15.09.04, 10:35
Dziewczynki totalna głupawka mnie ogarnia, po złościach nachodzi mnie na
płacz, w pracy patrzą na mnie jak na czubka i na zawilgocone oczy i pytają co
się dzieje. Nikt nie wie o ciąży, narazie nie dzielę się tym z nikim oprócz
najbliższych i chyba myślą sobie, że zwariowałam. Parę dni temu koleżanka z
wydziału powiedziała o swojej ciąży, to dopiero początek, wyszło jej z testu
i w przyszłym tygodniu wybiera się dopiero do lekarza. To już druga ciąża, ma
2-letniego synka i wiem, że była również ciężka, większość czasu spędziła na
zwolnieniu i w szpitalu, ale udało się. Troszkę mi głupio, że nie dzielę się
również swoją małą tajemnicą, podczas gdy ona zwierza się zw swojego
samopoczucia, ale poprostu za bardzo boję się co będzie dalej i dość mam tych
pełnych współczucia spojrzeń gdyby coś... Oj dziewczynki to taki ciężki
okres, raz euforia, raz płacz, samą siebie trudno zrozumieć, ściskam mocno,
załzawiona dzisiaj Ela.
Obserwuj wątek
    • aska1972 Re: dołeczek 15.09.04, 10:41
      Droga Elu, takie nastroje na początku ciąży to zupełna norma smile
      Szaleją hormony i tak się dzieje. Raz płacz raz szleńcza radość.
      Też tak przechodziłam początki ciąży. Czasami zastanawiałam się sdkąd we mnie
      tyle łez? Ale potem mi przeszło. Ciesz się ze swojego stanu, płacz jak masz na
      to ochotę. Masz prawo smile
      Pozdrawiam Ciebie i Twoje Maleństwo smile
      • bei Eluniu.... 15.09.04, 11:28
        Twoja ciąża...Twój Skarb...Twoja prywatnośc...do tego masz prawo..i sama
        zadecydujesz- kiedy podzielisz sie...i z kim- tą wspanialą wiadomością....i
        wszyscy powinni to uszanowac.....
        Nastroje wciąży- tu można grubaśne woluminy zapisywac- i nie oddadza huśtawki
        nastrojówsmile
        Moja Szwagierka- też Elunia- jest w ciaży...i dopiero niedawno zdecydowała o
        tym- że powie w rodzinie o Swojej Ślicznej Tajemnicy....i ja b. szanowałam tę
        jej tajemnicę- ale nie mogłam sie doczekać- kiedy będzie można tak oficjalnie
        już- tak normalnie rozmawiać o tym cudziesmile.... Dla kazdej Mamy musi być swoj
        czas na przyswojenie tej wiadmoscismile...każdej mamy czas moze byc inny- ja o
        naszej ciaży z A- mówilismy od razu- ale to w niczym nie zmienia wartosci
        dziecka od tego- kiedy wiadomosć obwieścimy światu...czy najbliższym...
        Ja- jak widzę, że ktoś zachowuje sie inaczej niż zwykle- to nie oceniam tego
        źle....jestem wyrozumiała- wiem, że na nasze zachowanie ma wpływ tak wielu
        czynników ...stresów...że życie traktuje nas różnie...
        Wyrozumiałość u współpracowników- na pewno otocza Cie parasolem ochronnym...no
        i przepisy pracy też mówia swoje o takiej pracownicy....podzielenie sie tą
        wspaniałą wiadomością- na pewno przyniesie tylko pozytywne efekty....
        życzę Ci szybkiego dobregosmile....dbaj o WAS.....
        • ela74 Re:do bei 15.09.04, 11:51
          dziekuję, ci niezawodna bei za słowa wsparcia i otuchy, masz ze mną robotę nie
          maco? Mało się odzywam na forum i z reguły jest to smęcenie lub lęki itd
          natomiast ja sama nie wielką radą moge służyć bo taka zielona jestem. Mimo
          jestem z wami z moim maluszkiem całym secem i przeżywam wasze radosci i smutki.
          To, że nie mówię o swojej ciąży to tylko dlatego, że nie wiem jaki będzie jej
          koniec. Postanowiłam sobie, że póki nie minie ten najniebezpieczniejszy okres,
          przynajmniej tak wierzę, nie planuję, nie myslę, za dużo nawet nie marzę, aby
          tak bardzo nie bolało gdyby..., ale chyba i tak sama się oszukuję, nie
          wyobrażam sobie kolejnej straty i mimo lęków jest we mnie troszkę nadzei, że
          Bóg drugi raz tak mnie nie doświadczy.Jutro wieczorem u gin i mam nadzieję
          złożyć pozytywny i wesoły raport.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka