Barcelona - właśnie wróciłam

11.06.03, 11:33
Jak w temacie:) Byłam 2 tygodnie, jeżeli potrzebujecie informacji, to nie
krępujcie się i piszcie:)
    • macacz Re: Barcelona - właśnie wróciłam 12.06.03, 17:32
      atana napisała:

      > Jak w temacie:) Byłam 2 tygodnie, jeżeli potrzebujecie informacji, to nie
      > krępujcie się i piszcie:)


      Czy Twoje wrazenia sa podobne do moich:

      Nienawidze Barcelony....
      Autor: macacz@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 16-05-2003 22:30
      --------------------------------------------------------------------------------
      Wlasnie wrocilem.
      Smrod, brud, spoceni, smierdzacy ludzie, oszczane ulice, oszczane domy,
      dziurawe klejace sie od brudu chodniki , zarzygane zaulki waskich uliczek z
      praniem wywieszonym na sznurku za oknem no i ten pi..olny kurz w kazdym miejscu
      tego miasta......





      • atana Re: Barcelona - właśnie wróciłam 13.06.03, 09:48
        E, nie przesadzaj z tym brudem, syfem i ubóstwem... Mnie co prawda Barcelona na
        kolana nie powaliła, jestem z tych maniaków, dla których mottem jest: Grecja
        jest najpiękniejsza w świecie, ale nie było tak najgorzej:)
        Może dlatego, że nie pętałam się po tym mieście z wycieczką tylko samodzielnie?
    • Gość: julia Re: Barcelona - właśnie wróciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 22:20
      Wyglądasz na chorego z nienawiści. Zły dzień? Barcelona jest piękna.
      • macacz Re: Barcelona - właśnie wróciłam 13.06.03, 03:24
        Gość portalu: julia napisał(a):

        > Wyglądasz na chorego z nienawiści. Zły dzień? Barcelona jest piękna.

        Z nienawisci do czego? Do miasta?
        To miasto mozna nienawidzic? Nie domyslilbym sie.
        Po paru rozmowach juz mi sie sprawa troche przejasnila....
        Barcelona ( i cala Hiszpania) z reguly podoba sie mlodym ludziom z Polski,
        ktorzy po prostu nigdzie w zyciu jeszcze nie byli. Jada do Hiszpanii na wakacje
        ( bo tanio) i podoba im sie tam, bo jest egzotyczniej niz np. w Polsce.
        Ja bylem naprawde w niezliczonej ilosci miejsc , po prostu Iberia jakos mi na
        koniec zostala . Mialem "rozbuchane" niewiadomo czemu, oczekiwania odnosnie
        tego miejsca. A w porownaniu z innymi miejscami, to po prostu zwykla mizeria i
        tyle.Stad zawod a nie zadna nienawisc. po prostu pusty smiech.
        Ale nie zaluje generalnie i tego trzeba bylo doswiadczyc.
        pozdro.
        • miriam_73 Re: Barcelona - właśnie wróciłam 13.06.03, 09:14
          Macacz przestań ze swoimi fobiami!!! Ani nie jestem "młodym człowiekiem" z
          Polski, ani też Barcelona nie jest pierwszym moim wyjazdem i cały czas mam
          wrażenie, że ty chyba byłeś na Marsie a nie w Barcelonie. Jakoś nie przypominam
          sobie pyłu, wszechogarniającego brudu i kilku innych rzeczy o których pisujesz.
          A spędziłam tu trochę więcej czasu niż ty (ja pisałeś - 2 dni!!!). I jakoś
          dziwienie sporo osób na tym forum też nie przypomina sobie "atrakcji" o których
          wypisujesz.
          • macacz Re: Barca moich snow ( tych czarnych) 13.06.03, 14:04
            Moje opinie nie sa takie znow calkiem odosobnione, te negatywne.
            Oczywiscie, nie przecze ze jest i szereg postow nawiedzonych licealistek
            typu "Kochm Barcelone". Tylko ze ja nie jestem licealistka.
            A propos 2 dni: Tak jak pisalem, pobyt byl zaplanowany na dni 7, tylko ja, (
            szczesliwie) moglem go skrocic do 2. Po prostu wole pojechac gdzies, gdzie juz
            bylem i w normalnych warynkach spedzic reszte tegorocznego urlopu.
            Nie potrafie natomiast komentowac tego, ze ty nie widzialas w B. syfu i brudu,
            ja lecac z powrotem przebudzilem sie w samolocie i przez moment myslalem, ze to
            byl jakis czarny sen. Juz w sobote zas pojechalem jak zwykle do malego
            miasteczka nad Hudsonem, gdzie spedzam weekendy i dopiero zdalem sobie sprawe
            ( przez kontrast) ze stopnia tego, co tam widzialem.

            Re: Wycieczka autkiem przez CB... :)
            Autor: Gosc: bah7 IP: ProteriansZgNet:*
            Data: 28-05-2003 22:03 + odpowiedz na list

            + odpowiedz cytujac


            --------------------------------------------------------------------------------
            Beatko !

            Garsc wspomnien :

            Szczesliwie opuszczajac Barcelone, udalem sie na pólnoc, droga wzdluz wybrzeza
            Costa Dorada...
            Mijalem kolejne koszmarne blokowiska Costa de Maresme : Mataró, Calella, Pineda
            de Mar...
            W Blanes niby, teoretycznie zaczyna sie slynne w Polsce Dzikie Wybrzeze (CB)...
            I tak dotarlem do 'szczytowego osiagniecia' w dziedzinie tandety (w/g mnie) :
            Lloret de Mar... Choc miasto to podobno rozkwita noca, dzieki rozrywkowym
            polskim dziewczynom w niezliczonych nocnych lokalach... ;)))
            Po wjechaniu na GI 682, juz za Platja de Canyelles, humor sie poprawil - droga
            wije sie na skalistym zboczu, az do Tossa de Mar. Miasteczko to jest
            prawdziwa ozdoba Costa Brava !...
            Tuz za Tossa jest fajny punkt widokowy na : miasteczko, skaly, morze... Pod
            nim : niby-ustronna plaza, z której korzystaja swiadome swej urody dziewczeta...
            Dalej bylo urocze Rosamar i kolejny punkt widokowy... Bez plazy... :)))
            Zakrety koncza sie w milym Sant Feliu de Guixols...
            Odcinek drogi C 253 w rejonie Platja d'Aro pomine milczeniem...
            Mysle, ze Palafrugell jest swietnym pomyslem na noclegi. Stad jest blisko do
            wszystkich uroczych plaz na odcinku od Przyladka Roig (z super Ogrodem
            botanicznym) przez Przyladek San Sebastia (z latarnia), az po Przyladek Begur,
            w miasteczkach : Calella de Palafrugell, Llafranc, Tamariu, Aiguablava,
            Aiguafreda...
            W Aiguablava mozna zaliczyc prawdziwa "odrobine" luksusu :
            www.spanishparadores.com/hotelaiguablava-p.html

            Poczekam na Twoja relacje z bardzo ciekawej pólnocnej czesci Costa Brava, czyli
            podrózy od Roses (nad Zatoka Róz) przez Cadaques (na skraju Parc natural de Cap
            de Norfeu) do Portbou (na granicy E/F)...


            • Re: KOCHAM BARCELONE!!!!!!! adres: *.corp.redshift.com
            Gosc: Spain 25-11-2002 07:22 odpowiedz na list odpowiedz
            cytujac

            Dla mnie Barcelona byla szokiem. Tlumy potworne, zlodziejstwo i
            zaszczute
            twarze ludzi noszacych torebki-plecaki z przodu, obejmujac je
            dwoma ramionami.
            Paranoja. Nigdy juz tam nie pojade. Doceniam piekno architektury
            A. Gaudi,
            polozenie nad morzem, Montserrat. Z ogromna ulga wyjezdzalam z
            tego miasta.


            .


            • Re: KOCHAM BARCELONE!!!!!!! adres: 161.116.158.*
            Gosc: agi 09-12-2002 12:56 odpowiedz na list odpowiedz cytujac

            zlodziejstwo w okolicach Rambli i w knajpach Barcelony to ogromny minus
            tego
            miasta. Okardli dwie moje znajome i mnie rowniez, a wszystko wydarzylo
            sie w
            przeciagu 3 tygodni. Okradaja turystow codziennie, a na komisariacie
            Policji sa
            kolejki, aby zglosic kradziez, tragedia... i mysle ze miasto powinno z
            tym
            walczyc, a chyba nic w tym kierunku nie robi...
            pozdrowienia z Barcelony

            : Bez przesady.... adres: ProteriansZgNet:*
            Gosc: bah7 17-05-2003 13:23 odpowiedz na list odpowiedz cytujac

            Wystarczy, ze przyjedziesz do tego miasta o zmierzchu, a nie bedzie
            tak widac
            brudu, a i korki na ulicach beda troszke mniejsze...
            Gdy juz, po jakiejs malutkiej godzince, znajdziesz wreszcie skrawek
            ulicy do
            zaparkowania autka - w jakims niedozwolonym miejscu, mozesz udac
            sie pod Palau
            Nacional, gdzie ujrzysz i uslyszysz cudowna Font Magica...
            Ukoi to Twój zal, ze okradziono po raz kolejny w Hiszpanii Ciebie,
            albo Twoje
            autko...
            Wyjedziesz z ulga z tego miasta, które przeciez smierdzi duzo mniej
            niz
            Wenecja...

            bah7


            A To dla swiatowcow: Jak unikac zlodziei:

            Re: do Fredka adres: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
            Gosc: julia 02-06-2003 16:13 odpowiedz na list odpowiedz cytujac

            Bylam 2 lata temu w Barcelonie z rodzina i podczas wymiany pieniedzy
            pod
            katedra Sw. Eulalli wpadl na mego meza kieszonkowiec.Chcial nas zrobic
            na
            parawan.Poniewaz spodziewalismy sie tego nie udalo mu sie nas okrasc.
            Zasady sa
            proste jak w Warszawie. 1.Nie zostawiaj nic wartosciowego w
            samochodzie.
            2.Nie wyciagaj wiekszego pliku pieniedzy szczególnie w miejscach
            turystycznych
            (tak wlasnie glupio zrobilismy my) 3.Pieniadze podziel na mniejsze
            kwoty jesli
            juz musisz je nosic ze soba. 4.Nie nos nic wartosciowego w plecaku na
            plecach.Obserwowalam turystów plecaki nosili przewieszone do przodu.
            3. Jesli
            pobierasz pieniadze z bankomatu idz z kims jeszcze. Nasz kieszonkowiec
            wygladal
            dziwnie ,bo przy temp. 35 stopni mial przewieszony przez ramie
            kurtke.Po
            zwiedzeniu katedry widzielismy go jak "wpadl' na dwie angielki.Nie
            wiem czy mu
            sie udalo, ale dziewczyny zareagowaly odruchowo odpychajac go.W tym
            momencie
            oczywiscie puscily torebki. Moja instrukcja wyglada jak plan bitwy,
            ale nie
            martw sie w Barcelonie czulam sie bezpieczniej niz w Polsce. Otrobina
            wyobrazni
            i zdrowego rozsadku i bedzie dobrze.



            Re: do kasi
            kasia.lomanczyk 02-06-2003 17:10 odpowiedz na list odpowiedz
            cytujac

            Gosc portalu: fredek napisal(a):

            ) dzieki za wyczerpujace info, mam jeszcze jedno pytanie, bo mowi sie
            tyle o
            ) kieszonkowcach w barcelonie..napisz jaka jest skala tego
            zjawiska..bylem pare
            ) lat temu w madrycie, maladze i na plazach costa del sol ale tego
            zjawiska
            jakos
            )
            ) nie zauwazylem...oszukal mnie wprawdzie pewien pucybut ale to byla
            moja wina
            bo
            )
            ) nie spytalem wczesniej ile kosztuje jego serwis..a wiec jak to jest
            z tymi
            ) kieszonkowcami w barcelonie...

            Faktycznie jest straszne zlodziejstwo, uwazaj na dworcach (zwlaszcza
            na Sants),
            w ogole wszedzie. Nie pokazuj nikomu ile masz pieniedzy, ja przez cala
            podroz
            (do Hiszpanii dojechalam pociagami z 16 przesiadkami) mialam w
            spodniach
            kieszonki wszyte od wewnatrz pod paskiem i tam trzymalam karte
            platnicza,
            paszport, bilet i grubsze pieniadze. Drobniejsza kasa w kieszeni. Jak
            potrzebowalam wyjac kase, to szlam do ubikacji, wyjmowalam kase i
            przekladam
            potrzebna sume do kieszeni. W Barcelonie nosilam wlasnie te spodnie.
            To w ogole
            rada przydatna w kazdej podrozy.
            Mnie na szczescie nie okradli, ale kumplowi ukradli plecaczek z lawki
            (gosciu
            jechal na motorze, podjechal, zabral i uciekl). Generalnie bez paniki,
            ale nie
            kladz nigdzie plecaka, torby itepe, a w tloku - plecak miej z przodu.
            Kobiety
            lepiej niech maja torebki tez z przodu, popularne sa kradzieze na
            wyrwe.
            Aha, nie wiem jak w Tossi
        • fabiana Re: Barcelona - właśnie wróciłam 13.06.03, 22:48
          macacz napisał:


          > Z nienawisci do czego? Do miasta?
          > To miasto mozna nienawidzic? Nie domyslilbym sie.
          > Po paru rozmowach juz mi sie sprawa troche przejasnila....
          > Barcelona ( i cala Hiszpania) z reguly podoba sie mlodym ludziom z Polski,
          > ktorzy po prostu nigdzie w zyciu jeszcze nie byli. Jada do Hiszpanii na
          wakacje
          >
          > ( bo tanio) i podoba im sie tam, bo jest egzotyczniej niz np. w Polsce.
          > Ja bylem naprawde w niezliczonej ilosci miejsc , po prostu Iberia jakos mi
          na
          > koniec zostala . Mialem "rozbuchane" niewiadomo czemu, oczekiwania odnosnie
          > tego miejsca. A w porownaniu z innymi miejscami, to po prostu zwykla mizeria
          i
          > tyle.Stad zawod a nie zadna nienawisc. po prostu pusty smiech.
          > Ale nie zaluje generalnie i tego trzeba bylo doswiadczyc.
          > pozdro.

          Ja również byłam w "niezliczonej ilości miejsc" i Barcelona zachwyciła mnie
          najbardziej... Każdy ma swój gust.

          Pozdrawiam,Fabiana
    • Gość: julia Re: Barcelona - właśnie wróciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.03, 12:59
      Na temat gustów nie należy dyskutować.Masz prawo do własnej opinii. I pozwól że
      powiem Moja opinia o Barcelonie jest zupełnie inna.
Pełna wersja