Dodaj do ulubionych

a ja nie jadę

24.05.09, 09:37
A ja nie pojadę w tym roku do Grecji ( Fourni).Wprowadzam się długie
roczne wakacje do Hiszpanii (Kadyks). Zamiast się cieszyć - jestem
załamana.Po raz pierwszy od kilkunastu lat nie wyruszę na wyspy.
Lobby hiszpańskie w moim domu wygrało więc jedziemy do Andaluzji.
Ochi Pireus, ochi Fourni, ochi Kambi
Obserwuj wątek
    • tomaszkozlowski1 Re: a ja nie jadę 24.05.09, 13:36
      Nie martw się- Grecja jest wszędzie! smile
      Od razu na pocieszenie podrzucam specjalnego linka do greckich
      restauracji w Andaluzji! smile-
      www.tripadvisor.co.uk/Restaurants-g187428-c23-Andalusia.html
      (zwłaszcza punkt 3. i 4. wyglądają na dość autentyczne)

      A gdzie greckie restauracje to i Grecy, może jakieś greckie zabawy,
      tańce itp. smile
      Dla mnie na przykład dużym zaskoczeniem było gdy w listopadzie przy
      przypadkowej uliczce w Monachium (w rejonie Giselastrasse, jeśli
      ktoś tam bywa wink znalazłem dużą grecką knajpę "Kyttaro"- nie
      spodziewałem się, że w Niemczech przeżyję taki fajny grecki
      wieczór smile
    • bebiak Re: a ja nie jadę 24.05.09, 20:52
      A ja na tzw długi weekend czerwcowy wyjeżdżam do Sztokholmu i moja psiapsióła
      tam zamieszkała już oznajmiła: "Na kolację idziemy do greckiej knajpy" (chyba
      Dionizos się nazywa, o ile dobrze zapamiętałam - moja Aka często tam bywa).
      Myślicie, że to jest normalne?

      A dla Eli na pocieszenie (ponieważ od Hiszpanii całkiem niedaleko Maroko)
      podrzucę odkrycie naszej Alicji (Kalokjeri) sprzed chyba roku: w Rabacie jest
      rejon, który nazywa się Santorinismile))) Widziałam zdjęcia: bajkowe!

      A co do moich wakacji: nie wiem czy zdołam pojechać jeszcze do Hellady - widzę
      kiepską szansę na jakiś dłuższy pobyt AD 2009 stąd nie czynię planów, bo jeśli
      nawet to wyjadę absolutnie ad hoc.
      Może jeszcze jakiś tydzień uda mi się wygospodarować... Echh.. czasowo w tym
      roku u mnie fatalniesad

      Pozdrowienia serdeczne bardzo. B.
      • aska2000 Re: a ja nie jadę 24.05.09, 21:12
        A propos wyjazdów ad hoc - toż one najlepsiejsze, Bebiaku są, czyż wszak nie ?! smile

        A odnośnie tematu głównego, hmmmm, ja (wstyd się TU przyznawać,wiem, wiem wink od 2005 roku nie postawiłam stopy na żadnej z greckich wysp, heh
        Żałuję, szczególnie oglądając Wasze fotki i czytając relacje, ale.. 'vita brevis', prawda..? Nie można wciąż w te same miejsca jeździć, stety bądź nie wink

        Dlatego w tym roku kupiłam bilety do ..Malagi wink
        Zatem .. znów mój ulubiony półwysep, ehehehhe
        Ale- zaczynam od tygodnia w Andaluzji, potem Alentejo i na deser Algarve (AAA, heh, niczym bateryjki których szukałam dziś obsesyjnie na Szyndzielni, bez powodzenia zresztą, zatem nie dosłuchałam jednej z moich ulubionych płytek na szlaku, hehe)

        Udanych wakacji Wszystkimsmile

        i mały bonus muzyczny a propos łacińskiej sentencji powyżej wink

        www.youtube.com/watch?v=Zy_kXbEAMik
        smile)


        • zlotajagoda Re: a ja nie jadę 25.05.09, 23:01
          I ja w tym roku nie jadę sad
          Trudno się z tym pogodzić. Odruchowo niejako śledzę wszelkie informacje z
          prognozą pogody włącznie. Takie zboczenie smile))
          W piątek ruszamy na Bałkany i tak jakoś ciągle kombinuję, że może przebijemy się
          przez Albanię i choć na chwilkę "wpadniemy" do Grecji.
          Jak nic - ta Grecja to jakiś nałóg być musi smile
          • goska52 Re: a ja nie jadę 09.06.09, 07:53
            No cóż, pocieszam się że nie tylko na mnie padło. Jeszcze w zeszły czwartek
            byłam pewna że lecę 15.06 na Alonnisos (z planem odwiedzenia Agios Joannis na
            Skopelos), a dzień później okazało się że owszem 15.06, ale jadę autem do
            Czarnogóry.
            Niezbadane ...
            Jak na razie w planach we wrześniu Korfu, zobaczymy, bo boję się już planować.

            Pozdrowienia i życzenia wspaniałych wakacji w Grecji i nie tylko

            Gośka
            • bebicka Re: a ja nie jadę 09.06.09, 10:26
              goska czytalam szereg Twoich wspisow na watkach, opisujacych pobyt na Kos? Czy
              gdzies mozna obejrzec Twoje zdjecia z Tamtego wyjazdu? Czy bylas moze na
              wycieczce na Patmos?
              pozdrawiam
              maraska
              • goska52 Re: a ja nie jadę 09.06.09, 11:03
                Kos to tylko takie refleksyjne
                fotoforum.gazeta.pl/72,2,882,71419628,71523643,0,2.html?v=2
                innych nie umieszczałam bo było już dużo fajnych.

                Na Patmos byłam ale z Samos

                zdjęcia

                fotoforum.gazeta.pl/72,2,882,82733341,82738427.html
                Jeśli chcesz to mogę trochę podesłać na adres gazety

                pozdrowienia

                Gośka
                • bebicka Re: a ja nie jadę 09.06.09, 18:01
                  Taaa no i z wrazenia zapomnialam, ze przeciez niewazne skad plynelas na Patmos,
                  wazne ze na niej bylas. Rzucialm sie na zdjecia, ale juz je widzialamsmile
                  W kazdym razie mam pytanie, moze lamerskie, ale na zdjeciach widac, ze Skala w
                  Patmos i CHora z Monastyrem Sw Jana sa od siebie calkiem mocno oddalone,
                  przynajmniej tak wyglada to na zdjeciach, skad panorama Skali z Monastyru
                  pokazna:_) i do tego na wzgorzu.... nie zebym len byla, ale po1) bede jechala z
                  5-latkiem a ten narzekac mzoe a po drugie jak z czasem na takiej jednodniowej
                  wycieczce, wystaczy go zeby chcoiaz pobieznie (wolalabym bardziej dokladnie ale
                  wiem jak wygladac potrafia takie wycieczkisad) zajrzec w te dwa miejsca? Po to w
                  koncu jade na Patmos...
                  Czy z dolu jezdzi do Chory jakis autobus/bus? Cokolwiek? Czy moze w ramach
                  wycieczki jest jakas przewozka, jak na Nissiros? Czy na nogach trzeba?
                  Zalezy mi na info, zeby potem na miejscu nie tracic czasu na poszukiwania
                  transportu:_)
                  Takze dzieki za wszelki praktyczne info odnosnie Patmossmile
                  pozdrawiam raz jeszcze
                  Maraska
                  • goska52 Re: a ja nie jadę 09.06.09, 19:35
                    Wycieczka na Patmos była szalenie komercyjna.
                    W cenie wycieczki były dwa składniki: prom i przewodnik.
                    Zapłaciliśmy część z przewodnikiem bo obawialiśmy się że będzie za
                    mało czasu aby samodzielnie przemieszczać się po Patmos. Nie
                    chcieliśmy tracić czasu na piesze wycieczki czy szukanie autobusu.
                    Po przypłynięciu skierowano nas do autobusów i ruszyliśmy w kierunku
                    groty św. Jana (mniej więcej w połowie drogi do Chory). Tam
                    przystanek i przewodnik dość szczegółowo opowiada o Patmos, grocie i
                    o klasztorze (kupowaliśmy wycieczkę w lokalnym biurze tak że było po
                    angielsku i po szwedzku).Potem trochę czasu wolnego i indywidualne
                    zwiedzanie groty, czas na zdjęcia. Następnie jedzie się dalej do
                    Chory. Autobus staje u podnóża i informują o której jest odjazd. Ma
                    się około 2 godz.czasu. Kilkunastominutowy spacerek i jest się w
                    klasztorze. Trudno mi ocenić czas bo przerwy na zdjęcia,
                    sklepiki.Ale idzie się łatwo i przyjemnie. Klasztor, muzeum i
                    cerkiew ogląda się samodzielnie. Potem spacerek po Chorze i na dół
                    na miejsce zbiórki. Autobusem do Skali, a tam około 2 godz. czasu na
                    obiad i kąpiel. Prom i do domu.

                    Wycieczka łatwa i nie męcząca, odległości do pokonania niewielki.
                    Jest autobus ze Skali do Chory z przstankiem przy grocie. Spotyka
                    się też wiele osób idących piechotą, ale raczej w dół. W grocie
                    czasu wystarczyło, w klasztorze raczej też, ale spacerek po Chorze
                    króciutki.
                    Tak naprawdę jest to wycieczka tylko do groty i klasztoru, bo po
                    wyspie się nie jeździ. i na szczęscie nie pokazują wytwórni czegoś
                    tam, straganów z czymś tam itd.

                    Jadac do góry po lewej mija się na zakręcie taki spory biały
                    budynek. Jest to gimnazjum z internatem dla młodzieży z okolicznych
                    małych wysepek.

                    Tawerna z pyszną koziną w Skali na nadbrzezu nazywała się Pirofani,
                    polecam

                    Autobus ze Skali do Chory jedzie około 10 d0 15 minut.

                    Pozdrowienia

                    Gośka
                    • bebicka Re: a ja nie jadę 09.06.09, 21:42
                      Dziekuje Ci bardzo, mam nadzieje ze wycieczka z kos bedzie wygladala podobnie.
                      Znaczy komercyjna fakt, ale ze wzgledu na dziecko wole jak mnie zawioza,
                      podwioza itp. trudno lizne przynajmniej a bardzo mi sie Patmos marzy, wiec wole
                      tak niz w ogole, albo biegac, spieszyc sie i denerwowac czy zdaze wszystko
                      zobaczyc chociaz przez chwilesmile
                      Pamietasz mzoe jeszcze ile ta wycieczka kosztowala? mam nadzieje ze nie
                      zbankrutuje na tego przewodnikasmile
                      pozdrawiam
                      Maraska
                      • goska52 Re: a ja nie jadę 10.06.09, 12:07
                        Co do ceny przewodnika. Coś między 10 a 15 eu. . Cena była trzy
                        częsciowa: dowóz do portu, a było daleko, rejs i przewodnik na
                        Patmos z dojazdem autobusem. Razem około 55 eu. po niewielkim targu.
                        Biuro z którym byliśmy na Samos chciało 70 eu. Ale na tej wyspie
                        było dziwnie jeżeli chodzi o wycieczki. Monopol jednego biura na
                        całej wyspie. Płynliśmy statkiem jakby kursowym. Kos to coś
                        przeciwnego. W porcie ofert mnóstwo. Patmos sprzedawało biuro w
                        uliczce wychodzącej na port mniej więcej w połowie. Przypuszczam że
                        nie tylko to. My w porcie kupowaliśmy Nissyros i po trzech wyspach
                        (to u Polaka ), niektórzy płynęli też do Bodrum.

                        Co do form zwiedzania to ja uważam że najważniejsze jest to że się
                        chce zwiedzać.A jak to się robi to zależy od kondycji, wieku i
                        portfela. I mając malucha trzeba się do niego dostosować ale warto
                        bo wyrabia się dziecku nawyki i ciekawość świata, co zaprocentuje w
                        dorosłym życiu. Przynajmniej ja mam takie doświadczenia.

                        Pozdrowienia i wspaniałych wakacji

                        Gośka
            • zlotajagoda Re: a ja nie jadę 13.06.09, 22:20
              Niezbadane ale nie takie złe jak się okazało w moim przypadku wink
              Właśnie wróciłam z Czarnogóry. Po drodze była Słowenia ( przepiękna)Chorwacja a
              w drodze powrotnej Węgry i Słowacja. Wrażeń mnóstwo. Czarnogóra jest piękna.
              Super wyjazdu życzę!
    • lilkasagowska Re: a ja nie jadę 29.05.09, 14:52
      .... a ja wróciłąm właśnie z 4-dniowego wypadu do Chorwacji. I
      chociaż straaasznie mi się podobało, to złapałam się na tym że
      ciągle porównywałam Chorwację z Grecją ( i zawsze wychodziło na
      korzyść Grecjii).
      A że TAM jest frappe, a tu nie.
      A ze TAM tańsze (sic!) i lepsze owoce morza (krewety!)
      A że TAM jest fetka i tzatziki
      .....
      i nawet że morze tam ładniejsze, chociaż przecież to ta sama woda smile
      Czy to też wskazuje na uzależnienie? big_grin
      • elabro Re: a ja nie jadę 11.06.09, 23:34
        No to ja ostatecznie jadę do tej Hiszpanii na rok. Moją córkę
        zapisałam do liceum w Conil de la Frontera.Niby wszystko jest ok,
        będę odpoczywać, zwiedzać i uczyć się hiszpańskiego.Conil to białe
        miasteczko nad oceanem.Blisko Maroko i Portugalia. Niestety wiem, ze
        nigdzie nie znajdę takich lekko anarchistycznych i antysytemowych
        klimatów jak w trójkącie Samos, Ikaria, Fourni.I z tego powodu jest
        mi bardzo smutno.Ustaliliśmy,że kolejnym krokiem w edukacji mojego
        dziecka będą studia w Atenach.A my w tym czasie zamieszkamy na
        Fourni.A w końcu wyjadę tam na zawsze. Taki mam plan. Bebiak zawsze
        będziesz mile widziana. Na razie jednak Espania.
        • bebiak Re: a ja nie jadę --> do Eli 15.06.09, 23:57
          elabro napisała:

          > A my w tym czasie zamieszkamy na Fourni.A w końcu wyjadę tam na >zawsze. Taki
          mam plan. Bebiak zawsze będziesz mile widziana (...)

          Oj, ależ urosłam!!! Bardzo bardzo dziękuję!!!
          Chyba muszę Ci wysłać mailem opis podróży na Fourni i Ikariję, bo gotowa od
          miesięcy a wciąż brak czasu na wprowadzenie na stronę: może jakieś kąty swoje
          pozwoli Ci ta opowieść przypomnieć - w końcu mi wyjedziesz i znowu Cię będę
          szukać po świecie he hesmile
          Dziękuję raz jeszcze, Elu - czuję się zaszczyconasmile))
          Pozdrawiam bardzo. B.

    • bebiak Re: a ja nie jadę 16.06.09, 00:05
      A ja wczoraj wróciłam z pięciodniowego wypadku do przepięknego Sztokholmu, a
      tam, w kraju łosia i łososia, miałam jak niektórzy z Was już wiedzą trochę ...
      Grecji w Szwecji, bo była kolacja w tawernie "Dionizos", była też kolacja w
      tawernie "Greken på hörnet", była płyta Fridy gdzie "Siko chorepse syrtaki"
      (właśnie brzęczy mi nad uchem), była wreszcie i taka stacja metra, która nazywa
      się Kungsträdgården: jak przeniesiona z antycznej Hellady he he smile
      Jeśli do tego dodać opowieści nasze tj moje i mojej przyjaciółki (hellenofilka
      też przecież), nasze wspomnienia i rozważania.. - ot, takie greckie dnie
      spędzone w Sztokholmiesmile) I były to takie cudowne dnie, że wprost nie mogę
      uwierzyć, iż naprawdę się zdarzyłysmile))
        • ewa.mila Re: a ja nie jadę 17.06.09, 09:31
          Od dwch dni siedz na wyszukiwarkach i szukam ... lotu do Aten, może
          uda się co taniego znaleźć na sierpień, ewentualnie na wrzesień i na
          kilka dni tam polecieć .... albo inne miejsce, greckie ... tylko
          jakie?
          • ewa.mila Re: a ja nie jadę 17.06.09, 10:26
            A tak swoją drogą to wyjazdu do Hiszpanii na rok też zazdroszczę!
            Zawsze ciepło, błękit nad głową i pod stopami ... Powodzenia i mam
            nadzieję, że na ewentualne porady można będzie liczyć?
            • bebicka do ewy.milej:-) 17.06.09, 11:22
              Ewciu
              Tobie chyba najbardziej pasowalby jednak Easyjet z Berlina, prawda?? Na stronie
              sa bilety po ok 30 euro? To chyba niezla cena? Wydaje mi sie z obserwacji, ze
              lepszej nie znajdziesz (sprawdzalam wrzesien)
              Ateny sa bardzo fajnym p[omyslem, skoro nie byliscie...chociaz zawsze mam
              mieszane odczucia co do zabierania dzieci do miast...Ale w koncu sama jezdzesmile
              Zreszta w Atenach nie jest zle, jest duzy park kolo Syntagmy, sa sklepy Jumbosmile
              ktore moj Mlody uwielbiasmile jak nie rozboli Cie glowa zajecie maja na pol dniasmile
              A z samych Aten, jesli kaurat nie chcecie tam zostawac, mozna zrobic kilkudniowy
              wypad na Peloponez...cudowne miejscesmile Bierzesz z lotniska autko, jedziesz
              gdzie chcesz... polecam nawet chyba bardziej niz Ateny...Wypozyczalnie autek tez
              moge podrzucic, znaczy namiarysmile A wtedy np w okolica Napflio, pieknie tam
              jest, albo Githio, ze zwiedzaniem magicznej Mistry...ech zamarzylo mi sie. Ja
              chyba na przyszly rok znowu na Peloponez sie wybioresmile
              Napisz co by Cie interesowalo, moge pomoc podrzucic jakies namiary na
              noclegi...jesli oczywiscie jestes zainteresowana. Tylko nie zwlekaj, bo raz ze
              ceny biletow podskoczyc moga w kazdej chwilismile a poza tym jesli o mnie chodzi
              za tydzien wylatuje na Kos. Z Berlina, takze po drodze Ci pomachamsmile
              pozdrawiam
              Maraska
              • ewa.mila Re: do Maraski 17.06.09, 13:51
                Jak Ty Kochana znalazłas bilety w takiej cenie??? Ja rano właśnie
                easy jeta sprawdzałam i wychodziła mi kwota ogółem 480 euro a to
                wychodzi średnio po 80 euro na osobe w jedna strone. 30 euro to
                super super cena, za Natkę jeszcze nie zapłacę więc ... ale się
                napaliłam. Podeślij mi termin który wpisałaś? wrzesień może być.
                Tyle że my moglibyśmy ewentualnie na parę dni więc szaleństwa nie
                będzie.
                  • bebicka Re: Marasko utraciłam Twój nr tel. 17.06.09, 14:03
                    Kurcze nie mi sie otwiera strona startowa.
                    W kazdym razie wpisalam date 17 wrzesnia i powrot bodajze 25, dla 2 doroslych, 1
                    dziecka i 1 niemowlakasmile
                    Acha i zaznaczylam elastycznosc w wyborze terminu.
                    Albo w drugim kroku, znaczy jak Ci sie pojawi cena na wybrany dzien... wybierasz
                    opcje widok 14-dniowy
                    sprobujsmile
                    Maraska
                  • bebicka Re: Marasko utraciłam Twój nr tel. 17.06.09, 14:05
                    Ech jeszcze sie przyjrzalam, ceny na wylot np 14, 15 wrzesnia sa fajne po ok 30
                    euro...Ale juz z powrotem gorzejsad Wczesniej nie sprawdzalam...Ale poszperaj,
                    poszukaj roznych dat, powinno Ci sie udac. powodzenia.
                    Trzymam kciuki
                    Maraska
    • agacik10 Re: a ja nie jadę 19.06.09, 16:14
      my już mamy 2-letnia przerwę w wakacjach w Grecji i zapowiada się jeszcze na
      kolejne 2 lata sad I w tamtym roku i w tym zawsze w odwrocie był Grecja, ale tez
      było "ale"... Ale z dwulatkiem da się pojechać TAM? prawda? I to nie z biurem
      (no, chyba, że wtedy wyjątkowo...)
      Pozdrawiam wszystkich, którzy dotrą do Hellady w tym roku wink i zazdroszczę...
      • elabro Re: a ja nie jadę 22.06.09, 10:08
        Ja z moją córką zaczełam jeździć do Grecji kiedy była jescze
        malutka. Spałyśmy na promach, czasami w porcie.Czasami w ciągu
        tygodnia byłyśmy na kilku wyspach.Każdy nosił swój plecak.Teraz dla
        mojej córki żadna podróż nie stanowi problemu. W pierszej klasie
        gimnazjum sama pojechała do Hiszpanii na kurs językowy - z
        przesiadkami na lotniskach. Bardzo jej się podoba w Hiszpanii ale
        myslę, że Grecja to taki nasz drugi dom.
        • dslr Re: a ja nie jadę 27.07.09, 10:53
          Ja również, jak wcześniej pisałem w tym roku mam nici z Hellady.
          W Twoim domu wygrało lobby Hiszpańskie, w moim Chorwackie (nie wiem
          why)
          Cóż, miał to być już nasz 3-ci wypad do GR, ale reszta rodzinki
          uparła się na Dalmację tytułem urozmaicenia i pojechania gdzieś
          gdzie jeszcze nie byliśmy (w sumie fajnie było, ale .... mogło być
          fajniej w GR).

          Jakoś ten rok przetrwam - planuję jakiś samolot na Kretę a potem
          Santorini -> Mykonos -> Naxos -> Amorgos (nie koniecznie w tej
          kolejności, póki co to plany) Chyba że jakiś czarter do Aten wtedy
          zapewne Santorini odpadnie.

          Cóż .... 12 miesięcy "chyba" szybko zleci crying(
    • kalanitka a ja nie jadę w tym roku niestety 26.07.10, 11:27
      Sprawy zawodowe pomieszały mi plany i w tym roku niestety z Grecji
      nici sad
      Miała być Lefkada, odwiedziny a Metsovie......... itp itd.
      Jednak co się odwlecze to ........ i tak musi być wink za rok - już ja
      tego dopilnuję.
      Pozostaje mi czytać fantastyczne relacje z waszych podróży smilei
      cieszyć się spotkaniami z komarami na Mazurach wink
    • bebiak Re: a ja właściwie nie wiem... Też pewnie nie ... 27.07.10, 22:44
      Echhh Kalanitko moja, okropne skoro już przesądzone - bardzo współodczuwamsad

      Pewnie niewiele Cię pocieszę, ale ja mimo nabytego 2 tygodnie temu biletu do
      Aten na 27 sierpnia też pewnie nie pojadę... Mamy taką wojnę w pracy
      (autentycznie wojnę - takie dwie grupki 3 x 4), że chyba trzeba się będzie
      przeorganizować, bo inaczej nie sposób pracować.
      Ja jestem i tak w pewnie lepszej niż Ty sytuacji, że jak już się
      przeorganizujemy i mi się to i owo poprzewala - to gdzieś w drugiej połowie
      października bym sobie pojechała, bo ja sama, bez dziecka w wieku szkolnym.. W
      sumie zawsze mogę - tylko nastrój muszę mieć i jakąś stabilną sytuację a
      aktualnie ..echh..
    • bebiak Re: a ja właściwie nie wiem... Też pewnie nie ... 03.08.10, 17:38
      U mnie z każdym dniem szanse spadają do zera i wcale nawet o wakacje
      nie walczę, bo sama czuję, że winnam na tzw posterunku zostać do
      końca: nie chcę zostawiać współbojówkarek samychsmile

      Troszkę mnie ścisnęło jak przybyła dziś moja agentka z polisą
      ubezpieczeniową: cóż, zapłaciłam, niech będzie na wypadek cudu ale
      cuda się prawie nie zdarzają. Koszt polisy w porównaniu z biletem na
      ptaka jest zresztą śmieszny stąd niech będzie, kartę NFZ też już
      przysłał...

      Nie odliczam, choć już tak blisko, nieczego nie planuję, będę jak
      Ewa i pozostali cieszyć się tym co inni opowiadają i opowiedzą, co
      pokazują i co pokażą... I też będzie ... jakoś...smile
      Świat zna większe tragedie i jużsmile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka