Gość: magda
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.10.04, 16:16
z tego co wyczytalam na forum leczymy sie u tego samego lekarza-dr.wojtowicz
na koszykowej i w zwiazku z tym mam do ciebie pytanie.poszlam na koszykowa z
malymi klykcinkami ale podczas leczenia stanu zapalnego same zniknely(tak jak
przypuszczala pani doktor).moj partner nie ma objawow i ma sie tylko
pokazywac na kontrole.ale mam taki jeden jakby fredzelek i poniewaz nie
wiedzialam czy mialam go zawsze(czy to taka moja uroda- jak powiedziala pani
doktor)czy to jakas postac klykciny ,to bede miala zrobiona biopsje.czy to
boli?czy czekanie na wyniki naprawde trwa miesiac????nie mozna tego zrobic
prywatnie albo przyspieszyc???bo ja sie chyba wsciekne czekajac na
wyniki.jesli sie okaze ze to taki nieszkodliwy fredzelek to bedzie super i
nie bede musiala stosowac wlasciwego leczenia klykcin.co w takiej biopsji
wychodzi?czy to ze material badany to klykcina czy zwykla zdrowa tkanka?