Dodaj do ulubionych

Dlaczego noce są trudniejsze?

    • enko3 Re: Dlaczego noce są trudniejsze? 15.06.04, 11:01
      Zebym ja to wiedziala...W trakcie dnia glowa nie daje o sobie tak znac jak w
      nocy..Dzis znowu od 24 do 3 siedzialam w lozku i ogladalam tv i czytalam.Ale
      bol glowy nie bardzo dawal sie skupic na ktorej kolwiek z czynnosci. Za to
      rano ...oj trudno odessac sie od lozka..Pamietam ze jak bylam w iazy z Kuba to
      tez najgorsze byly noce.Wtedy dla odmiany bolaly mnie stawy ..u rak.Ale jak
      usiadlam rozruszalam je to bylo ok i moglaam spac dalej.Mam dzis trudna dla
      mnei bo sie obawiam informacji wizyte u lekarza. Trzymcie kciuki.
    • bajkare Re: Dlaczego noce są trudniejsze? 15.06.04, 11:27
      Nie mam pojęcia dlaczego ... ale noce faktycznie są trudniejsze !
      Nie dość, że męczy mnie jeszcze trochę moje cholerne przeziębienie,
      to do tego dochodzą te problemy ze snem.
      Jak tak dalej pójdzie to może założymy jakieś koło towarzyskie pt. "nocne
      rozmowy w toku dla brzuchatek" smile) i zamiast udawać że spimy, będziemy gadać,
      przynajmniej czas będzie szybciej leciał.
      Pozdrawiam bezsennie
      • bei Bajeczko..... 15.06.04, 11:40
        Bajeczko- jak walczysz z przeziębieniem?.......Co Twój Ginek wymyślil?
        Jak sie czujesz?.....wiesz...jestes moja afirmacją- od razu mi lepiej...jak
        czytam że u Ciebie O.Ksmilesmile
        • bajkare Re: Bei..... 15.06.04, 15:34
          Bardzo dziękuję za zainteresowanie. Czuję się już coraz lepiej.
          Gorączka odpuściła i katar też. Został mi tylko kaszel, choć wredny
          i duszący, ale mam nadzieję, że niedługo też mnie już opuści.
          U gina nie byłam, ale idę jutro - dam znać czy widać w końcu dzidzię i serducho
          (o ile do jutra nie umrę ze strachu przed kolejnym usg).
          Nie mam pojęcia czym sobie zasłużyłam na takie miłe słowa z Twojej strony, ale
          bardzo dziękuję, to ogromnie miłe.
          Pozdrawiam bardzo bardzo cieplutko
    • bei Re: Dlaczego noce są trudniejsze? 15.06.04, 11:38
      jak zwykle uciekło mismile
      Noce- wszystko co złe przytrafia się nocą....ta nie była dobra-
      skurcze..plamienie....zdecydowałam sie nawet zażyć NO-SPĘ- co zaowocowało
      okropnymi nudnościami, bólem głowy...temp spadła mi do 35 na
      plusiesmile....cisnienia nie mierzyłam- bo nie miałam czym...w głowie
      helikoptery.....
      bałam się i zrobiłabym wszystko- by przerwac falę skurczów...przeszło....i
      wróciło...i znowu NO-SPA....

      Dzisiaj rano u Ginki- chwila strachu- ciężko było wysłuchać tętno- maluszek
      uciekal od mierzenia...plamienie w normie...brzuszek boli po staremu...
      Dostałam Isoptin-!!!! i nie wiem teraz czy zażyć- już mam cisnienie 80-50....to
      co to będzie po tym leku...muszę poczekac..az ktos będzie w domkusmile
      Bede dostawac w szpitalu kroplówke z magnezem- trzeba będzie tam odsiadywac pod
      nią 6 godz....dalej mam progesteron w iniekcjach...i na wrazie-czego mam 5 amp
      nospy...
      Nie chcę do szpitala...mam uraz- kolejna fobia- przez wszystkie lata choroby
      rzadko- kiedy dawalam sie tam "zapuszkować"...a tak zawsze negocjowałam pobyt
      dzienny........
      Od zawsze bałam sie nocy w szpitalu- po latach choroby jakiś przypadkowy
      bioenergoterapeuta- w których "dzialania" nigdy nie uwierzyłam- stwierdził- nie
      znajac mojej historii choroby- że czuc..że ja nie mam energii- ale dziwi
      sie..że mój organizm nie chce jej przyjacsmile Dzisiaj Ginka też powiedziala-że
      nie spotkała sie z pacjentką tak oporną na medykamenty- mam pokręcony
      metabolizm- i zyje on swoimi prawamismile
      Ten bio...powiedział- że nie mam płaszcza ochronnego- że łatwo mnie okrasć z
      energii- że robią to ludzie nieświadomie-pewnie dlatego dobrze sie czują w moim
      towarzystwiesmile- że powinnam unikać skupisk ludzi...między innymi szpitali- tam
      ludzie są wygłodnialismile- tym sobie tłumaczę na wesoło - moja niecheć do leżenia
      w szpitalu- eeeeeeee a kto tam lubi leżecsmile?
      Ale przynudzam....Ginka stwierdziła---ze taka moja uroda...że będe
      krwawic..plamić...A ja się bardzo boję..zeby tylko nie powtórzyl sie scenariusz
      z poprzedniej ciąży.......Ginka myślała...o krążku.....ale obie boimy sie- że
      ten okrężny szew- to może sprowokowac moją macice do nieobliczalnoścismile
      Pozdrawiam.....Qrcze..prawdziwy raport Wam zdałam "co u mnie"
      • anuteczek Re: Dlaczego noce są trudniejsze? 15.06.04, 15:32
        Cuda, gusła, okradanie z energii, ale coś w tym jest. Pamiętam przez jakiś czas
        współpracowałam z osobą, o której starsze koleżanki mówiły potem, że jest
        wampirem energetycznym. Po kilku minutach rozmowy z nią człowiek padał na twarz
        ze zmęczenia i odechciewało się życia. Starsz koleżanka poradziła mi, żeby
        starać się rozmawiać z nią stojąc do niej bokiem lub z rękoma skrzyżowanymi na
        piersiach. Wiecie co, pomogło...
        Więc kochana bei, może Ty ustawiaj się do ludzi bokiem i zasłaniaj rękoma,
        hmm...
        andzia
      • bajkare Re: Dlaczego noce są trudniejsze? 15.06.04, 15:45
        No Kochaniutka - trzymaj się bardzo ... mocno.
        Nie daj się skurczom, plamieniom, bólom i strachom itp.
        A z tą energią to nie ma żartów. Ja tam w bioenergoterapeutów nie wierzę
        (bo niestety często to zwykli oszuści), ale w tych energiach na pewno coś jest.
        Ciekawe czy przez Internet można Ci podebrać troszkę ??? haaaaa
        Ty naprawdę jakaś Beika-Czarodziejka jesteś !!!
        Trzymam bardzo mocno kciuki za Ciebie. Wszystko będzie dobrze.
        I nie ma innej możliwości.
        Pozdrawiam i wysyłam troszkę dobrej energii ..>>>>>><<<<<<..
        • bei Mniam Mniam Mniam:):):) 15.06.04, 15:58
          ...pyszna forumowa energiasmilesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka