Dodaj do ulubionych

Wiosna na greckich wyspach

19.12.06, 21:10
Witam po dłuższej przerwie;)
Korzystając z promocji w Norwegian Air Shuttle kupiłem już bilety na lot WAW-
ATH-WAW w terminie 26.04-10.05.07

Tym razem chciałbym zatrzymać się na wyspach ASTYPALAIA + KALYMNOS.
Nie byłem jak dotąd na greckich wyspach o tak wczesnej porze roku. Podobno
jest jak wszędzie na wiosnę - zielono i kwieciście. Obawiam się tylko
częstych opadów.

Będę wdzięczny za informacje dotyczące wybranej przeze mnie destynacji
(apartamenty, studia itp.; taverny, miejsca warte zobaczenia).

Pozdrawiam,
camyk
Obserwuj wątek
    • bebiak Wiosna na greckich wyspach - o Astipalai :) 19.12.06, 23:19
      Witaj Camyku po latach:-)
      W tym roku na przełomie sierpnia/września nareszcie wiatry mnie pognały na
      Astipalaę - nie ma jeszcze na stronie bom ciągle nieczasowa wrrr. Wybierałam
      się na nią od lat i ciągle coś, bo odizolowana nieźle stąd ja pełna obaw itp.
      Ale w tym roku miałam bardzo dużo czasu stąd wybierając się tam na weekend (tak
      pomiędzy wakacjami na Paros a na Naxos) uznałam, że nawet jeśli zakotwiczę na
      dłużej to i tak zdążę wrócić jakoś.
      Od razu mówię - wysepka to urocza absolutnie i strasznie klimatyczna, ale dla
      takiego łazika jak ja weekend w zupełności wystarcza: ją w trzy dni po prostu
      można przejść, że nie wspomnę o przejechaniu! Śliczne tam góry, wśród których
      łazikowanie to bajka i na te góry przydałby mi się jeden dzień więcej (czyli
      trzy dni to to czego potrzeba). Owszem, jeśli ktoś lubi wylegiwać się na
      pustych plażach... bajka! To jedna z bardziej ulubionych przez Greków wysepek -
      moi Grecy spędzili na niej kilka lat temu 10 dni i mnie ofkors zarazili, ale
      dziś jestem pełna podziwu dla nich..Ućwirknęłabym tam, no ale ja z
      łazikujących jak wiesz. .
      I praktyczna wskazówka - koniecznie najpierw na nią a potem na Kalymnos, bo na
      Astipalai z uwagi na wiatry można utknąć a promy baaaaardzo rzadko pływają (na
      Kalymnos znacznie lepiej).
      Uczulam Cię na .. .wszystko:
      ja byłam w sezonie (1 września przypłynęłam z tętniącej życiem Paros) a wysepka
      wyglądała na wymarłą (szok dla mego syna).
      Po 22-giej już nie widać ludzi na ulicach w porcie, wyjątkiem jest Chora gdzie
      garstka może i siedzi w kafejkach, ale generalnie nawet dzień 1 września to już
      jakby nie sezon na tej uroczej wysepce.
      Jeździ po niej jeden busik (busik - nie autobus) a i w tym busiku 3-4 osoby,
      nie więcej.
      Busikiem można dojechać o ile dobrze pamiętam do jedynie 4 miejscowości z czego
      najczęściej jeździ z portu Pera Gialos (nazywanego również dolną Chorą) na
      najbliższą plażę, Livadi chyba się nazywa - to tylko 2 km od Chory i na
      piechotę piękna trasa a on właśnie tam jeździ jeszcze w miarę często.

      Mieszkałam w porcie Pera Gialos - w świetnym jak dla mnie hotelu (choć ofkors z
      tych niższej klasy, jak to ja, i niedrogim, ale z łazienką i balkonem) z
      pięknym widokiem na morze (służę namiarami).
      Chora - perełka na boskim Egeo!
      Można się zachłysnąć - tak piękna i w dzień i w nocy.

      Uczulam na przypłynięcie - ja doznałam szoku! Miałam rezerwację hotelu w porcie
      Pera Gialos bo tak chciałam a tu zupełna ciemność a prom do portu wpływa! To mi
      się nie zdarzyło dotąd a na wielu wielu wyspach już byłam i nieraz nawet w
      porcie nocowałam. I co tam jest istotnego? Mianowicie (doprawdy ważne) tam jest
      nowy port - nazywa się Agios Andreas. Camyku - to jest tylko port i budyneczek
      portowy. Nic więcej.
      Do portu Pera Gialos jest kilka kilometrów, nie pamiętam ile ale kilka (tłucze
      mi się po głowie 7 ale nie jestem w 100% pewna). I istotne jest to, że kiedy
      przypływa prom w porcie czeka ten busik - musisz się na niego załapać bo
      inaczej zostajesz na zupełnym pustkowiu skąd nie ma się jak wydostać jak tylko
      na piechotę a tam pustka wokół kompletna.
      Cała ta wysepka sprawia wrażenie niezamieszkałej i bezludnej prawie: jak
      wracałam na piechotę z Analipsi do Chory (na piechotę bo nie miałam jak) po
      drodze żadnej chatki, kilka kościółków/kapliczek, jakaś elektrownia i chyba już
      wszystko, a to spory kawałek:)
      Ten busik w nocy (ja tak przypłynęłam) nie jeździ po wysepce jako takiej:
      podwozi tylko ludzi do starego portu, właśnie do Pera Gialos.
      Ja busik zobaczyłam w ostatniej chwili - nie ukrywam... Nie wiedziałam, że to
      tak i myślałam, że jak trochę pójdę tą szosą to zobaczę port jako taki i mój
      hotel..Echhh, ależ miałam farta!
      Utknęłabym tam jak nic, no chyba, żebym się z kimś zabrała, bo nawet kilka aut
      czekało na przypływających Greków (z 10 osób może wysiadło na tej wysepce).

      Tyle na dziś o Astipalai,
      parę zdań o mojej Kalymnos z chyba 2003 roku możesz zobaczyć na mojej stronie
      (fotek chyba kilka też). Z Astipalai fotek mam mnóstwo bo to dla mnie jedna z
      piękniejszych widokowo wysp w Helladzie, ale na stronie nie ma aktualizacji.

      Pozdrawiam Cię serdecznie - plan śliczny i ja popieram, choć o tej porze roku
      może być tak ciężko jak mnie było ciężko w tym roku na Chios - właśnie na
      przełomie kwietnia i maja, ale też sobie poradziłam, choć tochę wysiłku
      musiałam w to włożyć :-)
      B.
      • bebiak Na żywo z Astipalai donosiłam tak:) cz. 1 19.12.06, 23:25
        Z naszego prywatnego forum o Helladzie Ci przyciągnęłam to co pisałam na żywo w
        sms-ach:

        Dobry wiecczór z pokładu promu Blue Star Paros, którym płynę od 15 min na
        Dodekanez. Przygoda z Paros powoli odchodzi do historii, a miniony tydzień to
        jeden z najfajniejszych spędzonych przeze mnie w Grecji. Teraz Astipalaia ze
        swą piękną Chorą o której od kilku lat marzyłam. Do usłyszenia kai kalinichta

        Ooo, no muszę napisać, że stoję na Naxos - z pokładu promu oświetlone miasto
        wygląda pięknie. Wdrapałam się na górę celem pogapienia, choć zimno kosmicznie:
        wieje silny i zimny wiatr. Zmarzlam jak licho ale to grzech nie obejrzec
        wyspy z góry, zwłaszcza nocą.Żegnam już Naxos i idę spać. Kalinichta raz
        jeszcze.

        Giasas z Dodekanezu! Nocne spotkanie z wyspa Astapalaia było niesamowite:
        ciemności egipskie i bus, który za 2 E powiózł nas z portu... do portuKreta i
        wcale nie krótka drogą. Górne miasto z fortecą nocą wyglądalo obłędnie.
        Wieje nieprawdopodobnie, promem bujało niemożliwie. Stoję na balkonie swojej
        chatki w Pera Gialos, patrzę na morze,białe chatki z niebieskimi okiennicami i
        myślę: Pięknie tutaj:)
        Pozdrowienia ze słonecznej Astipalai na Dodekanezie. Prom z Paros: 28E




        • bebiak Na żywo z Astipalai donosiłam tak:) cz. 2 19.12.06, 23:28
          Uff, wróciliśmy piechotą z Analipsi - wg mapy 12 km. ale według nas ciut mniej.
          W tamtą stronę busikiem KTEL ale ten co 2-3 godziny. Analipsi jak na tutejsze
          warunki to kurort prawie:) Wyspa pusta niesamowicie, sprawia wrażenie bezludnej
          choć kilka wiosek jest. Ładna - wąska,zatem wciąż widac morze, poszarpane
          brzegi stąd dużo malowniczych zatok a to ciekawe i śliczne dla oka. Wieje tu
          tak, ze trudno wedrowac. Aut malutko, busik fatalny - nie jezdzi do porciku
          Vathi. Pech. Mój port Gialos - przepiękny i niczym przeniesiony z Cyklad. Domki
          tu śnieżnobiałe, okiennice i drzwi niebieskie- łagodnie to opada ku zatoce, w
          której pare śpiących łódek.
          Młody mi tu zmiera, bo tu garstka ludzi i życia nie ma, dla mnie wysepka
          śliczna, ale na weekend - na wakacje nudnawo raczej, ale są różne upodobania

          Oooops, zapomnialam powiedziec, ze pisałam do was siedzac w kafeterii nad
          brzegiem Egeo i pochłaniajac galaktoboureko. Teraz wspinam sie do Chory- taka p
          [iękna czeka na mnioe od tak dawna - rok temu była blisko, ale przegrała z
          Sifnos. Pozdrowienia

          Chora boska a ja plączę się po Kastro. To co tu widze - dusi, po prostu dusi
          swym pięknem. Ta Chora z Kastro to perełka morza Egejskiego, a wy blagajcie los
          aby mi zdjęcia wyszły, bo wieje tu tak, że z trudem trzymam pion. Pozdrawiam
          was z tego szczęśliwego miejsca w Helladzie:)
          • bebiak Na żywo z Astipalai donosiłam tak:) cz. 3 19.12.06, 23:32
            Kalo vradi wam życzę z Livadi. To tutejsza plaża, niedlaeko od pięknej Chory.
            Czy glowna- nie wiem, ale ludzi tu sporo a plaża kamienista. Do Chory wrócę
            wieczorem- tam musi być bosko kiedy wokół noc i tylko niewielkie latarnie.
            Giasas z Livadi

            Haha! Dobrze nam! Kupilismy świeże figi - 4E/kg - siedzimy na kamyczkach nad
            Egeo i zajadamy.. mniamm.. ależ uwielbiam figi, ale tylko świeże :DDD


            Giasas w niedzielę! Dobrze, że to Grecja, gdzie mam wielki luz w sobi! Inaczej:
            Nie pytajcie, ile km szliśmy bez sensu po bezludnych terenach, ile czasu
            straciliśmy z powodu złej informacji i jeszcze gorszej mapy. Trudno - choć żal,
            że nie zobaczę monastyru Ag. Ioanis. A może by mnie nie wpuścili? Pooglądam
            zatoki idąc trasą do Ag. Konstantinos. Póki co - pozdrowienia z Livadii. gdzie
            w kafejce nad brzegiem Egeo popijam frappe. O, pan na ośle pojechał:):)

            A my w głebokich górach - alez nas poniosło! Pięknie tutaj - gdzie okiem
            sięgnąć nagie góry, czasem kozy i owce, czasem malutki kościółek. W jednym
            zapaliłam swoją świeczkę.
            Aaa, jeszcze ule się tutaj spotyka, co mi się nie podoba.
            O 3 w nocy odpływamy na Naxos, a teraz ściskamy ze ślicznej Astipalai
            • bebiak A o Astipalai już po powrocie w skrócie... 19.12.06, 23:35
              ...napisałam tak:
              Wyjaśnię (gdyby ktoś nie wiedział), że to taka malutka wysepka na Dodekanezie.
              Wysepka, która leży w zasadzie na granicy Dodekanezu i Cyklad, ale należy do
              Dodekanezu, choć pod każdym względem bliższa Cykladom.
              Wysepka ładna z jej kształtu: widziana z góry wygląda niczym motylek:)
              To tam znajduje się Chora, którą od zawsze chciałam obejrzeć, choć jakoś ta
              Astipalaia nie była mi nigdy po drodze. Kiedy patrzyłam na zdjęcia tej Chory
              wiedziałam, że bardzo pragnę tam właśnie się znaleźć - i wreszcie to marzenie
              zrealizowałam.
              Ta Chora to perełka, to jedno z piękniejszych miejsc, jakie widziałam w Grecji,
              a Kastro zachwyca niesamowicie. Mogłam tam wędrować i wędrować, tak za dnia jak
              i nocą: zawsze cudownie, zawsze klimatycznie...Pięknie po prostu.
              Odkryłam poza tym (a nie wiedzialam aż tak dobrze o tym), że tam takie piękne
              do łazikowania tereny górskie: niezbyt wysokie to góry zatem nie jakaś szalona
              wspinaczka, ale urocze łazikowanie gdzie jak okiem sięgnąć góry, doliny,
              szczyty niższe, wyższe, gdzieś tam Egeo, gdzieś tam kozy czy owce, czasem osły -
              i kościółki:-) Kościółki malutkie, białe ... śliczne to wszystko!!!

              I port na tej wysepce - moje zaskoczenie..jedno z większych na te wakacje:-)
              Jak już wiecie miałam w porcie zarezerwowany hotel. W PORCIE - podkreślam, w
              porcie Pera Gialos. Wśród licznych nałogów mam i taki, że kocham oglądać wyspy
              z górnego pokładu promu [w tym w nocy], a kiedy w danym porcie opuszczam prom -
              niesamowitą frajdę sprawia mi taki widok, kiedy powoli powoli obniża się trap
              (to się tak nazywa???) a ja stoję tuż obok i widzę powoli wynurzające się z
              ciemności światełka, więcej, więcej, coraz więcej... Jakież to cudowne uczucie!
              Prom podpływał do Astipalai więc zeszłam na dół, stanęłam na samym krańcu i ..
              czekalam sobie spokojnie na mój wspaniały widok. Trap powoli się otwierał
              (obniżał), był już całkiem nisko a tu........ ciemność totalna! Nie wierzyłam
              własnym oczom: jak to możliwe, a gdzie mój hotel chociażby??? Z promu poza
              nami wyszło kilka osób, które zaraz gdzieś się rozpłynęły tzn. podochodziły do
              zaparkowanych aut i odjechały. Jakaś para weszła do taksówki i tyle ją było
              widać. W pobliżu znajdował się niewielki budynek i tylko on. Staliśmy trochę
              zaskoczeni ("trochę" to mało) i nie bardzo wiedzieliśmy co ze sobą począć:
              środek zupełnie czarnej nocy (godz. ok. 2.30) a tu żadnego hotelu a poza tym..
              czy my naprawdę chcieliśmy tu zostać, na tym odludziu??? Młody stwierdził, że
              trzeba iść drogą, że pewnie zaraz będzie jakiś zakręt a za zakrętem jakieś
              życie, hotele, tawerny itp.
              Ruszyliśmy...
              Spojrzałam na jakiś mini-parking a tam stał busik - żywego ducha już nie było
              tylko ten busik. Zostawiłam walizkę na środku drogi i stwierdziłam, że może
              jednak podpytam...
              Słuchajcie, busik (KTEL) jechał do PORTU (2E/osoba)i ruszył chwilę po tym jak
              do niego weszliśmy! Z tego miejsca gdzie wyszliśmy z promu do PORTU Pera Gialos
              było jakieś 7 km (tak to sama oceniam) drogi krętej, bez oświetlenia, wcale nie
              płaskiej.
              Dopiero potem dowiedziałam się, że to miejsce dokąd przypłynęliśmy to Agios
              Andreas i tu urządzany jest nowy port na wyspie. Mój PORT Pera Gialos, w którym
              miałam hotel wygląda oczywiście zupełnie inaczej: i hotele, i tawerny i od razu
              w górę dość ostra droga do tej boskiej Chory, która góruje nad tym portem i
              wygląda to bajecznie o każdej porze doby.

              Napisałam o tym porcie na Astipalai, bo czasem jak sobie planuję wakacje [może
              ktoś też tak ma] to [czasami] zakładam, że jak gdzieś dopłynę późnym wieczorem
              (tak na Limnos miałam na przykład swego czasu, na Kalymnos, na Leros) to
              przesiedzę w porcie do rana i potem wyruszę dalej. Wiecie co? W tym porcie
              Agios Andreas na Astipalai będąc sama wywaliłabym pewnie zawał ze strachu jak
              nic:-)))
              Ot, taki port!

              Ten busik to jedyny, który jeździ po wyspie. Piszę "busik" celowo bo to nawet
              nie autobus tylko taki mniejszy pojazd. Jeździ zresztą fatalnie - najlepiej do
              Livadi, pobliskiej Chorze popularnej plaży - tu są raptem 2 km i spokojnie
              można spacerować a to tu on właśnie jeździ w miarę (i tylko tu). Poza Livadi
              jeździ do Analipsi (spora wioska i jakaś taka turystyczna dość mocno co widać
              nawet po sezonie) i jeszcze gdzieś - nie pamiętam. I to wszystko czego od
              busika można oczekiwać. Acha: oczywiście jeździ do tego Agios Andreas z portu
              Pera Gialos kiedy przypływa prom.
              Jak widać poruszanie się po tej wysepce nie jest łatwe jeśli nie jeździ się
              autem. Widzieliśmy trzy taksówki, które wciąż krążą po wyspie, bo jakoś
              poruszać się trzeba przecież.
              Mnie ciut żal, że nie widziałam zatoki w wiosce Vathi ale doprawdy nie było jak
              tam dojechać - busik tam nie jeździ a taksówka to zbyt duży koszt dla mnie.
              Wędrówka niestety nie wchodziła w grę: my do 30 km dziennie możemy przejść ale
              więcej.. nie ma szans:((( Do Vathi z naszego portu to 2 x 25 km :(((
              Acha, w Pera Gialos znajduje się śliczne malutkie muzeum archeologiczne - warto
              zajrzeć.
              Warto wiedzieć, że ta wysepka to jedynie kilka wiosek - jak wędrowaliśmy z
              Analipsi do Pera Gialos a to jakieś chyba 8-9 km to po drodze nie było żadnej
              wioski, ale za to ładne widoki na górzysty teren no i śliczne zatoki:-)))

      • camyk Re: Wiosna na greckich wyspach 20.12.06, 19:46
        Beato, wielkie dzięki za informacje, których nie znalazłbym w żadnym
        przewodniku. Jak napiszesz swój, to koniecznie daj mi znać – przeczytam z
        przyjemnością :)
        Proszę o namiary na hotel w Pera Gialos. Chętnie bym też obejrzał fotki
        zrobione przez Ciebie.

        Podobno w sierpniu br. otwarty został terminal pasażerski na lotnisku Kalymnos,
        więc zaoszczędzone na tanim bilecie z Polski p..., przeznaczę na wersję
        przyspieszoną podróży z Aten na wyspy. Więc z E.V. na Astypaleję Olympic
        Airlines, DH-8. Pominę niniejszym atrakcje opisane wcześniej przez Ciebie.
        Natomiast z Astypalei na Kalymnos z tego co znalazłem w .necie, nie ma jeszcze
        dostępnego rozkładu promowego na przełom kwietnia i maja - poczekam.

        Na Astypalei w miejscowości Chora są fajne mieszkania do wynajęcia z genialnym,
        panoramicznym widokiem - czekam od tygodnia na mail odpowiedź dot. cen i
        dostępności miejsc.
        www.astypalaia.com/accomodation/accomodation_chora.html .

        Na Kalymnos nie wiem gdzie się zatrzymać. Patrząc na mapę, ciekawie położone są
        miejscowości pomiędzy Platis Gialos a Emporios. Niestety oferta hotelowa
        znaleziona przeze mnie na www jest dość kiepska.

        Na dwóch wyspach są wypożyczalnie aut – będzie dobrze;)
        Zastanawiam się też nad trzecią – Kos. Leży tylko 45 minut promem od Kalymnos.

        Wesłych Świąt Życzę,
        ------------------------------------------
        camyk@gazeta.pl
    • nietup Pytanie do Bebiak i Camyk 22.12.06, 17:20
      my bylismy 3 razy na kos i bardzo nam sie podobalo - ale jestesmy raczej
      zwolennikami pieknych widogow niz ogladania ruin, a przede wszystkim plazowania
      gdzies gdzie nie ma tloku. Jesli chodzi o Kos to polecamy Kefalos i plaze przed
      dojechaniem na Kefalos (jadac od centrum wyspy). Kilka kilometrow piasku i
      praktycznie brak ludzi - ostatni sa na Paradise Beach (lub Polemi Beach), a
      pozniej juz nikogo. Na Kalymnos bylismy 1 dzien i objechalismy ja samochodem,
      tak wiec o hotelach nie jestesmy w stanie nic powiedziec. Warta zobaczenia moze
      byc oposzczona wioska polozona wysoko w gorach - samochodem sie tam nie
      dojedzie, trzeba zrobic wycieczke piesza.
      Natomiast mam do Was pytanie - obejzalem strone Astypalaia podana w jednym z
      wpisow i wygladala bardzo interesujaco - czy na plazach sa tlumy i czy mozna sie
      tam opalac bez zbednych tekstyliow - po prostu tak lubimy, a nie chcemy nikomu
      sie narzucac, Kos nadaje sie do tego idealnie. Jezeli wiecie to prosze o info.
      Pozdrawiam
      • camyk Re: Astypalea - plaże dla nietekstylnych. 26.12.06, 20:34
        Jestem wdzięczny za info. o Kefalos. Właśnie takich miejsc szukam na wakacje.
        Tak na szybko znalazłem stronę Studios Kefalos:
        www.kefalos.com/PANORAMA.htm . Budynek wysoko położony, z widokiem na
        morze i góry - dla mnie ideał. Byłeś(aś) 3 razy na Kos, więc może polecisz mi
        sprawdzone mieszkanie w Kefalos?
        Odnośnie plaż dla naturystów informacji niewiele. Grecja jest na tyle
        tolerancyjna, że zwyczajowo lewa strona plaży jest dla tekstylnych;)

        Pozdrawiam,
        camyk
        • Gość: zbyszek Re: Astypalea - plaże dla nietekstylnych. IP: *.stk.vectranet.pl 26.12.06, 21:00
          witam wszystkich jestem zainteresowany kupnem małego domku na wyspach greckich
          czy ktoś się orientuje gdzie uderzyć by ominąć zbędnych pośredników.
        • nietup Re: Astypalea - plaże dla nietekstylnych. 27.12.06, 12:19
          odpisalem Ci bezposrednio na adres e-mail. Pozdrawiam.
      • bah77 Re: Pytanie do Bebiak i Camyk... 26.12.06, 21:21
        > Astypalaia... czy na plazach sa tlumy i czy mozna sie tam opalac bez
        > zbednych tekstyliow - po prostu tak lubimy, a nie chcemy nikomu sie narzucac,
        > Kos nadaje sie do tego idealnie. Jezeli wiecie to prosze o info...

        Choć to nie do mnie pytanie, może przyda Ci się moje info - Kapitan Barefoot
        poleca Plażę Tzanaki:

        www.barefoot.info/dodecanese/Astipalea.html

        www.thegreektravel.com/astypalaia/photos.html

        bah77
        • nietup Re: Pytanie do Bebiak i Camyk... 27.12.06, 12:24
          dzieki - tez znam ta strone, ale Kapitan nie zawsze ma najswiezsze informacje,
          dlatego dobrze jest sie dopytac bezposrednio.
          a tak by the way to chyba widuje Twoje wpisy na forum o wyspach kanaryjskich na
          ktorych chyba mieszkasz? to nasz drugi ulubiony kierunek wakacyjny......niestety
          w tym roku sie nie udalo, mielismy nadmiar innych wydatkow, ale tesknimy,
          zwlaszcza za El Cotillo na Fuerte.....
          Pozdrawiam
          • bah77 Re: Do Nietup'a... 27.12.06, 13:58
            No cóż, Kapitan stara się jak może, ale niestety Grecja nie jest tak przyjazna
            dla naturystów, jak np.: Chorwacja, Francja czy Hiszpania... :(

            Pozdrawiam

            bah77

            P.S.:
            > a tak by the way to chyba widuje Twoje wpisy na forum o wyspach kanaryjskich
            > na ktorych chyba mieszkasz?

            Wpisy są moje, ale mieszkam tu:

            fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,50565337,50704094.html

            ...choć nic lepszego do zamieszkania niż Kanary nie potrafiłbym sobie
            wymarzyć...

            > to nasz drugi ulubiony kierunek wakacyjny......

            Oprócz Południa Europy, mój też, tym bardziej, że w/g mnie w okresie od
            listopada do kwietnia nie mają konkurencji...
      • bebiak Re: Plaże na Astipapai --> do Nietupa 06.01.07, 16:02
        nietup napisał:

        > Natomiast mam do Was pytanie - obejzalem strone Astypalaia podana w jednym z
        > wpisow i wygladala bardzo interesujaco - czy na plazach sa tlumy i czy mozna
        >sie tam opalac bez zbednych tekstyliow

        W czasie kiedy ja byłam na Astipalai - o tłumach na tej wysepce w ogóle trudno
        by mówić. Łazikowałam po niej przez wiele kilometrów jeśli gdziekolwiek byli
        ludzie, jeśli gdzieś był tłum (ale TŁUM na miarę Astipalai) to w dwóch
        miejscach:
        - plaża Livadia - to jakiej 2 km od Chory i jeździ tam ten busik, ale do
        przejścia to moment przecież (uwaga: wracając z tej plaży trzeba się troszkę
        wspiąć bo serpentynka ale na krótkim odcinku, może 500 m).
        Tu moje fotki z plaży Livadia:
        img209.imageshack.us/img209/9777/p9030519ga7.jpg
        img290.imageshack.us/img290/7348/p9020478uf3.jpg
        A sama plaża ("pasek") jako taka wygląda tak [też moja fotka i innej z plazy
        jako takiej nie mam - raz na niej zasiadłam aby zeżreć figi]:
        img206.imageshack.us/img206/5999/p9020484ep2.jpg
        Piasek to to ofkors nie jest, ale przecież z tą świeżą figą w łapie nie
        siedziałam tu nad Bałtykiem - zapewniam:-)


        - plaża Tzanaki (Bah wspomniał) - to właśnie plaża dla naturystów. Do tej
        plaży prowadzi nieasfaltowa droga z Livadii (to ta plaża wyżej). Jesli
        popatrzycien a pierwszą z fotek Livadii, którą zameiściłam, to tam na górze
        wiedzie droga w lewo jakby - to właśnie ta do Tzanaki i dalej, do Agios
        Konstantinos. Plażę Tzanaki widziałam tylko z góry - nie schodziłam w dół a
        zejście spore. Nie wiem gdzie jest ścieżka ale myślę, że jedyne zejście to
        gdzieś z tego miejsca, gdzie robiłam fotkę (zamieszczę jeśli znajdę) - to tutaj
        stało kilka aut i skutery - a ponieważ nic wokół oczywiście nie było zakładam,
        że to sprzęt ludzików z tej właśnie plaży Tzanaki.

        I kilka moich zdjęć:
        Tutaj droga, która prowadzi w lewo od Livadii - urocza choć nieasfaltowa [ja
        wędrowałam nią w góry]:
        img477.imageshack.us/img477/8384/p9030547yp6.jpg
        img477.imageshack.us/img477/8646/p9030549uf9.jpg
        Tutaj plaża Tzanaki widziana z góry (mam tylko to jedno zdjęcie - trudno
        przewidzieć kto czym będzie zainteresowany). Zdjęcie zrobione zostało z użyciem
        zoom'u - wydaje się z góry, że do plaży ((mocno w dół) spory kawałek:
        img477.imageshack.us/img477/7379/p9030573zv3.jpg
        Na tyle daleko byli od nas ludzie (tam na dole), że mój syn zdecydował
        korzystać z ich sprzętu twierdząc, że jeśli byliby zbyt nerwowi to i tak go nie
        dorwą bo zbyt daleko, aby szybko dobiec:-)
        img477.imageshack.us/img477/8594/p9030574vy0.jpg
        I jeszcze dodam, że do Tzanaki jest niedaleko z Livadii i spokojnie można tam
        sobie pójść spacerem.
        Pozdrawiam. B.






    • amellka1 Re: Wiosna na greckich wyspach 28.12.06, 08:45
      "Wiosna na wyspach greckich" - temat marzenie. Od mojego ostatniego pobytu na
      Korfu, przypadającego na przełom maja i czerwca moim największym marzeniem
      pozostaje właśnie wiosna na tej wyspie. Nie da się opisać odcieni zieleni,
      zapachu kwitnących roślin i kolorytu wiosennego krajobrazu na tle morza.
      Wrażenie niesamowite. Dotąd moje wyjazdy wakacyjne przypadały na
      wrzesień/październik, gdy śródziemnomorska przyroda wypalona jest już słońcem.
      Wiosenne Korfu okazało się zupełnie inną wyspą niż jesienne.
      Po powrocie z Korfu, będąc po wrażeniem wyspy zrobiliśmy stronkę:
      agiosgeorgios.w.interia.pl Zamieściliśmy tam fotki i podzieliliśmy się
      wrażeniami z podróży i pobytu, chcąc właśnie zachęcić do wypoczynku na tej
      zielonej wyspie.
      • Gość: Kabriolet Re: Wiosna na greckich wyspach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 16:11
        Gościu pisze, że chce jechać pod koniec kwietnia a Ty, że wniosna jest bombowa
        pod koniec maja. To duża różnica.
        • bebiak Re: O Astipalai i hotelu---> do Camyka 06.01.07, 17:49
          Witaj Camyku w Nowym 2007 Roku:-)))
          Już Ci zazdroszczę (innym też) planów wakacyjnych - ja ofkors takich planów
          nie mam bo i finansów brak zupełnie - co roku tak samo i tyle:( Echh...
          Wierzę oczywiście, że coś wymyślę, wynajdę... ale to później, później .. :)

          No to do Astipalai:
          mieszkałam w hotelu Paradissos (namiary wyślę - jak znajdę - mailem).
          Wynalazłam go już czas jakiś temu w internecie a ponieważ mi odpowiadał w
          każdym calu - zachowałam namiary i wreszcie mogłam z niego skorzystać:-)
          Dla mnie było istotne, aby miał łazienkę i znajdował się w porcie - i już
          wszystko. Acha, i aby nie był wściekle drogi, bom ja niezamożna z domu. I ten
          spełniał wszystkie moje oczekiwania stad tam zawitałam.
          Camyku, nie wiem czy wspomninałam, ale rezerwowałam ten hotel a rezerwować mi
          się zdarza rzadko (na Paros i Naxos w czasie tych samych wakacji nic nie
          rezerwowałam na przykład) ale od zawsze wiedziałam, że Astipalaia to trochę
          specyficzna wysepka stąd taka decyzja - i bardzo dobra decyzja!!!

          Z tego hotelu po 200 i paru schodkach dochodziłam sobie do Chory, choć ofkors
          można było i drogą, ale bardziej uroczo tymi wąskimi schodkami przecież, wśród
          pobielonych niewielkich chatek, mijając bungaville (jakoś tak się nazywa to
          śródziemnomorskie drzewo z fioletowymi albo białymi albo różowymi kwiatkami)
          czy winorośla z niesamowitą ilością owoców, albo rozleniwione stada kotów
          rozbiegających się na skutek mego stąpania albo .. i nierozbiegających się bo
          zbyt leniwych i na to :-)

          To obok tego hotelu wynalazłam tawernę, która mi pod każdym względem
          odpowiadała - szczególnie wystroju wewnątrz a musiałam raz wewnątrz zasiąść bo
          mimo, iż sam początek września to wskutek wiatru .... zimnawo na zewnątrz.

          I parę fotek:
          widok z balkonu mego pokoju w tym hotelu:
          img231.imageshack.us/img231/3028/p9020323ts6.jpg
          img211.imageshack.us/img211/2150/p9030514ys7.jpg
          i hotel jako taki (ten z napisem "hotel" - ja mieszkałam na samej górze):
          img211.imageshack.us/img211/6897/p9020324fz3.jpg
          I jeszcze moja ulubiona tawerna w Pera Gialos, obok hotelu (nie nad brzegiem
          morza) - w niej najwięcej osób jadało kolacje:
          img218.imageshack.us/img218/3239/p9030575sl3.jpg
          W tej tawernie nie smakowała nam jedynie melitzanosalata - niestety.
          Jest rzeczą wiadomą, że co wyspa, co region - smak tej samej potrawy absolutnie
          różny i do tego jestem ofkors przyzwyczajona, natomaist tak szpetnej
          melitsanosalaty (a uwielbiam!) jak tam nie jadliśmy z synem w życiu - nie
          nadawała się do jedzenia:(

          Camyku, namiary na hotel wyślę mailem (wspomniałam), napisz mi na jaki adres
          mogę Ci wysłać parę fotek z wysepki (są dość ciężkie stąd pytam, bo moze na
          inny niż gazetowy a galeria na mojej betaki.friko.pl nadal nie gotowa i
          nadal tych wakacji tam brak). Opis wakacji na stronę gotowy od dawna - wyślę Ci
          mailem bo zanim zamieszczę na stronie to... Echhh - ten ciągły brak czasu.

          I jeszcze jedno: oczywiście to kwestia gustu i upodobań, ale wspomniałeś o
          Kalymnos (polecam) i o Kos, a czy zauważyles, że tuż obok Kalymnos leży wyspa
          Leros. Kurczę, urocza Camyku, urocza!!! gdybym miała wybierać pomiezy Kos a
          Leros - zdecydowanie Leros. Przejechałam ją całą w 2003 roku rowerem (nie jest
          wielka!), parę fotek jest na stronie... Pomyśl Camyku, pomyśl.. Wysepka
          strasznie klimatyczna, choć z nieciekawą przeszłością, ale warta grzechu,
          warta ...:-)

          Pozdrowienia serdeczne
          kai Eeftichismenos o Kenourios Chronos 2007 Camyk moy:-)))

          Tu na koniec fotki ze spaceru po górach Astipalai (niskie, wędrówka doprawdy
          jest wielką przyjemnością, widoki wspaniałe - żadna to wspinaczka!, ale wodę
          trzeba mieć bo pustkowie totalne):
          img73.imageshack.us/img73/9004/p9030564mp5.jpg
          img146.imageshack.us/img146/9729/p9030561hr3.jpg
          img459.imageshack.us/img459/2561/p9030558pu6.jpg
          choć samotne kościółki i kapliczki a i owszem - zdarzają się częstawo:
          img73.imageshack.us/img73/33/p9030553ol4.jpg
          i równie częstawo można oglądać np. sympatyczne:
          img464.imageshack.us/img464/1324/p9030529gi6.jpg
          No i ta Chora: bajkowa, obrazkowa, perełka, jedyna w swoim rodzaju nad boskim
          Egeo, urocza i w dzień i nocą, dla mnie sama czołówka jeśli chodzi o takie
          miejsca w Helaldzie
          img292.imageshack.us/img292/8736/p9020506yk8.jpg
          img65.imageshack.us/img65/8106/p9020473md4.jpg
          z przeuroczym choć zrujnowanym i miejscami błagającym o natychmiastową pomoc -
          kastro:
          img520.imageshack.us/img520/7861/p9020411rd5.jpg
          img331.imageshack.us/img331/1416/p9020391uq0.jpg
          B.






          • bebiak Re: Żądanie [wprost żądanie!!!] do Camyka 06.01.07, 18:02
            ..zapomniałam..

            W zamian (he he - nie myśl, że coś jest za darmo w tym podłym świecie!!)
            oczekuję, ba, więcej: prawie żądam zdjęć z Vathi na Astipalai (pamiętaj, że
            jest Exo Vathi i Mesa!!)- o ile pamiętasz nie udało mi się tam dotrzeć bo
            kurczę nie miałam jak (pisałam). Ty będziesz jeździł autem, stąd nie widzę
            problemu:-)))))))

            Niedaleko od Exo Vathi jest samotny kościółek (może kapliczka) Panagia Thoma -
            może zajrzysz? Prowadzi tam droga, która zresztą przy kościółku wg mojej mapy
            nabytej na wyspie się kończy, ale....
            Za tym kościółkiem jest (wg mapy) jaskinia Drakospilia. Wg mapy nie ma tam
            drogi ani nawet ścieżki co by pokazywało, że tylko od strony morza można tam
            dotrzeć, ale ja wiem, że greckie mapy są niezbyt dokładne - może będąc na
            miejscu zgłębisz temat, co? Nie ukrywam, że mam w tym interes własny: wierzę,
            że jeśli dotrzesz to fotki mi przyślesz he he. Mam taki katalog: Hellada
            przyjaciół---> Camyk, jasne, że mam:-)
            Pozdrowienia. B.
            • bebiak O opadach i pogodzie Ateny i Chios IV/V. 2006 06.01.07, 19:32
              O pogodzie w tym Twoim terminie chyba nie pisałam.... a powinnam bo to dość
              ważne (pytałeś!), choć uważam, że i tak reguł nie ma.

              Rok 2006 wyglądał tak:
              - do Grecji (Ateny) leciałam 27.04 a wracałam 10.05 - jakoś kurczę tak (mogę
              się mylić o jeden dzień ale sprawdzać nie będę teraz)
              - pierwszy dzień w Atenach: od rana padało z przerwami, bardziej kropiło w
              zasadzie niż padało, ale po południu rozpadało się już na dobre - od 16tej
              płynęłam promem na wyspę Chios w strugach deszczu cały rejs;
              - na Chios pogoda rewelacyjna nie była jesli ktoś myśli o plażach (nie
              widziałam żadnej kąpiącej się osoby), ale deszcz padał tylko pierwszego dnia -
              wtedy w strugach deszczu wędrowałam po wyspie i było mi .. .tak sobie ale
              miałam parasolkę i przeżyłam.
              O, tutaj fotka - to ja na wyspie Chios właśnie 29 kwietnia bodajże:
              img47.imageshack.us/img47/4827/p4300107lj2.jpg
              a w tawernach i barach na nabrzeżu miasta Chios (mnóstwo tam tego - ponoć
              najdłuższa volta z wysp Morza Egejskiego) tacy goście (poza nielicznymi innymi
              wyjątkami)zasiadali, bo było na dodatek zimno jak licho:
              img64.imageshack.us/img64/1286/p4300112wx7.jpg
              Potem pogoda się już poprawiła na tyle, że nie padało (wielce mnie to
              radowało!) a i było na tyle ciepło, że w południe dało się łazikować po wyspie
              czy jeździć na rowerze w bluzce z krótki rękawkiem:
              img236.imageshack.us/img236/219/p5020278tm9.jpg
              Dla wędrówek i roweru pogoda na wyspie Chios poza tym pierwszym dniem była
              boska, bo nie było upałów a jednocześnie .. to wiosna grecka: śliczna Camyku,
              śliczna bo pełno kwiatów wokół i ziemia nie tak wysuszona do bólu jak potem...

              Tu wiosna 2006 na wyspie Chios widziana moimi oczkami na przełomie kwietnia i
              maja:
              img368.imageshack.us/img368/64/p5030316ap2.jpg
              img74.imageshack.us/img74/2257/anavatos1aq6.jpg
              img108.imageshack.us/img108/936/chiostown4nm8.jpg
              Co do zasady: w tym terminie w 2006 roku na wyspie Chios przynajmniej doprawdy
              nie było źle jeśli chodzi o wędrówki po wyspie, choć większość fotek to fotki
              pochmurne, takie bardziej punure, ale dla mnie i tak urocze:-)
              Ooooooo:
              img212.imageshack.us/img212/204/dojazd1yx0.jpg
              Pozdrowienia. B.








    • camyk Re: Wiosna na greckich wyspach 12.05.07, 16:38
      Witam po powrocie z Astypalei.
      Zdjecia na stronie: www.voulgaris.eu/astypalea.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka