edytkus
13.11.09, 18:40
Jestem przeziebiona wiec od trzech dni leze w lozku a sprawami
szkolnymi zajmuje sie moj obecnie bezrobotny maz. I tak od kilku dni
neka mnie telefonami z prosba o oddzwonienie matka dziewczynki z
klasy Alexandry. Koniecznie musze sie z nia porozumiec zanim
"sytuacja wymknie sie spod kontroli, problem escalates etc. etc.).
Wypytywalam Alexandre o co moze chodzic ale dowiedzialam sie tylko
ze wczoraj nie chciala bawic sie z ta dziewczynka wiec ta sie
poplakala. No i dzisaj rano w koncu jej matka zostawila wiadomosc z
wyjasnieniem na czym polega problem, otoz moja corka nie chce bawic
sie z jej(?!) I co ja mam zrobic, nakazac swojej zabawe z Leah? Leah
byla jej przyjaciolka w zeszlym roku a w tym jest inna, w przyszlym
na pewno znowu cos sie odmieni. Gdyby jakies dziecko nie chcialo
bawic sie z moim poradzilabym zeby znalazla inne towarzystwo, malo
to dzieci w klasie? Ale na pewno nie nekalabym innego rodzica takimi
bzdetami. Co radzicie? Najchetniej nie zajmowalabym sie takimi
glupotami ale predzej czy pozniej i tak spotkamy sie przed szkola, a
na dodatek w nastepna sobote sa urodziny tej dziewczynki, ale
najprawdopodobniej Alexandra na nie nie pojdzie.