reninka72
01.09.07, 00:57
a raczej posrednio zwiazane z dziecmi. ide sobie dzisiaj na plac zabaw z Hania
i spotykam polska opiekunke do dzieci ze swoja podopieczna. dzieci sie
hustaja, my zaczynamy rozmowe, wszystko ladnie pieknie i doslownie po pieciu
minutach rozmowy ona zaraz wyjezdza z rasistowskimi tekstami. jak to gdzies
tam niebezpiecznie, bo murzyni mieszkaja w hotelu w okolicy, jak to
"murzynowy" nie opiekuja sie dziecmi tylko gadaja przez komorke. ja sie pytam:
jak mozna wyjezdzac z takimi tekstami do dopiero co poznanej osoby? czy kazdy
polak czy polka to musi byc rasista? zrobilo mi sie strasznie przykro ale
rowniez ucieszylam sie, ze dziewczyna raczej slabo po angielsku mowi, bo
przynajmniej wstydu rodakom nie bedzie przynosic. czy wy tez spotykacie sie z
tak otwrtym rasizmem ze strony naszych rodakow? jesli tak, co wtedy robicie?