Dodaj do ulubionych

toche nie na temat

01.09.07, 00:57
a raczej posrednio zwiazane z dziecmi. ide sobie dzisiaj na plac zabaw z Hania
i spotykam polska opiekunke do dzieci ze swoja podopieczna. dzieci sie
hustaja, my zaczynamy rozmowe, wszystko ladnie pieknie i doslownie po pieciu
minutach rozmowy ona zaraz wyjezdza z rasistowskimi tekstami. jak to gdzies
tam niebezpiecznie, bo murzyni mieszkaja w hotelu w okolicy, jak to
"murzynowy" nie opiekuja sie dziecmi tylko gadaja przez komorke. ja sie pytam:
jak mozna wyjezdzac z takimi tekstami do dopiero co poznanej osoby? czy kazdy
polak czy polka to musi byc rasista? zrobilo mi sie strasznie przykro ale
rowniez ucieszylam sie, ze dziewczyna raczej slabo po angielsku mowi, bo
przynajmniej wstydu rodakom nie bedzie przynosic. czy wy tez spotykacie sie z
tak otwrtym rasizmem ze strony naszych rodakow? jesli tak, co wtedy robicie?
Obserwuj wątek
    • edytkus Re: toche nie na temat 01.09.07, 02:27
      reninka72 napisała:
      czy wy tez spotykacie sie z
      > tak otwrtym rasizmem ze strony naszych rodakow? jesli tak, co
      wtedy robicie?

      ja sie czasem spotykam (i to nie tylko wsrod rodakow ale chyba tylko
      Polacy sa w tym temacie wulgarni). Co mozna zrobic jak nie sprobowac
      zakonczyc pogawedke i postarac sie wiecej tej osoby nie spotkac? Ale
      przyznam sie ze raz mi sie tez zdarzylo taka gafe palnac ze do dzis
      sie czerwienie na samo wspomnienie. W naszej miejscowosci jest
      calkiem fajny park do ktorego przyjezdzaja ludzie z sasiedniego
      miasta, kotre to miasto jest w wiekszosci zamieszkane przez Afro-
      Amerykanow. Przestepczosc, biedota, ruina, zdewastowane parki itp.
      itd. to tamtejsza "normalnosc." No i tak ktoregos razu w tym naszym
      parku na placu zabaw poznalam dwie Czeszki z tego miasta z mala
      dziewczynka. Fajnie sie nam rozmawialo, wspominalysmy wspolne
      dziecinstwo (Krecik, Szpital na peryferiach, lentilki i biale
      tenisowki :))). W ktoryms momencie rzucilam do jednej ze nie dziwie
      sie ze sa w tym parku bo u nich jest "dirty, and so many black
      people." Ona sie tak dziwnie popatrzyla a ja dopiero skojarzylam ze
      jej corka jak na Czeszke ma wyjatkowo sniada skore i ciemne loki.
      Gdybym mogla zapasc sie pod ziemie to w mgnieniu oka. Teraz mam
      nauczke (one zaraz "musialy juz isc")!


      Swoja droga ciekawe ze nadmienilas nieznajomosc angielskiego tej
      opiekunki. Jakos tak sie sklada ze to wlasnie Polacy ktorzy nie
      znaja jezyka, a tym samym nie moga miec "amerykanskich" znajomosci,
      maja stereotypowe negatywne poglady na niemal wszystko co tutejsze.
      • edytais Re: toche nie na temat 01.09.07, 16:50
        Jak mieszkalam w Indianie przez rok, wtedy poznalam dwie rodziny polskie z
        dziecmi. Z jedna z nich raz sie spotkalam i wiecej nie chcialam czesciowo
        wlasnie z powodu rasizmu. Tez wyskoczyli z podobnym tekstem do swiezo poznanej
        rodziny (mnie z mezem i dziecmi), ale wsrod nas byli tez ich starzy znajomi,
        wiec moze sie mniej krepowali.
        Do nich przychodzila dziewczynka murzynka mieszkajaca pare krokow dalej
        (mieszkali w lancuchu townhomes), zeby pobawic sie z ich corka. A tekst byl
        typu "Nie lubie jak ona przychodzi bo to takie czarne i pewnie ma brudne rece i
        zarazki przynosi". Szczeka mi opadla. Dobrze, ze ich starzy ich znajomi od
        razu obstrugali ich za taki komentarz, bo ja bym cos powiedziala. Nastepna
        rzecz jaka mnie do nich zrazila to gadka o tym jak to oni maja rozne kolezanki,
        paskudne i glupie, ktore wyszly za maz za Niemcow, bo Niemcy lubia Polki, bo sa
        dobrymi gospodyniami..... Jakby ktos tutaj na forum nie wiedzial, to ja
        wyszlam za maz za Niemca.
        Pare jeszcze innych rzeczy zlozylo sie do tego, ze wiecej moja noga tam nie
        postala, mimo, ze zalezalo mi na tym, zeby moje dzieci bawily sie z innymi
        polsko jezycznymi dziecmi, a oni mieli dwojke w wieku moich i dziewczynki
        swietnie sie razem bawily.
        Szkoda.....
    • eve77 Re: toche nie na temat 01.09.07, 17:33
      Dlaczego jak sie mowi zle o Afro-Amerykanach to od razu oznacza
      rasizm? Moze to po prostu opinia jaka oni sobie sami sobie gotuja.
      Czy prawda nie jest ze ich osiedla sa brudne, niebezpieczne itp?
      przeciez to golym okiem widac. Czy prawda nie jest ze nie robisz
      zakupow w sklepie typu Walmart w ich dzielnicy? Czy prawda nie jest
      ze nie chcesz zeby
      Twoje dzieci chodzily do szkoly razem z innymi bialymi dziecmi.
      Afro-Amerykanie zawlaszczyli sobie slowo rasizm....hm a co powiemy o
      bialych mlodych ludziach. Dla przykladu, zeby dostac sie do Davis'a
      average musial byc (nie opamietam dokladnie) ale powiedzmy 4.0 dla
      bialego studenta, "kolorowemu" wtystarczylo 3.3 i czy nie mowimy o
      bialym rasizmie??? to bialy haruje jak wol i nie dostaje stypendium
      a drugi tylko dla tego ze jest kolorowy i zeby nie bylo ze uczelnia
      jest rasistowska wystarczy 3.3 gdzie polowa bialych ma taki
      average?....
      nie mowie ze wszyscy ale niestety jedna jest tylko panie Rice.
      • edytkus Re: toche nie na temat 01.09.07, 18:22
        Eve77 masz racje (np. na uczelni ktora skonczylam tez pierwszenstwo
        maja Afro-Amerykanie) ale mysle ze autorce watku w tym momencie chodzi
        o cos innego wiec nie zbaczajmy z tematu ;)
      • reninka72 Re: toche nie na temat 01.09.07, 21:32
        > Dlaczego jak sie mowi zle o Afro-Amerykanach to od razu oznacza
        > rasizm?

        Dlatego, ze rasizm opiera sie na zalozeniach robionych TYLKO na podstawie
        wygladu ludzi, np. czarni sa leniwi (osobiscie znam bardzo pracowitych), Azjaci
        sa pracowici(znam takze leniwych), itd.

        > Czy prawda nie jest ze ich osiedla sa brudne, niebezpieczne itp?

        Niektore sa, niektore nie sa. Bylas kiedys na polskich osiedlach w Stanach?

        > Czy prawda nie jest ze nie robisz
        > zakupow w sklepie typu Walmart w ich dzielnicy?

        Prawda jest, ze w ogole nie robie zakupow w Wal-Marcie.

        > Czy prawda nie jest ze nie chcesz zeby Twoje dzieci chodzily do szkoly razem z
        innymi bialymi dziecmi.

        Chce, zeby moje dzieci chodzily do szkoly razem z innymi bialymi dziecmi. I
        czarnymi dziecmi. I brazowymi dziecmi. I zoltymi dziecmi. Nigdy nie wyprowadze
        sie na przedmiescia miedzy innymi z tego powodu.

        Co do reszty, niestety potrzebny bylby dlugi wyklad z historii Stanow Zjednoczonych.
        • eve77 Re: toche nie na temat 03.09.07, 16:33
          > Czy prawda nie jest ze nie robisz
          > > zakupow w sklepie typu Walmart w ich dzielnicy?
          >
          > Prawda jest, ze w ogole nie robie zakupow w Wal-Marcie

          Podalam Wal-mart bo innych sklepow w ich dzielnicy chyba nie ma....
      • kisiulak Re: toche nie na temat 02.09.07, 22:26
        To jest bledne kolo. Duze okolice w stylu "projects" niestety zawsze
        beda, bo nikomu sie niechce pieniedzy w nie pakowac zeby z tych
        ludzi "cos" wyszlo. Ale nie mozna tego zwalac na tych wlasnie ludzi.
        Naprawde trzeba sie poznac troche z historia tego kraju zeby
        zrozumiec dlaczego tak jest. Mam bardzo wielu Czarnych znajomych i
        wcale nie sa ani mniej intleigenti ani mniej kulturalni niz moi
        polscy znajomi. Ale chyba to jest oczywiste dla ludzi ktorzy wiedza
        o co chodzi, wiec o tym sie akurat nie bede rozpisywac.

        Program w ktorym Czarni studenci sie latwiej gdzies dostana niz
        biali ma swoje plusy i minusy. Ale gdyby nie on to ci Czarni ktorzy
        kiedys mieli 4.0 average nie mogli by sie nigdzie dostac tylko
        dlatego ze nie sa jacy sa. Ale to rowniez wchodzi w historie tego
        kraju.

        A tak wracajac do tematu to tez nieraz sie spotkalam z rasizmem ze
        strony Polakow, ale znacznie czesciej poznaje tych normalnych
        Polakow wiec nie jest tak zle. Tylko niestety te nieprzyjemne
        momenty jakos przewazaja te normalne.


        • eve77 Re: toche nie na temat 04.09.07, 21:29
          Program w ktorym Czarni studenci sie latwiej gdzies dostana niz
          biali ma swoje plusy i minusy. Ale gdyby nie on to ci Czarni ktorzy
          kiedys mieli 4.0 average nie mogli by sie nigdzie dostac tylko
          dlatego ze nie sa jacy sa. Ale to rowniez wchodzi w historie tego
          kraju.


          No jak dla mnie ma same minusy.....majac do wyboru bialego lekarza
          i Afro-Amerykanina np dla moich dzieci vbez wahania zdecydowalabym
          sie na bialego tylko dlatego ze wieksze prawdopodobienstwo jest, ze
          bialy lekarz bedzie tym z 4.0 a nie z 3.3......
          historia historia ale jak dlugo trzeba placic za to ze kilka wiekow
          temu bylo to co bylo...
          I tak szlak mnie trafia jak jak po polaczeniu dwoch poteznych firm
          mojego meza przenosza z tego owodu ze jest bialy i przed 40 a
          pozostaje czarny, ktory jest po 40 i ktory wymierka po 4 miesicach i
          odchodzi, szkal mnie trafia jak "ala manager" zostaje zwolniony,
          ktory nie maial zielonego pojecia co sie w firmie dzieje i pozywa
          firme do sadu za dyskryminacje i prosi o by cie swiadkiem w czym???
          mam powiedziec, ze cala robote za niego ktos inny robil?, szkal
          mnie trafia jak olbrzymia firma siaga na intershipa AA z min stawka
          6 zer, ktory jedyne co robi to caly dzien sie przechadza i g...
          robi.....z moich obserwacji i z moich osobistych doswiadczen
          niestety dobrego zdania o wiekszosci AA nie mam...ale super ze Wy
          macie.....

          a kolezanka ktora pisala ze zakupow w Walmarcie nie
          robi...hm...ciekawe dlaczego.....maly rasiz co do obslugi?
          • reninka72 Re: toche nie na temat 04.09.07, 22:08
            > a kolezanka ktora pisala ze zakupow w Walmarcie nie
            > robi...hm...ciekawe dlaczego.....maly rasiz co do obslugi?

            Que?
          • ciekawe2 Re: toche nie na temat 04.09.07, 23:25
            No jak dla mnie ma same minusy.....majac do wyboru bialego lekarza
            > i Afro-Amerykanina np dla moich dzieci vbez wahania zdecydowalabym
            > sie na bialego tylko dlatego ze wieksze prawdopodobienstwo jest,
            ze
            > bialy lekarz bedzie tym z 4.0 a nie z 3.3......
            Moja ginekolog jest Afro-Amerykanka, czy mam ja zmienic tylko
            dlatego, ze nie jest biala lub jak wg Ciebie mniej inteligentna?
            Bzdura. Nie zmienie. Jest bardzo dobra lekarka. A wspomniany
            program, ktory nazywa sie (chyba) Affirmative Action jest m.in
            dlatego, zeby pomoc mlodym ludziom w dostaniu sie na studia i zeby
            ludzie o podobnym nastawieniu jak Ty nie utrudnili im tego.

            historia historia ale jak dlugo trzeba placic za to ze kilka wiekow
            > temu bylo to co bylo...
            tak dlugo az ludzie beda wybierac swojego lekarza na podstawie tego
            jakim jest profesjonalista a nie jaki ma kolor skory.

            Na sasiednim forum na ktoryms z watkow, ktos napisal cos w rodzaju:
            dlaczego nie mozemy oceniac ludzi na podstawie jakim sa czlowiekiem,
            a nie skad pochodza czy jaki maja kolor skory. Dopisuje sie to tego
            stwierdzenia.
            Jesli chodzi o zakupy w Walmarcie w "ich" dzielnicach, to ja robie
            zakupy w swojej dzielnicy (Walmartu akurat u mnie nie ma)i nie
            rozumiem dlaczego ktos mialby robic zakupy w innych dzielnicach niz
            w tych gdzie sie mieszka.Nie rozumiem argumentu.
            Pozdr.
            Aga
            • kisiulak WALMART 05.09.07, 16:38
              Nigdy przenigdy nie bede robic zakupow w Walmarcie. Przez obsluge, ale ta
              glowna. Poczytaj tutaj: (To biali maja Walmart, i traktuja swoich bialych i nie
              bialych pracownikow jak smiecie)

              wakeupwalmart.com/facts/
    • fogito Re: toche nie na temat 01.09.07, 23:22
      Nie martw sie, ze nam wstydu przyniesie, bo jest bardzo wielu
      bialych Amerykanow, ktorzy wyrazaja sie bardzo nieparlamentarnie o
      czarnych. Mialam przyjemnosc posluchac takich tekstow podczas
      ogladania programu o Nowym Orleanie. I najgorsze komentarze padaly z
      ust tej wyzszej klasy sredniej. Na moje pytanie gdzie ich
      przyslowiowa tolerancja uslyszlam tylko smiech. No coz chyba nie
      mamy sie tak czego znowu wstydzic. Amerykanie tylko outside sa tacy
      ostrozni w wypowiedziach, a w domu wsrod przyjaciol przy piwku to
      juz zupelnie jak my Polacy - nie oszczedzaja nikogo. No i
      prezydentowi sie na tym spotkanku tez niezle dostalo:)
      • reninka72 Re: toche nie na temat 01.09.07, 23:46
        > Amerykanie tylko outside sa tacy
        > ostrozni w wypowiedziach, a w domu wsrod przyjaciol przy piwku to
        > juz zupelnie jak my Polacy - nie oszczedzaja nikogo.

        Chyba obracamy sie w innym towarzystwie. Mam amerykanskiego meza, oczywiscie
        jego cala rodzine, wielu znajomych. NIGDY (czyli: ani razu) nie uslyszalam od
        nikogo rasistowskich komentarzy ani przy piwku ani przy zadnej innej okazji.
        Oczywiscie nie wykluczam, ze tacy ludzie istnieja, ja ich po prostu nigdy nie
        spotkalam...
        • fogito Re: toche nie na temat 02.09.07, 00:20
          :) No coz ja tez mam amerykanskiego meza, wyksztalconego prawnika po
          dwoch uniwersytetach, ktory przejawia duza tolerancje dla innych
          nacji bo wieksza czesc roku mieszkamy w Polsce.
          Jednakze jego rowniez super wyksztalcony brat bedacy vice prezesem
          jakiejs tam firmy, obrzydliwie bogaty posiadacz wielu domow i kilku
          samochodow ma o czarnych i latynosach jak najgorsze zdanie. Podobnie
          jak jego rownie obrzydliwie bogaci koledzy. I wcale sie z tym nie
          kryja. No coz rodziny meza sie nie wybiera :) Moj maz jest
          republikaninem a on demokrata wiec w rodzinie czasami dochodzi do
          niezlych akcji :/
          Podajac moj przyklad chcialam tylko napisac, ze sa w Stanach bardzo
          bogaci ludzie, ktorzy wyrazaja sie bardzo zle o innych nacjach i
          wcale sie z tym nie kryja. Dla nich kolorowi to sprzataczki albo
          opiekunki do dzieci no i taksowkarze. A Polacy na tym tle wcale nie
          wypadaja tak zle. Szwagrowi oczywiscie zyczylam czarnego na
          prezydenta :)
          Polska narzeczona to tez byl niezly szok dla rodzinki meza, bo
          szwagier nie mogl juz opowiadac przy mnie dowcipow o Polakach.
          Pomijam, ze wiekszosc znajomych meza uznala, ze wychodze za niego
          tylko dla zielonej karty, ktorej zreszta nie dorobilam sie po
          siedmiu latach.
          A propos tematu to jedna z moich najlepszych "amerykanskich"
          znajomych jest Libanka, ktora poznalam w Country Clubie w Lexington.
          Otoz ona powiedziala mi, ze chodzila do tegoz klubu na basen przez
          trzy lata i nikt sie do niej nie odezwal dopoki nie urodzila
          dziecka - prawowitego Amerykanina. No i poza kolorowymi bogaci snobi
          nie cierpia white trash i rednecks - ale do tego sie tez oficjalnie
          nie przyznaja, chociaz moja tesciowa sie juz nie krepuje.
          To sie nazywa tolerancja w stylu amerykanskim :)
          • reninka72 Re: toche nie na temat 02.09.07, 03:41
            Czyli istotnie obracamy sie w innym towarzystwie choc moj mez tez wyksztalcony i
            tez z zamoznej rodziny :)

            > Podajac moj przyklad chcialam tylko napisac, ze sa w Stanach bardzo
            > bogaci ludzie, ktorzy wyrazaja sie bardzo zle o innych nacjach i
            > wcale sie z tym nie kryja. Dla nich kolorowi to sprzataczki albo
            > opiekunki do dzieci no i taksowkarze.

            Wydaje mi sie, ze to tylko zle swiadczy o kulturze tych ludzi. Jak powszechnie
            wiadomo pieniadze niekoniecznie swiadcza o klasie czlowieka. Poza tym wydaje mi
            sie, ze to ze niektorzy Amerykanie sa rasistami lub sa nastawieni
            antyimigracyjnie i w ogole anty wcale nie usprawiedliwia otwartego rasizmu
            niektorych naszych rodakow. Taki Amerykanin przynajmniej sie swego rasizmu
            wstydzi a wspolrodaczka wyjezdza mi z rasistowskimi tekstami w pierwszych (i
            ostatnich, mam nadzieje) minutach znajomosci.

            Swoja droga zazdroszcze ci, ze mozesz wieksza czesc roku mieszkac w Polsce z
            amerykanskim mezem. Tez bym tak chciala szczegolnie, ze moj maz mieszkal w
            Polsce i nawet mowi po polsku. Coz, na razie nad tym pracujemy :/
            • fogito Re: toche nie na temat 02.09.07, 11:07
              No coz moj szwagier wcale sie nie wstydzi, ze jest rasista. Moze
              dlatego, ze w jego srodowisku jest duzo takich bogatych Amerykanow,
              ktorzy ciezko pracuja i wprost nie cierpia czarnych, ktorzy sa
              nastawieni roszczeniowo i nic im sie nie chce robic. Podobne zdanie
              maja zreszta o nielegalnych emigrantach, nie wylaczajac Polakow.
              Ja kurczowo trzymam sie mieszkania w Polsce, bo po prostu mentalnie
              nie pasuje do rodziny, w ktorej wszyscy gadaja o pieniadzach. Moj
              maz wprawdzie zaczal ogladac domy w Lexington, ale poki co obiecal,
              ze to tylko inwestycja pod wynajem. Dwa dni temu wrocilam do Polski
              i juz mi adrenalina skoczyla jak zobaczylam co sie tu dzieje :-O Na
              szczescie beda wybory i moze sie cos w koncu zmieni zanim zaczna
              czarownice palic na stosie.
              Moj maz tez mowi po polsku i ma tutaj dobra prace wiec mam nadzieje,
              ze na razie nic sie nie zmieni. Nie ma jak na wlasnych smieciach :)
              nawet jak sie jest otoczonym kupa rasistow i homofobow.
              pozdrawiam
    • kashunda Re: toche nie na temat 03.09.07, 00:29
      Jezeli chodzi mnie to musze przyznac ze jestem troszke prejudice w stosunku do
      afroamerykanskich obywateli.A wynika to wylacznie z moich osobistych doswiadczen
      .Zostalam kiedys napadnieta i okradziona przez dwoch czarnych facetow ,dodam ze
      bylam w 8 miesiacu ciazy.
    • jolkapolka1 Re: toche nie na temat 03.09.07, 03:06
      A ja powiem tak- Trzymam sie z daleka od rodzin i ludzi ktore zle
      mowia o innych narodowosciach, rasach. Zawsze bede uwazala, ze
      kazdy kraj ma ludzi i madrych i glupich- tak juz musi byc i to my
      wybieramy z kim sie chcemy zadawc i kogo sluchac. Moj maz zostal
      okradziony w Polsce przez Polaka, jest Amerykaninem, ale nie
      nienawidzi Polakow za to, byl pech...ciagle jezdzimy do polski.Cenie
      ludzi z Ameryki Poludniowej za ich harowke i ze dzieki nim Stany
      wygladaja ladnie, lubie rozmawiac z ludzmi z roznych krajow, ciagnie
      mnie do Polakow,bo 20 lat mieszkalam w Polsce, ale to nie znaczy ze
      z kazdym bede tu przyjacielem. Bedac w Polsce dluzej tesknie bardzo
      za rozonorodnoscia ludzi, tradycji, kultur i 'kulturowym'jedzonkiem.
      • fogito Re: toche nie na temat 03.09.07, 11:01
        Ja tez sie trzymam z daleka, ale te kilka razy w roku musze
        odwiedzic rodzine, wiec czasami nie mam wyboru.
        Swieta racja wszedzie sa ludzie madrzy i glupi wiec nie mozna
        generalizowac, ze Polacy sa wiekszymi rasistami niz Amerykanie. Po
        prostu Amerykanie otwarcie o tym nie mowia, a Polacy czesto mowia za
        duzo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka