Dodaj do ulubionych

Wioski, których nie ma ...

24.07.06, 13:54

Aromal, to Twój tekst?
(www.radio.com.pl/iar/kor.aspx?iID=8677)

"
W Rumunii istnieje ponad 1700 wiosek, których oficjalnie nie ma. Zostały
wymazane ze wszystkich dokumentów i map za rządów komunistów.
Niby nie istniejące wioski w rzeczywistości tętnią życiem. Jedynie ich
mieszkańcy nie mają adresów. Byli komunistyczni dyktatorzy kazali usunąć nazwy
tych wsi ze wszystkich rejestrów i map, bo im się nie podobały. Zapomnieli
jednak nadać im nowe nazwy.
Choć minęło już prawie siedemnaście lat od obalenia komunizmu, nowym władzom
ten problem umykał. Jest jednak szansa, że zostanie rozwiązany. Nie wiadomo
jednak, czy wioski otrzymają na powrót swoje przedwojenne nazwy, czy też
zostaną im nadane nowe.
"

Mógłbyś napisać cos więcej?
Ale po polsku ;)

pzdr., PB
Obserwuj wątek
    • avroml Re: Wioski, których nie ma ... 24.07.06, 19:35
      tak, to moj:) przyznam sie szczerze, ze napisalem go na podstawie depeszy agencyjnej. jakis byly polityk zawnioskowal ostatnio do prezydenta Basescu, by ten zajal sie tymi wioskami. jest ich ponoc sporo, w calym kraju. zdaje sie, ze trafilem w apuseni na jedna z nich, ale nie tetnila zyciem, tylko wymierala.
      z ich nazwa to jest tak, ze czesc mieszkancow uzywa starej nazwy, a czesc nazywa wioske nazwa najblizszej gminy (comuna).
      wioski te nie maja soltysa, a domy numerow. ich mieszkancy w dokumentach maja zapisane, ze mieszkaja w takiej a takiej gminie.
      • laleaua idylla :/ 25.07.06, 07:15
        ostatnio widzialam w tv reportaz o jednej z takich wniosek - w delcie dunaju.
        jedyny sposob by sie tam dostac to lodz albo prom, ktory kursuje raz czy dwa w
        tygodniu. zadnego lekarza, zadnej szkoly, zadnego sklepu. tragedia.

        i tak moze troche O/T ale nie calkiem.
        denerwuje mnie sposob myslenia o rumunii-skansenie dla turystow. cala ta
        stasiukowa idylla jest mocno nieprawdziwa i zaklamana.
        zal mi ludzi ktorzy przeczytali ksiazke stasiuka (czesto jedyne ich zrodlo
        wiedzy o rumunii) i mysla ze znaja "prawdziwa rumunie". malo kto wie ze
        stasiuk nawet nie byl w miejscach przez siebie opisywanych a z rumunami niezbyt
        czesto rozmawial. ksiazka niestety jest postrzegana jako literatura faktu czy
        reportaz a powinna chyba na polce z beletrystyka stac.
        moze tutaj wywiaze sie jakas rzeczowa dyskusja na ten temat bo watek tanich
        linii lotniczych to nie jej miejsce (to tak troche uwaga do admina;). pozdrawiam
        • pawelboch Re: idylla :/ 25.07.06, 09:04
          laleaua napisała:

          > ostatnio widzialam w tv reportaz o jednej z takich wniosek - w delcie dunaju.
          > jedyny sposob by sie tam dostac to lodz albo prom, ktory kursuje raz czy dwa w
          > tygodniu. zadnego lekarza, zadnej szkoly, zadnego sklepu. tragedia.


          > i tak moze troche O/T ale nie calkiem.
          > denerwuje mnie sposob myslenia o rumunii-skansenie dla turystow. cala ta
          > stasiukowa idylla jest mocno nieprawdziwa i zaklamana.

          Ja tam nie widzę żadnej idylli, wprost przeciwnie, widzę walkę z życiem, mitregę
          codzienności. Stasiukowe "cały ten pie..ik ludzkiego życia" jakoś komletnie
          mi się nie kojarzy z idyllą.

          Poza tym zauważam że mało co pisze o "turystycznych" miejscach, najczęśćiej jest
          w nich tranzytem, więc bez obaw.

          > zal mi ludzi ktorzy przeczytali ksiazke stasiuka (czesto jedyne ich zrodlo
          > wiedzy o rumunii) i mysla ze znaja "prawdziwa rumunie". malo kto wie ze
          > stasiuk nawet nie byl w miejscach przez siebie opisywanych a z rumunami
          > niezbyt czesto rozmawial.

          Że mało rozmawiał to jasno wynika z jego prozy, zresztą on mało pisze o
          uczucuiach, to jest jakby w tle, mniej ważne, ważne są wybory, to jakim
          ostatecznie torem toczy się życie, nieważne są: intencje, dylematy moralne etc.,
          to nie jest romas czy melodramat!
          Że nie napisał tych książek? Nawet jeśli to co za różnica, ktoś tam był, widział
          i opisał, nie musi to być Stasiuk.

          > ksiazka niestety jest postrzegana jako literatura faktu czy
          > reportaz a powinna chyba na polce z beletrystyka stac.

          Traktujesz tę problematykę trochę zbyt osobiście, co ma jakieś uzasadnienie, tym
          niemniej utrudnia obiektywne sądy.
          Zresztą zauważ że problematyka rumuńska to niewielki ułamek jego uwagi, już
          więcej zajmuje mu Polska, w Polsce też nie był?

          > moze tutaj wywiaze sie jakas rzeczowa dyskusja na ten temat bo watek tanich
          > linii lotniczych to nie jej miejsce (to tak troche uwaga do admina;).

          Najpierw zdefiniuj co to jest "skansen", "prawdziwa Rumunia" i in. w przeciwnym
          razie każdy potencjalny dyskutant będzie pisał o czymś innym.


          pzdr., PB
        • 75ona Re: idylla :/ 25.07.06, 10:14
          książka Stasiuka, to z calą pewnością nie jest literatura faktu :), raczej coś
          pomiędzy reportażem, a wspomnieniami. TO po prostu książka o "jego Rumunii".
          Powiem szczerze, ze przeczytałam ją po moim pierwszym spotkaniu z tym krajem i
          odkryłam w niej "moją Rumunię" - podobnie Węgry. Mam świadomość, ze książka
          opisuje tylko pewnie strzępek życia i ludzi, tyn najbardziej "skansenowy"
          (skoro już używamy tego słowa). W podobnych klimatach można napisać książkę o
          Polsce wschodniej i też oddała by ten mały fragment kraju, ludzi i klimatu.

          Uważam, że Stasiuk opisuje prawdziwą Rumunię w tym fragmencie, w którym ja
          pozanał i uznał za ciekawą do opisania. A jeżeli ktoś, po przeczytaniu tej
          jednej jedynej książki uznaje, ze zna prawdziwą Rumunię, to to w sumie problem
          tej osoby, a nie nasz. Inteligencja, w którą wyposażony (w mniejszym lub
          większym stopniu) każdy z nas podpowiada nam przecież, ze jest zawsze wiecej
          niż jedno źródlo poznania. Moim zdaniem to oczywiste, dla każdego podróżnika,
          że Rumunia to nie tylko Stasiuk i przewodnik Bezdroży. I myślę, ze większość
          ludzi na tym forum o tym wie.

          A co do reportażu o wiosce w delcie dunaju, to powiem tak CNN też wielokrotnie
          pokazuje Polskę z furmankami z węglem na Śląsku.

          A Rumunia Stasiuka istnieje z całą pewnością, wiem, bo poznałam ją zanim
          przeczytałam jego książkę. I nie nazwałabym Rumunii skansenem dla turystów,
          raczej miejscem, gdzie można ze spokojem powłóczyć się po miejscach wartych
          zobaczenia nie natykając się co kawałek na tłumy turystów obwieszonych kamerami
          i aparatami i "zaliczających". I oby tak było jak najdłużej.

          To tyle w odpowiedzi na zaproszenie do rzeczowej dyskusji

          ps. juz w sobotę popołudniu będziemy w Rumunii, nie mogę się doczekać.
          • laleaua ironia 25.07.06, 11:50
            moze niezbyt dokladnie sie wyrazilam: ta "idylla" miala zabrzmiec ironicznie.
            ale od poczatku.
            oczywiscie ze moja opinia jest subiektywna. jak rowniez oczywiste jest to ze ja
            czy avroml troche inaczej postrzegamy rumunie mieszkajac tu juz jakis czas.
            wczesniej w rumunii bywalam pare razy w roku, ot tak, turystycznie. odkad tu
            zamieszkalam moj punkt widzenia bardzo sie zmienil.
            nie bede defniowac wyrazenia "skansen-rumunia" bo ty pawle juz to zrobiles
            (vide watek linie lotnicze). godze sie na taka "dzika" rumunie tam, gdzie ma to
            turystyczno-etnograficzne uzasadnienie. niech pasterze robia te owcze sery jak
            chca, z pominieciem zasad sterylnosci i higieny, niech mieszaja i wybieraja je
            rekoma i niech trzymaja je w baranich zoladkach. OK - ale na milosc boska niech
            to nie bedzie standard!
            od kiedy jestem w rumunii widzialam sporo zakladow przetworczych "od kuchni" i
            niestety rozowo nie jest (wiem, zaraz sie podniosa glosy ze po wejsciu do UE
            wszystko sie zmieni - kolejny mit w ktory swiecie wierza nie tylko rumuni.
            niestety, nawet jesli rumunia wejdzie do ue w 2007 zaklady przetworcze beda
            mialy czas (termen de gratie) na dostosowanie sie, wprowadzenie programow,
            wykorzystanie funduszy itp.). i jeszcze troche potrwa zanim bedzie jak trzeba.
            ale ja jednak wole by rumunia sie zmieniala tak bym nie musiala sie zastanawiac
            np kupujac mleko czy rzeczywiscie bylo ono pasteryzowane jak trzeba...
            na "prawdziwa rumunie" definicji nie mam bo to nie moj termin (tez chcialabym
            wiedziec co on oznacza). wielokrotnie juz slyszalam od roznych ludzi ze odkad
            przeczytali stasiuka chcieliby poznac "prawdziwa rumunie". denerwuje mnie to
            bardzo i pewnie dlatego rozpoczelam dyskusje na ten temat. i podobnie jak 75ona
            uwazam ze czerpanie wiedzy z jednego zrodla jest nieporozumieniem. pozdr.
            • pawelboch Re: ironia 25.07.06, 12:41
              laleaua napisała:

              > moze niezbyt dokladnie sie wyrazilam: ta "idylla" miala zabrzmiec ironicznie.
              > ale od poczatku.
              > oczywiscie ze moja opinia jest subiektywna. jak rowniez oczywiste jest to ze ja
              >
              > czy avroml troche inaczej postrzegamy rumunie mieszkajac tu juz jakis czas.
              > wczesniej w rumunii bywalam pare razy w roku, ot tak, turystycznie. odkad tu
              > zamieszkalam moj punkt widzenia bardzo sie zmienil.
              > nie bede defniowac wyrazenia "skansen-rumunia" bo ty pawle juz to zrobiles
              > (vide watek linie lotnicze). godze sie na taka "dzika" rumunie tam, gdzie ma to
              >
              > turystyczno-etnograficzne uzasadnienie. niech pasterze robia te owcze sery jak
              > chca, z pominieciem zasad sterylnosci i higieny, niech mieszaja i wybieraja je
              > rekoma i niech trzymaja je w baranich zoladkach. OK - ale na milosc boska niech
              >
              > to nie bedzie standard!

              Rozumiem że standardem ma być McDonalds?

              A jeśli nie to co miałoby być tym "standardem" dla Rumunii? Drakula z jarmarkiem
              w Branie? towarem eksportowym 'wino Drakula'? "regionalne" sery wyprodukowane na
              linii sprowadzonej z Belgii wraz z recepturą zresztą, ale za to z "regionalną"
              nalepką? cujka zrobiona wprawdzie w sterylnych warunkach ale z ordynarnych
              ziemniaków albo kukurydzy i tylko z lekka poperfumowana?


              > od kiedy jestem w rumunii widzialam sporo zakladow przetworczych "od kuchni" i
              > niestety rozowo nie jest (wiem, zaraz sie podniosa glosy ze po wejsciu do UE
              > wszystko sie zmieni - kolejny mit w ktory swiecie wierza nie tylko rumuni.
              > niestety, nawet jesli rumunia wejdzie do ue w 2007 zaklady przetworcze beda
              > mialy czas (termen de gratie) na dostosowanie sie, wprowadzenie programow,
              > wykorzystanie funduszy itp.). i jeszcze troche potrwa zanim bedzie jak trzeba.
              > ale ja jednak wole by rumunia sie zmieniala tak bym nie musiala sie zastanawiac
              > np kupujac mleko czy rzeczywiscie bylo ono pasteryzowane jak trzeba...

              Słuchaj jeśli chcesz rozmawiać o niedostatkach higieny to wydaje mi się że to
              nie to forum:)
              Brudne ręce są internacjonalistyczne i ponadczasowe.
              Poza tym muszę Cię zmartwić: mleko pochodzi tak czy siak z ... błeee... z
              _żywego_ wymienia :)) które nie jest sterylizowane, jeśli cię to obrzydza to
              współczuję :P
              A panie w sklepie z pieczywem nie mają na twarzy sterylnej maseczki, a przecież
              zawsze może im coś, dajmy na to... np.... wypaść z nosa, masz na to jakiś wpływ?
              unijną dyrektywę?

              Ja tam jednak wolę kefirek z niepasteryzowanego mleka niż te wszystkie 'danony'.

              > na "prawdziwa rumunie" definicji nie mam bo to nie moj termin (tez chcialabym
              > wiedziec co on oznacza). wielokrotnie juz slyszalam od roznych ludzi ze odkad
              > przeczytali stasiuka chcieliby poznac "prawdziwa rumunie". denerwuje mnie to
              > bardzo i pewnie dlatego rozpoczelam dyskusje na ten temat. i podobnie jak 75ona
              > uwazam ze czerpanie wiedzy z jednego zrodla jest nieporozumieniem. pozdr.

              Stasiuk jest lepszym źródłem wiedzy o tej części Europy dla przeciętnego Polaka
              niż doniesienia agencyjne jakie ma zwykle do dyspozycjie (bez urazy avromal;)).
              Pytania na tym forum są tego dowodem ("a czy rumunia jest bezpiecznaaaa??").

              pzdr., PB

              • 75ona Re: ironia 25.07.06, 14:26
                > Stasiuk jest lepszym źródłem wiedzy o tej części Europy dla przeciętnego
                Polaka
                > niż doniesienia agencyjne jakie ma zwykle do dyspozycjie (bez urazy
                avromal;)).
                > Pytania na tym forum są tego dowodem ("a czy rumunia jest bezpiecznaaaa??").
                >


                Stasiuk jest źródłem wiedzy, ale nie powinien być jedynym, bo pokazuje jedynie
                część, drobny zarys klimatu i kultury Rumunii. Jak ktoś swoją wiedze o Rumunii
                bedzie opierał wyłącznie na lekturze Stasiuka, to nadal bedą pytania: "A w
                Rumunii mają lodówki?".W zeszłym roku, przed naszym pierwszym wyjazdem
                przekpoaliśmy internet, przewodniki i pytaliśmy ludzi, a i tak odkryliśmy
                jeszcze wiele nieodkrytych informacji. Stasiuk opisuje Rumunię taką, jaką my
                częściowo poznaliśmy włócząc się po niej beztrosko, ale tez nie pokazuje
                częście tego, co udało nam się poznać i zobaczyć. Nie ukrywam, ze moze być ona
                trudna do życia na co dzień, ale ma swoje uroki dla turystów. Widać jednak, że
                ludzie jakos sobie z tym wszystkim radzą.

                A co do pasteryzowaniego "chemicznego" mleka, które nie psuje się nawet w
                tydzień po otwarciu, to powiem tak, wolę niehigieniczne "od chłopa". Zresztą
                zdrowa żywność nieprzetworzona i niekonserwowana powoli wraca do łask w Europie
                Zachodniej i też częściowo już w Polsce. Może Rumunii uda się uniknąć tego
                etapu "trucizn", choć nie sądzę, koncerny zachodnie muszą zarobić i sprzedać
                gdzieś te jeszcze nie całkiem zuzyte linie technologiczne do zywności (w Polsce
                już coraz trudniej je sprzedać, a warte są jeszcze sporo).

                Tak w zeszłym roku stwierdziłam, w Polsce na każdym rogu są knajpki z kuchnią
                regionalną w Rumunii musieliśmy się sporo nachodzić w większych miastach, zeby
                wśród wszechobecnych pizzerii i hamburgerownii znaleźć knajpki regionalne. Taką
                fascynację "zachodem" Polska przeżywała kilka lat temu. Widzę kopię tego w
                Rumunii, i to przejdzie, jak choroby wieku dziecięcego.

                A w Branie podobno jest juz Jarmark Drakulowy - dlatego odpuściliśmy sobie i
                pojechaliśmy do Rasnova. KFC w Braszowie też było.... :)

                Temat ciekawy, i mam nadzieję, ze jak wrócimy po 15.08, to dyskusja rozwinie
                się dalej :)
                • laleaua Re: ironia 26.07.06, 12:13
                  zdrowa i nieprzetworzona zywnosc wcale nie oznacza ze jest ona produkowana bez
                  zachowania warunkow higieny albo metodami piasta i rzepichy. tak modna
                  obecnie "zdrowa zywnosc" jest rowniez produkowana przy uzyciu linii
                  produkcyjnej sprowadzonej z belgii (ktorej tak pawel nie lubi ;)
                  • pawelboch Re: ironia 26.07.06, 21:26
                    laleaua napisała:

                    > zdrowa i nieprzetworzona zywnosc wcale nie oznacza ze jest ona produkowana bez
                    > zachowania warunkow higieny albo metodami piasta i rzepichy. tak modna
                    > obecnie "zdrowa zywnosc" jest rowniez produkowana przy uzyciu linii
                    > produkcyjnej sprowadzonej z belgii (ktorej tak pawel nie lubi ;)

                    Uwielbiam!!



                    W Belgii.

                    pzdr., PB

              • balamuk Re: ironia 26.07.06, 15:05
                > Rozumiem że standardem ma być McDonalds?
                A miedzy serem od bacy a McDonaldem calkiem nic nie ma? Czarna dziura?
                > A jeśli nie to co miałoby być tym "standardem" dla Rumunii? Drakula z
                jarmarkie m w Branie?
                Tak samo jak "standardem" dla Polski ciupagi z Krupowek i inne pamiatki z
                wybrzeza. Dlaczego akurat jarmark w Branie, a nie targi w Horezu czy inny
                Festiwal Sredniowiecza w Sighisoara?
                > towarem eksportowym 'wino Drakula'?
                Jak wyzej, ktos sobie wymyslil "wino Drakula" i jego sprawa, ale wizytowka
                Rumunii jest Murfatlar, Cotnari, Dealu Mare i co tam jeszcze.
                "regionalne" sery wyprodukowane na linii sprowadzonej z Belgii wraz z recepturą
                > zresztą, ale za to z "regionalną" nalepką?
                A tych serow to juz calkiem nie rozumiem. Od ladnych paru lat kupuje rumunskie
                sery, smak im sie jakos nie zmienia, to moze i receptura z grubsza taka sama, a
                nalepki maja normalne. Nagle cos sie stanie? Czy uwazasz za niemozliwe
                polaczenie tradycyjnych receptur i nowoczesnych linii produkcyjnych?...
                Chyba z przesadna pogarda do Rumunii podchodzisz.
                Co do reszty - pochodzenia mleka chyba wszyscy jestesmy swiadomi. Nikt tego nie
                zmieni, no coz. Za to odruchy pan sprzedawczyn, ktore chleb podaja ta sama
                raczka, ktora biora pieniadze, zmienic sie da, czasami dyrektywy (i mandaty)
                okazuja sie przydatne.
                • laleaua Re: ironia 27.07.06, 08:18
                  wyjasniam sprawe serow. w kwestii zywienia rumuni sa bardzo konserwatywni. tak
                  wiec nawet jesli sa produkowane na belgiskiej linii produkcyjnej to receptura,
                  przyprawy i w konsekwencji smak pozostaja niezmienne. podobnie jest z wedlinami
                  czy pieczywem.
                  • pawelboch Re: ironia 29.07.06, 15:22
                    laleaua napisała:

                    > wyjasniam sprawe serow. w kwestii zywienia rumuni sa bardzo konserwatywni. tak
                    > wiec nawet jesli sa produkowane na belgiskiej linii produkcyjnej to receptura,
                    > przyprawy i w konsekwencji smak pozostaja niezmienne. podobnie jest z wedlinami
                    > czy pieczywem.

                    Eeee tam...
                    Francuzi już dawno poprzechodzili na fabryczne sery i wina z Kalifornii.
                    W Rumunii to będzie moment.
                    Na Ukrainie własnie zapominają co to jest kwas chlebowy i sprzedają jakieś
                    paskudne słodkie erzace, w Turcji trudno kupić prawdziwy ajran, w Bułgarii
                    próbowano mnie częstować paskudną galaretą, która miała być łokum, przy czym
                    łokum akurat znałem już w Turcji.
                    Rumunia w hipermarketami, mc'szitami, fabryczną brinzą (która smakuje jak ta u
                    mnie w markecie) etc. etc. na pewno bedzie "łatwiejsza" dla Rumunów ale zupełnie
                    dla mnie nieciekawa. To z grubsza miałem na myśli.
                    pzdr., PB
            • l.j.b Re: ironia 11.11.06, 21:48
              ależ opis Rumunii w ksiażce Stasiuka jest prawdziwy - to jest "prawdziwa
              Rumunia" oczywiście nie jedyna, ale nawet w tych innych można zauważyc jej ślady
        • l.j.b Re: idylla :/ 11.11.06, 21:37
          Stasiuk doskonale scharakteryzował ten kraj, są to bardzo podobne odczucia do
          moich po rocznym pobycie w Rumunii, a jeśli rzeczywiście tam nie był to znaczy,
          że jest genialny. Spotałem sie już wcześniej z niechętną oceną tej książki tu w
          Rumunii i dziwi mnie to trochę, bo ja mam wrażenie, że Stasiuk ma bardzo
          życzliwy stosunek do miejsc, które opisuje. Tyle tylko, że nie zawsze są one
          piękne, więc i ich opis nie może być inny skoro ma być prawdziwy.
    • avroml Re: Wioski, których nie ma ... 27.07.06, 15:06
      Sprzedam wam namiar na jedna wioske, ktora juz nie istnieje. Zostala zlikwidowana w latach 60. za pomoca buldozerow, ktorym oparl sie tylko piekny, kamienny, neogotycki kosciol. Wies nazywala sie Colelia, albo Colilia, byla zamieszkana przez Niemcow, w liczbie trzech tysiecy, byla to wiec calkiem spora wies. Miala biblioteke, dom kultury, a nawet kino.

      Trafic tam mozna jadac do Tulczy z miejscowosci Cogealac, jakies 5 km od niej. Jesli wiec ktos z was wybiera sie do Delty - polecam poszukac i kosciola w Colelia.

      Wsrod ludzi z okolicy kraza legendy o tym miejscu. Na przyklad o zlodzieju drewna z dachu swiatyni. Czlowiek ten rozpoczal rozbiorke dachu, bo chcial drewna na opal. Tyle, ze drewno to nie chcialo sie palic. Nie mogl tez niczego z niego sklecic, bo gwozdzie sie wen nie wbijaly.
      Po trzech dniach, od kiedy zaczal krasc, po powrocie do domu, zastal cala rodzine martwa. Medyk sadowy stwierdzil, ze zaczadzili sie, bo piec byl nieszczelny, ale miejscowi wiedza, co wiedza...
      Mimo to, innych zlodziei widac to nie odstrazylo, bo kosciol dachu nie ma. W latach osiemdziesiatych byl uzywany jako sklad nawozu. Kiedy Niemcy przyjechali w latach 90, zblizyc sie do niego nie mogli, tak to smierdzialo. Robotnicy wynajeci do usuniecia gnoju podczas pracy zmieniali sie co 10 mniut, bo nie wytrzymywali fetoru.
      Dzis stoi zapomniany w polu, czasem tylko jakas gwiazda przyjedzie nakrecic tu teledysk...
        • babadag4 Re: Wioski, których nie ma ... 28.07.06, 22:54
          Jest rzeczywisice taka wioska:)!
          Ze wsi Cogealac jedzie się 13 km w kierunku Rammnicu de Jos i potem w lewo ok.
          4 km równolegle do rzeczki Ramnic jest wioska Colelia:) (jud. Constanta).
          Avroml sprzedaj proszę cos jeszcze.

          Juz jutro będę w Bulgarii... Rodzinnie wprawdzie ale i tak się ciesze.
          • saana Re: Wioski, których nie ma ... 02.08.06, 18:04
            nie ma sie czym oburzac, dla turysty kraj przedstawia inne wartosci niz dla
            mieszkanca. Ja spojrze okiem turysty, chce zobaczyc ten skansen, ktory zanika.
            Dla urokliwca to niesamowite ,ze wciaz cos takiego jest. Obcokrajowiec pojdzie
            np. w Polsce na msze goralka szukajac regionalnych strojow. Turysta szuka tego
            czego nie ma w domu. A tutaj Rumunia, na podstawie wprawdzie przewodnika, ma
            duzo do zaoferowania, po pierwsze wciaz nie ma okropnych hoteli, po drugie jest
            folklor i mozna spotkav Rumuna, czego juz np. nie ma na wyspach kanaryjskich.
            Moj maz zoabaczyl pierwszy powoz konny w swoim zyciu w Beskidzie Niskim, ale to
            nie jest powod do wstydu. To jest Polska.
            Podobnie jest z Rumunia, zeby dogonic zachod i zamieszkal w niej ktos
            przyzwyczajony do wygody zachodniej europy, potrzeba mnostwa do zrobienia.
            To z kolei na podstawie gazet(weryfikowac bede na miejscu). Nie ma co sie
            obrazac na to. Polska, tez nie jest zbyt przyjazna do mieszkania. Chociaz
            nadrabia wielkimi krokami.
            A na teraz wlasnie chodzi ,zeby przyciagnac w sumie turystow. Niestety to
            najlatwiejsze pieniadze. Student wiozacy ze soba jedzenie, nie zostawi zbyt
            duzo pieniedzy, dlatego z punktu turystyki, jego wklad sie nie liczy. Ale
            Rumunia ma tyle mozliwosci, ze moze zostawic czesc dla studentow a czesc dla
            zamozniejszych turystow. I to nie przylatujacych czarterami.Bo ci tylko niszzca
            kraj.
            Na razie, wiec jest najprosciej to co jest negatywna cecha kraju, zacofanie,
            wyesponowac jako cos pozytywnego.
            Chociaz jak doczytalam ,ze slawna trasa samochodowa przez F. ,ktora wszyscy na
            forum podkreslaja jako najwieksza atrakcje Rumunii, jest w istocie droga
            wybudowana przez dyktatora zeby mogl sobie jezdzic na polowania. To ja mam
            watpliwosci co do jej atrakcyjnosci. Nawet jezeli jest fantastycznie polozona.
            • laleaua Re: Wioski, których nie ma ... 02.08.06, 18:29
              > Chociaz jak doczytalam ,ze slawna trasa samochodowa przez F. ,ktora wszyscy
              na
              > forum podkreslaja jako najwieksza atrakcje Rumunii, jest w istocie droga
              > wybudowana przez dyktatora zeby mogl sobie jezdzic na polowania. To ja mam
              > watpliwosci co do jej atrakcyjnosci. Nawet jezeli jest fantastycznie polozona

              nie rozumiem, to co bys tam chciala? cyrkowcow??? jest fantastycznie polozona i
              to jej zaleta i atrakcja. sama w sobie.
              • avroml Re: Wioski, których nie ma ... 03.08.06, 14:32
                tak dla scislosci: zostala wybuowana z powodow strategicznych. zeby dyktator
                mogl szybko przerzucic czolgi z jednej strony karpat na druga w wypadku
                interwencji zbrojnej. i to nie nato sie obawial, tylko uklady warszawskiego -
                zaczal ja budowac zaraz po interwencji w czechoslowacji...

                a ze polozenie ma fantastyczne, to i sobie wille postawil przy szosie, a co:)
    • north-bert Re: Wioski, których nie ma ... 12.11.06, 03:18
      laleaua - kobieto droga, Ty chyba jestes zmeczona ta Rumunia, wyjedz z tamtad,
      sprawdz, moze zatesknisz za nia, jezeli nie to nie wracaj do R, bedziesz sie
      tylko meczyla.
      Doszukiwanie sie w prozie Stasiuka jednoznacznych pogladow na obraz Rumuni to
      stanowczo blad, ja osobiscie znajduje bedac w R jego mysli, ale dla nich lub
      podobnych miejsce jest tez np w "dalekiej" rosji czy, rowniez /na szczescie/
      jeszcze w niektorych zakatkach PL. Nie oznacza to, ze jest to jakas opinia o
      tym czy tamtym kraju. Twoja teskonota za "cywilizacja" /cenzura/...unijna, OK
      ale dlaczego nie chesz sobie siedziec w PL mamy tego tu juz pod dostatkiem
      tej "cywilizacji" /cenzura/ ...unijnej.
      Co do TV - przyjmij, jezeli nie klamie to conajmniej manipuluje :)
      U nas tez sa wioski bez lekarza i komunikacji a w powiatach wielu powinny byc
      terenowe karetki bo normalne nie moga dojechac i co, i nie ma, bo ujnijne
      normy nie przewiduja pewnie a nasza wladza nie dostrzega problemu itd itd

      Pozdrawiam
      Norbert J. Zbróg
      www.njz.pl
      PS Ja tam mocno przychylam sie do wyrazanych tu pogladow Pawla B
      • avroml Re: Wioski, których nie ma ... 13.11.06, 21:24
        Laleaua już wyjechała, Nort-bercie, mężczyzno drogi. A Rumunią "męczyć" się będzie już chyba całe życie...

        Pozdrawiam romantyków stasiukowych :) Szczerze - zazdroszczę wam tego spojrzenia.
        • pawelboch Re: Wioski, których nie ma ... 14.11.06, 00:13
          avroml napisał:

          > Laleaua już wyjechała, Nort-bercie, mężczyzno drogi. A Rumunią "męczyć" się będ
          > zie już chyba całe życie...

          Prorok jakiś ? :)))
          Ale to w sumie widać było...

          > Pozdrawiam romantyków stasiukowych :) Szczerze - zazdroszczę wam tego spojrzeni
          > a.

          Czyżbyś też już _musiał_ kochać Rumunię?

          pzdr., PB



          • avroml Re: Wioski, których nie ma ... 14.11.06, 10:46
            Chodzi mi o to, Pawle, że fajnie mieć takie swoje Pietuszki, gdzie bez nigdy nie przekwita, gdzie dniem i nocą nie przestaje śpiewać słowik itd...

            Odnoszę wrażenie, że wasza Rumunia jest krajem cudownie dzikim, nieskazonym cywilizacyjnym brudem, antypodami dla plastykowej i komercyjnej Ujni, gdzie smród pachnie, a błoto jest czyste. Slowem - raj dla człowieka złaknionego autentyzmu.
            Tyle, że ja i Laleaua chyba w innej Rumunii mieszkamy:)
            • north-bert Re: Wioski, których nie ma ... 14.11.06, 12:38
              Hej, co prawda skierowales swoja odpowiedz bezposrednio do Pawla, ale... wiesz
              napewno jest tak, iz dobrze to jest tam gdzie nas nie ma /jak glosi stare
              przyslowie/.
              Mysle, ze rozumie co myslisz, z podobnym do Twojego problemem spotykam sie
              niejako na codzien, otoz 10 lat temu wynioslem sie z rodzinnego krakowka i
              osiadlem w krainie dawnych pegerow i poligonow wojskowych na polnocy Polski.
              Bywaja tu po pegeerowskie wioski takie jak te ktore spotykasz w Rumunii, bywaja
              ludzie zyjacy niewiadomo jak i niewiadomo za co. Bywaja smieci po katach, syf i
              beznadzieja. Przyjezdzaja tu ludzie z niemiec, danii itp i dostrzegaja glownie
              piekno tych terenow /lasy jeziora itp/ nie dostrzegajac lub marginalizujac
              wspomniane wyzej problemy/.
              Podobnie odbiermy Rumunie my, jako miejsce piekne, gdzie wszystko idzie swoim
              naturalnym biegiem, bez wyscigu szczurow bo nowe kafelki do lazienki, bo nowszy
              samochod itp.
              Kawal polega na tym aby madrze i rozsadnie wykorzystac to co sie ma i robic na
              tym kase i miejsca pracy, rozwijac okolice w zgodzie z jej naturalnym rytmem,
              zwyczajami itp.
              Zareczam Ci, ze byle jakie przeszczepianie rozwiazan unijnych owocuje
              przedewszystkim zniszczeniem tego co fajne a zastapieniem tego co nie fajne,
              rozwiazaniami ktore na ogol nie przystaja do warunkow lokalnych, mentalnosci
              ludzi itp. Zatem stworzeniem sztucznego tworu.

              Moge podac Ci konkretne przyklady jak spieprzono tu /PL/ pewne rzeczy i sprawy
              bo przeszczepiono rozwiazania unijne i przyklady jak w unii zmieniaja poglady
              na to co u nas juz teraz jest obowiazujace a tam sie od tego odchodzi, ale my
              musimy pchac sie w to co oni maja za soba.

              Temat zbyt rozlegly by ujac go w kilku slowach a pisac "ksiazke"..., no coz
              chyba nie to miejsce.
              caly kawal polega na tym, ze szczescie jest w nas samych - jedni potrafia go
              dostrzec i pielegnowac nawet gdzies na Uralu, inni chca szukac czegos innego i
              dobrze niech szukaja /byle nie gonili za wlasnym cieniem/, ale tez powinni brac
              pod uwage, ze kazda zmniana pociaga za soba tak dobre jak i zle konsekwencje.
              Najgorzej jest tym ktorzy mieli i im zabrano..., dlatego tak trudno jest /i
              naprawde nalezy powaznie rozwazyc takie decyzje/ przenosic sie do innego kraju,
              innego w sensie mentalnosci, etapu rozwoju gospodarczego etc. To nie powinny
              byc pochopne decyzje.
              Dobra, zaczynam pieprzyc. Pozdrawiam serdecznie.
              Norbert
              • avroml Re: Wioski, których nie ma ... 14.11.06, 13:24
                Norbercie, czy ty czasem wszystkich nieszczęść świata tego nie nazywasz zbyt pochopnie Unią Europejską? Wydaje mi się, że w wielu wypadkach poruszasz problemy, które z Unią zupełnie nic wspólnego nie mają.
                • north-bert Re: Wioski, których nie ma ... 14.11.06, 20:40
                  OKi faktycznie dla mnie to synonim /zgadzam sie troche na wyrost/ acz aby
                  wyjasnic: pisze o wspolczesnej cywilizacji i nie chodzi mi o
                  cywilizacje "techniczna" a "spoleczno socjologiczna". "Biurokracja" ktora
                  uzurpuje sobie prawo do tego by pouczac nas na kazdym kroku co i jak wolno,
                  przez co /mowiac w duzym skrocie/ doprowadza sie do umyslowego
                  ubezwlasnowolnienie ludzi. Ludzie obecnie zachowuja sie jak chodowlane
                  swinki /dlatego miedzy innymi kocham rumunie bo tam nawet swinki maja prawo do
                  wolnosci przed zjedzeniem :)/ w jednej z wielkich ferm. Na sygnal papu, na
                  sygnal do roboty, na sygnal po nowe autko na sygnal... .
                  W miejscach gdzie ludzie zyja w zgodszie z otoczeniem zycie jest inne,
                  spokojniejsze i mniej tam flustratow...
                  znow temat rzeka...
            • pawelboch Re: Wioski, których nie ma ... 14.11.06, 12:55
              avroml napisał:

              > Chodzi mi o to, Pawle, że fajnie mieć takie swoje Pietuszki, gdzie bez nigdy ni
              > e przekwita, gdzie dniem i nocą nie przestaje śpiewać słowik itd...
              >
              > Odnoszę wrażenie, że wasza Rumunia jest krajem cudownie dzikim, nieskazonym cyw
              > ilizacyjnym brudem, antypodami dla plastykowej i komercyjnej Ujni, gdzie smród
              > pachnie, a błoto jest czyste. Slowem - raj dla człowieka złaknionego autentyzmu

              Masz rację, tylko _odnosisz_wrażenie_.
              Nikt (w każdym razie nie ja) nie pisze że Rumunia jest jakąś Arkadią. Rumunia
              jest jaka jest i to mi się w niej podoba. Również cygański syf na
              przedmieściach, hordy zmierzwionych, wałęsających się psów i dzieci, dziury w
              drogach, systematycznie podtruwaną Cisę, drożyznę i chciwość nad mMorzem Czarnym
              etc. etc. Ja to wszystko znam, widziałem, przeżyłem ale mimo wszystko twierdze,
              że jednak jest coś oprócz i to pozwala mi myśleć z sympatią o tym kraju.

              > Tyle, że ja i Laleaua chyba w innej Rumunii mieszkamy:)

              Ach, to przecież oczywiste że w innej! ;)
              Ale skoro jest tak źle to powiedz: po co się przeprowadzać z tysiąc km od domu?
              No chyba nie przez przypadek, choć to by wiele tłumaczyło...
              Rozumiem twoje wątpliwości ale też zrozum i moje.
              Bo fakt, co innego mieć romans z atrakcyjną kobietą a co innego dzielić z nią
              łoże do końca życia :>
              Więc o oczywiste, że poznać kraj z perspektywy turysty a poznać kraj w
              perspektywy obywatela/rezydenta to zupełnie dwa różne spojrzenia, szczególnie
              jak się zamieszkało w dużym skupisku anonimowych ludzi.
              Ale nie rozumiem - po po obrzydzać komuś innemu tę fascynację, po co głosic że
              wszystko co rumuńskie jest niefajne, że inne niż widziałem np. ja czy north-bert?
              Zwyczaje - głupie, psy - gryzące, korupcja - niezmierzona, biurokracja -
              niedoprzebycia, muzyka - kiepska, Cyganie - niemyci, sery - szkodliwe i nic poza
              tym! ... No ludzie, ileż można...

              pzdr., PB

              P.S. Już wolałbym Warszawę od Bukaresztu (a jestem, jak wiesz z Krakowa ;)).
              Też drogo, korupcja, brud etc. a jednak znacznie bliżej i łatwiej o lepszą pracę.
                • napolnoc Re: Wioski, których nie ma ... 15.11.06, 10:33
                  pawelboch 29.07.06, 15:22 + odpowiedz
                  c. na pewno bedzie "łatwiejsza" dla Rumunów ale zupełnie
                  dla mnie nieciekawa. To z grubsza miałem na myśli.
                  pzdr., PB

                  I wlasnie to zdanie ujmuje pieknie, jaki stosunek Pawel ma do Rumunii:)
                  Nie szkodzi, ze ludzie tam sie mecza bez lodowek, kanalizacji i innego
                  "mcshitu", najwazniejsze, ze jak Pawelek tam sobie pojedzie na wakacje, to
                  bedzie mial dzika nature i inne atrakcje.
                  • avroml Re: Wioski, których nie ma ... 15.11.06, 14:26
                    Mysle, że Pawel i Norbert doskonale zdają sobie sprawę, że to, jak sobie wyobrażają przyszłość Rumunii, jako cudownego zakątka dziczy i "autentyzmu" to mrzonki - właśnie dlatego nazwałem to romantyzmem. Podoba mi się ta postawa i jej po cichu zazdroszczę.

                    Tylko proszę - nie zapominajmy, że Rumunia to kraj Rumunów, wszystkich obywateli Rumunii. To oni mieszkają w tym kraju; to oni decydują, jak ten kraj będzie w przyszłości wyglądał. I traktowanie ich z pozycji "wiedzącego lepiej" bardzo mi się nie podoba. Trąci nieuprzejmością, może nawet arogancją.

                    Poza tym jestem pewien, że wszystkich ciekawych miejsc w Rumunii jest na tyle dużo, że na pewno i Paweł, i Norbert, i ja i wielu innych miłośników głuszy znajdzie niewybetonowane miejsce, żeby rozostawić namiot:)
                  • north-bert Re: Wioski, których nie ma ... 15.11.06, 16:34
                    I wlasnie to zdanie ujmuje pieknie, jaki stosunek Pawel ma do Rumunii:)
                    > Nie szkodzi, ze ludzie tam sie mecza bez lodowek, kanalizacji i innego
                    > "mcshitu", najwazniejsze, ze jak Pawelek tam sobie pojedzie na wakacje, to
                    > bedzie mial dzika nature i inne atrakcje...

                    byl/byla napisala napolnoc,
                    idac tym tropem mozna napisac ze w afryce jest gorzej, a ameryka lacinska a...
                    itd
                    Ja /mysle, ze ja i Pawel piszem tu wyraznie o tym, aby w tym pedzie do
                    unifikacji nie przesadzic i nie skrzywdzic ludzi. Lodowka moja droga ew moj
                    drogi napolnoc to nie wszystko..., to naprawde nie wszystko.
                    Owszem bywa wazne i liczy sie, ale to nie wsyzstko. Wiec pytanie czy i jezeli
                    tak to za jaka cene i na jakich warunkach. Najczesciej jest tak, ze miejscowi
                    nic nie maja do gadania a warunki narzuca ktos kto nie ma zielonego pojecia o
                    tym, jak i gdzie Ci ludzie zyja.
                    Przypomina mi to poruszany tu jez temat psow i radosc ze unia problem rozwiaze,
                    tak rozwiaze tylko w jaki sposob...
                    A nostalgia za minionym, nie kazdego na to stac, niektrzoy nawet nie zaiuwazyli
                    jak i kiedy uzaleznili sie od cywilizacji /spolecznej cywilizacji/
                    Serdecznosci
                    Norbert J. Zbróg
                    www.njz.pl
                    njz@njz.pl
                    • avroml Re: Wioski, których nie ma ... 16.11.06, 07:54
                      > Przypomina mi to poruszany tu jez temat psow i radosc ze unia problem rozwiaze,
                      >
                      > tak rozwiaze tylko w jaki sposob...

                      Oj, Norbercie, a wiesz, w jaki sposób rozwiązywało się do tej pory? Było kilka pomysłów: np. sterylizacja i wypuszczanie z powrotem na ulicę, zabijanie na miejscu, łapanie i zabijanie prądem w schronisku... ja już wolę "unijne" rozwiązanie - łapanie, miesiąc w schronisku i usypianie.
                  • pawelboch Re: Wioski, których nie ma ... 16.11.06, 23:52
                    napolnoc napisała:

                    > pawelboch 29.07.06, 15:22 + odpowiedz
                    > c. na pewno bedzie "łatwiejsza" dla Rumunów ale zupełnie
                    > dla mnie nieciekawa. To z grubsza miałem na myśli.
                    > pzdr., PB
                    >
                    > I wlasnie to zdanie ujmuje pieknie, jaki stosunek Pawel ma do Rumunii:)

                    Ten stosunek mam do wszystkiego co mnie otacza.
                    W zasadzie podpisuję się całkiem pod tym co pisał Stasiuk w "Babadagu" o
                    Słowenii - że intrygująca, ładna, ale za bardzo posprzątana i przez to nie
                    dająca cżłowiekowi odrobiny niezbędnego luzu.

                    > Nie szkodzi, ze ludzie tam sie mecza bez lodowek, kanalizacji i innego
                    > "mcshitu", najwazniejsze, ze jak Pawelek tam sobie pojedzie na wakacje, to
                    > bedzie mial dzika nature i inne atrakcje.

                    Już napisałeś, że wychowałaś się w blokowisku i jak sądzę nie poznała ludzi
                    żyjących w inny sposób. Dla ciebie brak lodówki to męczarnia, ja znam ludzi dla
                    których lodówka to fanaberia. Najwyraźniej nie znasz takich ludzi i takiego
                    świata, nie mieści się to w Twojej główce, pozostań więc w swoim.

                    pzdr., PB
    • north-bert Re: Wioski, których nie ma ... 15.11.06, 17:23
      Napolnoc, wybacz ale czy Twoja postawa to nie postawa kobiet bialych osadnikow
      ktorzy wyruszali z europy i cywilizowali dziki zachod..., indianie precz bo sie
      nie myja, domow nie buduja, ziemi na wlasnosc nie lakna, slowem nie maja
      lodowek, kanalizacji. Ich psy sa parchate a konie dzikie itp itp
      Powiedz mi, dlaczego /bez obrazy mimo, ze mozesz chciec odebrac to jako
      ingerencje w Twoje prywatne zycie - uwierz mi nie osmielilbym sie na to - to
      pytanie pisze, bo chce napisac cos co uzasadni to, ze go zadalem/ - nie
      zostaniesz w Tej Holandii, nie znajdziesz sobie milego Holendra co to lodowke
      od dziecinstwa mial w domu i kilka innych rzeczy tez ?
      Na diabla zakochujesz sie w Rumunie...
      pewnie dlatego, ze ten Rumun, zyjac w warunkach w jakich zyje, jest czlowiekiem
      ciekawszym, pelniejszym, wiecej myslacym, wiecej dostrzegajacym - wiecej od
      przecietnego milego Holendra co to dorastal z lodowka i kanalizacja.
      Aby bylo jasne nie nawoluje to do powrotu do jaskin, ja tylko prosze, zanim cos
      komus spierniczymy na swoja modle zastanowmy sie czy on tego chce, a jezeli
      chce to czy ma to sie odbyc na naszych warunkach czy na jego.
      Serdecznosci
      Norbert J. Zbróg
      www.njz.pl
      njz@njz.pl
      • napolnoc Re: Wioski, których nie ma ... 15.11.06, 17:50
        Nastapilo nieporozumienie :)
        Pomiedzy dzicza i czysta natura a betonowymi miastami, jest duza rozpietosc i
        jestem pewna, ze Rumunia gdzies pomiedzy tym sie umiejscowi.
        Tak samo jak w PL, masz i miasta i lasy. I bez przesady, jakos nikt z UE nie
        przyjechal betonowac naszych malowniczych lak i pol...

        A co do przytyku prywatnego, Steff mial pecha/szczescie mieszkac w bloku,
        niemalze takim samym, w jakim ja dorastalam na Slasku, i nie zauwazylam aby u
        niego, czegos z t.zw. zdobyczy cywilizacyjnych brakowalo.

        A kreslenie obrazu p/t Holender=lodowka=nieciekawy
        a Rumun=brak lodowki=ciekawy
        jest obrazliwe dla wszystkich.
        • north-bert Re: Wioski, których nie ma ... 15.11.06, 21:24
          Na polnoc napisala byla:

          Tak samo jak w PL, masz i miasta i lasy. I bez przesady, jakos nikt z UE nie
          > przyjechal betonowac naszych malowniczych lak i pol...
          >
          No tia.. Odpisuje: widzisz z tym nie do konca moge sie zgodzic, ale to nie to
          forum i nie ten temat... ale jak juz to maly przykladzik - jak polska dluga i
          szeroka wycina sie od 2 lat naturalne sukcesje lesne ktore porosly na polach
          odgłogach nie uzytkach /krajobrazowo - piekne, ekologicznie - siedliska
          zwierzat i ptakow/, po coz to sie wycina otoz po to aby dostac doplate UNIJNA
          wedlug prtzepisow UNIJNYCH, dalej wystarczy ten teren zaorac, nic nie musi byc
          siane sadzone, nic tylko wyciac naturalny las i zaorac zgodnie z normami
          UNIJNYMI, ot tak sobie w zadnym celu.
          Nie bede pisal Ci o skutkach bo to znow nie to forum, a najbardziej kuriozalne
          jest to, ze w wielu miejscach tam gdzie powycinalo sie rodzimy /dobry naturalny
          las niekiedy kilkunastoletni juz/ sadzi sie orzecha wloskiego - ktory u nas nie
          ma zadnego uzasadnienie ani szans - ale to znow nie temat na to forum
          Znasz dowcip o bacy, konsultancie unijnym i psie, obawiam sie ze rumunie
          opadnie cala kupa konsultantow, wydoji, nabroi i potem rumunia bedzie jak PL
          Czechy czy inna Holandia
          Wiesz, ze w PL konsultacji udzielaja i udzielali specjalisci z zachodu, mimo,
          ze nasi wiecej na niektore tematy wiedza /np turystyka/ ?
          Zreszta co ja Ci tu bede duzo gadal, gdybys dostrzegala problem nie pisalabys
          tego co napisalas, skoro nie dostrzegasz to co bym nie napisal, to pewnie nie
          popatrzysz dalej niz ta lodowka...
          Trudno, lodowka to tez swiat i wiekszosc pewnie woli lodowke niz wolnosc
          jakiegos gorala i jego serkow :)

          Apropos kreslenia obrazow ciekawy nie ciekawy, pisalem bardziej w kontekscie
          zaradny, samodzielny, samomyslacy - krotko: jaki kataklizm nie dotknie dalekich
          terenow np syberii ludzie daja sobie rade, gdy dotknol JUESEJ to widzielismy co
          sie dzialo mimo wspanialej organizacji, sluzb, gwardi narodowej i calej
          wspanialej reszty - ludzie w calej masie byli po prostu bezradni /ten temat
          sila faktu, tez minimalizujac traktuje/
          co do obrazani, jak ktos chce to sie obraza o byle co, jak ktos chce to nawet
          jak poczuje sie dotkniety to zastanowi sie czy napewno mial sie o co obrazac.
          A tak wogole to milego wieczoru

          Serdecznosci
          Norbert J. Zbróg
          www.njz.pl
          njz@njz.pl
          • avroml Re: Wioski, których nie ma ... 16.11.06, 07:59
            North-bert pisze:

            > jak polska dluga i
            > szeroka wycina sie od 2 lat naturalne sukcesje lesne ktore porosly na polach
            > odgłogach nie uzytkach /krajobrazowo - piekne, ekologicznie - siedliska
            > zwierzat i ptakow/, po coz to sie wycina otoz po to aby dostac doplate UNIJNA
            > wedlug prtzepisow UNIJNYCH, dalej wystarczy ten teren zaorac, nic nie musi

            Jakby ludzie mieli pomyślunek, to by brali dopłaty za tereny leśne:) To, o czym piszesz Norbercie, to nie Unia - to głupota i chciwość, niezależna od narodowości, wyznania, koloru skóry, ani przynależnoci do organizacji międzynarodowych.
            • north-bert Re: Wioski, których nie ma ... 16.11.06, 11:51
              Przykro mi ale mylisz sie, aby brac doplate za las, nalezy samorodny las wyciac
              w pien,/ujnia zptaszkami i zwierzatkami, ujna z krajobrazem/ zaorac i na jego
              miejscu posadzic "las przemyslowy". Tylko wtedy dostaniesz kase za las, las
              przemyslowy w rzadek sadzony, ogrodzony siatka itd itd. To po pierwsze.
              Po drugie ja nie mam pretensji do wlascicieli ziemi, ze chca na niej zarabiac,
              ich swiete prawo. Mam pretensje do UNIJNYCH WARUNKOW ktore dyktuja takie
              postepowania, zniszcz to co jest /wytnij las/ oboraj ziemie /ilez paliwa w
              skali kraju poszlo przez kominy traktorow i to bez sensu/ wtedy kase
              dostaniesz. Jak zostawisz naturalny las to kupa, a jeszcze Ci mozna kare
              dowalic za DEGRADACJE GRUNTOW ROLNYCH !!!
              Sory, nie obraz sie ale piszesz o czyms o czym nie masz pjecia, zreszta trudno
              od nas wszystkich wymagac abysmy mieli pojecie o wszystkim, dlatego tak latwo
              idzie psucie...
              Serdecznosci
              Norbert J Zbróg
              www.njz.pl
              njz@njz.pl
              • avroml Re: Wioski, których nie ma ... 16.11.06, 21:11
                > Sory, nie obraz sie ale piszesz o czyms o czym nie masz pjecia,

                i tu sie mylisz:P ale nie obrazam sie;)
                wolalbym tylko, gdybysmy koncentrowali się na rzeczowej dyskusji, i nie uzywali argumentow personalnych ani innych wycieczek osobistych, choć tak fajnie wygladaja jako konkluzja postu:)

                poza tym czy pisząc "naturalne sukcesje leśne" i "dobry, kilkunastoletni las" masz na myśli olchy szare, bo chyba tylko one mogą w ciągu kilkunastu lat dokonać widocznej sukcesji?
                • north-bert Re: Wioski, których nie ma ... 16.11.06, 23:05

                  poza tym czy pisząc "naturalne sukcesje leśne" i "dobry, kilkunastoletni las" m
                  > asz na myśli olchy szare, bo chyba tylko one mogą w ciągu kilkunastu lat
                  dokona
                  > ć widocznej sukcesji?

                  Nie, nie olcha, w tym przypadku to glownie brzoza i sosna, mniej buczka,
                  troche modrzewia, duzo zalezy od pobliskich "starych lasow" bo co wysiewaja, to
                  rosnie. Pisze tu o pomorzu, zachodniopomorskim oraz pasie wzdluz zachodniej
                  granicy.
                  Temat /za moja prosba a i przyczyna walkowany byl w PL radiu a konkretnie w
                  Zetce/ oczywiscie post factum wiec i bez specjalnego efektu..., no sory jakas
                  babina z ministerstwa ochrony srodowiska wydukala, ze moze za jakies 8 no 10
                  lat to zmienia ten przepis i...
                  konkluzja Waisa byla taka, no tak teraz wycinac po to by kiedys moc, tylko juz
                  nie miec...
                  Pozdrawiam. /wiesz z powodu moich licznych zainteresowan mam do czynienie z
                  naprawde wielu dziedzinami i branzami, mam tez kontak z bardzo duza grupa osob
                  roznych profesji, roznego wieku. Predzej czy pozniej w kazdym przypadku w
                  rozmowie schodzi na nonsensy "cywilizacji soc" Oczywiscie gdy nie bylo "ujni"
                  one tez byly, wszedzie sa bo tak urzadzony jest ten swiat, problem w "ujni"
                  jest taki, ze unifikuje - zatem pozbawia wlasnego wyrazu i przyspiesza postep
                  owej "cywilizacji soc"
                  Serdecznosci jak zwykle
                  Norbert J. Zbróg
                  www.njz.pl
        • north-bert Re: Wioski, których nie ma ... 15.11.06, 21:46
          napolnoc napisala byla:
          A co do przytyku prywatnego, Steff mial pecha/szczescie mieszkac w bloku,
          niemalze takim samym, w jakim ja dorastalam na Slasku, i nie zauwazylam aby u
          niego, czegos z t.zw. zdobyczy cywilizacyjnych brakowalo.

          To do mnie ? Bo ja zadnych prztyczkow do Steff nie robilem, przeciez ani go
          znam ani co. Nie bardzo rozumie o co Ci chodzi ???
          pozdrowka
          Norbert J. Zbróg
          www.njz.pl
          njz@njz.pl
        • pawelboch Re: Wioski, których nie ma ... 16.11.06, 23:58
          napolnoc napisała:

          > Nastapilo nieporozumienie :)
          > Pomiedzy dzicza i czysta natura a betonowymi miastami, jest duza rozpietosc i
          > jestem pewna, ze Rumunia gdzies pomiedzy tym sie umiejscowi.
          > Tak samo jak w PL, masz i miasta i lasy. I bez przesady, jakos nikt z UE nie
          > przyjechal betonowac naszych malowniczych lak i pol...

          Nastąpiło nieporozumienie - nikt nie wyrażał troski w temacie "betonowania łąk i
          pól". Nie rozumiesz kompletnie o czym piszemy, odpuść więc.

          > A co do przytyku prywatnego, Steff mial pecha/szczescie mieszkac w bloku,
          > niemalze takim samym, w jakim ja dorastalam na Slasku, i nie zauwazylam aby u
          > niego, czegos z t.zw. zdobyczy cywilizacyjnych brakowalo.

          No popatrz, to czemu oni tych Causescu rozstrzelali skoro niczego nie brakowało?

          > A kreslenie obrazu p/t Holender=lodowka=nieciekawy
          > a Rumun=brak lodowki=ciekawy
          > jest obrazliwe dla wszystkich.

          "Obraźliwe" bo...?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka