się po Twojej myśli, że plan jest to już
      ostateczny i cała wyprawa dojdzie do skutku.
      Życzę szczęśliwej podróży , bezchmurnego nieba, niesamowitych wrażeń i dobrej
      pamięci do szczegółów.

      Pa pa pa.

      Andi.
      • Gość: Bebiak Do Andi'ego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.03, 22:08
        Dzieki za wybaczenie! cały czas pamietam, że "wiszę" Ci z opisem poprzedniej
        Wielkanocy (mojej pierwszej) spędzanej w 2000 roku w Atenach. Naprawdę o tym
        pamiętam. Teraz liczę na wielkie wrażenia, bo już mam rezerwację na Wielką
        Sobotę i Niedzielę chatki w Meteorach i tam zamierzam spędzić tę najważniejsza
        dla Greków noc w roku. Pamiętam, jak w kilka dni po greckiej Wielkanocy w 2000
        roku pojechałam z większą grupą moich greckich przyjaciół do Meteorów i jak
        stojąc przy jednym z klasztorów Eleni zapytałam nie czy potrafię sobie
        wyobrazić jak tu musi być w czasie tej ich podniosłej mszy jaką
        jest "Anastasia", odprawiana o północy pomiędzy sobotą a niedzielą. Potrafiłam
        to sobie wyobrazić i zaczęłam obsesyjnie myśleć o doświadczeniu tego. To się
        zdarzy w tym roku (wszystko już mam załatwione, więc chyba się zdarzy..). W
        zeszłym roku to miałam potwornistego pecha - wracałam w maju z Aten w grecką
        wielką sobotę, bo nie było na podziedziałek od dawna biletów. To był prawdziwy
        pech, ale i tak jak zwykle byłam tak bardzo szczęśliwa, że udało się wogóle
        pojechać. Pozdrowionka cieplutkie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka