09.08.07, 05:33
No po prostu uwierzyc nie moge: pierwsze od 1950 roku tornado na wschodnim
wybrzezu wyladowalo w mojej dzielnicy, a ja cala i zdrowa! chyba dam na msze,
albo co...
a wam cos sie ciekawego przydarzylo w ten sadny dzien, nie liczac spoznienia
do pracy?

pozdrowienia
BA
Obserwuj wątek
    • eres666 Re: Tronado 09.08.07, 07:10
      mnie sie przytrafilo to, ze nei musialem czekac na expres, na ktory sie zwykl
      eprzesiadam, i ze o dziwo mialem miejsce siedzace. i moze to, ze na canal street
      mialem darmowy prysznic bo z sufitu rowno cieklo, a do pracy nie spoznilem sie
      wiecej niz to zwykle robie. u mnie, wiec bez wiekszych rewelacji.
      za to w nocy burza byla cudowna. nie moglem sie oderwac od okna przez ponad
      poltorej godziny. i te bezglosne blyskawice. czegos takiego w takiej ilosci
      jeszcze nie widzialem.
      jesli o mnie chodzi to prosze o bis. <rs>
    • eres666 Re: Tronado 09.08.07, 19:02
      mam pewne obawy, ze nikt z wyjatkiem nas tego nie przezyl. trzeba czekac na nowa
      fale imigracji, ktora moze przyjdzie z nowym tornadem. <rs>
      • damiri Re: Tronado 10.08.07, 01:04
        Ja o malo z lozka nie spadlam jak lupnelo tuz kolo nas o 4:30 nad
        ranem. Takiego grzmotu jeszcze w zyciu nie slyszalam. A potem prawie
        juz zapomnialam ze tak lalo, bo gdy wychodzilam do pracy o 8 to juz
        bylo prawie sucho. Dopiero ogromny tlum ludzi na przystanku
        przypomnial mi o burzy. Czekalam ponad godzine na F a potem 45 na C.
        Do pracy dotarlam na 11 co nawet jak na mnie jest troche pozno.
        Zazwyczaj miewam poslizg godzinny :)

        ps gdy dotarlam do pracy okazalo sie ze byl alarm pozarowy i nie
        wpuscili nas do budynku przez ok 30 minut, az strazacy nie
        sprawdzili co sie dzieje (ktos znowu przypalil popcorn)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka