19.04.06, 04:38
Co was zadziwilo po przyjezdzie do usa? Mialyscie jakies smieszne sytuacje?
Ja np, kupilam make , postanowilam zrobic nalesniki. Kiedy je smazylam zobaczylam ze dziwnie rosna.
Zrobily sie jak omlety :) Pozniej mowie mezowi ze nie dziwie sie ze tutaj wszyscy tyja jak nawet
nalesniki (przepis z polski) rosna :) Maz wzial opakowanie i przeczytal "self-rising" :)
To bylo kilka dni po przyjezdzie do usa.
Bylo jeszcze kilka innych, np. kupilam smietane o smaku salsy, zamiast zwyklej.

Obserwuj wątek
    • edytkus Re: gafy :) 19.04.06, 05:02
      Ja kiedys w kwiaciarni zamowilam wiazanke, wybralam kwiaty i dodalam ze chce rozowe kwiaty
      poniewaz beda najbardziej pasowac do sukienki panny mlodej. Zdziwilam sie ze cena taka wysoka za
      pare kwiatkow no ale co robic? Przychodze po odbior kwiatow juz spozniona na slub (cywilny) a oni mi
      daja... bukiet slubny! Ju zbylo za pozno na odkrecanie nieporozumienia i takim sposobem panna
      mloda miala dwa bukiety. Na szczescie to byla osoba z bliskiej rodziny a moj bukiet nawet bardziej sie
      jej podobal ;) Wtedy jeszcze nie wiedzialam ze kwiaty daje sie w zasadzie tylko jesli nie bedzie sie na
      imprezie i dostarcza przez kwiaciarnie - wiec pewnie stad nieporozumienie.
    • cyborgus Re: gafy :) 19.04.06, 07:32
      pierwsze 3 lata w stanach zajmowalam sie starszymi i studiowalam. w mojej
      pierwszej pracy babcia kazala mi kupic coffee cake. codziennie szukalam i
      szukalam, ale zadnego ciasta z kawa nie znalazlam....

      a to juz w pracy "normalnej" - lezy dookola pelno slodyczy bo kontrahenci
      poprzynosili z okazji Bozego Narodzenia. co lepsze znikaja nie wiadomo kiedy.
      nasz szef smial sie z nas ze mamy "sweet teeth", ja z oburzeniem : ja przeciez
      herbaty nie slodze (myslalam ze powiedzial sweet tea").

      tyle mi sie na razie przypomnialo:)
      • edytkus Re: gafy :) 19.04.06, 08:52
        cyborgus napisała:

        >>mamy "sweet teeth", ja z oburzeniem : ja przeciez
        > herbaty nie slodze (myslalam ze powiedzial sweet tea").


        to mi przypomnialo inna moja gafe z dawien dawna: dzwoni tel. ja akurat myje zeby, kumpel meza (taki
        z rodzaju bardzo towarzyskich) pyta sie co robie, a ja na to "I'm cleaning my teeth," przy czym teeth
        zabrzmialo jak "tits." Kumpel zszokowany szczeroscia : 'WHAT are you doing?!' Dopiero by zabrzmialo
        jakbym powiedziala 'I'm brushing my tits' :))) Ale to i tak nic w porownaniu ze znajoma ktora zmieniala
        shit na lozku ;)))
        • bozena73 Re: gafy :) 19.04.06, 15:08
          tej jednej to nigdy nie zapomne..
          kilka lat temu bylam asystentka faceta bardzo znanego w swiecie mody...zawsze mnie prosil abym cos
          mu tam zrobila na komputerze..bo na modzie sie znal ale na komputerze nic a nic..rozmawiam z nim
          przez telefon i tlumacze co trzeba zrobic z diskiem...zamiast thick disc (chodzilo mi o zip disk)
          powiedzialam..you should put the thick dick to the computer..
          do tej pory sie czerwienie gdy o tym mysle..:-)))
          • netmarta ale fajne ;))))))))))) 19.04.06, 15:20
            niezle te sytuacje, usmialam sie!
            • kashunda Re: ale fajne ;))))))))))) 19.04.06, 15:42
              Bozena,twojej gafy nikt chyba nie pobije.Musze to opowiedziec mezowi ,napewno
              niezle sie usmieje.
              • edytais Re: ale fajne ;))))))))))) 19.04.06, 16:06
                Ja podczas swoje wizyty jako exchange student mylam cialo szamponem do wlosow,
                bo na nim pisalo extra body.
                Ma'm i mom brzmialo z moich ust podobnie. Jak pojechalam z kolezanka na dniowa
                "wycieczke" w bazie wojskowej (rekrutacja) uczyli tam roznych rzeczy. Stalismy
                w rzedzie i ja mialam powiedziec "Yes, ma'm!" a powiedzialam "yes, mom".
    • izza25 Re: gafy :) 19.04.06, 16:45
      ale sie usmialam.super :))) Ja jestem tutaj dopiero miesiac i jak narazie tylko te gafy z maka i smietana.
      Ale widze ze jeszcze wiele przede mna :)
    • aniutek Re: gafy :) 19.04.06, 18:32
      moj syn do dzis sie z mnie smieje jak znieniam sheets ;)
      co mamo zmieniasz? no powiedz pleeeasseeeee!!
      • zapomnialamnicka Re: gafy :) 19.04.06, 21:46
        ja zmieniam bedsheets - bezpiecznie
        • kashunda Re: gafy :) 20.04.06, 05:07
          Bliskomojego domu jest culvers,taki sieciowy fastfood w ktorym sprzedaja
          przepyszny turtle sundae.Problem w tym ze ja bardzo smiesznie ,jakos bardzo
          twardo wymawiam wyraz turtle.Aby uniknac kompromitacji zawsze wysylam mojego
          meza po ten nieszczesny turle sundae.Co do gaf to raz z kolezanka zamiast
          pasty do zebow kupilysmy klej do mocowania sztucznej szczeki.
    • bea_mama Re: gafy :) 20.04.06, 21:13
      Dobre, dobre:-DD

      Ja zapytana kiedys o polskie jedzenie zachwalalam polskie soaps, chodzilo mi
      jednak o soups:-D tak wiec wyszlo ze mamy w Polsce pyszne tomato soap, bean
      soap, mushroom soap itp. :)))
      • edytkus Re: gafy :) 21.04.06, 01:23
        ha ha, a ja kiedys nakrecilam wlosy na bulki ;)) (rollers - rolls)
        • kashunda Re: gafy :) 21.04.06, 03:34
          Pomagalam ostatnio bratowej wybierac oswietlenie do nowego domu(lampy,zyrandole
          itp)i zmiast lighting powiedzialam lightning.Najsmieszniejsze jest to ze moj
          brat zrobil ten sam blad .No coz mamy to w genach.
          • osemka11 Re: gafy :) 21.04.06, 21:17
            Moj tesc natomiast kupil marshmallows i gotowal, bo myslal, ze to kopytka...
            Ja kiedys w pracy do dzieci powiedzialam zamiast "focus" cos co brzmialo bardziej jak fuckus :) I inna
            nauczycielka to uslyszala.
    • cyborgus Re: gafy :) 22.04.06, 04:15
      gafa mego meza, nie do konca jezykowa:

      na badaniach lekarskich obowiazkowych przy przyjeciu do pracy, panie go pytaja
      ( a bylo ich trzy w pokoju) czy bierze jakies lekarstwa. A moj maz z usmiechem
      i na duzym luzie: Tak, biore viagre, ale ostatnio mniej, bo mi sie poprawilo i
      juz tyle jej nie potrzebuje.

      Nie musze dodawac,ze panie byly lekko zaskoczone taka europejska swoboda.
      A on, biedak, mial na mysli allegre, czyli lekarstwo na alergie..........
      • edytkus Re: gafy :) 22.04.06, 04:23
        Amerykanska siostra szwagierki mego meza ;)) pracuje w firmie chemicznej ktora prowadzi miedzy
        innymi interesy z Polska. No i ktoregos razu telefon z polskiej filii: "hi, my name is XY, I'm new gay in the
        company" - mial na mysli guy ;))
    • godiva1 Re: gafy :) 25.04.06, 22:20
      Dziecko mojej kolezanki Polki na pytanie co mowia kaczki powiedzialo: fak, fak,
      fak. Az sie inne mamy zgorszyly.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka