Dodaj do ulubionych

Włochy z małym dzieckiem

03.04.14, 11:01
Chcemy na dług weekend majowy pojechać z 9 miesięcznym dzieckiem do Włoch -okolice Toskani plus znajomi (razem 8 osób). Co byście polecali, wynajęcie domu czy może jakiś park wakacyjny gdzie jest też opieka lekarska mając na uwadze małe dziecko. Jeśli macie jakieś namiary to bardzo proszę. Jak Wy organizowaliście takie wyjazdy z niespełna rocznym dzieckiem czy zawsze tam gdzie jest lekarz w pobliżu.?
Obserwuj wątek
    • mama.globtroterka Re: Włochy z małym dzieckiem 03.04.14, 13:11
      W każdej większej miejscowości są przychodnie i szpitale. My mamy zawsze EKUZ + ubezpieczenie turystyczne. Przed wyjazdem warto tylko sprawdzić gdzie w pobliżu miejscowości, w której będziecie są całodobowe dyżury.
      Z noclegiem nie pomogę - zawsze korzystam z kempingów :)
    • singsing74 Re: Włochy z małym dzieckiem 03.04.14, 14:25
      W zeszłym roku byłem z rocznym dzieckiem na kempingu Marina di Venezia. Tam był lekarz i widziałem, że zawsze ktoś korzystał. Na szczęście my nie musieliśmy. Jadąc pamiętajcie o przerwach na rozprostowanie kości malucha. Róbcie to co 2 godziny (chyba, że śpi - wtedy nie budzimy tylko jedziemy). Pić dawać tylko w czasie postoju, żeby się nie zachłysnął w razie jakiegoś gwałtownego manewru. Przydaje się samochodowy podgrzewacz, chyba że malec jest tylko na cycku. Kilka ulubionych zabawek plus coś nowego to też dobry pomysł.
    • aka10 Re: Włochy z małym dzieckiem 03.04.14, 21:12
      basia68 napisała:

      Jak Wy organizowaliście t
      > akie wyjazdy z niespełna rocznym dzieckiem czy zawsze tam gdzie jest lekarz w p
      > obliżu.?

      Prawde mowiac, nigdy nie zwracalam uwagi na to, czy na miejscu byl lekarz. Jadac na dlugi week-end, w ogole by mi to do glowy nie przyszlo. ZAWSZE, w cywilizowanym kraju masz dostep do szpitala, pogotowia itp. Nigdy nie zakladalam, ze dziecko zachoruje i, ze lekarza musze miec "pod nosem". Oczywiscie, bralam termometr, cos na zbicie goraczki w razie czego itp., ale nigdy jakichs specjalnych lekow. Nigdy mi tez nawet paracetamol nie byl potrzebny. Raz dziecko zachorowalo dwa tygodnie po powrocie z Fuerteventury, bo jednym z pasazerow byl 3-latek z ospa...
    • Gość: Luigi Re: Włochy z małym dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.14, 23:27
      Pojechać można, ale to czysty masochizm,
      jak planujecie tylko majówkę.
      Zamęczycie dzieciaka w aucie, 50% czasy spędzicie w samochodzie.
      DZIECKO PONIŻEJ 3 LAT JEST ZA MAŁE AN TAKIE WYPRAWY
      Chyba że ma to być LOT samolotem, to inne klimaty
      • Gość: Luigi Re: Włochy z małym dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.14, 23:37
        Z Polski do Włoch jest ładny kawałek drogi, znajomych wasze dziecko obchodzi tyle, co zeszłoroczny śnieg w Dolomitach.
        Inaczej czegoś tak egoistycznego z ich strony by wam nie proponowali.
        Z tak małym dzieckiem to nie jest podróż jak nad nasz Bałtyk.
        To jest mordęga dla was i dla malucha.
        Majówka czyli mało czasu na pobyt, czyli jazda do oporu 2 dni, byle tylko dotrzeć na czas, pobyć 2 dni z powrotem 2 dni
        To jest chore
        • Gość: ss Re: Włochy z małym dzieckiem IP: *.piekary.net 04.04.14, 23:41
          Co? Nudy?
          • Gość: Luigi Re: Włochy z małym dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.14, 23:49
            Dobre serce !
            Po co ktoś ma sobie zrypać majówkę...
            Z większymi dziećmi to co innego, ale maluchy do 3 lat nie nadają się na hardcorowe jazdy autem
            2 dni w jedną stronę z Polski do Włoch.
            • singsing74 Re: Włochy z małym dzieckiem 05.04.14, 09:23
              Wyjazd do Włoch to żaden hardcore. Z południa Polski lepiej nad Adriatyk, niż nad Bałtyk. Zależy jak dziecko znosi jazdę. Z moim nie było problemów. Był to pierwszy raz, więc trasę do Punta Sabbioni rozbiłem na 2 etapy. W drugą stronę jechaliśmy na jeden raz. Dużo spał, a w przerwach braliśmy koc, zabawki i na trawnikach przy parkingach mały mógł sobie pofikać. Niedawno na forum karawaningu czytałem, że jeden planuje czteroletnią wyprawę dookoła świata z półtorarocznym dzieckiem w Unimog`u z przyczepą kempingową na pace. To jest trochę chore ale do Włoch...?
              • Gość: Luigi Re: Włochy z małym dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.14, 12:26
                Zgadzam się, że nie musi to być zawsze hardcore.
                Z tym, że
                Toskania jest znacznie dalej niż Punta Sabbioni.
                Pobyt na plaży z maluchem to co innego niż zwiedzanie z nim zabytków w Toskanii.
                I wreszcie co innego jechać na 2 tygodnie z rozbiciem dojazdu na 2 etapy, co innego na majówkę
                na jeden raz.
              • basia68 Re: Włochy z małym dzieckiem 07.04.14, 15:38
                Jak oceniasz ten kompleks Punta Sabbioni. Na zdjęciach wygląda ok. Orientujesz się, czy baseny są już czynne właśnie pod koniec kwietnia? Dzięki za odpowiedź.
                • singsing74 Re: Włochy z małym dzieckiem 08.04.14, 14:59
                  "Jak oceniasz ten kompleks Punta Sabbioni. Na zdjęciach wygląda ok. Orientujesz się, czy baseny są już czynne właśnie pod koniec kwietnia? Dzięki za odpowiedź. "

                  Przepraszam ale umknęło mi to pytanie. To najlepszy kemping na jakim byłem do tej pory. Pisałem już o tym w wątku o Marina di Venezia. Jest wielki, świetnie wyposażony i prowadzony. Dla maluchów brodzik z podgrzewaną wodą. Byłem na przełomie sierpnia i września. Wtedy wszystko było czynne. Teraz dostałem od nich zaproszenie. Otwierają już 12 kwietnia. Trzeba by dokładnie poczytać ich stronę albo zadać pytanie od kiedy startują baseny.
                  • singsing74 Re: Włochy z małym dzieckiem 08.04.14, 15:07
                    Tu masz linka do mojej opinii:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,206,114585960,146948680,Re_Marina_di_Venezia_wrzesien.html
                  • basia68 Re: Włochy z małym dzieckiem 08.04.14, 19:11
                    nic nie szkodzi. W międzyczasie już znalazłam stronę tego kempingu i rzeczywiście wygląda super. Otwierają rzeczywiście w kwietniu i wszystko już tam działa.
        • hatsoff Re: Włochy z małym dzieckiem 06.05.14, 14:37
          Witam. Odnośnie podróży nad Bałtyk. Zawoziłem rodzinkę z Wrocławia do Łaz tam i z powrotem. Podróż ok 950 km zajęła mi 22 godzin, to był koszmar( wypadki, korki,objazdy, jednym słowem masakra). Dla porównania w zeszłym roku do Włoch okolice Wenecji 1000 km. W tamtą stronę 15 godzin 4 postoje. Powrót 14,5 godziny. Dlatego już nigdy nie pojadę nad Bałtyk. Tylko Włochy:) Jeździmy z małymi dziećmi:)
      • Gość: orka Re: Włochy z małym dzieckiem IP: 5.60.168.* 07.04.14, 08:17
        Nie jest za małe. Często 3-latek dużo gorzej znosi daleką podróż, niż np. półroczniak.
        Lot to dopiero koszmar...
        • wislok1 Lot to jest koszmar ? 07.04.14, 16:29
          Kilka godzin lotu + kilka godzin na lotnisku i transfer i potem zero kłopotów, jak ktoś się nastawia na pobyt z małym dzieckiem w hotelu.
          To może być problem, jak ktoś planuje lecieć i potem zwiedzać dużo na miejscu, wtedy trzeba wynająć auto albo ostro kombinować z autobusami, pociągami, itp.
          • Gość: orka Re: Lot to jest koszmar ? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.04.14, 07:03
            Dokładnie: to jest koszmar dla mnie, jak napisałam. My jeździmy w PODRÓŻ, a nie na wakacje do hotelu. Bez samochodu z małymi dziećmi ani rusz. Nasza przygoda zaczyna się już w garażu. Niektórym trudno zrozumieć, że czerpie się przyjemność z samej jazdy, a po drodze do celu jest wiele przystanków na podziwianie świata. Ja w samolocie czuję się jak w więzieniu - nic ode mnie nie zależy i do tego przepłacam...
            • aka10 Re: Lot to jest koszmar ? 08.04.14, 16:16
              Gość portalu: orka napisał(a):


              Ja w samolocie czuję się jak w więzieniu - nic ode mnie nie zależy i
              > do tego przepłacam...

              Jak sie ktos boi latac samolotem, to nie ma innego wyjscia niz jechac samochodem. Jak ktos chce na wakacjach zaoszczedzic, to tez tylko samochod.
              • Gość: orka Re: Lot to jest koszmar ? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.04.14, 19:26
                Masz rację, samochodem często jest taniej (a w sezonie zawsze). Leciałam tylko 7x, ale nie sprawiło to mi żadnej przyjemności... ;)
                Do Włoch w każdym razie nie poleciałabym samolotem. Jest tyle ładnych miejsc po drodze na przystanki, że byłoby mi szkoda je pominąć...
                • aka10 Re: Lot to jest koszmar ? 08.04.14, 19:43
                  Gość portalu: orka napisał(a):

                  > Masz rację, samochodem często jest taniej (a w sezonie zawsze). Leciałam tylko
                  > 7x, ale nie sprawiło to mi żadnej przyjemności... ;)
                  > Do Włoch w każdym razie nie poleciałabym samolotem. Jest tyle ładnych miejsc p
                  > o drodze na przystanki, że byłoby mi szkoda je pominąć...

                  Orka, ja nigdzie nie napisalam, ze uwielbiam latac ;-) Ja latam, bo jest praktycznie. Chyba, ze wybieram sie na troche dluzej i z premedytacja samochodem (jesli mam w planie ladne miejsca po drodze). Z zasady jednak jak lece do Wloch, to na miejscu robie wypozyczonym samochodem mase kilometrow.
                  • Gość: orka.poznan Re: Lot to jest koszmar ? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.04.14, 20:24
                    Orka, ja nigdzie nie napisalam, ze uwielbiam latac ;-) Ja latam, bo jest prakty
                    > cznie
                    Czemu nie? Dla Ciebie to jest praktyczne, dla mnie nie za bardzo... Jadąc do Włoch zawsze spędzam trochę czasu w Alpach. Samolotem raczej sobie po górach nie pojeżdżę ;) :D Więc dla mnie nie jest on praktyczny.
                    Z drugiej strony wiadomo, że np. na Kanary lub na Maderę samochodem nie dojadę ;) Więc tamte wyspy jeszcze przede mną ;)
                    • aka10 Re: Lot to jest koszmar ? 08.04.14, 21:07
                      Gość portalu: orka.poznan napisał(a):

                      > Orka, ja nigdzie nie napisalam, ze uwielbiam latac ;-) Ja latam, bo jest prakt
                      > y
                      > > cznie
                      > Czemu nie? Dla Ciebie to jest praktyczne, dla mnie nie za bardzo... Jadąc do W
                      > łoch zawsze spędzam trochę czasu w Alpach.
                      Orka, ja mam zwyczajnie za daleko do Wloch, zeby samochodem jechac. Gdybym miala 1000 km i do tego przynajmniej 3 tygodnie w planie, to bym moze i samochodem pojechala, zeby po drodze inne miejsca pozwiedzac. A tak, to biore samochod na miejscu i zwiedzam dany region, czasem i sasiednie.
    • drk0202 Re: Włochy z małym dzieckiem 06.04.14, 13:26
      Rok temu na długi weekend majowy (tydzień) byliśmy z wtedy 8 miesięczna córką w Umbrii (Spoleto) i Toskanii (Lukka). W Umbrii agroturystyka, w Toskanii mały hotel, agroturystyka to zdecydowanie lepsze rozwiązanie z dziećmi. Jechaliśmy w jedną i drugą stronę z noclegiem między Wiedniem, a Grazem. Córką podróż zniosła nadspodziewanie dobrze, trochę marudziła, ale było to może 5-10 % podróży. Przerwy w drodze, jak kto lubi, osobiście robimy mało przerw i krótkie, wtedy się krócej jedzie i dojeżdża się przez to mniej zmęczonym, ale to chyba logiczne.
      Są tacy co robią przerwy co godzinę na pół godziny, ale jaki to ma sens? Zamiast 9 godzin jedzie się 16, a po 16 godzinach jazdo-odpoczynku jest się duuużo bardziej zmęczonym niż po 9 gadzinach jazdy. Dla dziecka oczywiście wygodny fotelik (gondola)
      Co do opieki lekarskiej, to nigdy na żadnym wyjedzie nie potrzebowaliśmy, ale zawsze się ubezpieczamy dodatkowo (około 5 zł/osoba/dzień) i tam jest min wizyta lekarza, lub rezerwacja wizyty. Gdyby coś nagle to oczywiście pogotowie, działa podobnie jak u nas.
      Osobiście nie słyszałem o kryterium poszukiwania kwatery w zależności od lekarza w pobliżu, jeśli ma się zdrowe dziecko. Przy rezerwacji po prostu zapytaj o medyka (pediatrę)
      • singsing74 Re: Włochy z małym dzieckiem 06.04.14, 15:28
        drk0202 napisał(a):
        Córką podróż zniosła nadspodziewanie dobrze, trochę marudziła, ale było to może 5-10 % podróży. Przerwy w drodze, jak kto lubi, osobiście robimy mało przerw i krótkie, wtedy się
        > krócej jedzie i dojeżdża się przez to mniej zmęczonym, ale to chyba logiczne.
        > Są tacy co robią przerwy co godzinę na pół godziny, ale jaki to ma sens?


        A no taki, że w wypadku jazdy z tak małym dzieckiem, to jego komfort jest ważniejszy od naszego. Zarówno pediatra, jak i położna zalecała wspomniane wcześniej przerwy co dwie godziny jazdy.
    • wislok1 Re: Włochy z małym dzieckiem 06.04.14, 20:32
      Moim zdaniem cały plan jest jednym wielkim nieporozumieniem.
      Na majówkę takie małe dziecko zabiera się do miejsc, które są niedaleko, a nie męczy się dziecko i samych siebie podróżą do Toskanii !
      • dodekanezowiec Re: Włochy z małym dzieckiem 06.04.14, 21:05
        A czemu nie Sycylia samolotem? Czy Włochy to tylko Rzym, narty i Toskania?
        • basia68 Re: Włochy z małym dzieckiem 06.04.14, 22:04
          Widzę zagorzała dyskusję.Wyjaśniam po kolei.Weekend majowy to nie tylko 3 dni. Jedziemy na 7 noclegów i nie uważam ze podróż bedzie męczarnią tym bardziej ze wyjeżdżamy na noc.Moje dziecko śpi od 20:00 do 07:00.Prosilam o opinie co do lekarza w pobliżu a nie czy wogole jechać. Dziecko jest zdrowe ale bardziej myślałam o jakimś nagłym zachorowaniu/przeziębieniu.Wlochy to nie tylko Toskania ale akurat tam chcemy jechać ponieważ Sycylia, Neapol,Rzym i wypady na narty mamy zaliczone a odległość tez nie jest tragiczna.wypad samolotem nie zawsze aż tak bardzo skraca czas podróży biorąc pod uwagę wyjście z domu i pojawienie sie 2 h przed odlotem, sam lot, potem transfer z lotniska do hotelu. Wydaje mi sie ze Ci, którzy nie podróżowali z małym dzieckiem bedą przeciwni.Znam takich co nawet jak dzieci maja 5lat dalej jeżdżą nad polskie morze bo z małym dzieckiem przecież nie można sie ruszać daleko. Moje dziecko było nad morzem jak miało 2,5 m-ca za przyzwoleniem lekarza i znam takie, które odbyło podróż do Chorwacji w tym wieku wiec to zależy raczej od tego jakie ma sie podejście i zdrowia dziecka przede wszystkim. Jeśli Wy tego nie robicie to nie krytykujcie innych a udzielające rad do zadanego pytania. W pytaniu nie było " czy jechać?"
          • Gość: orka Re: Włochy z małym dzieckiem IP: 5.60.168.* 07.04.14, 08:14
            Bardzo dobrze robisz. Podróż samolotem z dzieckiem jest strasznie niewygodna. Kto ma dźwigać te wszystkie bagaże? ;) Co innego autem. Pytanie - czy Wy wytrzymacie jazdę nocną, bo tego akurat sobie w naszym przypadku nie wyobrażam. Bywa, że dzieci, które w nocy śpią w łóżku normalnie budzą się co chwilę w samochodzie i wtedy może być koszmar.
            Lekarza zawsze znajdziesz, przecież to Włochy :) Przed wyjazdem zaopatrzyłabym się w listę lecznic w pobliżu miejsca pobytu.
            Udanego wyjazdu!
            • basia68 Re: Włochy z małym dzieckiem 07.04.14, 10:44
              dzięki...mam nadzieję, że będzie ok. Jak nie zaryzykuję to się nie dowiem. Mogę tak czekać latami aż się gdzieś z dzieckiem wybiorę:). Poza tym można spontanicznie zmienić plany, jeśli nie będzie spać a płakać to zawsze można gdzieś zatrzymać się w hotelu na noc jeśli to będzie rozwiązanie. Nic na siłę.
              • Gość: Evert Re: Włochy z małym dzieckiem IP: 46.77.124.* 07.04.14, 12:15
                Straszna z ciebie egoistka,
                dziecko spedzi kilkadziesiat godzin w aucie, maz tyle samo za kierownica, bo mama chce kilka dni poogladac sobie Toskanie
                • Gość: orka Re: Włochy z małym dzieckiem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.04.14, 12:19
                  Szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko - chyba nie masz dzieci, skoro tak piszesz...
                • basia68 Re: Włochy z małym dzieckiem 07.04.14, 15:04
                  nie obrażaj mnie bo w życiu nie byłam egoistką pod żadnym względem. Gdybym była nie pytałabym o lekarza a myślała tylko o sobie. Mąż akurat jest osobą, która w pierwszej kolejności chce jechać. Nie żyjemy w czasach gdzie tylko facet ma prawo jazdy. Mamy za sobą podróż na raz 2600 km zmieniając się w drodze więc wizja siedzącej mnie obok mając wszystko w d...e aż ktoś raczy dowieść księżniczke na miejsce jest nie na miejscu i nie w moim stylu. Nie jeździsz bo się boisz to ok. Moim zdaniem jadąc do Włoch non stop autostradą jest lepszą opcją niż jechanie 7h albo więcej nad polskie morze wyboistymi drogami, gdzie pewnie będę siedzieć w deszczu w domu/hotelu. Nie wiem jak Ty ale ja zamierzam tam dojechać w max 12-13 h więc nie wiem skąd opcja kilkudziesięciu !!!.Strasznie Twoja opinia przekłamuje wizja wypadu do Włoch. Myślę, też że dziecko też będzie się lepiej bawić w basenie, czy na plaży, zmieniając klimat niż czekać aż wyjdzie słońce u nas. Każdy ma swoje preferencje ale ja nikogo nie nazywam egoista jeśli ktoś wybiera wypady tylko w Polsce bo argument: ma dziecko, tym samym nie dając mu możliwości zobaczenia czegoś nowego. Każdy robi jak woli bo to wolny wybór.
                  • jeepwdyzlu Re: Włochy z małym dzieckiem 07.04.14, 15:14
                    w 12, 13 h chyba nie dojedziesz
                    chyba, że mieszkasz w Zgorzelcu :-)
                    No ale 16h jak jest 2 kierowców to nie dramat.
                    Jak dodasz częstsze postoje (dziecko)
                    to pomyśl o noclegu - nie musi być drogo - poszukaj jest tu kilka sporych wątków o noclegach po drodze...
                    Co do opieki lekarskiej...
                    Wochy są krajem od Polski znacznie zamożniejszym, mającym lepszą infrastrukturę, szpitale...
                    Więc się nie martw, zadbaj tylko o dobre ubezpieczenie zdrowotne i szerokiej drogi :-)
                    Powodzenia!
                    jeep

                    PS. Rozważ jazdę w nocy a nawet jeśli nie - to unikaj odcinka przez Alpy w sobotę przed południem - korki...
                  • Gość: Evert Re: Włochy z małym dzieckiem IP: 5.172.252.* 07.04.14, 17:35
                    Dziecko z tej wyprawy nic nie zapamieta,jest za male,
                    w tym wieku taka podroz autem jest ostanua rzecza, ktorej potrzebuje,
                    A gdyby maz byl najbardziej zainteresowany wyjazdem,to by teraz rezerwowal noclegi i on sie pytal o wszystko.
                    7 godzin jazdy a 13 to ogromna roznica i wie to kazdy kierowca
                    Razem w ciagu 7 dni macie prawie 30 godzin za kolkiem, ogromne zmeczenie razy 2
                    U nas jest juz duzo aquaparkow, fajnych pensjonatow, pogoda w Polsce tez nie jest zla na poczatku maja
                    Jak sie ma male dzieci, to trzeba dopasowac podroze do nich, a nie dzieci do podrozy
                    Wywody orki o tym
                    • Gość: Evert Re: Włochy z małym dzieckiem IP: 5.172.252.* 07.04.14, 17:37
                      ze podroz samolotem jest gorsza od 2 dni w aucie traktuje jako specyficzny zart
                      • Gość: orka Re: Włochy z małym dzieckiem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.04.14, 19:32
                        Dla nas jest gorsza, bo nienawidzimy samolotów i jest to ostatnia rzecz, którą zrobimy na wakacje.
                        Uwielbiamy jazdę autem. To nie jest specyficzny żart.
                    • basia68 Włochy z małym dzieckiem 07.04.14, 19:00
                      wiesz dziwne masz podejście, chyba z natury na NIE. Mąż jest najbardziej zainteresowany, ale nie musi od razu zadawać pytania na forum zwazywszy na to że mimo wszystko to ja mam więcej czasu niż mąż, który siedzi w pracy nie mając czasu na takie rzeczy. No ale cóż... Nie liczę na to, że dziecko coś zapamięta, przeceniasz mnie. Znam mnóstwo ludzi, którzy jeżdzą z tak małymi dziećmi tak daleko albo jeszcze dalej i jakoś nie widzę żęby były nieszczęśliwe. Myślę, że na siłę staracie się ograniczać bo brak Wam odwagi a tłumaczycie się dzieckiem. Nie preferujecie wakacji za granicą ok, rozumiem, ale nie mówię, że robicie żle i że krzywdzicie dziecko. Ja uważam, że to że jest dziecko należy planować wszystko pod dziecko ale nie rezygnować z życia jakie się prowadziło do tej pory. Jedni nazwą to odwagą, inni głupotą a inni będą zazdrościć. Stąd tyle obraźliwych opinii bo ktoś robi inaczej niż sami robicie. Zaznaczam jade na noc więc ta droga wygląda inaczej niż w dzień.
                      • Gość: Evert Re: Włochy z małym dzieckiem IP: 5.172.252.* 07.04.14, 19:58
                        No, niestety, po urodzinach dziecka jest inaczej,
                        trzeba postawic na pierwszym miejscu dziecko, nie siebie, trzeba bylo nie starac sie o bobasa.
                        Dostaniecie na majowce w d... i zrozumiecie
                        • Gość: Evert Re: Włochy z małym dzieckiem IP: 5.172.252.* 07.04.14, 20:03
                          Samolotu do Italii nie ma ?
                          Koszt porownywalny, a zmeczenie i stres o polowe mniejsze
                          • drk0202 Re: Włochy z małym dzieckiem 07.04.14, 22:32
                            Znajdź mi evert samolot do Italii na 3 osoby za 500, a nawet 1000 zł na weekend majowy z pełnym bagażem i wózkiem. Plus samochód z fotelikiem. Nie ma szans. Wyjdzie 2-3 x tyle...i tyle
                        • basia68 Re: Włochy z małym dzieckiem 07.04.14, 22:21
                          Naprawdę lubisz obrażać ludzi, dla mnie dziecko jest na pierwszym miejscu i najbardziej upragnione wiec mi w niczym nie przeszkadza wręcz przeciwnie. To nie jest moja pierwsza podróż z nim wiec wiem jakie jest i jak sie zachowuje. Przeczytaj jeszcze raz pytanie i zastanów sie nad odpowiedzią zanim palniesz coś przykrego. Najpierw robisz z ludzi egoistów a potem ze komuś niby dziecko przeszkadza....
                          Dziękuje ludziom, którzy potrafią mimo powiększenia rodziny dalej żyć pełna piersią nie robiąc z siebie męczenników ze jak już jest dziecko to już nic nie wolno. Daleka jestem od takich stwierdzeń ale Ty widac nie masz żadnych hamulców, znaczy wszyscy Ci co tu już podróżowali sa beznadziejnymi rodzicami...i pomyśleć ze zapytałam tylko o lekarza.
                          Uszanuj innych ze nie wszyscy musza robić tak jak Ty bo każdy ma swoje argumenty i nie myśl, ze Twoje dzieci sa szczęśliwsze od tych co podróżują albo odwrotnie albo ze Wy jesteście lepszymi rodzicami od tych co jeżdżą.Wybacz ale nie będę już dyskutować bo to nie ma sensu, zapewniam, ze dziecko jest na pierwszym miejscu, nie znasz mnie wiec nie masz prawa tak pisać do nikogo.
                          • Gość: Evert Re: Włochy z małym dzieckiem IP: 46.77.124.* 07.04.14, 22:38
                            Tobie rezygnacja z meczacej dziecko, wyprawy do Toskanii kojarzy sie z meczenstwem
                            Masz dziewczyno pomieszane wszystko i niczego nie rozumiesz
              • Gość: orka Re: Włochy z małym dzieckiem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.04.14, 12:18
                Będzie dobrze.
                Moje młodsze dzieci podróżowały z nami jeszcze, gdy byłam w ciąży i jakoś żyją ;) Najmłodsze miało pół roku, gdy jechaliśmy w ponad tysiąckilometrową podróż. Wiele ludzi tak podróżuje i nie jest to nic nienormalnego. Im starsze, tym częściej marudzą ;)
                Życzę udanego wyjazdu! Chętnie poczytałabym o wrażeniach po Waszym powrocie.
                • Gość: Evert Re: Włochy z małym dzieckiem IP: 46.77.124.* 07.04.14, 14:14
                  Im starsze dziecko, tym lepiej znosi podroz i wiecej go zainteresuje.
                  Jest tez mniejszy stres dla rodzicow.
                  Ale po co ja to pisze, te oczywiste rzeczy....
          • wislok1 Re: Włochy z małym dzieckiem 07.04.14, 16:22
            Nadal uważam, że to jest głupi pomysł.
            Nie możecie liczyć czasu podróży tak jak w przypadku starszych dzieci, trzeba doliczyć po kilka godzin i już jest 15 godzin w jedną stronę, bez noclegu. Na drugi dzień jesteście nieżywi, a dzieciak, jak nie da wam w kość w nocy, to wam zrobi jazz rano.
            Cała noc i cały następny dzień wyjęte z życiorysu.
            Już teraz się martwicie o zdrowie malucha, a co dopiero będzie we Włoszech.
            Po co wam taki stres ?
            Tylko po co , bo zwiedzanie zabytków z maluszkiem raczej odpada, to byłoby znęcanie się nad dzieckiem., a słońce i baseny są Polsce.
            Na kąpiel we włoskim morzu jest za wcześnie.
            Nie lepiej pojechać na wakacje, z noclegiem po drodze w każdą stronę, wykąpać się w ciepłym włoskim morzu ?

            • basia68 Re: Włochy z małym dzieckiem 07.04.14, 19:02
              nie martwię się o zdrowie Malucha ale wole wiedzieć czy cos jest w pobliżu. Jeżeli dziecko jest zdrowe teraz tzn ze będzie zdrowe za pol roku, mysle ze podróż na to nie wpływa.Zawsze jeździmy na noc i zawsze funkcjonujemy na drugi dzień wiec o to się nie martwi.
              • singsing74 Re: Włochy z małym dzieckiem 07.04.14, 20:08
                Basiu. Dajesz się wciągnąć w pyskówkę ze sfrustrowanymi pieniaczami, którym okres zimowy na tym forum ewidentnie nie leży. Mało wyjazdów, to i mało postów, więc czepiają się czegokolwiek, żeby zabić nudę. Oczywiście, że jazda z malcem to nie to samo co z samymi dorosłymi. Choroby lokomocyjnej dziecko mieć nie będzie. Ta może złapać malca dopiero po trzecim roku życia. Przestrzegajcie zaleceń lekarza co do przerw w jeździe, a nie powinno być problemów. To, że dziecko niczego nie będzie pamiętać to fakt, ale w danej chwili będzie zadowolone, a to też ważne. Resztę przypomną mu pamiątkowe fotki czy filmy z wakacji. Świeże powietrze więcej słońca niż na naszej zielonej wyspie. Uśmiechnięci rodzice, to uśmiechnięte i zadowolone dziecko. Co do Polski, to nikt mnie już nie przekona do wakacji w naszym kraju. Najwyżej kilkudniowa wycieczka. Wcale nie tanio, a pogoda to loteria. Choć potencjał spory to jakby nie do końca wykorzystany.
                • Gość: Evert Re: Włochy z małym dzieckiem IP: 5.172.252.* 07.04.14, 20:24
                  Jak to fajnie doradzac na tak, jak samemu nie jest sie w takiej sytuacji, ryzyko zadne, ze Basia takiego doradzacza potem dorwie i spierze na kwasne jablko
                  Basia, ten wyjazd nie jest sprawa ambicjonalna, nigdy nie ufaj falszywym pochlebcom, zawsze sluchaj ocen krytycznych, dzieci mam, po ich urodzeniu na kilka lat sobie odpuscilismy dalekie wyprawy autem, bo czasy sie zmienily.
                  Wy jeszcze z dzieckiem na wczasach nie byliscie i na dzien dobry radze z czystej sympatii cos mniej ambitnego i mniej stresujacego
                  • aka10 Re: Włochy z małym dzieckiem 07.04.14, 20:36
                    Gość portalu: Evert napisał(a):


                    > dzieci mam, po ich urodzeniu na kilka la
                    > t sobie odpuscilismy dalekie wyprawy autem, bo czasy sie zmienily.

                    Evert, przesadzasz. Z dziecmi mozna i nalezy jezdzic. Niekoniecznie jednak 15 godzin w jedna strone. Szkoda kregoslupow.
                    • jeepwdyzlu jedź i się nie przejmuj 07.04.14, 20:38
                      Małych dzieci nie należy zabierać - latem - do dużych miast..
                      Ale nad morze?
                      Jedź i baw się dobrze :-)
                      ciao
                      jeep
                  • singsing74 Re: Włochy z małym dzieckiem 08.04.14, 23:13
                    Evert:
                    Jak to fajnie doradzac na tak, jak samemu nie jest sie w takiej sytuacji, ryzyko zadne, ze Basia takiego doradzacza potem dorwie i spierze na kwasne jablko

                    Jako, że ten wpis był bezpośrednio pod moim, to radzę czytać moje posty (i nie tylko moje) ze zrozumieniem.
                • aka10 Re: Włochy z małym dzieckiem 07.04.14, 20:33
                  singsing74 napisał(a):

                  Choroby lokomocyjnej dziecko mieć nie będzi
                  > e. Ta może złapać malca dopiero po trzecim roku życia.

                  Tu sie akurat bardzo mylisz.

                  Ja osobiscie wole latac samolotem i zawsze to robie, tym bardziej, ze ponad 3000 km w jedna strone by mnie nie bawilo. Zawsze na miejscu wypozyczamy samochod na caly pobyt, zeby miec swobode. Jezdze wiosna, podziwiajac tamtejsza przyrode i kwitnace drzewa oliwkowe, potem w lecie i wreszcie w jesieni, zeby byc przy zbiorach oliwek u znajomych Wlochow, ktorzy mi na poczekaniu tlocza kilka litrow oliwy z pierwszego zbioru.
                  Ostatnio bylam w pazdzierniku, morze nadal cieple i mozna sie bylo kapac.
                  Dla mnie swego czasu jezdzenie samochodem z dziecmi nawet 50 km bylo meczarnia, wlasnie z powodu choroby lokomocyjnej (ta sie definitywnie zaczela w wieku ok. 6 m-cy).
                  Moim zdaniem, ci, ktorzy decyduja sie na jazde samochodem, robia to w wiekszosci dlatego, zeby obnizyc koszty wycieczki (i tego nie kwestionuje). No, bo nie ma sie co czarowac, samolot na np. 4 osoby plus wypozyczenie samochodu z pelnym ubezpieczeniem, fotelikami dla dzieci itp. bedzie zawsze drozsze niz jazda swoim samochodem i mozliwosc uzywania go na miejscu.
                  • drk0202 Re: Włochy z małym dzieckiem 07.04.14, 21:31
                    W powyższym poście aka10 poruszyła istotną kwestię o "wyższości samochodu, nad samolotem" (dylemat pewnie podobny jak przysłowiowa dyskusja o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkanocy) W moim przypadku jest tak, mam samochód służbowy, paliwo po PL za darmo, przy granicy tankowanie do pełna i 1000 km wtedy też za darmo, pozostaje mi więc w zależności od odległości jedno tankowanie za około 100 Euro, aby do granicy, plus winietki 100 zł. Razem max 500 złotych. Druga kwestia to zakupy. Rok temu przywiozłem około 120 kg :-) różnorakiego towaru w postaci oliwy, wina, kawy, nutelli, chemii itp z Włoch, po drodze piwo, czekolada,chemia z Austrii i piwo z Czech. Za nadbagaż zapłacił bym w samolocie majątek, a wysłanie tego pocztą też sporo czasu i pieniędzy by pochłonęło. Samolot, na trzy osoby około 1000 zł (to już inna dyskusja) z małym bagażem, samochód wypożyczenie kolejny 1000 zł , fotelik 16 Euro doba, paliwo 100 Euro. Łatwo policzyć. Za tę cenę mam 120 kg towaru w postaci...
                    • aka10 Re: Włochy z małym dzieckiem 07.04.14, 23:27
                      drk0202 napisał(a):

                      W moim przypadku jest tak, mam samo
                      > chód służbowy, paliwo po PL za darmo, przy granicy tankowanie do pełna i 1000 k
                      > m wtedy też za darmo, pozostaje mi więc w zależności od odległości jedno tankow
                      > anie za około 100 Euro, aby do granicy, plus winietki 100 zł. Razem max 500 zło
                      > tych. Druga kwestia to zakupy. Rok temu przywiozłem około 120 kg :-) różnorakie
                      > go towaru w postaci oliwy, wina, kawy, nutelli, chemii itp z Włoch, po drodze p
                      > iwo, czekolada,chemia z Austrii i piwo z Czech. Za nadbagaż zapłacił bym w samo
                      > locie majątek, a wysłanie tego pocztą też sporo czasu i pieniędzy by pochłonęło
                      > . Samolot, na trzy osoby około 1000 zł (to już inna dyskusja) z małym bagażem,
                      > samochód wypożyczenie kolejny 1000 zł , fotelik 16 Euro doba, paliwo 100 Euro.
                      > Łatwo policzyć. Za tę cenę mam 120 kg towaru w postaci...

                      W Twoim przypadku masz szczescie , ze masz ten samochod sluzbowy w Polsce i, ze mozesz na firme tankowac (co ja mysle o tym, to zupelnie inna sprawa). W Twoim wypadku nie jest to oszczedzanie, bo sadze, ze Cie stac i na samolot i zakup tych 120 kg towaru. To jest po prostu mozliwosc wykorzystania okazji, bo kto inny za Twoja benzyne placi.
                      Ja wybieram samolot, bo wole wygode i komfort plus nie lubie tracic urlopu na siedzenie kilkanascie godzin w samochodzie. Tym bardziej z malymi dziecmi nie lubilam.
                  • singsing74 Re: Włochy z małym dzieckiem 08.04.14, 22:30
                    singsing74 napisał(a):

                    Choroby lokomocyjnej dziecko mieć nie będzie. Ta może złapać malca dopiero po trzecim roku życia.

                    aka10 napisała: Tu sie akurat bardzo mylisz. Dla mnie swego czasu jezdzenie samochodem z dziecmi nawet 50 km bylo meczarnia, wlasnie z powodu choroby lokomocyjnej (ta sie definitywnie zaczela w wieku ok. 6 m-cy).


                    To ty się mylisz. To nie była choroba lokomocyjna. Ta rozwija się dopiero kiedy w pełni rozwinie się błędnik, czyli w okolicach 3-go roku życia. Może dziecko źle reagowało na zapach w samochodzie, lub źle dobrany fotelik (np. ściśnięty żołądek).
                    • aka10 Re: Włochy z małym dzieckiem 08.04.14, 22:42
                      singsing74 napisał(a):



                      >
                      > To ty się mylisz. To nie była choroba lokomocyjna. Ta rozwija się dopiero kiedy
                      > w pełni rozwinie się błędnik, czyli w okolicach 3-go roku życia. Może dziecko
                      > źle reagowało na zapach w samochodzie, lub źle dobrany fotelik (np. ściśnięty ż
                      > ołądek).

                      dzieci.pl/kat,1034459,title,Choroba-lokomocyjna,wid,14489952,wiadomosc.html?smgputicaid=61283e
                      Pierwsze lepsze zrodlo podaje wiek 2 lata.
                      Jako, ze moje dziecko od 6-tego miesiaca zycia wymiotowalo zawsze w samochodzie (nie jednym) i autobusie, lekarka zdiagnozowala chorobe lokomocyjna.
                      • singsing74 Re: Włochy z małym dzieckiem 08.04.14, 23:05
                        aka10 napisała:

                        > Pierwsze lepsze zrodlo podaje wiek 2 lata.
                        > Jako, ze moje dziecko od 6-tego miesiaca zycia wymiotowalo zawsze w samochodzie
                        > (nie jednym) i autobusie, lekarka zdiagnozowala chorobe lokomocyjna.

                        Czy lepsze to kwestia punktu widzenia. www.dzieci.pl - dla mnie akurat to żaden autorytet. Nawet jeśli przyjmiemy, że od dwóch lat, to wychodzi na to, że przeczysz sama sobie, a i lekarkę masz dość kiepską. Jakbyś sięgnęła do tych twoich lepszych źródeł w odpowiednim momencie, to rozsądek podpowiada, że warto było poradzić się przynajmniej jeszcze jednego lekarza.
                        • aka10 Re: Włochy z małym dzieckiem 08.04.14, 23:24
                          singsing74 napisał(a):


                          >
                          > Czy lepsze to kwestia punktu widzenia. www.dzieci.pl - dla mnie akurat to żaden
                          > autorytet. Nawet jeśli przyjmiemy, że od dwóch lat, to wychodzi na to, że prze
                          > czysz sama sobie, a i lekarkę masz dość kiepską. Jakbyś sięgnęła do tych twoich
                          > lepszych źródeł w odpowiednim momencie, to rozsądek podpowiada, że warto było
                          > poradzić się przynajmniej jeszcze jednego lekarza.

                          Jak wiadomo, zawsze byly i beda wyjatki, ale ten temat nadaje sie w zasadzie na inne forum. Dla mnie z reszta juz malo aktualny ;-)
              • wislok1 Cóż, to nie jest takie łatwe, jak komuś się wydaje 07.04.14, 21:49
                basia68 napisała:

                > nie martwię się o zdrowie Malucha ale wole wiedzieć czy cos jest w pobliżu.

                Ktoś kto się nie martwi, nie pyta się od razu o pomoc lekarską, martwisz się i to bardzo, co jest bardzo chwalebne

                Zawsze jeździmy na noc i zawsze funkcjonujemy na drugi dzień
                > wiec o to się nie martwi.

                Jeździliście do tej pory w dwójkę, tak daleko w trójkę nigdy nie pojechaliście
                To jest coś innego.

                -------------

                Nikt z nas nie zna Waszego dziecka, Ty znasz najlepiej i Ty podejmiesz decyzję

                Ja gdybym nie znał osobiście dzieciaka, nigdy w życiu bym nie doradzał rodzicom takiej podróży.
                Padły tu sugestie, żeby bliżej pojechać albo polecieć samolotem.
                Nie możesz traktować osoby, które to doradzają jako nieprzychylne.
                Ktoś, kto ma podrośnięte dziecko, ma więcej doświadczenia i pewne sprawy zna z autopsji lepiej niż świeżo upieczeni rodzice.
                Zawsze w takiej sytuacji lepiej dmuchać na zimne.
                To jest problem do przemyślenia.

                Polecam opinie wtopka z innego forum, ale o tym samym:

                wtopek 05.04.14, 19:21 Odpowiedz
                Poczekałbym ze dwa lata z taką jazdą. Szybszy i bardziej komfortowy jest lot, roczne dziecko leci za darmo. 3-latka można już w czasie jazdy zainteresować grą, filmem na dvd czy bajeczkami, z roczniakiem jeszcze się tego nie da zrobić.

                Swoją drogą dziecko w wieku okołorocznym to masakra na wyjeździe wakacyjnym. Jeszcze mało kumate, za to już bardzo mobilne. Wyjazd sprowadza się do pilnowania malucha, a wszystko kręci się wokół spraw "dzieciowych". Parę lat temu byliśmy na Rodos, kiedy nasz młodszy miał 13 miesięcy. Odpoczęliśmy średnio ;)


                wtopek 05.04.14, 22:46 Odpowiedz
                Dlatego też uważam, że póki dziecko jest na tyle małe, że nie dociera do niego gdzie jest, lepiej jechać w miarę blisko i w miejsce przyjazne i bezpieczne dla malucha, zamiast szarpać się samochodem ponad 1000 km ryzykując wszelkie sensacje podróżne, a potem czuwać czy nie wpadnie do basenu albo innej głębokiej wody albo nie przysmaży się za bardzo na słońcu.

                A jeśli już to ktoś ma mocne parcie na dalsze wyjazdy, to faktycznie lepiej skorzystać z tego, że do 2 lat dzieci latają za darmo i hotel mają za darmo.

                forum.gazeta.pl/forum/w,201,150398108,,jak_dajecie_rade_z_dziecmi_w_trasie_.html?v=2




    • Gość: Luigi Bezsensowny wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.14, 00:18
      Wszystko co pisze Basia, nie trzyma się kupy.
      Podejrzewam, że jest tak:

      znajomi zaproponowali jej rodzinie wyjazd do Toskanii, ona sama nie ma zielonego pojęcia o Włoszech, nawet nie wie, gdzie jest mityczna Toskania.
      Niby mają jechać do Toskanii, a pyta się o Punta Sabbioni koło Wenecji.
      Chce na początku maja kąpać się w morzu, nie zna klimatu we Włoszech nie wie, że to jest niemożliwe.
      Sama nie wie, co ma szukać we Włoszech.
      Sama niczego nie umie znaleźć, nie umie korzystać z internetu i prosi o gotowe namiary.
      Na krytykę reaguje histerycznie. Nie umie racjonalnie ocenić sytuacji.
      Podróż 7 godzin nad Bałtyk jest dla niej gorsza od podróży przez 15 godzin.
      Panicznie boi się o swoje dziecko, ale jednocześnie nie widzi niczego złego w podróży 15 godzin nonstop w jedną stronę z malutkim dzieckiem.

      Znajomi zaproponowali wspólny wyjazd, szukają coś we Włoszech, a Basia spanikowana,
      bo słusznie boi się o dziecko,
      zaczyna alternatywne poszukiwania na tym forum i zadaje pytania o lekarzy.

      Osoba, która wie, czego chce, tak się nie zachowuje.

      A wystarczy trochę asertywności, powiedzenia znajomym: sorry, dziecko jest za małe na taką podróż.
      • basia68 Re: Bezsensowny wątek 08.04.14, 10:51
        Przeczytaj dokładnie...a potem się wypowiedz. We Włoszech byłam nie pamętam ile razy bo było tego sporo, w tym pobyt przez ponad 3 m-ce zwiedzając co się da od Neapolu po całą Sycylie mając noclegi co pare dni gdzie indziej, więc niestety ale nie trafiłaś. W innych rejonach Włoch też byłam.Może masz większe doświadczenie odnośnie Włoch bo piszesz tak jakbyś co najmniej przewodnik napisała? Przecież nie będę opisywać moich wypadów urlopowych bo to nie o to chodzi i nie muszę nikomu udawadniać ile w życiu zwiedziłam tylko dlatego, że ktoś bawi się w psychologa i niby mnie rozpracował. Razem ze znajomymi podjęliśmy decyzje (nie wiem jak u Was, ale my wspólnie siadamy i decydujemy gdzie jedziemy) padło na Toskanie, a to że pytam o inne miejsce osoby, która była gdzieś indziej to chyba nic złego. Jesteśmy spontaniczni i nie problem dla nas zmienić decyzje jeśli gdzieś też można fajnie spędzić czas. Nigdy nie byliśmy w parkach wakacyjnych, zawsze albo lataliśmy samolotem (nie tylko do Włoch) i mieszkaliśmy w hotelu, albo wynajmowaliśmy wille z basenem wtedy gdy jechaliśmy samochodem. Nam każda opcja się podoba i nie chodzi o oszczędności. Krytykę umiem przyjąć pod warunkiem, jak ktoś nie obraża ludzi i albo pisze, że ktoś jest egoistą, albo, że mu własne dziecko przeszkadza. Nie preferuje Polski na wyjazdy ze względu na pogodę i szkoda kasy i czasu wolnego moich i innych. Jedziemy odpocząć a nie stresować się czy będzie pogoda.Jak już to jadę decydując spontanicznie a nie planując urlop na pare m-cy przed gdzie nie jesteśmy w stanie przewidzieć pogody. Nie trzeba kąpać się w morzu żeby czerpać z tego korzyść. Sam pobyt nad morzem wystarczy więc Twój wniosek też nie trafiony. Jak łatwo Wam wysuwać wnioski zupełnie nieadekwatne do rzeczywistości, aż jestem w szoku i śmiać mi się chce z tego... nooo ale to potęga internetu i można obrażać ludzi tylko dlatego, że robi się inaczej. Jedno jest pewne, nie pytałam czy jechać (wtedy zrozumiałabym może taką dyskusję) ale to trzeba czytać ze zrozumieniem. Ci co jeżdzą i się nie boją wiedzą o co chodzi. PS. Jeśli uważasz, że to bezsensowny wątek to nie rozumiem dlaczego w ogóle piszesz, pewnie dlatego tu zaglądasz, żeby móc wtrącić swoje 5 gr odnośnie portretu formułowiczów, który jest strasznie przekłamany bo w niczym nie trafiłaś, no poza jednym, że boję się o dziecko ale to zawsze i wszędzie i tak mi zostanie do końca życia że zawsze o nie będę się bać każdego dnia a nie tylko podczas wakacji.
        • Gość: Luigi Re: Bezsensowny wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.14, 15:47
          Zamiast fantazjować o willach z basenami, zastanów się nad sobą
          • basia68 Re: Bezsensowny wątek 08.04.14, 16:44
            Czyli brak argumentów! To nie sa fantazje i nie mam powodow aby kłamać bo to tez nie w mojej naturze i nie mam nad czym sie zastanawiać.Niby dlaczego willa z basenem to fantazja????
            • jeepwdyzlu @basia68 08.04.14, 17:11
              Dostałaś całkiem sporo sensownych komentarzy i propozycji
              Wyluzuj zatem bo Ci żyłka pęknie - Forumowicze mają prawo do własnych opinii - niekoniecznie podobających Ci się...

              jeep
              • basia68 Re: @basia68 08.04.14, 19:06
                oczywiście, że nie wszystkie muszą mi się podobać, ale czy mam tym samym pozwalać jak ktoś pisze nieprawdę albo obraża? Spoko, ja jestem wyluzowana, bardziej mnie to śmieszy niż denerwuje ale nie pozwolę żeby ktoś kłamał na mój temat, tylko prostuję, żeby ktoś nie myślał, że jest wróżką i wie wszystko na temat drugiej osoby. Zbyt dużo ważniejszych rzeczy jest w życiu od tego co niektórzy tu piszą. My dezycję podjęliśmy, a że nie wszystkim się spodobała to rozgorzała dyskusja w ogóle nie na temat.
            • Gość: Luigi Re: Bezsensowny wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.14, 17:18
              Dobrze wiesz, jak jest i ja jestem za stary, żeby nie zorientować się, że blefujesz
              • basia68 Re: Bezsensowny wątek 08.04.14, 18:57
                weź się zastanów co piszesz...blefuje!!! dobre, jednak można się tu pośmiać. Zadać jedno pytanie a Ty już byś mogł książke o mie napisać bo tak mnie rozpracowałeś. Może Ty notorycznie kłamiesz ciągle w swoich wypowiedziach, jeżeli dla Ciebie willa z basenem to fantazja to nie dziwie się, że nie potrafisz uwierzyć, że ktoś sporo zwiedził, aż byś się zdziwił ale to nie forum do wyliczanek i chwalenia się gdzie kto nie był. Moja lista prawdopodobnie okazałaby się być dłuższa od Twojej, nic nie ujmując Tobie ale ważne, że rzucisz stwierdzenie dla samego skonfliktowania bo taką masz naturę. Nie mierz kogoś swoją miarą.
    • mama.globtroterka Re: Włochy z małym dzieckiem 08.04.14, 08:46
      Basia68 i Orka popieram Was w 100%. Dobrze zorganizowana podróż samochodem jest sama w sobie przygodą. U nas wakacje rozpoczynają się od przekręcenia kluczyka w stacyjce, a nie po dojeździe na miejsce. Jeśli rodzice lubią to warto podróżować z maluchami i zarazić ich pasją zwiedzania. I tyle w temacie. Powodzenia!
      • Gość: orka Re: Włochy z małym dzieckiem IP: *.ue.poznan.pl 08.04.14, 09:33
        :)
      • Gość: Luigi Re: Włochy z małym dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.14, 15:54
        Wy jesteście z orką mamy-pasjonatki, ale nie każda kobieta się do tej roli nadaje.
        Poznałem globtrotera, który objechał pół świata i który kategorycznie odradza żółtodziobom podobne wyprawy, a na propozycję dołączenia do jego ekspedycji reaguje stanowczym sprzeciwem.
        Nie chce nikogo mieć na "sumieniu"
        • aka10 Re: Włochy z małym dzieckiem 08.04.14, 16:13
          Gość portalu: Luigi napisał(a):

          > Wy jesteście z orką mamy-pasjonatki, ale nie każda kobieta się do tej roli nada
          > je.

          A Ty nie dziel ludzi na kobiety i mezczyzn, bo w tym wypadku plec nie ma znaczenia.
          Jest cala masa fecetow, ktorzy siadaja na dwa tygodnie w barze hotelowym z allincl. i noga sie stamtad nie ruszaja.
          • Gość: Luigi Re: Włochy z małym dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.14, 17:16
            To nie miało na celu dzielenie ze względu na płeć.
            Chodziło o różnicę w kwestii namawiania żółtodziobów na wyprawy, powinno się ich zdecydowanie zniechęcać,
            w tym także matki z 9-miesięcznym bobasem.
            Tego wymaga elementarna odpowiedzialność, namawiać kogoś, kto jest zielony, jest niemądre
            • aka10 Re: Włochy z małym dzieckiem 08.04.14, 18:34
              Gość portalu: Luigi napisał(a):

              > To nie miało na celu dzielenie ze względu na płeć.
              > Chodziło o różnicę w kwestii namawiania żółtodziobów na wyprawy, powinno się ic
              > h zdecydowanie zniechęcać,
              > w tym także matki z 9-miesięcznym bobasem.
              > Tego wymaga elementarna odpowiedzialność, namawiać kogoś, kto jest zielony, jes
              > t niemądre

              Luigi, ja nadal bede twierdzic, ze czlowiek, ktory decyduje sie na 15 godzin w samochodzie z niemowlakiem, nie ma innego wyjscia. Finanse zmuszaja go/ja do tego typu podrozy, bo albo pojedzie samochodem albo wcale.
              Zupelnie co innego powiem np. o znajomych, ktorzy jada bez dzieci samochodem na 3 miesiace do Wloch, zatrzymujac sie z 5 razy po drodze w roznych hotelach i zwiedzajac ciekawe miejsca. Takich doskonale rozumiem. To podrozowanie samochodem dla przyjemnosci i checi zobaczenia wszystkiego po drodze.
              Mnie by nikt nie zmusil do jazdy samochodem, powiedzmy skades w Polsce, po 15 godzin w kazda strone i jako dystans do pokonania w najlepiej minimalnym czasie, jesli na miejscu mialabym jedynie 7 noclegow. Ja nawet Ryana unikam jak ognia jak mam inne linie lotnicze do wyboru.
              • Gość: Luigi Re: Włochy z małym dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.14, 23:21
                Nikt nikogo nie zmusza do jazdy do Toskanii przez 15 godzin.
                Nazwałbym to próżnością, nie musem.
                Poza tym nie podoba mi się pogardliwy ton wobec tego, co mamy w Polsce.
                Bałtyk jest stanowczo za zimnym morzem na letnie wakacje. Ale majówka w Polsce może być bardziej ekscytująca niż w Toskanii, a dla bobasa o wiele mniej stresująca. Atrakcji turystycznych u nas jest niemało.
                A jak już Polska jest tak znienawidzona, to jest wiele fajnych miejsc bliżej niż Toskania.
                A jak ma być daleko, to ktoś dobrze kombinując kupi tanie bilety lotnicze i zarezerwuje noclegi w dobrej cenie.

              • basia68 Re: Włochy z małym dzieckiem 09.04.14, 16:25
                "Luigi, ja nadal bede twierdzic, ze czlowiek, ktory decyduje sie na 15 godzin w
                samochodzie z niemowlakiem, nie ma innego wyjscia. Finanse zmuszaja go/ja do t
                ego typu podrozy, bo albo pojedzie samochodem albo wcale."
                Nie jedziemy autem ze względu na oszczędności, dokonaliśmy takiego wyboru i tyle w temacie. To nie na zasadzie autem albo wcale.
                • aka10 Re: Włochy z małym dzieckiem 09.04.14, 16:33
                  basia68 napisała:


                  > Nie jedziemy autem ze względu na oszczędności, dokonaliśmy takiego wyboru i tyl
                  > e w temacie. To nie na zasadzie autem albo wcale.

                  Basia, kazdy robi jak chce , kazdy dokonuje wlasnych wyborow, jak tez kazdy ma prawo do wlasnego zdania. Tyle w temacie.
                  • basia68 Re: Włochy z małym dzieckiem 09.04.14, 16:48
                    zgadzam się, tylko prostuję, że samochód nie jest brany pod uwagę ze względu na oszczędności. Odniosłam się tylko do tego, co napisałaś odnośnie tego stwierdzenia, które akurat w moim przypadku nie ma pokrycia.
                    • aka10 Re: Włochy z małym dzieckiem 09.04.14, 17:02
                      basia68 napisała:

                      > zgadzam się, tylko prostuję, że samochód nie jest brany pod uwagę ze względu na
                      > oszczędności. Odniosłam się tylko do tego, co napisałaś odnośnie tego stwierdz
                      > enia, które akurat w moim przypadku nie ma pokrycia.

                      Basia, to jest Twoja sprawa, ja pisalam ogolnie, bo bardzo czesto tak jest.
        • orka.poznan Re: Włochy z małym dzieckiem 08.04.14, 19:31
          >Wy jesteście z orką mamy-pasjonatki
          Dobrze mnie rozpracowałeś ;) :D
      • aseretka Re: Włochy z małym dzieckiem 08.04.14, 21:12
        Odnośnie lotu samolotem, a jazdy samochodem.
        > Pojechać można, ale to czysty masochizm,jak planujecie tylko majówkę.
        > Zamęczycie dzieciaka w aucie, 50% czasy spędzicie w samochodzie.
        > DZIECKO PONIŻEJ 3 LAT JEST ZA MAŁE AN TAKIE WYPRAWY
        > Chyba że ma to być LOT samolotem, to inne klimaty
        Pewnie, że samolotem będzie szybciej, ale czy dla małego dziecka mniej męczące niż jazda samochodem? Tu już mam wątpliwości.
        Przykład: dwa lata temu bratanica, ze względu na 8-miesięczne dziecko zdecydowała się na wykupienie wczasów do Chorwacji z BP. Wylot o 8:00 rano, na odprawę trzeba zgłosić się dwie godziny wcześniej. Wyjazd z Łodzi do Warszawy ok 4:00 rano ( żeby mieć trochę czasu na zostawienie samochodu na parkingu, no i jakieś ewentualne nieprzewidziane postoje po drodze). Lot bodajże ok 2 godzin, potem odbiór bagaży i rozwożenie uczestników po hotelach, co zabrało razem ponad 3 godziny. Łącznie w podróży ponad 9 godzin. Dzieciak marudził, w samolocie nie było go jak zabawiać. Inni pasażerowie byli zdegustowani, bo mała zaczęła ryczeć. W autokarze też warunki mało komfortowe, trudności z przewinięciem i nakarmieniem. W rezultacie z ulgą zakotwiczyli w hotelu. W ubiegłym roku pojechali już do Włoch własnym samochodem. Podróż rozłożyli na dwa dni. Po drodze częste postoje. Wyjazd ok. 7:00, zajazd na nocleg w Austrii ok. 16:00. Następnego dnia też ok. 8 godzin jazdy. Mała świetnie zniosła podróż. Na miejscu pobyt tygodniowy i powrót do Polski znowu z noclegiem w Austrii. Po drodze, co prawda nie zatrzymywali się na zwiedzanie jakichkolwiek miejsc, ale zdecydowali, że wolą własny rytm jazdy, tak, aby była ona przyjemna dla dzieciaka.
        Ja też jadę w tym roku do Chorwacji samochodem z wnuczką, która we wrześniu będzie miała 10 miesięcy. I uważam, że spokojnie zniesie ona podróż. :)
        • aka10 Re: Włochy z małym dzieckiem 08.04.14, 21:41
          aseretka napisała:


          > Przykład: dwa lata temu bratanica, ze względu na 8-miesięczne dziecko zdecydowa
          > ła się na wykupienie wczasów do Chorwacji z BP. Wylot o 8:00 rano, na odprawę
          > trzeba zgłosić się dwie godziny wcześniej. Wyjazd z Łodzi do Warszawy ok 4:00 r
          > ano ( żeby mieć trochę czasu na zostawienie samochodu na parkingu, no i jakieś
          > ewentualne nieprzewidziane postoje po drodze). Lot bodajże ok 2 godzin, potem o
          > dbiór bagaży i rozwożenie uczestników po hotelach, co zabrało razem ponad 3 god
          > ziny. Łącznie w podróży ponad 9 godzin. Dzieciak marudził, w samolocie n
          > ie było go jak zabawiać. Inni pasażerowie byli zdegustowani, bo mała zaczęła ry
          > czeć. W autokarze też warunki mało komfortowe, trudności z przewinięciem i naka
          > rmieniem. W rezultacie z ulgą zakotwiczyli w hotelu.

          Nawet takie samolotowe podroze z malym dzieckiem trzeba planowac. Lotnisko najblizsze, lot o przyzwoitej porze, odleglosc z lotniska do hotelu minimalna lub wypozyczenie samochodu na miejscu i dojechanie do hotelu we wlasnym zakresie. Najlepiej w ogole zorganizowac od poczatku do konca samemu, bez biur itp.
          • jeepwdyzlu aka10 odczep się z tymi samolotami 08.04.14, 21:54
            pouczać możesz swojego szwagra
            uważasz że tylko ty widziałaś samolot z bliska?

            podróże samolotowe dziś to masakra
            na lotniskach tłumy, odprawy w skarpetach nie każdego bawią
            woda za 5 funtów szklanka
            2 godziny wczesniej
            kilometry do bram...
            a w środku jak w autobusie z Pyździkowa do Koziej Wólki.

            Tylko w I klasach jest lepiej ale nimi latają głównie ci, którzy nie płacą za lot swoją kasą...

            Więc przestań mędzić, bo autem - zwłaszcza jak się nie śpieszysz - jest 100 razy fajniej.
            Oczywiście - jak planujesz wakacje w Australii czy Paragwaju - lecisz.
            Ale do Włoch?
            Bez żartów.. Zwłaszcza z bachorami, dla których trzeba mieć kilogramy szpeju...
            Zatem krótko: schowaj sobie swoje dobre rady dla koleżanek z siłowni...

            jeep
            • singsing74 Re: aka10 odczep się z tymi samolotami 08.04.14, 22:09
              Dobre ;)
            • aka10 Re: JEEP 08.04.14, 22:16
              To dokladnie Twoj poziom. Osobiste wycieczki, tylko dlatego, ze wolisz co innego. Normalne.
            • Gość: Luigi Re: aka10 odczep się z tymi samolotami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.14, 23:30
              Masakrą są podobne opinie jak twoja.
              Rozumiem, ktoś nie lubi samolotu, nie ma przymusu.
              Wie, czego chce, potrafi zorganizować wyjazd autem, umie rezerwować dobrze noclegi, potrafi zadbać o wszystko, ma w małym palcu logistykę.
              Jak orka, mama globtroterka, aseretka...
              Ale większość ludzi się na tym nie zna i tak jak autorka wątku porusza się jak dziecko we mgle.
              I twoja "rada" jej tylko zrobi jeszcze większy mętlik w głowie.
              Do takiej wiedzy dochodzi się stopniowo, nie ma drogi na skróty, łatwo jest się "przejechać"...
              Na pierwszy ogień z małym bobasem niech ktoś poleci samolotem do hotelu albo pojedzie blisko od domu.
              Stopniowo wszystkiego się nauczy
              • singsing74 Re: aka10 odczep się z tymi samolotami 08.04.14, 23:44
                Gość portalu: Luigi napisał(a):

                > Do takiej wiedzy dochodzi się stopniowo, nie ma drogi na skróty,

                O jakiej tajemnej wiedzy piszesz? Jak przejechać 1300km autem?

                > Na pierwszy ogień z małym bobasem niech ktoś poleci samolotem do hotelu albo po
                > jedzie blisko od domu.


                Najlepiej za róg, do sąsiada.
                Skoro radzisz coś takiego, to napisz jakie masz w tym doświadczenie. Po drugie piszesz o "pierwszym ogniu". Chyba nie czytasz tego co pisała basia68. Bo po co? Przecież hejtować można z byle powodu. Pomogę - to nie jest jej pierwszy wyjazd z dzieckiem !

                > Stopniowo wszystkiego się nauczy

                ŁAŁ ! Basia teraz może być spokojna. Jak dziecko pójdzie do gimnazjum będą mogli zabrać ją do Bułgarii.
                • Gość: Luigi Re: aka10 odczep się z tymi samolotami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.14, 01:06
                  Misiu, dobranoc,

                  gdyby głupota umiała fruwać, byłbyś samolotem
              • basia68 Re: aka10 odczep się z tymi samolotami 09.04.14, 09:23
                Potrafię zorganizować wyjazdy czy to samolotem czy autem...dalej nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Mamy za sobą tysiące km przejechanych i dalej ktoś nie rozumie ze to dziecko dyktuje warunki, a jak bedzie trzeba to weźmie sie hotel albo sie człowiek zatrzyma. Z postu zrobiono aferę boooooo ludzie jadą z dzieckiem za granicę!!!!!!!!!! Wow,szok ,nieodpowiedzialni jesteśmy. No tak przecież Polski nienawidzę- kolejny mądry wywód:). W czym ktoś ma mi zrobić mętlik...czy jechać? To dalej nie te forum i nie to zapytanie dlaczego to tak cieżko zrozumieć ze nie pytam o rady czy wogole jechać? Nie potrafię zrozumieć dlaczego ktoś wysuwa wnioski, ze nigdzie nie byłam za granica, nigdy nie prowadziłam auta, nigdy nic nie zorganizowałam, dramat jak ktoś bawi sie w psychologa tylko dla samej krytyki bo ktoś nie rusza sie z dzieckiem bo:ma dziecko. Nie robisz tego to ok. Przypominam to nie licytacja, zeby wymieniać gdzie byłam i nieobce mi sa wyprawy czy to autem czy samolotem, organizując wyjazdy samemu czy tez za pośrednictwem biur. Wiec w tym temacie ku Twojemu niezadowoleniu niewiele muszę sie uczyć.
                • basia68 Re: aka10 odczep się z tymi samolotami 09.04.14, 09:24
                  To jest oczywiście do Luigi!
        • Gość: Luigi Re: Włochy z małym dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.14, 23:09
          9 godzin lotu to jednak nie to samo co 15 godzin w aucie. jednak różnica jest kolosalna.
          Podróż z noclegiem po drodze czyni sporą różnicę.
          I doświadczona opiekunka, globtroterka, to nie to samo co świeżo upieczona mama
          • singsing74 Re: Włochy z małym dzieckiem 08.04.14, 23:20
            Gość portalu: Luigi napisał(a):

            > I doświadczona opiekunka, globtroterka, to nie to samo co świeżo upieczona mama

            Człowieku! Masz dzieci? Nawet 15 godzin w cywilizowanych krajach w aucie, na równiutkiej autostradzie, to nie dukt w Zimbabwe, czy jakaś szkoła przetrwania. Weź zagraj w coś na telefonie zamiast pisać brednie.
            • Gość: Luigi Co ty piszesz ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.14, 23:36

              Czas pracy kierowcy zawodowego do maksimum 12 godzin dziennie, łącznie z postojami i nadgodzinami.
              Dłużej nie wolno i za to są poważne kłopoty, jak takiego złapią.
              A dlaczego tak jest ? Z kaprysu ? Nie ! Bo kierowca, jak przekroczy 12 godzin jazdy, jest jak zombie i jeśli sam się nie zabije, to może wykończyć innych na drodze.
              Do czego ty ludzie namawiasz.
              Kierowca, który jedzie 15 godzin, jest jak ktoś kto wypił ćwiartkę wódki i prowadzi auto
              • jeepwdyzlu Re: Co ty piszesz ? 08.04.14, 23:44
                autorka napisała że kierowców jest dwóch
                zatem trasę zrobią bez trudu

                Tak - lepiej jest nocować..
                Ale nie jest to konieczne...
                jeep
                • Gość: Luigi Re: Co ty piszesz ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.14, 00:56
                  Co jest konieczne, o tym decyduje nie ty, tylko biologia.
                  Człowiek nie jest robotem.
                  Kierowców jest dwóch, ale jedna osoba pilnuje dziecka.
                  W tych warunkach trudno spać z powodu stresu.
                  A jak bobas się obudzi, jest już całkiem pozamiatane.
                  Nie porównuj tego do podróży autem dwóch osób dorosłych. Nawet w tym przypadku są tacy, co za Chiny Ludowe nie usną w czasie jazdy. Np. jest im niewygodnie.
                  I jak po kilku godzinach pseudodrzemki taki kierowca daje zmianę, to często jest tragedia.
                  Są ludzie, którzy potrafią spać w aucie bez problemu, jak takich się trafi dwóch, to jadą na zmianę.
                  Ale większość tak nie potrafi.
              • singsing74 Re: Co ty piszesz ? 08.04.14, 23:51
                Gość portalu: Luigi napisał(a):

                Bo kierowca, jak przekroczy 12 godzin
                > jazdy, jest jak zombie i jeśli sam się nie zabije, to może wykończyć innych na
                > drodze.


                Widzę, że oglądamy Walking Dead. Tak poważnie, to CZYTAJ QUFRA ZE ZROZUMIENIEM !!!


                > Kierowca, który jedzie 15 godzin, jest jak ktoś kto wypił ćwiartkę wódki i prow
                > adzi auto


                Znaczy się, że masz doświadczenie w jednym i drugim. Chyba, że znowu konfabulujesz?
                • Gość: Luigi Re: Co ty piszesz ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.14, 00:48
                  Kilka razy jechałem przeszło 12 godzin, gdzieś koło 14

                  I nie wyskakuj misiu z QUFRA
                  Nigdy więcej podobnej głupoty nie zrobię.
                  W internecie jesteś teraz taki kozak, a całkiem niedawno w tym wątku sam pisałeś, że jechałeś z noclegiem
                  • jeepwdyzlu Re: Co ty piszesz ? 09.04.14, 00:52
                    W internecie jesteś teraz taki kozak, a całkiem niedawno w tym wątku sam pisałeś, że jechałeś z noclegiem
                    -----------
                    nie wiem do kogo to piszesz
                    i pewnie cię zaskoczę
                    ale tu na tym forum
                    są ludzie, którzy jeżdżą do Włoch częściej niż raz na 30 lat...
                    Ergo - jeżdzą z noclegami w różnych miejscach
                    albo bez noclegów
                    różnymi trasami
                    w różnych porach
                    w piątki, soboty czy poniedziałki
                    w grudniu, maju albo lipcu...

                    :-)

                    jeep
                    • Gość: Luigi Re: Co ty piszesz ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.14, 01:03
                      No i do czego ludzi namawiasz ... ?

                      Tak ciężko zrozumieć, że każdy organizm jest inny i że skoro profesjonalistom zabroniono jazdy powyżej 12 godzin ,
                      profesjonalistom, którzy są przyzwyczajeni do spania w pojazdach, przyzwyczajeni do całych dni poza domem przez prawie cały rok,
                      to nie jest to wynik spisku,
                      tylko troska o życie ludzi.
                      A co dopiero amatorzy, którzy jadą na urlop góra kilka razy do roku i takiej odporności jak kierowcy tirów nie mają !!!
                      • basia68 Re: Co ty piszesz ? 09.04.14, 09:39
                        To moze Ci którzy nie sa zawodowymi kierowcami to niech wogole nie jeżdżą nigdzie tylko z domu do sklepu bo wyprawa 100 km dalej moze już ich zajechać. Strasznie masz ograniczone horyzonty. Skoro myślisz, ze tylko Ty jesteś wstanie myślec o tym, ze jadąc trzeba robić przerwy albo wziąć nocleg to wszystkich innych masz za bezmozgowcow i oszołomów, którzy wsiadają za kierownice z klapkami na oczach i tną do odcięcia a Ty tylko jedyny poważny, odpowiedzialny kierowca na drodze. Wyobraź sobie, ze inni tez o tym myślą ale to tak oczywiste, ze nikogo tu uświadamiać w tym temacie nie trzeba. Jak chcesz sie wyszaleć to znajdź forum "pierwszy raz w życiu wyjazd za granice albo moja pierwsza podróż autem za granice" .Nie wiedziałam ze trzeba być kierowca tira zeby być upoważnionym i rozgrzeszonym z wypadu do Toskanii.
                        • jeepwdyzlu Re: Co ty piszesz ? 09.04.14, 09:55
                          Nawiasem mówiąc
                          podróż do Włoch jest czystą przyjemnością - zwłaszcza przez Niemcy
                          Najlepsze na świecie autostrady, ogromne parkingi, place zabaw, miejsca na wpoczynek, knajpy...
                          A od Monachium widoki i choć w Austrii i Włoszech drogi są węższe to dalej znakomite, widowiskowo poprowadzone, wiele tuneli, wiaduktów i wspaniałę widoki..
                          Piszę to głównie dla planujących wyjazd autem po raz pierwszy - jedźcie - będziecie zachwyceni...

                          ciao
                          jeep
                          • mama.globtroterka Re: Co ty piszesz ? 09.04.14, 10:32
                            Lubię to! Jeep :) Szczególnie okolice przełęczy Brenner. Cud, miód, orzeszki :) Raz udało nam się, że pułap chmur był na wysokości przejścia - mina mojego Globtroterka brodzącego w chmurach bezcenna :)
                          • Gość: podróże m i d wybieraj autostrady IP: *.internetunion.pl 22.04.14, 21:12
                            wybieram się po raz kolejny na weekend majowy do Włoch, z proponowanych tras dla mnie i mojej rodziny droga przez Niemcy jest najlepszą opcją.
    • mama.globtroterka Re: Włochy z małym dzieckiem 09.04.14, 08:43
      fiu fiu fiu się wątek rozwinął :) to ja wtrącę swoje trzy grosze. Zdecydowanie bardziej preferuję auto, z kilku względów. Bo po pierwsze cała nasza trójka uwielbia tą formę transportu :) Po drugie wakacje spędzamy na kempingach, więc trochę klamotów ze sobą ciągniemy. Do tego mogę zapakować rowery, rolki i cały sprzęt sportowy, bo wakacje dla nas to nie tylko siedzenie na plaży. Nie mówiąc o zapakowaniu całej torby maskotek, bo się synek nigdy nie może zdecydować którą przytulankę do spania weźmie, bo skoro weźmie małpkę to myszce będzie przykro że nie pojechała :D Bo ja to jestem trochę matka - wariatka - zdarzyło mi się, że do jedynego bagażu rejestrowanego jaki mieliśmy wykupiony zapakowałam... rowerek biegowy i kask, żeby synek mógł sobie śmigać po andaluzyjskich deptakach :P
      Dlatego auto to dla mnie zdecydowanie lepszy sposób na podróże. Tylko jedna ważna zasada - szacunek dla wszystkich podróżujących. Jeśli ktoś chce wysiąść, rozprostować kości, napić się kawki, pobiegać itp. to zjeżdżamy z drogi i odpoczywamy. Podróżujemy w trójkę - zawsze jedno z nas siedzi z tyłu z synkiem - wspólnie gramy w planszówki, robimy kukiełkowe przedstawienia, rozwiązujemy zagadki, śpiewamy itp. Znam rodziny, gdzie mama z tatą siadają z przodu, do tyłu wrzucają tableta i heja w długą podróż. Kilkulatek się nudzi, zaczyna marudzić czy tez drzeć się do utraty głosu. A rodzice cisną do celu, byleby szybciej dojechać. Wszyscy są zirytowani, umęczeni i pokłóceni. Takim przypadkom głupoty i egoizmu mówię zdecydowanie NIE. Cała moja rodzina czeka na wakacje i wszyscy zasłużyli na nie w takim samym stopniu. Nie wyobrażam sobie zafundować wszystkim na początku wyjazdu koszmarnej podróży. DA wystarczy garść pomysłów, kilka gadżetów, rozsądne zaplanowanie trasy i nawet długa przejażdżka może być przyjemnością.
      • basia68 Re: Włochy z małym dzieckiem 09.04.14, 09:29
        No ale Ci co nie podróżują z dzieckiem za granice tego nie zrozumieją i co najwyżej obrzuca błotem ze jest sie nieodpowiedzialnym rodzicem. Zgadzam sie z Tobą w 100%.
        • Gość: Luigi Re: Włochy z małym dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.14, 15:53
          Jak się zgadzasz, to dlaczego chcesz zafundować 9-miesięcznemu bobasowi 15-godzinny hardcore ?
          • basia68 Re: Włochy z małym dzieckiem 09.04.14, 16:18
            znowu nie czytasz...patrz przerwy, patrz szacunek dla wszystkich podróżujących, patrz można z dzieckiem jeździć!!!! itd., resztę już chyba doczytasz. Może drugi raz uda się ze zrozumieniem.
            • Gość: Luigi Re: Włochy z małym dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.14, 16:27
              Naprawdę bobas jest jeszcze za mały
              • basia68 Re: Włochy z małym dzieckiem 09.04.14, 16:44
                pozwól mi to ocenić, znam wiele ludzi z mojego otoczenia, którzy podróżują z tak małymi albo jeszcze mniejszymi dziećmi ale znam też takich, którzy nigdzie nie jeżdzą. Cenię i tych i tych, każdy zna siebie, swoje możliwości i swoje dzieci i sam potrafi wybrać co dla nich jest dobre i myślę, że ani jedni ani drudzy nie chcą i nie krzywdą swoich dzieci swoimi wyborami.
                • Gość: Luigi Re: Włochy z małym dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.14, 17:06
                  Twoja decyzja, opinie są różne, sama widzisz
      • Gość: Luigi Re: Włochy z małym dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.14, 15:52
        Zgadzam się, z tym że takie podróże są realne z trochę starszymi dziećmi
    • Gość: draka Pozdrowienia dla podróżujących rodziców IP: *.ennet.pl 01.05.14, 00:38
      Serdecznie pozdrawiam podróżujących rodziców świeżo po powrocie z Włoch z 11- miesięcznym Bobasem. Bawiliśmy się super, dziecko też i na dodatek całkiem sporo zobaczyliśmy. Mimo, że nazbierało się prawie 5000km, Bobas sprawia wrażenie zadowolonego. Umilaliśmy sobie czas podróży zabawkami, książeczkami, śpiewaniem itp. a przygotowane bajki w tablecie się nie przydały, bo w efekcie Bobas marudził mniej niż w domu. Jest jednak od maleńkości przyzwyczajony do podróżowania, tyle że do tej pory na krótsze trasy. Pierwszy kilkudniowy wyjazd - w wieku ok 1 miesiąca. Jednak to sprawa indywidualna. Koleżanka (mama rówieśnika) przejechała z synkiem ok 150 km i uznała, że to koszmar i nie planuje żadnych wyjazdów na najbliższych kilka lat.
      • basia68 Re: Pozdrowienia dla podróżujących rodziców 05.05.14, 10:19
        WItajcie, ja również wróciłam już z Włoch. Jesteśmy pełni podziwu dla naszego dziecka, które było super w podróży i podczas całego pobytu. Dziecko zadowolone, non stop uśmiechnięte, z buzią otwartą non stop, piszczące i śmiejące się ze wszystkiego i do wszystkiego. Przewijanie w aucie dla niego było frajdą. Pogoda plażowa nie była więc dużo zwiedzaliśmy. Dziecko super radziło sobie w nowych miejscach i było zainteresowane wszystkim co się dzieje wkoło. Ani razu nie płakało. Niektórzy tu myśleli, że dostane w dupe podróżując z dzieckiem do Włoch i że odechce mi się kolejnych wypraw. Rodzina i znajomi są w szoku i mówią, że z tym dzieckiem na koniec świata można jechać. Nie bójcie się podejmować ryzyka i spełniać marzenia. Jeśli ktoś uwielbiał podróżować wcześniej to dzieci w niczym nie przeszkadzają, sami tylko musicie ocenić jak Wasze dzieci reagują na wszelkie zmiany. Nasze akurat nie ma problemu z nowo poznanymi ludźmi albo z nowym otoczeniem więc pewnie dlatego jest też łatwiej.
        • Gość: orka Re: Pozdrowienia dla podróżujących rodziców IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.05.14, 10:25
          Wiedziałam, że tak będzie ;) :D
          • mama.globtroterka Re: Pozdrowienia dla podróżujących rodziców 05.05.14, 10:57
            Basia super :) Fajowo, że wszystko się udało! To teraz już tylko trzeba planować kolejne wyprawy ;)
            • basia68 Re: Pozdrowienia dla podróżujących rodziców 05.05.14, 22:24
              no baaaa, wróciliśmy i już szukaliśmy gdzie by tu pojechać :) niebawem coś pewnie wymyślimy.
    • marusmk Re: Włochy z małym dzieckiem 08.05.14, 10:27
      Trochę dziesiątek lat już mam więc trochę z obserwacji.
      Często widzę właśnie zmotoryzowanych turystów, i bywa że zastanawiam się dlaczego ludzie lubiący turystykę samochodową i w dodatku z dziećmi- kupują auta które nijak się mają do komfortu podróżowania w takim celu.
      W Weronie rozmawiałem z takimi (dwoje dzieci 2-5 lat) chwalącymi się ile to już tysięcy narobili po europie i gdzie nie byli- a podróżują coupe.
      No i co że marka szacowna i bardzo ładne- jak nijak to ma się do przewozu dzieci i towaru.
      Za wartość tego coupe kupił by równie luksusowe auto w którym i prawie mieszkać by można, chodzić jak w autobusie z dostępem do dzieci w czasie jazdy (tylko nie wyskakiwać mi z przepisami).
      I nie mówię tu o przyczepach i karawanach.
      Moje dzieciaki już mają dzieciaki- ale nawet jako dziadek zafundowałem sobie autko którym niedługo zabiorę wnuki w trasę :)

      PS.
      Opinia o "turystach" a nie o tych- którzy raz na kilka lat wyskakują dalej jak nad lokalne bajorko.

      • mama.globtroterka Re: Włochy z małym dzieckiem 08.05.14, 10:43
        marusmk to musieli być mistrzami pakowania :) Ja mam opracowane pakowanie bagaży do auta do perfekcji, a przy jednym dziecku mam kombi zapakowane po dach :) Do coupe musiałabym mieć przyczepkę :P
      • jeepwdyzlu ma tyle lat a się dziwi... 08.05.14, 12:55
        Trochę dziesiątek lat już mam więc trochę z obserwacji.
        Często widzę właśnie zmotoryzowanych turystów, i bywa że zastanawiam się dlaczego ludzie lubiący turystykę samochodową i w dodatku z dziećmi- kupują auta które nijak się mają do komfortu podróżowania w takim celu.
        ------------
        wakacje trwają tydzień, dwa, rzadko trzy
        plus zimą góra dwa
        a rok ma 52 tygodnie
        Dlatego NIE KAZDY kupuje auto specjalnie pod wakacje....
        Powiem więcej - kupowanie WIELKICH aut - i wożenie nimi głównie powietrza - jest wysoce nierozsądne.. I nieekologiczne.
        A to ma znaczenie dla niektórych...
        Zatem - się nie dziw...
        jeep
        • marusmk Re: ma tyle lat a się dziwi... 08.05.14, 13:16
          W pełni się zgadzam- w takim przypadku nie ma co przesadzać.
          Ale pisałem o tych którzy kilka razy w roku dalej lub bliżej udają się w trasę.
          Sam dla siebie "emeryta" też nie kupił bym takiego auta- ale kupiłem dla dzieci (wnuków) :)
          Coby wnuki w klaustrofobię nie popadły.

          Co do ekologi- nie przypuszczam aby auto z przykładu znacząco mniej paliło.

          • aseretka Re: ma tyle lat a się dziwi... 09.05.14, 21:31
            Przepraszam, że się wtrącę... Jak będę na emeryturze (a jestem już jej bliska), to też kupię sobie campera, może nie po to, żeby wnuki w "klaustrofobię nie wpadły", ale po to, żeby móc od maja do października podróżować po Europie. Pozbędziemy się wtedy z mężem dotychczasowych samochodów (mojego małego służącego do przejazdu do pracy oraz przy robieniu codziennych zakupów) i mężowego, trochę większego, którym jeździmy na urlop. Na podróże 2-3 tygodniowe, ten męża jak na razie zupełnie wystarcza, nawet gdy zabieramy wnuczki. Przejazd w ciągu dnia nawet 500-600 km nikogo nie wprawia w klaustrofobię. Robimy częste postoje i oczywiście samochód nie służy nam, jako miejsce noclegowe. Towaru nie przewozimy, co najwyżej obowiązkowy bagaż (jak do samolotu 20 kg na osobę). Po Europie przejechaliśmy sporo tysięcy km (nie chwalę się tym), ale zawsze były noclegi miejscowo na 3-7 dni i robienie wycieczek w promieniu 150-200 km. W ten sposób przez 20 lat uzbierało się te kilkadziesiąt (a nawet kilkaset - bo nie liczyłam tego nigdy) tysięcy km.
            Przed 20-15 laty jeździliśmy zawsze z dziećmi i nie było problemu z zapakowaniem się do bagażnika poloneza, czy skody105. Teraz, gdy np. jedziemy w 5 osób (my, syn, synowa i wnuczka) zakładamy na dach boxa, ale służy on tylko do przewiezienia bagażu. Osoby podróżujące na tylnym siedzeniu mają sporo luzu, a postoje podczas 10-12 h podróży pozwalają na tzw. "rozprostwanie nóg".
            Ciekawa jestem, jaki samochód kupiłeś, bo piszesz bardzo zagadkowo:
            > Za wartość tego coupe kupił by równie luksusowe auto w którym i prawie mieszkać by
            > można, chodzić jak w autobusie z dostępem do dzieci w czasie jazdy (tylko nie wyskakiwać > mi z przepisami). I nie mówię tu o przyczepach i karawanach.
            Więc o jakim samochodzie mowa? Bo bardzo mnie ciekawi taki, po którym można chodzić, jak po autobusie, a nie jest to camper lub jak Ty to nazywasz karawan. Może zamiast np. campera Fiat Ducato, kupię sobie coś takiego. :)
            • marusmk Re: ma tyle lat a się dziwi... 10.05.14, 16:20
              Nie bierzcie ludzie tekstów tak dosłownie do siebie.
              Wiadomo że duże kombi to nie coupe i wystarczy, podawałem jako przykład skrajność.
              Też kiedyś maluchem jeździłem i niewiadówkę ciągałem :)
              A kupiłem sześcioosobową Lancię Phedra:
              postimg.org/gallery/1e40d1ke/
              Przed jej kupnem też myślałem o kamperze lub przyczepie, jednak po wielu przemyśleniach zrezygnowaliśmy z tego pomysłu.



              • aseretka Re: ma tyle lat a się dziwi... 10.05.14, 18:47
                Nie biorę tego do siebie dosłownie, bo nie mam takiego zwyczaju. Bardziej mi chodzi o tych młodych ludzi, którzy mają pasję podróżowania i realizują swoje marzenia. (Zazdroszczę im, bo w wieku 25-35 lat mogłam tylko podróżować po krajach tzw. "demoludów.) Lancia Phedra jest całkiem fajna. Nie wiem, jaka to wersja, ale daje pewną wygodę w podróżowaniu. Ale tylko pewną... bo to nie jest całkowita swoboda, przynajmniej dla mnie. Swego czasu kupiliśmy też z bratem na wyjazdy 8-osobowego mercedesa vito. Wydawało nam się, że będzie to większy komfort, niż podróżowanie dwoma oddzielnymi samochodami. Ale to nie było to... :( Jeszcze przy sześciu osobach można było jakoś rozlokować bagaże. Przy 8 pojawiał się kłopot. A dwoma oddzielnymi samochodami jeździliśmy na urlopy nawet w 10 osób i nie było problemu z zapakowaniem urlopowego bagażu -dzieciaki miały wtedy od 9 do 17 lat.
                Jeepwdyzlu ma rację pisząc, że:
                > wakacje trwają tydzień, dwa, rzadko trzy plus zimą góra dwa a rok ma 52 tygodnie
                > Dlatego NIE KAZDY kupuje auto specjalnie pod wakacje....
                > Powiem więcej - kupowanie WIELKICH aut - i wożenie nimi głównie powietrza - jest wysoce
                > nierozsądne.. I nieekologiczne.
                Suma sumarum vito stał przez większą część roku w garażu, a trzeba było za niego płacić OC i AC, a nasza czwórka (ja, mąż,brat i bratowa) i tak na co dzień, przez znacznie większą część roku korzystała z własnych środków lokomocji.
                Zostanę więc aż do przejścia na emeryturę przy dotychczasowych wyjazdach samochodem męża nawet, gdy zabierać będziemy ze sobą wnuczki, a potem zrealizuję swoje marzenia o swobodnym podróżowaniu po Europie :)
            • jeepwdyzlu camper nie tylko latem 30.06.14, 11:36
              Jak będę na emeryturze (a jestem już jej bliska), to też kupię sobie campera, może nie po to, żeby wnuki w "klaustrofobię nie wpadły", ale po to, żeby móc od maja do października podróżować po Europie.
              ----------
              Ponieważ to i mój plan na emeryturę :-)
              a mój starszy brat już go (na spółkę z przyjaciółmi) realizuje
              to nadmienię - że camper idealnie nadaje się na zimowe wypady na narty
              prawie każdy model ma bardzo wydajne ogrzewanie
              a możliwość podjeżdżania i spania prosto pod wyciągami - codziennie gdzie indziej i w pełni wykorzystywanie karnetów na wiele miejscowości - bezcenna....

              jeep
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka