Dodaj do ulubionych

Samochodem... na Kretę :)

20.08.09, 10:48
No i po wielu deliberacjach i rozważaniach gdzie i jak by tu pojechać na
wakacje postanowiliśmy że jedziemy .. do Grecji samochodem. To już niedługo
będzie jakaś tradycja :)

Ale tym razem postanowiłem zrobić coś nietypowego i zamiast snuć się po
kontynencie i Peloponezie zaproponowałem M. żeby wreszcie pozwiedzać Ateny a
potem wybrać się na Kretę.

Okazuje się to być całkiem sensowne. Porównajmy..
Gdybym chciał wykupić wycieczkę w BP musiałbym za 2 tyg zapłacić 3000zł/os.
Miałbym w tym przelot i mieszkanie i śniadanie lub HB.
Do tego, żeby coś zobaczyć trzeba dołożyć 30euro za wynajęcie samochodu +
20euro na paliwo dziennie robiąc ok. 300km dziennie bo przecież trzeba za
każdym razem pojechać tam i z powrotem do hotelu. Do tego jakieś jedzenie na
trasie min. 10euro za osobę. Łącznie taki wyjazd to ok. 10tys na dwie osoby...
a możliwości zwiedzania mocno ograniczone do promienia ok. 200km od hotelu.

A teraz jazda samochodem...
Śpimy na kempingach za ok. 18euro na dzień przez 15 dni.
paliwo na przejechanie ok. 6000km to ca. 1200zł (Toyota mało pali)
promy na Kretę a potem z Krety na Santorini i powrót z Santorini do Pireusu to
dokładnie 400 euro.
Żarełko na miejscu - 30euro na dzień zwykle nam wystarczało z nadmiarem.
Wszystko razem ok. 6500zł na dwie osoby..

A teraz program wycieczki:
wyjazd 2.09 z Wwy wcześnie rano do Cieszyna a potem przez Brno do Bratysławy,
Gyor, Budapesztu na Szeged. WIeczorem powinniśmy dotrzeć do Nisza w wersji
pesymistycznej. Optymistycznie to może nawet do Macedonii.
3.09 wjazd do Grecji i jazda do Aten.
4.09 Ateny
5.09 Ateny i o 22;00 wsiadamy na prom do Chanii
6.09 rano ok. 6 jesteśmy w Chanii i jazda na kemping
7-13.09 jeździmy po Krecie zaglądając w najpiękniejsze miejsca i kończąc w
Iraklionie
14.09 po południu 18:20 prom na Santorini
15 - 17 siedzimy na wyspie
17.09 o 14:10 wypływamy do Pireusu
a potem powoli przesuwamy się na północ aby 20.09 wylądować w Wwie

Może macie jakieś sugestie???.. cóś poprawić w tej trasie albo dodatkowo
uwzględnić po drodze??
Obserwuj wątek
    • dorasia1 Re: Samochodem... na Kretę :) 20.08.09, 12:14
      Witaj. Z tego co piszesz wynika, że lubicie podróżować w ten sposób,
      oczywiście szanuję to - ale przychodzi mi do głowy tylko jeden
      komentarz - wakacje będą męczące, raczej nie tanie i większość czasu
      spędzicie w samochodzie. Cholera, żebyście mieli tydzień więcej,
      wtedy inaczej rozkłdasz czas na Krecie i Santorini. Tak to tylko
      się "skaleczycie".
      Ale pomysł jest fajny. Ja byłam w Grecji kontynentalnej samochodem
      raz, dawno temu. Ma to tę zaletę, że możesz zatrzymać się tam, gdzie
      ci się spodoba, na tak długo jak chcesz. W tej wycieczce grafik jest
      napięty...
      Nie pracuję w biurze podróży, ale widziałam lasty na Kretę czy Rodos
      za 1300-1400 , dodaj samochód i paliwo- wychodzi taniej.Cena wyjazdu
      jest niższa niż cena przelotu, w hotelu też nie muszisz się
      codziennie wieczorem meldować.
      A trzy gwiazdki na Krecie to wcale nie musi być kicha...
      Pozdrawiam
      • trajano Re: Samochodem... na Kretę :) 20.08.09, 12:33
        W zeszłym roku pojechaliśmy samochodem do Hiszpanii (ok 3000 km w
        jedna stronę). Była to najwspanialsza wyprawa jaką zaliczyliśmy na
        wakacje. Żadne nie było zmęczone, większość czasu spędzaliśmy na
        niemalże pustych plażach (podczas gdy w najbliższej okolicy na
        plażach nie wcisnąłbyś zapałki między ludzi) lub w miejscach gdzie
        normalnie nie dojedziesz komunikacją miejską, a jedyny problem jaki
        mieliśmy, to przywyczajenie się do jeżdżenia ciasnymi uliczkami.
        Osobiście nigdy w życiu nei zdecyduje sę na podróz autokarem, a
        przelot samolotem może jest szybki, ale na miejscu jesteś zdany na
        łaskę komunikacji miejsckiej i wytrzymałość swoich nóg, oczywiście
        twój portfel też to odczuje, chociaż głównie negatywnie.
        W tym roku jedziemy do Grecji, również samochodem :)
      • simon_r Re: Samochodem... na Kretę :) 20.08.09, 12:42
        Dorasiu..
        zaliczyłem już Grecję samochodem i w stopce masz z tego relację.
        Specjalnie do dwóch tygodni dodałem dodatkowe 3 dni na dojazd tam i z powrotem
        do Aten.
        Na samej Krecie będziemy 9dni i mając własny środek transportu nie będziemy
        robić podwójnych tras tak jak to się robi mieszkając w hotelu więc mamy szansę
        zobaczyć duuużo więcej...
    • bebiak Re: Samochodem... na Kretę :) 20.08.09, 12:21
      Simonie mój,
      oczywiście jestem jak najbardziej na TAK z tym, że mocno mnie
      zastanawia ta Kreta: z jakichś konkretnych powodów właśnie tam? Toż
      Hellada ma tak wiele pięknych wysp, znacznie bliższej położonych od
      Pireusu a naprawdę wg mnie bardziej urokliwych niż Kreta (miłośnicy
      Krety - nie zabijajcie!).
      Będziesz miał autko, będziesz absolutnie niezależny - czy aby na
      pewno i koniecznie tak chcesz?
      Tak tylko podpytuję, bo jak wiesz na wielu wielu wyspach byłam, w
      tym na Krecie dwukrotnie, ale jakoś mnie nie ujęła, w
      przeciwieństwie do szeregu innych:-)
      Pozdrawiam bardzo. B.
      ----------------------
      betaki.freehost.pl ---> moje wędrówki po Helladzie
      • simon_r Re: Samochodem... na Kretę :) 20.08.09, 12:47
        Hej!

        Tylko Kreta jest odpowiednio duża aby się nie nudzić przez dwa tygodnie. Nie
        jesteśmy typem plażowiczów i lubimy się przemieszczać.
        Pierwsza wersja była taka, żeby wypłynąć z Salonik na Kos a potem z Kos na
        Santorini i wracać przez Pireus... ale wyszła trochę za drogo.

        A Cyklady zostawiam sobie na później na rejs jachtem... wożenie auta między
        Cykladami byłoby zbyt kosztowne.
        • dorasia1 Re: Samochodem... na Kretę :) 20.08.09, 12:56
          Simon, z twojej rozpiski wynika, że na Krecie będziecie 8 dni, a NIE
          2 tygodnie. Uwierz mi, że CAŁEJ Krety przez ten czas nie zobaczysz -
          i nie ważne czy autko będzie Twoje czy wypożyczone.
          • simon_r Re: Samochodem... na Kretę :) 20.08.09, 13:03
            a po co mam oglądać CAŁĄ Kretę???
            Byłem już na Krecie i spory kawałek widziałem... i wiem co to znaczy wozić się
            wypożyczonym autem i codziennie wracać do tego samego hotelu. Oczywiście można
            też polecieć samolotem kupując jakiś tani bilet do Aten... ale Moja Pani miałaby
            problem ze spakowaniem się :))
            • dorasia1 Re: Samochodem... na Kretę :) 20.08.09, 13:09
              No to pozostaje mi tylko życzyć Wam "szerokiej drogi" i miłego
              wypoczynku.
              Pozdrawiam i trochę zazdroszczę, bo w tym roku zdradziłam Grecję i
              tylko z przyzwyczajenia zaglądam na forum.
        • m.c.r Re: Samochodem... na Kretę :) 20.08.09, 20:49
          simon_r napisał:

          > Hej!
          >
          > Tylko Kreta jest odpowiednio duża aby się nie nudzić przez dwa tygodnie.

          Pozwolisz, że się nie zgodzę :-)
          W Grecji jest sporo dużych wysp, że tylko o Evii (Eubei) i Lesvos wspomnę.
          Zawsze możesz połączyć dwie, jeśli jedna się znudzi (ja tak robiłem z Zakynthos
          i Kefalonią, z Poros i Aeginą). Takich przykładów jest mnóstwo.
          Mnie akurat w stronę Krety jakoś nie ciągnie, jednak jeśli miałbym się tam
          wybrać, to na pewno nie własnym autem. Mimo tego, iż jestem zwolennikiem
          podróżowania tym, co moje, to w tak odległe miejsce wybrałbym samolot (czartery
          są tanie) i wypożyczenie auta na miejscu. Zyskasz kilka dodatkowych dni :-)
          • simon_r Re: Samochodem... na Kretę :) 21.08.09, 09:56
            No właśnie... napisałeś ODLEGŁE MIEJSCE!..
            W tym rzecz, że właśnie odkryłem, iż nie jest ono tak odległe!!!
            Wsiadasz na prom wieczorkiem w Atenach i rano jesteś w Chanii, Retymnonie lub
            Iraklionie. Za nocleg już nie musisz płacić bo śpisz na promie.. czyli wychodzi
            to tak jakbyś pojechał do Aten.
    • ozlem Re: Samochodem... na Kretę :) 20.08.09, 12:56
      Tez się przymierzam do wyprawy do Grecji samochodem,ale raczej dopiero w nastepnym roku, stąd chętnie przeczytam wrażenia po powrocie:) Osobiście jednak nie wybrałabym takiej kombinacji Ateny+Kreta. Na moje oko zwiedzanie Aten samochodem byłoby zbyt męczące, a ja nie znam tego miasta na tyle dobrze żeby się po nim swobodnie poruszać samochodem bez tracenia czasu. Z kolei na Krete poleciałabym samolotem (tani czarter- wygodna jestem:), wynajełabym samochód na cały czas pobytu (z lotniska) ale żeby nie wracać codziennie do tego samego hotelu, wybrałabym co najmniej 3 różne hotele czy inne chatki w różnych częsciach Krety. Oczywiście ceny 18Euro/noc w takim układzie się nie przebije.

      Ale jak już bym dotarła autem do Aten, to w Pireusie samochód zapakowałabym na prom udający sie na Cyklady:) Takie zboczenie:)
      • ozlem Re: Samochodem... na Kretę :) 20.08.09, 13:18
        albo po namyśle- nie tylko Cyklady, ale każda duża wyspa gdzie samochód bardzo się przydaje, a nie da się tam tanio i bezpośrednio doleciec z Polski (np Evvia, Lesbos, Chios), ale zdecydowanie nie Kreta (znajomi nabyli niedawno czartery na Krete za niecałe 700PLN/os)
        • bebiak Re: Samochodem... na Kretę :) 20.08.09, 13:31
          ozlem napisała:

          > a nie da się tam tanio i bezpośrednio doleciec z Polski (np Evvia
          > , Lesbos, Chios),

          Na Chios samochód jest konieczny - na żadnej innej greckiej wyspie
          nie nagłówkowałam się nad zwiedzaniem tak jak tam, a wyspa całkiem
          spora. Komunikacja publiczna tam leży kompletnie a miejscowi na
          pytanie dlaczego - odpowiadają: "Nie potrzebujemy. U nas każdy ma
          nawet i dwa samochody.. ".
          Turystów też nie potrzebują i z turystyki nie żyją - oj, bez auta
          strasznie tam ciężko.
          Sąsiednia Lesbos z kolei chyba w sensie komunikacji ma się znacznie
          lepiej a wielka jak licho - nawet autem w ciągu tygodnia jej się nie
          zwiedzi, Krety zresztą też nie.
          Takie duże wyspy wg mnie lepiej sobie dzielić, bo jednorazowo to
          tylko liźnięcie, albo pójść na żywioł (ja tak na Krecie raz poszłam:
          obejrzeć to co powinnam i co chcę na całej wyspie bo być może nigdy
          tu już nie wrócę - też jakiś sposób).
          A, autkiem z Aten można jeszcze na jońską Kefalonię - tak
          podróżowałam przez osiem czy dziewięć dni: wcale nie tak dużo jak na
          taką wyspę (w tym jeden na Ithace) - dodam: też nie plażuję.
          Pozdrawiam. B.
          • dorasia1 Re: Samochodem... na Kretę :) 20.08.09, 13:38
            Bebiak. Jesteś skarbnicą wiedzy. Właśnie zastanawiam się na czymś
            takim w przyszłym roku, 4 sztuki w samochodzie wychodzą taniej niż w
            samolocie a mnie zwyczajnie aż skręca by coś nowgo obaczyć w
            Helladzie. A co do Aten - 100/100. Jeden dzień spędzony w
            samochodzie w Atenach - to "walka o przeżycie" a nie "zwiedzanie"
            • ozlem Re: Samochodem... na Kretę :) 20.08.09, 13:48
              Jeszcze raz odnośnie zwiedzania Aten: kilka lat temu zdarzyło mi się całkiem przypadkiem zawitać do Aten w styczniu. Pogoda była rewelacyjna na zwiedzanie, jakieś 12-15 stopni (plus oczywiście), słonecznie, bez dzikich tłumów no i przyjemny oddech od zasypanej i zamrożonej Polski.

              Z ciekawości zerknęłam na stronę LOTu i bilety do Aten na styczeń są już po 550 PLN. Serio uważam, że przy takiej cenie szkoda lata na duszenie się w Atenach.
              • simon_r Re: Samochodem... na Kretę :) 20.08.09, 14:01
                Zimą to ja zastanawiałem się nad jazdą na narty na Peloponez w okolice
                Nafplio... jest tam całkiem fajna stacja narciarska i dużo śniegu było ale jakoś
                się nie odważyłem :))

                A tak a propos jazdy autem do Aten.. no kto powiedział, że jak się jedzie
                własnym autem to trzeba nim wjechać na Omonię? :))
                Na razie zastanawiam się czy wybrać kemping czy szukać jakiegoś hotelu z
                parkingiem bliżej centrum... to drugie byłoby lepsze ale nawet Bebiak nie
                potrafi nic doradzić ;))
      • bebiak Re: Samochodem... na Kretę :) 20.08.09, 13:23
        ozlem napisała:

        > Na moje oko zwiedzanie Aten samochodem byłoby zbyt męczące, a ja
        >nie znam tego miasta na tyle dobrze żeby się po nim swobodnie
        >poruszać samochodem bez tracenia czasu.

        Autem swobodnie po Atenach nie poruszają się nawet Grecy, którzy
        mieszkają w tym mieści kilkadziesiąt lat, czyli znają miasto
        dobrze:-)
        Niejednokrotnie podkreślałam, że Ateny to jeden wielki korek i jazda
        samochodem jest jakimś nieporozumieniem. Do korków dochodzą problemy
        z zaparkowaniem - to masakra, szczególnie w centurm.
        Moi greccy znajomi mają z reguły po dwa samochody: jeden normalny,
        klasy średniej czy większe, a drugi mały, do jazdy po Atenach, który
        można poobijać czy przytrzeć itp - to właśnie Ateny.

        Trzy linie doskonałego ateńskiego metra zaspokoją wymagania każdego,
        do tego należy dodać, że cała masa miejsc, które warto w mieście
        obejrzeć znajduje się tak naprawdę w centrum i jego sąsiedztwie.
        Posiadanie auta da ten komfort, że można wyjechać nim bez związków z
        komunikacją publiczną poza Ateny typu .. nie wiem - sporo miejsc w
        pobliżu, że rzucę góry typu Parnita czy Hymettos, Sounio (i całe tzw
        Wybrzeże Apollina), Delfy, coś z Argolidy, czy urokliwe wybrzeże
        patrząc w stronę Evii itp.

        Pozdrawiam. B.
        -----------------
        betaki.freehost.pl ---> moje wędrówki po Helladzie
    • barbelek Simon- podziwiam i zazdroszczę trochę:) 20.08.09, 16:53
      Moim marzeniem też jest wybrać się na Kretę samochodem, ale na wiele dróg, wiele
      tras, do wielu miejsc -tak szczerze mówiąc- to szkoda takiej własnej osobówki.
      Choćby takie Balos- swoim bym raczej nie pojechał- szkoda zawieszenia. Co innego
      terenówka (nie mówiąc o samochodzie z wypożyczalni). Miałbym parę cudnych miejsc
      i trochę tras dla Ciebie, ale nie wiem czy polecałbym je dla prywatnego
      samochodu osobowego. I tak jeszcze jedno: 9 dni- nawet codziennie nocując gdzie
      indziej- to trochę mało. Poza tym nie wiem czy na Krecie aż tyle campingów
      znajdziesz:). Tak dla mojej ciekawości: napisz proszę co planujesz na Krecie?
      Jakbyś był zainteresowany mogę podrzucić Ci kilka swoich i zasłyszanych miejsc.
      Pozdrawiam b.
      • Gość: Gość Re: Simon- podziwiam i zazdroszczę trochę:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 17:17
        Czytam te opisy i w pełni się zgadzam Kilka lat temu pojechaliśmy z
        meżem pierwszy raz samochodem sami, choć wszyscy byli przeciwni. To
        były piękne wakacje i przełom w sposobie spedzania urlopu. Nigdy
        więcej nie pojechałam z biurem. Tego poczucia wolnosći i
        niezależnoeci, zimowych wieczorów przy planowaniu kolejnej wyprawy-
        nie oddam za zadna ofertę ALL. Starcza na cały rok emocji. Na
        prawdę.
        A sama jestem...pilotem turystycznym, strach się tu przyznać...
        Wiem, że sa biura lepsze i gorsze. Mogę pojechac z najlepszymi i w
        dodatku - tanio. Wolę samochodem i tylko we dwoje.
        Pozdrawiam.
        • dslr Re: Simon- podziwiam i zazdroszczę trochę:) 20.08.09, 18:44
          Simon - popieram Cię w pomyśle i również zazdroszczę że już za parę dni tam
          będziesz :))
          Ja również swego czasu myślałem nad wyprawą na Kretę z własnym autem, lecz jakoś
          ... kończyło się tylko na planach i wygrywała Grecja kontynentalna (z 1-dno
          dniowymi wypadami na wyspy) ;))

          W przyszłe wakacje planujemy małe turne po cykladkach, ale za dwa lata ... któż
          wie ... może poproszę Cię o o sugestie odnośnie takowej wyprawy jak Twoja ;)))

          Pozdrawiam Cię i życzę wspaniałych wakacji ;))
      • simon_r Re: Simon- podziwiam i zazdroszczę trochę:) 20.08.09, 20:39
        Hej!!... no nie krępuj się!!.. dawaj te namiary.. Toyka wszędzie wjedzie...
        zwłaszcza leasingowana ;))
    • barbelek Zgodnie z życzeniem 20.08.09, 21:23
      Trasa1: Heraklion-Gonia-Anogia-Płaskowyż Nida- Jaskinia Ideon(mityczne miejsce
      narodzin Zeusa)-lekki powrót i skręt na górę Skinakas(gdzie jest obserwatorium
      astronomiczne, 1752mnpm); zjazd z góry i dalej na południe. Po ok. 2km kończy
      się asfalt i zaczyna szutr, ale dobrej(w miarę:) jakości. Przejazd przez masyw
      Psiloritis do wioski Gergeri(tuż przed wioską zaczyna się asfalt. Lekki posiłek
      nad jeziorkiem Botomou w Ano Zaros. Potem Gortyna. A dalej zależy od Ciebie:
      albo na zachód Fajstos i Matala, albo na południe np. do Lendes(ale to nadaje
      się na drugą trasę. Widoki i wrażenia z trasy zaje....
      Trasa2: Np z Matali do Kali Limenes. Potem szutrem do Lendes, potem szutrem do
      wąwozu Tripiti, potem szutrem do Vasiliki i dalej albo na wschód, albo na północ.
      Trasa 3: Z National Road na Sfakię (tu koniecznie w Askifou Muzeum Wojny), przed
      Sfakią droga do Aradeny (2 lata temu to był szutr, teraz to niemalże autostrada,
      ale...) no właśnie ale. Przejazd przez most nad Aradeną i powrót kapinkę, lecz
      po ok. 300metrach zjazd na Livanian. Tutaj najpierw ze 3km asfaltu,a potem
      szutr. Niespodzianka jest taka, że po pierwsze primo widzisz Loutro z góry, po
      drugie primo dojeżdżasz do Phinix a stamtąd 15-to minutowy spacer i jesteś w
      Loutro (a mówi się, że tam nie można dojechać samochodem:)
      Trasa4. Droga do Elafonissi- koniecznie jechać wzdłuż zachodniego wybrzeża,
      wrócić można albo przez Elos, albo....szutrem do Paleochory.
      Trasa5. Niewielka pętla górska Theriso-Zourva-Meskla (to niedaleko Chani)
      Trasa6. Bardzo przyjemna trasa (to z przewodnika Marco Polo)
      Rethymno-Maroulas-Moni Arkadi-Eleftharna-Margarites-jaskinia Melidoni.
      Mam jeszcze parę miejsc, głównie z zachodniej i środkowej Krety, bo wschodnia
      (pomimo odwiedzenia kilku miejsc) jeszcze przede mną. Warto zajrzeć do Agios
      Pavlos i Agia Galini. Podobno (nie byłem bo nie dałem rady w tym roku urzekająca
      jest Triopetra). Śliczna widokowo jest trasa Agios
      Nikolaos-Ierapetra-Makrigalos-Sitia i z Sitii do AN. Ale z Siti warto pojechać
      jeszcze do Moni Toplou i dalej coby Vai zaliczyć(ale tylko odwiedzić) i
      koniecznie poplażować przy ruinach Itanos w Ermoupoli. Jeszcze tak bym mógł
      trochę. Masz pytania napisz na priv- napewno odpiszę. Pozdrawiam b.
      PS zapomniałem jeszcze o jednej widokowo zajefajnej trasie: z Frangokastello w
      góry na północ do wioski Kalikratis, potem przez góry przejazd do wioski Imbros
      (tam gdzie początek wąwozu)- przez cały czas asfalt, b.dobrej jakości, ale te
      zakręty i podjazdy i widoki...
      Pozdr.B
    • malgosia-t-13 Re: Samochodem... na Kretę :) 21.08.09, 08:22
      Byłam własnym samochodem:1.Kreta,2.Santorini,3.Evia,4.Zakinthos,4.Kefalonia i Ithaka,5.Lefkada,6.Kithira no i kilka razy Peloponez i kontynent.We wrześniu płyniemy Pireus-Patmos-Kos(Nisiros bez auta)-Rodos-Saloniki.Wolność,możliwość przemieszczania się bez ograniczeń i zabrania do bagażnika co mi do głowy przyjdzie-są bezcenne. Wożenie auta promem kosztuje niemało,ale nie więcej niż wynajęcie.Na każdej z tych wysp byłam 7-14 dni i wcale się nie nudziłam na tej samej plaży.Przecież urlop to nie sprint z zaliczaniem kolejnych stanowisk archeologicznych.Jedź "po swojemu" i tam gdzie sobie sam wymyśliłeś!
      • Gość: AnnaiGrzegorz Re: Samochodem... na Kretę :) IP: *.toya.net.pl 21.08.09, 10:15
        W ubiegłym roku byliśmy samochodem w Atenach,i to na Omonii.Warto
        przeżyć tę przygodę.Zaparkowaliśmy w podziemnym parkingu.Koszt na
        cały dzień-12 euro.Warto spróbować-jest potem co wspominać.Kto
        pojeździ autem po Atenach,to reszta dużych miast Europy przedstawiać
        mu się będą jako senne,niedzielne, poobiednie miasteczka wielkości
        Zwierzyńca lub Ustrzyk Dolnych.
        • gringo68 Re: Samochodem... na Kretę :) 21.08.09, 10:28
          bez dzieci, i z duzą ilościć wolnego czasu, owszem, mozna tak
          jechać...tylko po co...
        • ozlem Re: Samochodem... na Kretę :) 21.08.09, 10:47
          >Warto spróbować-jest potem co wspominać.

          W sumie co kto lubi. Dla mnie wspomnienia z parkowania samochodem w różnych miejscach nie maja większej wartości.Może dlatego, że na codzien parkuję w centrum Warszawy i na wakacjach wolałabym zamiast tego posiedzieć w miejscowej tawernie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka