Dodaj do ulubionych

Jeden dzień w Menton.

17.11.09, 13:36
Zachęcona zachwytem ennki nad urokami Menton postanowiłam
przeznaczyć jeden z dni spędzanych w Ligurii na zwiedzanie tego
miasta. Jakoś do tej pory, pomimo kilkakrotnego spędzania wakacji na
Lazurowym Wybrzeżu, nie zaglądałam do tej leżącej na krańcach tego
regionu miejscowości. Również podczas przejazdów tranzytem po Łuku
Tęczy zaledwie z daleka oglądałam otaczające miasto alpejskie
zbocza, gęsto zabudowane jasnymi domami z górującą nad zabudową
dzwonnicą kościoła św. Michała Archanioła. Być może powodem
omijania miasta było to, iż w przeglądanych przewodnikach
dotyczących Cote d`Azur Menton było pomijane, ewentualnie
charakteryzowano je zaledwie kilkoma zdaniami, jako miasto ogrodów,
słynące z najdelikatniejszego klimatu w tej części Morza
Śródziemnego. Przyszedł jednak czas na zwiedzanie tego miejsca,
które ujęło i mnie swym urokiem i dlatego też chciałabym podzielić
się swoimi wrażeniami.

Wyruszamy zaraz po śniadaniu i po ok. godzinnej jeździe autostradą
docieramy o 10:00 do celu naszej wyprawy. Wbrew moim wyobrażeniom
miasto okazuje się bardzo ruchliwe, a jego ulicami przemieszcza się
gęsta kawalkada pojazdów. Jadąc główną, prowadzącą od autostrady do
miasta arterią de Sospel, podziwiamy z daleka wznoszący się na
wzgórzu klasztor Zwiastowania, ufundowany w 1660 r. przez siostrę
księcia Monaco Izabellę, jako wyraz wdzięczności za uratowanie
miasta od plagi trądu. Położone na zboczach wzgórz miasto wprost
tonie w soczystej zieleni. Tarasowo uprawiane są tu wszelkiego typu
owoce cytrusowe, a kwiaty i roślinność tropikalna znajdują tu
szczególnie sprzyjające warunki klimatyczne.
Znalezienie wolnego miejsca do zaparkowania przy Avenue de Sospel
okazuje się niemożliwe, więc jedziemy dalej w kierunku wybrzeża
Avenue de Verdun, a następnie skręcamy w lewo w kierunku portu.
Wolne miejsce niemal cudem znajdujemy na parkingu położonym
nieopodal bastionu, zbudowanego w 1636 r. dla obrony miasta przez
księcia Monaco Honore II.
fotoforum.gazeta.pl/72,2,705,27784258,103101136.html
Szeroką, ocienioną palmami Quai Bonaparte kierujemy się w stronę
Starego Portu, gdzie na falach kołyszą się dziesiątki, a może nawet
setki, białych jachtów. Przed nami widok na Wzgórze Garavan, gdzie w
otoczeniu ogrodów z tropikalną roślinnością stoją rezydencje
bogatych arystokratów i śmietanki towarzyskiej, po lewej stronie
alei widać natomiast położone na niewielkim wzniesieniu Stare Miasto
z piaskowymi i bladoróżowymi ścianami domów, zwieńczonych
czerwonymi dachówkami.
fotoforum.gazeta.pl/72,2,705,27784258,103101526.html
Obserwuj wątek
    • aseretka Re: Jeden dzień w Menton. 18.11.09, 16:04
      Przechodząc przez Plac du Cap zagłębiamy się w uliczki Starówki
      kierując ku bazylice św. Michała Archanioła. Kościół wzniesiony
      został w stylu barokowym w latach 1639-53, a inicjatorem jego budowy
      był książę Honore II, co potwierdza herb rodu Grimaldich,
      znajdujący się na wyłożonym mozaiką placu Saint-Michel. Front
      bazyliki zdobią posągi świętych oraz wysoka, 53 metrowa dzwonnica,
      którą dobudowano w 1701 r. Wnętrze kościoła wyłożone jest marmurem i
      bogato dekorowane pilastrami. Złocony ołtarz oraz zdobna ambona
      przyciągają oczy turystów. Do godności bazyliki mniejszej kościół
      został podniesiony w 1999 r. przez papieża Jana Pawła II. Tuż obok
      bazyliki stoi biało-różowa kaplica Niepokalanego Poczęcia, zbudowana
      w latach 1680-87 i należąca do zakonu Białych Penitentów. ( Penitens
      Blancs )
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,705,27784258,103164519.html
      Mimo, że przemieszczających się tłumów turystów i tubylców spacer
      krętymi, pnącymi się pod górę, wąskimi uliczkami Starego Miasta
      sprawia prawdziwą przyjemność, a zacienione placyki oraz liczne
      zielone skwery i ogrody dają przyjemny chłód w ten upalny dzień,
      pozwalając na odpoczynek i złapanie chwili oddechu. W okolicach
      Place aux Herbes uwagę przyciąga stojący nieopodal Hotel Adhemar,
      zbudowany w 1766 r. i pięknie zdobiony w stylu Ludwika XV. Główna,
      nieco szersza ulica Starówki – Rue Saint Michel – pełna jest
      kafejek, restauracji i sklepików. Ponieważ specjalnością Menton są
      konfitury z cytryn kupuję na spróbowanie trzy 250 g słoiczki. Jeden
      będzie dla mnie, a dwa pozostałe dla córki i synowej. Oprócz tego
      kupuję na pamiątkę dla rodziny i przyjaciół kilka pięknie pachnących
      woreczków z suszoną lawendą. Bądź, co bądź jesteśmy w Prowansji,
      która z lawendy słynie.
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,705,27784258,103164781.html
      Mijając Eglise Reformee de France, ocienioną palmami Rue de la
      Republique dochodzimy do Ratusza miasta -Hotel de Ville. Na
      znajdującym się przed nim niewielkim, pełnym zieleni i kwiatów
      placyku stoi pomnik Luisa Lavrentiego. Znajdująca się w Ratuszu Sala
      Ślubów z bogato zdobionymi freskami ścianami i oświetleniem o
      roślinnych kształtach zaprojektowana została przez Jeana Cocteau,
      którego muzeum znajduje się w XVI-wiecznej twierdzy przy porcie.
      Nieco dalej za Ratuszem, przy Rue Patrouneaux, w otoczeniu palmowego
      ogrodu stoi zdobny w elementy mauretańskie gmach Instytutu
      Arabskiego.
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,705,27784258,103165100.html
      • aseretka Re: Jeden dzień w Menton. 19.11.09, 14:38
        Główne arterie miasta, biegnące równolegle do siebie: Avenue du
        Verdun i Avenue Boyer przedziela szerokie pasmo zielone ogrodów
        Bioves. Pośród ulicznego ruchu można tu przysiąść na ławeczce i
        napawać oczy kwiatowymi rabatami i pióropuszami palm. Ogrody zdobią
        fontanny i posągi, a oddali podziwiać można otaczające Menton,
        surowe szczyty Alp Nadmorskich.
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,705,27784258,103165440.html
        To dzięki nim nawet energicznie wiejący minstral musi się trzymać z
        dala od miasta, aby nie naruszyć trwającej tu cały rok wegetacji
        roślin.
        Obieramy drogę poprzez ogrody w kierunku północnym, napawając oczy
        urokiem okolicznych, pokrytych bujną roślinnością wzgórz, pośród
        której bieleją domy, wille i hotele. Tuż przy końcu Jardins Bioves
        napotykamy na targ. Na straganach piętrzą się dziesiątki różnego
        gatunku owoców: cytryny, mandarynki, pomarańcze, daktyle. Oprócz
        tego można tu kupić ryby i owoce morza, sery, mięso, oliwę. Nachodzi
        nas chętka na dorodne pomarańcze. Jest ich jednak tyle gatunków, że
        nie wiadomo, które wybrać. Co ciekawsze gatunki pochodzące z Włoch
        są tańsze niż francuskie. Decydujemy się na francuskie, bo włoskich
        kosztowaliśmy już kilkakrotnie w Ligurii. Są słodkie i soczyste,
        lepsze od włoskich, ale nie umywają się do tych jedzonych w Grecji.

        Zielonym deptakiem wracamy kierując się ku morzu i promenadzie du
        Soleil. W tej eleganckiej, centralnej części Menton, przy Avenue
        Boyer usytuowany jest lśniący bielą, dwupiętrowy Palais de L`Europe
        oraz niższe lecz równie białe Casino.
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,705,27784258,103165350.html
        Na rogu alei Verdun i Carnot stoi zbudowany w 1867 r. w stylu
        neogotyckim anglikański kościół św. Jana Ewangelisty. Jego wnętrze
        zdobią marmurowe posadzki oraz mozaiki we włoskim stylu. Wpływy
        włoskie są też widoczne i w innych budowlach na Starówce.
        Ostatecznie Menton dołączone zostało do Francji dopiero w 1861 r.
        na mocy Traktatu Paryskiego. Wcześniej należało ono do grafów
        Ventimiglia, a później do genuańskiej rodziny Vento, która w 1346 r.
        sprzedała je Karolowi Grimaldiemu, księciu Monaco.
        • aga72 Re: Jeden dzień w Menton. 19.11.09, 16:49
          wspaniala relacja i jak zwykle przesliczne zdjecia. czytajac mam
          wrazenie, ze spaceruje ulicami menton. tez jakos nie dotarlam do
          tego miasta mimo kilkakrotnych pobytow na lazurowym, a szkoda, bo
          jak widac prezentuje sie malowniczo na tle gor. czekam na dalsze
          opisy.
          a przy okazji mam pytanie - ile kosztuje godzina parkowania?
          • aseretka Re: Jeden dzień w Menton. 20.11.09, 08:19
            Cieszę się, że relacja się podoba:)
            Dokładnie nie pamiętam ile płaciłam za 1h parkowania, ale wydaje mi
            się, że było to 1,2 lub 1,5 euro.
        • aseretka Re: Jeden dzień w Menton. 20.11.09, 08:59
          Wzdłuż Promenade du Soleil ciągną się plaże Menton: Plage du
          Barrigo, Plage du Casino oraz Plage du Marche.
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,705,27784258,103207094.html
          Upał doskwiera, więc nie świecą one pustkami. Mnie też nabiera
          chętka na kąpiel i krótkie plażowanie, więc wysyłam małżonka do
          samochodu po ręczniki, a sama przysiadam na jednej z ławek stojących
          na zielonym cypelku Esplanade Franeis Palmero.

          Godzinny odpoczynek dobrze nam robi, a kąpiel działa odświeżająco.
          Od śniadania minęło jednak prawie 6 godzin i zaczyna nam burczeć w
          brzuchach. Zostawiamy więc mokre rzeczy w bagażniku samochodu i
          przechodząc obok hal targowych Marche Municipal kierujemy się na
          Stare Miasto w poszukiwaniu jakiejś jadłodajni. Zaledwie kilka
          kroków dalej, na niewielkim placyku natrafiamy na prawdziwą obfitość
          poszukiwanych obiektów. Jest tu pizzeria Vezuwiusz, restauracja
          prowansalska, knajpka włoska l`Ulivo i kilka innych lokalików.
          Wybieramy Restaurant la Provence i zasiadamy przy stoliku na
          zewnątrz, dziwiąc się, że inni goście ponad konsumpcję na świeżym
          powietrzu przekładają jedzenie wnętrze lokalu. Zamawiamy sałatkę
          nicejską oraz placuszki socca, a do tego po kieliszku różowego
          wina.

          Posileni wracamy do samochodu i zastanawiamy się nad wyborem
          jednego z ogrodów Menton. A jest w czym wybierać, bo miasto
          przecież słynie ze swych ogrodów. Jest tu położony w zachodniej
          części miasta piękny Jardin du Palais Carnoles położony przy letniej
          rezydencji książąt Monaco oraz leżący na północ od niego Jardin
          Serre de la Madone, założony w 1924 r. przez majora Lawrence
          Johnstona. Jest Jardin Maria Serena, założony w 1880 r. przez
          brytyjczyka Maria Serena i Jardin Clos du Peyronnet należący do
          rodziny Waterfield. Na Wzgórzu Garavan leży rozległy Ogród
          Botaniczny Val Rahmeh, Jardin Les Colombieres założony przez wnuka
          brata Napoleona Bonaparte oraz Fontana Rosa. Wszystkie one oferują
          unikalne kolekcje egzotycznych roślin tropikalnych,
          podzwrotnikowych i śródziemnomorskich. Jak można zobaczyć na
          zdjęciach w przewodniku, ogrody zdobią liczne stawy, mostki,
          fontanny, pergole, altany, pawilony oraz pomniki i statuetki.
          Prawdziwy dylemat, który ogród wybrać, bo wszystkich niestety nie
          da się zobaczyć.
          • bafra Re: Jeden dzień w Menton. 22.11.09, 19:54
            aseretka napisała:

            A jest w czym wybierać, bo miasto
            > przecież słynie ze swych ogrodów.
            O! Boże, Aseretko juz o niczym innym nie myślę tylko o
            Menton...ogrody...ogrody :-)
            • aseretka Re: Jeden dzień w Menton. 24.11.09, 17:02
              Zachęcam do odwiedzenia tego miasta i jego pięknych ogrodów. Bardzo
              żałuję, że zobaczyłam tylko jeden z nich, choć nie wątpię, że inne
              są może nawet i ładniejsze. Ale wszystko jeszcze przede mną.
      • ennka Re: Jeden dzień w Menton. 19.11.09, 16:53
        Witaj Aseretko!
        Miło mi przeczytać ,że zachęciłam Cię do odwiedzenia Menton.
        Pięknie opisałaś to wspaniałe miejsce.Czytając Twoje wspomnienia i oglądając
        piękne zdjęcia ,dosłownie ,zanurzyłam się w to miejsce.
        Dodam ,że wzdłuż ulic rue Partouneeaux , rue de la Republique i mniejszych ,u
        podnóża starówki, znajduje się mnóstwo sklepików z wyrobami z Prowansji i sporo
        różnych lokali-restauracji, kafejek, barów shusi i.t.p.
        Jedynym minusem jest brak piaszczystej plaży.
        Ta , od strony pełnego morza jest skalista, a od strony zatoki przy porcie
        jachtowym jest z drobnych kamyków.
        To miasto jest z reguły omijane przez odwiedzających Lazurowe Wybrzeże.
        Niesłusznie ,bo jest bardzo malowniczo położone, eleganckie i nie brak w nim
        ciekawych zabytków.
        O wiele bardziej było doceniane przez poprzednie pokolenia.
        Na cmentarzu położonym na wzgórzu nad miastem jest sporo polskich nazwisk.Było
        to ulubione miejsce dla majętnych ludzi chorych na gruźlice.Łagodny klimat
        korzystnie wpływał na organizm zmęczony walka z chorobą.
        My byliśmy tam już 3-krotnie i uważamy ,że jest to niezłe miejsce bazowe do
        zwiedzania okolicy.
        W lutym 2010 r. planujemy tygodniowy wypad do Menton na coroczne święto cytryny.
        Pozdrawiam serdecznie
        Bożena
        • aseretka Re: Jeden dzień w Menton. 20.11.09, 08:47
          Witaj ennko!
          To głównie dzięki Twoim ciepłym słową o Menton zdecydowałam się
          odwiedzić to miasto. niestety jeden dzień to zbyt mało, aby poznac
          wszystkie jego urocze zakątki i na pewno jeszcze niejednokrotnie tam
          zawitam.
          > Jedynym minusem jest brak piaszczystej plaży.
          Nie jest tak najgorzej. Plaże przy Promenadzie du Soleil, choć
          waskie i nie pozbawione kamyków, są i tak sto razy ładniejsze niż te
          w publiczne w Albendze.
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,861,102135053,102135167.html
          > Na cmentarzu położonym na wzgórzu nad miastem jest sporo polskich
          > nazwisk.Było to ulubione miejsce dla majętnych ludzi chorych na
          > gruźlice.Łagodny klimat korzystnie wpływał na organizm zmęczony
          > walka z chorobą.
          Bez watpienia. I pewnie dlatego też córka sławnego ogrodnika
          paryskiego Jeanne-Marie Alphard ufundowała w 1905 r. budowę
          położonego na Wzgórzu Garavan i otoczonego pięknym ogrodem szpitala
          dla dzieci.

          > W lutym 2010 r. planujemy tygodniowy wypad do Menton na coroczne
          > święto cytryny.
          Mogę tylko pozazdrościć. Też chętnie bym zobaczyła tę uroczystość.
          Czy byłaś już na takim święcie?



          • ennka Re: Jeden dzień w Menton. 20.11.09, 16:57
            Witam!
            Aseretko , nie byliśmy jeszcze na takiej imprezie.
            Wybieraliśmy się dwa lata temu ,ale coś nam przeszkodziło.
            Teraz też nie jestem pewna ,czy się uda.
            Mam nadzieję ,że tak .Widziałam kiedyś na kanale TV5 film z takiej parady i
            bardzo mi się podobało.
            Poza tym osoba ,od której wynajmujemy mieszkanie ,bardzo nam polecała to
            widowisko i imprezy towarzyszące.
            Jeśli się wybiorę ,to napiszę o tym.
            Pozdrawiam.
            • ani.a Re: Jeden dzień w Menton. 21.11.09, 10:38
              Bardzo polecam swieto cytryny (La Fête du Citron).
              W 2010 odbywa sie w dn. 12 luty - 3 marca.

              a tu kilka zdjec z 2008 roku (dlaczego na tym forum nie da sie wklejac zdjec?):

              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2054570,2,8,IMGP2682-Large.html
              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2054573,2,1,IMGP2670-Large.html
              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2054574,2,2,IMGP2660-Large.html
              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2054575,2,3,IMGP2658-Large.html
              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2054566,2,4,IMGP2693-Large.html
              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2054567,2,5,IMGP2688-Large.html
              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2054568,2,6,IMGP2686-Large.html
              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2054569,2,7,IMGP2685-Large.html












              • ennka Re: Jeden dzień w Menton. 21.11.09, 12:37
                Aniu , piękne zdjęcia i świetne dekoracje z cytrusów.
                Zachęciłam się jeszcze bardziej do polecenia w lutym do Menton.
                Czy możesz mi napisać ,jaka była pogoda?
                Niebo jest pogodne na Twoich zdjęciach, a jaka była temperatura.
                Nie bardzo wiem ,jak się ubrać na wyjazd.
                Z góry dziękuję i pozdrawiam.
                • ani.a Re: Jeden dzień w Menton. 21.11.09, 20:06
                  to moze sie tam spotkamy :)

                  temperatura byla na cienka bluzke z dlugim rekawem, w moim odczuciu
                  to ok. 22 stopnie. Nad morzem troche jednak wialo.

                  nie wiem czy mowisz po francusku, jezeli tak to wklejam strone z
                  programem:
                  www.feteducitron.com/
                  oprocz wystawy instalacji z owocow (to, co wkleilam na zdjeciach),
                  jest jeszcze corso owocowe, rowniez w wersji wieczornej (18 i 25
                  luty, potem sztuczne ognie) oraz wieczorne zwiedzanie ogrodu z
                  instalacjami polaczone z efektami swietlnymi.
                  • ani.a Re: Jeden dzień w Menton. 21.11.09, 20:09
                    wyszlam na blondynke, strona www.feteducitron.com/
                    jest w 5 jezykach ;)

                    • elde23 Re: Jeden dzień w Menton. 22.11.09, 08:09
                      W przewodniku można przeczytać, że między Menton a Cap Martin można znaleźć
                      najstarsze drzewo oliwne, liczące 1000 lat!, a na samym przylądku zaczynała się
                      Linia Maginota/są bunkry/. Jeszcze tam nie dotarłem, ale mam w planach. Z
                      atrakcji turystycznych, polecam wycieczkę autobusem miejskim do Sospel. Osoby
                      mające lęk przestrzeni, proszone są o rezygnację z wycieczki. Samo Sospel,
                      malutkie i urocze. Nad miasteczkiem zawieszone kolejne kazamaty poczciwego Maginota.
                      Samo Menton warto polecić także, jako bazę wypadową do wycieczek. I tak na
                      zachód Monako,Nicea,Antibes,Cannes, St.Tropez /z przyległościami/, a na wschód
                      Ventimiglia,San Remo, Genua. Wszystko przy linii kolejowej, z wyjątkiem
                      St.Tropez/przesiadka na autobus/.
                      A w Menton ceny przystępne, chociaż to 20 min. autobusem od Monte Carlo.
                      • ennka Re: Jeden dzień w Menton. 22.11.09, 15:11
                        Aniu ,dziękuję za informacje.
                        Napiszę do Ciebie na adres w gazecie ,żeby Aseretce nie zaśmiecać wątku.
                        Pozdrowienia dla Ciebie i dla założycielki wątku.
                        • aseretka Re: Do ennki i nie tylko. 24.11.09, 17:09
                          Ależ wcale nie zaśmiecacie. Informacje Ani na pewno przydadzą się
                          innym forumowiczą, a piękne zdjęcia ze Świeta Cytryn być może
                          zachęcą i innych do odwiedzenia Menton w tym ( i nie tylko )
                          okresie. Będę bardzo wdzięczna za uzupełnianie tego wątku. Co
                          jeszcze warto zobaczyć w Menton? Jakie ogrody przyciągają
                          najbardziej? Może jakieś ciekawostki o miejscowości. Piszcie,
                          piszcie wszyscy którzy tam byliście! Miło tez będzie zobaczyć
                          zdjęcia z ciepłych klimatów miasta zwłaszcza w długie jesienno-
                          zimowe wieczory.
                          Pozdrawiam.
            • Gość: pawel Re: Jeden dzień w Menton. IP: 212.244.210.* 26.04.10, 16:29
              Witam serdecznie !!!

              Przeczytałem relacje kilka razy jestem zafascynowany opisywanym miastem właśnie się wybieramy w wekend czerwcowy tzn 3 czerwiec dużo czytam staram sie zgromadzić dużo informacji czytałem również , ze w Menton jest cemping św michała ale nie ma swojej strony internetowej i wiadomości sa skąpe dlatego pozwoliłem się zwrócić o kilka informacji na temat noclegów w Menton, każda informacja będzie mi pomocna cempingi , bungalowy czy prywatne kwatery nie wiem czy takie są???? w zeszłym roku byłem w okolicach innsbrucka z kwaterami nie było problemu tzw ferienhausen itp....z gory dziękuję za pomoc podaję swój adres garaska@interia.pl pawel
              • hubertj Re: Jeden dzień w Menton. 27.04.10, 14:54
                Bylismy w Menton w 2007 roku, spedzilismy tam jedno popoludnie i wieczor w
                drodze powrotnej z wakacji we Francji. Nocowalismy w hotelu Etap (okolo 50 Euro
                za pokoj). Hotel jak hotel, nic nadzwyczajnego ale miejsce fajne, przy samym
                wybrzezu i do centrum miasteczka spacerkiem bardzo niedaleko. Jak nic
                ciekawszego nie znajdziecie to mozna pomyslec o tym hotelu. Tutaj namiar:
                www.etaphotel.com/gb/hotel-2610-etap-hotel-etap-hotel-menton/location.shtml
                Tutaj kilka moich ujec z Menton (4 ostatnie fotki):
                tinyurl.com/36apw8c
    • aseretka Re: Jeden dzień w Menton. 30.11.09, 15:26
      Decydujemy się na największy z nich Val Rahmeh i jedziemy na
      Wzgórze Garavan. Wysadzany drzewami pieprzowymi oraz drzewami
      chleba świętojańskiego ponad 3 km Boulevard de Garavan ciągnie się
      od Starego Miasta aż do granicy z Włochami. Zatrzymujemy się obok
      Parc du Pian, gaju oliwnego, którego drzewa liczą ponad 200 lat.
      Mimo, że celem jest Ogród Botaniczny chwilę spacerujemy pośród setek
      starych oliwek. Ze leżącego na wzgórzu parku roztacza się
      prześliczny widok na Stare Miasto i zatokę.
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,705,27784258,103449165.html
      Do Val Rahmeh trzeba zejść nieco w dół, schodkami znajdującymi się
      tuż za gajem oliwnym. Akurat dobrze trafiliśmy, bo dochodzi 15:30, a
      latem ogród czynny jest od 10:00 do 12:30 i od 15:30 do 18:30.
      Kupujemy bilety i zagłębiamy się w świat egzotycznych drzew, krzewów
      i kwiatów.
      Ogród Val Rahmeh został założony pod koniec XIX w. przez kilku
      angielskich miłośników botaniki. Doceniając panujący w Menton klimat
      posadzili oni tu ciepłolubne, dobrze rozwijające się w klimacie
      śródziemnomorskim, drzewa cytrynowe, pomarańcze, daktyle,
      mandarynki, oleandry, mimozy, cyprysy oliwki. W 1905 r. brytyjski
      gubernator Malty, Sir Percy Radcliffe przekazał od ogrodu sadzonki
      roślin, jakie przywożono do niego ze wszystkich zakątków obu półkul.
      Dzięki temu kolekcja śródziemnomorska wzbogaciła się o liczne
      gatunki palm i drzewa rosnących w Azji, Ameryce Środkowej i
      Południowej, w Australii oraz na Antylach, bambusy, awokado, kiwi,
      krzewy herbaty, kawy i bawełny, drzewa pieprzowe, kwiaty lotosu,
      strelicji, hibiskusa.
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,705,27784258,103447819.html

      Ułożony tarasowo ogród składa się z 10 tematycznych części. W
      pierwszej znajdują się rośliny o właściwościach leczniczych oraz te,
      którym różne kultury przypisywały magiczną moc. W drugiej jest
      roślinność klimatu podzwrotnikowego. Trzeci, bardzo rozległy obszar,
      porastają drzewa i rośliny wilgotnego klimatu tropikalnego, a w
      czwartej i piątej części spotykamy florę azjatycką oraz różne
      gatunki bambusów o wysokości 50 cm do 15 m.
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,705,27784258,103448660.html
      Kolejną część porastają tropikalne drzewa owocowe: mandarynki, kiwi,
      awokado, kakaowca oraz plantacje kawy, herbaty i trzciny cukrowej. W
      następnym kawałku ogrodu rosną przyprawy i rośliny aromatyczne. Są
      tu drzewa pieprzowe oraz niemniej egzotyczne kardamon, imbir czy
      curry, jak i bardziej swojska kolendra, szałwia, macierzanka i
      rozmaryn.
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,705,27784258,103448119.html
      Niewielki staw i jego okolice porasta roślinność wodna: lilie i
      hiacynty wodne, papirusy, lotosy. Za stawem położona jest strefa z
      roślinnością australijską, a przy wyjściu zapoznać się można z
      roślinami użytkowymi Ameryki Południowej: maniokiem, orzeszkami
      ziemnymi, patatami. Zaiste bogactwo roślinności jest tu ogromne, bo
      cała kolekcja ogrodu liczy ponad 1700 gatunków flory.
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,705,27784258,103448394.html
      Prawie trzygodzinny spacer po Val Rahmen trochę nas zmęczył, mimo że
      często przysiadaliśmy na ławeczkach stojących w uroczych częściach
      ogrodu. Wracając do samochodu trochę żałuję, że nie zobaczymy tym
      razem innych ogrodów Menton, ale minęła 18:00 i jest już chyba zbyt
      późno, aby zajrzeć chociażby jeszcze do jednego z nich. Mam jednak
      nadzieję, że to urocze miasto znajdzie się jeszcze nie raz na trasie
      naszych wakacyjnych wędrówek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka