Artuś 2146 g......
od wczoraj licznik zaczął odliczac 38 tc...
boli mnie nerka...
i brzuszek....
i tak świetnie położyć sie w domku.....
Hospital... pielęgniarki i doktory- tacy do rany przyłóż.....
z małymi incydentami-( jednemu uparciuchowi trudno było wytłumaczyc- że
nauczona doswiadczeniem nie wezme ferum leku- bo znam już przejscia "po"....i
jedna pielęgniarka wstrzymała mi gosci na sale- dobrze, ze nie słyszała
mojego komentarza- o jędzy...tak mi zależało- by uciec przed odkurzacza
szumem -z Karoliną i Artim do pokoju

)
Brzuszek-ból- ech...no będzie już tak do końca...na nerkę antybiotyki...acha-
mam jeszcze do domu Phlebodia- jedną dziennie- musze popatrzec- co to za
specyfik....
Najcieplej bylo....
gdy miałam odwiedzinki

Zielona Karolina

- telefony

och..i Marzek!!! -
nigdy nie zawodzi

...i newsy z forum...i CUD Anuteczka!
Arti...czytał mi przez telefon troche wątków z forum....zmartwiłam sie
Perii...
W szpitalu nasyciłam się wiedzą- co mam zabrac...jak dokładnie tam jest po
cc.- i okoliczne

i troche wystraszyłam- cierpienia pocesarkowe....nasłuchałam sie
opowiesci "po- porodowych"...potęskniłam za Swoimi...i za Wami..i jestem...
teraz tydzien......czekania....mam mętlik w głowie....nocki nie spane- ech....
Dziewczyny- czy to naprawdę- tylko tydzień....?
a gdzie ten syndrom gniazda?
a gdzie...ta cheć- aby było już.... a gdzie niecierpliwosć...gdzie
ciekawosc...
ja teraz to byłabym skłonna- przekonywać- że termin jest na 3-4 grudnia.....a
niektóre to rodzą 2 tygodnie po terminie!