bozena73
27.04.05, 03:19
W przeszla niedziele moja siostra cioteczna z Polski urodzila coreczke
Natalke. Wlasnie dzisiaj do niej zadzwonilam z gratulacjami i oczywiscie z
pytaniami o przebieg porodu. Wszystko bylo w porzadku, porod trwal niecale
trzy godzinki ale co mnie najbardziej zaskoczylo to bylo to, ze polozna juz
dwa razy byla u niej w domu i raz pediatra. Polozna uczyla ja jak sie
opiekowac malenstwem, jak karmic, a pediatra badal mala i takze odpowiadal na
wszystkie jej pytania. Wszystko to jest wliczone w koszt ubezpieczenia i to
jest podobno w Polsce standard. Zdziwilo mnie to dlatego gdyz nie wyobrazam
sobie tutaj takich wizyt, u mnie to polozna przyszla przed wypisaniem mnie ze
szpitala, zostawila jakis swistek papieru ktory musialam podpisac ze wiem jak
sie opiekowac dzieckiem i wszystko. No, w sumie to byly jakies kursy
organizowane przez szpital jak karmic i przewijac dziecko ale akurat w dniach
w ktorych bylam w szpitalu (niedziela) nie byly one organizowane.
Wiem ze w Polsce duzo jest jeszcze do zrobienia w sprawie opieki zdrowotnej
ale to mnie naprawde bardzo milo zaskoczylo..szkoda ze tutaj czegos takiego
nie ma..