grecja-hotele
03.03.09, 11:28
Osrodek stary, zaniedbany, w apartamencie unosil się smrod
stęchlizny, meble i wyposzczenie kuchni (zwłaszcza obrzydliwa,
zardzewiala w srodku lodowka) już 10 lat temu rozpaczliwie
potrzebowaly remontu i wymiany. Łóżeczko (platne) wyglądało jak z
wysypiska smieci, sterczały z niego druty, ledwo stalo, dno było w
polowie zlamane i musieliśmy podstawiac szufladami. Klimatyzacja
(platna 5 euro za noc) po 2 dniach przestala działać bo baterie w
pilocie wysiadły a właściciel był nieuchwytny (recepcja była
wiecznie zamknieta). Reczniki postrzępione i brudne. Sprzątanie
polegalo na poscielenu lozek i ułożeniu pizam w kwiatek (chyba w
nadziei na napiwek). Zamiatac i wynosic smieci musieliśmy sami!
W pokoju były karaluchy (na szczescie tylko w lazience), w calym
Stavromenos krwiopijcze komary, właściciel miał obok dom z ogrodkiem
w którym hodowak kury i koguta. Kogut co noc zaczynal piac o 4 nad
ranem wiec nie było szansy na wyspanie się! Osrodek znajdowal się
przy samym zjezdzie z Autostrady, wiec wieczorem i w nocy dokuczal
na halas. A ranki umilal na pan właściciel, który postanowil wypalac
trawy w swoim ogrodku wiec caly osrodek spowily kleby cuchnącego
gryzacego dymu i brudzącego popiołu.
Plaza, która miala być 50 m od apartamenow, okazala się nie istniec.
To znaczy był tam 3 metry gleboki i 50 metrow dlugi pas ściętego
urwiska (to nie był nawet piasek tylko ruda twarda i brudzaca glina
i oczywiście kamienie) ale kiedy tylko pojawily się srednie
fale „plaza” znikala. Kiedy może było spokojne i wracalo na swoje
miejsce na „plazy” pozostawalo mnóstwo traw morskich i innych
nieczystości z wody. Nikt tego nie sprzątnął wiec po paru godzinach
na słońcu zaczęło to okropnie cuchnac (rozkladajaca się ryba).
NIE POLECAM