Dodaj do ulubionych

DV - czy jeżeli Cię wylosują, to musisz wyjechać?

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.02, 01:34
Tak sie właśnie zastanawiałam... Czy jeżeli ktoś wysle zgłoszenie do loterii
wizowej i go wylosują, to czy koniecznie musi wyjeżdżać (zakładając
oczywiscie, ze przejdzie wszelkie formalności po wylosowaniu)? Czy jest tak:
albo wyjeżdzasz, albo nici z Green Card, czy są rownież inne opcje?
Chciałabym wysłać swoje zgłoszenie w przyszłym roku, bo chciałabym mieć taki
papierek, ale chyba nie zdezydowałabym sie na wyjazd na stałe... Przynajmniej
nie od razu...

Odpowiedzcie prosze, bo mnie to strasznie ciekawi. Please...

Andzia
Obserwuj wątek
    • Gość: Mr. T Re: DV - czy jeżeli Cię wylosują, to musisz wyjec IP: *.ne.client2.attbi.com 22.12.02, 13:51
      Gość portalu: Andzia napisał(a):

      > Tak sie właśnie zastanawiałam... Czy jeżeli ktoś wysle zgłoszenie do loterii
      > wizowej i go wylosują, to czy koniecznie musi wyjeżdżać (zakładając
      > oczywiscie, ze przejdzie wszelkie formalności po wylosowaniu)? Czy jest tak:
      > albo wyjeżdzasz, albo nici z Green Card, czy są rownież inne opcje?
      > Chciałabym wysłać swoje zgłoszenie w przyszłym roku, bo chciałabym mieć taki
      > papierek, ale chyba nie zdezydowałabym sie na wyjazd na stałe... Przynajmniej
      > nie od razu...
      >
      > Odpowiedzcie prosze, bo mnie to strasznie ciekawi. Please...
      >
      > Andzia

      Celem Loterii Wizowej, jest umozliwienie ludziom legalnej emigracji. Emigracji,
      czyli wyjazdu na stale. Jezeli wyslesz zgloszenie i zostaniesz wybrana, to
      oczywiscie nikt Cie nie zmusi do wyjazdu, ale jezeli nie wyjedziesz w
      stosunkowo krotkim czasie (o ile pamietam pol roku), to wszystko przepada. Tak
      wiec nie traktuj loterii jako sposobu na otrzymanie wizy wjazdowej do
      Stanow "na wszelki wypadek". Bedziesz miala stosunkowo malo czasu na podjecie
      decyzji i zalatwienie wszystkich rzeczy.

      Poniewaz kazdy kraj ma przyznana okreslana liczbe wiz, wiec jezeli wyslesz
      zgloszenie, ktorego potem nie wykozystasz, odbierasz komus innemu szanse na
      wyjazd...
      • Gość: felusiak Re: DV - czy jeżeli Cię wylosują, to musisz wyjec IP: *.nyc.rr.com 22.12.02, 15:17
        Po jaka bita cholere bierzesz udzial w loterii jesli nie chcesz emigrowac?
        Zabierasz szanse komus kto ma powazniejsze podejscie do zycia.
        • Gość: andzia Do: felusiak IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.02, 22:39
          Gość portalu: felusiak napisał(a):

          > Po jaka bita cholere bierzesz udzial w loterii jesli nie chcesz emigrowac?
          > Zabierasz szanse komus kto ma powazniejsze podejscie do zycia.

          Wyobraź sobie, iż moje podejście do życia jest aż nadto poważne. Właśnie
          dlatego pytam się, zanim jeszcze zdecyduję się wysłać zgłoszenie.
          Ale widzę, iż nie wszyscy potrafią czytać... Hmmm.... Nie jestem pewne czy
          Ameryka potrzebuje analfabetów.

          Andzia
          • Gość: felusiak Do andzia IP: *.nyc.rr.com 23.12.02, 18:33
            Ze zgroza stwierdzilem, ze masz racje. Ameryka ma juz tylu analfabetow
            wlasnej produkcji, ze kilku z importu nie robi roznicy.
            Dobrze byloby zebys przeczytala swoj oryginalny post. Napisalas tam:
            "Chciałabym wysłać swoje zgłoszenie w przyszłym roku, bo chciałabym mieć taki
            papierek, ale chyba nie zdezydowałabym sie na wyjazd na stałe... ".
            To po co wysylac? Zeby miec taki papierek? Daj szanse komus, kto wie czego
            chce i jest zdecydowany albo nawet zdesperowany. Ktos, kto od dluzszego czasu
            jest bezrobotny i nie ma szans na znalezienie pracy.

            Na tym forum jest ogromna grupa ludzi, ktorzy chca sie "ustawic" w zyciu i
            pytaja jak nalezy "kombinowac" zeby ten cel osiagnac.
            Nalezy pracowac, niejednokrotnie bardzo ciezko i po latach cel osiagnie sie
            sam. Troche tak jak compounded interest.
            www.usais.org/
            • Gość: Andzia Do felusiak c.d. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.12.02, 20:29
              Realia amerykańskie znam naprawdę bardzo dobrze - wierz mi, byłam tam już nie
              jeden raz. Właśnie dlatego, nie napalam się tak jak większość forumpowiczów do
              wyjazdu do USA na stałe.
              USA to wcale nie eldorado, choć nie przeczę iż jest to kraj olbrzymich
              możliwości. I właśnie ze wzgledu na te możliwości warto mieć alternatywę.
              Nigdy nie wiadomo, jak się życie potoczy...

              Trudno byłoby mi zdecydować się na wyjazd, bo choc wiem iż w perspektywie
              bardzo by mi sie to opłaciło, to nie prędko osiągnęłabym obecną pozycję
              zawodową i standard życia który przez te kilka lat pracy na własny rachunek w
              polsce osiągnelam. Mimo to kiedyś chciałabym spróbować, zacząc wszystko od nowa
              właśnie w USA. W jednym ze Stanów Ameryki Płn. odnalazłam swoje miejsce na
              ziemi...

              Piszesz, że powinnam dać szanse komuś "kto od dluzszego czasu jest bezrobotny i
              nie ma szans na znalezienie pracy."
              Nic bardziej błędnego... Ktoś kto nie odnalazł się w realiach polskich tym
              bardziej nie odnajdzie się również w amerykańskich. Tam naprawde mają sznse
              tylko osoby z KONKRETNYM zawodem, perfekcyjną znajomoscią języka i... hmm...
              siłą przebicia. A ile osób na tym forum tak chcących wyjechać do USA moze
              pochwalić się choćby dobrą znajomoscią angielkiego??? To smutne, ale
              prawdziwe...
              Naprawde w Ameryce jest już wystarczająco dużo osób do sprzątania i zamiatania
              ulic - myślę, ze Polaków stać jednak na cos wiecej....

              Anna

              Gość portalu: felusiak napisał(a):

              > Ze zgroza stwierdzilem, ze masz racje. Ameryka ma juz tylu analfabetow
              > wlasnej produkcji, ze kilku z importu nie robi roznicy.
              > Dobrze byloby zebys przeczytala swoj oryginalny post. Napisalas tam:
              > "Chciałabym wysłać swoje zgłoszenie w przyszłym roku, bo chciałabym mieć taki
              > papierek, ale chyba nie zdezydowałabym sie na wyjazd na stałe... ".
              > To po co wysylac? Zeby miec taki papierek? Daj szanse komus, kto wie czego
              > chce i jest zdecydowany albo nawet zdesperowany. Ktos, kto od dluzszego czasu
              > jest bezrobotny i nie ma szans na znalezienie pracy.
              >
              > Na tym forum jest ogromna grupa ludzi, ktorzy chca sie "ustawic" w zyciu i
              > pytaja jak nalezy "kombinowac" zeby ten cel osiagnac.
              > Nalezy pracowac, niejednokrotnie bardzo ciezko i po latach cel osiagnie sie
              > sam. Troche tak jak compounded interest.
              > <a href="http://www.usais.org/"target="_blank">www.usais.org/</a>


    • Gość: Andzia Jeszcze jedno pytanie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.02, 22:53
      A czy są jakieś limity czasowe na pierwszy pobyt? Że np: nie można przyjechać
      do Polski wczesniej niż za rok, dwa od wjazdu do USA? Albo, ze np: trzeba
      spędzać w USA 6 miesięcy w roku, aby nie odebrali tej karty?

      Prosze oszczedzić sobie złośliwych komentarzy. Pytam, aby uzyskać informacje,
      bo po prostu ten temat nie interesuje - rozwazam wysłanie podania w przyszłym
      roku, ale chcę wpierw wiedzieć jak najwiecej.

      Z góry dziekuje.

      Andzia
      • Gość: Maciek Re: Jeszcze jedno pytanie... IP: *.cust.telepacific.net 23.12.02, 22:18
        Zeby nie stracic zielonej karty musisz w USA przebywac
        fizycznie co najmniej pol roku kazdego roku. To rowniez
        oznacza, ze tam placisz swoje podatki. Pol roku moze byc
        z przerwami, ale musi to byc w danym roku kalendarzowym -
        nie moezesz sobie uzbierac na pozniej (siedziec dwa lata
        i wyjechac potem na rok).

        Gratuluje profesji, jesli bedziesz w stanie moc zniknac
        na 6 miesiecy (minus 1 dzien) bez dezorganizacji zycia
        zawodowego.
    • canadian Re: DV - czy jeżeli Cię wylosują, to musisz wyjec 23.12.02, 04:26
      szanse masz nikle: 6 milionow zgloszen z Polski.
      Wiec chyba daruj sobie te dywagacje poki co.
      • Gość: Andzia Re: DV - czy jeżeli Cię wylosują, to musisz wyjec IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.12.02, 20:04
        canadian napisał:

        > szanse masz nikle: 6 milionow zgloszen z Polski.
        > Wiec chyba daruj sobie te dywagacje poki co.

        Zawsze zakładam optymistyczny scenariusz i póki co baaardzo dobrze na tym
        wychodzę :))) Dlaczego niby tym razem miałoby być inaczej? :)

        Andzia
        • Gość: johnny Re: DV - czy jeżeli Cię wylosują, to musisz wyjec IP: *.client.attbi.com 26.12.02, 18:43
          Andzia ty obojniaku lepiej siedz w Polsce i proboj tam przeslizgnac sie przez
          zycie.
          Nie dosc ze nie wiesz co robic i gdzie ale nie mozesz sie zdecydowac jakiej
          jestes plci.
          • Gość: Andzia Do johnny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.02, 23:32
            Gość portalu: johnny napisał(a):

            > Andzia ty obojniaku lepiej siedz w Polsce i proboj tam przeslizgnac sie przez
            > zycie.
            > Nie dosc ze nie wiesz co robic i gdzie ale nie mozesz sie zdecydowac jakiej
            > jestes plci.

            Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi... Jestem stuprocentową kobietą:)
            Poza tym ja nikogo nie obrazam i oczekuje również pewnego poziomu wypowiedzi od
            swoich rozmówców - cóż, czasem sie rozczarowuje...
            Wszystko co mam osiągnęłam solidną pracą, co w połączeniu z odrobina szczescia
            dało niezłe efekty. Nie czuję sie wiec zobowiązana tłumaczyć (zwłaszcza Tobie),
            ani tym bardziej słuchać Twoich niedorzecznych porad :)))
            Przykro mi, ze nic Ci w życiu nie wchodzi i przez to jesteś taki złośliwy...
            Cóż bywa..

            Ania
            • Gość: johnny Re: Do johnny IP: *.client.attbi.com 27.12.02, 18:26
              Wydawalo mi sie ze w jednym swoim liscie pisalas jako mezczyzna.
              Nie mam czasu tego sprawdzac wiec jesli sie myle to sorry.
              Co do mnie to ja przyjechalem do Ameryki zaraz po maturze bez znajomosci
              angielskiego i bez konkretnego zawodu i jakos dalem sobie rade.
              Dlatego wiec nienawidze takich cwaniaczkow z Polski ktorzy tu przyjezdzaja i
              chca sie przeslizgnac przez zycie nic z siebie nie dajac.
              Ja rozumie ze chciala bys zarabiac tyle co w Ameryce a pracowac tyle co w
              Polsce ale tak sie nie da, na cos musisz sie zdecydowac.
              A poza tym jak spedzasz swoj 9 dniowy urlop w ciezko zapracowanej Polsce, bo my
              odpoczywamy tylko 1 dzien .
              • Gość: jojo Re: Do johnny IP: *.fau.edu 27.12.02, 23:36
                Glupoty gadasz johnny! W Polsce tez ciezko ludzie pracuja na te swoje grosze.
                Tu bez wyksztalcenia dostajesz 5$ za godzine i tyrasz z murzynami. I Ty pewnie
                do takich nalezysz. Jakbys wrocil do Polski i tam mialbys pracowac to
                poskladalbys sie w ciagu tygodnia. Polacy ktorzy tu przyjezdzaja bardzo ciezko
                pracuja.
                I jeszcze jedno do wszystkich. Ameryka to nie jest Eldorado a bez jezyka i
                wyksztalcenia robicie za 2000$ miesiecznie i tez wiazecie koniec z koncem.
                Kariery robia tu ludzie przebojowi i z pomyslami. Ale wymog wciac pozostaje:
                wyksztalcenie i jezyk!
                • brutt Re: Do johnny 31.12.02, 00:22
                  jojo,
                  Widac ze johnny i maciek to ta sama osoba (ten sam IP). Po przeczytaniu postow
                  mozna wywnioskowac z kim sie ma do czynienia. Wiec olej go, to frajer.
              • Gość: Andzia Re: Do johnny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 01:50
                Gość portalu: johnny napisał(a):

                > Ja rozumie ze chciala bys zarabiac tyle co w Ameryce a pracowac tyle co w

                Mylisz sie. Moze czasy najciezszej pracy mam już za sobą, ale gdy rozkręcałam
                firmą pracowałam po 12-14 godzin 356 dni w roku...

                > Polsce ale tak sie nie da, na cos musisz sie zdecydowac.
                > A poza tym jak spedzasz swoj 9 dniowy urlop w ciezko zapracowanej Polsce, bo
                my
                > odpoczywamy tylko 1 dzien .

                Urlopu mam tyle ile go sobie przydziele:))) Ot przywilej bycia na swoim.
                Ale ponieważ w tym roku to moj pierwszy wypoczynek to jadę na wakacje do Was -
                tj. do USA. Juro rano mam samolot - przede mną dwa tygodnie w Californii i
                tydzien w Orlando na zawsze słonecznej Florydzie.

                Andzia
                • Gość: travek Re: Do Andzi IP: PROXY* / 193.103.148.* 30.12.02, 15:10
                  Halo, halo!

                  Pewnie juz tam siedzisz i odpoczywasz ...

                  Nie sluchaj tych pomowien. Nie przejmuj sie. Ja wyslalem zgloszenie, aby
                  pokusic los. Wylosowali mnie, ale wciaz nie wiem, czy pojade. Ba! Musialem
                  zaplacic lacznie ok. 2000 PLN za badania, przetwarzanie mojej aplikacji, itp.
                  Pani konsul chciala mi juz w piatek wpisywac wize, ale wstrzymalem sie, bo jak
                  juz wiesz, mialbym 6 miesiecy na wyjazd. Chce pojechac na wakacje letnie i
                  pozwiedzac. Mam podobna sytuacje do Ciebie i mam za duzo do stracenia w Polsce,
                  aby bez zastanowienia zdecydowac sie na stany. Zastanawiam sie ostatnio coraz
                  intensywniej i wiem, ze bez zobaczenia jak stany wygladaja, jak tam sie zyje,
                  nie podejme decyzji.

                  Jak chcesz pogadac na temat to pisz: bluicepl@yahoo.com

                  Trzym sie!
                  • brutt Re: Do Andzi 31.12.02, 00:29
                    Andziu i Travku,
                    Do odwaznych swiat nalezy. Sadze ze Stany moga zyskac wiele od wartosciowych
                    ludzi ktorzy chca sie tu osiedlic. Przekonaly sie o tym juz Kanada i Nowa
                    Zalandia. Aby osiagnac sukces trzeba odwagi. Z tego co czytalem Andziu to te
                    odwage posiadasz bo rozkrecilas swoj interes w Polsce. Tutaj jest to znacznie
                    latwiejsze(wiem bo mialem firme w Polsce). Przejazdne osoby w urzedach,
                    logiczne prawo (bez wahan zmiennych jak w Polsce), oraz wielle innych
                    uproszczen powoduje ze Ameryka kwitnie na podstawach malego i sredniego
                    biznesu, cos co w Polsce jest tak tlumione przez prawo i rzad, ktore daja
                    przywileje wielkim firmom a obarczaja podatkami malych przedsiebiorcow.
                    Zareczam ze tutaj jest o wiele latwiej. Jesli macie jakies pytania piszczie na
                    moja skrzynke w gazecie.
                    Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka