Dodaj do ulubionych

dziewczyny jak u was bylo...

15.02.09, 17:44
jestem tu juz z 5 miechow i nadal nie umiem sie do zycia tu
przyzwyczaic. Mieszkalam w Niemczech i barrrrdzo za nimi tesknie,
tzn moim zyciem, przyjaciolmi, praca i wolnoscia w sensie ze umialm
sama swobodnie sie poruszac, teraz siedze tu i nie wiem gdzie co
jest, gdzie basen gdzie rozrywki dla dzieci. Wszystko tak daleko.
Jak wy sie nauczylyscie tu zyc id. ile wam zajelo czasu i jaki lek
na to...? please pomozcie !!!!!
Obserwuj wątek
    • wespuczi Re: dziewczyny jak u was bylo... 15.02.09, 18:49
      mnie po pieciu latach odleglosci nadal dobijaja,
      zmarnowany czas w samochodzie ;/

      nie moj cyrk nie moje malpy,
      jeszcze ok 18 miesiecy i splywam stad :D

      no ale jakby nie bylo mieszkanie w usa to jednak ciekawe doswiadczenie...
      • jummymami Re: dziewczyny jak u was bylo... 15.02.09, 22:01
        wow, no super pocieszylas mnie :)
        • wespuczi Re: dziewczyny jak u was bylo... 15.02.09, 22:48
          eee
          nie wiesz jeszcze
          moze ci sie spodoba,
          jest wiele pozytywnych aspektow mieszkania w stanach,
          niektorym pasuje innym nie
          mi sie na poczatku bardzo podobalo,
          niestety ten lajfstajl mnie nie przekonuje...
    • reninka72 Re: dziewczyny jak u was bylo... 15.02.09, 23:25
      jummymami, ja sie nigdy nie przyzwyczailam do ciagnacych sie kilometrami
      przedmiesc i jezdzenia samochodem po mleko. Po czterech latach w stanie
      komlpetnej psychicznej izolacji i depresji przenieslismy sie z mezem do Chicago,
      gdzie:
      -mamy jeden samochod, ja do pracy dojezdzam kolejka,
      -mam w promieniu 5 przecznic dwa parki,
      -w ciagu 10 minut moge dojsc do 20 roznych restauracji,
      -moge CHODZIC z dzieckiem na basen, zajecia muzyczne i do biblioteki
      -mam dwie przecznice do najblizszego spozywczego i cukierni ;)
      i jestem w siebie w domu.
      Minusy sa takie, ze na dom w mojej okolicy nie mozemy sobie pozwolic i pozostaje
      obszerne co prawda ale zawsze mieszkanie. Szkoly nie sa rewelacyjne. Jednak dla
      mnie wybor byl i bedzie wyjatkowo prosty.
    • aniutek Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 01:37
      hmmm niektorym nigdy nie mija, inni momentalnie sie czuja jak u
      siebie, mnie zajelo ze 20 lat aby znalesc tutaj swoj kawalek ziemi.
      i nie chodzi o odleglosci, czy pustkowia bo mieszkam na manhattanie
      wlasciwie od pocztaku, prk mam pod domem, szkoly, sklepy z calego
      swiata a jednak przez lata czulam sie sama, tesknilam straszliwie do
      POlski, przyjaciol, tego czegos, teraz to mam. ale czy warto bylo
      tyle lat o to zabiegac? nie wiem.
      zycze Ci aby decyzja byc czy nie byc w USA byla dla Ciebie
      latwiejsza niz dla mnie.

      ps. 2 razy przeprowadzalam sie do PL i wracalam tu.
      • jummymami aniutek i inne 16.02.09, 02:57
        dzieki dziewczyny.. nie wiem jak dlugo bede sie bujac z ta mysla
        wracania do Niemiec. To raczej odpada, maz ma prace i nie ma zamairu
        sie wyprowadzac, wiec pozostaje mi wybrac inna opcje. Namawiam go do
        poszukania czegos w Washington ale jemu bardziej taka cisza
        odpowiada. Juz sama nie wiem jak go przekonac no i sama siebie ze to
        just take time.
        eeee aniutek oby twoje zyczenia mnie sie spelnily
    • happiest1 Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 03:21
      5 miesiecy to nic. Ja jestem tu juz ponad 5 lat i nadal sie przyzwyczajam, tzn,
      staram sie nie myslec o tym na codzien ze tesknie, ale jak sie zaczne rozczulac
      to juz bym sie pakowala. Chyba juz nic tego nie zmieni, wracac napewno nie bede,
      maz Amerykanin a teraz takie czasy ze niewiadomo jak z praca wiec trzeba sie
      trzymac tego co sie ma. Samochodem tez musze wszedzie dojechac ale juz sie do
      tego przywyczailam, nie przeszkadza mi to, zreszta nie mam nigdzie tak daleko.
      Troche czasu zajmuje poznanie nowych ludzi, zaprzyjaznienie sie. Ktos mi
      powiedzial ze emigracja to jak smierc, musisz sie na nowo narodzic w nowym
      kraju, zaczac od nowa, zaakceptowac ludzi ktorzy tu zyja, napewno nie jest to
      latwe, niestety.
      • aneta05 Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 03:28
        mieszkam tu 14 lat i sie nie przyzwyczailam, z dnia na dzien tesknie
        co raz bardziej i wrocilambym do PL jutro...usilnie "pracuje" w tej
        kwestii nad mezem i moze sie uda..
      • agnihope Re: dziewczyny jak u was bylo... 01.03.09, 21:16
        przez pierwszy rok mieszkalam w Ny na jackson hights...rok
        nieprzespany...wynieslam sie w koncowa uliczke Greenpint...zostalam
        10 lat...-mowia ze to najbardziej atrakcyjne miejsce
        turystycznie ..bo jak "turysta"przyjezdza to zostaje latami;)
        przez 10 lat nie moglam zdecydowac wracam do Polandii czy nie...W
        tym czasie skonczylam tutj studia...Lepiej mi sie zrobilo we wlasnym
        aczkolwiek ciagle splacanym domu w PA...ale ciagle nie czuje sie u
        siebie..a w Polsce JUZ nie czuje sie u siebie.Mysle ze nalezy podjac
        decyzje szybko ...wyznaczyc sobie cel bo z hustania nic nie
        wynikne...Trzymac sie jednego zacisnac zeby i wio!Powodzenia
    • bea_mama Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 04:39
      My przyjechalismy do US 8 lat temu (tuz przed atakiem na WTC). Na
      poczatku mieszkalismy w NM i pierwsze 3 lata minely nam na
      podrozach, poznawaniu nowych ludzi i pojawieniu sie pierwszego
      dziecka. Bylo cudnie. Potem jeszcze dwie przeprowadzki i teraz bedac
      w CO tez nie narzekam. Mieszkam w malej miejscowosci (20 tys
      mieszkancow). Zaraz kolo domu mam open space z polami golfowymi,
      sciezkami rowerowymi i szlakami na spacery. Tuz pod domem plac zabaw
      dla dzieci, dalej jadac jakies 5 minut rowerem mam kolejne dwa
      parki. Do sklepu, na basen, do rec center, biblioteki, childrens
      museum mam jakies 5 minut autem, do mall'a 10 min, nad jezioro 15
      minut, w gory godzine. Jezdze autem, nie przeszkadza mi to. Zreszta
      z dwojka dzieci bez auta wole sie nie ruszac. Latem przerzuce sie
      pewnie na rower, tylko bike trailer dla Mlodego musze kupic.
      Wszystkie tutejsze szkoly sa bardzo dobre, od elementary po high
      school (rating 9/10 albo 10/10)
      Nie tesknilam i nie tesknie za Polska, mimo ze zostawilam tam
      rodzicow, rodzentwo, przyjaciol i znajomych. Staramy sie byc w PL co
      roku. Wyjatkiem byl 2008 gdy urodzil sie Dominik. Co roku spedzamy 2
      tyg w PL i to mi wystarcza. Dlaczego tak krotko? Po pierwsze boje
      sie polskiej sluzby zdrowia. Dwa lata temu wyladowalismy z Zuzka w
      szpitalu i to traktowanie pacjenta i rodziny mnie dobilo. Nigdy
      wiecej!, Po drugie, nie wytrzymuje dluzej z moimi rodzicami i
      tesciowa... Co roku spotykamy sie z wiekszoscia znajomych i gadamy
      tak jakbysmy sie nigdy nie rozstawali.
      Ale tutaj w US jest mi lepiej. Nie chce wracac i nigdy nie chcialam.
      Mam tu przyjaciol, znajomych. Tutaj urodzily sie nasze dzieci, tutaj
      jest nasz pierwszy dom. Kochamy podroze i kazda wolna chwile
      spedzamy zwiedzajac. A jest tutaj tyle cudnych miejsc, Dziki Zachod
      jest piekny!
      Jedyne co mnie dobija to ta odleglosc, te dlugie loty, ta zmiana
      czasu, to ze nikt nas nie chce odwiedzic, bo koszta... bo wizy...
      bo....
      • aneta05 Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 04:52
        bea_mama napisała:

        > My przyjechalismy do US 8 lat temu (tuz przed atakiem na WTC). Na
        > poczatku mieszkalismy w NM i pierwsze 3 lata minely nam na
        > podrozach, poznawaniu nowych ludzi i pojawieniu sie pierwszego
        > dziecka. Bylo cudnie. Potem jeszcze dwie przeprowadzki i teraz
        bedac
        > w CO tez nie narzekam. Mieszkam w malej miejscowosci (20 tys
        > mieszkancow). Zaraz kolo domu mam open space z polami golfowymi,
        > sciezkami rowerowymi i szlakami na spacery. Tuz pod domem plac
        zabaw
        > dla dzieci, dalej jadac jakies 5 minut rowerem mam kolejne dwa
        > parki. Do sklepu, na basen, do rec center, biblioteki, childrens
        > museum mam jakies 5 minut autem, do mall'a 10 min, nad jezioro 15
        > minut, w gory godzine. Jezdze autem, nie przeszkadza mi to.
        Zreszta
        > z dwojka dzieci bez auta wole sie nie ruszac. Latem przerzuce sie
        > pewnie na rower, tylko bike trailer dla Mlodego musze kupic.
        > Wszystkie tutejsze szkoly sa bardzo dobre, od elementary po high
        > school (rating 9/10 albo 10/10)
        > Nie tesknilam i nie tesknie za Polska, mimo ze zostawilam tam
        > rodzicow, rodzentwo, przyjaciol i znajomych. Staramy sie byc w PL
        co
        > roku. Wyjatkiem byl 2008 gdy urodzil sie Dominik. Co roku spedzamy
        2
        > tyg w PL i to mi wystarcza. Dlaczego tak krotko? Po pierwsze boje
        > sie polskiej sluzby zdrowia. Dwa lata temu wyladowalismy z Zuzka w
        > szpitalu i to traktowanie pacjenta i rodziny mnie dobilo. Nigdy
        > wiecej!, Po drugie, nie wytrzymuje dluzej z moimi rodzicami i
        > tesciowa... Co roku spotykamy sie z wiekszoscia znajomych i gadamy
        > tak jakbysmy sie nigdy nie rozstawali.
        > Ale tutaj w US jest mi lepiej. Nie chce wracac i nigdy nie
        chcialam.
        > Mam tu przyjaciol, znajomych. Tutaj urodzily sie nasze dzieci,
        tutaj
        > jest nasz pierwszy dom. Kochamy podroze i kazda wolna chwile
        > spedzamy zwiedzajac. A jest tutaj tyle cudnych miejsc, Dziki
        Zachod
        > jest piekny!
        > Jedyne co mnie dobija to ta odleglosc, te dlugie loty, ta zmiana
        > czasu, to ze nikt nas nie chce odwiedzic, bo koszta... bo wizy...
        > bo....

        ja mam troche inne podejscie, nie wyobrazam sobie zeby moje dzieci
        nie mialy czestego kontaktu z dziadkami, ciociami, wujkami. Wydaje
        mi sie, ze brak takich relacji rodzinnych spowoduje, ze beda biedne
        duchowo, jakos 2 tygodnie w roku spotkania z rodzina nie szczegolnie
        wyposazy ich na przyszlos. Jesli od dziecka nie naucze ich znaczenia
        rodziny to w przyszlosci moga miec sami problem z budowaniem
        jakichkolwiek wiezi. Jesli nie beda widzialy jak ja sie opiekuje
        starszymi rodzicami to mna sie beda opiekowac?
        • magdamajewski Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 19:47
          a ja myslalam ze najwazniesz jest "nasza" rodzina czyli, maz, zona ,dziecko/dzieci. uwazam ze moje dziecko/dzieci nie bedzie ubozsze duchowo jesli glownym przykaldem dla niej bedzimy my.
          To wszystko jest kwestion wychowania i nauczenia dziecka co jest wazne w zyciu.
        • edytkus Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 22:15
          aneta05 napisała:
          > Jesli nie beda widzialy jak ja sie opiekuje
          > starszymi rodzicami to mna sie beda opiekowac?

          po pierwsze nie uwazam ze opieki trzeba sie uczyc na przykladach a
          po drugie nie chce zeby moja corka wyrastala z balastem przekonania
          ze kiedys MUSI sie mna zajac, nie po to decydowalam sie na dziecko
          zeby nianczylo mnie lub ewentualne rodzenstwo. Mam nadzieje ze nasze
          stosunki w przyszlosci beda na tyle bliskie ze w razie potrzeby sama
          bedzie miec ochote a nie obowiazek.
      • jummymami Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 22:31
        Beata, wierze ci ze jest tu duzo pieknych miejsc, ale mimo tego
        Europa jest jednak inna, ciekawa i piekna ;)
      • aniutek Re: dziewczyny jak u was bylo... 17.02.09, 16:44
        Bea :) ja chce byc tam gdzie Ty jestes!

        wlasnie jestem przybita praca, godzinami, odlegloscia i mam dosc
        bycia w NY. Walka o dobra szkole, ciagly pospiech, no i sluzba
        zdrowia w ktorej pracuje..... chce czegos innego.
    • magdziol18 Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 18:03
      U mnie troszke inaczej, bo moj maz Amerykanin...tesknie za Polska
      ale tak normalnie, jezdzimy czesto, rodzinka przylatuje, nie jest
      zle. A! Mieszkam w miescie, tez nie cierpie przedmiesc, wole nasze
      male mieszkanko, niz duzy dom i ciagle samochod i dlugie dojazdy
      meza do pracy.
      Przeprowadzajcie sie do Washingtonu(DC mialas na mysli?) to sie
      spotkamy!
      M
      • jummymami Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 18:28
        agdziol bylo by extra, moj m tez amerykanin i pracuje w AFB i
        Washington, ale jemu nie podoba sie mieszkanie przy miescie duzym
        lub w miescie, a mnie tak ;) nadal go przekonywuje;). dzis pokonalam
        strach przejezdzajac ten nasz wysoki most nad woda, ale mnie serce
        walilo a rece prawie sie slizgaly po kierownicy. Nastepny wypad do
        Waldorf, a nastepnie do DC. Jak to pokonam to moze poczuje sie choc
        z trocha lepiej.
        Sciskam teskniace i nie teskniace ;) i dziekuje za podzielenie sie z
        waszymi odczuciami .
        jummy
        • kisiulak Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 19:08
          Mieszkam tu juz 16 lat i sie dawno przyzwyczailam. Ale przyjechalam tu
          jak mialam 14 lat, wiec moze dlatego.

          Tesknie za Polska jak najbardziej, ale nie moglabym tam juz mieszkac.
          Mam tu Mame, i przyjaciol.

          Jummymami, gdzie mieszkacie? My tez mieszkamy kolo Waszyngtonu.
          • jummymami Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 19:16
            Lexington Park MD prawie ze nad sama woda ;) to jest duzy plus ;) a
            mam tu jedna znajoma z pl tylko jak narazie nie doszlo do spotkania
            ale zdzwaniamy sie i robimy plan spotkania sie ;)
            • kisiulak Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 20:59
              W Silver Spring a takze przy ambasadzie sa Polskie szkoly sobotnie.
              Moja 3-latka chodzi do jednej. Spotykamy sie rowniez czasem z roznymi
              mamuskami czy w parku czy u ktorejs z nas w domu.

              Jest tu coraz wiecej Polakow :)
              • kisiulak Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 21:02
                Sorki, dopiero sprawdzilam ze ten Lexington Park to jednak kawalek
                drogi... :(
                • arybka68 Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 21:48
                  Oj kochana ja mieszkam tu 2,5 roku na wsi. Kolo mnie jest kilka domow i to
                  wszystko. Najblizszy sklep to stacja benzynowa okolo 11 kilometrow :(. Wszedzie
                  daleeekooooooo......... Mlody ma 16 lat i wariuje z nudow a ja dopiero teraz mam
                  samochod do swojej dyspozycji. Ja sie chyba tu nigdy nie przyzwyczaje ale
                  niestety z taka pensja jaka ma moj maz to nie mamy szans na cos blizej miasta.
                  Mieszkam w Pensylwanii a nie na Dzikim Zachodzie ;)
                  • edytkus Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 22:20
                    arybka68 napisała:

                    > Oj kochana ja mieszkam tu 2,5 roku na wsi. Kolo mnie jest kilka
                    domow i to
                    > wszystko. Najblizszy sklep to stacja benzynowa okolo 11 kilometrow
                    :(. Wszedzie
                    > daleeekooooooo.........
                    > Mieszkam w Pensylwanii a nie na Dzikim Zachodzie ;)


                    a ja Tobie zazdroszcze, niestety moj maz jest "miastowy" i wszedzie
                    musi miec blisko chociaz czterech blokow na piechote nie przejdzie.
                    Wyprowadzilabym sie chociaz pol godziny dalej od Manhattanu...
                • jummymami Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 22:22
                  ano kisiulak daleko moze nie az tak ale przy tych 55 mile na h to
                  barrrdzo dluga droga ;) no i prosta no i jezdza jak .. ech no bede
                  nadal pracowac nad mezem ;)
              • jummymami Re: dziewczyny jak u was bylo... 18.02.09, 12:13
                kisiulek, tam gdzie mieszkasz to osiedle z apartamentami ?
    • marta2777 Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 22:09
      a ja mieszkam tu juz 6 lat , w tym 5 lat na Alasce. Odizolowana
      czuje sie bardzo, bo i latac do kraju, czy gdziekolwiek, nie moge
      czesto ze wzgledow finansowych - bilety sa strasznie drogie w czasie
      kiedy mozemy podrozowac. Wciaz tesknie za polska bardzo, ale mam
      wyidealizowany obraz kraju po wyjechalam zaraz po studiach wiec w
      Polsce tak na prawde nie zdarzylam doswiadczyc codziennosci bedac
      mezatka, majac dzieci. Dobrze jednak pamietam jak to bylo z moimi
      rodzicami. Cale zycie mimo ciezkiej, uczciwej pracy za wiele nie
      osiagneli ,i nadal, choc maja wyzsze wyksztalcenie,nie stac ich na
      wiele w pzreciwienstwie do tych , ktorzy klamali i oszukiwali. Ja
      nie powiem zebym tez miala tutaj kokosy, ale po dwoch latach pobytu
      mialam juz swoj dom w lesie, swoj maly kawalek ziemi. Owszem
      denerwuje mnie tu wiele rzeczy bo wszystko jest inaczej, nigdy z
      amerykanami jakos nie udalo mi sie nawiazac mocniejszych wiezi, ale
      ja pracuje i praktycznie czasu nie mam na pielegnowanie przyjazni.
      Prawdopodobnie latwiej jest mamom , ktore siedza w domu i na
      codzien moga spotykac inne mamy , z ktorymi ich wiele laczy. Ja nie
      mam tej mozliwosci. Generalnie tesknie, ale czuje sie bardziej
      bezpieczna tutaj niz w Polsce. Bylam w Polsce rok temu po 4 latach i
      wiele zjawisk, sytuacji draznilo mnie okrutnie. Nie moglabym juz
      tam wychowywac dziecka. Co do odleglosci to ja nie mam problemu bo w
      obrebie 30 tysiecznego miasteczka mamy dostep do wielu atrakcji
      sportowo-intelektualnych. Tylko, ze ja mieszkam na wsi.
      • jummymami Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 22:26
        drazniace sytuacje wszedzie sie znajda, lubie miejsce gdzie mieszkam
        ale denerwuje mnie ta odleglosc do wszystkiego co by uszczesliwilo
        mnie i dzieci tzn duzy basen, ZOO, i inne takie atrakcje.... ale
        bede dalej probowac stad wyruszyc sama z mapka ;)
        • marta2777 Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 23:11
          rozkrecisz sie :) moje dziecko o ZOO moze sobie pomarzyc, najblizsze
          w odleglosci 800 mil, tzreba caly dzien jechac, wiec nie narzekaj ;))
        • magdziol18 Re: dziewczyny jak u was bylo... 16.02.09, 23:12
          to daj znac jesli masz ochote kiedy bedziesz sie wybierac do DC,
          moze uda nam sie jakos spotkac,
          pozdr
          • jummymami Re: dziewczyny jak u was bylo... 17.02.09, 13:51
            ok no problem,
            a tak jeszcze jedno 800 mil do ZOOO , tylko do ZOO czy jeszcze do
            innych atrakcji? WoW
            • marta2777 Re: dziewczyny jak u was bylo... 17.02.09, 21:49
              no np. jeszcze do water parku czy chociazby porzadnego shopping
              mall'a z roznymi popularnymi u Was tam na dole sklepami :) Zreszta
              tu wielu rzeczy nie ma, nawet nie jestem swiadoma co tracimy bo
              nigdy nie matkowalam w Lower 48. NAjgorzej jest z zajeciami dla
              maluchow w wieku od 0 do 4 roku zycia. Praktycznie nie ma nic. OD
              jakiegos czasu probuje zlowic jakiego nauczyciela co by podjal
              sie "nauki" muzyki, oczywiscie w formie zabawy, mojego 3 latka, ale
              nic jeszcze nie udalo mi sie odnalezc. O jakis Kindermusik czy
              Suzuki Schools czy innych wytworach pozostaje mi jedynie snic po
              nocach.

              ALe za to moge od razu wskoczyc w narty za drzwiami mojego domu,
              ogladac losie i inne zwierzaki myjac naczynia, codziennie wyrzywac
              sie na lyzwach lub co weekend grzac sie w goracych zrodlach na 40
              stopniowym mrozie ;) Wiec... nie ma co narzekac :)
              • jummymami Re: dziewczyny jak u was bylo... 17.02.09, 22:09
                ;) super, no to tez nie masz nudno ani az tak zle ;), ja z okien
                moge sobie poogladac dzieci bawiace sie na ulicy lub z drugiej
                strony drzewa a za nimi biegajacych lub jezdzacych, nieco dalej z 5
                minut mam plaze ;) mala ale jest
                • jummymami kisiulak ... 27.02.09, 12:58
                  co tam u was za strzelanie bylo...?
                  u nas po 10 alarmach bomby, wkoncu maja sprawczynie...
                  wesolo co?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka