Kinia urodziła się 5,08 po 35 tygodniach i 3 dniach ciąży.
Jest moim największym dzieckiem

bo urodziła się ważąc 2750 g.
Pierwszy był Kubuś, 35 tydzień 2650 g, infekcja, odejście wód i dwa tygodnie w
szpitalu, problemy z oddychaniem, antybiotyki, problemy z trawieniem. Ale
teraz to zdrowy 4,5 latek

))))) Druga była Karolcia, wody odeszły w 30
tygodniu, bez wyraźnego powodu, Karolka ważyła 1700 g, przerabialiśmy problemy
oddechowe, bezdechy, zapalenie jelit, niemożliwość przyjmowania pokarmów
doustnie, silna anemia, przetaczanie krwi i już zawsze będziemy walczyć z
mózgowym porażeniem dziecięcym
I wreszcie mój cud- Kinia, od początku problemy, najpierw cytologia III
grupa, więc konieczne było pobranie wycinku do badania hist-pat. Potem
założenie szwu w 17 tygodniu i od 22 tygodnia skurcze i fenoterol maksymalna
dawka, w końcu 5 sierpnia skurcze były już tak silne (mimo leków) że szew
zaczął podcinać szyjkę i pojechaliśmy do szpitala, mój doktorek spisał się tak
dobrze przy zakładaniu szwu, że potem miał problem z jego zdjęciem, więc
troszkę się wycierpiałam, no i przez cc urodził się mój cud

)))))))
Byłyśmy tylko 5 dni w szpitalu, t jest mój cud, bez żadnego długotrwałego
leczenia, bez płaczu nad inkubatorem, bez stresu, mój cud

)))))))))))) a
swojego lekarza za ten cud do końca życia powinnam na rękach nosić. Nigdy mu
nie zapomnę tego cudu

Jestem tak szczęśliwa, z moją trójeczką, że nawet nieprzespane noce nie
odbierają mi skrzydeł