Dodaj do ulubionych

Kos i kilka pytań

IP: *.silesia-region.pl 04.01.08, 14:41
Cześć. Wybieram się na wyspę Kos, ale pomimo poszukiwań nie znalazłam kilku informacji.
1.ceny (wynajem rowerów oraz ceny rejsu na pobliską wyspę Nissyros)
2. hotel 3 gwiazdki z minusem - problem zapewnionych ręczników zaczyna odgrywać dla moich towarzyszy podróży znaczącą wagę :-)
Chętnie widziane wszelkie linki, również anglojęzyczne.
Dzięki wielkie za jakąkolwiek pomoc i pozdrawiam wszystkich.
Obserwuj wątek
    • Gość: MarekT Re: Kos i kilka pytań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.08, 15:01
      ja polecam filoktitis
      maja nawet 2 wyspy w jednej cenie,Kos i Kalymnos/Telendos.
      duzy wybor i szeroka baza noclegowa
      www.filoktitis.pl
      pozdrawiam
    • bebiak Re: Kos i kilka pytań 04.01.08, 18:11
      Witaj,
      o cenach nie napiszę nic, bo na Kos byłam w 2003 roku i z pewnością
      wiele się zmieniło - napiszę zatem to co zarejestrowałam a na co
      warto zwrócić uwagę.

      Wypożyczalni rowerów na Kos jest mnóstwo, co ma wpływ na cenę (na
      sąsiedniej wyspie Leros wypożyczenie było droższe niż na Kos ale tam
      nie ma konkurencji - w Lakki chyba tylko jedna wypożyczalnia była).
      Zasadą jest ponadto, że im na dłuższy okres wynajmujesz
      tym "dniówka" wychodzi taniej. Pamiętam, że nawet dużo taniej
      (mieszkałam w mieście Kos i z tego miejsca moje doświadczenia) stąd
      może warto i taką opcję rozważyć.

      Nie wiem jakie masz zamiary względem Kos, ale ja - szwędacz
      pospolity i niepływający miłośnik wędrówek - nastawiłam się na
      obejrzenie tego i owego mając do dyspozycji całe dwa tygodnie (to
      bardzo dużo jak na samą Kos jeśli się nie plażuje - tak twierdzę),
      stąd wiadomo, że i sąsiednie wyspy też.
      Nie lubię specjalnie poruszać się ani z biur podróży ani w ogóle w
      sposób zorganizowany. Zamieszkałam w stolicy, bo potrzebny mi był
      jak zwykle port i dworzec - Kos jako węzeł promowy mocno mnie
      rozczarowała: licho wie z czego wywodziłam, że tam prom za promem...
      Cóż, podróżowanie na inne wyspy było dość utrudnione jeśli się nie
      chciało wspierać wodolotem (2 x droższy niż prom).
      Na Kalymnos udało się popłynąć promem (stamtąd krótki rejsik małą
      tanią łódką na Telendhos), na Leros - też promem, ale już na
      Nissiros mi się to nie udało. Żeby płynąć/wracać z/do miasta Kos
      wycieczka na Nissiros musiałaby trwać 4 dni, można było się wspierać
      portem w Kardamenie i kaiki stąd ale ja nie miałam dojazdu do
      Kardameny w tych godzinach ... - doprawdy był problem.
      Skazana byłam na jakiś zbiorowy rejs statkiem, których w porcie
      mnóstwo - i mnóstwo obok agencji sprzedających bilety.

      Moje wrażenia z jednodniowej zorganizowanej wycieczki na Nissiros -
      nie najlepsze, ale i ja - podkreślam - nie lubię tłumów i tego typu
      zbiorowisk. W ramach ceny przy przypłynięciu do portu jedna część
      pasażerów statku pakuje się do autokarów i jedzie do wulkanu, druga
      część idzie obejrzeć monastyr i Chorę wiedząc, że o godzinie X ma
      być w porcie, bo wyjazd do wulkanu (po prostu zamiana tych grup).
      Być może dziś są inne programy takich wycieczek - wątpię, choć do
      końca nie wiem, a to o czym tu piszę - przypominam - miało miejsce
      w 2003 roku.
      W czasie takiej wycieczki nie zobaczysz Nissiros, nie poczujesz jej
      klimatu, a jeśli nawet po latach zdarzy się w Twoim życiu to co
      zdarzyło się w moim w 2007 roku - powiesz, że tak naprawdę nic na
      wyspie nie widziałaś. Swoje doświadczenie z 2003 roku
      nazwałam „liźnięciem Nissiros”. Liznęłam wtedy tę wysepkę i .....
      wiedziałam, że muszę tam wrócić a stan taki nieczęsto mi się zdarza,
      wierz mi. Nie wiem co spowodowało mój absolutny zachwyt, mimo, że
      przegoniona zostałam od godziny do godziny tu a potem tam... co już
      powinno mnie zniechęcić, ale jednak...

      Na Nissiros wróciłam w tym roku spędzając tam 5 dni: to magiczna
      wyspa, z którą mimo, że zajrzałam tam w chyba każdy kąt, rozstawałam
      się z bólem serca. Chora rzuca swym pięknem na kolana tak w dzień
      jak i w nocy, kastro w opuszczonej Emporio - to bajka, krajobrazy
      wokół wulkanów jak nie z tej ziemi... To jedna z tych niewielu
      gdzie będę chciała koniecznie po latach wrócić. Ta wysepka to mój
      mały cud, ale ona staje się cudem kiedy ok. 16-tej odpływają
      wszystkie statki z jednodniowymi turystami. Problem tam ze
      znalezieniem noclegu bo miejsc wcale dużo nie ma, a wysepka
      popularna wśród Greków. Tak naprawdę nie potrzeba tam samochodu, bo
      najdalsza odległość to 15 km a z drogą powrotną (30 km) jest w
      ciągu dnia do przejścia, a przecież można się choć w jedną stronę
      wesprzeć jakimś autobusem (jeżdżą).

      Reasumując, chciałam Ci zasygnalizować, że może warto pośledzić już
      tam na miejscu wszelkie połączenia z wyspą Nissiros i udać się tam
      samej na jakieś 2 dni. Bo może łącząc prom czy wodolot z miasta
      Kos z powrotem kaiki do Kardemeny (albo jeszcze może inaczej, nie
      wiem) w tym roku się to juz uda. Ja byłam gotowa wtedy zostać na
      Nissiris 2 dni, na więcej zwyczajnie mnie nie było wówczas stać ale
      niestety - nie było to możliwe, bo brak połączeń.

      Moje wakacje w 2003 roku na Kos i okolicznych wysepkach możesz
      obejrzeć na mojej betaki.freehost.pl - tam w kratce „Moich
      kolejnych xxx podróży” trzeba sobie znaleźć tę właśnie, najpierw
      jest opis wakacji, a potem na dole wejście do dość dużej galerii
      (zdjęcia zupełnie amatorskie).
      Strona jest nieuzupełniona (brak czasu) o ostatnią jak dotąd podróż
      do Grecji: właśnie w minionym sierpniu na Tilos i Nissiros, ale
      bardzo dużo moich fotek z Nissiros możesz obejrzeć na fotoforum o
      Grecji:
      fotoforum.gazeta.pl/71,1,882.html {najpierw fotki z Tilos,
      potem z Nissiros)
      Tam też moje krótkie komentarze do tych fotek (na stronie zdjęć
      pewnie będzie mniej).
      Pozdrawiam serdecznie.
      B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka