Dodaj do ulubionych

Zakup domu w USA

IP: *.dsl.wlfrct.sbcglobal.net 20.03.12, 22:51
Witam Mam pytanie jak długo trzeba być zatrudnionym w USA żeby móc starać się o kredyt na zakup domu ? Od roku płacę regularnie rachunki przyznano mi kartę kredytową na 500 dol którą też mam spłaconą tak ze jakąś tam historię kredytową mam. Dziękuję :)
Obserwuj wątek
    • porando Re: Zakup domu w USA 20.03.12, 23:18
      Przynajmniej 2 lata..... tu masz wiecej "typowych" wymagan

      www.homeloanlearningcenter.com/MortgageBasics/QualifyingforaMortgage.htm
    • Gość: robak Re: Zakup domu w USA IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.03.12, 00:13
      No i zastanow sie ile bedziesz w stanie dac zaliczki za dom bo dzis wymagaja minimum 5% ceny domu. 10% byloby duzo lepsze. Im mniejsza dasz zaliczke tym wieksze bedziesz placic procenty. A wogole to najlepiej wejsc do pobliskiego banku i zapytac, niekoniecznie od nich wezmiesz pozyczke ale za to uslyszysz liste typowych wymagan.
      • pawel.lewski Re: Zakup domu w USA 02.07.12, 06:19
        Bez 10% down payment nie masz co startować, chyba że chcesz kupić dom za $500.-
        :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • adam.2x Re: Zakup domu w USA 21.03.12, 00:29
      Karta z kredytem $500 raczej nie wygląda obiecująco. Karta z linią kredytową $10 000 - $15 000 była by pomocna no i oczywiście odpowiednie dochody takie aby spłata domu nie przekraczała chyba obecnie 25% dochodów. Ja też bym się przygotował w tej sytuacj na wyłożenie gotówki na 20% ceny domu (down payment). Długość zatrudnienia może się liczyć jeśli posiadane zasoby nie są dla banku przekonywujące.
      • starypierdola No, jak Ty masz karte na $500 to .... 21.03.12, 05:28
        .... nie sadze zebys sie na jakis kredyt typu kilkaset tysiecy dolarow kwalifikowal.

        Chyba ze kupisz od kogos kto (poprzedni wlasciciel) Ci 'sfinansuje' ten zakup.

        Sprawdz czy/jaki masz 'credit rating' i porownaj to z wymaganiami roznych mortgage companies. To moze byc pomocne w rozmowach z kredytodawcami.

        A gdzie ten dom chcesz kupic? Jetes w US legalnie?

        W kazdym razie powodzenia. Tyle ze pewnie Cie ktos ladnie 'wyrypie' bo Twoj wpis wskazuje ze chyba jednak nie wiesz co i jak .....

        Powodzenia
        SP
    • felusiak1 Re: Zakup domu w USA 24.03.12, 20:24
      Musisz mieć fico score powyżej 660 i być zatrudnionym przez 1 miesiąc.
      Twoje wszystkie zobowiazania dłużne nie mogą przekraczać określonego procentu twoich zarobków ( w granicach 36%) lub rata za dom+ubezpieczenie + podatek+ubezpieczenie pożyczki hipotecznej nie powinny przekraczać 28% dochodów.
      Pierwsza wpłata nie musi być wyższa niż 3.5% jeśli bierzesz FHA loan.
      • w357 "gość" zapytał i uciekł :-) 09.04.12, 12:11
        Kredyty na samochód i dom, to kredyty, które najłatwiej uzyskać !

        Prawda jest taka, że niby istnieją jakieśtam wytyczne ogólne.... , ale i tak to BANK podejmuje ostateczną decyzję !!!

        Wszystko zależy od tego w jakim Stanie i Banku załatwiana jest sprawa pożyczki.
        Banki żyją z pożyczek i dlatego je dają.......
        Zabezpieczeniem pożyczki prawie zawsze jest kupowany dom/samochód plus pełne Ubezpieczenie , co gwarantuje Bankowi "pewność" , że nie straci na tej tranzakcji.
        Po za tym Bank jest współwłaścicielem zakupionego domu/samochodu......

        Czyli - jeżeli ktoś ma zamiar osiedlić się "na stałe" w jakimś mieście , to lepiej kupić dom niż go wynajmować .
        W razie ewentualnej przeprowadzki dom można sprzedać i kupić następny :-)
        Jeżeli wynajmujesz, to tylko płacisz, płacisz i nic z tego nie masz.


        • felusiak1 Re: "gość" zapytał i uciekł :-) 14.04.12, 23:24
          nie zupełnie. bank nie jest współwłaścicielem domu ale jest właścicielem samochodu.
          pożyczka na samochód to wyłącznie sprawa banku natomiast pożyczka na dom podlega innym kryteriom. można uzyskać federalnie gwarantowaną pożyczkę na dom ale takie pozyczki na samochód nie istnieją.
          • saturn5 Re: "gość" zapytał i uciekł :-) 15.04.12, 02:05
            felusiak1 napisał:

            > bank nie jest współwłaścicielem domu

            Nonsens, a niby czym jest skoro wylozyl czesto 60-90% ceny domu?
          • chateaux Re: "gość" zapytał i uciekł :-) 17.04.12, 14:53
            felusiak1 napisał:

            > nie zupełnie. bank nie jest współwłaścicielem domu ale jest właścicielem samoch
            > odu.
            > pożyczka na samochód to wyłącznie sprawa banku natomiast pożyczka na dom podleg
            > a innym kryteriom. można uzyskać federalnie gwarantowaną pożyczkę na dom ale ta
            > kie pozyczki na samochód nie istnieją.
            >


            Zgodnie z zasadami hipoteki, wlascicielem domu jest jego kupiec, a wiec w tym przypadku kredytobiorca ktory kupił dom na kredyt. Bankowi sluzy zaś na domu hipoteka, ktora jednak nie oznacza wspolwlasnosci, tym bardziej nie własnosci.
        • Gość: asbierzeraz Re: "gość" zapytał i uciekł :-) IP: *.194-178-173.mc.videotron.ca 17.04.12, 01:58
          > lepiej kupić dom niż go wynajmować .
          > W razie ewentualnej przeprowadzki dom można sprzedać i kupić następny

          Racja.

          Ten kto kupil dom 5 lat temu i teraz sie przeprowadza moze go sprzedac za polowe ceny i jak poczeka z kupnem nastepne 5 lat to chyba kupi za to dwa takie domy.
          • chateaux Re: "gość" zapytał i uciekł :-) 17.04.12, 14:54
            Gość portalu: asbierzeraz napisał(a):

            > > lepiej kupić dom niż go wynajmować .
            > > W razie ewentualnej przeprowadzki dom można sprzedać i kupić następny
            >
            > Racja.
            >
            > Ten kto kupil dom 5 lat temu i teraz sie przeprowadza moze go sprzedac za polow
            > e ceny i jak poczeka z kupnem nastepne 5 lat to chyba kupi za to dwa takie domy
            > .


            To sie nazywa rynek i zwiazane z nim ryzyko. Niektorzy nazywają to głupotą - kupowanie czegokolwiek w sytuacji gdy ceny tego czegośc, znajdują sie na szczycie.
            • porando Re: "gość" zapytał i uciekł :-) 18.04.12, 22:16
              prawda
              problem jedynie w tym aby wiedziec kiedy sie jest na szczycie....
              • Gość: Gość Zapytałem i nie uciekłem :) IP: *.dsl.wlfrct.sbcglobal.net 14.06.12, 01:29
                Nie zaglądałem jakiś czas na forum ale za odpowiedzi dziękuję :) Dowiedziałem się ze mogę składać o pożyczkę tylko muszę mieć jeszcze jedną karte kredytową i jakieś dokumenty które powiedzą coś na temat mojego zatrudnienia zanim przyjechałem do USA. W gadce to wszystko ładnie wygląda a jak będzie w praktyce to się okaże.
                • Gość: Max Re: Zapytałem i nie uciekłem :) IP: *.vs.shawcable.net 24.06.12, 03:00
                  Wstrzymaj sie troche z zakupem domu bo jak lewacka holota wybierze Obame na druga kadencje to ceny domow spadna jeszcze o polowe
        • pawel.lewski Re: "gość" zapytał i uciekł :-) 02.07.12, 06:29
          Jeżeli wynajmujesz to w każdej chwili możesz to pieprznąć i jechać gdzie indziej, kiedy masz własny dom na karku to najpierw musisz go sprzedać a to nie jest już obecnie takie łatwe, oczywiście każdy towar ma swojego kupca tylko cena musi być odpowiednia. Znam kilka osób, które przeklinają dzień, w którym kupiły dom/mieszkanie. Trafiła im sie lepsza praca ale musza dojeżdżać 1.5 godziny, gdyby nie miały na głowie domu/ mieszkania to miałyby do pracy 5 minut dojazdu. Takie są korzyści z zakupionej nieruchomości, nie wspomne o stratach finansowych.
          • Gość: wp2007 Re: do zorientowanych IP: *.183.179.10.dsl.dynamic.t-mobile.pl 02.07.12, 10:49
            A ile w stanach kosztuje / śerdnio/ wynajęcie domu? Jak to sie ma do ichniejszych średnich zarobków.
            Może naprawdę lepiej opłaca sie całe życie mieszkac w domu czynszowym anizeli całe życie /a moze nie straczy życia/ spłacac dom bankowi.
            wp2007
            • Gość: wc2007 tak kretynie IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.12, 19:25
              imageshack.us/photo/my-images/163/85c07dc61ea1b372fb.jpg/
            • porando Re: do zorientowanych 02.07.12, 20:35
              Srednio na pocztku wynajem kosztuje troche mniej niz spaty kredytu na do kiedy by sie ten dom kupilo.. Jesli splaty kredytu sa stale a dom rosnie na wartosci to po kilku latach kiedy sie dom sprzedaje mozna liczyc na zarobek a wiec dom to investycja. Ma sie pelna kontrole ze nikt nie podniesie splat miesicznych ale ma sie wydatki na utrzymanie...

              Wynajmujac - trzeba sie liczyc is rocznie podniosa czynsz 2-3%.. i to idzie z keiszeni bez zadnych ulg (z wyjatkiem malego rocznego odpisu od podakty rzedu $200.

              Ale:
              Do kupienia domu potrzebne jest zwykle 20% wlasnego udzilay wiec jak sie tego nie ma to opcje sa wiadome.
              Jak sie ma kase na przedplate to kupujac na poczatku (na stale oprocentowanie) splaty sa prawie 90% odsetek a 10% to pozyczka.. z czasem procen sie zmienia...
              Odsetki odlicza sie od podatkow.. a wiec okolo 30% odsetek ..


              np masz dom samodzielny z duzym ogrodem warty $500 tys.. (3 pokoje 2 lazienki, 120 mkw z garazem na duzej dziqlce w sredniej dzielnicy w duzym miescie kalifornijskim.
              Teraz widze is domy te wynajmuja sie za ok $2000 - $2200 (zalozmy $2000)

              Zalozmy ze porownasz okres 10 lat (za 10 lat sprzedajesz) ... z 2% inflacja i $50 miesieczne ubezpieczenie)
              Za wynajem zaplacisz prawie $260 tys.... (srednio $2160 miesiecznie)

              Aby ten dom kupic musisz miec $100 tys gotowki i wziac kredyt na $400tys - 30 lat - 4%
              Splaty miesieczne beda ok $2600 (kredyt plus podatki)

              Jesli policzysz sobie wszytkie koszty utrzymania oraz odpisy z podatku a takze koszt sprzedazy i wzrost wartosci domu 3% rocznie to Twoj koszt bedzie ok $103 tys.. ($860 miesiecznie)


              • Gość: wp2007 Re: do porando IP: *.183.177.160.dsl.dynamic.t-mobile.pl 03.07.12, 11:22
                Dom za 500tys ? Wydaje mi sie że na taki wydatej stać niewielu amerykanów. W czasie miojego objazdu po stanach większośc domów ktore widzialem do takie szopki obite saidingiem lub cos takiego jak większe domki campiongowe. Mam wrazenie że amerykanie nie przywiązuja tak dużej uwagi jak europejczycy do domów . Przed wielu z tych ''domów'' stały autka ktore moim kaprawym okiem wielkrotnie przekraczały wartość tej ..nieruchomości. Co do cen to czytając gazety / przed kryzysem/ duży dom z 20 akrową działeczka mozna było kupić za 250-350 tys. dolków.
                Twoje wyliczenia co do stałego i systematycznego wzrostu wartości nieruchomości mogą nie koniecznie sie sprawdzić. Nikt nie jest w stanie przewidzieć kiedy jest szczyt a kiedy jest dno.
                Piszesz o wkładzie własnym na poziomie 100 tys dol.Nie sądze żeby wielu amerykanów miało odłożone aż tyle. Z tego co wiem to większość żyje od wypłaty do wypłaty zasilając sie debetem.
                No i ta praca. Własny dom to swego radzaju smycz. Roboty / o ile jest/ należy szukac gdzieś w pobliżu .
                No ale z drugiej strony jeżeli a Twoich wyliczeń wyniuka za za domek wartości 5 stówek ratka ma wynosić 900 dolków to przy zarobku np. nauczyciela / mój kumpel/ rzedu 3500 dolków + cos tam przydłubie żonka to nie jest to nie do udżwignięcia.
                Pozdrawiam i dzięki za symulacje wp2007
                • Gość: wp2007 Re: do porando IP: *.net87.citysat.com.pl 03.07.12, 12:07
                  Dla porównania mogę przytoczyć że wynajecie byle jakiej kawakerki w NY kosztuje od 3500 dolków i jest bardzo cieżko cokolwiek zanleźć wp2007
                • saturn5 Re: do porando 03.07.12, 17:29

                  > obite saidingiem lub cos takiego jak większe domki campiongowe. Mam wraz
                  > enie że amerykanie nie przywiązuja tak dużej uwagi jak europejczycy do domów

                  Nie wiem kto przywiazuje wiecej wagi. Wlasnie niedawno widzialem zestawienie i typowy europejczyk mieszka na powierzchni cos dwukrotnie mniejszej niz typowy amerykanin. Typowy amerykanin ma tez znacznie wieksza lodowke, kuchenke, lazienke, itp. Typowy europejczyk wogole nie ma domu, gniezdzi sie w malym apartamencie.
                • porando Re: do porando 03.07.12, 18:18
                  Wszytko zalezy z ktorej strony sie temu wszytkiemu przyjrzysz... Nie chce obrazac ale my Polacy mamy tendencje do tego aby wszytko widziec czarno... Co tam bede kupowal szope na pol miliona... i alternatywa jest ???

                  No wiec na zachodnim wybrzezu $500 to srednia cena domow i rowniez prawda jest ze na to aby go kupic potrzeba zwykle dla mlodych ludzi dwie pensje..zdziwilbys sie jak szybko sie sprzedaja domy w granicach $500 - 800... ida jak woda. Zobacz sobie np na www.realtor.com.. pelno dowmow na markiecie ale jak przyjrzysz sie to wiekszosc jest "pending" albo "backup offer" czyli podpisano kontrakt sprzedazy... Wlasnie teraz kiedy finasowy kryzys i bezrobocie rosnie domy stoja na markiecie tylko kilka dni i praktycznie kazdy wyceniony wlasciwie dostaje po kilka ofert... Przyczyna? Ludzie ciagle maja pieniadze czy tez jest wystarczajaco ludzi ktorzy maja pieniadze a poniewaz przez kilka ostatnich lat budowa nowych domow zwolnila wiec brakuje domow na markiecie...
                  Prawda jest rowniez ze za $250 -$300k w stanch srodkowych kupisz maly palacyk.... a w Kalifoni ? No ciagle mozesz kupic "condo" 2 br 1000 stop kw....w takiej sobie dzielnicy.. niekoniecznie gorszej niz polskie osiedla budowane za komunizmu...
                  I widomo jest ze nauczyciela z malego miasteczka gdziez w Nebrasce nie bedzie stac na dom w Kaliforni ale moze kupic w Nebrasce za $250k? .. ale kiedy sie zlapie na prace w Kaliforni to juz co innego.. tu srednie zarobki nauczycieli to prawie $60k rocznie a przy $120 k (dwoje) juz ma $500k dom w zasiegu reki.... jesli nie maja zaladowanych kart kredytowych.
                  I prawda jest ze generalnie w ameryce kupuje sie i sprzedaje domy jako budynki (houses) a mniej "homes".. powoduje to ze kupuje sie dom z mysla o jego sprzedazy albo sie w nim mieszka az sie rozleci i ktos wybuduje nowy.. jak z ubraniami przywiazuje sie wage do wlasnej wygody a nie jak to sie komus podoba.
                  A nikt nikomu nic nie gwarantuje - wszytko to ryzyko a bez ryzyka nie ma zarobku...
                  dom to smycz - byc moze ale gdzies trzeba mieszkac i nikt nie planuje przperowadzac sie co 2 lata...
                  Prawda jest ze domow murowanych prawie nie ma - to szopy obite "saidingiem" za ktore palci sie mase tylko dlatego ze taki jest markeit i po latach sprzedasz za wiecej...
                  Oczywiscie byl okres ostatnio kiedy domy spadly ale Ci co kupowali w 2004 - 2006 (tzw"genracja X" ) nie uzywali rozumu i za to placa ... obserwowali rodzicow jak im domy rosly na wartosci i mysleli ze tak bedzie zawsze..mimo iz to nie mialo najmniejszego sensu finansowego... moze liczyli iz ciagle znajdzie sie ktos glupszy i kupi od nicha za wiecej...

                  Prawda ze ostatnio domu spadly ale moj dom (szope nawet nie obita saidingiem) np kupiony ponad 20 lat temu wzrosl na wartosci 450%..(obilem saidingiem) A wiec jesli tylko podziele zarobek na 20 lat to nie tylko ze mnie mieszkanie nic nie kosztowalo ale w kazdym miesiacu dom mi srednio "wyplacil" $2000... i jak mam tej szopy nie chwalic.... (jakbym wynajmowal dom o podobmym standarcie przez te 20 lat to bylbym ponad $500k do tylu) Czy taki trend bedzie w przyszlosci? Trudno powiedziec ale jeno jest prawie pewne - to duza inflacja (jedyny sposob aby chinczykom splacic pozyczki) a wtedy dom bedzie najlepsza konta na inflacje...
                  I ciagle uwazam iz na dluzsza mete dom to dobra inwestycja poniewaz ludzie musza gdzies mieszkac.
                  • Gość: wp2007 Re: do porando IP: *.183.177.160.dsl.dynamic.t-mobile.pl 03.07.12, 21:58
                    A czy w USA jestym też taki znienawidzony europejski wynalazek jak kataster.
                    • porando Re: do porando 03.07.12, 23:46
                      nie wiem co to jest - podejrzewam ze to to co w Polsce jest "ksiega wieczysta"?
                      W stanach jest tego ekwiwalet - rejestracja nieruchomosci w kazdym rejonie (County) gdzie sa zapisane dane na temat nieruchomosci i "kontroli" nad nimi..... ale co mialoby w tym byc znienawidzonego? To koniecznosc
                      • wwandotroll Re: do porando 04.07.12, 09:38
                        Podatek katastralny to jeden z wieeeeellllu podatków który juz jest czy zaraz będzie w Polsce a od lat funkcjonuje w Europie i naliczany jest od wartości nieruchomości. wp2007
                    • porterhouse Re: do porando 04.07.12, 00:43
                      > A czy w USA jestym też taki znienawidzony europejski wynalazek jak kataster.

                      A zdradzisz tajemnice co to za wynalazek i dlaczego znienawidzony?
                      • starypierdola Podatek od nieruchomosci .... i ruchomosci 04.07.12, 01:30
                        forum.gazeta.pl/forum/w,44,137051118,137055984,Niesmialo_zwracam_Ci_uwage_ze_.html
                        Podatnik SP
                      • Gość: wp2007 Re: do porterhouse IP: *.183.181.22.dsl.dynamic.t-mobile.pl 04.07.12, 09:42
                        Podatek katastralny to jeden z wieeeeellllu podatków który juz jest czy zaraz będzie w Polsce a od lat funkcjonuje w Europie i naliczany jest od wartości nieruchomości. wp2007
                        • Gość: robak Re: do porterhouse IP: *.hsd1.ca.comcast.net 04.07.12, 09:51
                          podatki od nieruchomosci sa stare jak swiat, juz w starozytnym Rzymie byly, wiec nikt w Europie tego ostatnio nie wymyslil, w USA tez sa, wszystko zalezy jak wysokie one sa i jakie sa mechanizmy polityczne zabezpieczajace przed ich gwaltownym wzrostem. W Kaliforni dla przykladu place okolo 1,6% od wartosci domu rocznie, byla kiedys rewolta pod tym wzgledem w Kalifornii (slynna Prop.13) i przeglosowano spore obnizki tych podatkow.
                          • Gość: wp2007 Re: do robak IP: *.183.181.22.dsl.dynamic.t-mobile.pl 04.07.12, 11:11
                            Podatki od nieruchomości były od zawsze ale podatki od wartości nieruchomości juz nie koniecznie.
                            W Polsce toczy sie ostatnio bój po wysokość katastru . Przebąkuje sieo 1 % od wartości nieruchomości czyli jak zwykły domek kosztuje w granicach 500 tys zł to roczny podatek wyniesie 5 tys zł czyli 4 miesięczny zarobek większości polaków.
                            Ty mając dom wartości 500tys dolków płacisz 8000 rocznie / też nie mało/ .
                            wp2007
                            • Gość: robak Re: do robak IP: *.hsd1.ca.comcast.net 04.07.12, 18:07
                              > Ty mając dom wartości 500tys dolków płacisz 8000 rocznie / też nie mało/ .

                              tyle mniej wiecej place (okolo jednej mojej miesiecznej wyplaty brutto) ale dom jest wartosci prawie milion, bo w Kalifornii nie zwiekszaja podatku jak cena domu idzie w gore, placisz wedlug ceny za jaka kupiles. W innych stanach jest inaczej. Jakas proporocjonalnosc do wartosci nieruchomosci juz jest od bardzo dawno w cywlizowanym swiecie, ze Polska sie od tego uchowala to raczej wyjatek a nie regula.
                              • Gość: wp2007 Re: do robak IP: *.183.181.22.dsl.dynamic.t-mobile.pl 04.07.12, 21:36
                                A jeżeli możesz to napisz nam czy zarobki na poziomie 8000 dol brutto / ile godzin zajmuje Ci praca i jeżeli Mozesz to co porabiasz/ to jeśli chodzi o amerykańskie standarty to dużo , mało czy w sam raz. Znajomy nauczyciel zarabia w szkole średniej 3500 dol / 3 lata po studiach / a jego szef / dyrektor szkoły ok. 4500 .
                                Ztego co wiem /mgliście/ to w stanach większe znaczenia maja tzw bonusy niz czysta wypłata. Twoje pobory - przy amerykańskich cenach średnio o 50% niższych niz w Polsce robią z Ciebie może nie krezusa ale pozwalaja na lajtowe życie.
                                Pozdr- wp2007
                                • Gość: robak Re: do robak IP: *.hsd1.ca.comcast.net 05.07.12, 04:01
                                  >> ile godzin zajmuje Ci praca
                                  40 tygodniowo
                                  >> i jeżeli Mozesz to co porabiasz
                                  jestem programista, ale pracuje w waskiej dziedzinie ktora wymaga pewnej specjalizacji i dodatkowej wiedzy fizyko-matematycznej
                                  >>to jeśli chodzi o amerykańskie standarty to dużo , mało czy w sam raz.
                                  Wielu inzynierow zarabia bardzo podobnie do mnie, powiem za mam typowa pensje inzynierska. Takie zawody jak lekarze, prawnicy zarabiaja duzo, duzo wiecej.
                                  >>stanach większe znaczenia maja tzw bonusy niz czysta wypłata
                                  Ja dostaje ZERO bonusow ale sa faktycznie firmy gdzie bonusy sa spore. To bardzo zalezy od konkretnych ukladow w firmie, nic nie ma "typowego" w stanach.
                                  • Gość: wp2007 Re: do robak IP: *.183.176.9.dsl.dynamic.t-mobile.pl 05.07.12, 09:55
                                    W Polsce / Europie/ tacy mozgowcy jak Ty też dobrze zarabiają / -+10000zł/ i są poszukiwani.
                                    Prawnicy? W Polsce jest duża nadprodujcja prawników. Oczywiście że śa prawnicy czy kancelarie prawne które zarabiaja kokosy ale wiem że na rynku jest tysiące prawników którzy pracy nie maja a żeby wyrobic sobie nazwisko to sprawa kilkunastu lat a przede wszystkim WY-NI-KÓW.
                                    Co do lekarzy to jest to chyba jedyny zawód gdzie robota na nich czeka a bardzo silne lekarskie lobby baaardzo dobrze dba aby lekarzom nic złego sie nie stało zwłaszcza jesli chodzi o uposazenie.
                                    Innąsprawą jest to że w naszym dzikim kraju można skończyć trudne , bardzo drogi medyczne studia i .. wyjechac za granicę .Bez finansowych konsekwencji. Od cvzasu wejścia do UE z Polski wyjechało ok. 10000 lekarzy. Bez konsekwencji finansowych . W normalnym swiecie sprawa nie do pomyslenia.
                                    Polskie bonusy? Praktycznie na wszystko potrącają ci z wypłaty a ty praktycznie za wszystko placisz z własnej kieszeni.
                                    A wyplata ? 90 % polaków zarabia 500dol. ale jak to polacy jakos sobie radza i wydają..800
                                    WP2007

                                  • riviera_maya Re: do robak 05.07.12, 19:41
                                    Przeciez i tak wszyscy wiedza ze w NASA pracujesz, wiec co sie kryjesz :P.
                                    A w czym klepiesz w asm, c/c++, czy w innym cobolu?

                                    Pozdrowka.
                                    • Gość: robak Re: do robak IP: *.arc.nasa.gov 05.07.12, 21:56
                                      > A w czym klepiesz w asm, c/c++, czy w innym cobolu?

                                      C/C++ i Java.
                        • starypierdola Nie osmieszajcie sie, koledzy :( 04.07.12, 22:43
                          Nie podobal sie Wam socjalizm, chcieliscie kapitalizmu to teraz go macie i cierpcie. Tak jak i wszyscy inni ktorzy zyja w tym systemie. Zadnuch emerytur w wieku 55 lat (albo mniej), zadnych wczesnych emerytury dla kobiet, zadnych emerytur w wysokosci 100% zarobku, podatki tez na poziomie 'swiatowym' ............

                          Bylo sie z kapitalizmem zapoznac wczesniej. Tak. trzeba placic podatki od wszystkiego i wszystkim. I jak przystalo na kapitalizm im kto ma wiecej tym wyzsze podatki placi. I dla rzadu federalnego i dla rzadu stanowego i dla rzadu municypalnego i na wsparcie biedakow i nielegali, i dla kogo tam jeszcze .....

                          I nie ma zadnej Unii czy Rzadu ktory by placil za drogi, za lotniska, za stadiony.... Za wszystko placi podatnik. Z proznego i Salomon nie naleje .....

                          ... no chyba ze Grekom. Ale na to trzeba byc Gerkiem. Slysze ze jeden taki potrafi przechytrzyc trzech Zydow.....

                          Czego Wam zycze
                          Zadpwolony podatnik (bo za podatki ma drogi, szkoly, policje, straz pozarna i co tam jeszcze)
                          SP
                          • Gość: WP2007 Re: Nie osmieszajcie sie, koledzy :( IP: *.183.176.9.dsl.dynamic.t-mobile.pl 05.07.12, 10:14
                            Rozumiem że żartujesz sobie czt też kpisz piszac że w Pojsce jest kapitalizm. Osobiscie nie jestem w stanie określić jaki ustrój prawny jest aktualnie w Polsce. Wydaje mi sie że mamy mieszanke kego co najgorsze w kapitaliźmie+socjaliźmie.
                            Osobiści uwazam że człowiek powinien iść na emeryture kiedy ma na to ochote ale otrzymuwać świadcvzenia za przepracowane lata pracy .
                            Nigdzie nie napisałem żeby nie płacic podatków. Każdy rozsądny chce płacić podatki ale też chciałby widzieć efekty tych podatkow a nie jak w Polsce podaków coraz więcej i coraz wyższe a efektow nie widac . Dziura budżetowa rosnie...roooosnie.
                            P.S Dróg -brak lub sa wyrobami drogopodobnymi
                            szkoły - bez korepetytora ani rusz , egzaminy do gimnazjów wypadły zatrważająco żle co 5 nie zdał matury , co 3 absolwent wyższej uczelni nie widzi swojej przyszłości w Polsce a .
                            większoścz tych absolwentów jest bez pracy i bez widoków na pracę.
                            P.S. O Grekach pisacnie mam zamiaru od czasu gdy przeczytałem żeplacono im zamycie rączek w pracy ,punktualne przychodzenie dopracy , fundowano darmowe obiadki ..... i 100 innych nie mieszczących sie w glowie normalnego obywatela przywilejów . Oczywiście płatnych.
                            wp2007
                            • starypierdola No to jeszcze kilka slow o Kalifornii ... 05.07.12, 14:50
                              ... bo ktos tu wspomnial ze on placi "tylko" $1000 podatku od nieruchomosci za dom o wartosci miliona (zabrzmialo jak cwaniactwo: frakcja jednego procentu wartosci!). I ku przestrodze.

                              Tak, to jest dobry przyklad do czego prowadzi cwaniactwo. Wiekszosc mieszkancow "zamrozila' tam swoje podatki ( takie maja prawa; pewnie duzo Grekow??) i z jakim skutkiem?
                              - Tegoroczna 'dziura budzetowa' Kalifornii to bodjaze $15 miliardow. To chyba duzo wiecej niz Polska 'dziura'?
                              - Zakumulowany deficyt stanowy to kilkasewt miliardow dolarow; juz nawet niewiele bankow chce im pozyczac, jak Grekom.
                              - Rozni prorocy od jakiegos czasu przewiduja kiedy stan Kalifornia zbankrutuje (kilka miast juz zbankrutowalo)

                              No a jak Stan zbankrutuje to dom kolegi bedzie wart go..no a nie $1 million. Do ust tez nie bedzie mial co wlozyc. Pewnie wroci do Polski?

                              Podatnik-realista
                              SP
                              • Gość: gosc Re: No to jeszcze kilka slow o Kalifornii ... IP: *.res.bhn.net 05.07.12, 15:37
                                ...SP ma racje - wielu pojdzie z torbami i te "miliony" wyparuja zostanie tylko bajeczka do opowiesci dla potomnych...
                              • Gość: WP2007 Re: do SP IP: *.183.176.9.dsl.dynamic.t-mobile.pl 05.07.12, 17:33
                                A czy jest możliwe żeby jakikolwiek stan zbankrutował? A gdyby --to jakie to może mieć skutki dla stanu , mieszkańców stanu , właścicieli ruchomości i nieruchomości zbankrutowanego stanu? Czy cos takiego juz kiedys wydarzyło sie w USA? Pyta- WP2007
                                • starypierdola Czy jest mozliwe zeby stan zbankrutowal? 05.07.12, 19:46
                                  Tak, w USA wszystko jest mozliwe.

                                  Nie tylko stany ale i miasta (np. olbrzymie Detroit niedawno zbankrutowalo), i wsie i kompanie (np. General Motors czy Chrystler) i ludzie (czesto ci z obrzymimi hipotekami).

                                  Kraje tez moga zbankrutowac (np. Argentyna a obecnie ta grozba wisi nad Grecja).

                                  I jak Kalifornia zbankrutuje (sa duze szanse) to domy beda tam tyle warte co obecnie w zbankrutowanym Detroit a napewno mniej niz w bankrutujacym Las Vegas. No chyba ze pukna sie w glowe i zaczna placic podatki na takim poziomie jak my wszyscy inni i wydawac nie wiecej niz zarabiaja.

                                  Narazie niezbankrutowany SP
                                • saturn5 Re: do SP 05.07.12, 19:57

                                  > A czy jest możliwe żeby jakikolwiek stan zbankrutował?

                                  NIE.
                                  Tego prawo nie przewiduje, miasta moga ale stany nie.
                                  Oczywiscie ogloszenie bankructwa dla stanu byloby wygodne - w ten sposob mogliby wyrzucac do kosza wszystkie kontrakty ze zwiazkami zawodowymi, otwarcie sie mowi aby dac stanom mozliwosc bankructwa bo to wiele problemow rozwiaze ale na razie to tylko mowa trawa gdyz do obecnej chwili nikt tego prawa nie zmienil.
                                  • starypierdola Uzasadnij Twoje "NIE", pls ? n/t 05.07.12, 22:16
                                    • saturn5 Re: Uzasadnij Twoje "NIE", pls ? n/t 06.07.12, 00:47
                                      Uzasadniac?
                                      O moze kazesz mi uzasadniac ze USA ma 50 stanow + DC?
                                      Jesli mieszkasz w USA i nie wiesz ze stany nie moga zbankrutowac to powiem ze to grozna ignorancja. Od roku sie toczy dyskusja zeby Kongres wprowadzil ligislacje o tym aby stany mogly oglaszac bankructwo, od dusykusji na ten temat w radiu i media pelno a ty nic o tym nie wiesz, to byl tez temat w kampani wyborczej Gingricha jak jeszcze byl kandydatem. Dodatkowo temat jest wybitnie latwy do znalezenie na internecie w 60 sekund a ty jak ciele musi miec wszystko podane pod nos.
                                      • starypierdola Niestety nie przekonales mnie ani do Gingricha ani 06.07.12, 05:10
                                        ... co do bankructw stanowych. Wyglada ze nie masz racji. A miales szanse zablysnac :(

                                        Nieprzekonany SP
                                        • cyberagent008 Re: Niestety nie przekonales mnie ani do Gingrich 15.07.12, 01:20
                                          To moze ja sprobuje.
                                          Albo ty sam "google can a state declare bancrupcy".

                                          wiki.answers.com/Q/Can_a_state_declare_bankruptcy
                                          • starypierdola Przeczytaj uwaznie co jest napisane w Twoim linku 16.07.12, 03:52
                                            "...bankruptcy judge would most likely conclude that Congress intended not to make bankruptcy relief available to states

                                            Read more: wiki.answers.com/Q/Can_a_state_declare_bankruptcy#ixzz20kFtxB1G

                                            Zwroc uwag ma:
                                            (1) "....Would most likely conclude..."
                                            czyli nie ma pewnosci

                                            (2) "...Wikipedia..." czyli jakis domorosly ekspert od wszystkiego

                                            Prawdziwa legalna 'challenge' to fakt ze Stany w USA sa 'sovereign'. I ze Kongress nie moze im wedlug wlasnego widzimisie narzucac rozwiazan ktore chce, zakazywac jednych rzeczym najkazywac inne.... To nie Rosja ani Chiny. Panmietasz secyzje SN sprzed dwu tygodni o Obamacare? Sad uznal za nielegalne zmuszanie stanow aby rozszezyly jesli to im sie nie podoba.

                                            Moze przeczytaj jeszcze raz (pierwszy raz?) Konstytucje. Ta jasno okresla co mozna a co nie. Nie daje ona prawa ani prezydentowi ani kongresowi ani zadnej agencji rzadu federalnego prawa do "niepozwolenia" poszczegolnym stanom na bakructwo.

                                            Pamietaj tez ze najpierw byly Stany, a dopiero potem USA z Kongresem, Prezydentem i innymi waznymi pasozytami.

                                            Co prawda Kongres naciaga Konstytucje jak moze, glownie uzywajac "prawa" do podatkowania i do "ochrony dobra obywateli" (ktore mu konstytucja daje) ale na szczescie jest Sad Najwyzszy :)

                                            Wiec nie powinienes czuc sie zbyt zrelaksowany. Zbankrutowane miasto to redukcja w policji, strazy pozarnej, czysczeniu, oswietleniu itp. ulic, bibliotekach, w szkolach, w kolekcji smieci, w dostawach wody ..... itd, etc.
                                            Zbankrutowany Stan to redukcje w edukacji, w utrzymaniu, remontach etc. sieci drog stanowych, prawa jazdy, sady i wiezienia stanowe, i co tam jeszcze.

                                            Rezydent (prawie ze) zbankrutowanego San Bernardino
                                            SP
                                • Gość: robak Re: do SP IP: *.arc.nasa.gov 05.07.12, 21:30
                                  >A gdyby --to jakie to
                                  > może mieć skutki dla stanu , mieszkańców stanu , właścicieli ruchomości i nier
                                  > uchomości zbankrutowanego stanu?

                                  Skutki bylyby raczej pozytywne dla wszystkich, z wyjatkiem tych co pracuja dla stanu (policjanci, pracownicy wiezien, nauczyciele, itp.). Napewno bylyby pozytywne dla wlascicieli nieruchomosci. Skonczylyby sie wszechwladne rzady zwiazkow zawodowych, nienormalnie wysokie ich pensje, emerytury, itp., srednio o okolo 20% wyzsze niz w sektorze prywatnym. Ale jak napisano wyzej, obecnie prawo nie przewiduje mozliwosci bankructwa calego stanu, dlatego wlasciciele nieruchmosci sa pod stalym zagrozeniem ze aby zapchac luke w bilansie stan moze im rabnac nienormalnie wysokie podatki, itp. Ja bym sie bardzo ucieszyl gdyby naprzyklad moj stan Kalifornia oglosil bankructwo.
                                  • starypierdola More ... 05.07.12, 22:10
                                    www.economist.com/node/21556942
                                    Have fun
                                    SP
                                  • starypierdola Nie bardzo, kolego, nie bardzo :( 16.07.12, 15:02
                                    ".... Napewno bylyby pozytywne dla wlascicieli nieruchomosci. Skonczylyby sie wszechwladne rzady zwiazkow zawodowych, nienormalnie wysokie ich pensje, emerytury, itp., srednio o okolo 20% wyzsze niz w sektorze prywatnym...."

                                    Ci ktorych wymieniles to polowa "kalsy sredniej" w CA. Jak nie beda miec pracy to nie beda miec pieniedzy. I nie beda kupowac nieruchomosci. Wielu z nich wyjedzie tez z CA w poszukiwaniu 'greener pastures' i beda chcieli sprzedac swoje domy...

                                    I co wtedy? Proste: ceny nieruchomosci spadna na leb, na szyje. Juz sie na to szykuje bo zawsze marzylem zeby miec jakas mansion w CA tylko zawsze byly za drogie :)

                                    Forumowicz z dlugofalowa wizja
                                    SP
                              • porando Re: No to jeszcze kilka slow o Kalifornii ... 05.07.12, 19:03
                                Ku jeszcze wiekszemu przygnebieniu w Kalifornia sa opcje poparte popozycjami 60/90 ktore to pozwalaja nam ktorzy maja 55 lat i kupili domy bardzo dawno za grosze i ktore sa warte teraz kilka razy wiecej i za ktore to placimy podatki od wartosci "kupionej", przeniesc te podatki na nowo kupiony milionowy dom.. Tzn jak placisz teraz powiedzmy $3000 rocznie za dom kupiony 25 lat temu za $200k to mozesz sprzedac ten dom za milion i kupic nowy za milion a placic podatek ciagle $3000... zamiast powiedzmy $12k czy $15k rocznie....
                                • starypierdola No a skad Stan wezmie na to pieniadze? 05.07.12, 19:54
                                  A jak ich nie znajdzie to jakie wydatki obetnie?

                                  Popatrz na Grecje, Argentyne czy innych bankrutow: nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka.

                                  Mam dla Ciebie sugestie i porade.

                                  Sugestia: zamknac wiezienia i wypuscic wieznow (podobno kazdy kosztuje $75,000 na rok, a macie ich cos kolo 1 000 000 (milion) za kratkami (nawet po obecnych 'cieciach'). Tylko jak czesto bedziesz wtedy obrabowywany?

                                  Porada: Ani ja, ani wiekszosc z nas, nie-Kalifornijczykow nie mamy najmniejszego zamiaru was finansowac tak jak Unia finansuje Grecje (na razie).

                                  A jak Twoj dom bedzie kisztowac ponizej $100,000 i jest fajny (basen, kort, dzialka z widokiem na Sierra albo San Bernardino) to moze ja go kupie.

                                  Howgh
                                  SP
                                  • porando Re: No a skad Stan wezmie na to pieniadze? 05.07.12, 21:43
                                    moze zrobia to co Kalifornia zawsze chciala - byc niezaleznym panstwem... Republic of California (co zreszta jest na obecjnej fladze)

                                    Czlowieku - ponizej $100k ? w Kaliforni? zartujesz - moze w Nevadzie to tak .... widzisz co sie dzieje, Kalifornia niby bankrutuje, podatki ida w gore, bezrobocie rosnie a ceny domow jeszcze szybciej....
                              • ratpole Re: No to jeszcze kilka slow o Kalifornii ... 05.07.12, 19:20
                                starypie... napisał:

                                > Rozni prorocy od jakiegos czasu przewiduja kiedy stan Kalifornia zbankrutuje

                                A glownie specjalizuje sie w tym i innych kretynskich proroctwach nasz forumowy namolny staryidiota hehehe
                                Mowie to bez cienia zgorzknienia hehehe
                                • starypierdola Ah, przydala by Ci sie matura ... 05.07.12, 19:55
                                  ... i zdolnosc zrozumienia slowa pisanego.

                                  Twoj kolega forumowy idiota SP
                                  • ratpole Re: Ah, przydala by Ci sie matura ... 05.07.12, 20:00
                                    starypie... napisał:

                                    > ... i zdolnosc zrozumienia slowa pisanego.

                                    To pisz jak czlowiek. Twoj nick nie wzial sie znikad hehe

                                    > Twoj kolega forumowy idiota SP

                                    Czy jest jakas dziedzina w ktorej nie bylbys ekspertem, idioto SP?
                                    Zdaje sie, ze glupsi od ciebie maja ostatnio problem z bozonem Higgsa. Moze bys zabral glos?
                                    • starypierdola Znowu bredzisz:( 05.07.12, 20:59
                                      > Czy jest jakas dziedzina w ktorej nie bylbys ekspertem, idioto SP?

                                      > Zdaje sie, ze glupsi od ciebie maja ostatnio problem z bozonem Higgsa. Moze bys
                                      > zabral glos?

                                      Glupsi od idioty? Jakcys sub-idioci czy ki fjut??.

                                      Zabieram glos proponujac: strzel sobie drinka i przestan sie slinic

                                      Twoj kolega i doradca
                                      SP
                                    • Gość: wp2007 Re: do idioty ratpole IP: *.183.176.9.dsl.dynamic.t-mobile.pl 06.07.12, 00:03
                                      sZANOWNY pANIE docencie / myśle że po maturze/ .Po kiego kłapiesz dziobem w temacie na temat którego / własnośći rchomości i nieruchomości/ nie masz kompletnie nic do powiedzenia i z wierszówki wymika że nigdy nie będziez miał tego typu problemów .
                                      Amerykańskie przytułki dla bezdomnych pełne są takich jak ty wszystkowiedzących z .. darmowym dostepem do internetu. wp2007
                                      • ratpole Re: do idioty ratpole 06.07.12, 01:03
                                        Gość portalu: wp2007 napisał(a):

                                        > sZANOWNY pANIE docencie / myśle że po maturze/ .Po kiego kłapiesz dziobem w t
                                        > emacie na temat którego / własnośći rchomości i nieruchomości/ nie masz komple
                                        > tnie nic do powiedzenia i z wierszówki wymika że nigdy nie będziez miał tego
                                        > typu problemów .

                                        Do kwy nedzy!!! Czy my tu dyskutujemy o kupnie domu czy o moich stosunkach ze SP?
                                        Shut your filthy whorish trap before I kick your butt hehehe
                                        • Gość: wp2007 Re: do idioty ratpole IP: *.183.190.230.dsl.dynamic.t-mobile.pl 06.07.12, 11:47
                                          Nie wiem jaka jest przyczyna że zwężyły ci sie usteczka a w kącikach ukazała sie biała pianka. Spójrz na swoje wypocinki i odpowiedz na proste pytanie - które z twoich złotych myśli wnosi cos nowego na temat zakupu domu w USA.
                                          P.S. Uważaj żebyś ty nie złapał jakiś bęcków z nienacka.
                                          • zas_ale_pyra Re: do idioty ratpole 06.07.12, 18:34
                                            Gość portalu: wp2007 napisał(a):

                                            > Nie wiem jaka jest przyczyna że zwężyły ci sie usteczka a w kącikach ukazała s
                                            > ie biała pianka. Spójrz na swoje wypocinki i odpowiedz na proste pytanie - któr
                                            > e z twoich złotych myśli wnosi cos nowego na temat zakupu domu w USA.
                                            > P.S. Uważaj żebyś ty nie złapał jakiś bęcków z nienacka.

                                            Co to są "bęcki" i "nienack"?
                                            • Gość: wp2007 Re: do pyry IP: *.183.190.230.dsl.dynamic.t-mobile.pl 06.07.12, 21:21
                                              Będziesz wiedział jak..poczujesz. wp2007
                                • Gość: wp2007 Re: do idioty ratpole IP: *.183.176.9.dsl.dynamic.t-mobile.pl 05.07.12, 23:55
                                  Szanowny pANIE IDIOTO raptole . Uważasz się ze mózgowca / ja uważam cie za BEZ/ i dla potwierdzenia swojej tezy pytam ciebie - czy potrafisz czytac ze zrozumieniem i ściśle odpowiadać bądź nie na przewodni temat tego wątku? Twoje sTOSUNKI z SP i to co o nim myslisz może interesowac co najwyżej twojego współpracownika na zmywaku.
                                  Jeżeli nie masz na temat domów w Kaliforni nic do napisania /no chyba że chodzi o najlepsza klozetową szczotke czy tez mopa/ to po kiego zabierasz głos w teamcie na ktory nie masz jako gOLEC/ nic do powiedzenia / napisanie/ wp2007
                              • starypierdola San Bernardino, Ca, na progu bankructwa ... 13.07.12, 14:59
                                Ciekawostka i przyczynek do wczedsniejszej dyskusji:
                                www.nytimes.com/2012/07/13/business/bankruptcy-in-california-isnt-seen-as-a-trend.html?_r=1&nl=todaysheadlines&emc=edit_th_20120713
                                Have fun reading and open your eyes
                                SP
                            • pawel.lewski Re: Nie osmieszajcie sie, koledzy :( 06.10.12, 05:24
                              Uważam, że w Polsce panuje ustrój złodziejsko- sqrwysyński z bandą łobuzów zadekowanych na Wiejskiej, należałoby ten bajzel podpalić i pozbyć się dziadostwa raz na zawsze a Żydów wypędzić w PiSdu, mielibyśmy wtedy bezrobocie poniżej zera, świeższe powietrze, mniej złodziei i nierobów, wszelki element marginalny zagonić do budowy dróg a za drogi pobierać opłaty od zagraniczniaków.
                              No ale to jest Polska, Polak z Polakiem nigdy się nie dogada, taka to głupia nacja, wolimy dostawać po doopie od Żyda i zapieprzać dla dla Szwaba, broniliśmy kraju przed rozbiorami a terazsami się rozbieramy za darmo, co za PO.je.bany naród, tylko PO i PiS, większego szamba świat nie widział.
              • pawel.lewski Re: do zorientowanych 06.10.12, 05:11
                Mieliśmy dobry przykład ostatnio jak to wszyscy naiwni "zarobili" na zakupionych domach, nie mogli ich nawet sprzedać za pół ceny a podatki wcale nie zostały obniżone z tytułu spadku wartości nieruchomości. Interes jak cholera.
                • jot-23 Re: do zorientowanych 16.10.12, 03:51
                  uzyskanie pozyczki od banku jest obecnie dosc "uciazliwe".

                  Banki graja w tzn "musical chairs" z Fannie Mae. Muzyka przestanie grac (rzad przestanie skupowac morgydze) i ktos zawsze zostanie "bez krzeselka" .... bankom nie oplaca sie dawac pozyczek na 3.5% zeby je trzymac samym...

                  wiec szukaja jakichkolwiek wymowek aby pozyczki nie dac... to zabawa tylko dla silnych psychicznie... ja "clozuje" relatywnie prosty zakup juz od dwoch miesiecy i ciagile nie mam pewnosci ze sie nie wymigaja w ostatnim momencie...hehe dzisiaj mi obwiescili ze np nie moge byc nieobecny na closingu (cos co wczesniej zawsze bylo formalnoscia - zyd wystawial power of attorney i podpisywal wszystko za mnie)... i tak jest na kazdym kroku postepowania

                  "Please tell me Kenny is blowing up a man-shaped balloon"
      • Gość: o Re: Zakup domu w USA IP: *.hfc.comcastbusiness.net 16.10.12, 20:23
        o
    • kwiatek_leona Re: Zakup domu w USA 03.07.12, 15:21
      Jeszcze jedna rzecz, o ktorej warto wspomniec, to ze jezeli dysponujesz mniejsza suma na zaliczke, niz 20% ceny domu, mozesz zostac zmuszony do pobrania tzw. Private Mortgage Insurance. PMI jest forma rozboju w bialy dzien, poniewaz jest to ubezpieczenie dla banku w razie Twojej niemoznosci kontynuowania splat. Dopiero kiedy osiagniesz pulap 20%, mozesz wniesc o zniesienie tego ubezpieczenia. Kontaktujesz sie wtedy z instytucja, ktora Ci te pozyczke udzielila a oni wysla do Ciebie goscia, ktory zajmuje sie wycena domow. Jezeli on wyceni wartosc Twojego domu wystarczajaco wysoko, mozesz sie wtedy pozbyc tego PMI (oczywiscie po zaplaceniu kosztow wyceny).
      homebuying.about.com/od/financingadvice/qt/What-Is-Mortgage-Insurance.htm
      Kolejna rzecz, na ktora musisz byc przygotowany, to najprzerozniejsze podatki dokladane do kosztow posiadania domu, jak i obowiazkowe ubezpieczenie domu. Mozesz je splacac w miesiecznych ratach przy okazji placenia za pozyczke (tzw. escrow), lub mozesz niezaleznie sam to splacic pod koniec roku. Zwykle jest to ladnych kilka tysiecy dodatkowyh oplat, ktore z kazdym rokiem sa coraz wyzsze, bo podatki i ubezpieczenie zawsze ida wylacznie w gore.
      • pawel.lewski Re: Zakup domu w USA 06.10.12, 05:14
        I to się właśnie nazywa przywiązanie chłopa do ziemi.
      • felusiak1 Zadymiesz z PMI 13.10.12, 19:42
        Są dwie możliwości pozbycia się PMI.
        1. Kiedy 20% oryginalnej ceny domu jest spłacona, nie trzeba dokonywać wyceny
        2. Kiedy ceny nieruchomości wzrosną i suma do spłacenia jest mniejsza niż 80% bieżącej wartości. Wtedy potrzebna jest wycena.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka