Dodaj do ulubionych

going to have my try :D

09.12.10, 02:04
Hello,
Krótko mówiąc - zamierzam spróbować. Po angielsku komunikuję się bez większych problemów ( może za wyjątkiem yinglish rodem z kalifornii wink, liczę też nieco na wzbogacenie bardzo słabego francuskiego. Od piętnastu lat z okładem jestem informatykiem, mam w dorobku ogromne projekty dla firm
o międzynarodowej renomie, uniwersytetów, korporacji, banków, itp.
Ledwo przekroczyłem trzydziestkę, żadnych problemów
zdrowotnych czy chorób zawodowych so far, waga w normie, kondycja przyzwoita, ogólna odporność na życie i warunki klimatyczne zdecydowanie ponad normę smile Żadnych długów ani zobowiązań, moje zasoby gotówkowe to w przeliczeniu na dolary kanadyjskie - kilkadziesiąt tysięcy. Najłatwiej będzie mi pewnie zarobić "w zawodzie",
aczkolwiek nie mam szczególnych oporów, żeby zdobyć jakiś inny, mam też trochę doświadczenia w motoryzacji.
W Polsce czuję się trochę jak wariat kiedy na "co słychać" odpowiadam znajomym,
że generalnie wszystko w porządku i jestem całkiem zadowolony z życia, że zarabiam przyzwoicie, że sobie radzę i ogarniam swoje potrzeby w zadowalającym
mnie stopniu. Nie przeszkadza mi ani szczególne zimno, ani wybitne upały.
Jak byłem mały jedna z pierwszych książek jakie przeczytałem, to była książka
"Szarej Sowy", a pierwszym marzeniem - Alaska. Po latach dowiedziałem się, że
Szara Sowa nie był właściwie indianinem, i zmarł w dość niewesołych okolicznościach,
ale szczególnie mnie to nie wzruszyło - marzenia to marzenia, po wielu latach czas do nich wrócić smile Dokonałem małej korekty z Alaski w stronę środkowej Kanady,
no i cóż, czas przystąpić do realizacji big_grin
Nie mam szczególnych złudzeń, nie spodziewam się oazy mlekiem i miodem płynącej, nie wybieram się tam po to, żeby do końca życia przezimować w cieple specjalnie się nie wysilając i kombinując "jak zarobić żeby się nie narobić" - gdyby mi na tym zależało, zostałbym tutaj, w Polsce, gdzie mam w miarę ustabilizowaną sytuację życiowo-zawodową i w miarę dobre perspektywy na przyszłość. Nie zależy mi szczególnie na tym, żeby się jakoś wybitnie wzbogacić, na starość zostać bóg-wie-jakim miliarderem, spotkałem już wystarczająco dużo tego rodzaju ludzi i zupełnie mnie to nie ciągnie. ile przeżyję, tyle przeżyję, ale chyba wolę umrzeć ze starości w Kanadzie, niż tutaj smile
Postawiłem ostatnio pod blokiem swoje auto, nie potrzebowałem go przez dłuższy czas, no i śnieg trochę je przysypał. Parkujący i odjeżdżający po obydwu stronach odśnieżając swoje pojazdy bez żenady przerzucali śnieg na moje. W końcu postanowiłem odśnieżyć swoje, jak się do tego zabrałem to się tak wkręciłem, że
odśnieżyłem swoje, chodnik, i kawałek ulicy, nie przyrzuciwszy nikogo. Wszystko pięknie - jednego tylko nie rozumiem, czemu osoby które wcześniej zasypywały moje auto wytykały mnie palcami pukając się w czoło. Nie rozumiem dlaczego jako ktoś,
komu chce się ruszyć d.. i zrobić cokolwiek, ogarnąć się dookoła siebie, wynieść śmieci, naprawić klamkę w drzwiach i zmienić żarówkę na schodach itd. jestem wytykany palcami jakbym chodził w przebraniu wielkiego różowego królika, sprzedającego gliniane kogutki.
Plan jest następujący - jechać do Kanady, niejako wakacyjnie, i zwiedzając, orientując się w lokalnym klimacie, rozglądać się za pracą. Jeżeli przez kilka miesięcy żadnej nie znajdę i zaczną mi się kończyć pieniądze - najwyżej wrócę. Ale sądzę, że znajdę.
Interesuje mnie raczej środkowa kanada, powiedzmy południowa Manitoba, ale zobaczymy jak będzie to wyglądać na miejscu. Nie przepadam szczególnie za przeprowadzkami, dlatego nastawiam się single shot, nie planuję tułania się po wielu krajach bez konkretnego kierunku - liczę że uda się zostać na stałe w Kanadzie. Nie sądzę, żebym miał jeszcze w życiu czas na drugi taki ruch. Do USA jakoś mnie nie ciągnie. Rodziny jak dotąd brak, żadnych zobowiązań nie zostawiam, wszystko ogólnie posprzątane. Czekam na biometryczny paszport, i jak go dostanę, zajrzę do ambasady kanadyjskiej w PL, rozejrzeć się, dopytać, no i byle do przodu - ponoć z biometrycznym jest wjazd do Kanady bez wizy, przynajmniej w celach turystycznych jak sądzę. Właściwie, to żal mi tylko jednego - mianowicie mam tutaj, w charakterze hobby, kilka amerykańskich motocykli, i najchętniej bym je ze sobą zabrał, za żadne skarby nie chcę ich sprzedawać, no ale widoki na to, jak na razie, raczej marne, może jak się uda "zaczepić" na miejscu, to zaimportuję je z PL z powrotem na kontynent pochodzenia big_grin
Jakoś tak, po wielu latach, przypomniałem sobie o marzeniach z dzieciństwa smile Chyba ostatni moment w życiu żeby spróbować ich realizacji smile
Życzcie mi powodzenia, aczkolwiek, nie ukrywam, bynajmniej nie na pobożnych życzeniach zamierzam polegać, tylko na tym, co zawsze - na sobie wink
Ale będę wdzięczny za ewentualne uwagi i wskazówki. Będę starał się aby raczej nie korzystać z pomocy państwowej typu PNP, ogólnie rzecz biorąc zorientowałem się w temacie, poszperałem na stronach www, mniej wiecej wiem czego się spodziewać, a reszta się okaże na miejscu..
pozdrawiam "życiowo chcących" smile
Obserwuj wątek
    • ahk4iepaiv8u Re: going to have my try :D 09.12.10, 02:12
      Uzupełniając - żeby była jasność - chcę się przenieść do Kanady, zaczynając od przyjazdu rekreacyjnego i rozejrzeć się na miejscu za pracą i możliwościami pozostania, ale to nie znaczy, że nastawiam się na jakieś przekręty "na czarno",
      sądzę, że ewentualne formalności, możliwości itd., ze znajomością angielskiego i przyzwoitymi kwalifikacjami - łatwiej zorganizuję sobie na miejscu.
      smile
      • ahk4iepaiv8u Re: going to have my try :D 09.12.10, 02:25
        Jeżeli chodzi o zawód - na początek zobaczę czy uda się znaleźć pracę, ale nie wykluczam też możliwości założenia jakiejś ichniejszej formy działalności jednoosobowej, byłem tu w PL właścicielem takiej przez kilka ostatnich lat, no ale z dnia na dzień klientów raczej nie znajdę - zobaczymy.. oby do przodu.. Uda się czy się nie, niech to licho, satysfakcja z samego spróbowania warta jest świeczki smile
        • heavyweightt Re: going to have my try :D 09.12.10, 03:49
          Nic dodac nic ujac , swietnie wszystko opisane . Polska czasami nawet najlepiej w zyciu ustawionym ludziom bokiem wychodzi wink ... i nie mowcie ze nie .

          Powodzenia Ci zycze .
          • nad_oceanem Re: going to have my try :D 09.12.10, 05:48
            heavyweightt napisał:

            > Nic dodac nic ujac , swietnie wszystko opisane . Polska czasami nawet najlepiej
            > w zyciu ustawionym ludziom bokiem wychodzi wink ... i nie mowcie ze nie .










            Oczywiscie ze tak.
            Ja rowniez zycze powodzenia.
            Tylko dlaczego wybrales jedno z najgorszych miejsc w Kanadzie? Czy ty wogole masz pojecie w co sie pakujesz z ta Manitoba wink?
            Przyjezdzasz sam czy z druga polowa?
            • ahk4iepaiv8u Re: going to have my try :D 09.12.10, 07:07
              Sam tongue_out Co do dokładnego miejsca, nie podjąłem jeszcze decyzji, mniej więcej się orientuję gdzie jak jest, zapoznałem się też z cokolwiek humorystyczną listą "10-ciu powodów aby..", dotyczącą kompletu prowincji wink Jak się nie chce gdzieś jechać,
              powody się zawsze znajdą.. suspicious

              www.chazhound.com/forums/t101381/
              • kotkarmel Re: going to have my try :D 11.12.10, 06:09
                zycze powodzenia
                jakbym czytal siebie sprzed lat...
                trzymam kciuki

                ale dla rownowagi powiem tylko tyle
                jesli nie masz sporo szczescia to jezyki, wiedza, doswiadczenie itd sie tutaj nie liczy
                przynajmniej na poczatku (dodam - to moje subiektywne zdanie ale poparte moimi i znajomych przezyciami)
                jesli nie masz szczescia to musisz uzbroic sie w cierpliwosc i byc czasem cholernie, cholernie twardy
                • ihaaa Re: going to have my try :D 11.12.10, 21:09
                  Hej

                  W stycznu zamierzam wyjechac do Toronto przez IEC i mysle podobnie jak ty .
                  Jesli szukasz kompana odezwij sie .

                  pozdrawiam

                  gg 24736324
                  • robak.rawback Re: going to have my try :D 15.12.10, 22:27
                    kotkarmel napisał:

                    > ale dla rownowagi powiem tylko tyle
                    > jesli nie masz sporo szczescia to jezyki, wiedza, doswiadczenie itd sie tutaj n
                    > ie liczy
                    > przynajmniej na poczatku

                    hmm to co sie liczy? czy chodzi ci o to ze jak sie dopiero przyjechalo to sie nie ma lokalnego doswiadczenia, nawet jesli to lokalne nie rozniloby sie tak duzo od tego ktore sie juz ma, no ale nie jest mimo wszystko zdobyte na miejscu?
                    • robak.rawback ahk 16.12.10, 19:11
                      do autora watku - wszystkiego najlepszego i powodzenia.

                      i nie ma powodu zebys sie musial tlumaczyc i na kolana padac ze wcale nie masz na mysli nic oosiagac. jedz i zdobywaj nowe doswiadczenia.
                      tylko zlosliwcy lubia kazdemu szpile wbic w plecy w stylu - ah ale masz pomysly i tak ci bedzie zle bla bla. jak ci sie nie bedzie podobalo to wrocisz, samoloty nadal beda latac w obie strony.
                      • estevez Re: ahk 22.12.10, 19:47
                        to jest tak jak by ktos np. z Vietnamu chcial sie przeniesc do Suwalk, bo w mlodosci ksiazke czytal o Suwalkach (nie ujmujac zadnej miejscowosci). Jedz tam, gdzie jest ladnie i gdzie jest najlepszy klimat w Kanadzie - a nie odwrotnie, chyba ze masz potrzebe cierpienia smile Na dzien dzisiejszy jestes sam ale jak zalozysz rodzine, to dzieci nie beda wygladaly zimy bo w Manitobie zaczyna sie we wrzesniu i konczy w kwietniu... jak nie masz ograniczen co do miejsca, to sprawdz British Columbie - jest tu najdrozej ale nie bez powodu...
                        • nad_oceanem Re: ahk 24.12.10, 06:19
                          Juz odnioslem sie do pomyslu o Manitobie. Brzmi absurdalnie. Stamtad sie raczej ucieka. No ale nalezy to chyba zlozyc na karb tego ze facet nie zna Kanady i nie wie o czym pisze.
                          Prerie to ostatnie miejsce jakie bym doradzal na osiedlenie sie w Kanadzie, szczegolnie dla czlowieka z atrakcyjnym zawodem ktory moze znalesc prace w lepszych miejscach.
                          Ludzie piszacy z Europy czesto idealizuja Kanade, majac filmowo-ksiazkowy jej obraz.
                          A Kanada jest zupelnie inna. Ani lepsza, ani gorsza, po prostu inna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka